Logo Artemidy
Kamienny Stróż
/na granicy grom-cień bo brak tematów/

Róża ponownie skorzystała z usług Rexa. We dwójkę było raźniej, a i czuła się mniej narażona na ewentualnie przyłapanie przez wojowników i starszych terminatorów Gromu. Przynajmniej konsekwencje będą mieli dzielone.
Tym razem padło na granicę z Cieniem, o którym do tej pory słyszała chyba najmniej. Obiły jej się o uszy informacje o Rzece, coś słyszała o Wichrze nawet. Cień to była jednak tajemnica, którą bardzo chciała zbadać. I może by nawet nawoływała specjalnie członków sąsiadów, gdyby nie to, że pod nosem przeszedł jej fascynujący pająk. Brakowało mu jednej stópki, choć dalej biegł całkiem szybko.
- Hehe nie uciekaj, koleżanko - zawołała do robaczka, przytrzymując łapą jego ciało, by zniżyć łeb i przyjrzeć się lepiej kończynom. - Urwała ci się? Zjadłaś ją? Hoho, jak zjadłaś to nieźle. Ciekawe czy ci odrośnie jak jaszczurkom. Zostałabyś w jednym miejscu jakbym cię zabrała ze sobą?

/listek!!

« Ile dałbym, by zapomnieć Cię »
wszystkie chwile te, które są na nie
. . . . . .┌┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈ b o . c h c ę
b o . c h c ę ┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┘. . . . . .
「 nie myśleć o tym już 」. . . .
» zdmuchnąć » wszystkie wspomnienia . . . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . niczym zaległy k u r z
[Obrazek: UOIIPf2.gif]
TAK JUŻ, po prostu nie pamiętać . . . . . . . .
. . . . . . . . . . . . . s y t u a c j i,
. . . . . . . . . . . . . . . . . . .. . . . w których serce klęka
「 wiem, nie wyrwę się 」. . . . . . . . . . .
. . . . . . . . . . . . . . . . .╰┈➤ chociaż bardzo chcę
mam nadzieję, że to wiesz i Ty
x — x — x
┌┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┐
Znowu staniesz p r z e d e .m n ą, zawsze robisz mi to we śnie
Będę patrzył jak odchodzisz, chociaż chciałbym się odwrócić
└┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┘
LVL 6 105 / 500
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
21
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Samotny patrol, juhu. Spodziewał się spotkać grupkę innych kotów, a nie... Ledwo odrośniętą od ziemi terminatorkę. Hm. Ciekawe. Może nawet i była wyjątkowo dużym kociakiem, który gdzieś się zapodział? Przynajmniej jej zachowanie na to wskazywało. Ale Listek nie chciał psuć jej zabawy, oj nie nie, z wielką chęcią podszedł do niej i przycupnął bliżej pajączka, przyglądając się mu. - Hmm, obawiam się, że jak go spróbujesz zabrać ze sobą to albo go zgnieciesz, albo pozbawisz paru innych nóżek... Owady są delikatne - zarzucił, na sam koniec spoglądając na kotkę z ciepłym uśmiechem na pyszczku. - Jestem Dryfujący Liść, z kim mam przyjemność? - rzucił na sam koniec, by nie myślała, że jest jakiś niewychowany czy coś.
we are the life, we are the light
we are the envy of the gods above

x
I'm feeling deviousxxxxxxxxxxx
xxxxxxyou're looking glamorous
let's get
mischievousxxxxxxxxxx
xxxxxxxxxxxxand polyamorous

x
wine and women and wonderful vices

welcome to the cult of Dionysus
˖‧₊˚ ♡ ˚₊‧˖
LVL 4 0 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
16
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Podniosła głowę, łapką dalej przytrzymując robaczka przy ziemi, dając mu jedynie przebierać pozostałymi kończynami. Nieznajomy jej kocur zaczepił ją i nawet nie pytał o to, czemu młody terminator znajduje się na granicach, tylko od razu przeszedł do najważniejszego punktu tego niespodziewanego spotkania.
- Ja bym bardzo delikatna była - zapewniła, pokazując jak lekko utrzymuje łapę na kruchym pajęczym ciałku. - Nie chcę mu zrobić krzywdy. Bo nie mam po co. Jadłam już raz takiego pająka jak on i był w sumie w porządku. Ale ten nóżki nie ma i mnie ciekawi...Pająk to owad? - zapytała nagle, przekręcając głowę. Nie spodziewała się, wydawało jej się, że owady miały skrzydła, a latającego pajęczaka jeszcze nie spotkała.
- Pąsowa Łapa, dzień dobry - uśmiechnęła się. - Z Klanu Gromu.

