Logo Artemidy
Kępy Traw
Wydał z siebie cichy pomruk, otwarcie zastanawiając się nad odpowiedzią. Skąd to wiedział? Cóż, podchwytliwe pytanie — zależało od tego, gdzie leżało źródło obaw kocurka, nadal niezlokalizowane przez Łabędzia. Sytuacja nakreśliła mu się wyraźniejszymi barwami dopiero po kolejnych słowach błękitnookiego. Ach, a więc to tak się sprawy miały. Dobrze; może w takim wypadku będzie w stanie nieco ugłaskać jego lęk.
I, och, jak kojąco było słyszeć, że pierwsze w kolejności ale nie dotyczyło bezpośrednio jego osoby. Czy egoistycznie było czuć iskierkę ulgi?
— Broń swego Klanu, nawet kosztem własnego życia. Możesz zawierać przyjaźnie poza Klanem, ale twoja lojalność musi pozostać przy własnym Klanie, kiedy pewnego dnia przyjdzie ci walczyć z przyjacielem. Tak dokładnie mówi Kodeks Wojownika — wyrecytował łagodnie, bez nacisku. — Nikt nie będzie robił ci problemów, że zadajesz się ze mną... Czy kimkolwiek spoza Klanu Wichru, jak już o tym mowa. Jeśli mi nie wierzysz, możesz spytać Roziskrzoną Noc, ale przysięgam ci z łapą na sercu, przyjaźnie z kotami z innych Klanów nie świadczą źle o innym kocie; powiedziałbym, że wręcz przeciwnie, ukazują jego otwartość i zdolność do odsunięcia dumy na bok. Zresztą, powiedz, nie uważasz chyba swojej mamy za złą wojowniczkę, prawda?
Przechylił lekko łeb do boku, uśmiechając się nieśmiało. Decyzja należała wyłącznie do Ciemności, to chciał przekazać. I potrzebą swojego serca powinien się kierować, nie — skądinąd szlachetną — obawą, czy uczyni go to z niego wojownika gorszego sortu.
— Och, tak. W Klanie Rzeki jest twoja ciocia, a moja siostra, Ciemna Mordka. Masz po niej imię. — Miał nadzieję, że ta informacja nie wywoła w Ciemności niezadowolenia. — A poza nią jej córki, Trujący Kieł i Przepiórcza Pieśń... które też doczekały się potomków. Całkiem... całkiem nas sporo, jak tak zebrać to do kupy — dokończył, niepewny odbioru pointa.
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nawet brak nacisku, ze strony kogoś takiego jak przywódca klanu rzeki(no właśnie. Ich ojciec był przywódcą, a matka zastępcą!) nie dawały nerwom niebieskiego pointa ukojenia, a ich serducho biło nieco szybciej, nieco spokojniej z każdym słowem starszego.
Dlaczego akurat oni? Ich niebiesko-beżowa osoba, tak podobna do ojcowskiej, musiała się zjawić w miocie tak podobnym do matki? Wszyscy w cieplejszych kolorach, a ono?
Jedyne chłodne, niebieskie futro. Szaro-błękitne jak woda.
Zapamiętał słowa. Kodeks, zasady i warunek bezpieczeństwa za wszystkim.

Nagle pojawił się temat, wspomnienie imienia matki, a Ciemność napuszyło pod sobą ogon.
-N-nigdy..... - w życiu. Chciało dopowiedzieć, ale przez pysk im nie przechodziły słowa, a przez głowe myśli, że matka mogłaby być zła.


Zapadła cisza.
Chorobliwa cisza, gdy przywódca rzeki wspomniał o krewniakach w rzece. Mieli ich - mogli zaprzyjaźnić się z rodziną, w dalekiej przyszłości, nawet o tym nie wiedząc, gdyby z rodzeństwem wyszli na patrol graniczny. Czy jednak tak o to dbali, skoro jak sam Łabędzia Gwiazda powiedział - jest ich, hm, spora grupka?

Pazury terminatora wysunęły się, a Ciemność złapało za długie futro niebieskiego, łkając lekko w jego bark.
Nie wiedziało, co ma zrobić.
Co mogło w rzeczywistości zrobić? Pewnie niewiele - było tylko terminatorem w rzece wielu.
Było głupie - przypomniało sobie. Równie dobrze mogłoby teraz uciec. Dało się wyrwać z równowagi nieznajomemu!

Miało imię po ciotce - matka wspominała, tylko Ciemność zawsze myślała, że to po którejś stronie z wichru, nigdy nie dociekając głębiej.
Nie musiało.
Nie chciało. Nie chciało, nie....

W tym momencie kępy traw wypełniał cichy szloch terminatora wichru, wlepionego w futro ojca.
⌏The gods were never on our side⌎
So I think itʹs time we watch them fall

⋆★★★⋆

And soon youʹll see what I did
⌍Soon theyʹll be no gods ever!⌌
LVL 3 140 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
9
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Jedno krótkie słowo sprawiło, że na licu Rzeczniaka znów pojawił się delikatny uśmiech. No pewnie, że nie. Roziskrzona Noc była fantastyczną wojowniczką i zastępczynią, kochającą mamą... oraz, tak się składało, zadawała się z nim, kotem Klanu Rzeki. Łabędź nie do końca rozumiał tylko, skąd wzięło się przekonanie Ciemności, że cokolwiek w tym nieodpowiedniego, nie naciskał jednak na żadne wyjaśnienie. Bycie młodym wiązało się z wieloma nieporozumieniami, niekiedy wystarczyło jedno złe słowo zinterpretowane w pokrętny sposób. Chyba nie było co dopatrywać się tutaj drugiego dna.
Całkiem szczerze, obecnie ciężko mu było dopatrywać się czegokolwiek odległego. Niemal pełnia jego skupienia skoncentrowała się na kocurku, gdy ten niespodziewanie przywarł do jego futra, powodując, że serce syna Płonącego Świtu niebezpiecznie zbliżyło się do uwolnienia spomiędzy żeber. Nie zastanawiając się wiele, przygarnął syna do siebie i, mrucząc cicho, kojąco, przejechał językiem między ciemnymi uszami.
Nie wiedział, co powiedzieć, ale też nie miał przekonania, czy powinien mówić cokolwiek. Może właśnie tego potrzeba było Ciemności — porządnego wypłakania się i zebrania myśli do kupy, a gadanie nad uchem jedynie zakłóciłoby ten jakże potrzebny proces. Nacisk czy presja, to ostatnie, co Łabędź chciał w jego kierunku wystosować. Tym bardziej w chwili, jak ta.
Nie zauważył, w którym momencie sam zaczął przelewać milczące łzy na jego futro.
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Wyłącznie ciche pomruki wydobywające się z ich ciała dawały Łabędziej Gwieździe do informacji, że Ciemna Łapa jeszcze oddychała i nie zakrztusiła się własnymi łzami lub glutem. Jakże uroczo.
Futro Ciemności bowiem nastroszyło się, gdy starszy kocur przejechał językiem między ich uszami.
To był gest ich matki. Tylko mama tak robiła, tylko ona tak mogła. A co robiło? Pozwalało - tak w sumie - nieznajomemu wykonywać jej gesty.
Tylko, przypomina sobie Ciemność, to nie jest nieznajomy. To ojciec - ich i ich miotu. Przywódca, a druga dusza, która miała im pomóc, jako rodzic.
Coś nie wyszło, mówi sobie Ciemność w myśli, która zaczyna wchodzić mu pod skórę. Czemu nie wyszło? Rezultat jest jeden.
-Czy to nasza fina? Że nie możesz być z mamą f Klanie f-fichru? Albo ona z tobą f rzece? - Pisnęło, a ich słowa jak przez mgłę łez wyszły, by uciszyć się po kilku biciach serca.
Roziskrzona Gwiazda, ich mama, zasługiwała na lepsze. Tego Ciemność nie musiała sobie powtarzać, by być pewną.
Wtuliło się bardziej w futro pointa, jakby nie chcąc odchodzić.
A wiedziało, że będzie musiało.
-Czy nie ziobacymi się już fięcej?-
⌏The gods were never on our side⌎
So I think itʹs time we watch them fall

⋆★★★⋆

And soon youʹll see what I did
⌍Soon theyʹll be no gods ever!⌌
LVL 3 140 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
9
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Momentalnie łzy ustały, a przed szereg emocji wyszło autentyczne przerażenie, wraz z kolejną wypowiedzią pointa. Czy reszcie miotu też kiedykolwiek przeszło przez myśl, że brak pełnej rodziny na miejscu to może być ich wina...? Jemu, dorosłemu kotu, taka perspektywa wydawała się co najmniej abstrakcyjna, ale sęk właśnie w tym — był dorosły. Był zupełnie innym elementem tej historii i sam nigdy nie musiał zastanawiać się, dlaczego rodzic go porzucił. Tak to dla nich wyglądało, prawda? Zostali porzuceni, zanim w ogóle przyszli na świat. Te małe, niczemu winne kuleczki narodziły się z raną zafundowaną im przez własnego rodzica. Cierpiały za winy kogoś, kto powinien zrobić wszystko, by ich chronić.
— Nie, robaczku — odparł bez krzty zawahania. — Ani trochę. W najmniejszym stopniu. — To moja wina, że jest jak jest. — I ja, i twoja mama musimy trwać przy swoich Klanach. Przysięgliśmy im wierność, składając przysięgę wojowniczą. — A co z lojalnością względem rodziny, co? Piękne słowa jak na kogoś, kto był zdrajcą. — Ale nawet jeśli nie ma mnie przy was codziennie, nie znaczy, że nie możemy się widywać w ogóle. Rozmawiać, spędzać wspólnie czasu... być rodziną. Zawsze będę twoim tatą, wiesz? Co by się nie działo. Ile długości drzew by nas nie dzieliło. To się nigdy nie zmieni.
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Tylko wtulało się w futro nieznanego ojca, jakże podobne do nich samych. Równie pręgowane w zawijasy, o niebieskich ślepiach jak woda w jeziorze.
Ciemna Łapa poczuła, jak na samą myśl zbiera jej się w gardle gula żalu, jak i poczucia winy. Czy to dlatego byli inni od rodzeństwa? To dlatego nie potrafili się z nimi bawić, uciekać, strzelać figle? To dlatego czuło się tak nieswojo, gdy ktoś przypominał, jak różni się od brązowych lub czarnych towarzyszy miotu?
Wiedziało, że powinno się cieszyć, że obydwoje rodziców przywódców to jak podwójny honor. Wybrały ich same gwiazdy, lecz i pod tymi samymi gwiazdami samotnie w legowisku terminatorów spędzało czas niebieskie kocię.

Przysięga wojownicza. Te słowo wywołało w Ciemnej Łapie mrowienie na karku.
Chciał się poświęcać dla kodeksu, dla klanu, a tu się okazuje, że dzięki tym dwóm rzeczom nie miał teraz prawa, by wybrać. A może chciało, by matka była szczęśliwa? Lub ktoś z rodzeństwa?
Czy było to wadliwe myślenie z ich strony....Czy nikt z rodzeństwa nie myślał o tych sprawach, o temacie ich nieistniejącego po za plotkami w obozie ojca?
To była ich wada, najwyraźniej. Ich błąd, że tu przyszli.
-To ja chyba nie chce być już super fojownikiem, jeśli mam zdrasić mame lub Echo. Lub Traszke, Bączka. Lub Śfit. I być zamiast tego dla kotóf, które patsą na mnie, jak na.... - Odparło szorstko, odsuwając się od ojca. Niechętnie, lecz łzy nacierały do polików pointa. Chciał być jak mama, wujek, jak pani wydra czy też ich mentorka...A teraz?
Stało, ich futerko było z lekka nastroszone. Wpatrywało się jedynie niebieskim wzrokiem w swego protoplastę.
Już chyba było lepiej, gdyby się tu nie znaleźli.

Pokręciło łbem.
-Cemu mófis tak jak mama?-
⌏The gods were never on our side⌎
So I think itʹs time we watch them fall

⋆★★★⋆

And soon youʹll see what I did
⌍Soon theyʹll be no gods ever!⌌
LVL 3 140 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
9
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nie wiedział, która konkretnie część jego wypowiedzi poskutkowała odsunięciem się pointa. Popatrzył na niego, nie starając się kryć znaków zapytania, jakie miał w głowie, i które znalazły swoje odzwierciedlenie w spojrzeniu jasnych oczu, ale posłusznie oddał kocurkowi przestrzeń.
I już miał ponownie zapewnić, że o zdradzie nie mogło być mowy, a przynajmniej nie biorąc pod uwagę obecne okoliczności, niekrzywdzące żadnego z Klanów, gdy dotarła do niego końcówka wypowiedzi i alarm zadźwięczał mu pod czaszką.
— O... o czym mówisz? Co masz na myśli? — spytał, czując, jak zalewają go dziesiątki pytań i tylko resztkami silnej woli powstrzymał się od zrzucenia ich lawiną na syna.
Albo od zbliżenia się do niego, jak już o powstrzymywaniu się mowa. Łzy na szarych polikach były widokiem trudnym do zniesienia z zachowaniem zimnej krwi, szczególnie, kiedy miało się świadomość przyczynienia się do ich powstania.
Przelotnie uniósł kąciki warg; wyszło to dość słabo, niemniej szczerze cieplej na sercu mu się zrobiło, że najwyraźniej Roziskrzona Noc zapewniała młodego w podobny sposób.
— Bo taka jest prawda — odparł z prostotą i przyłożył ciemne palce do swojej klatki piersiowej. — Z łapą na sercu. Wiem, że... Nie jest łatwo, a mnie daleko do ideału, ale co by się nie działo, jestem do twojej dyspozycji.
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Niebieski wzrok spadł na palce młodej łapy, które zaczęły grzebać w piachu i zimnej ziemi.
Utrzymywało cisze przez długi okres, jakby nie móc otworzyć pyska. Nie chciało otwierać, nie mogło, a gula w gardle tylko narastała.
Chciało wstrzymać swe jąkanie w tym momencie.
-Inny. - Pisnęło. -Mama i rodzenstfo, oni.... Oni są. D-dbsy. N-nie umiem tego nasfać, al-ale- -

Machnęło ogonem, jak miało powiedzieć, w prawdzie nieznajomemu, że czuło się jak to kukułcze jajko? Równie silne, jak i obce we własnym gnieździe?
Przymknęło pyszczek, nie mówiło już nic więcej.

Spojrzało tylko wzrokiem kryształu na starszego pointa, czując, jak po ich karku przelewa się nagle zimno. Może bryza, może własne poczucie wstydu, że się tak rozpłakało.
-...Kodeks fojownika psestsega o-o.... -
Ugryzło się w język, nie mówiło już nic.
Spuściło w ciszy głowę, nie mając już aby pewności, czy to co mówi ma w tym momencie jakąś wartość.
Kodeks wojownika musiał ją mieć?
⌏The gods were never on our side⌎
So I think itʹs time we watch them fall

⋆★★★⋆

And soon youʹll see what I did
⌍Soon theyʹll be no gods ever!⌌
LVL 3 140 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
9
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Cisza się przeciągała. Łabędź powstrzymywał końcówkę ogona, która aż rwała się do nerwowego podrygiwania. Powstrzymywał myśli, które formowały się w istny potok słów pragnący uwolnić się z jego pyska. Niemal powstrzymywał oddech, jakby w przekonaniu, że Ciemność był płochym królikiem, gotowym zostawić po sobie jedynie tuman kurzu, jeżeli on zareaguje nieodpowiednio, zbyt gwałtownie. Było... ciężko, krótko mówiąc. Im bardziej starał się dotrzeć do sedna problemu, zrozumieć kryjące się w duszy syna obawy, tym gorzej na tym wychodził. Mało brakowało, by zaczął pocierać pysk łapami w desperackiej próbie rozproszenia mgły, która musiała niespostrzeżenie osiedlić mu się w głowie. Musiało chodzić o niego, prawda? Czuł, że rozwiązanie miał tuż przed sobą, a mimo to nie potrafił go dosięgnąć — jakby rozmawiali ze sobą w dwóch różnych językach.
— Ktoś powiedział ci coś przykrego? — podjął kolejną próbę. Kto by pomyślał, że kolejne elementy układanki, które otrzymywał, skomplikują sprawę, zamiast cokolwiek ułatwić. — Albo... porównywał do rodzeństwa...? Obiecuję, cokolwiek mi powiesz, zostanie między nami. Bardzo chciałbym wiedzieć, co cię trapi, a widzę, że coś leży ci na sercu. Może będę mógł jakoś pomóc?
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Siedziało dalej cicho, z dala od starszego pointa, trąc łzy własną łapą. Ich ogon dalej wyglądał jak napuszony sznurek.
Nie wiedziało przez chwile, co odpowiedzieć. Że bądź co bądź, są nijacy? Nie sprawiają problemów? Że z matką też nie rozmawiało?
- N-nie...Ale... - Poczuło się głupio na owe pytanie, czy ktoś powiedział im coś per se niemiłego?, nie, nigdy. Ba, nawet Niezapominajka miała z nimi dobry kontakt, lecz z resztą rodzeństwa nie rozmawiało od czasu zostania terminatorami...
Na następne słowa kocura, Ciemność odezwało się już bardziej łkając, jak zbite szczenie, niżeli jak ktoś kto zaraz miał uciec z podkulonym ogonem.
-Trosie....tak. Ja fidze, że Traśka, Echo, Śfit, Bąciek....Oni są jak mama. Wyglądają jak miama. Są dzielni jak ty, cy ona. Ja nie jeśtem... -
Mruknęło, otaczając ogonem łapy.
⌏The gods were never on our side⌎
So I think itʹs time we watch them fall

⋆★★★⋆

And soon youʹll see what I did
⌍Soon theyʹll be no gods ever!⌌
LVL 3 140 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
9
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nie. Kamień powinien spaść mu z serca, że Ciemności nic złego się nie działo, jednak jak miało zrobić mu się lepiej, kiedy leżący naprzeciw kocurek właśnie zalewał się łzami? Łabędź podczołgał się bliżej; nie narzucał kontaktu fizycznego, ale był na wyciągnięcie palców, dostępny, w razie gdyby syn go potrzebował. Trochę żałował, że nie było z nimi Roziskrzonej Nocy, która znała go lepiej od niego, z drugiej strony pojawiało się pytanie — czy wiedziała o czymkolwiek, co działo się w głowie błękitnookiego? Może teraz byłaby równie zbita z tropu, co on.
— Hmm, rozumiem. Bycie innym potrafi być przytłaczające — wymruczał cicho. — Też kiedyś się tak czułem, wiesz? Wyglądałem podobnie do mojego ojca, ale podczas gdy on był niezłomnym wojownikiem o kamiennym wyrazie pyska, ja potykałem się o własne łapy i bałem się pierwszego sparingu. Widziałem, jak moja mama z łatwością zjednuje koty, a ja nie potrafiłem przeprowadzić rozmowy, która nie byłaby niezręczna. Moja siostra i brat rozpoczęli trening, a ja oczywiście musiałem wtedy chorować... Wiem, że może to zabrzmieć jak największy banał, ale przemawia przeze mnie doświadczenie — każdy podąża naprzód własnym tempem i... każdy jest inny. Widać to nawet po rangach w Klanie, prawda? Niektórzy doskonale odnajdują się na patrolach, a komuś zupełnie to nie leży i woli zatroszczyć się o zdrowie Klanowiczów. Jeszcze inni niemal nie wychodzą z Obozu, zajęci opieką nad kociętami. I każdy, każdy ma wartość, każdy coś od siebie wnosi. W Klanie Rzeki jest kotka, która większość życia była wojowniczką, choć nie widziała się w walce i najlepiej czuła się... łowiąc ryby. Potem przeniosła się do kociarni, nim wreszcie oficjalnie osiadła w legowisku starszyzny. Jej ścieżka nie była standardowa, a mimo to zrobiła dla Klanu więcej niż niejeden kot. Inny nie znaczy gorszy. Łatwo się porównywać do kotów wokół nas, ale ostatecznie każdy ma swoje przeznaczenie, nawet kiedy trudno je dostrzec. Zrozumienie, kim się jest i po co, przychodzi z czasem. Ty masz go bardzo dużo.
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Wsparcie niebieskiego pointa wydało się Ciemnej Łapie...Puste. Nagle ich zaginiony tata zjawia się po tylu księżycach, mówi ładne słówka, a potem co? Znów wrócą do swoich klanów, jakby nigdy nic. Jakby się nie znali.
Ciemna Łapa przełknęła ślinę, tylko uginając drżące łapki.
Nie, nie mogła na to pozwolić, czyż nie?
Przeznaczenie w tym momencie wydawało im się teraz tak banalne, tak ...Błahe. Można było je zmienić, a ich relacje z ojcem?

Poniekąd teraz tu starszy kocur był, nawet, jeśli przypadkiem. Nawet, jeśli Ciemna Łapa nie wierzyła w owy przypadek i dalej czuła się, jakby rozmawiała z byle nieznajomym, o których ostrzegają klanowe matki.
Ważny. Każdy ważny. Czy naprawdę Ciemna Łapa mogła uwierzyć, że taka była? Że nie miało sensu takie miotanie się na lewo i prawo, szukając za czymś, czego i tak nie złapie, jak ten królik co jej uciekł?
Przełknęła ślinę, chcąc odzyskać choć trochę ładu w futrze.
W futrze tak podobnym do starszego kocura przed nim. Poczuło się źle.

Odwróciło wzrok. -Inny nie znaczy gorsy.... - Wydukało z siebie cichutko, ruszając niespokojnie łapkami.
-A...co jeśli ja nie....nie poradse sobie. F klanie. Taka innosc niby nie jest gorsa?-
⌏The gods were never on our side⌎
So I think itʹs time we watch them fall

⋆★★★⋆

And soon youʹll see what I did
⌍Soon theyʹll be no gods ever!⌌
LVL 3 140 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
9
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Ciemność przypominał mu teraz niektóre koty, które dane mu było spotkać w życiu. On sam był przykładem pierwszym z brzegu, ileż to czasu zajęło mu odnalezienie się w Klanie i uwierzenie, że będzie z niego wojownik? Jaśmin, Cykuta, to tylko kolejni, którzy nie urodzili się z solidnym przekonaniem co do swojej przyszłości, w przeciwieństwie do niektórych, którzy zdawali się wręcz od razu pojawiać na świecie z mentalnością wojownika czy medyka. I może to ta myśl o Cykucie borykającej się z masowo dochodzącymi trudnościami, może zwyczajnie fakt, że towarzyszący mu kocurek był jego dzieckiem, na Gwiazdy, przyprawiły Łabędzia o silną potrzebę przygarnięcia go do siebie, zapewnienia, że wszystko będzie dobrze. Och, jak wiele by dał, żeby nie dzieliła ich granica. Jak wiele by dał, żeby być, a nie (a to i tak optymistyczny scenariusz, zauważmy) bywać.
— Klan trzyma się razem — stwierdził z pewnością w głosie. — Pomaga sobie. Dba o siebie nawzajem. Choćby... choćby, brońcie Gwiezdni, przydarzył się wypadek, po którym kot nigdy nie mógłby wrócić do swoich obowiązków. Choćby ktoś potrzebował nieco więcej wsparcia niż inni. Klan jest twoją rodziną, prawda? A rodzina się nie odtrąca. Skąd przekonanie, że sobie nie poradzisz, żabko? Wyglądasz mi na mądrego, wrażliwego kota. Mama też opowiadała mi o tobie same pozytywne rzeczy.
Co sprawiło, że zaczął wątpić w siebie?
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
-Ja - ja nie umiem. - Odpowiedziało już z łkaniem w gardle, lecz nie w niebieskich ślepiach. -Nie umiem polofać, nie umiem walcyć, nie umiem nic- -
Małe płucka niebieskiego pointa zaprzestały nagle na bezdechu, by przełknąć ślinę.
Nagle uszka Ciemności ustały jak chorągiewki na wietrze, a oczka spojrzały się na starszego kocura.
-Rozmafiałeś z mamą? - Ich głos był cichy, a w sercu zaczął ciążyć kamień.
Czyli jak zawsze, Ciemność na ostatnim miejscu dowiadywała się o takich rzeczach. Nawet o karze rodzeństwa dowiedziało się po fakcie.
⌏The gods were never on our side⌎
So I think itʹs time we watch them fall

⋆★★★⋆

And soon youʹll see what I did
⌍Soon theyʹll be no gods ever!⌌
LVL 3 140 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
9
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
— Nie jesteś dla siebie aby odrobinę zbyt surowy? — zapytał miękko, zaglądając w oczy pointa. — Trening potrafi trwać nawet ze dwa obiegi pór, naprawdę nie ma się z czym spieszyć. Wszystko przyjdzie z czasem. Chociaż zapewne łatwo mnie to mówić, kiedy to nie ja na co dzień przyglądam się polującym i walczącym rówieśnikom... — Zamyślił się na moment. — Jeśli miałbyś ochotę, mógłbym poćwiczyć z tobą? Nie chcę wchodzić w kompetencje twojego mistrza, oczywiście, ale podsunąć kilka wskazówek...? Albo nauczyć, jak łowi się ryby, kiedy zrobi się odrobinę cieplej.
Znów sprawił, że Ciemność się spiął. Och, czy musiał popełniać błąd za błędem?
— Jakiś czas temu — przyświadczył. Dosyć... dawny czas temu, tak że jego wiedza na temat kociąt nie wykraczała wiele dalej ponad rozkoszne, kocięce księżyce. — A ty, rozmawiałeś z nią o tym wszystkim? Mówiłeś jej, jak się czujesz?
O ile niewiele więcej pragnął, jak zwyczajnie móc być blisko i wspierać swoje dzieci, stan faktyczny zmuszał go do zaakceptowania porażki oraz faktu, że Roziskrzona Noc miała nieskończenie szersze pole manewru. Powinna wiedzieć. Chciał, aby wiedziała i mogła wyciągnąć do kocurka łapę. Patrząc na syna, nie chciał nawet zbliżać się do wspomnienia zrezygnowanego Wichrzaka zmierzającego ku Grzmiącej Ścieżce, ale nieprzyjemne łaskotanie pod skórą zdradzało, że jakaś część niego się obawiała. Kto wie, jak długo Ciemność mierzył się z trudnościami? Co sobie myślał, jak się czuł? Nie sposób wiedzieć, a niewiedza rodziła lęk.
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości