Księżyce: 42 Mistrz: Szumiący Wodospad Płeć: kotka Matka: Cichy Deszcz Ojciec: Dziczy Dół Trwałe urazy: urwany ogon i związany z tym ból fantomowy; rozcięcie na czubku lewego ucha w kształcie litery v Urazy mechaniczne: -2Zr na stałe (powód: oderwany ogon)
Księżyce: 42 Mistrz: Szumiący Wodospad Płeć: kotka Matka: Cichy Deszcz Ojciec: Dziczy Dół Trwałe urazy: urwany ogon i związany z tym ból fantomowy; rozcięcie na czubku lewego ucha w kształcie litery v Urazy mechaniczne: -2Zr na stałe (powód: oderwany ogon)
średniej wielkości, umięśniona kocica o długim, czarno-rudym szylkretowym futrze z bielą i charakterystycznej, czarnej brodzie. oczy zielone i blade. nie ma ogona (oderwał go borsuk)
uprzejma, kulturalna, ambitna; nie do końca szczera
Na szczęście przerażony kocurek nie sprawiał żadnych kłopotów, a ona mogła bez słowa machnąć głową, żeby ruszali. Nie odzywała się w ogóle, w głowie rozmyślając nad wszystkim. Na wszystkich Gwiezdnych, nie zdołała podejść niepostrzeżenie nawet do byle pieszczocha! Czy te kilka księżyców spędzonych w lecznicy i utrata ogona tak na nią wpłynęły? Starała się sporo ruszać, żeby przyzwyczaić się do braku, bądź co bądź, ważnego narządu, ale widocznie wciąż przerastały ją tak proste rzeczy, jak skradanie.
Nareszcie dotarli do granicy.
– To tutaj. Tam, niedaleko – wskazała łapą – znajduje się Siedlisko Koni. Na pewno będzie to dla ciebie przyjemniejsze miejsce.
I cóż, jeśli kocur łaskawie się oddalił, sama wróciła wgłąb terenów, ugięła łapy i polowała dalej.
Od zawsze wiadome było, że z Sosnowego Ogona nie będzie nic małego. Kocur jest szczupły, z delikatnie zarysowanymi mięśniami na ciele. Ma długie, smukłe łapy na których czasem chodzi nieuważnie, wpadając przy tym na mniejsze koty. Z łatwością można powiedzieć, że jest jednym z najwyższych kotów z Czterech Klanów. Jego futro jest burej barwy, na której rysują się ciemniejsze, tygrysie pręgi. Zaś jego pyszczek i opuszki przednich łap są barwy białej, nie skażonej żadnym innym kolorem. Co jeszcze znajduje się na jego mordce? Bystre, złote ślepia patrzące na każdego z uprzejmością oraz nigdy nie schodzący z jego pyszczka uśmiech.
Królewicz, nawet, jeśli bardzo chciał i był przyzwyczajony do bycia gadatliwym — szedł teraz w kompletnej ciszy, całkowicie spięty. Zdecydowanie był to ostatni raz, kiedy zgadzał się na wyzwania swoich równie inteligentnych przyjaciół, podkręcony komentarzami "nie masz psychy".
A gdy znaleźli się już na granicy... widocznie odetchnął z ulgą, jak gdyby przez cały ten czas spodziewał się, że szylkretowa kocica rzuci się na niego i pożre w jednym kęsie... No co, już takie miał wyobrażenia o kotach z lasu! Zapewnione przez... uh, tych równie mądrych znajomych.
— Um, ja... Dziękuję! Już teraz znajdę drogę z powrotem! — Może i ciutkę przy tym skłamał, ahem, ale trzeba było odgrywać odważnego, nie? Na pewno... jakoś się znajdzie. — Haha, nie do zobaczenia! Miłej reszty dnia! — Czekoladowofutry kocur odbiegł w siną dal w kierunku Siedliska Koni, teraz już o wiele spokojniejszy... kiedy nie czuł się, jakby nad jego szyją oddychał drapieżnik. No, i to nie tak, że był niemiły... ale miał nadzieję, że już więcej się nie spotkają, bo on do lasu już nie przylezie! Przynajmniej do momentu kolejnego wyzwania.
+5 exp
Złocisty Nektar mogła spokojnie kontynuować swoje polowanie. A za dobry uczynek, jakim była pomoc młodemu pieszczochowi, jej oczom ukazała się dorodna kuropatwa — ptak poruszał się między większymi z roślin porastających okolicę, ignorując to, co działo się dookoła niego.
Księżyce: 42 Mistrz: Szumiący Wodospad Płeć: kotka Matka: Cichy Deszcz Ojciec: Dziczy Dół Trwałe urazy: urwany ogon i związany z tym ból fantomowy; rozcięcie na czubku lewego ucha w kształcie litery v Urazy mechaniczne: -2Zr na stałe (powód: oderwany ogon)
Księżyce: 42 Mistrz: Szumiący Wodospad Płeć: kotka Matka: Cichy Deszcz Ojciec: Dziczy Dół Trwałe urazy: urwany ogon i związany z tym ból fantomowy; rozcięcie na czubku lewego ucha w kształcie litery v Urazy mechaniczne: -2Zr na stałe (powód: oderwany ogon)
średniej wielkości, umięśniona kocica o długim, czarno-rudym szylkretowym futrze z bielą i charakterystycznej, czarnej brodzie. oczy zielone i blade. nie ma ogona (oderwał go borsuk)
uprzejma, kulturalna, ambitna; nie do końca szczera
Gwiezdny Klanie, za dobry uczynek pozwól złapać kuropatwę.
Kocica skradając sie ruszyła w kierunku ptaka. Co jakiś czas chowała się za drzewami bądź zastygała w bezruchu, gdy tamta spoglądała w jej stronę, a gdy znalazła się dostatecznie blisko– skoczyła, chcąc dorwać ptaka.
Od zawsze wiadome było, że z Sosnowego Ogona nie będzie nic małego. Kocur jest szczupły, z delikatnie zarysowanymi mięśniami na ciele. Ma długie, smukłe łapy na których czasem chodzi nieuważnie, wpadając przy tym na mniejsze koty. Z łatwością można powiedzieć, że jest jednym z najwyższych kotów z Czterech Klanów. Jego futro jest burej barwy, na której rysują się ciemniejsze, tygrysie pręgi. Zaś jego pyszczek i opuszki przednich łap są barwy białej, nie skażonej żadnym innym kolorem. Co jeszcze znajduje się na jego mordce? Bystre, złote ślepia patrzące na każdego z uprzejmością oraz nigdy nie schodzący z jego pyszczka uśmiech.
No i proszę bardzo. Złocisty Nektar skutecznie zdołała podejść kuropatwę, a zanim ta zdążyła zareagować — skończyła pod łapami cienistej wojowniczki jako jej zdobycz. Gwiezdny Klan musiał naprawdę ucieszyć się z tego dobrego uczynku wobec pieszczocha...
Księżyce: 42 Mistrz: Szumiący Wodospad Płeć: kotka Matka: Cichy Deszcz Ojciec: Dziczy Dół Trwałe urazy: urwany ogon i związany z tym ból fantomowy; rozcięcie na czubku lewego ucha w kształcie litery v Urazy mechaniczne: -2Zr na stałe (powód: oderwany ogon)
Księżyce: 42 Mistrz: Szumiący Wodospad Płeć: kotka Matka: Cichy Deszcz Ojciec: Dziczy Dół Trwałe urazy: urwany ogon i związany z tym ból fantomowy; rozcięcie na czubku lewego ucha w kształcie litery v Urazy mechaniczne: -2Zr na stałe (powód: oderwany ogon)
średniej wielkości, umięśniona kocica o długim, czarno-rudym szylkretowym futrze z bielą i charakterystycznej, czarnej brodzie. oczy zielone i blade. nie ma ogona (oderwał go borsuk)
uprzejma, kulturalna, ambitna; nie do końca szczera
O, no proszę. Gdyby tylko z wroną poszło jej równie spektakularnie… Jakie były szanse na to, że znowu na nią wpadnie? Może nie zerowe, ale niskie.
Kocica zakopała swoją zdobycz w charakterystycznym miejscu i oblizując pysk ruszyła dalej.
Od zawsze wiadome było, że z Sosnowego Ogona nie będzie nic małego. Kocur jest szczupły, z delikatnie zarysowanymi mięśniami na ciele. Ma długie, smukłe łapy na których czasem chodzi nieuważnie, wpadając przy tym na mniejsze koty. Z łatwością można powiedzieć, że jest jednym z najwyższych kotów z Czterech Klanów. Jego futro jest burej barwy, na której rysują się ciemniejsze, tygrysie pręgi. Zaś jego pyszczek i opuszki przednich łap są barwy białej, nie skażonej żadnym innym kolorem. Co jeszcze znajduje się na jego mordce? Bystre, złote ślepia patrzące na każdego z uprzejmością oraz nigdy nie schodzący z jego pyszczka uśmiech.
Tym razem na drodze Złocistego Nektaru pojawia się badylarka. Maleńki gryzoń akurat zajęty był grzebaniem w ziemi, co jakiś czas pomału przemieszczając się wśród traw.
Księżyce: 42 Mistrz: Szumiący Wodospad Płeć: kotka Matka: Cichy Deszcz Ojciec: Dziczy Dół Trwałe urazy: urwany ogon i związany z tym ból fantomowy; rozcięcie na czubku lewego ucha w kształcie litery v Urazy mechaniczne: -2Zr na stałe (powód: oderwany ogon)
Księżyce: 42 Mistrz: Szumiący Wodospad Płeć: kotka Matka: Cichy Deszcz Ojciec: Dziczy Dół Trwałe urazy: urwany ogon i związany z tym ból fantomowy; rozcięcie na czubku lewego ucha w kształcie litery v Urazy mechaniczne: -2Zr na stałe (powód: oderwany ogon)
średniej wielkości, umięśniona kocica o długim, czarno-rudym szylkretowym futrze z bielą i charakterystycznej, czarnej brodzie. oczy zielone i blade. nie ma ogona (oderwał go borsuk)
uprzejma, kulturalna, ambitna; nie do końca szczera
Badylarka. Nie tak spektakularna zwierzyna, jak złapana dopiero co kuropatwa, ale nie zamierzała szczególnie wybrzydzać. Fakt, wróbla oszczędziła, ale odbiło jej się to czkawką – a właściwie niemożliwą do złapania wroną.
Kocica skradając się ruszyła w kierunku gryzonia. Ciężar przeniosła na tylne łapy. Gdy była odpowiednio blisko– skoczyła z zamiarem ukręcenia jej karku.
Od zawsze wiadome było, że z Sosnowego Ogona nie będzie nic małego. Kocur jest szczupły, z delikatnie zarysowanymi mięśniami na ciele. Ma długie, smukłe łapy na których czasem chodzi nieuważnie, wpadając przy tym na mniejsze koty. Z łatwością można powiedzieć, że jest jednym z najwyższych kotów z Czterech Klanów. Jego futro jest burej barwy, na której rysują się ciemniejsze, tygrysie pręgi. Zaś jego pyszczek i opuszki przednich łap są barwy białej, nie skażonej żadnym innym kolorem. Co jeszcze znajduje się na jego mordce? Bystre, złote ślepia patrzące na każdego z uprzejmością oraz nigdy nie schodzący z jego pyszczka uśmiech.
Nie ma co długo opowiadać — Złocisty Nektar ruszyła w stronę gryzonia i zanim badylarka zdążyła się zorientować, stała się już ofiarą szylkretowej wojowniczki, ginąc pod jej łapami.
Księżyce: 42 Mistrz: Szumiący Wodospad Płeć: kotka Matka: Cichy Deszcz Ojciec: Dziczy Dół Trwałe urazy: urwany ogon i związany z tym ból fantomowy; rozcięcie na czubku lewego ucha w kształcie litery v Urazy mechaniczne: -2Zr na stałe (powód: oderwany ogon)
Księżyce: 42 Mistrz: Szumiący Wodospad Płeć: kotka Matka: Cichy Deszcz Ojciec: Dziczy Dół Trwałe urazy: urwany ogon i związany z tym ból fantomowy; rozcięcie na czubku lewego ucha w kształcie litery v Urazy mechaniczne: -2Zr na stałe (powód: oderwany ogon)
średniej wielkości, umięśniona kocica o długim, czarno-rudym szylkretowym futrze z bielą i charakterystycznej, czarnej brodzie. oczy zielone i blade. nie ma ogona (oderwał go borsuk)
uprzejma, kulturalna, ambitna; nie do końca szczera
Łatwo poszło. Kocica oblizała pyszczek z krwi i zakopała badylarkę. Nie było co tego roztrząsać.
Ruszyła dalej, czujnie rozglądając się za zwierzyną. Zaczynała robić się głodna, może powinna wrzucić następną piszczkę na ząb.
Od zawsze wiadome było, że z Sosnowego Ogona nie będzie nic małego. Kocur jest szczupły, z delikatnie zarysowanymi mięśniami na ciele. Ma długie, smukłe łapy na których czasem chodzi nieuważnie, wpadając przy tym na mniejsze koty. Z łatwością można powiedzieć, że jest jednym z najwyższych kotów z Czterech Klanów. Jego futro jest burej barwy, na której rysują się ciemniejsze, tygrysie pręgi. Zaś jego pyszczek i opuszki przednich łap są barwy białej, nie skażonej żadnym innym kolorem. Co jeszcze znajduje się na jego mordce? Bystre, złote ślepia patrzące na każdego z uprzejmością oraz nigdy nie schodzący z jego pyszczka uśmiech.
Złocisty Nektar zgłodniała? Najwidoczniej los zdecydował się kontynuować swoje obdarowywanie ją prezentami... W tym przypadku na jednym z większych kamieni leżała żaba. Już nieżywa, ale wciąż jeszcze świeża. Łatwe do zgarnięcia znalezisko.
Księżyce: 42 Mistrz: Szumiący Wodospad Płeć: kotka Matka: Cichy Deszcz Ojciec: Dziczy Dół Trwałe urazy: urwany ogon i związany z tym ból fantomowy; rozcięcie na czubku lewego ucha w kształcie litery v Urazy mechaniczne: -2Zr na stałe (powód: oderwany ogon)
Księżyce: 42 Mistrz: Szumiący Wodospad Płeć: kotka Matka: Cichy Deszcz Ojciec: Dziczy Dół Trwałe urazy: urwany ogon i związany z tym ból fantomowy; rozcięcie na czubku lewego ucha w kształcie litery v Urazy mechaniczne: -2Zr na stałe (powód: oderwany ogon)
średniej wielkości, umięśniona kocica o długim, czarno-rudym szylkretowym futrze z bielą i charakterystycznej, czarnej brodzie. oczy zielone i blade. nie ma ogona (oderwał go borsuk)
uprzejma, kulturalna, ambitna; nie do końca szczera
Zgłodniała, zgłodniała… i być może żaba była dobrym znaleziskiem, oczywiście. Zamierzała ją zabrać do obozu, więc zakopała ją gdzieś blisko, ale… bardziej satysfakcjonującym byłoby dla niej zjeść coś, co sama upolowała.
Dlatego gdy załatwiła sprawę żaby, ruszyła dalej.
Od zawsze wiadome było, że z Sosnowego Ogona nie będzie nic małego. Kocur jest szczupły, z delikatnie zarysowanymi mięśniami na ciele. Ma długie, smukłe łapy na których czasem chodzi nieuważnie, wpadając przy tym na mniejsze koty. Z łatwością można powiedzieć, że jest jednym z najwyższych kotów z Czterech Klanów. Jego futro jest burej barwy, na której rysują się ciemniejsze, tygrysie pręgi. Zaś jego pyszczek i opuszki przednich łap są barwy białej, nie skażonej żadnym innym kolorem. Co jeszcze znajduje się na jego mordce? Bystre, złote ślepia patrzące na każdego z uprzejmością oraz nigdy nie schodzący z jego pyszczka uśmiech.
W taki też sposób żaba została zabrana ze swojego miejsca spoczynku.
+5 exp
A co dalej? Tym razem w pobliżu ukazał się jeden z piękniejszych śpiewaków lasu — drozd siedział spokojnie na jednej z gałęzi drzewa, poćwierkując sobie nonszalancko.
Księżyce: 42 Mistrz: Szumiący Wodospad Płeć: kotka Matka: Cichy Deszcz Ojciec: Dziczy Dół Trwałe urazy: urwany ogon i związany z tym ból fantomowy; rozcięcie na czubku lewego ucha w kształcie litery v Urazy mechaniczne: -2Zr na stałe (powód: oderwany ogon)
Księżyce: 42 Mistrz: Szumiący Wodospad Płeć: kotka Matka: Cichy Deszcz Ojciec: Dziczy Dół Trwałe urazy: urwany ogon i związany z tym ból fantomowy; rozcięcie na czubku lewego ucha w kształcie litery v Urazy mechaniczne: -2Zr na stałe (powód: oderwany ogon)
średniej wielkości, umięśniona kocica o długim, czarno-rudym szylkretowym futrze z bielą i charakterystycznej, czarnej brodzie. oczy zielone i blade. nie ma ogona (oderwał go borsuk)
uprzejma, kulturalna, ambitna; nie do końca szczera
Och. Drozd. Na drzewie. Przez głowę Złocistego Nektaru przeszły wątpliwości. Od feralnego zdarzenia, od straty ogona… Nigdy nie wspinała się na drzewa. Gdy tylko o tym pomyślała, gdy w jej myślach pojawił się ogon, poczuła nieprzyjemne mrowienie, będące jedyną pamiątką po nim. Musiała spróbować. Najwyżej sobie łeb rozwali.
