Logo Artemidy
Kępy Traw
- Teoretycznie tak, ale kto by chciał to jeść. - Miauknęła Ziółko i zrobiła minę, jakby chciała wybuchnąć śmiechem, ale powstrzymała się w ostatniej chwili. - W każdym razie, lepsze te żaby niż... co to wcześniej było? Jakieś jaszczury? Duże ptaki? - Wspomniała z delikatnym zmarszczeniem czoła, uważnie patrząc na Wichrzaczkę. Wydawało się jej, że kocica może być odrobinę starsza od niej, tym samym lepiej zorientowana w "plagach", które ostatnimi czasy gnębiły tereny Klanów.
Nowa znajoma postanowiła się w końcu przedstawić, a Ziółko dopiero w tym momencie uświadomiła sobie z pewnym wstydem, że do tej pory nie wymieniły podstawowych uprzejmości. Mimo to uśmiechnęła się przyjaźnie.
- Zielna Łapa. - Mimo wszystko opadły jej trochę wąsy, gdy mówiła "Łapa". Zastanawiała się, czy kiedykolwiek pozbędzie się tego członu ze swojego imienia i będzie mogła się z dumą przedstawiać wojowniczym mianem. Swoją drogą, musiała przyznać, że Roziskrzona Noc było jednym z najładniejszych imion jakie słyszała do tej pory. Bardzo dobrze, że nosiła je równie śliczna kotka. Uh.
- Nie, właściwie to celowo szukałam towarzystwa. - Wydusiła z siebie pospiesznie.
[Obrazek: aUztzIp.png]
LVL 1 15 / 100
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
9
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
– Aha, jaszczury były niedawno. – potwierdziła, chociaż jako że akurat ją ominęły te atrakcje to nie miała nic więcej do dodania. Z ptaszyskami z drugiej strony... – A jeszcze wcześniej duże ptaki, gadożery. Uwiły sobie gniazdka na naszych łąkach. Brałam udział w patrolu, który miał się ich pozbyć, ogólnie paskudne ptaszyska, mam nadzieję, że już nie wrócą. – prychnęła, chociaż? Tak szczerze? Jakkolwiek sytuacja była niebezpieczna, Iskra nie pogardziłaby, gdyby z Porą Nowych Liści gadożery powróciły w te rejony. Już nie była młodą, głupiutką terminatorką. Przy kolejnym starciu ze skrzydlatymi drapieżnikami nie byłaby może taka bezużyteczna jak ostatnio. Kto by pomyślał, że aż tak ciężko będzie ubić jedno wyrośnięte pisklę.
– No to miło poznać, Zielna Łapo. – uśmiechnęła się do terminatorki. Pierwszy raz słyszała to imię. Chyba. Nic dziwnego, zbyt wielu Rzecznych kotów nie znała, tylko z jednym wojownikiem, można powiedzieć, miała w miarę regularniejszy kontakt. Jak tak dłużej się zastanowić to w zasadzie w żadnym z Klanów nie kojarzyła większej ilości mordek. W samym Wichrze, rzecz jasna, kojarzyła, ale o głębszych znajomościach nie było mowy. Więc proste rozwiązanie – nie zastanawiała się nad tym głębiej. I tyle.
Trzepnęła uchem przy kolejnych słowach kotki, rzucając nieco uważniejszym spojrzeniem w kierunku, gdzie zmierzała, a następnie skupiła dwukolorowe oczy na jasnej mordce. Decyzja podjęta. – Nooo... to możemy uznać, że je znalazłaś. – zaoferowała z uśmiechem nim dorzuciła jeszcze asekuracyjnie. – Chyba że jakiegoś konkretniejszego towarzystwa szukałaś, albo po prostu innego, to wtedy... no ten... – końcówka burej kity drgnęła nerwowo, gdy właścicielka nie potrafiła znaleźć słów, które jakoś gładko by zakończyły wypowiedź.
[Obrazek: vKPdv6t.png]
LVL 9 25 / 500
MedLVL 3 18 / 400
23
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
16
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Gadożery. Dość sugestywna nazwa wskazywała, że te duże ptaki raczej powinny się interesować jaszczurkami i wężami, a nie kotami. A jednak, z tego co pamiętała mętnie Ziółko, stanowiły dość duży problem na terenach Klanów. Może było z nimi jak myszołowami - te też nie polowały tylko na myszy.