« Ile dałbym, by zapomnieć Cię »
wszystkie chwile te, które są na nie
. . . . . .┌┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈ b o . c h c ę
b o . c h c ę ┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┘. . . . . .
「 nie myśleć o tym już 」. . . .
» zdmuchnąć » wszystkie wspomnienia . . . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . niczym zaległy k u r z
[Obrazek: UOIIPf2.gif]
TAK JUŻ, po prostu nie pamiętać . . . . . . . .
. . . . . . . . . . . . . s y t u a c j i,
. . . . . . . . . . . . . . . . . . .. . . . w których serce klęka
「 wiem, nie wyrwę się 」. . . . . . . . . . .
. . . . . . . . . . . . . . . . .╰┈➤ chociaż bardzo chcę
mam nadzieję, że to wiesz i Ty
x — x — x
┌┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┐
Znowu staniesz p r z e d e .m n ą, zawsze robisz mi to we śnie
Będę patrzył jak odchodzisz, chociaż chciałbym się odwrócić
└┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┘
LVL 6 105 / 500
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
21
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Hmm, teraz nie wątpię, a do obozu byś dotarła na trzech łapach? Zmęczyłabyś się prędko i pajączek pewnie by ci uciekł - przyznał, ale oh... To jak otwarcie się pochwaliła, że jednego zjadła to troszeczkę dla niego zbyt wiele. Ale jednak, powstrzymywał wyraz odrazy, który cisnął mu się na pyszczek. Cóż, młoda na pewno była się dość... interesującą osobowością. - Nie, ale jest raczej blisko owada. W sumie nie wiem czym są... Tak samo, jak ślimaki. Widziałaś kiedyś jakieś stworzenie podobne do ślimaka? Gąsienice i larwy może, ale one zamieniają się w owady i hm... Albo węże. Też pełzają. Dziwne, nie? - wyrzucił z siebie parę myśli. Lubił tego typu zagwozdki, a szczególnie takie, na które nie miał odpowiedzi.
- Pąsowa... Wiem, że jesteś z Klanu Gromu, pachniesz jak on. To twój pierwszy raz na granicy? - spróbował wywnioskować coś. Bez sensu się tak przedstawiać, jeśli twój zapach zdradzał wszystko...
we are the life, we are the light
we are the envy of the gods above

x
I'm feeling deviousxxxxxxxxxxx
xxxxxxyou're looking glamorous
let's get
mischievousxxxxxxxxxx
xxxxxxxxxxxxand polyamorous

x
wine and women and wonderful vices

welcome to the cult of Dionysus
˖‧₊˚ ♡ ˚₊‧˖
LVL 4 0 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
16
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Bo ja miałam zamiar go w zębach zanieść - uniosła brew w zdziwieniu. Myślała, że to oczywiste, wszakże trzymanie robaczka w łapie byłoby nie tylko męczące, a i średnio wygodne i dla niej i dla robaczka. A w pysku? W pysku ma większe pole do popisu i lepszą kontrolę. - Hm, ślimak to ślimak. Tak sobie myślę, że to może być ich jakaś własna grupa, nie? Bo taki ślimak bez skorupy to zaliczałby się jako ślimak. Nie jako owad. To może pająki tak samo? A wąż to przecież gad! - myśli o tym, że nie wszystko zalicza się do tych kilku głównych grup towarzyszyły jej już od jakiegoś czasu i była bardzo zadowolona, że mogła się nimi w końcu podzielić z kimś innym.
- Tak jakby. Znaczy, jeśli nie liczyć gdy byłam po drugiej stronie z ziemiami niczyimi. Ale wtedy byłam po prostu Róża. Połaziłam sobie z księżyc albo mniej po tych takich dzikich, niezbadanych terenach, a potem wróciłam sobie do domciu. Łatwiutko - uśmiechnęła się dumnie. - A co ty tam robisz u siebie, Liściu? Fajnie tam macie? Dryfujący Liściu znaczy.

« Ile dałbym, by zapomnieć Cię »
wszystkie chwile te, które są na nie
. . . . . .┌┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈ b o . c h c ę
b o . c h c ę ┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┘. . . . . .
「 nie myśleć o tym już 」. . . .
» zdmuchnąć » wszystkie wspomnienia . . . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . niczym zaległy k u r z
[Obrazek: UOIIPf2.gif]
TAK JUŻ, po prostu nie pamiętać . . . . . . . .
. . . . . . . . . . . . . s y t u a c j i,
. . . . . . . . . . . . . . . . . . .. . . . w których serce klęka
「 wiem, nie wyrwę się 」. . . . . . . . . . .
. . . . . . . . . . . . . . . . .╰┈➤ chociaż bardzo chcę
mam nadzieję, że to wiesz i Ty
x — x — x
┌┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┐
Znowu staniesz p r z e d e .m n ą, zawsze robisz mi to we śnie
Będę patrzył jak odchodzisz, chociaż chciałbym się odwrócić
└┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┘
LVL 6 105 / 500
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
21
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- A co jeśli próbując uciec wyrwie sobie nóżkę? Albo zgnieciesz mu ją. Nie brzmi to, jak na takie proste zadanie... Ale mogę się też mylić. Nie mam doświadczenia z noszeniem pająków na długie dystanse - przyznał, przykucając i przyglądając się stawonogowi. No nie był pewien, czy dotarłby w jednym kawałku do obozu, hm...
- No właśnie gad, więc czemu ślimak nie jest gadem? Są ślimaki bez skorup i wyglądają bardzo podobnie do węży. Więc może pająk to owad ale bez skrzydeł i z dodatkową parą nóg? Taki wyjątek od reguły - przyznał z rozbawieniem. Ta rozmowa była głupia, ale świetnie się bawił prowadząc ją z młodą.
- Księżyc aż? Oh i to tak w młodym wieku? Nie spotkałaś żadnego drapieżnika? Jak zdobywałaś jedzenie? - zapytał zaciekawiony bo no, teraz wyglądała na świeżego terminatora, więc jakim cudem udało jej się przetrwać jako kociak poza terenami klanu? Musiała blefować. - Oj niefajnie. Przywódca jest niemiły, śmierdzi żabami, koty rzadko się uśmiechają... Chciałem też cię zapytać o to samo, fajnie masz w Gromie?
we are the life, we are the light
we are the envy of the gods above

x
I'm feeling deviousxxxxxxxxxxx
xxxxxxyou're looking glamorous
let's get
mischievousxxxxxxxxxx
xxxxxxxxxxxxand polyamorous

x
wine and women and wonderful vices

welcome to the cult of Dionysus
˖‧₊˚ ♡ ˚₊‧˖
LVL 4 0 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
16
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- No wiesz, kto nie ryzykuje ten nie ma pająka bez nogi - wzruszyła barkami, raczej niewzruszona tym, czy doniesie zwierzątko żywe czy nie. Oczywiście posiadanie żywego, siedmionogiego robaczka było znacznie lepszą opcją niż jego martwa wersja, ale! Nie płakałaby za nim. Znajdą się kolejne.
- No ale ślimak nawet głowy nie ma. A węże je mają. I mają takie głupie kaprawe oczka - pokręciła głową, nie zgadzając się z logiką wojownika. - Co sprawia, że owad jest owadem? Bo może to nie pająk jest owadem, ale owad pająkiem, hm? Pająki to też może być szersza grupa, przecież nie istnieje tylko jeden konkretny pająk - uniosła brew, oczekując bardzo wyraźnie odpowiedzi. Był to ten rodzaj tematu, który zdzierał jej sen z powiek i nie mogła usnąć, póki się nie podzieliła z kimś przemyśleniami. Zwykle było to jednak mówienie w eter.
- Spotkać nie spotkałam. Ale byłam w lisiej norze i noo, powiem ci że śmierdziało fest haha. Ciekawe, czy lisy się nie myją czy to taki naturalny zapach - pociągnęła temat, choć nie była nastawiona na dalszą dyskusję, pamiętając o jeszcze jednym pytaniu od kocura. - Oh, znalazła mnie pewna pani z bandą kociaków. Połaziliśmy sobie trochę razem, byłam w sumie kolejnym pyskiem do wyżywienia. Chyba mnie polubiła, bo mówiła, że mogę zostać, ale jak poczułam raz ponownie tereny Gromu, no to nie mogłam zostać, co nie? - wyjaśniła. Zabawa na terenach była przednia, to jasne, ale jednak dom to był dom i w nim czuła się najswobodniej.
- Ojoj. Nieprzyjemnie to brzmi, przykro mi. U nas jest najfaniej! Wężowa Gwiazda jest super! Zastępczyni jest najmilsza na świecie i jest moją siostrą, hihi. Wszyscy są radośni i ładnie u nas pachnie. Znaczy, chyba że ja tam jestem i się zaczynam bawić truchłami i to tak średnio niektórym pasuje...Ale umiem siedzieć na uboczu, także spoko!!

« Ile dałbym, by zapomnieć Cię »
wszystkie chwile te, które są na nie
. . . . . .┌┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈ b o . c h c ę
b o . c h c ę ┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┘. . . . . .
「 nie myśleć o tym już 」. . . .
» zdmuchnąć » wszystkie wspomnienia . . . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . niczym zaległy k u r z
[Obrazek: UOIIPf2.gif]
TAK JUŻ, po prostu nie pamiętać . . . . . . . .
. . . . . . . . . . . . . s y t u a c j i,
. . . . . . . . . . . . . . . . . . .. . . . w których serce klęka
「 wiem, nie wyrwę się 」. . . . . . . . . . .
. . . . . . . . . . . . . . . . .╰┈➤ chociaż bardzo chcę
mam nadzieję, że to wiesz i Ty
x — x — x
┌┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┐
Znowu staniesz p r z e d e .m n ą, zawsze robisz mi to we śnie
Będę patrzył jak odchodzisz, chociaż chciałbym się odwrócić
└┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┘
LVL 6 105 / 500
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
21
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Prychnął słysząc jej słowa. - Racja - bo przecież nie da się mieć wszystkiego w życiu nie ryzykując od czasu do czasu. Może pajączek straci w podróży nóżkę czy dwie, ale według Listka to poświęcenie warte zataszczenia go do obozu.
Dyskusja akurat o ślimaku już się mu znudziła, bo było to trochę niczym odbijanie kulki mchu. Ale drugie pytanie młodej trochę bardziej mu się spodobało, w końcu na to znał konkretniejszą odpowiedź. - Ma to jakiś sens, ale większa różnorodność jest u owadów, więc muszą być szerszą grupą. Plus wszystkie pająki tworzą pajęczyny, a nie wszystkie owady to potrafią, więc pająki nie mogą być większą grupą - i dalej pozostawało pytanie, czym są pająki?
- Może oba. Zaskrońce na przykład wydzielają śmierdzący płyn, gdy się je wystraszy i to całkiem zabiera apetyt. Może tak się bronią lisy, by nic je nie zjadło? W końcu kto by chciał jeść czy atakować coś, co tak śmierdzi - przyznał z nutą rozbawienia. Chociaż patrząc na to, jak często słychać o walkach z lisami w jego klanie, to chyba ta strategia słabo działała. - O, to miło z jej strony. Prawdopodobnie ocaliła ci życie, podziękowałaś jej? Pamiętasz, jak się nazywała i wyglądała? - dopytał dalej nie do końca wierząc w tę historię... Ale brzmiało o wiele bardziej przekonująco niż kociak żyjący samotnie na terenach przez księżyc.
Uśmiechnął się w duchu na wzmiankę o ładnym zapachu. Oj on dobrze znał ten zapach, piasku i słońca, przez jakiś czas nosił go nawet na swoim futrze... Ciekawe co tam u jego gromowego przyjaciela. - Hm, jeśli nie są to truchła kotów czy zwierzyny nadającej się do jedzenia to nie wiem co im nie pasuje. A poza tym są u was jakieś konflikty? Czy koty często się kłócą, albo coś jeszcze im nie pasuje? Bo u nas to też codzienność - dopytywał dalej, ciekaw ile może wyciągnąć z niej informacji. Ah szkoda tylko, że mówiła tak ogólnikowo... Chętnie by posłuchał o szczegółach życia w Gromie.
we are the life, we are the light
we are the envy of the gods above

x
I'm feeling deviousxxxxxxxxxxx
xxxxxxyou're looking glamorous
let's get
mischievousxxxxxxxxxx
xxxxxxxxxxxxand polyamorous

x
wine and women and wonderful vices

welcome to the cult of Dionysus
˖‧₊˚ ♡ ˚₊‧˖
LVL 4 0 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
16
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zmarszczyła brwi, jak to miała ostatnio w zwyczaju, jako że wiele kwestii było zbyt rozwiniętych, by dać im jedynie krótką przelotną myśl. Spojrzała się ponownie na burego z konsternacją wypisaną na czarnej mordce.
- A wodne pająki? - wiedziała, że takowe istnieją, wiedziała, że żyją w niezrozumiały dla niej (jeszcze!) sposób. Nie wiedziała jednak, czy potrafią tkać sieć. - Na co pająkowi sieć jeśli żyje w wodzie? - dopytała, drapiąc się pazurkiem po głowie.
- Hmm. A wiesz, że to brzmi nawet sensownie. Czemu my nie mamy takiej ochrony? Znaczy...Nie chcę być niemiła, ale niektóre koty to śmierdzą tak same z siebie, wiesz...Ale czy to powstrzyma lisa albo jastrzębia przed atakiem? Nie słyszałam nigdy, żeby ktoś mówił, że ktoś śmierdzący umarł w walce. Ale też w sumie nikt o zmarłych nie mówi, że śmierdzi...OOO, a wiesz co by było ciekawe? Wykopanie kogoś martwego. Jakiegoś trupka. Chyba by się nie pogniewał? Skoro nie żyje? Ciekawi mnie, jak to wygląda po śmierci. Znaczy, z ciałem wiesz. Jak to gnije i od czego się zaczyna. To brzmi jak bardzo ważne badania. Czy ciało przykryte ziemią zachowa się inaczej niż gołe, odkryte? Czy proces się różni między kotem, który umarł w porze nagich drzew, a kotem w porze zielonych liści? TYLE PYTAŃ! - zdyszała się, łapiąc chwilę oddech po długim monologu. Tak naprawdę mogłaby lecieć dalej, pytać, fascynować się w czasie rzeczywistym. Polubiła jednak Listka, mieli ciekawe rozmowy, szkoda byłoby go odstraszyć już teraz.
- Hm. Nie? Chyba nie. Nic takiego nie zauważyłam, zwykle jest bardzo spokojnie. Znaczy, wiem że jakiś czas temu mój brat, Mroczek, miał jakąś koleżankę i ta koleżanka to taka trochę z kijem pod ogonem. Chciałam sprawdzić czy serio ma, ale była gotowa mnie pobić że naruszam jej przestrzeń. No to odpuściłam, nie? Ale nie ma jej w klanie już od jakiegoś czasu, więc chyba jest w porządku. Tak to wszyscy są totalnie mili i pomocni!

« Ile dałbym, by zapomnieć Cię »
wszystkie chwile te, które są na nie
. . . . . .┌┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈ b o . c h c ę
b o . c h c ę ┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┘. . . . . .
「 nie myśleć o tym już 」. . . .
» zdmuchnąć » wszystkie wspomnienia . . . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . niczym zaległy k u r z
[Obrazek: UOIIPf2.gif]
TAK JUŻ, po prostu nie pamiętać . . . . . . . .
. . . . . . . . . . . . . s y t u a c j i,
. . . . . . . . . . . . . . . . . . .. . . . w których serce klęka
「 wiem, nie wyrwę się 」. . . . . . . . . . .
. . . . . . . . . . . . . . . . .╰┈➤ chociaż bardzo chcę
mam nadzieję, że to wiesz i Ty
x — x — x
┌┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┐
Znowu staniesz p r z e d e .m n ą, zawsze robisz mi to we śnie
Będę patrzył jak odchodzisz, chociaż chciałbym się odwrócić
└┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┈┘
LVL 6 105 / 500
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
21
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
***
Miał z Rwącą Zawieją co najmniej kilka spraw do omówienia. Mówiąc nieco precyzyjniej - do ustalenia, do uporządkowania. Przez ostatnie księżyce starał się nie wchodzić czarno - białej medyczce w drogę, z uwagi jednak na zbliżającą się ceremonię kociąt jej i Zbutwiałego Pnia, postanowił sam wyjść z pewną inicjatywą i zaproponować tej rozmowę w cztery oczy. Dla własnego spokoju, dla porządku. Tych bowiem nigdy za wiele w Klanie Cienia.

ZBUDZONY NOCĄ WIDZĘ DIABŁA CIEŃxxxxxXXXXXXx


spowity płachtą pełną złoceń; tuż obok kapcia wylękniona mysz zastyga nagle niczym posąg


nie lękaj się
on nie jest zły
on też ma sny
jak słodkie łzy
[Obrazek: YykUSwC.png]
natury grzech
anielski śpiew
kosmaty dzień
diabelski cień

zamknięte są wrota miłości, bezsenne daremne marzenia, zamglone są oczy przyszłości

xxxxxXXXXXXxBEZKSZTAŁTNE JAK MORSKIE ROJENIA

LVL 12 425 / 500
MedLVL 0 0 / 100
33
Siła
S
27
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
120
Punkty Życia
HP
90
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Korzystałam z każdej okazji, aby nie musieć spełniać czasu z kociętami - a mimo tego, jeśli chodziło o spotkanie z Psią Gwiazdą, bardzo rozważałam, aby wymyślić jakąś wymówkę. Pies raczej nie wychodził z inicjatywą rozmowy, chyba, że czegoś ode mnie potrzebował.
Chodzenie po terytorium Cienia w ciszy i spokoju, bez skaczących obok kociąt, było zbawienne. Zapominałam, iż obok mnie szedł przywódca klanu... Chociaż nie traktowałam go jak kogoś lepszego ode mnie. Pogarda do Psiej Gwiazdy była aktualnie tak duża, jak moje wcześniejsze, pozytywne uczucia względem niego. Szłam spokojnie obok, nie rozpoczynając rozmowy. Wszak to nie ja chciałam rozmawiać, prawda?
XVI. XIII. XV
LVL 4 80 / 300
MedLVL 6 169 / 900
13
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
14
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Ich wspólne milczenie nie było tym, co w istocie jakkolwiek by mu przeszkadzało. Powolnym krokiem poruszał się u boku biało - czarnej medyczki, nadając im chodowi tempa. Tak jak ze wszystkim, co wspólnie robili. Decydował, nakazywał, przedstawiał warunki on, a jednak i jej zdanie musiał brać pod uwagę. I niekiedy potrafiło mu to wadzić
- Macierzyństwo zdaje ci się służyć, Rwąca Zawiejo. - zagaił w końcu - Mam nadzieję, odnajdujesz się doskonale w nowej roli...? Początki potrafią być trudne, acz efekty... zadowalające. Tak to już jest z kociętami i ich wychowaniem. Bywają i te trudne chwile. Zdaje się jednak, iż Zbutwiały Pień jest w tej kwestii pomocą?
Jednak nie w celu wymiany zdań i spostrzeżeń na temat własnych rodzin i pociech się tu spotykali. Choć - tak właściwie - w sprawie ustalenia kwestii ich dotyczących się dziś spotkali.
- A zatem? Zakładam, iż nie zamierzasz uczynić z każdego z nich medyka. - zaczął - Jakieś sugestie, życzenia? Mam nadzieję, iż ich edukacja również jest dla ciebie istotną kwestią i jesteś otwarta na kompromisy, Rwąca Zawiejo...

ZBUDZONY NOCĄ WIDZĘ DIABŁA CIEŃxxxxxXXXXXXx


spowity płachtą pełną złoceń; tuż obok kapcia wylękniona mysz zastyga nagle niczym posąg


nie lękaj się
on nie jest zły
on też ma sny
jak słodkie łzy
[Obrazek: YykUSwC.png]
natury grzech
anielski śpiew
kosmaty dzień
diabelski cień

zamknięte są wrota miłości, bezsenne daremne marzenia, zamglone są oczy przyszłości

xxxxxXXXXXXxBEZKSZTAŁTNE JAK MORSKIE ROJENIA

LVL 12 425 / 500
MedLVL 0 0 / 100
33
Siła
S
27
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
120
Punkty Życia
HP
90
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Psia Gwiazda uwielbiał karmić mnie kłamstwami. Zdawałam sobie z tego sprawę już od bardzo dawna, więc nie zdziwiło mnie to, iż zrobił to również tym razem. "Macierzyństwo zdaje ci się służyć". Oczywiście. Odkąd urodziłam kocięta byłam cieniem siebie. Wszystko mnie bolało, źle się czułam we własnym ciele, we własnym umyśle.
- Kto jak kto, ale nasza dwójka zdecydowanie zdaje sobie sprawę z tego, iż macierzyństwo mi nie służy, Psia Gwiazdo. Widać moje wycofanie w sprawach klanu, jestem cieniem siebie - mruknęłam, nie kierując spojrzenia na kocura. Nie potrzebowałam tego robić, po prostu wpatrywałam się w przestrzeń przed siebie. Wiedziałam, iż jemu było zdecydowanie na łapę, iż nie byłam decyzyjna. Stałam się wycofana, a on mógł robić swoje szemrane układy samodzielnie.
- Jeśli nie dostanę wyboru, to mogę to zrobić. Ósemka świeżych terminatorów dobrze by mi zrobiła - mruknęłam, kierując wreszcie dwukolorowe ślepia w stronę przywódcy. - Obiło mi się o uszy, iż parę z Twoich kociąt skończyło treningi, prawda? Cóż, nie bierz ich więc pod uwagę. Przynajmniej nie jako pierwszy czy nawet drugi wybór. Wolałabym, aby nad moimi dziećmi czuwał ktoś z doświadczeniem, jak chociażby Szumiący Wodospad albo Kozia Skarpa. Zbutwiały Pień mógłby dostać dwójkę, w końcu Rojstowa Łapa zostanie wojownikiem. Srebrzysta Łuna również mogłaby otrzymać jedno z kociąt, Dąb bardzo chwalił nauki z nią. - najbardziej stracone dziecko, dla najbardziej straconej części rodziny. Kozia Skarpa spotykała się z tym wypłoszem, Kudłatym Obłokiem, jednakże reszta wojowników ją chwaliła, wypuściła spod swoich skrzydeł wielu terminatorów. Do Szumiącego Wodospadu miałam jakiekolwiek zaufanie, iż nie zniszczy tego, co już wybudowałam w kociętach. Poza tym był synem Śpiewającej Gwiazdy. Zbutwiały Pień był ojcem, a poza tym dobrym wojownikiem - i nie robił nic wbrew temu, co ustaliłam. - Kudłaty Obłok odpada. Moje kocięta szybciej nauczą czegoś jego, niż on ich. Ośmiooki... cóż, ufam twojemu wyborowi jego jako zastępcy, więc można spróbować połączyć go z Zimnem. - Zimno był ukształtowany, inteligentny. Byłam pewna, że nie przejmie durnego zachowania zastępcy. - Liczyłam również na to, iż ty weźmiesz któreś z nich pod swoje skrzydła. Lampart. To byłby dla niego ogromny zaszczyt, jako mojego pierworodnego. Dla mnie i dla Zbutwiałego Pnia również - czemuż by nie pochłeptać nieco ego kocura? Lampart się nadawał, czemu nie. - Osobiście chciałabym również wziąć na trening wojowniczy Zawieję. - nosiła po mnie imię. I tak jak mój ojciec szkolił mnie, ja zamierzałam szkolić ją. - Nie zdecydowałam jeszcze, które z nich zostanie medykiem. Prawie każde ma predyspozycje i dobre geny. Nie wiem jednak, czy nie wezmę któregoś dopiero po rozpoczęciu przez nich wojowniczych treningów, aby zobaczyć ich umiejętności w walce i polowaniu. - mówiłam spokojnie, patrząc na kocura i na otoczenie. Nie zamierzałam się nikomu tłumaczyć ze swoich decyzji i preferencji. Mówiłam przez cały czas na tyle cicho, aby tylko do niego docierały moje słowa. Do nikogo więcej.
XVI. XIII. XV
LVL 4 80 / 300
MedLVL 6 169 / 900
13
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
14
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Och, odpoczynek jeszcze nikomu nie zaszkodził... - mruknął - W szczególności taki, po którym wraca się silniejszym i gotowym na nowe. Jednak, co do tej kwestii w zupełności się z tobą zgadzam, medyk pozbawiony zdrowia z pewnością nie jest dobrym objawem bowiem... jak to o nim świadczy?
Świadectwo jego słabości, dowód na niekompetencję? Psia Gwiazda nie nazwał ów problemu wprost, zamiast tego posyłając kuzynce jedynie nieznaczny uśmiech.
- Doskonale widzieć cię w lepszej formie, Rwąca Zawiejo. Kot odpowiedzialny i poważny w Korzennej Jamie nigdy nie będzie zjawiskiem zbyt częstym w naszych czasach... Za to mile widzianym - z całą pewnością.
Był gotowy i otwarty na negocjacje. Na dyskusje, a nawet na ustępstwa, jeśli te miałyby zapewnić mu spokój. Mógł co prawda mieć co do kociąt Rwącej Zawiei pewne plany, jednak ich los nie był dla cienistej Gwiazdy aż tak istotny. Ważne, by nie miały odwagi wejść mu w drogę.
- Och, Rwąca Zawiejo - odparł - W swych osądach z reguły wykazujesz się wyjątkowym rodzajem rozsądku, zupełnie tak, jak ja, jednak w tej kwestii nie jestem skory się z tobą zgodzić... A szkoda. Starannie doglądam treningów każdego z mych potomków i jak nikt inny jestem w stanie uznać ich gotowość do przyjęcia pod swoje skrzydła podopiecznych. To nie podlega dyskusji. Są przedłużeniem również mych własnych nauk i śmiem twierdzić, iż swą wiedzą dorównują większości starszych, czy jak mogłoby się mylnie zdawać - dojrzalszych wojowników. To mój ostateczny werdykt.
Kontynuował:
- Twe zdanie jest dla mnie jednak nader istotne, toteż przynajmniej jedno kocię trafi pod skrzydła Zbutwiałego Pnia, czy innego godnego zaufania wojownika. W ramach ... kompromisu za uznanie kompetencji mych potomków jestem w stanie przydzielić jedno z twych kociąt również pod twe skrzydła, Rwąca Zawiejo. W charakterze wyjątku i .... zachęty do współpracy na równych zasadach. Jestem gotów osobiście zająć się treningiem któregoś z nich, jeśli taka jest twa wola.
Kolejne fragmenty Kamiennego Stróża przecinali w milczeniu.
- Mam nadzieję, iż zaproponowane warunki są dla ciebie do zaakceptowania.
Były bowiem ostateczne.

ZBUDZONY NOCĄ WIDZĘ DIABŁA CIEŃxxxxxXXXXXXx


spowity płachtą pełną złoceń; tuż obok kapcia wylękniona mysz zastyga nagle niczym posąg


nie lękaj się
on nie jest zły
on też ma sny
jak słodkie łzy
[Obrazek: YykUSwC.png]
natury grzech
anielski śpiew
kosmaty dzień
diabelski cień

zamknięte są wrota miłości, bezsenne daremne marzenia, zamglone są oczy przyszłości

xxxxxXXXXXXxBEZKSZTAŁTNE JAK MORSKIE ROJENIA

LVL 12 425 / 500
MedLVL 0 0 / 100
33
Siła
S
27
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
120
Punkty Życia
HP
90
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Nie życzę sobie takich insynuacji w moim kierunku. - burknęłam spokojnie, kierując spojrzenie na kocura. Wiedziałam, co próbował mi przekazać. Byłam słaba. Zdawałam sobie z tego sprawę, jednakże nie pokazywałam tego. Nie chciałam tego pokazywać. Za długo się katowałam, aby teraz tak łatwo dawać za wygraną. Wysłuchałam go w ciszy, po czym po prostu parsknęłam.
- Dobrze wiemy, że nawet jeśli nie uznałabym twych warunków to i tak postąpiłbyś wedle swojej woli. Los i reputacja Twoja oraz Twoich potomków jest dla Ciebie równie ważna, jak przyszłość moich dzieci dla mnie. Jedyne w czym się różnimy to pozycja. Czym wszak jest medyk w obliczu przywódcy? Jeden z trzech medyków, ponieważ już dawno odsunąłeś mnie od władzy. Robiłeś to bardzo staranie, powoli usuwając mnie w cień, aż w końcu całkowicie się w nim pogrążyłam. Zniknęłam w otchłani niczym zapomniana dusza. - mruknęłam, kierując dwukolorowe ślepia w stronę kocura. Mówiłam poważnie, nie wahałam się ani na moment. Teraz był mój czas. I tylko mój.
- Gwiazdy nie śpią i widzą co robisz. Obyś tego nie żałował, Psia Gwiazdo. Chciałeś współpracy i ją dostaniesz. Nie zamierzam negować Twych poczynań ze względu na to, co kiedyś nas łączyło. Nie zamierzam jednak pozwolić na obrażanie mojej inteligencji tymi prostymi acz wyrafinowanymi gierkami. Zachowaj je dla kogoś innego, gdyż ja nie zamierzam się na nie łapać. Jeśli chcesz mieć we mnie sprzymierzeńca to czas otworzyć zwierzynę, a nie podawać ją popsutą licząc, iż się nie zorientuję. Gdy przemyślisz moje słowa to wiesz, gdzie mnie znaleźć. - powiedziałam poważnie, patrząc kocurowi w oczy. Następnie machnęłam ogonem i zawróciłam, kierując się w stronę obozu.

[zt?]
XVI. XIII. XV
LVL 4 80 / 300
MedLVL 6 169 / 900
13
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
14
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości