wysoka | ruda tygrysio-pręgowana | heterochromia, prawe oko bursztynowe, lewe żółtozielone | białe znaczenia na lewym uchu i końcówce ogona | łysy kawałek ogona
zamknięta w sobie | nieszczęśliwa | skupiona na sobie
Mrówczy Szlak [KW], Babie Lato [S], Orzechowa Łapa [KW]
Pies -> atak słaby: 0.5*5 =2HP
Trufla -> atak udany: 1*13=13HP
pies zrzuca Truflę: 7 vs 11, Trufla siedzi na grzbiecie
Wichrowa wojowniczka nie myliła się zbytnio w ocenie motywacji psa. Biały kundel obrał sobie ją za cel gdy tylko udało mu się ją dostrzec pośród traw i nie zamierzał się poddawać tak łatwo. Wręcz wydawało się, że nie zamierzał się poddawać w ogóle, nieważne ile krwi stracił i że popiskiwał co któryś oddech. Głębokie szramy na jego boku krwawiły dalej, a krew nie miała nawet czasu skrzepnąć, bo pchlarz atakował z taką zaciekłością, że co chwilę wyginał swoje ciało w inną stronę. Teraz na przykład zapatrzył się na truflowe ucho i spróbował chwycić je w zęby, korzystając z tego, że kotka była akurat zajęta jego przednią łapą. Ruda mogła począć lekkie smagnięcie i pieczenie, ale kły tylko musnęły jej uszko, pozostawiając je właściwie nienaruszone, jeżeli nie liczyć kilku kłaczków. Może ten piasek jednak trochę pomógł?
Jej własny atak, mający miejsce chwilę później, był znacznie bardziej udany niż psi. Z gracją wybiła się z pokrytej posoką ziemi i zgrabnie wylądowała na psim grzbiecie, wbijając się pazurami głęboko w futro. Pies wierzgnął dziko, zaskoczony takim atakiem, ale wojowniczka bez problemu utrzymała balans. Przy okazji, próbując utrzymać się na miejscu, zafundowała psu zestaw czterech, głębokich szram biegnących poziomo przez grzbiet na wysokości łopatek. Besties!
Trufla lvl: 5 | S: 14 | Zr: 17 | Sz: 5 | Zm: 9 | HP: 52-2-1=49/65 | W: 50-4=46/75
» zmęczenie: przez spadek wytrzymałości o 1/3: [mod Zr-1, mod Sz-1] od następnej tury
» rana 0. stopnia: siniak na lewym barku
» rana 1. stopnia: ugryzienie psa na grzbiecie poniżej karku, krwawi: -1HP do końca walki [infekcja po walce > rana 2. stopnia]
» rana 0. stopnia: malutki siniak na prawym biodrze
» rana 0. stopnia: otarcie na tylnej prawej łapie na wysokości stawu skokowego
» rana 0. stopnia: otarcie na lewym uchu
Średni pies: S: 12/17 | Zr: 6/10 | Sz: 7/10 | Zm: 5/7 | HP: 43-13-2-2=26/95 | W: 41-2=39/50
» oślepienie: [mod Zr-2] tura (1/1)
» utrata krwi: przez spadek HP o 1/2: spadek statystyk o 1/4
» rana 0. stopnia: ukruszony lewy dolny kieł
» rana 2. stopnia: głębokie zadrapania po lewej stronie ciała, krwawi: -3HP w pierwszej turze, -2HP do końca walki
» rana 2. stopnia: głębokie ugryzienie lewej przedniej łapy na wysokości łokcia, krwawi: -3HP w pierwszej turze, -2HP do końca walki
» rana 0. stopnia: pionowe szramy na wzdłuż lewej przedniej łapy, nie krwawią
» rana 1. stopnia: poziome, głębokie ślady po pazurach w poprzek grzbietu, krwawi: -1HP do końca walki
Doświadczenie za akcję: 55exp (20exp dzięcioł na drzewie, 35exp zając)
Księżyce: 98 Mistrz: Kunie Gardło †, Muchomorowy Bór †, Rześki Zmierzch, ˙✦Wędrujące Światła˙✦ Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Wysoka Łodyga † [npc] Ojciec: Płonący Liść † [npc] Rodzic: Iskra ♥ † (Roziskrzona Gwiazda) Partner: Serce oddane tylko jednej Trwałe urazy: blizna po psich zębach na grzbiecie, poniżej karku;
Wielka, wysoka i szeroka; długie rude, wręcz ogniste futro, pręgowane tygrysio z dodatkiem bieli na brodzie, piersi, brzuchu, końcówce ogona i czterech łapkach (tylko do kostek, jeden palec rudy u prawej przedniej łapy); wielkie miodowe oczy; różowy nosek; patyczki i liście w sierści to codzienność tak samo z drobinki ziemi, jedynie kwiatki wsadza w nie sama, bo lubi. Lekki krok, praktycznie bezszelestny, a mimo to z gracją.
Tonąca w żałobie, pijąca winę, obmyta w smutku, spokojna, cierpliwa, lojalna, ciekawa świata, nadal starająca się zachować radość i szczęście, rozważniejsza oraz powolna.
Czułam zmęczenie w żyłach, zarazem od utraty krwi, jak również i od samego stresu, intensywności walki i tego co mogło nadejść zaraz, za chwilę; mogłam uważać, że dam radę kreaturze, ale prawdą jest, że nawet wiatr wiał jak mu się podobało. Tak samo jak białe stworzenie, które mimo iż widziało moje przyciśnięte uszy do czaszki to zdecydowało się spróbować je zaatakować - ostatecznie mu nie wyszło na szczęście.
Mi zaś udało się nie tylko wskoczyć na plecy psa, ale również i utrzymać na nich, pomimo wierzgania; pazury przeorały mu grzbiet, krew ponownie spłynęła po białej krótkiej sierści, a ja miałam nadzieję, że nie czeka nas już dużo, potrzebowałam wrócić do obozu, spojrzeć na Traszkę, przytulić się do niej. Byłam zmęczona. Wykorzystałam swoją pozycję i spróbowałam wgryźć się w kark stworzenia, by jeszcze lepiej utrzymać się na jego grzbiecie. Przy okazji zrobić mu ranę, która ponownie będzie boleć go przy każdym możliwym ruchu, tak jak mnie bolał w tym momencie.
Heartswill xxxxzxxxxzx╰┈➤dream again Lungswill﴾breathe in﴿
Wash awaythesins
It'swhereitbegins
Feet won'txfail you now Arms won'txlet you down Wash awaythesins
wysoka | ruda tygrysio-pręgowana | heterochromia, prawe oko bursztynowe, lewe żółtozielone | białe znaczenia na lewym uchu i końcówce ogona | łysy kawałek ogona
zamknięta w sobie | nieszczęśliwa | skupiona na sobie
Mrówczy Szlak [KW], Babie Lato [S], Orzechowa Łapa [KW]
Pies -> atak słaby: 0.5*4 =2HP
Trufla -> atak słaby: 0.5*10=5HP
Podrapany, wręcz przeorany pazurami psi grzbiet krwawił pod łapami Trufli. Nie tak obficie jak rany które pozostawiła w poprzek żeber, ale nie wyglądały dobrze. Pies zaskomlał – właściwie, gdyby kotka nie była teraz zajęta walką i mogła się skupić na wydawanych przez psa odgłosach, najpewniej zauważyłaby że teraz więcej skomlał i piszczał niż warczał, kompletne przeciwieństwo początku walki. Biały kundel bardzo źle przeliczył prawdopodobieństwo wygranej.
Grunt – futro – pod łapami kotki zadrżało i przechyliło się na bok pod ostrym kątem. Psie zęby znowu próbowały dosięgnąć kotki, tyle, że teraz z większą intensywnością. Kłapnęły szczęki, raz, dwa razy. Do ucha, a nawet do łapy wojowniczki było im stanowczo za daleko, ale chwyciły końcówkę puchatego ogona, wyrywając z niej całkiem pokaźny kłębek sierści. Poza przelotnym bólem kotka nie poczuła już nic więcej, bo skóra na ogonie, chociaż podrażniona, pozostała nietknięta. Trufla tymczasem przypuściła własny atak na psi kark. Dzięki utrzymaniu równowagi wcześniej, miała teraz dogodną pozycję do ataku, ale i ona była już zmęczona. Drobne kocie kły chwyciły głównie futro (a może taki był plan i mściła się ze swój ogon?) i również nie przebiły skóry. Jeżeli kotka chciała się utrzymać na psim grzbiecie dłużej to mogło jej to pomóc, bo futro pod jej pazurami stawało się coraz bardziej śliskie od krwi i potu. Pod nią, niezauważalnie z jej perspektywy, pies zaczął się nerwowo rozglądać na boki.
Trufla lvl: 5 | S: 14 | Zr: 17 | Sz: 5 | Zm: 9 | HP: 49-2-1=46/65 | W: 46-3=43/75
» zmęczenie: przez spadek wytrzymałości o 1/3: [mod Zr-1, mod Sz-1]
» rana 0. stopnia: siniak na lewym barku
» rana 1. stopnia: ugryzienie psa na grzbiecie poniżej karku, krwawi: -1HP do końca walki [infekcja po walce > rana 2. stopnia]
» rana 0. stopnia: malutki siniak na prawym biodrze
» rana 0. stopnia: otarcie na tylnej prawej łapie na wysokości stawu skokowego
» rana 0. stopnia: otarcie na lewym uchu
» rana 0. stopnia: wyskubana końcówka ogona
Średni pies: S: 12/17 | Zr: 6/10 | Sz: 7/10 | Zm: 5/7 | HP: 26-5-2-2-1=16/95 | W: 39-2=37/50
» utrata krwi: przez spadek HP o 1/2: spadek statystyk o 1/4
» poważna utrata krwi: przez spadek HP o 3/4: spadek statystyk o 1/2 od następnej tury
» rana 0. stopnia: ukruszony lewy dolny kieł
» rana 2. stopnia: głębokie zadrapania po lewej stronie ciała, krwawi: -3HP w pierwszej turze, -2HP do końca walki
» rana 2. stopnia: głębokie ugryzienie lewej przedniej łapy na wysokości łokcia, krwawi: -3HP w pierwszej turze, -2HP do końca walki
» rana 0. stopnia: pionowe szramy na wzdłuż lewej przedniej łapy, nie krwawią
» rana 1. stopnia: poziome, głębokie ślady po pazurach w poprzek grzbietu, krwawi: -1HP do końca walki
» rana 0. stopnia: lekkie ugryzienie na karku, nie krwawi
Wykorzystane przerzuty nieudanych ataków: 1/4
Doświadczenie za akcję: 55exp (20exp dzięcioł na drzewie, 35exp zając)
Księżyce: 98 Mistrz: Kunie Gardło †, Muchomorowy Bór †, Rześki Zmierzch, ˙✦Wędrujące Światła˙✦ Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Wysoka Łodyga † [npc] Ojciec: Płonący Liść † [npc] Rodzic: Iskra ♥ † (Roziskrzona Gwiazda) Partner: Serce oddane tylko jednej Trwałe urazy: blizna po psich zębach na grzbiecie, poniżej karku;
Wielka, wysoka i szeroka; długie rude, wręcz ogniste futro, pręgowane tygrysio z dodatkiem bieli na brodzie, piersi, brzuchu, końcówce ogona i czterech łapkach (tylko do kostek, jeden palec rudy u prawej przedniej łapy); wielkie miodowe oczy; różowy nosek; patyczki i liście w sierści to codzienność tak samo z drobinki ziemi, jedynie kwiatki wsadza w nie sama, bo lubi. Lekki krok, praktycznie bezszelestny, a mimo to z gracją.
Tonąca w żałobie, pijąca winę, obmyta w smutku, spokojna, cierpliwa, lojalna, ciekawa świata, nadal starająca się zachować radość i szczęście, rozważniejsza oraz powolna.
Wydawało się, że już niewiele zostało życia w kreaturze, wydawał się bardziej przerażony, niż zły; jedna połowa mnie lekko mu współczuła, druga jednak była zadowolona z sytuacji w jakiej byliśmy, wiedziałam że ta walka zakończy się śmiercią moją albo psa. Jedyne co mnie niepokoiło to jego rozglądanie się na boki… czyżby szykował się do ucieczki? Tego nie przewidziałam patrząc po agresji jaką sobą prezentował, ale nie byłam też zdziwiona, trzeba było wiedzieć kiedy wycofać się - tutaj jednak nie było opcji; zamierzałam go zabić. Nie mogłam pozwolić żeby tak agresywny pies znalazł kogoś innego, czułam ból po jego kłach, a nie zrobił mi wcale tak dużo… co dopiero komuś innemu?
Pomimo zmęczenia zamierzałam zadać mu ostatni cios, skrócić jego lęk i moje poczucie winy - łapy ślizgały mi się już delikatnie po grzbiecie psa, więc nie zamierzałam tu zostawać, najlepiej szło mi drapanie, dlatego też zamierzałam zjechać pazurami po jego boku i rozerwać skórę. Może cudem trafić gdzieś przy gardle.
Heartswill xxxxzxxxxzx╰┈➤dream again Lungswill﴾breathe in﴿
Wash awaythesins
It'swhereitbegins
Feet won'txfail you now Arms won'txlet you down Wash awaythesins
wysoka | ruda tygrysio-pręgowana | heterochromia, prawe oko bursztynowe, lewe żółtozielone | białe znaczenia na lewym uchu i końcówce ogona | łysy kawałek ogona
zamknięta w sobie | nieszczęśliwa | skupiona na sobie
Mrówczy Szlak [KW], Babie Lato [S], Orzechowa Łapa [KW]
pierwszy atak: pies
ucieczka pies vs trufla: 8 vs 7, pies ucieka
Gdyby Trufla stała teraz na ziemi, mogłaby zobaczyć, że oczy psa błyszczały białkami, ich biel wyraźnie widoczna nawet w nikłym świetle księżyca. Nagle stanął dęba, niejako podobnie do spłoszonego konia, i puścił się galopem przed siebie, mniej więcej w kierunku Czerwonych Maków. Wojowniczka nie zdążyła nawet zareagować. Jej kły ześlizgnęły się z psiego karku, pazury straciły przyczepność i z głuchym uderzeniem wylądowała na ziemi, zanim w ogóle zorientowała się że spada. Trawa wokół niej była upstrzona krwią; źdźbła lśniły czarnymi plamami i pachniały tak intensywnie, że kotce zaczynało się robić niedobrze. Zanim pozbierała się z ziemi, biała sylwetka była już długość, może półtora długości drzewa od niej. Utrata krwi i odniesione rany zdawały się nie spowalniać kundla zbyt mocno, ale dla kotki nie było już szans na dogonienie go; nie z tymi ranami na grzbiecie. Tyle dobrego, że biegł w kierunku granicy przy Grzmiącej Ścieżce. Jeśli przeżyje, nieprędko wróci na te tereny.
+90exp
Trufla lvl: 5 | S: 14 | Zr: 17 | Sz: 5 | Zm: 9 | HP: 46-1=45/65 | W: 43-5=38/75
» zmęczenie: przez spadek wytrzymałości o 1/3: [mod Zr-1, mod Sz-1]
» rana 0. stopnia: siniak na lewym barku
» rana 1. stopnia: ugryzienie psa na grzbiecie poniżej karku, krwawi: -1HP do końca walki [infekcja po walce > rana 2. stopnia]
» rana 0. stopnia: malutki siniak na prawym biodrze
» rana 0. stopnia: otarcie na tylnej prawej łapie na wysokości stawu skokowego
» rana 0. stopnia: otarcie na lewym uchu
» rana 0. stopnia: wyskubana końcówka ogona
Średni pies: S: 8/17 | Zr: 5/10 | Sz: 5/10 | Zm: 3/7 | HP: 16-2-2-1=11/95 | W: 37-5=32/50 UCIEKA
» poważna utrata krwi: przez spadek HP o 3/4: spadek statystyk o 1/2
» zmęczenie: przez spadek wytrzymałości o 1/3: [mod Zr-1, mod Sz-1] od następnej kolejki
» rana 0. stopnia: ukruszony lewy dolny kieł
» rana 2. stopnia: głębokie zadrapania po lewej stronie ciała, krwawi: -3HP w pierwszej turze, -2HP do końca walki
» rana 2. stopnia: głębokie ugryzienie lewej przedniej łapy na wysokości łokcia, krwawi: -3HP w pierwszej turze, -2HP do końca walki
» rana 0. stopnia: pionowe szramy na wzdłuż lewej przedniej łapy, nie krwawią
» rana 1. stopnia: poziome, głębokie ślady po pazurach w poprzek grzbietu, krwawi: -1HP do końca walki
» rana 0. stopnia: lekkie ugryzienie na karku, nie krwawi
Wykorzystane przerzuty nieudanych ataków: 1/4
Doświadczenie za akcję: 135exp (20exp dzięcioł na drzewie, 35exp zając, 90exp walka ze średnim psem)
Księżyce: 98 Mistrz: Kunie Gardło †, Muchomorowy Bór †, Rześki Zmierzch, ˙✦Wędrujące Światła˙✦ Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Wysoka Łodyga † [npc] Ojciec: Płonący Liść † [npc] Rodzic: Iskra ♥ † (Roziskrzona Gwiazda) Partner: Serce oddane tylko jednej Trwałe urazy: blizna po psich zębach na grzbiecie, poniżej karku;
Wielka, wysoka i szeroka; długie rude, wręcz ogniste futro, pręgowane tygrysio z dodatkiem bieli na brodzie, piersi, brzuchu, końcówce ogona i czterech łapkach (tylko do kostek, jeden palec rudy u prawej przedniej łapy); wielkie miodowe oczy; różowy nosek; patyczki i liście w sierści to codzienność tak samo z drobinki ziemi, jedynie kwiatki wsadza w nie sama, bo lubi. Lekki krok, praktycznie bezszelestny, a mimo to z gracją.
Tonąca w żałobie, pijąca winę, obmyta w smutku, spokojna, cierpliwa, lojalna, ciekawa świata, nadal starająca się zachować radość i szczęście, rozważniejsza oraz powolna.
Nie udało mi się zrobić manewru. Pies ruszył się, wierzgnął, a ja upadłam na ziemię z głuchym walnięciem, zabrakło mi na chwilę tchu, ale nie na tyle żeby dać się złapać zębiskami, jeśli takowe zaświeciły by przede mną. Nastąpiła jednak cisza, a spojrzeniem widziałam jak pies oddala się w stronę granicy z Grzmiącą Ścieżką, chciałam za nim biec, ale ból i zmęczenie mówiło mi, że nie dam rady. Będę musiała wysłać patrol sprawdzający tę granicę jak dotrę do obozu, ale to później; wątpiłam że kreatura zamierza wrócić tak szybko - obawiałam się, że jednak wróci. Nie nabawiła się blizn bez powodu.
Kaszlnęłam przez ból w klatce piersiowej, musiałam ją sobie obić bardziej, niż mogłam się spodziewać; skrzywiłam się i syknęłam z bólu rozchodzącego się po moich łopatkach i całym grzbiecie. Bolał mnie bark oprócz tego, reszta była do wytrzymania, podniosłam się z ziemi i stanęłam o własnych łapach, chociaż lekko się zatoczyłam. Miałam zamiar już wracać, wziąć tylko ze sobą zająca i dzięcioła, skoro już upolowałam to nie zamierzałam ich zostawiać… jednak nie byłam pewna czy powinnam się ruszać z miejsca; znajoma sylwetka właśnie zbliżała się w moim kierunku. Zostawiłam ją jak spała, więc co się stało że się obudziła? Czy może to omamy? Nie zdziwiłoby mnie to, Traszka byłaby ostatnim kotem, którego zamierzałam zobaczyć przed śmiercią; nie sądziłam jednak, że umarłam, byłaby to najbardziej nijaka śmierć, patrząc na to że tylko upadłam. Przysiadłam niezbyt zgrabnie, czekając na omamy lub Traszkę we własnej osobie, nie byłam pewna. Zaraz pewnie się dowiem.
można zakończyć akcję, ale Traszka odbierze mnie jeszcze, więc nie zt
Heartswill xxxxzxxxxzx╰┈➤dream again Lungswill﴾breathe in﴿
Wash awaythesins
It'swhereitbegins
Feet won'txfail you now Arms won'txlet you down Wash awaythesins
wysoka | ruda tygrysio-pręgowana | heterochromia, prawe oko bursztynowe, lewe żółtozielone | białe znaczenia na lewym uchu i końcówce ogona | łysy kawałek ogona
zamknięta w sobie | nieszczęśliwa | skupiona na sobie
Mrówczy Szlak [KW], Babie Lato [S], Orzechowa Łapa [KW]
Może wróci, może nie; komu to wiedzieć? Truflowy Nosek przeżyje do następnego dnia i będzie miała okazję sprawdzić to sama. Jak na razie powinna zająć się opatrywaniem swoich ran, które nie wyglądały dobrze – szczególnie, że sama nie byłaby w stanie wygiąć się tak, żeby je obejrzeć. Otarcia i wyrwane włosy zarosną się same, ale jej grzbiet powinna obejrzeć jedna z medyczek. Kto wie, gdzie ten pies wcześniej trzymał swój pysk?
Niebo wydawało się ciemniejsze niż jeszcze przed chwilą. Wrócił delikatny wiatr, pociągając Truflę za wąsy, tylko trochę, prawie jakby chciał ją zaczepić. Bawimy się dalej? Już wracasz? No nie... Tymczasem na horyzoncie pojawiła się sylwetka jeszcze ciemniejsza niż niebo. Ewidentnie zbliżała się w stronę wojowniczki, a jeszcze chwila i dotrze do placu boju i powącha zapach krwi unoszący się wokół. Na szczęście głównie psiej krwi.
Trufla lvl: 5 | S: 14 | Zr: 17 | Sz: 5 | Zm: 9 | HP: 45/65 | W: 38/75
» zmęczenie: przez spadek wytrzymałości o 1/3: [mod Zr-1, mod Sz-1]
» rana 0. stopnia: siniak na lewym barku
» rana 1. stopnia: ugryzienie psa na grzbiecie poniżej karku, krwawi: -1HP do końca walki [infekcja po walce > rana 2. stopnia]
» rana 0. stopnia: malutki siniak na prawym biodrze
» rana 0. stopnia: otarcie na tylnej prawej łapie na wysokości stawu skokowego
» rana 0. stopnia: otarcie na lewym uchu
» rana 0. stopnia: wyskubana końcówka ogona
Wykorzystane przerzuty nieudanych ataków: 1/4
Doświadczenie za akcję: 135exp (20exp dzięcioł na drzewie, 35exp zając, 90exp walka ze średnim psem) [koniec akcji]