Cholera. Senna Mara siarczyście przeklęła pod nosem, gdy poczuła nagle ostry ból na lewym boku. Sama ledwo zadrapała mu skrzydło. Wiedziała, że musiała dalej walczyć. Tak to na pewno by ją dogonił lub nawet jeśli by go zgubiła, zdołałby zranić kogoś innego.
Na szczęście nie musiała długo czekać na odsiecz. Długowłosy kocur pędził na jej ratunek.
- Ghhh, bywało lepiej - mruknęła do Dębowej Korony, gdy ten znalazł się przy niej. By nie wchodzić mu w paradę, skupiła się tym razem na nodze drapieżnika, próbując ją ugryźć i przyciągnąć go do ziemi.
Należy do kotów szczupłych i raczej delikatnych, ale da się już stwierdzić, że zaczyna już wyrastać na dość wysokiego kocura. Pokrywa go krótkie, gładkie futro, na mniej więcej połowie powierzchni białe, a w pozostałej części bure. Biel widoczna jest na jego brzuchu, szyi i części pyszczka, gdzie tworzy wychodzącą kawałek ponad nos strzałkę, a także na dolnej części każdej z czterech łap. Na grzbiecie, reszcie głowy, górnych partiach boków oraz kończyn i ogonie obecna za to jest brązowa sierść, przecinana ciemniejszymi pręgami. Oczy niedawno zmieniły kolor z kocięcego błękitu na zielony.
atak jastrzębia (Sen) > udany > 7 hp
atak jastrzębia na ślepo (Dąb) > krytyczny! > 9*1,5 = 14 hp
atak Sen > krytyczny! > 4*1,5 = 6 hp
atak Dęba > słaby > 3hp*0,5 = 1 hp
Sen nie miała się już o co martwić, bo jej ratunek przybył. Jednak czy był to rzeczywiście ratunek, czy kolejny kot, który mógł zostać zraniony przez jastrzębia?
Ptak wciąż koncentrował się na samej wojowniczce, tym razem dając radę dziobnąć ją w bark. Niezbyt dotkliwie, ale w połączeniu z wcześniejszymi ranami kotka mogła zacząć odczuwać, że jej siły powoli maleją.
Natomiast jej przyjaciel, bohatersko rzucając się w stronę skrzydeł drapieżnika dostał jednym z nim w plecy z całkiem dużą siłą. To mogło zaboleć, pewnie pozostanie po tym spory siniak.
Jeśli chodziło o działania Cienistych kotów, trudno było tu mówić o jakichś większych sukcesach. Senna Mara zdołała wbić zęby w nogę ptaka tylko na moment, zostawiając na niej tylko płytki ślad. Podczas gdy Dębowa Korona zahaczył jedynie o jedno z piór na skrzydle, sprawiając, że opadło ono na ziemię.
Pewnie były w klanie kociaki, które uważały, że one poradziłyby sobie z tą walką lepiej.
Sen: lvl: 5 | S: 13 | Zr: 17 | Sz: 8 | Zm: 7 | HP: 59-3-7=49/80| W: 55-3=52/60
> rana 0. stopnia: zadrapanie na grzbiecie
> rana 2. stopnia: głęboka rana na lewym boku (w pierwszej kolejce -3HP, w kolejnych po -2HP)
> rana 1. stopnia: rozcięcie na barku (-1 HP do końca walki)
sporych rozmiarów kociak, dwie cynamonowo dymne plamki na pyszczku oraz cynamonowo dymny ogon, reszta ciała biała, długowłosy, matowe, ślepe oczy
Kociak potrzebujący uwagi. Z powodu swojej wady Zawieja zdecydowanie nie była skłonna do niepotrzebnego zawracania sobie głowy popsutym dzieckiem. Maluszek właśnie z tego powodu zaczął symulować choroby albo wymyślając niestworzone historie na swój temat - tylko i wyłącznie po to, aby rodzice i rodzeństwo zwrócili na niego uwagę. Bardzo często potrafiłby podejść do kogokolwiek i zacząć opowiadać o tym, jak to pokonał lisa, albo, że widział... znaczy słyszał! że wielkie orły latają nad obozem i porywają kociaki, jednemu nawet urwał szpona!
Niezdolny do podejmowania samodzielnych decyzji, potrzebujący ciągłej aprobaty... kogokolwiek. Jeśli będzie chciał coś zrobić, to najpierw będzie potrzebował z kimś o tym porozmawiać. A gdy już będzie zmuszony do samodzielnego myślenia to czuje wyrzuty sumienia. Szybko zmieniający zdanie, aby tylko dopasować się do towarzystwa - nawet jeśli to nie było zgodne z nim samym.
Zdecydowanie nie potrafi panować nad własnymi emocjami - wybuchy złości, krzyki.... Dąb ma problem z wyrażaniem emocji, nie potrafi rozmawiać o nich w normalny sposób, a jeśli ktoś próbuje z nim porozmawiać to musi być gotowy na złość i obrażone fuknięcia.
Fuknąłem, obrywając skrzydłem w grzbiet, a samemu robiąc praktycznie… nic. Zdenerwowałem się.
Trzeba było walczyć dalej. Ponownie wsłuchałem się w otoczenie, po czym, gdy ptak był wystarczająco blisko, wybiłem się do góry, licząc, że tym razem złapie ptaszysko pazurami za… cokolwiek. Albo zębami. Albo ja siebie wpadniemy i wyląduje na ziemi.
Przelotnie spojrzała na Dęba, gdy ten fuknął pod nosem. Musiał dostać skrzydłem, gdy jastrząb przeciął jej skórę na barku. Musieli szybko to skończyć, traciła powoli zbyt wiele krwi. Senna Mara rzuciła się znów do ataku, próbując chwycić zębami ogon jastrzębia.
Należy do kotów szczupłych i raczej delikatnych, ale da się już stwierdzić, że zaczyna już wyrastać na dość wysokiego kocura. Pokrywa go krótkie, gładkie futro, na mniej więcej połowie powierzchni białe, a w pozostałej części bure. Biel widoczna jest na jego brzuchu, szyi i części pyszczka, gdzie tworzy wychodzącą kawałek ponad nos strzałkę, a także na dolnej części każdej z czterech łap. Na grzbiecie, reszcie głowy, górnych partiach boków oraz kończyn i ogonie obecna za to jest brązowa sierść, przecinana ciemniejszymi pręgami. Oczy niedawno zmieniły kolor z kocięcego błękitu na zielony.
atak jastrzębia (Dąb) > krytyczny! > 2*1,5= 3 hp
atak jastrzębia na ślepo (Sen) > krytyczny! > 3*1,5= 5 hp
atak Sen > krytyczny! > 1*1,5= 2 hp
atak Dęba > krytyczny! > 8*1,5= 12 hp
Tym razem poszło już jakby lepiej dla kotów, a nieco gorzej dla jastrzębia. Żadnen z ataków ptaka nie okazał się zbyt udany - Dąb zyskał niewielki ślad dzioba na boku, a Sen niewiele większe zadrapanie na przedniej łapie.
Senna Mara być może zaczynała tracić siły, bo jej próba złapania drapieżnika za ogon nie okazała się zbyt skuteczna, w pysku pozostało jej jedynie jedno z jego piór. Natomiast Dębowa Korona, mimo, że nie celował w noc konkretnego, zdołał wbić pazury w bok przeciwnika zadając mu pierwszą poważniejszą ranę.
Najwyraźniej to wystarczyło, by ptak opadł na ziemię, lądując przed kotami.
Sen: lvl: 5 | S: 13 | Zr: 17 | Sz: 8 | Zm: 7 | HP: 49-2-1-5=41/80| W:52-2=50/60
> rana 0. stopnia: zadrapanie na grzbiecie
> rana 2. stopnia: głęboka rana na lewym boku (w pierwszej kolejce -3HP, w kolejnych po -2HP)
> rana 1. stopnia: rozcięcie na barku (-1 HP do końca walki)
> rana 0. stopnia: zadrapanie na łapie
Kotka wypluła pióro, by po chwili nabrać trochę piachu. Ptaszek wylądował.
- Skocz w tył! - krzyknęła do Dęba, by potem rzucić piach w oczy jastrzębiowi. Senna Mara rzuciła się do przodu i spróbowała wskoczyć na jastrzębia, by przejechać jego plecy pazurami.
sporych rozmiarów kociak, dwie cynamonowo dymne plamki na pyszczku oraz cynamonowo dymny ogon, reszta ciała biała, długowłosy, matowe, ślepe oczy
Kociak potrzebujący uwagi. Z powodu swojej wady Zawieja zdecydowanie nie była skłonna do niepotrzebnego zawracania sobie głowy popsutym dzieckiem. Maluszek właśnie z tego powodu zaczął symulować choroby albo wymyślając niestworzone historie na swój temat - tylko i wyłącznie po to, aby rodzice i rodzeństwo zwrócili na niego uwagę. Bardzo często potrafiłby podejść do kogokolwiek i zacząć opowiadać o tym, jak to pokonał lisa, albo, że widział... znaczy słyszał! że wielkie orły latają nad obozem i porywają kociaki, jednemu nawet urwał szpona!
Niezdolny do podejmowania samodzielnych decyzji, potrzebujący ciągłej aprobaty... kogokolwiek. Jeśli będzie chciał coś zrobić, to najpierw będzie potrzebował z kimś o tym porozmawiać. A gdy już będzie zmuszony do samodzielnego myślenia to czuje wyrzuty sumienia. Szybko zmieniający zdanie, aby tylko dopasować się do towarzystwa - nawet jeśli to nie było zgodne z nim samym.
Zdecydowanie nie potrafi panować nad własnymi emocjami - wybuchy złości, krzyki.... Dąb ma problem z wyrażaniem emocji, nie potrafi rozmawiać o nich w normalny sposób, a jeśli ktoś próbuje z nim porozmawiać to musi być gotowy na złość i obrażone fuknięcia.
Udało mi się. Zadałem jastrzębiowi ranę, poczułem, jak rozrywam skórę na jego ciele swoim pazurami.
Skoczyłem w tył, tak, jak krzyknęła do mnie Sen i… poślizgnąłem się. A potem w coś uderzyłem… Może kamień? Albo w ziemię? Nie wiedziałam, ale zaczęło kręcić mi się w głowie…
//zt
Dąb uderzył się w głowę i go zamroczyło, byłby w stanie wrócić do obozu pod koniec walki, chyba, że jakiś NPC by go zgarnął wcześniej
Księżyce: 98 Płeć: Kocur Zaimki: on/jego Matka: Wierzba [poza grą] Trwałe urazy: sześć drobnych blizn wokół lewej łopatki, niewidoczne pod futrem
standardowa budowa, długie futerko, bury pręgowany klasycznie; brązowy nos, żółte oczy, czarne poduszeczki łap
Ten starszy pan w sklepowej kolejce który wpuści ciebie przed siebie widząc że kupujesz tylko jedną rzecz, jednocześnie opowiadając ci o pogodzie i życząc miłego dnia
Mrówczy Szlak [KW], Orzechowa Łapa [KW], Pies. [GK]
Kolejny dzień, kolejna wędrówka w poszukiwaniu sam nie wiedział czego. To znaczy wiedział — Trawa się uparła i postawiła sobie za punkt honoru znaleźć minimum jeden krzak jeżyn zanim nadejdzie zima. A on popełnił ten błąd, że powiedział jej kiedyś, że chyba widział jakieś w okolicy Cienia.
I tak wędrowali, przemierzając las w odległości kilku susów od siebie, czasem więcej. Przypadek chciał, że siostra burego akurat wypatrzyła jakąś mysz pośród mchu, a on postanowił iść dalej, rozglądając się beznamiętnie po najbliższej roślinności. Nawet nie liczył na to że znajdzie tu jakąś jeżynę. Prędzej grzyby. Odszedł kawałek, dość spory kawałek z perspektywy czasu, zanim do jego nosa dotarła woń krwi. Nastawił uszy. Krew i koci zapach, ze strony klanu Cienia. Niedobrze.
Wiedziony przeczuciem, ruszył kłusem w stronę granicy. Zatrzymał się dopiero kiedy zetknął się z niewidzialną barierą. Stąd nie widział bijących się, ale smród kociej krwi był wyraźnie wyczuwalny. Kociej krwi i... jastrzębia? Spalona ziemia niech weźmie tę granicę. Puścił się biegiem na przełaj, zbyt zmartwiony, że w potyczce brał udział albo jego kolega, albo ten śmieszny młodzik który chciał zamieszkać w mieście. Durny był, wiedział o tym już teraz, a jeszcze bardziej kiedy wreszcie dotarł do miejsca walki. Ale może, być może, kompletnie teoretycznie, dalej wyrzucał sobie że nie dał rady pomóc przy jastrzębiu Pisklęcia. Może wtedy nie byłaby na krawędzi życia i śmierci. Może wtedy nie musieliby zabierać ją ludzie.
Jastrząb siedział na ziemi, zakrwawiony. Obok niego dwa koty – jeden z nich też zresztą leżał i wyglądał na nieprzytomnego. Niedobrze. Nie miał za bardzo czasu żeby mu się przyglądać, ale chyba nie był martwy? Trudno było powiedzieć cokolwiek o jego stanie, wszędzie krew wsiąkała w ziemię, kocia, ptasia, może jeszcze jakaś inna. Kotka celowała w grzbiet jastrzębia, więc jemu przypadłoby atakowanie od frontu... rzucił się w bok i spróbował ugryźć już bezużyteczne skrzydło.
Należy do kotów szczupłych i raczej delikatnych, ale da się już stwierdzić, że zaczyna już wyrastać na dość wysokiego kocura. Pokrywa go krótkie, gładkie futro, na mniej więcej połowie powierzchni białe, a w pozostałej części bure. Biel widoczna jest na jego brzuchu, szyi i części pyszczka, gdzie tworzy wychodzącą kawałek ponad nos strzałkę, a także na dolnej części każdej z czterech łap. Na grzbiecie, reszcie głowy, górnych partiach boków oraz kończyn i ogonie obecna za to jest brązowa sierść, przecinana ciemniejszymi pręgami. Oczy niedawno zmieniły kolor z kocięcego błękitu na zielony.
atak jastrzębia (Sen) > krytyczny! > 17*1,5 > 26 hp
atak jastrzębia na ślepo (Babie Lato) > nieudany
atak Sen > krytyczny! > 15*1,5 = 23 hp
atak Babiego Lata > udany > 5 hp
Dębowa Korona znalazł się nagle nieprzytomny poza walką - a Senna Mara chyba spojrzała w stronę jego ciała na odrobinę zbyt długi moment, dając ptakowi okazję do naprawdę bolesnego ataku. Jego dziób zdołał chwycić mocno za lewe ucho kotki, odrywając jego spory fragment. Bolało okropnie, a co jeszcze gorsze, krew płynęła ze zranionego miejsca całkiem sporym strumieniem, wojowniczka musiała zrozumieć, że długo tak nie wytrzyma.
Możliwe, że jej uwagę od walki mogło odciągnąć coś jeszcze, pojawienie się nowego kocura w pobliżu. Nim jednak nieznajomy wykonał swój ruch, córka Psiej Gwiazdy zdołała zebrać w sobie pozostałą jej siłę i naprawdę głęboko wbić pazury w grzbiet przeciwnika. Teraz i on zaczynał wyglądać, jakby jego koniec był bliski.
Babie Lato zdołał znaleźć się przy samej walce, ale nie osiągnął zbyt wiele poza tym. Jego ugryzienie ledwo zahaczyło skrzydło, pozostawiając na nim jedynie płytki ślad.
Najwyraźniej jednak jastrząb zaczął zdawać sobie sprawę z tego, że z nadejściem kolejnego kota jego szanse drastycznie spadły. Nie był w stanie już wbić się w powietrze, ale mimo to rozpoczął próbę ucieczki - co na ziemi w jego aktualnym stanie bardziej mogło przypominać nieporadne drapanie.
Sen: lvl: 5 | S: 13 | Zr: 17 | Sz: 8 | Zm: 7 | HP: 41-2-1-26=12/80| W:50-4=46/60
spadek hp do 1/4, od następnej rundy statystyki spadają o połowę
> rana 0. stopnia: zadrapanie na grzbiecie
> rana 2. stopnia: głęboka rana na lewym boku (w pierwszej kolejce -3HP, w kolejnych po -2HP)
> rana 1. stopnia: rozcięcie na barku (-1 HP do końca walki)
> rana 0. stopnia: zadrapanie na łapie
> rana 2. stopnia: oderwana większość lewego ucha (w pierwszej kolejce -5HP, w kolejnych po -3HP)
Jastrząb: S: 18 | Zr: 10(12) | Sz: 10(12) | Zm: 8 | HP: 36-1-23-5=7/60 | W: 43=4=39/60
spadek hp do 1/4, od następnej rundy statystyki spadają o połowę
spadek wytrzymałości do ⅔, od następnej rundy spadek celności o 1
> rana 0. stopnia: zadrapanie na skrzydle
> rana 0. stopnia: płytkie ugryzienie na nodze
> rana 0. stopnia: wyrwane pióro
> rana 0. stopnia: wyrwane pióro z ogona
> rana 1. stopnia: rana na boku (-1HP do końca walki)
> rana 2. stopnia: głębokie zadrapanie na plecach (w pierwszej kolejce -3HP, w kolejnych po -2HP)
> rana 0. stopnia: płytkie ugryzienie na skrzydle
Księżyce: 98 Płeć: Kocur Zaimki: on/jego Matka: Wierzba [poza grą] Trwałe urazy: sześć drobnych blizn wokół lewej łopatki, niewidoczne pod futrem
standardowa budowa, długie futerko, bury pręgowany klasycznie; brązowy nos, żółte oczy, czarne poduszeczki łap
Ten starszy pan w sklepowej kolejce który wpuści ciebie przed siebie widząc że kupujesz tylko jedną rzecz, jednocześnie opowiadając ci o pogodzie i życząc miłego dnia
Mrówczy Szlak [KW], Orzechowa Łapa [KW], Pies. [GK]
Nie trafił? Ledwo trafił. Ale to nie był dobry moment na zastanawianie się czy to zwykły pech, czy może już starość. Kotka oberwała i to porządnie. Może mógł zaatakować bardziej od frontu...? Może mógł. Teraz już za późno.
— Uciekaj stąd, ja go dobiję! — Miauknął głosem nieznoszącym sprzeciwu i rzucił się za uciekającym jastrzębiem. Chciał go dogonić, wskoczyć mu na grzbiet i skręcić kark. Chociaż raz.
Cholera. Dąb leżał nieprzytomny i to przez nią. Jest nieuważna, zbyt nieuważna. Tak, że nawet nie zauważyła, jak samotnik przybiegł im na ratunek. Ból. Bolało, tak cholernie bolało. Do tego szumiało jej w uszach. Próbowała nimi ruszyć, ale tylko głośniej syknęła. Widziała, jak Jastrząb próbuje uciec, a samotnik coś woła w jej stronę. Zdawało jej się, czy może kiedyś go spotkała?
W każdym razie pozwoliła mu zająć się drapieżnikiem, sama ruszając w stronę Dębowej Korony. Dotknęła nosem jego policzka. Oddychał. Czyli był nieprzytomny... Tyle dobrze. Z braku sił położyła się przy nim, mając nadzieję, że niedługo zjawi się jakiś patrol.
Należy do kotów szczupłych i raczej delikatnych, ale da się już stwierdzić, że zaczyna już wyrastać na dość wysokiego kocura. Pokrywa go krótkie, gładkie futro, na mniej więcej połowie powierzchni białe, a w pozostałej części bure. Biel widoczna jest na jego brzuchu, szyi i części pyszczka, gdzie tworzy wychodzącą kawałek ponad nos strzałkę, a także na dolnej części każdej z czterech łap. Na grzbiecie, reszcie głowy, górnych partiach boków oraz kończyn i ogonie obecna za to jest brązowa sierść, przecinana ciemniejszymi pręgami. Oczy niedawno zmieniły kolor z kocięcego błękitu na zielony.
Dwójka wojowników pozostała nieco w tyle, bezpieczna, chociaż w nienajlepszym stanie, podczas gdy pogoń toczyła się dalej.
O dziwo drapieżnik wykrzesał z siebie jeszcze wystarczająco dużo sił, by zniknąć przez Babim Latem w gęstych zaroślach. Starszy kocur na moment zaplątał się w ich gałęzie, co dało przeciwnikowi wystarczająco dużo czasu, by znaleźć się gdzieś poza jego polem widzenia,
Jednak wciąż gdzieniegdzie mógł dostrzec ślady, które pozostawiał po sobie jastrząb. Ściekająca z niego krew, piórka teraz do końca wyrwane z ciała, odciski stóp… Jeśli Babie Lato chciał za nim podążyć i upewnić się, że ptak już nigdy nie wróci, by zagrozić innym kotom.
A może lepiej było oddalić się od razu z terenów Cienia, pozostawiając to zadanie tutejszym mieszkańcom?
Jastrząb: S: 9(18) | Zr: 6(12) | Sz: 6(12) | Zm: 4(8) | HP: 7/60 | W: 39-5=34/60
mdleje
spadek hp do 1/4, od następnej rundy statystyki spadają o połowę
spadek wytrzymałości do ⅔, od następnej rundy spadek celności o 1
> rana 0. stopnia: zadrapanie na skrzydle
> rana 0. stopnia: płytkie ugryzienie na nodze
> rana 0. stopnia: wyrwane pióro
> rana 0. stopnia: wyrwane pióro z ogona
> rana 1. stopnia: rana na boku (-1HP do końca walki)
> rana 2. stopnia: głębokie zadrapanie na plecach (w pierwszej kolejce -3HP, w kolejnych po -2HP)
> rana 0. stopnia: płytkie ugryzienie na skrzydle
Sen: lvl: 5 | S: 13 | Zr: 17 | Sz: 8 | Zm: 7 | HP: 12/80| W:46/60
spadek hp do 1/4, od następnej rundy statystyki spadają o połowę
> rana 0. stopnia: zadrapanie na grzbiecie
> rana 2. stopnia: głęboka rana na lewym boku (w pierwszej kolejce -3HP, w kolejnych po -2HP)
> rana 1. stopnia: rozcięcie na barku (-1 HP do końca walki)
> rana 0. stopnia: zadrapanie na łapie
> rana 2. stopnia: oderwana większość lewego ucha (w pierwszej kolejce -5HP, w kolejnych po -3HP)
Księżyce: 98 Płeć: Kocur Zaimki: on/jego Matka: Wierzba [poza grą] Trwałe urazy: sześć drobnych blizn wokół lewej łopatki, niewidoczne pod futrem
standardowa budowa, długie futerko, bury pręgowany klasycznie; brązowy nos, żółte oczy, czarne poduszeczki łap
Ten starszy pan w sklepowej kolejce który wpuści ciebie przed siebie widząc że kupujesz tylko jedną rzecz, jednocześnie opowiadając ci o pogodzie i życząc miłego dnia
Mrówczy Szlak [KW], Orzechowa Łapa [KW], Pies. [GK]
Szlag by to wszystko trafił. Albo ten duch z cmentarza, w końcu miał całkiem blisko. Mógłby się teraz pojawić, gorzej już nie mogło być. Było mu wszystko jedno, może przynajmniej pomógłby z tym jastrzębiem.
Puścił się biegiem za połowicznie martwym ptakiem, a ten mu uciekł. Ledwo trzymał się życia i uciekł. Bury syknął, mląc w pyszczku epitety pod jedgo adresem, takie, których nigdy nie powiedziałby przy matce. Nie pomyślałby nawet. Byłaby zawiedziona – ale czy nie byłaby bardziej zawiedziona, że jej syn nie potrafił dogonić prawie martwego jastrzębia?
Powinien zawrócić. Powinien wrócić do tamtej dwójki kotów, nie iść dalej, biec do granicy, wrócić do Trawy której tak nagle zniknął. Ale jastrząb. Nie może drugi raz być tak bezużyteczny. Zacisnął zęby i parł dalej do przodu, trzymając się krwawego śladu. Musi go znaleźć.
Należy do kotów szczupłych i raczej delikatnych, ale da się już stwierdzić, że zaczyna już wyrastać na dość wysokiego kocura. Pokrywa go krótkie, gładkie futro, na mniej więcej połowie powierzchni białe, a w pozostałej części bure. Biel widoczna jest na jego brzuchu, szyi i części pyszczka, gdzie tworzy wychodzącą kawałek ponad nos strzałkę, a także na dolnej części każdej z czterech łap. Na grzbiecie, reszcie głowy, górnych partiach boków oraz kończyn i ogonie obecna za to jest brązowa sierść, przecinana ciemniejszymi pręgami. Oczy niedawno zmieniły kolor z kocięcego błękitu na zielony.
Ślad za którym ruszył Babie Lato wyglądał na bardzo wyraźny. Widocznie warto było nie tracić czasu i od razu za nim ruszyć, nim cokolwiek innego mogło zdążyć tędy przejść i go zatrzeć. Nie zdołał jeszcze dojrzeć jastrzębia - jednak jeśli wszystko będzie dalej szło równie dobrze, być może zdoła dotrzeć do drapieżnika szybciej, niż by się spodziewał.
Jastrząb: S: 9(18) | Zr: 6(12) | Sz: 6(12) | Zm: 4(8) | HP: 7/60 | W: 39-5=34/60
mdleje
spadek hp do 1/4, od następnej rundy statystyki spadają o połowę
spadek wytrzymałości do ⅔, od następnej rundy spadek celności o 1
> rana 0. stopnia: zadrapanie na skrzydle
> rana 0. stopnia: płytkie ugryzienie na nodze
> rana 0. stopnia: wyrwane pióro
> rana 0. stopnia: wyrwane pióro z ogona
> rana 1. stopnia: rana na boku (-1HP do końca walki)
> rana 2. stopnia: głębokie zadrapanie na plecach (w pierwszej kolejce -3HP, w kolejnych po -2HP)
> rana 0. stopnia: płytkie ugryzienie na skrzydle
Sen: lvl: 5 | S: 13 | Zr: 17 | Sz: 8 | Zm: 7 | HP: 12/80| W:46/60
spadek hp do 1/4, od następnej rundy statystyki spadają o połowę
> rana 0. stopnia: zadrapanie na grzbiecie
> rana 2. stopnia: głęboka rana na lewym boku (w pierwszej kolejce -3HP, w kolejnych po -2HP)
> rana 1. stopnia: rozcięcie na barku (-1 HP do końca walki)
> rana 0. stopnia: zadrapanie na łapie
> rana 2. stopnia: oderwana większość lewego ucha (w pierwszej kolejce -5HP, w kolejnych po -3HP)
Księżyce: 98 Płeć: Kocur Zaimki: on/jego Matka: Wierzba [poza grą] Trwałe urazy: sześć drobnych blizn wokół lewej łopatki, niewidoczne pod futrem
standardowa budowa, długie futerko, bury pręgowany klasycznie; brązowy nos, żółte oczy, czarne poduszeczki łap
Ten starszy pan w sklepowej kolejce który wpuści ciebie przed siebie widząc że kupujesz tylko jedną rzecz, jednocześnie opowiadając ci o pogodzie i życząc miłego dnia
Mrówczy Szlak [KW], Orzechowa Łapa [KW], Pies. [GK]
W takim razie hop hop, pora wytężyć stare kości. Przyspieszył kroku, na ile tylko mu się to udało, na nierównym i nieznanym sobie terenie. Łeb miał opuszczony nisko, starając się nie zgubić zapachu krwi i parł przed siebie. Lewa łopatka zaczynała się buntować narzuconemu tempu, ale bury nie zwalniał. Zwolni jak znajdzie jastrzębia.