Logo Artemidy
Kolczaste Krzewy
#46
Żytnia Łapa ziewnął i przeciągnął się, trzaskając swoimi starymi kośćmi. Wybudzanie się z pory nagich drzew bywało trudne, jednak nie narzekał na rześkie, poranne powietrze i inne ciepłe wiaterki. O ile nie pędziły szybciej od samych zajęcy i nie zwiewały go, gdy tylko wyjdzie poza obóz, bo i takie się zdarzały. Poza tym? Sama przyjemność. Wicher zwiewał zapachy zwierzyny aż na drugi koniec terenów, a on, z umytymi od pracy łapami, mógł w spokoju poszlajać się po klanowych terenach. Może znowu spotka tego Cienistego? Byłby to bardzo miły zbieg okoliczności.
Rozejrzał się bystro dookoła, czekając aż powiewy osłabną i będzie mógł wyjść z kryjówki bez ryzyka przewrócenia się i porwania przez potencjalne tornado. Nie było to ani szalone, ani zbytnio porywające zajęcie, ale nie zamierzał ponownie czołgać się i przeklinać, gdy przedzierał się między kolczastymi ścianami obozu. Może był pierwszym kotem, który zrobił nowe wyjście, influencerem wśród drzwi obozu? Po tym co przeszedł (dosłownie i w przenośni) zdecydowanie zasługiwał na jakieś laury.
//Owies

for i dance
and drink, and sing,
till some blind hand
shall brush my wing
____
LVL 1 50 / 100
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
7
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
45
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#47
Wiatr dzisiejszego dnia był idealny na spacery - wiał w idealną stronę, tam, gdzie Owsiana Łapa lubi najbardziej chodzić na wycieczki. Teraz może... trochę mniej. Właśnie. Miał się komuś poskarżyć o kocura zwanego Szczurzym Pazurem, który próbował zrobić... coś podobnego, co Iskrząca Łapa Gęsiej Łapie. Tylko, że kocur z kocurem. Nie rozumiał jeszcze, dlaczego point z Cienia chciał... zrobić coś takiego. Szczęśliwie udało mu się uciec, zanim się stało to, co miało.
Miał właśnie zacząć kierować się w stronę Barwnej Łąki, ale jego wzrok spoczął na Życie. Brat, z którym spędził wiele księżyców w lecznicy Klanu Wichru. Jakoś nigdy za dużo nie pogadali podczas tego pobytu. Ostatnia dłuższa rozmowa synów Pszenicznego Grzbietu odbyła się parę księżyców temu. Pora może to naprawić? I jeśli ten się zmienił, może zmądrzał, możliwe, że Owies podzieli się z Żytem tym, co go spotkało i mu pomoże. Ale to wszystko zależy od burego.
- Cześć - mruknął do kocura od tyłu, podchodząc co raz bliżej, finalnie stając zaraz obok Żytniej Łapy.
  • <table><td><p align="left">XXXXXXXXXX[Obrazek: midnight_kitter_by_paw_kitten-dbmj5kd.png]
    iXXw a sXXm e a n tXXt oXXb eXXy o u r s!
    • we. were meant to be .one
      i.. can't. make .this ..alone
      finish.. what we've ..begun
      you were meant to be mine
      i am.. all.. that ..you ..need
      You carved. open .my heart
      can't just leave me to bleed
    </p></td>
    <td> <p align="right">[Obrazek: 2p7veQc.png]</p></td></table>
LVL 3 60 / 200
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
10
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#48
Niemal zachłysnął się z wrażenia, gdy usłyszał znajomy głos, zazwyczaj rzucający w jego stronę nieprzyjemne komentarze.
x─ Cześć, Owies ─ miauknął, odrzucając czającą się w głębi duszy niechęć. Nie rozmawiali przez dłuższy czas, może biały kocur w końcu trochę wydoroślał (mieli już prawie cały obieg pór, należałoby zacząć o tym myśleć!). Albo on sam nabrał nieco... pozytywnych cech? ─ Siadasz? ─ zaproponował, kładąc ogon na łapy. Nie było potrzeby się przesuwać, wbrew pozorom dookoła było mnóstwo miejsca. A jeśli nie było, to mógł się pochylić, może nawet... usiąść w wyjściu. Miedziany był tu pierwszy, wygrzał ziemię własnym ciałem i nie zamierzał się przesuwać nawet odrobinę.
Zastanawiało go, co tak naprawdę chciał drugi terminator Leszczynowej Gałązki. Nie utrzymywał z nim kontaktu, z resztą tak samo jak z Sikorką, więc to musiało być coś ważnego. Miał drugą połówkę? Przyszedł pochwalić się skończonym treningiem (w co bury wątpił, bo jego mistrzyni prowadziła nauki dość leniwie)? Jeśli tak, to musiał poważnie rozważyć obrażenie się na mentorkę i zmianę mistrza. Malinowa Gwiazda miała szczęście, że życie Żyta szło jak po maśle, bo gdyby Gwiezdni sprzyjali mu nieco mniej... cóż, zamieszkałby w jej legowisku z częstotliwością składanych skarg i donosów. Z drugiej strony, złotooki nie wyglądał na szczególnie zadowolonego. Coś go trapiło? Może jednak JUŻ nie miał drugiej połówki, bo został porzucony? ─ Coś ci się stało? ─ zapytał z ciekawością błyszczącą w oczach. Czyżby właśnie wygrał los na loterii plotek i dowie się o czymś PIERWSZY? Najpierwsiejszy w całym klanie?

for i dance
and drink, and sing,
till some blind hand
shall brush my wing
____
LVL 1 50 / 100
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
7
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
45
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#49
Cóż, było to dość ciekawą rzeczą, że kremowy kocur się odezwał do brata i Owies o tym wiedział. Dlatego też spodziewał się jakieś dziwnej reakcji ze strony Żytniej Łapy. Wygląda na to, że ich relacja się trochę poprawiła, chociaż to może przez sprawę, którą pół-ślepy kocur ukrywał w sobie. Może nie czul się jak zwykle po tym... Uh.
Na "cześć" Żyta nie odpowiedział. Nie był jeszcze pewny. Ale cieszył się, że brat umiał się powstrzymać od jakiegoś komentarza czy nieciekawego tonu głosu. Możliwe, iż oboje się zmienili. - Dobra - wzruszył ramionami i zaraz potem usiadł obok brata. Miejsca było racja, dużo, więc Owsiana Łapa usiadł wygodnie. Obserwował Żyto. Podobnie jak on, też urósł. Przypomniał sobie w tym momencie, że bury też był terminatorem Leszczynowej Gałązki. Ciekawe, czy szło mu podobnie jak Łusce. Może się okazać, że Leszczyna po prostu nie lubi kremowo-białego syna Zwinnej Łapy.
Nie utrzymywał kontaktu z żadnym z rodzeństwa. Sikory w sumie nie znał, nigdy z nią nie rozmawiał. Pewnie inni uważaliby to za głupie, bo powinno się utrzymywać kontakty z rodziną, ale Owsa rodzina mało obchodziła. Myślenie o niczym przerwał mu głos brata. O co chodziło?
- Prawie - odpowiedział szybko, odwracając głowę i patrząc gdziekolwiek, tylko nie na Żyto.
  • <table><td><p align="left">XXXXXXXXXX[Obrazek: midnight_kitter_by_paw_kitten-dbmj5kd.png]
    iXXw a sXXm e a n tXXt oXXb eXXy o u r s!
    • we. were meant to be .one
      i.. can't. make .this ..alone
      finish.. what we've ..begun
      you were meant to be mine
      i am.. all.. that ..you ..need
      You carved. open .my heart
      can't just leave me to bleed
    </p></td>
    <td> <p align="right">[Obrazek: 2p7veQc.png]</p></td></table>
LVL 3 60 / 200
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
10
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#50
Owsiana Łapa był ewidentnie nie w sosie. Buras nie wiedział dlaczego, po co, ani co sprawiło, że tak się stało, jednak nie przeszkadzało mu to w paplaniu na lewo i prawo. Jeden zły humorek jego brata nie zniszczy mu przecież całego dnia, co nie?
x─ W ogóle, Owies, nie uwierzysz. Ile kotów na granicy spotkałeś w swoim życiu? Ja dwa i to przyjazne całkiem! Opowiedzieć ci? ─ Żyto posiadał również po swojej stronie wiele zbiegów okoliczności, które nakazały mu poruszyć właśnie ten temat we właśnie tym momencie. Nie chwalił się tym zbytnio, bo spotkanie z pięknym nieznajomym z Cienia i Śnieżną Łapą nie należały do rzeczy, którymi powinien szastać na lewo i prawo. W końcu mogła się o tym dowiedzieć Leszczynowa Gałązka, czego bardzo, ale to bardzo nie chciał.
x─ Prawie! ─ zakrzyknął z szokiem w głosie. Żyto lubił krzyczeć z szokiem w głosie. Lubił również teatralne, przesadzone gesty, więc rzucał nimi tak często, jak tylko mógł. Nieczęsto w końcu trafiała się chwila, kiedy mógł prawidłowo użyć omdlenia zdziwionej szlachcianki, czy ohów i ahów nad niesamowitą sytuacją, a miedziany nie lubił czekać. Używał ich więc wedle własnego uznania. Chwilę potem jednak ściągnął się na ziemię i uznał, że skoro biały przyszedł do niego, żeby się wypłakać, to powinien przynajmniej udawać dorosłego i odpowiedzialnego. ─ Co takiego? ─ zapytał, zdecydowanie spokojniej i z wyczuwalną troską w głosie.

for i dance
and drink, and sing,
till some blind hand
shall brush my wing
____
LVL 1 50 / 100
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
7
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
45
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#51
No był. Dodatkowo był zdenerwowany. To, do czego prawie doszło go zniszczyło. Nie czuł się jednak jak jego Kwiatuszek, każdy się różnił. I to nie było złe, było to jak najbardziej normalne. Owies nie był jeszcze pewny, czy chce zdradzić to, co się wydarzyło przy Szuwarze Turzycy, nie wierzył Żytu tak mocno. Postanowił więc chwilę poczekać.
- Parę. Możesz - czy jego brat chciał odwrócić uwagę od tego, o co przed chwilą się pytał? Może chciał trochę pomóc kremowemu? Rozmowa może u Żytniej Łapy pomaga, ale nie był burym. Różnili się.
- Tak - odpowiedział, zachowując neutralny ton. Żyto był pewnie ciekawy o co chodziło. I temu też tak zaskoczonym głosem powtórzył po złotookim. Teraz był już pewny, zaraz dostanie to pytanie, które według Owsianej Łapy dostać już powinien wcześniej. Chociaż w sumie... chyba nie było na to czasu. Wolał zawsze przebywać na zewnątrz obozu. - Taki kocur, z cienia - zaczął, ale niepewnie. Co było dziwne. To chyba temu, że nadal nie wierzył bratu. - Nie mów nikomu. - poprosił, co było drugą dziwną rzeczą. Na dodatek w tak krótkim odstępie czasu!
Terminator jednak chciał poczekać. Może aby Żyto sam zdążył dojść do rozwiązania, aby Łuska nie musiał tego mówić?
  • <table><td><p align="left">XXXXXXXXXX[Obrazek: midnight_kitter_by_paw_kitten-dbmj5kd.png]
    iXXw a sXXm e a n tXXt oXXb eXXy o u r s!
    • we. were meant to be .one
      i.. can't. make .this ..alone
      finish.. what we've ..begun
      you were meant to be mine
      i am.. all.. that ..you ..need
      You carved. open .my heart
      can't just leave me to bleed
    </p></td>
    <td> <p align="right">[Obrazek: 2p7veQc.png]</p></td></table>
LVL 3 60 / 200
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
10
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#52
Skrzywił się w myślach, gdy biały nie zareagował natychmiastową poprawą nastroju. Owies nie należał do kotów ulepionych z tej samej gliny, co Żyto i bardzo mu się to nie podobało. Niby bracia, a jednak. Przez tyle księżyców życia poza lecznicą nauczył się, że należy szanować innych, więc postanowił nie jęczeć i trzymać urazę do świata w sobie.
x─ No więc ─ zaczął, chrząkając, by dać sobie chwilę na poukładanie wszystkiego. Jak mówić, to z sensem. ─ Spotkałem Śnieżną Łapę. To było jeszcze podczas pory nagich drzew, bo akurat wtedy kręciłem się najwięcej przy granicach, co nie? I Śnieżna Łapa jest z klanu Rzeki, ma białe futerko, była bardzo przyjazna, trochę oficjalna, ale dało się z nią pożartować. To się ceni. Potem był jakiś terminator z Cienia, strasznie niemiły na początku, trochę gubił się w naszej rozmowie, ale chyba mnie polubił. Wyglądał trochę jak... jak dzieciaki Wilgotnego i Czajki, ale czarny ─ miauknął, rozkładając się i cały czas bacznie obserwując zewnętrze. Wiatr wiał, jakby miał zdmuchnąć wszystko na czym stali. Nic dziwnego, że ich klan nazywał się klanem Wichru.
Zastrzygł uchem z zaciekawieniem, gdy Owsiana Łapa powoli zaczął się otwierać. Kocur z Cienia, no proszę. Kiwnął głową, dając białemu znać, że nikomu nie powie. No błagam, nie był aż taką paplą. Sekreciki trzymał w specjalnej zasuwanej kieszonce. Nie był też przy tym zbyt domyślny, dlatego planował dać bratu tyle czasu, ile tylko potrzebował, zeby kontynuować.

for i dance
and drink, and sing,
till some blind hand
shall brush my wing
____
LVL 1 50 / 100
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
7
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
45
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#53
Kremowo-biały i bury się różnili. I nie było w tym nic dziwnego - każdy kot, chociaż troszeczkę się różnił. Było to całkowicie normalne i nie było w tym powodu do zdziwienia się.
Gdy jego równie zbożowy brat zaczął opowieść, Owies słuchał z zaciekawieniem. Może nawet coś ciekawego mu Żyto opowie? Gdy wspomniał o Śnieżnej Łapie, z początku myślał, że była to ta sama kotka, którą Łuska kiedyś spotkał, jednak tamta była z Klanu Gromu. Prawdopodobnie nie zmieniła Klanu, więc była to inna kotka. Potem również jakiś Cienisty terminator. Czy to możliwe, że był to Szczurzy Pazur, ale jeszcze jako Łapa? Po wyglądzie wywnioskował... że to bardzo możliwe!
Odchrząknął. Trzeba to... kontynuować? Gdy z gardła Żytniej Łapy nie wydobył się żaden dźwięk zdecydował się opowiadać dalej.
- On... pierwsze rozmawialiśmy. Trochę się ze mną kłócił, trochę zgadzał. A potem... on stanął nade mną i chciał... wiesz co - pierwszy raz w jego życiu głos Owsianej Łapy był speszony, zawstydzony. Prawie sobie pozwolił na to, by jakiś kocur z cienia, na dodatek młodszy (!) chciał zrobić to samo, co Iskrząca Łapa Gęsiej Łapie. Tylko, że obydwoje byli kocurami. Czy tak się... dało? - Szczurzy Pazur się nazywał. I... on wyglądał tak, jak ty opisałeś tego cienistego terminatora - dodał jeszcze.
  • <table><td><p align="left">XXXXXXXXXX[Obrazek: midnight_kitter_by_paw_kitten-dbmj5kd.png]
    iXXw a sXXm e a n tXXt oXXb eXXy o u r s!
    • we. were meant to be .one
      i.. can't. make .this ..alone
      finish.. what we've ..begun
      you were meant to be mine
      i am.. all.. that ..you ..need
      You carved. open .my heart
      can't just leave me to bleed
    </p></td>
    <td> <p align="right">[Obrazek: 2p7veQc.png]</p></td></table>
LVL 3 60 / 200
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
10
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#54
Wraz z każdym słowem wypowiedzianym przez Owsianą Łapę, na czole Żyta pojawiała się coraz głębsza zmarszczka. Na początku od łączenia faktów, tego że Cienisty „trochę się kłócił, trochę zgadzał”, co zdecydowanie brzmiało jak czarnopyskiego terminator, co po części uradowało, ale też zaniepokoiło miedzianego. To fajnie, że się poznali, nie miał nic przeciwko temu, ale jednak mała iskierka zazdrości zdołała wyślizgnąć się zaduszeniu i dumnie prężyła się w burym sercu. To on spotkał terminatora pierwszy, on! Co jeśli Owies spodobał mu się bardziej i teraz będę razem chodzić pod rękę?
Potem Leszczynowy syn nastroszył futro na karku i zwrócił głowę ku białemu. Z duszonym bulgotem zacisnął zęby i poruszył nerwowo ogonem, gdy brwi niemal zetknęły się z nosem, a on sam wyglądał jak nie on. Szczurzy Pazur mógł się spodziewać nieprzyjemnej niespodzianki.
x— Rozumiem, że chciał to bardziej wymusić? — zapytał Żyto przez zęby i wstał, nie otrzepując się z ziemi. Teraz brud się nie liczył, były ważniejsze sprawy. — Powinieneś z tym iść do Malinowej Gwiazdy — dodał po chwili, zdecydowanie spokojniejszym głosem. Ich przywódczyni powinna wiedzieć o takich rzeczach, zwłaszcza że Szczur mógł zagrażać nie tylko jego bratu, ale i innym kotom.

for i dance
and drink, and sing,
till some blind hand
shall brush my wing
____
LVL 1 50 / 100
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
7
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
45
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#55
Rozmowa z Cienistym była na prawdę dziwna, prawdopodobnie najdziwniejsza ze wszystkich rozmów, które Owsiana Łapa przeprowadził w swoim życiu. Z początku wyglądało na to, że Szczurzy Pazur był dość fajnym kotem, jednak z czasem Owsiana Łapa za bardzo mu uwierzył i pozwolił mu się podejść. Chciał go wykorzystać, to nie było czymś, czego Łuska by chciał.
Skoro Żyto nie doznał czegoś podobnego co kremowy, to prawdopodobnie tak, prawdopodobnie Owsiana Łapa bardziej się spodobał pointowi. Ale chyba to nie było czymś dobrym.
- Wtedy bym ci tego nie mówił - burknął przez zęby, tak samo jak żyto pytając go o to. - Kopnąłem go i wróciłem do obozu - dodał jeszcze, aby zaznaczyć, że to nie Szczurzy Pazur go puścił, tylko że syn Zwinnej Łapy musiał sobie drogę powrotną wywalczyć. - Tak myślisz? W sumie to chyba dobry pomysł. Pójdę, gdy tylko ją zobaczę - zapewnił brata, nadal jednak nie powracając do swojego normalnego tonu. - Jak z nim rozmawiałeś, mówił coś dziwnego? Albo tak się zachowywał?
  • <table><td><p align="left">XXXXXXXXXX[Obrazek: midnight_kitter_by_paw_kitten-dbmj5kd.png]
    iXXw a sXXm e a n tXXt oXXb eXXy o u r s!
    • we. were meant to be .one
      i.. can't. make .this ..alone
      finish.. what we've ..begun
      you were meant to be mine
      i am.. all.. that ..you ..need
      You carved. open .my heart
      can't just leave me to bleed
    </p></td>
    <td> <p align="right">[Obrazek: 2p7veQc.png]</p></td></table>
LVL 3 60 / 200
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
10
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#56
Na myśl o tym, że Owsiana Łapa zdołał samodzielnie uciec, miedziany poczuł przypływ ulgi. Jego brat był wystarczająco silny, by sobie poradzić. Nie był zdany na łaskę przeciwnika.
x— I d o b r z e, że go kopnąłeś. Zasłużył na to — miauknął nieprzyjemnym tonem, powstrzymując się od splunięcia z granicą z klanem Cienia. To, co zrobił Szczurzy Pazur przekreśliło jakiekolwiek dobre relacje miedzianego i Cieniasów (CIENIASÓW!), zerwało bransoletkę przyjaźni, którą spokojnie plótł przez ostatni księżyc. Nie wierzył, że Wężowa Gwiazda wychował taką kupę lisiego łajna, że trzymał w swoich szeregach takiego oblecha. Point już dawno powinien leżeć parę metrów pod ziemią. — Oczywiście, że to jest dobry pomysł. Chciałeś to zostawić i ukryć? — zapytał, kryjąc niedowierzanie w głosie, po czym wstał do siadu i machnął ze złością ogonem. Nie mógł uwierzyć, że coś takiego przydarzyło się jego bratu. Że tuż pod jego nosem, jeden z jego znajomych chciał zgwałcić członka jego rodziny, jednego z najbliższych w jego życiu. Mimo że nie układało się między nimi najlepiej, wciąż kochał Owsa i nie pozwoliłby, żeby coś mu się stało. A jednak się stało. — Nie robił nic dziwnego, ani podejrzanego. Nic, co by mi groziło. Rzucił parę tekstów na podryw, ale nie przekroczył granicy. Może to dlatego, bo szybko się zwinąłem. Mówił, że w jego klanie za nim nie przepadają. Teraz już się nie dziwię — powiedział po paru głębszych wdechach. Na miejscu każdego rozsądnego cienistego kota, patrzyłby krzywo na Szczura i trzymał się od niego z dala.

for i dance
and drink, and sing,
till some blind hand
shall brush my wing
____
LVL 1 50 / 100
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
7
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
45
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#57
Oczywiście, że nie był. Owies, chociaż bez jednego oka sprawnego umiał sobie poradzić z przeciwnikiem... Nawet będąc w takiej niewygodnej pozie.
- Zasłużył chyba na wiecej - dodał do wypowiedzi Żyta. Szczury Pazur powinien dostać karę od swojego Klanu. Biały nie miał jak mu ją wymierzyć, więc będzie musiał jednak to opowiedzieć Malinowej Gwieździe. W ten sposób, ona napewno przekaże wiadomość Klanowi Cienia i wtedy dostanie za swoje.
Najlepsze jest to, że cienisty wojownik tego nie ukrywał. Wiedział, jaki jest - albo odwrotnie. Uważał, że on jest tym normalnym, zaś jego Klan to banda właśnie szczurów. Chyba się pomylił. - Nie jestem pewny. Jak to niby powiedzieć. No i czy to ma sens? Czy to by coś zmieniło? - nie, poklepanie w bark i tulas na do widzenia by nie pomogły. Owies po prostu nie był pewny, czy Malinowa Gwiazda ma moc, by coś z tym zrobić. Racją jest, że on i Łuska nie byli najlepszymi przyjaciółmi, ale gdzieś tam w środku kocur poczuł nowe uczucie. Była to... Wdzięczność. Chociaż niezbyt się lubili, to Żyto jednak tu stał i z nim rozmawiał. Doradzał mu.
- Zastanawiam się, kto takie koty wychowuje. Nasza rozmowa była strasznie dziwna, ale wydawało mi się, że powodem było to, że Szczurzy Pazur jest z innego Klanu. Wiesz, on nawet nie owijał w bawełnę. Powiedział od razu, że jego Klan jest do bani i w ogóle - musiał jeszcze coś dorzucić do swej wypowiedzi. Nie rozumiał co wojownik Cienia chciał tym osiągnąć, ale złotooki był pewien, że mu się dostanie.
  • <table><td><p align="left">XXXXXXXXXX[Obrazek: midnight_kitter_by_paw_kitten-dbmj5kd.png]
    iXXw a sXXm e a n tXXt oXXb eXXy o u r s!
    • we. were meant to be .one
      i.. can't. make .this ..alone
      finish.. what we've ..begun
      you were meant to be mine
      i am.. all.. that ..you ..need
      You carved. open .my heart
      can't just leave me to bleed
    </p></td>
    <td> <p align="right">[Obrazek: 2p7veQc.png]</p></td></table>
LVL 3 60 / 200
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
10
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#58
x— Myślę, że Malinowa Gwiazda zrozumie, co chcesz jej przekazać. A skoro mówiłeś, że zasłużył na więcej, to w ten sposób dostanie więcej — odparł twardym tonem. Nie potrzebowali więcej zmartwień na głowie ani gwałcicieli pałętających się po lesie. Już teraz zdawało się, że jest ich pod wyjątkowo przykrym dostatkiem. Łuska nie musiał być przyjacielem Żyta - wystarczyło wychowywanie się przy jednej matce, spędzanie czasu w lecznicy. Przymusowo, ale jednak. Białofutry był rodziną, a rodzina była najważniejsza. Skrycie w sercu stawiał ją nawet wyżej niż klan, czy samych Gwiezdnych.
x— U mnie też był niechętny do swoich — mruknął, zaciskając na chwilę pysk. Mógł poasystować swojemu bratu przy Malinowej Gwieździe, jeśli chciał pójść do niej teraz. Jeśli wybierze inny moment i będzie chciał zostać z nią sam na sam, uszanuje jego decyzję. — Chcesz z tym iść teraz do przywódczyni? — zapytał, zwracając głowę w stronę Owsa. Nie przepadał za owijaniem w bawełnę, ani szczególnie długim myśleniem przed wypowiadaniem się. Głównie dlatego nie udzielał się w życiu Wichru i siedział gdzieś na uboczu, przyjmując wszelkie wiadomości z zawrotną szybkością i opóźnieniem dwóch księżyców.

for i dance
and drink, and sing,
till some blind hand
shall brush my wing
____
LVL 1 50 / 100
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
7
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
45
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#59
Było pochmurne, aczkolwiek ciepłe popołudnie. Jagodowa Łapa była już po treningu z Miętowym Pąkiem, obiad również już zjadła, więc postanowiła skorzystać ze sprzyjającej pogody i udać się na niedługi spacer. Zdążyła już dobrze poznać Wichrowe tereny i nie miała żadnych oporów przed samotnymi wycieczkami. Wędrowała niespiesznie mijając Ziołorośla, Płaczące Wierzby, czy Świszczące Trawy, obserwując przy okazji, czy nieopodal nie kręcą się przypadkiem nieproszeni goście. W pewnym momencie chmury znacznie się przerzedziły, a słońce znów zaczynało górować na niebie. Jagódka niemalże od razu odczuła to na swoim gęstym futrze i czym prędzej poszukała wzrokiem jakiegoś spokojnego, zacienionego miejsca, w którym będzie mogła odpocząć. Zobaczyła, że drzewo stojące nieopodal Kolczastych Krzewów rzuca przyzwoity cień, więc usiadła tuż przy pomarszczonej korze i zaczęła czyścić swoją białą pierś - na niej zabrudzenia są dużo bardziej widoczne, więc poświęcała na pielęgnację białej kryzy nieco więcej czasu. Szybko uporała się z nieestetycznymi paprochami, więc ułożyła się wygodnie na miękkiej, chłodnej trawie i leniwie poruszając ogonem, obserwowała okolicę. Odpocząć mogła, ale pozwolenie sobie na utratę czujności byłoby nieodpowiedzialne i po prostu głupie.

/Zając!
[Obrazek: 7luHN9y.png]

┍━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━┑
I know it's hard to keep an. o p e n .heart
When even friends seem out to harm you
♡ But if you could heal a broken heart ♡
Wouldn't time be out to
????? you
┕━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━┙
LVL 4 190 / 300
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
11
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#60
Podobnie jak Jagodowa Łapa, tego dnia i Zajęczy Sus miał za sobą już trening – co prawda w roli mistrza, oczywiście, ale jednak trening. Nie miał już za wiele do roboty, bo polować ostatnimi czasy wolał wieczorami, gdy się ochładzało i zwierzyna chętniej wychodziła, niż za dnia, gdy świeciło słonce. Postanowił więc po prostu się przejść na spacer, co zresztą ostatnio robił dość często, korzystając z dużej ilości wolnego czasu. Nie uszedł daleko, bo w zasadzie dopiero co się wyłonił zza Kolczastych Krzewów i jego uwagę przykuła córka Zaćmionego Księżyca, którą kojarzył z widzenia, ale nigdy raczej nie rozmawiali. Jako iż nie miał za wiele do roboty, a czuł potrzebę większego kontaktu z klanowiczami, postanowił skierować swoje kroki w jej stronę i zamienić z nią parę słów, bo czemu nie.
– Cześć, Jagodowa Łapo! – przywitał się z uśmiechem na pysku. – Co tam? Już po treningu? – zagadał swobodnie, pozwalając sobie usiąść naprzeciwko na miękkiej trawie.
LVL 8 400 / 500
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
21
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości