Mistrz: Życie Płeć: kocur Matka: Okoniowy Ogon [*] Ojciec: Gilowe Gardlo [*] Partner: brak
Niebieski oriental, pręgowany klasycznie, o bardzo blado zielonych oczach i szarym nosku. Co do sylwetki, nadzwyczaj szczupły i wysoki.
Debil generalnie
Kornik [KG], Ślimaczek [S] i trupy
Topniejący Lód był widocznie niezadowolony, na co gruby kocur jednie zmarszczył brwi. Co poszło nie tak? Przecież od początku tego spotkania jest przyjazny i rozgadany, ewidentnie nie ma żadnych złych zamiarów. Takie chciał wywrzeć wrażenie. Najwidoczniej cóż, wojownikowi nie podobało się, że ktoś naruszył jego teren. No szkoda, chyba się nie polubią.
- Gówno? Oj, kochaniutki TO nie jest żadne gówno, to jest obroża i dostałem ją od moich dwunożnych. Dzięki niej nigdy się nie zgubię, bo oni będą mogli łatwo mnie znaleźć - odpowiedział, nieco nerwowo, nie kryjąc oburzenia, które właśnie poczuł. Zerknął szybko na swoją ozdobę, jakby bojąc się, że lada moment zniknie z jego szyi. - Słuchaj no, patrz, jak brzęczy - I niemalże w tej samej chwili, w której to powiedział, nieco poszarpał głową, chcąc uzyskać dźwięk dzwoneczka. Nie było to coś przyjemnego, ale... Kocurkowi jak widać się podobało. Szedł z szerokim uśmiechem, z wysoko uniesioną głową, wzrok mając wbity gdzieś przed siebie. Zapowiada się naprawdę miły i długi spacer...
Księżyce: 122 Mistrz: Płomykówkowy Lot Płeć: kocur Matka: Kukułcze Jajo Ojciec: Chrzanowy Korzeń Trwałe urazy: blizna po wyrwanym płacie skóry z lewego uda; blizna na boku po ugryzieniu przez lisa; długa blizna z tyłu głowy po pazurach; słabo widoczna, przykryta futrem blizna po zębach na gardle
Księżyce: 122 Mistrz: Płomykówkowy Lot Płeć: kocur Matka: Kukułcze Jajo Ojciec: Chrzanowy Korzeń Trwałe urazy: blizna po wyrwanym płacie skóry z lewego uda; blizna na boku po ugryzieniu przez lisa; długa blizna z tyłu głowy po pazurach; słabo widoczna, przykryta futrem blizna po zębach na gardle
Szczupły, wysoki, niebieski, tygrysio-pręgowany kocur o długim futrze, z białymi znaczeniami i zawsze wypielęgnowaną sierścią. Posiada złote, chłodne oczy, obserwujące wszystko dookoła.
Zazwyczaj jest chłodny, zdystansowany, niezdradzający po sobie zbyt wiele. Jego odpowiedzi są w głównej mierze krótkie i rzeczowe, nie jest to kot do luźnych pogawędek, już nie wspominając o tym, że najczęściej nie podejdzie do ciebie popchnięty własną ciekawością. Ma bardzo ograniczone tematy rozmów, nie jest kreatywny pod żadnym względem. Porażki przyjmuje bardzo źle, nie poddaje się i nigdy nie przyznaje się do błędów. Często kłamie.
Krwawnikowy Liść, Lamparci Krok, Wróbelek
– I nie tylko oni – oznajmił z lekką kpiną. No i już wszystko jasne: od samego początku wiedział, że to nie była jego wina, że rudzik zdecydował sobie odlecieć w ostatnim momencie. Przecież to gówno, tak, gówno, było tak niepraktyczne, że aż nie miał pojęcia, jak powinien to skomentować. Że niby właściciele będą mogli go znaleźć? Wydawało mu się, że słodkie pieszczochy nie mają w zwyczaju wiać ze swojego domu. A już szczególnie nie do lasu pełnego groźnych, leśnych kotów, o drapieżnikach nie wspominając. Pupile należące do dwunogów kojarzyły mu się z jedzeniem króliczych bobków i ciągłym spaniem, więc obawiał się, że długo by tu sobie nie poradziły. No ale cóż, nie zamierzał analizować, co siedziało w głowie tego delikwenta, bo jeszcze sam sobie zaszkodzi.
– Skończ. Chcę tu zastać zwierzynę, jak wrócę – wyjaśnił z malującym się na mordce znudzeniem. Nie rozumiał, co w tym czymś było zabawnego, ale jak już wiadomo: nie miał zamiaru do tego dochodzić. Ostatnie, co go w tym momencie interesowało, to poczucie humoru jakiegoś zawszonego pieszczocha.
Wkrótce również przeniósł spojrzenie na widoki przed sobą. W przeciwieństwie do swojego towarzysza, nie miał wymalowanej na sobie radości, wręcz przeciwnie. To jednak nie znaczyło, że nie zachwycał się krajobrazem.
– A tak właściwie, to co tutaj robisz? Poza tym, że się zgubileś. Nie powinieneś być u swoich dwunożnych? – W zainteresowaniu przechylił pyszczek w jego kierunku. No chyba, że jego właściciele mieszkali w lesie, co brzmiało zarówno dziwnie, jak i niepokojąco.
Mistrz: Życie Płeć: kocur Matka: Okoniowy Ogon [*] Ojciec: Gilowe Gardlo [*] Partner: brak
Niebieski oriental, pręgowany klasycznie, o bardzo blado zielonych oczach i szarym nosku. Co do sylwetki, nadzwyczaj szczupły i wysoki.
Debil generalnie
Kornik [KG], Ślimaczek [S] i trupy
Natychmiast skończył wydawać jakiekolwiek odgłosy, gdy tylko leśny wojownik mu to polecił. No, musiał uszanować fakt, że kocur chce tu później polować. Nieposłuszeństwo w tym momencie byłoby ryzykowane, zważając, że pieszczoch jest daleko od domu, na totalnie obcych terenach. Zapewne nawet nie wie jak należy się bronić.
Milczał chwilę, gdy zostało mu zadane pytanie o jego Dwunożnych. Musiał się... Zastanawiać. Sam do końca nie wiedział co tutaj robi. Znaczy, dlaczego jego dwunożni postanowili tutaj przyjechać.
- Sytuacja jest dziwna, opowiem ci, więc słuchaj. Razem z moimi dwunożnymi podróżowaliśmy drogą, tą co jest tam, za lasem. W pewnym momencie samochód się zatrzymał i moja dwunożna wyszła ze mną na trawę. Pogłaskała mnie po głowie, a nawet dała rybkę. Wsiadła później do tego samochodu i odjechali. - Głos kocura był dość wesoły, ogon wciąż miał wysoko w górze i... Najwidoczniej nie do końca zdawał sobie sprawę z tego, co się stało. - Myślę, że musiałem tam na nich czekać, ale... Minęło trochę czasu i zacząłem robić się głodny. Stwierdziłem, że poszukam jedzenia, a później wrócę na tą drogę, by sprawdzić, czy już wrócili. A resztę już znasz. Zgubiłem się tu. - Karamba! Z ust kocurka wydobyło się westchnienie pełne zawodu. Ależ on głupi. Gdyby siedział na swoim miejscu i wciąż czekał, zapewne doczekałby się i zamiast w lesie, leżałby teraz na miękkiej kanapie swoich dwunożnych. No i po co mu były te wycieczki.
Księżyce: 122 Mistrz: Płomykówkowy Lot Płeć: kocur Matka: Kukułcze Jajo Ojciec: Chrzanowy Korzeń Trwałe urazy: blizna po wyrwanym płacie skóry z lewego uda; blizna na boku po ugryzieniu przez lisa; długa blizna z tyłu głowy po pazurach; słabo widoczna, przykryta futrem blizna po zębach na gardle
Księżyce: 122 Mistrz: Płomykówkowy Lot Płeć: kocur Matka: Kukułcze Jajo Ojciec: Chrzanowy Korzeń Trwałe urazy: blizna po wyrwanym płacie skóry z lewego uda; blizna na boku po ugryzieniu przez lisa; długa blizna z tyłu głowy po pazurach; słabo widoczna, przykryta futrem blizna po zębach na gardle
Szczupły, wysoki, niebieski, tygrysio-pręgowany kocur o długim futrze, z białymi znaczeniami i zawsze wypielęgnowaną sierścią. Posiada złote, chłodne oczy, obserwujące wszystko dookoła.
Zazwyczaj jest chłodny, zdystansowany, niezdradzający po sobie zbyt wiele. Jego odpowiedzi są w głównej mierze krótkie i rzeczowe, nie jest to kot do luźnych pogawędek, już nie wspominając o tym, że najczęściej nie podejdzie do ciebie popchnięty własną ciekawością. Ma bardzo ograniczone tematy rozmów, nie jest kreatywny pod żadnym względem. Porażki przyjmuje bardzo źle, nie poddaje się i nigdy nie przyznaje się do błędów. Często kłamie.
Krwawnikowy Liść, Lamparci Krok, Wróbelek
– Mhmmm – skomentował z przeciągniętym ziewnięciem. Naprawdę urzekająca historia. Szkoda jedynie, że gdy tak jej słuchał, to miał do zarzucenia jej bohaterowi parę błędów, chociaż nie chciało mu się już tego uzasadniać. No i cudownie, bo szli w zupełnie innym kierunku! Cóż za strata. Topniejący Lód nie miał zamiaru już zawracać – pieszczoch mógł od razu się określić, gdzie chciałby się znaleźć. Będzie miał zwyczajnie trochę więcej drogi do przejścia, trudno. Jego problem.
Nieoczekiwanie wojownik się zatrzymał. Zresztą jego rozmówca powinien wyczuć gwałtowną zmianę zapachu, bo wreszcie zdołali zajść na graniczące z klanem Ziemie Niczyje.
– Jak pójdziesz jeszcze trochę prosto, to zajdziesz na Siedlisko Koni. – Jego słowom towarzyszyło wskazanie w tamtym kierunku łapy. – A jeżeli chcesz wrócić na Grzmiącą Ścieżkę, czemu bym się dziwił, to musisz iść wzdłuż tej rzeki. – Skierował spojrzenie na płynący sobie monotonnie Czarny Ogon. Jemu osobiście zachowanie tych dwunogów wydawało się podejrzane, ale nie miał nigdy styczności z tym istotami, to kto tam ich wie. – Ale jeżeli zdecydujesz się na tę drugą opcję, to żebym cię więcej na klanowych ziemiach nie widział. Następnym razem ktoś może być mniej wyrozumiały, niż ja – zakończył szorstko, rzucając mu porozumiewawcze, ostre spojrzenie. I tak miał szczęście, ze wojownik nie miał dzisiaj nastroju na jakieś sprzeczki i nie załatwił sprawy już dawno temu.
Jeżeli kocur nie miał żadnych pytań, zażaleń, czegokolwiek, to długowłosy wrócił na swoje tereny, i powoli kierując się w poprzednie miejsce, rozglądał się za zwierzyną do upolowania.
Mistrz: Życie Płeć: kocur Matka: Okoniowy Ogon [*] Ojciec: Gilowe Gardlo [*] Partner: brak
Niebieski oriental, pręgowany klasycznie, o bardzo blado zielonych oczach i szarym nosku. Co do sylwetki, nadzwyczaj szczupły i wysoki.
Debil generalnie
Kornik [KG], Ślimaczek [S] i trupy
- Dziękuję za pomoc. Już nie będę naruszał granic. - Kocur uśmiechnął się nerwowo, a zaraz po tym posłał wojownikowi przepraszające spojrzenie. Dotarli właśnie na granicę z terenami niczyimi i... Przyszła pora na to, by się pożegnać. Dalszą drogę pieszczoch będzie musiał przejść samotnie. Ruszył więc przed siebie, oddalając się coraz bardziej. Nic nie wskazywało na to, by miał tutaj wrocić.
Topniejący Lód wrócił do poszukiwania zwierzyny. Może i chwilę temu było tu dość głośno, jednak jak widać hałasy nie spłoszyły zwierzyny. W pewnym momencie kocur mógł dostrzec niewielką orzesznicę, która przemykała, skryta wśród traw. Ewidentnie nie była zorientowana o zagrożeniu, które właśnie na nią czyha. Czy uda jej się uciec, nim będzie za późno?
+5 exp za przegonienie kota
Księżyce: 122 Mistrz: Płomykówkowy Lot Płeć: kocur Matka: Kukułcze Jajo Ojciec: Chrzanowy Korzeń Trwałe urazy: blizna po wyrwanym płacie skóry z lewego uda; blizna na boku po ugryzieniu przez lisa; długa blizna z tyłu głowy po pazurach; słabo widoczna, przykryta futrem blizna po zębach na gardle
Księżyce: 122 Mistrz: Płomykówkowy Lot Płeć: kocur Matka: Kukułcze Jajo Ojciec: Chrzanowy Korzeń Trwałe urazy: blizna po wyrwanym płacie skóry z lewego uda; blizna na boku po ugryzieniu przez lisa; długa blizna z tyłu głowy po pazurach; słabo widoczna, przykryta futrem blizna po zębach na gardle
Szczupły, wysoki, niebieski, tygrysio-pręgowany kocur o długim futrze, z białymi znaczeniami i zawsze wypielęgnowaną sierścią. Posiada złote, chłodne oczy, obserwujące wszystko dookoła.
Zazwyczaj jest chłodny, zdystansowany, niezdradzający po sobie zbyt wiele. Jego odpowiedzi są w głównej mierze krótkie i rzeczowe, nie jest to kot do luźnych pogawędek, już nie wspominając o tym, że najczęściej nie podejdzie do ciebie popchnięty własną ciekawością. Ma bardzo ograniczone tematy rozmów, nie jest kreatywny pod żadnym względem. Porażki przyjmuje bardzo źle, nie poddaje się i nigdy nie przyznaje się do błędów. Często kłamie.
Krwawnikowy Liść, Lamparci Krok, Wróbelek
No pięknie, a jednak ta błyskotka pieszczocha nie wyeliminowała całej zwierzyny. Albo to ta orzesznica była wyjątkowo niemądra, kto wie? Topniejący Lód nie zamierzał się nad tym rozwodzić. Wciąż nie upolował dzisiaj żadnej ofiary i zaczynał odczuwać frustrację. Miał zamiar dopilnować, żeby ten glupi gryzoń zginął spod jego łap. I dlatego upewnił się, że wiatr wieje mu w pysk, ugiął łapy, zrównał ogon i głowę z linią grzbietu, a brzuch trzymał blisko podłoża, dbając jednocześnie o to, żeby nie szurać długą sierścią po ziemi. Zaczął iść w kierunku gryzonia, z ciężarem przeniesionym na tylne łapy. Pod przednie co jakiś czas zerkał, żeby na nic nie nadepnąć i nie spłoszyć swojego, miał nadzieję, obiadu. Ostrożnie kierował się w stronę zwierzątka – będąc bardzo blisko wyskoczył w jego kierunku, chcąc unieruchomić go łapami i zakończyć jego żywot ugryzieniem w kark.
Mistrz: Życie Płeć: kocur Matka: Okoniowy Ogon [*] Ojciec: Gilowe Gardlo [*] Partner: brak
Niebieski oriental, pręgowany klasycznie, o bardzo blado zielonych oczach i szarym nosku. Co do sylwetki, nadzwyczaj szczupły i wysoki.
Debil generalnie
Kornik [KG], Ślimaczek [S] i trupy
I.... Idealnie! Topniejący Lód wykonał wszystkie ruchy poprawnie. Najpierw podszedł wystarczająco blisko orzesznicy, a później wykonał skok w jej stronę. Jednym ruchem szczęk pozbawił ją życia. Ptaszyna zwisała teraz z jego ust, brudząc kroplami swojej krwi nie tylko jego brodę, a również całe podłoże. Udało się.
+ 5 exp
Księżyce: 122 Mistrz: Płomykówkowy Lot Płeć: kocur Matka: Kukułcze Jajo Ojciec: Chrzanowy Korzeń Trwałe urazy: blizna po wyrwanym płacie skóry z lewego uda; blizna na boku po ugryzieniu przez lisa; długa blizna z tyłu głowy po pazurach; słabo widoczna, przykryta futrem blizna po zębach na gardle
Księżyce: 122 Mistrz: Płomykówkowy Lot Płeć: kocur Matka: Kukułcze Jajo Ojciec: Chrzanowy Korzeń Trwałe urazy: blizna po wyrwanym płacie skóry z lewego uda; blizna na boku po ugryzieniu przez lisa; długa blizna z tyłu głowy po pazurach; słabo widoczna, przykryta futrem blizna po zębach na gardle
Szczupły, wysoki, niebieski, tygrysio-pręgowany kocur o długim futrze, z białymi znaczeniami i zawsze wypielęgnowaną sierścią. Posiada złote, chłodne oczy, obserwujące wszystko dookoła.
Zazwyczaj jest chłodny, zdystansowany, niezdradzający po sobie zbyt wiele. Jego odpowiedzi są w głównej mierze krótkie i rzeczowe, nie jest to kot do luźnych pogawędek, już nie wspominając o tym, że najczęściej nie podejdzie do ciebie popchnięty własną ciekawością. Ma bardzo ograniczone tematy rozmów, nie jest kreatywny pod żadnym względem. Porażki przyjmuje bardzo źle, nie poddaje się i nigdy nie przyznaje się do błędów. Często kłamie.
Krwawnikowy Liść, Lamparci Krok, Wróbelek
Oblizał zakrwawioną mordkę, puściwszy orzesznicę na ziemię. Nareszcie jakaś zdobycz. Nie zamierzał się cackać i prędko wziął się za zakopywanie zwierzyny. Plamki krwi, które zabarwiły podłoże, również lekko przykrył ziemią, nie chcąc, żeby zbierały się zwabione drapieżniki. Na sam koniec w środek wbił jakiś patyk – zaznaczając to miejsce.
Ruszył dalej. Nie chciał poprzestać na jakimś marnym gryzoniu. Zresztą, nie miał nic lepszego do roboty, a polowanie było zarówno przyjemne, jak i pożyteczne. Liczył teraz na coś większego. Orzesznica, choć była pierwszą ofiarą tego dnia, nie była tak satysfakcjonująca.
Mistrz: Życie Płeć: kocur Matka: Okoniowy Ogon [*] Ojciec: Gilowe Gardlo [*] Partner: brak
Niebieski oriental, pręgowany klasycznie, o bardzo blado zielonych oczach i szarym nosku. Co do sylwetki, nadzwyczaj szczupły i wysoki.
Debil generalnie
Kornik [KG], Ślimaczek [S] i trupy
Ruszył dalej. I tym razem miał duże szczęście, bo dosłownie chwilę po tym, gdy wznowił poszukiwania, natrafił na kolejną zwierzynę. Tym razem była to popielica. Nieduża, ale dość grubiutka. Problem był jeden, była w trakcie wspinania się na drzewo. Uparcie szła do góry, będąc całkowicie pochłoniętą swoim zajęciem. I nic nie wskazywało na to, by nagle miała przerwać.
Księżyce: 122 Mistrz: Płomykówkowy Lot Płeć: kocur Matka: Kukułcze Jajo Ojciec: Chrzanowy Korzeń Trwałe urazy: blizna po wyrwanym płacie skóry z lewego uda; blizna na boku po ugryzieniu przez lisa; długa blizna z tyłu głowy po pazurach; słabo widoczna, przykryta futrem blizna po zębach na gardle
Księżyce: 122 Mistrz: Płomykówkowy Lot Płeć: kocur Matka: Kukułcze Jajo Ojciec: Chrzanowy Korzeń Trwałe urazy: blizna po wyrwanym płacie skóry z lewego uda; blizna na boku po ugryzieniu przez lisa; długa blizna z tyłu głowy po pazurach; słabo widoczna, przykryta futrem blizna po zębach na gardle
Szczupły, wysoki, niebieski, tygrysio-pręgowany kocur o długim futrze, z białymi znaczeniami i zawsze wypielęgnowaną sierścią. Posiada złote, chłodne oczy, obserwujące wszystko dookoła.
Zazwyczaj jest chłodny, zdystansowany, niezdradzający po sobie zbyt wiele. Jego odpowiedzi są w głównej mierze krótkie i rzeczowe, nie jest to kot do luźnych pogawędek, już nie wspominając o tym, że najczęściej nie podejdzie do ciebie popchnięty własną ciekawością. Ma bardzo ograniczone tematy rozmów, nie jest kreatywny pod żadnym względem. Porażki przyjmuje bardzo źle, nie poddaje się i nigdy nie przyznaje się do błędów. Często kłamie.
Krwawnikowy Liść, Lamparci Krok, Wróbelek
Znowu niezbyt wielki okaz, ale nie zamierzał narzekać, zwłaszcza że zwierzyna sama pchała mu się pod łapy. Jedynym problemem było co najwyżej to, że była w trakcie wspinaczki, ale postanowił spróbować czegoś, co jeszcze go nie zawiodło. Sprawdził kierunek wiatru, żeby iść pod niego; ugiął łapy, a głowę i ogon zrównał z linią grzbietu. Zaczął powoli skradać się w kierunku gryzonia co jakiś czas patrząc pod przednie łapy, a na tylne przenosząc ciężar ciała. Gdy był już blisko niej, spróbował wyskoczyć w taki sposób, żeby ściągnąć ją z całej siły z kory, ciągnąc za sobą na ziemię. Tam tez zamierzał szybko pozbawić ją życia.
Mistrz: Życie Płeć: kocur Matka: Okoniowy Ogon [*] Ojciec: Gilowe Gardlo [*] Partner: brak
Niebieski oriental, pręgowany klasycznie, o bardzo blado zielonych oczach i szarym nosku. Co do sylwetki, nadzwyczaj szczupły i wysoki.
Debil generalnie
Kornik [KG], Ślimaczek [S] i trupy
Popielica? Dla Topniejącego Lodu nic trudnego! Kocur wykonał wszystkie ruchy poprawnie. Przypadł do pozycji łowieckiej, pilnował wiatru oraz ciszy, przez co udało mu się zbliżyc wystarczająco blisko zwierzęcia. Jednym, szybkim, aczkolwiek zdecydowanym ruchem strącił ją z drzewa i pociągnął na ziemię. Szarpnięcie wprawiło gryzonia w dezorientację, przez co nawet nie próbowało uciekać. Z resztą nawet, gdyby chciało, nie miałoby okazji, bo zostało szybko zabite przez wojownika. Kolejna udana próba.
+5 exp
Księżyce: 122 Mistrz: Płomykówkowy Lot Płeć: kocur Matka: Kukułcze Jajo Ojciec: Chrzanowy Korzeń Trwałe urazy: blizna po wyrwanym płacie skóry z lewego uda; blizna na boku po ugryzieniu przez lisa; długa blizna z tyłu głowy po pazurach; słabo widoczna, przykryta futrem blizna po zębach na gardle
Księżyce: 122 Mistrz: Płomykówkowy Lot Płeć: kocur Matka: Kukułcze Jajo Ojciec: Chrzanowy Korzeń Trwałe urazy: blizna po wyrwanym płacie skóry z lewego uda; blizna na boku po ugryzieniu przez lisa; długa blizna z tyłu głowy po pazurach; słabo widoczna, przykryta futrem blizna po zębach na gardle
Szczupły, wysoki, niebieski, tygrysio-pręgowany kocur o długim futrze, z białymi znaczeniami i zawsze wypielęgnowaną sierścią. Posiada złote, chłodne oczy, obserwujące wszystko dookoła.
Zazwyczaj jest chłodny, zdystansowany, niezdradzający po sobie zbyt wiele. Jego odpowiedzi są w głównej mierze krótkie i rzeczowe, nie jest to kot do luźnych pogawędek, już nie wspominając o tym, że najczęściej nie podejdzie do ciebie popchnięty własną ciekawością. Ma bardzo ograniczone tematy rozmów, nie jest kreatywny pod żadnym względem. Porażki przyjmuje bardzo źle, nie poddaje się i nigdy nie przyznaje się do błędów. Często kłamie.
Krwawnikowy Liść, Lamparci Krok, Wróbelek
A jednak ten z pozoru słaby pomysł za każdym razem zdawał egzamin. Mocno przycisnął gryzonia do ziemi, upewniając się, że na pewno jest martwy. Dopiero następnie wziął się za wykopywanie dołu, gdzie zamierzał wrzucić swoją zdobycz. Choć zdołał upolować dwie zwierzyny, wciąż nie czuł się usatysfakcjonowany. Oznaczył trumienkę patykiem, żeby wiedzieć, gdzie wrócić, a później znowu ruszył na poszukiwania. Nie pogardziłby tym razem czymś większym.
Mistrz: Życie Płeć: kocur Matka: Okoniowy Ogon [*] Ojciec: Gilowe Gardlo [*] Partner: brak
Niebieski oriental, pręgowany klasycznie, o bardzo blado zielonych oczach i szarym nosku. Co do sylwetki, nadzwyczaj szczupły i wysoki.
Debil generalnie
Kornik [KG], Ślimaczek [S] i trupy
Mówisz i masz, jak to się mówi! Topniejący Lód tym razem miał nadzieję na coś większego, no i proszę! Niedługo po tym, gdy wyruszył w dalsza drogę, do jego nozdrzy dotarł zapach drapieżnika, a konkretniej- jenota. Zwierz w oddali przemierzał cieniste tereny szybkim krokiem. Szedł gdzieś w kierunku granicy z Klanem Gromu. Być może będzie chciał ją przekroczyć? Zapewne wtedy stałby się problemem gromiaków. No chyba, że cienisty chce spróbować swoich sił i trochę powalczyć. Jeśli się pośpieszy to na pewno uda mu się dogonić oddalającego sie jenota. Ale czy warto?
Księżyce: 122 Mistrz: Płomykówkowy Lot Płeć: kocur Matka: Kukułcze Jajo Ojciec: Chrzanowy Korzeń Trwałe urazy: blizna po wyrwanym płacie skóry z lewego uda; blizna na boku po ugryzieniu przez lisa; długa blizna z tyłu głowy po pazurach; słabo widoczna, przykryta futrem blizna po zębach na gardle
Księżyce: 122 Mistrz: Płomykówkowy Lot Płeć: kocur Matka: Kukułcze Jajo Ojciec: Chrzanowy Korzeń Trwałe urazy: blizna po wyrwanym płacie skóry z lewego uda; blizna na boku po ugryzieniu przez lisa; długa blizna z tyłu głowy po pazurach; słabo widoczna, przykryta futrem blizna po zębach na gardle
Szczupły, wysoki, niebieski, tygrysio-pręgowany kocur o długim futrze, z białymi znaczeniami i zawsze wypielęgnowaną sierścią. Posiada złote, chłodne oczy, obserwujące wszystko dookoła.
Zazwyczaj jest chłodny, zdystansowany, niezdradzający po sobie zbyt wiele. Jego odpowiedzi są w głównej mierze krótkie i rzeczowe, nie jest to kot do luźnych pogawędek, już nie wspominając o tym, że najczęściej nie podejdzie do ciebie popchnięty własną ciekawością. Ma bardzo ograniczone tematy rozmów, nie jest kreatywny pod żadnym względem. Porażki przyjmuje bardzo źle, nie poddaje się i nigdy nie przyznaje się do błędów. Często kłamie.
Krwawnikowy Liść, Lamparci Krok, Wróbelek
Oczywiście, że warto. Należało rozruszać kości. Kocur niemalże od razu po zobaczeniu drapieżnika przeszedł do pozycji: ugiął łapy, a głowę z lekka obniżył. Śledził spojrzeniem jenota, prężnie, lecz ostrożnie zmierzając w jego kierunku. Chciał zbliżyć się do niego niepostrzeżenie, żeby zaatakować z zaskoczenia. Jeśli zaś o atak chodzi, zamierzał wskoczyć mu na grzbiet, mocno przytrzymać się pazurami, a zęby wbić w jego kark, mocno szarpiąc.
Mała, smukła kotka o drobnej budowie i dużych, zielonkawych oczach. Ślepia zdają się wręcz emanować ciepłem, wewnętrznym spokojem, życzliwością, w jej przypadku całkowicie odzwierciedlając duszę. Szaro-bura, raczej krótsza, niż dłuższa sierść przeplatana jest ciemniejszym futerkiem, tworzącym tygrysie pręgi. Najwyraźniejsze na mordce, ozdabiają ją wraz z wąsami. Jaśniejszy odcień szarości przyjmują końcówki łapek, podbrzusze oraz pyszczek. Spośród innych może wyróżniać ją lewe, ciemniejsze ucho, dzięki któremu łatwo rozpoznać jej sylwetkę z daleka.
Zmienna. To słowo powie o niej najwięcej. Trzyma się jednak ustalonych przez siebie zasad, podążając od dawna znaną ścieżką. Bez względu na wszystko pozostanie lojalna, szczera, lecz nie do bólu i ciepła, chociaż czasem tylko w głębi serca. Bywa zdystansowana, ironiczna, chociaż to jedynie pozory. Wynikają z faktu, że kotka jest nieufna i nie chce zostać zraniona. Często 'gra' kogoś innego, zazwyczaj, gdy przebywa wśród obcych. W obozie jest po prostu sobą - oddana, pomocna, ale pozostająca na uboczu. Woli słuchać niż się wypowiadać, częściej milczy, odpływając w świat własnych przemyśleń. Zdecydowanie można na niej polegać, wiedząc że dotrzyma danego słowa.
Mętna Łapa [krz], Mała Łapa vel Huba [kw]
[rzut 1d6 na ocenę skradania się Topniejącego Lodu; parzyste: przeciwnik się nie orientuje; nieparzyste: przeciwnik widzi kota]
⟶ wypada 3, jenot widzi kota
Atak Topniejącego Lodu: Krytyczny! (150%) [(14 + 15) - (11 + 8)]*1,5 = 15 Atak jenota: Nieudany!
Zaskoczony, puchaty drapieżnik zdołał spostrzec wojownika, lecz na niewiele mu się to zdało. Topniejący Lód wybił się i przymierzył wręcz perfekcyjnie. Tak jak zakładał, wskoczył od tyłu ssakowi na grzbiet, przytrzymał się pazurami, zęby wbił w kark i mocno szarpnął. Tym samym zerwał jenotowi, mimo jego grubego futra, fragment skóry z tamtych okolic. Rana była głęboka, a zwierz jęknął z bólu. W odpowiedzi, dopiero po chwili, próbował odwrócić łeb przez lewy bark, chcąc dosięgnąć pysk kocura zębami, lecz niestety, na nic się to zdało. Otumaniony, pudłował. Znalazł się aktualnie w istotnie niewesołej sytuacji. Nie był górą, był dołem.