Skradając się ruszyła do drzewa, co jakiś czas zastygając w bezruchu. Ta część była względnie prosta, oczywiście. Gdy pojawiła się obok pnia, przełknęła ślinę. Jeśli straci równowagę to tylko raz, zapewne. Kocica powoli zaczęła wspinać się po drzewie, a gdyby jej się to udało, gdyby znalazła się na tyle blisko ptaka, by móc go uśmiercić– skoczyłaby w jego kierunku.
Od zawsze wiadome było, że z Sosnowego Ogona nie będzie nic małego. Kocur jest szczupły, z delikatnie zarysowanymi mięśniami na ciele. Ma długie, smukłe łapy na których czasem chodzi nieuważnie, wpadając przy tym na mniejsze koty. Z łatwością można powiedzieć, że jest jednym z najwyższych kotów z Czterech Klanów. Jego futro jest burej barwy, na której rysują się ciemniejsze, tygrysie pręgi. Zaś jego pyszczek i opuszki przednich łap są barwy białej, nie skażonej żadnym innym kolorem. Co jeszcze znajduje się na jego mordce? Bystre, złote ślepia patrzące na każdego z uprzejmością oraz nigdy nie schodzący z jego pyszczka uśmiech.
Złocisty Nektar wdrapała się na drzewo, gdzie przystąpiła do swojej próby upolowania ptaka... i nie było co tu dużo mówić. Szybko doskoczyła do drozda i zakończyła jego żywot, zanim ten zdążył się zorientować.
+20 exp
Złocisty Nektar: lvl: 4 | S: 13 | Zr: 9 (12) | Sz: 7 | Zm: 7 | HP: 75 | W: 40-5=35/55
⤷ wykorzystane przerzuty zwierzyny 2/8
⤷ spadek W o 1/3: zmniejszenie celności o 1 od następnej tury
✧・゚I won'tactmya g e・゚✧ Time isjust aninventionthat ismade
○No,I won'tactmya g e○ 。.。☆✼★ ☆✼★。.。 It'sjustmyreflectionthat isout ofdate 'Cause it'sallinyourattitude It'sall inyourpointof view
✧・゚I won'tactmya g e・゚✧
Księżyce: 42 Mistrz: Szumiący Wodospad Płeć: kotka Matka: Cichy Deszcz Ojciec: Dziczy Dół Trwałe urazy: urwany ogon i związany z tym ból fantomowy; rozcięcie na czubku lewego ucha w kształcie litery v Urazy mechaniczne: -2Zr na stałe (powód: oderwany ogon)
Księżyce: 42 Mistrz: Szumiący Wodospad Płeć: kotka Matka: Cichy Deszcz Ojciec: Dziczy Dół Trwałe urazy: urwany ogon i związany z tym ból fantomowy; rozcięcie na czubku lewego ucha w kształcie litery v Urazy mechaniczne: -2Zr na stałe (powód: oderwany ogon)
średniej wielkości, umięśniona kocica o długim, czarno-rudym szylkretowym futrze z bielą i charakterystycznej, czarnej brodzie. oczy zielone i blade. nie ma ogona (oderwał go borsuk)
uprzejma, kulturalna, ambitna; nie do końca szczera
Och. Nie poszło wcale źle. Poszło wręcz fantastycznie! Może nie było z nią znowu tak źle. Może nie.
Kocica ostrożnie zeszła z drzewa i w spokoju zjadła drozda. Chyba na to zasłużyła – wejście na drzewo po stracie ogona to nie byle co! Zdecydowanie zasłużyła.
A gdy już uporała się z ptaszkiem i zakopała resztki, ruszyła dalej.