- Paskudne. - Powtórzyła w zamyśleniu. - Czymś się wyróżniały od innych drapieżnych ptaków? - Zapytała, nie zdradzając się z przesadnym zainteresowaniem, chociaż wyznany przez Roziskrzoną Noc fakt, że była uczestniczką wyprawy na gadożery, zdecydowanie obudził w Ziółku zaintrygowanie.
Zaraz potem podzieliła się z nową znajomą delikatnym uśmiechem, w duchu oddychając z ulgą, że kotka nie skomentowała w żaden sposób jej terminatorskiej rangi. Całe szczęście Zielna Łapa nie wyrosła na specjalnie wysokiego kota, więc trudno było oszacować jej wiek. Póki siwizna nie zacznie wychodzić je na pysku, istniała szansa, że nikt nie zauważy, że jest za stara na trening.
- Tak... to znaczy nie... a raczej... - Zamotała się trochę w kolejnej odpowiedzi, więc ostatecznie po prostu przymknęła pysk i nieco wykrzywiła wargi, zła na siebie. -Znalazłam. Nie szukałam nikogo konkretnego. - Wyraziła się bardziej specyficznie i nawet spróbowała ponownie uśmiechnąć się w stronę kocicy. Korciło by dodać coś w rodzaju "ty jesteś w porządku", ale Ziółko nie potrafiła na poczekaniu sklecić tego zdania tak, by wybrzmiało z przesadną emfazą.
[Obrazek: aUztzIp.png]
LVL 1 15 / 100
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
9
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
– Chyba przede wszystkim tym, że znacznie częściej od reszty polowały na koty. – skrzywiła się. – Albo raczej atakowały, bo co drugi patrol wracał poraniony. Uwiły sobie gniazda na takich dwóch niby-drzewach przyniesionych przez Dwunogi. Więc wiesz, chcieliśmy zniszczyć gniazda pod nieobecność gadożerów, a tam się okazało, że nie przywitały nas jajka, a przerośnięte, paskudne pisklaki o krzywych dziobach i zdecydowanie za ostrych pazurach. – uniosła na moment przednią łapę by zaprezentować cały zestaw blizn. – Widzisz, na przykład to jest sprawką ich młodych, więc nietrudno sobie wyobrazić jak niesympatyczne to stworzenia praktycznie od samego wyklucia. – do przemilczenia, że jej brat wyszedł z tego starcia jedynie z kilkoma wyrwanymi kępkami sierści. Ten pisklak się na nią zwyczajnie uwziął.
– Rozumiem. – odparła na nieco poplątaną odpowiedź, nie przeganiając delikatnego uśmiechu z pyska. Gorzej tylko, że w tym momencie sobie uświadomiła, że spontaniczne oferowanie swojego towarzystwa jest dobrym pomysłem jedynie w teorii. W praktyce? Czy w ogóle miała jakieś ciekawe tematy do rozmów, albo inne atrakcje do zaoferowania, żeby przypadkiem nie wpadły zaraz w niezręczną ciszę? No w tym problem, że nie, bo jak zwykle w takich momentach wychodziło na jaw, że Roziskrzona Noc funkcjonuje najlepiej w sytuacjach, które nie wymagają od niej minimalnych umiejętności społecznych.
– A miałaś może jakiś plan dalszy, jak już znajdziesz towarzystwo? – spytała z przyczajoną nadzieją. To by wiele ułatwiało, więc ze szczęściem burej odpowiedź mogła być tylko negatywna.
[Obrazek: vKPdv6t.png]
LVL 9 25 / 500
MedLVL 3 18 / 400
23
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
16
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Oh. - Mruknęła Ziółko bez przesadnej elokwencji, okrągłymi oczami przyglądając się sieci blizn na łapie Roziskrzonej Nocy. Przerażający był fakt, że takich zniszczeń dokonywały pisklaki, zatem jak okropne musiały być dorosłe osobniki? - Powtórzę się, ale... lepiej, że tym razem mamy tylko żaby. One mogą nas tylko ogłuszyć swoim rechotem. - Zażartowała słabo. Trudno jej było opędzić się od myśli, że chętnie spróbowałaby się przeciwko w takim patrolu, może dowiodła swojej wartości, równocześnie przeczuwając, że najprawdopodobniej skończyłaby jako karma dla gadożerątek. Naprawdę lepiej było, że tym razem na Klany spadła tylko plaga płazów.

Delikatny uśmiech na burym pysku sprawił, że Ziółko na nowo się rozluźniła i również uśmiechnęła. Jej pokrętne tłumaczenia nie zostały źle odebrane, to dobrze. Jednak wtedy Wichrzaczka zadała swoje pytanie i terminatorka przekrzywiła zaskoczona głowę, jednocześnie czując rosnący niepokój. Nie miała żadnego planu na spotkanie i nie pomyślała, że powinna. Dotychczas wystarczało zwykłe płynięcie na fali konwersacji, ale patrząc po tym jak miernie wyglądały jej relacje z innymi kotami może rzeczywiście to nie była dobra strategia.
- Umm... Myślałam, żeby po prostu... rozmawiać? Tak jak teraz? - Stwierdziła zakłopotana. - Ale nie musimy... Możemy się przejść po granicy, albo cokolwiek innego... A co zazwyczaj robisz ze znajomymi? - Zdecydowała się zapytać, bo chociaż wcześniej nie opracowała żadnego planu działania, mogła to szybko zmienić.
[Obrazek: aUztzIp.png]
LVL 1 15 / 100
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
9
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
– Też niezwykle poważne zagrożenie. – odparła zaraz z udawaną powagą. Takie niepozorne żabki, a skrywały w sobie przerażającą moc. Roziskrzona Noc mogła mieć tylko nadzieję, że gdy przyjdzie co do czego to zielone płazy będą pamiętały, że zawsze uważała ich za swoich przyjaciół i oszczędzą ciemne uszka.

Była gotowa wejść w słowo i zapewnić, że rozmowa będzie jak najbardziej w porządku (by uderzenie serca później cierpieć wewnętrznie i twierdzić, że takie typowe rozmowy ze świeżo poznanymi kotami to był pomysł samych Bezgwiezdnych). Ale że przerywanie innym wypowiedzi było czymś czego nigdy nie praktykowała, wysłuchała do końca. I poczuła krótkotrwały przypływ optymizmu, gdy dotarło do niej pytanie, bo przecież spotkania często bardzo konkretnie spędzała. I (jak na jej standardy) w bardzo fajny sposób.
– Zazwyczaj się bijemy. Znaczy tak wiesz, w formie przyjacielskich sparingów, a nie na serio, z pazurami i w ogóle. Ale bardzo fajna sprawa. Znaczy no... pewnie nie dla wszystkich. Ale ja to całkiem lubię? No... na to by wychodziło. I to wcale nie wyklucza też rozmowy takiej po prostu... Tylko no, bicie się na granicy jest raczej źle widziane... więc schodzimy na tereny niczyje. – z każdym kolejnym słowem wypowiedź traciła na prędkości, w miarę jak z Roziskrzonej Nocy ulatniała się pewność co do proponowania przypadkowym kotom mordobicia. Więc na sam koniec dorzuciła asekuracyjnie. – Ale spacer i rozmowa też są fajną opcją!
[Obrazek: vKPdv6t.png]
LVL 9 25 / 500
MedLVL 3 18 / 400
23
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
16
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Pytanie chyba spotkało się z aprobatą Roziskrzonej Nocy, przynajmniej Zielnej Łapie wydawało się, że zobaczyła przebłysk entuzjazmu. Dlatego delikatnie przekrzywiła głowę, by z uwagą wysłuchać jakie zazwyczaj aktywności praktykowała Wichrzaczka. Szybko się okazało, że kocica nie jest - przynajmniej nie w pierwszej kolejności - wyznawczynią siedzenia na tyłku i prowadzenia intelektualnych rozmów. Ziółko postanowiła to potraktować jako dar od samych Gwiezdnych, więc kiedy nowa znajoma zaczęła się wahać i sugerować, że ten nieszczęsny spacer też jest w porządku, szybko wepchnęła jej się w słowo:
- Brzmi super. Bicie się, znaczy. - Miauknęła z nagłym, bardzo szerokim uśmiechem. Podobny nie gościł na jej pyszczku już od dłuższego czasu, więc mięśnie mimiczne szybko zwiotczały, niemniej chyba to wystarczyło by przekonać Iskrę o jej entuzjazmie do przyjacielskiego sparringu.
- Mogę nie być w tym najlepsza ale jeżeli ci to nie przeszkadza... - Dodała, ukrywając fakt, że tak naprawdę nigdy wcześniej się z nikim aktywnie nie biła. Miała dość solidną porcję teorii na treningu i tyle. Musiało to wystarczyć, a jeżeli przyszło by się jej zbłaźnić - cóż, najwyżej już nigdy nie pojawi się przy Wichrowej granicy.
[Obrazek: aUztzIp.png]
LVL 1 15 / 100
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
9
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Spojrzała z wdzięcznością na pointkę, gdy ta przyznała, że obijanie pysków to fajna sprawa. Może powiedziała tak tylko z grzeczności, bo zauważyła wycofywanie się burej wojowniczki, a na tym etapie rozmowy miała już dość takich zachowań. Jednak Roziskrzona Noc postanowiła to zinterpretować w bardziej optymistyczny sposób – że właśnie natrafiła na ten mityczny rodzaj kota, który uważał sparingi za lepszą formę integracji niż rozmowy o pogodzie i spokojne spacerki (siebie jednak nie uważała za żaden mityczny rodzaj, siebie uważała jedynie za dziwaka, któremu Gwiezdni poskąpili umiejetności podtrzymywania rozmów).
– W żadnym razie nie przeszkadza. Sama też jakaś wybitna nie jestem. Najważniejsze jest żeby czerpać z tego jakąś przyjemność, a niekoniecznie być idealnym, nie? – mówiła to jako kot, który jednak średnio znosił swoje porażki sparingowe, ale na szczęście Zielna Łapa o tym nie wiedziała i nie odbierało to jej słowom wiarygodności. Bo przecież Iskra chciałaby wierzyć, że liczy się zabawa, a przegrana nie oznacza, że jest stuprocentową porażką i zawsze nią była.
Tylko to nie taka prosta sprawa, jak się okazuje.
– Ale to chodźmy, bo na granicy to tak głupio, jeszcze ktoś zobaczy i odniesie mylne wrażenie. Do Czterech Dębów jest bliżej, w sumie myślisz, że tam wypada się bić? – z wymarszem postanowiła poczekać na opinię pointki, bo sama nie była pewna. Przyjacielski sparing to nic złego, Cztery Dęby były neutralne, więc teoretycznie nie było przeciwwskazań, ale jednocześnie... to był punkt łączący wszystkie klany, tam przecież najłatwiej było o niespodziewane towarzystwo. Tak statystycznie przynajmniej, bo w czasach swojego smętnego przesiadywania nad Gromową granicą wcale nie poznała aż tylu kotów.
[Obrazek: vKPdv6t.png]
LVL 9 25 / 500
MedLVL 3 18 / 400
23
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
16
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Ziólko generalnie słabo znosiła porażki, ale na tym etapie była tak zdeterminowana, żeby nauczyć się CZEGOKOLWIEK, że nie przeszkadzała jej perspektywa spektakularnej przegranej i obicie mordki. Obawiała się trochę, że Roziskrzona Noc ją zmiecie jednym ciosem, a potem wyśmieje jako katastrofalnego partnera sparringowego, ale nie mogła pozwolić by strach nie pozwolil jej chwycić okazji, kiedy ta pchała się w jej łapy.
- No jasne! - Rzuciła dziarsko. Obudziło się w niej trochę dawno niewidzianego entuzjazmu. - Do doskonałości zawsze można dążyć. - Dodała z krótkotrwałym, ale szerokim uśmiechem. To od zawsze była jej droga - wyboista i kręta, oraz niedspodziewanie długa - jednak Ziółko nie widziała innego sensu w życiu niż dążenie do perfekcji. Zamierzała się dobrze bawić podczas potyczki z Wichrzaczką, owszem, ale tylko dlatego, że miała coś z tego wszystkiego wynieść cennego.
- Uch, chyba Gwiezdni nie strzelą nas piorunem? - Odpowiedziała pytaniem na pytanie i zmarszczyła trochę czoło. Coś tam było w zasadach, że Cztery Dęby były miejscem pokoju... A może to tyczyło się tylko Zgromadzeń? Roziskrzona, jako wojowniczka chyba powinna to wiedzieć lepiej...?
[Obrazek: aUztzIp.png]
LVL 1 15 / 100
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
9
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
No i fajnie. Zgadzały się, przynajmniej oficjalnie, że liczyła się zabawa i z tym optymistycznym nastawieniem można było zacząć marsz w stronę Czterech Dębów.
– W sumie bardziej chodziło mi o inne koty. – wyjaśniła, ruszając truchtem. Nie było już co przedłużać, skoro pointka w pierwszej kolejności przejmowała się opinią Przodków, chyba nie było żadnych powodów by nadkładać drogi i iść na tereny niczyje. – Gwiezdnym z pewnością z tego powodu wszystko jedno akurat, nie wydają się zbyt chętni do interweniowania. Ale nie wiem jak żywi się zapatrują na to by z miejsca Zgromadzeń robić sobie miejsce do lania po pyskach. Ale cóż, najwyżej się przekonamy. – nie zamierzała już się wycofywać.
[Obrazek: vKPdv6t.png]
LVL 9 25 / 500
MedLVL 3 18 / 400
23
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
16
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- To POKOJOWE lanie się po pyskach. - Zażartowała Ziółko, parafrazując zasadę dotyczącą zgromadzeń. Normalnie bardziej przejęłaby się zdaniem żywych na temat walki pośród czterech dębów, ale aktualnie uznała, że to nie było nic, z czym wraz z Roziskrzonym Niebem miały sobie nie poradzić. Z Gwiezdnymi trudniej byłoby dyskutować dlaczego urządziły sobie sparring na ich poświęconej ziemi.
Potruchtała za wojowniczką, a kiedy w końcu dotarły na miejsce, stanęła w lekkim rozkroku, nie wiedząc w sumie co dalej. Powinna od razu zaatakować? Dać ten przywilej starszej kocicy? Teoria teorią, ale jakoś na treningach zawsze mówiono w kontekście walki z przeciwnikiem, ale nikt nie wspominał jakie są zasady przyjacielskich potyczek.
- No to... Zaczynamy? - Mruknęła, starając się brzmieć pewniej niż się czuła. Ogon drgał za jej plecami, gdy jednak zmieniła pozycję i przygięła łapy trochę bliżej ziemi. Tak żeby było jej łatwiej odskoczyć, gdyby Iskra rozpoczęła bitkę NATYCHMIAST.
[Obrazek: aUztzIp.png]
LVL 1 15 / 100
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
9
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
– Solidny argument. – zgodziła się, udając powagę, chociaż rozbawienie odbijające się w dwukolorowych oczach niweczyło jej starania. Uspokojona nastawieniem towarzyszki, nie zamierzała już analizować i rozkładać sytuacji na czynniki pierwsze, ani tym bardziej martwić się na zapas tym co by było gdyby.
Gdy dotarły na miejsce i znalazły jakiś godny i niezbyt pochylony kawałek trawy, Roziskrzona Noc odsunęła się o trzy susy od Ziółka i stanęła do niej przodem, na lekko ugiętych łapach.
– Aha, zaczynamy. Ja jestem już gotowa, więc jak też jesteś to dawaj. – chętnie odstąpiła koteczce ten zaszczyt rozpoczęcia sparingu. Częściowo dlatego, że nie przepadała za wykonywaniem pierwszego ruchu, a częściowo dlatego, że pointka sprawiała wrażenie nie do końca pewnej w obecnej sytuacji. Więc bura nie chciała jej przypadkiem zaatakować przedwcześnie.
[Obrazek: vKPdv6t.png]
LVL 9 25 / 500
MedLVL 3 18 / 400
23
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
16
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
***


Znowu znalazła się na granicy z Klanem Wichru, bo równie dobrze mogła być tam, jak i gdziekolwiek indziej. Od czasu rozmowy z Łabędziem czuła się jakby stała u wejścia ciemnej groty - przed sobą miała trzy ściany, napierające na nią czernią i łapiącą w potrzask. Za ogonem miała wyjście, ale była zbyt uparta by zwyczajnie zawrócić, więc po prostu trwała, dusząc się w klaustrofobicznym poczuciu.
Widok solidnie podlanych deszczem traw na terenach wichrzaków wcale nie ukoił nerwów i nie wyrwał Ziółka całkiem z wnętrza jej własnej głowy, ale przynajmniej nie siedziała w obozie, zastanawiając się czemu lista kotów, do których mogła się zwrócić skończyła się po jednym imieniu. Oprócz oczywistych problemów, z którymi kotka kręciła się w kółko już od kilkunastu księżyców było kilka innych, o których nie chciała myśleć. Na przykład dlaczego jej rodzice mieli razem - a raczej jednocześnie, ale osobno? trudno stwierdzić - romans z tym samym samotnikiem.
[Obrazek: aUztzIp.png]
LVL 1 15 / 100
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
9
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Roziskrzona Noc na granicy z Klanem Rzeki nie była widokiem nadzwyczajnym. Po takim czasie mogła już poruszać się po tym obszarze z zamkniętymi oczami, a jednak wypatrywała czujnie ruchu po drugiej stronie, jakiegoś znajomego futerka, chociaż na przypadkowe spotkania z przyjacielem chyba nie miała już co liczyć – przygnieciony nowymi obowiązkami nie miał już tyle czasu na przechadzki. Chociaż tak po prawdzie miała świadomość, że to również jej wina. Przede wszystkim jej wina i tego, że wkrótce po ogłoszeniu przez patrol zaskakujących wieści, zaszyła się w kącie obozu i pozwoliła swoim myślom potoczyć się w te paranoiczne rejony, a potem już poszło lawinowo i ostateczny wniosek był taki, że niebieski point już nie miał czasu na znajomości z takimi nieistotnymi szaraczkami z innych klanów. Trochę jej zajęło dojście do porozumienia z własnym mózgiem i wysnucie nowych, logiczniejszych wniosków, według których Łabędzia Gwiazda wciąż był Łabędzią Szyją.
Nie chciała jednak podczas marszu roztrząsać na nowo całego swojego toku myślowego, bo to nigdy nie przynosiło nic dobrego. Więc sobie truchtała przez rozmokłe trawy, aż zobaczyła znajomego pointa – nie tego, którego wypatrywała, ale również mile widzianego.
– Zielna! – zawołała, by zwrócić uwagę Rzeczniaczki. Dawno jej nie widziała, może kotka skończyła w międzyczasie trening, więc bura darowała sobie Łapę. Chociaż takie urwane imię brzmiało trochę dziwnie, odnosiła wrażenie. – Jak tam? Co tam? Dzisiaj też szukasz towarzystwa? – płynnym krokiem ruszyła w stronę granicy.
[Obrazek: vKPdv6t.png]
LVL 9 25 / 500
MedLVL 3 18 / 400
23
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
16
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Z przykrych rozmyślań wyrwało Zielną Łapę jej własne imię, wykrzyczane nie z tej strony granicy, z której by się spodziewała. Kotka podskoczyła mimowolnie, od razu zwracając pyszczek w kierunku terenów Wichru i dostrzegając znajomy pyszczek. Jej własny od razu rozświetlił się w uśmiechu, kiedy rozpoznała Roziskrzoną Noc - sama nie spodziewała się, że widok raz spotkanej wojowniczki ją tak ucieszy. Może właśnie dlatego, że był to ktoś dla niej życzliwy, a równocześnie nie znający jej zbyt dobrze i nie mający żadnych oczekiwań. Ziółko nie miała poczucia, że to, czy jest terminatorką, czy wojowniczką, czy uczęszcza na treningi i podejmuje dobre decyzje ma dla kocicy jakiekolwiek znaczenie.
- Cześć, Roziskrzona Noc. - Miauknęła, trochę powściągając uśmiech, żeby Wichrzaczka nie pomyślała, że Ziółko się cieszy jak głupi do ryby. - Właściwie to nie, ale nie pogardzę takim. - Odpowiedziała zgodnie z prawdą. - Hmm... a ty? Co u ciebie słychać? - Zapytała trochę niezręcznie. Miała zdecydowanie za mało znajomych, żeby wiedzieć jak prowadzi się takie rozmowy.
[Obrazek: aUztzIp.png]
LVL 1 15 / 100
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
9
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości