Logo Artemidy
Trawiaste Grzbiety - zachód
No cóż, to nie był zdecydowanie jej dzień.
Zazwyczaj kiedy to udawała się na samotne polowania, szło jej zdecydowanie lepiej, zawsze coś wpadało jej pod łapy, albo wyczuwała już chociaż stary zapach. A teraz? Nic, pustka! Już zawiedziona sama sobą, westchnęła smętnie i uniosła głowę, z nadzieja oczekując, by jeden z ptaków wylądował, dając się tym samym złapać. Jednak nic takiego nie nadeszło, a ptaszyska latały jeszcze wyżej, jakby nazłość córce Trzcinowej Sadzawki. Może wybrała nieodpowiednie miejsce? Może przez to, że przebiegały tu niedawno konie, cała zwierzyna się wypłoszyła? Być może, jednak ogona by sobie za to nie dałaby urwać. Nie każdy wojownik wracał do obozu z pyskiem przepełnionym zwierzyną, ale i tak, kici było zwyczajnie głupio z powodu braku czegokolwiek, nawet chudej, mizernej piszczki! Może dlatego spróbowała ten ostatni raz, szybko przemykając po trawie, nie wydając przy tym najmniejszego dźwięku. Jej oczom ukazało się małe skupisko drzew, do którego powoli podeszła, mijając jedną, może dwie nory, na które szczególnej uwagi nie zwracała - może w tym małym skupisku, znajdzie zwierzynę?
[Obrazek: G8fdk5X.gif]
LVL 5 240 / 400
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
15
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
lvl: 3 | S: 6 | Zr: 11 | Sz: 10 | Zm: 6 | HP: 70 | W: 46

A i owszem, w końcu coś znalazła. Do jej nosa doleciała niezbyt przyjemna woń gryzonia, który nie należał do najprzyjemniejszych przeciwników, gdy występował w stadach, ten tutaj jednak był wyraźnie samotny. Był to szczur, który obecnie czyścił sobie mordkę, odwrócony tyłem do zbliżającej się kocicy.

[Obrazek: PMixttm.png]

We came all this way
But now comes the day
To bid you farewell

Many places I have been
Many sorrows I have seen
But I don’t regret
Nor will I forget
All who took the road with me

LVL 6 255 / 500
MedLVL 0 0 / 100
22
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
W końcu! Jej wysiłki się opłaciły, a do jej nozdrzy wpadł..no cóż, niezbyt przyjemny zapach. Był to szczur. Większa piszczak od myszy, jednak nieco groźniejszy. Podobno jego ukąszenie bolało okropnie i szybko wdawało się zakażenie. To skutecznie do pewnego momentu odstraszało kicię od polowań na te stworzenia, dając im zawsze fory podczas polowań. Teraz jednak nie miała wyboru, to był dar zesłany przez Gwiezdnych, musiała skorzystać! Popiel raczej nie chciała spotkać na swojej drodze większej ilości tych nie przyjemniaczków, jednak okaz przed nią - był sam. Poruszyła uszami, jakby chcąc sprawdzić, czy przypadkiem jeszcze gdzieś się nie kryją, jednak wszystko wskazywało na to, że szczur przyszedł tu sam. Siedział spokojnie, czyszcząc bodajże pyszczek - Popielica nie straci tym razem okazji, nie tym razem! Ten szczur będzie jej... wyląduje na stosie. Zaczęła się po cichu skradać, głowę miała na tym samym poziomie co ogon, z łapami ugiętymi, jednak brzuchem nie szurała po ziemi. Również przeniosła ciężar swojego ciała, na tylne łapy, nie chcąc powtórzyć błędu z popielicą, gdzie prawdopodobnie o tym zwyczajnie zapomniała. Była coraz bliżej i bliżej, położyła uszy po sobie, skupiając się jedynie na oddechu szarego stworzenia, tuż przed jej nosem. Zastygła na moment, poruszając kuprem gotowa do skoku. Wystarczyło jeno uderzenie serca, a chuda, zgrabna sylwetka córki Trzcinowej Sadzawki wybiła się lecąc z wyciągniętymi łapami i obnażonymi pazurami w kierunku ofiary - może tym razem uda się złapać za pierwszym razem i nie ruszać w pogoń? Czas pokaże, oby tylko szczur nie zwołał posiłków, tylko od razu padł pod ciężarem i uciskiem szponów czy kłów szarej kotki.
Gwiezdny Klanie błagam, by teraz się udało bez zbędnej walki!
[Obrazek: G8fdk5X.gif]
LVL 5 240 / 400
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
15
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
lvl: 3 | S: 6 | Zr: 11 | Sz: 10 | Zm: 6 | HP: 70 | W: 46 - 2 = 44

Wiatr. Zdaje się, że to on był teraz jej przeciwnikiem - czy aby na pewno upewniła się, czy nawiewa jej zapach zwierzyny, a nie jest odwrotnie? Tak czy inaczej szczur poruszył nerwowo nosem orientując się, że nie jest tutaj sam i wydał z siebie coś na kształt ostrzegawczego piśnięcia, po czym wycofał się rozglądając się za miejscem, w którym mógłby się skryć. Nie, kocica nie trafiła. I miała teraz przed sobą gryzonia gotowego walczyć o swoje życie
[Obrazek: PMixttm.png]

We came all this way
But now comes the day
To bid you farewell

Many places I have been
Many sorrows I have seen
But I don’t regret
Nor will I forget
All who took the road with me

LVL 6 255 / 500
MedLVL 0 0 / 100
22
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Znów o czymś zapomniała? Czy to może ten szczur, był...inteligentniejszy niż sobie zdawała z tego sprawę? Przeklęła pod nosem, kiedy zamiast miękkiego ciała szkodnika i smaku jego krwi, pod łapami wyczuła twardą ziemię, a w ustach smak porażki. Zawarczała zirytowana samą sobą - była zmęczona, głodna i teraz zaczęła wrzeć w niej irytacja! Szczur wydał z siebie zaskoczone piśnięcie, ale brzmiało również jak znak ostrzegawczy, co nieco zaniepokoiło Popielice na tyle, że musiała jak najszybciej zabić piszczkę, nim na pomoc przybędą jego kompanii, których już bała się bardziej, niż pojedynczego przypadku. Jak tylko jej łapy dotknęły ziemi, wybiła się ponownie, rzucając się w kierunku szczura szukającego schronienia - rozpoczęła pogoń, która musi zakończyć się sukcesem. Wysunęła pazury, położyła po sobie uszy i przygotowała się na najgorsze.
Walka.
Pewnym było, że teraz szczur będzie chciał się jakoś bronić, tak mówił mu przecież instynkt. Popielica jednak chciała tego uniknąć. Oby Gwiezdni teraz ją dosłyszeli i dali jej szanse na upolowanie stworzenia. Wybiła się ponownie, lecąc wprost w kierunku szarego futra, wysuwając mocniej pazury - dobić, to był jej cel.
[Obrazek: G8fdk5X.gif]
LVL 5 240 / 400
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
15
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
lvl: 3 | S: 6 | Zr: 11 | Sz: 10 | Zm: 6 | HP: 70 - 2 = 68 | W: 44 - 3 = 41

I bronił się. Wpadł co prawda pod łapy kocicy, ale ponieważ ruszyli ku sobie w tym samym momencie, gryzoń nieco się zaplątał. W efekcie oszalały pewnie z przerażenia uczepił się niespodziewanie końcówki jej ogona pazurami i próbował wbić w niego zęby. To nie było przyjemne, a kocica musiała jakoś z nim walczyć!
[Obrazek: PMixttm.png]

We came all this way
But now comes the day
To bid you farewell

Many places I have been
Many sorrows I have seen
But I don’t regret
Nor will I forget
All who took the road with me

LVL 6 255 / 500
MedLVL 0 0 / 100
22
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Przodkowie się od niej chyba w tym dniu odwrócili! Prosiła o brak walki, a tu proszę, jak na zawołanie ona powstała! Szczur jak i wojowniczka ruszyli w swoim kierunku prawie że równocześnie, co spowodowało, że piszczak wpadł właściwie POD samą kotkę, a nie między jej pazury, co spowodowało warknięcie niezadowolenia i czystej frustracji. Co ona dzisiaj miała? Dwie lewe łapy?! Czując pazury na koniuszku swojego ogona, pisnęła zaskoczona, po chwili sycząc ostrzegawczo. Nie ma tak łatwo! Nie zatopi w niej kłów! Położyła po sobie uszy, odwracając się jak najszybciej potrafiła, starając się zrzucić intruza ze swojego ogona, nie pozwalając mu na planowaną czynność. Dostrzegła szare futro kątem oka, a jej źrenice się zmniejszyły - wysunęła pazury bardziej i po chwilowych harcach, w nadziei zrzucenia nieprzyjemnego ciężaru, zamachnęła się w celach trafienia go i mocnego przyszpilenia do ziemi, by w efekcie skończyć jego żywot i wracać do obozu czym prędzej. Jeżeli jej się nie uda trudno! Odpuści sobie i wróci z pustymi łapami.
[Obrazek: G8fdk5X.gif]
LVL 5 240 / 400
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
15
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
lvl: 3 | S: 6 | Zr: 11 | Sz: 10 | Zm: 6 | HP: 68 | W: 41 - 4 = 37

Może to była mała próba? Tak również można było na to niewątpliwie patrzeć i chociaż kocica musiała się nieźle napocić, a przy okazji straciła parę włosów z ogona, to jednak ostatecznie udało jej się pochwycić przeciwnika! Szczur zapiszczał żałośnie, ale skończył pod jej łapami, co jednakże na pewno nadwyrężyło znacznie siły kocicy. Nie wszystko, niestety, przychodzi tak łatwo, jakbyśmy chcieli, czyż nie?

+ 15 exp
[Obrazek: PMixttm.png]

We came all this way
But now comes the day
To bid you farewell

Many places I have been
Many sorrows I have seen
But I don’t regret
Nor will I forget
All who took the road with me

LVL 6 255 / 500
MedLVL 0 0 / 100
22
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Żałosny pisk szczura, który pozbawił wojowniczkę kilku włosów z koniuszka ogona, stał się dla jej uszu prawdziwą melodią ciężkiego zwycięstwa. Nie wahała się ani chwili, kiedy zatopiła zły w karku zwierzęcia, łapiąc go jednym, szybkim ruchem. Była tym wszystkim wręcz wykończona! Ile to ona się na skakała, by w końcu łapa dosięgnąć szarego piszczaka, który żałośnie starał się przeżyć? Kiedy szczur był już nieruchomy pod jej łapami, wsunęła pazury i usiadła cicho dysząc. Oblizała się szybko, czyszcząc pyszczek z krwi swojej zdobyczy. Była przemęczona, całe to polowanie spowodowało spory spadek energii w ciele jedynej córki Miękkiego Obłoku. Jednak mimo wszystko, czuła w końcu dozę satysfakcji, bowiem nie wróci do obozu jedynie z pogryzionym ogonem, czy wyrwanymi kłaczkami sierści - a zdobyczą, która zasili stos! Kiedy jej oddech uspokoił się, a adrenalina nieco opadła, zerknęła na wyrwane włoski z ogona, stwierdzając, że nie rzucają się za bardzo w oczy. Wtem właśnie odmówiła podziękowanie do Gwiezdnego Klanu za zesłanie jej zdobyczy, chwyciła wiotkie ciałko szczura i czym prędzej udała się w kierunku Cienistego obozu, by móc odłożyć zdobycz i trochę odpocząć.

//z.t, dziękuje za poprowadzenie polo!
[Obrazek: G8fdk5X.gif]
LVL 5 240 / 400
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
15
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zdecydował się na obchód po terenach Klanu Cienia. Nudziło mu się. W obozie było nieciekawie, a więc nic tam po nim. Poruszał się szybkim krokiem, rozglądając się co jakiś czas. Odpuścił sobie na dzisiaj polowanie, albowiem i to nie było interesujące. Wystarczyło, że dodał do stosu kolejną mysz o poranku. Ostatnimi czasy nieco bardziej się przykładał do swoich obowiązków. Nie chciał, by jego ceremonia opóźniła się o kolejne parę księżyców. Powinien być mianowany z Płomieniem, z Popieliczką, a tymczasem ciągle się spotykał z Ciemną Tonią. Teraz jednak następowało to jeszcze rzadziej, bowiem sprawiła sobie Gwiezdny Klan wie ile glizd, którymi musiała się zajmować, a co za tym idzie – zwracać mniej uwagi na jego trening. Nie podobało mu się to wcale, dlatego, by poczuć się lepiej, zrzucał całą winę na kocię o długim, czarnym futrze. Nie opłacało mu się jednak prosić o zmianę mistrza, więc musiał się z nią przemęczyć jeszcze trochę.
Wypuścił ze świstem powietrze przez nos, powoli się zatrzymując. Znalazł się... Gdzieś. Nie wiedział dokładnie, gdzie. Nie przeszkodziło mu to jednak w chwilowym odetchnięciu pod jednym z niewielu drzew. Przycupnął sobie, wlepiając swój wzrok w sunące po niebie chmury. Czasami taka przerwa jest bardzo odświeżająca.

Popiel
<style> .teksty9{text-align: center; margin: auto; font-family: arial; font-size: 10px; border: 2px dotted #4A6834; width: 200px; padding: 15px; border-radius: 20px/50px;}</style> <table><tr><td><div class="teksty9">kwas teraźniejszości stworzony przez ludzi hermetyczna wyobraźnia zagubionej struktury ludzkiej niekumacji, ja tego <s>nie</s> rozumiem a ogółem idę ciągle przed siebie </div><td><img src="https://media.giphy.com/media/VIPsTDa6PChYxgYqWy/giphy.gif"></td></td></tr></table>
LVL 3 25 / 200
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
9
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Trawiaste Grzbiety. Miejsce gdzie nie tak dawno zapolowała i na stosie wylądował pulchny szczurek, pozbawiając ją wcześniej kilku włosków na koniuszku ogona. W prawdzie odrosły, jednak sam fakt i wspomnienie potyczki wciąż istniało w głowie Popieliczki, sprytnie ukryte w jednej z jej wewnętrznych szuflad. Tak, wszystko sobie starannie układała, tak jak na treningu u boku Grzybowej Polany. Dziś również wyruszyła w to miejsce by zapolować i odpocząć. Jej samopoczucie poprawiło się od ostatnich kilku wschodów słońca, co bardzo cieszyło jedyną córkę Trzciny, ponieważ już w pełni wróciła ta sama, stara Popiel. Chyba, bo tka się koteczce zdawało. Znów się uśmiechała, śmiała i pewnie przemieszczała po obozie i Cienistych terenach, a to naprawdę wiele! Jedyne co zaśmiecało myśli wojowniczki, to sprawa Pustułki i Nieba. Minęło trochę czasu od ich ostatniego spotkania, a co gorsza niebieska kicia chciała znów ujrzeć szaro-białego samotnika. To chyba normalne tak? Przyjaciele ze sobą rozmawiają i się ze sobą spotykają. Nic a nic w tym dziwnego! Sunęła tak przez las, aż w końcu dotarła do otwartej przestrzeni, naznaczonej nielicznymi drzewami i pustymi borsuczymi norami. Spokój na nowo zagościł w ciałku drobnej Popielicy, a okropne myśli nie dające jej spokoju i przyśpieszające bicie jej serca - zniknęły. Została tylko ona i możliwa zdobycz schowana pośród wysokich traw. Na cale szczęście, tym razem Gwiezdny Klan był w jej kierunku łaskawy i nie musiała tak się długo trudzić nad złapanie zwierzyny, bowiem po kilkunastu uderzeniach serca, z jej kremowego pyszczka zwisała dorodna nornica. Uniosła dumnie głowę, wypinając pierś i odmówiła w myślach modlitwę do Gwiezdnego Klanu w podzięce za zwierzynę, kiedy to w jej oczy wpadł znajomy kształt. Położyła truchło piszczaka na ziemi, przed swoimi łapami i wciągnęła jeszcze raz powietrze, nie zabarwione wonią zwierzątka. To był przecież Okruch, jej brat! Jak mogła go wcześniej nie zauważyć i wyczuć? Co z niej za siostra, co własnego brata nie potrafi wyczuć...Chyba za bardzo skupiła się na pościgu za nornicą. Oblizała się i szybko ukryła upolowane zwierzątko, po czym cicho i zgrabnie potruchtała w kierunku siedzącego drzewnego zadka.
xx- Cześć Drzewna Łapo - przywitała się wesoło, stając kawałek za nim, po czym powoli podeszła i usiadła obok niego z czułym uśmiechem - Dawno się nie widzieliśmy
[Obrazek: G8fdk5X.gif]
LVL 5 240 / 400
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
15
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Pozwolił swojej siostrze zbliżyć się do niego. Nie bardzo chciało mu się wstawać i do niej podchodzić, a że Popielny Żar i tak znajdowała się na wszystkich czterech łapach, skorzystał z tego.
– Cześć – odpowiedział bez konkretnych emocji, zachowując się wobec niej neutralnie. Nie był ani wesoły, ani smutny. Wyprostował się nieco, odwracając się w kierunku swojej siostry. Uśmiechała się do niego, wywnioskował więc, że czuje się szczęśliwa. Był ciekaw, czy z jakiegoś powodu, czy ot, z takim humorem się obudziła. – Polowałaś? – jego nosowi nie umknął delikatny zapach krwi oraz jakiegoś gryzonia. Gdyby się przypatrzyć jej pyskowi, można by było dostrzec gdzieniegdzie lekko zaczerwienione futro. Było to pytanie o niskiej wadze, więc jeśli Popieliczka zdecydowałaby się na nie nie odpowiadać, nic by się nie stało. Drzewna Łapa prawdopodobnie by nawet tego nie zauważył. – Coś się stało, że jesteś taka wesoła? – dodał po pewnym czasie. To fakt, że dawno się nie widzieli. Sypiali w innych legowiskach, nic więc dziwnego, że przestali się widywać. On jednak, mając przed sobą tę wojowniczkę, widział w niej jedynie terminatorkę, tę wesołą i niesamowicie żywą. W sumie... Czy coś zmieniło się w niej oprócz tego, że nazywała się inaczej, spała gdzie indziej i trenowała jakiegoś kota?
<style> .teksty9{text-align: center; margin: auto; font-family: arial; font-size: 10px; border: 2px dotted #4A6834; width: 200px; padding: 15px; border-radius: 20px/50px;}</style> <table><tr><td><div class="teksty9">kwas teraźniejszości stworzony przez ludzi hermetyczna wyobraźnia zagubionej struktury ludzkiej niekumacji, ja tego <s>nie</s> rozumiem a ogółem idę ciągle przed siebie </div><td><img src="https://media.giphy.com/media/VIPsTDa6PChYxgYqWy/giphy.gif"></td></td></tr></table>
LVL 3 25 / 200
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
9
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Miot Trzcinowej Sadzawki jedynie w połowie utrzymywał przyjazne stosunki. Przynajmniej jeżeli chodziło o Popielice. Z Płonącym Lasem oraz Leszczynową Łapą, kontakt miała bardzo dobry, chociaż przerywany. To samo tyczyło się przyszywanych braci Buka i Dęba, z którymi rozmawiała a nawet przez moment dzieliła legowisko. Jednak z Okruchem i Koniczyną? Tu szło gorzej. Chociaż szaro-kremowa przejawiała chęci do zaciśnięcia więzy, te kocury chyba wolały jednak swoje własne towarzystwo i ukrywało większość emocji, a tak przynajmniej sobie to tłumaczyła. Nie oskarżała biało-czekoladowego brata o to, że jej nie lubi bo to byłoby błędem! Mimo wszystko był dla niej wsparciem w trudniejszym momencie kiedy to dowiedziała się o zniknięciu Koniczyny - pamiętała wieczór w Łabędzim Gnieździe, gdzie wdała się w poważną rozmowę z wielkouchym.
xx- Tak, polowałam - potwierdziła krótko i oblizała się ponownie, jakby chciała doczyścić te ledwo widoczne zaczerwienione plamy na jej kremowym futerku, których cóż...nie widziała! Byłoby jej trudno to ujrzeć, jednak odruchowo to uczyniła. - Dosłownie chwile temu wpadła mi w łapy nornica, a kawałek dalej wiewiórka. Uwielbiam Porę Nowych Liści - westchnęła z delikatnym uśmiechem i wciągnęła świeże powietrze w nozdrza. Zastanawiała się, czy aby na pewno powinna odpowiadać na to pytanie. Pewnym było, że Okruch wyczuł krew od niej...Zabiła nornice raptem kilkanaście uderzeń serca wcześniej. Poruszyła koniuszkiem ogona, słysząc kolejne pytanie. Zamrugała powoli i uniosła brew - co się stało, że była tak wesoła? Dobre pytanie, jednak banalne! Zaśmiała się i spojrzała bratu prosto w oczy.
xx- Nie mogę się cieszyć na widok własnego brata? Trochę entuzjazmu jeszcze nikomu nie zaszkodziło - wzruszyła barkami i nadal z delikatnym uśmiechem, nie spuszczając wzroku z markotnie wyglądającego , biało-czekoladowego kocura dodała - A ty co tu porabiasz tak sam? Również polujesz, czy to jedynie spokojny spacer? - po zadaniu pytania rozejrzała się, w poszukiwaniu kogoś jeszcze. Może to patrol? Tylko pozostali ruszyli na polowanie, a Drzewny się ociąga? Jednak..nikogo ani nie zobaczyła, ani nie wyczuła. Chociaż tyle dobrego, że jeden z wielu synów Trzciny rusza się z obozu, a nie grzeje w nim zadek jak to robi Leszczyna. Ta choroba i ociągający się trening najwyraźniej go na tyle rozleniwiły, że teraz nawet nie chce mu się wychodzić, a jedynie nabierać masy i spać! Po części go rozumiała, bo sama po odbyciu długiej choroby nieco się zmieniła i wyciszyła - nie na krótko, ale zawsze. Kremowa kicia nic się nie zmieniła od czasów terminatorki- wróć! Zmieniła się i to diametralnie, chociaż gołym okiem nie było tego widać to...uległa nieco zmianie. Wszystkie sytuacje w ostatnim czasie zdecydowanie się do tego przyłożyły.
[Obrazek: G8fdk5X.gif]
LVL 5 240 / 400
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
15
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Co prawda Drzewna Łapa był bardziej samotniczym typem kota, aczkolwiek, prawdopodobnie ku zdziwieniu jego siostry, w towarzystwie swojego rodzeństwa czuł się dobrze, a szczególnie w jej. Dzięki niej nieco się otworzył i bardzo prawdopodobne, że to przez Popielny Żar zaprzyjaźnił się bardziej z Ostrą Łapą, a nawet z Deszczową Łapą. Co do Gorącej Łapy i Mroźnego Serca – nie byli jego rodziną, po prostu wychowywali się razem w skutek niespodziewanej i niecodziennej sytuacji, tyle.
– Nie poluję – wykluczył to od razu, albowiem po jego ostatnim razie nieco się do tego zniechęcił. – A spacer? Może... – po prostu się wymknął z obozu, więc nie do końca był pewien, w jaki sposób to nazwać. Ponadto w tym momencie nie chodził, a siedział, więc trudno byłoby to zaliczać do spaceru. Dziwił się natomiast tym, którzy grzali się w obozie. Skwar był nie do wytrzymania. Legowiska nagrzewały się, było w nich duszno, a oddech innych kotów jedynie tę sytuację pogarszał. Skrzywił się na samą myśl o przebywaniu w takim parnym miejscu.
– Wiesz... – odezwał się po chwili, wpatrując się w nieokreślony punkt w oddali. Mimo wszystko to, o czym chciał jej powiedzieć, było poniekąd... Jakby to ująć? Zawstydzające? Powiedzmy, że tak było, a przynajmniej dla Drzewnej Łapy. – Zaprzyjaźniłem się z Ostrą i... Poznałem się z innym kotem – dopowiedział w końcu, nie opuszczając swojego wzroku z wybranego przez siebie nic nieznaczącego punktu. Nie chciał patrzeć się na Popieliczkę, czuł się bowiem nieco skrępowany oraz speszony. Chciał jej jednak w ten sposób przekazać, że posłuchał się jej, że nie zamknął się w swojej własnej skorupie. W oczach wielu byłoby to zapewne nic, biorąc pod uwagę ich niezliczoną ilość znajomości, aczkolwiek Okruch wierzył w to, iż jego siostra zrozumie. Zrozumie, że jest to w wypadku tego kocura osiągnięciem. Odważył się zerknąć na Popielny Żar, czekając na jej reakcję.
<style> .teksty9{text-align: center; margin: auto; font-family: arial; font-size: 10px; border: 2px dotted #4A6834; width: 200px; padding: 15px; border-radius: 20px/50px;}</style> <table><tr><td><div class="teksty9">kwas teraźniejszości stworzony przez ludzi hermetyczna wyobraźnia zagubionej struktury ludzkiej niekumacji, ja tego <s>nie</s> rozumiem a ogółem idę ciągle przed siebie </div><td><img src="https://media.giphy.com/media/VIPsTDa6PChYxgYqWy/giphy.gif"></td></td></tr></table>
LVL 3 25 / 200
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
9
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Koteczka w spokoju spoglądała na swojego brata, z przyjaznym i delikatnie troskliwym uśmiechem. Trochę nie rozmawiali, jednak..nadal byli w tym samym klanie i ich obowiązki nieco się różniły. Może jak już zostanie mianowany, ich kontakt się nieco polepszy? Zawsze był typem samotnika, z którym za wiele kontaktu nie miała przez swoją przeklętą chorobę w dzieciństwie. Bolało ją to coraz bardziej, bo przegapiła nauki i poznanie kogoś nowego, ale i straciła najlepsze lata na rozwój relacji ze swoim rodzeństwem które teraz jest...jakie jest. Słysząc o możliwym spacerze w to miejsce, pokiwała delikatnie łbem. Nie widziała ani nie czuła na kocurku śladów polowania. Okruch miał to do siebie, że na jego kanciastej mordce, w większości pokrytej białym futerkiem i jasnym czekoladowym, bardzo łatwo było dojrzeć ślady krwi. To samo zresztą tyczyło się i samej Popiel, na której pyszczku również pozostawały takie ślady, an które na pewno zwrócił uwagę i Okruch.
xx- To bardzo ładna okolica, więc nie zdziwiłabym się, gdybyś tu przyszedł nawet na nieświadomy spacer - zaśmiała się pod nosem i wciągnęłam w nozdrza ciepłe powietrze, które delikatnie w formie wiatru muskało jej pierś i kark. Skwar może i był na dłuższą metę zwyczajnie irytujący, jednak Popiel go nawet lubiła. Chociaż nie pogardziłaby lekkim deszczykiem, który delikatnie okryłby jej futerko. Przymknęła na moment ślepia i otworzyła jedno dopiero kiedy dosłyszała nieśmiałe zaczęcie ze strony swojego brata. Skierowała w jego stronę jedno ucho i uśmiechnęła się zachęcająco. Wyglądał..na zawstydzonego? Tak, tak to można nazwać. Zawstydzonego całą tą sytuacją i do tego nawet nie patrzył w jej stronę, a...na nieokreślone bliżej coś! Słysząc jednak ostateczną całość zdania, uśmiechnęła się radośnie i otworzyła dwoje oczu, delikatnie szturchając ogonem Okrucha w bok.
xx- Nie mogę uwierzyć! Ostra Łapa mówiła mi własnie, że się z tobą bardzo dobrze dogaduje. To ogromny postęp, widzę że ktoś tu wziął moje słowa na poważnie - jej reakcja była wręcz oczywista. Poczuła dumę w stosunku do brata bo...był to nie lada wyczyn! Tym bardziej właśnie dla Okrucha. W końcu, wiele kotów miało wielu znajomych tak? U czekoladowo-białego, ta sprawa wyglądała nieco trudniej. Zainteresowała się jednak jeszcze jednym faktem, bowiem... drugiego, poznanego kota nie wymienił z imienia. Uśmiechnęła się znacząco i dodała.
xx- Kim jest ten inny koty? Jakaś kotka? O o, albo kot z innego klanu? Albo kotka z innego klanu - zarzuciła brata pytaniami i po chwili zaśmiała się pod nosem, kiedy ten spojrzał w końcu na nią, odchrząknęła i udała nieco bardziej poważną - No dobrze dobrze, ale powiedz mi kto to jest! Własnej siostrze nie powiesz?
[Obrazek: G8fdk5X.gif]
LVL 5 240 / 400
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
15
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości