Logo Artemidy
Trawiaste Grzbiety - zachód
Wężowa Łapa nie należał do kotów co pozwalał na takie odzywki. Już wolał wcześniej kogoś ochrzanić, by potem sobie nie wymyślił rozpowiadania durnot na prawo i lewo. Zwłaszcza takich ugh…
Jeszcze by sobie ktoś pomyślał, że robi maślane oczka do tego chudzielca. Wolał tego uniknąć bo nie chciał tak wyglądać w oczach innych. On NIGDY nie będzie się do kogoś ślinić, prędzej ktoś do niego. No bo halo? Na pewno już jest gdzieś cicha adoratorka lub adorator, który spogląda nieśmiałe w jego stronę. Tylko no… się boi wyznać swoje uczucia.
– Pff… Raczej ty nie wiesz co to zabawa. – mruknął w jego stronę.
Szedł ramię w ramię z nim ale w przeciwieństwie do Liścia, Wąż był trochę przygarbiony. Nastawił ponownie ucha gdy się ten znów odezwał. Nie mógł powstrzymać prychnięcia. – A co? Sssam o sssiebie nie potrafisssz zadbać, że potrzebujesssz bohatera? – podniósł do góry swą brew w zaciekawieniu.
─ ⊹ ⊱ ☆ ⊰ ⊹ ─
Well you can dig me up a grave
And try and stick me in the ground
Well you can tie me to the bed
And try and beat me half to death
But you can never keep me down
─ ⊹ ⊱ ☆ ⊰ ⊹ ─
LVL 3 80 / 200
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
8
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Hmmm rozpowiadanie durnot może sprawiło rzeczywisty kłopot... Tylko problem w tym, że w ich klanie nie było kotów skłonnych do wysłuchania takich gorących wieści! Sami poważni wojownicy dookoła, a na granicy nawet by nie wiedzieli, kim do licha jest Wąż... Tak więc bury nie musiał się martwić o tym, że świat się dowie o jego sekretach. A przynajmniej na razie.
- W takim razie pokaż mi, co jest nią według ciebie - zaproponował, bo dla listka irytowanie innych było świetną atrakcją! Może mniej dla tych irytowanych, ale to już szczegół. Jeśli Wąż znał lepsze zajęcie to niech się pochwali, a patyczak chętnie oceni.
- Myślisz, że bym sobie poradził z lisem? Mówiłem ci już jak kruche są moje łapki - dodał żartobliwie, bo no, nigdy nie spotkał lisa, nigdy w życiu nie walczył na serio. A skoro miał zaprzyjaźnionego borsuka obok siebie, to czemu by go nie wykorzystać?
we are the life, we are the light
we are the envy of the gods above

x
I'm feeling deviousxxxxxxxxxxx
xxxxxxyou're looking glamorous
let's get
mischievousxxxxxxxxxx
xxxxxxxxxxxxand polyamorous

x
wine and women and wonderful vices

welcome to the cult of Dionysus
˖‧₊˚ ♡ ˚₊‧˖
LVL 4 0 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
16
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Wąż wolał dmuchać na zimne. Poza tym w tym klanie nie było mało debili i byle zdanie przyjmują za prawdę. On nie chciał mieć potem więcej roboty z odkręcaniem "nieporozumień". Nie miał na to czasu ani chęci.
- Irytowanie innych jessst dopiero zabawne gdy ja to robię. - uśmiechnął się wrednie. - Oprócz tego hm... na pewno polowanie, robienie żartów innym no i oczywiśśście sssparing. To jest zabawa. - powiedział.
Wąż potem zwyczajnie się zaśmiał na jego kolejne słowa. - No mięśśniakiem to ty nie jesssteśś. Ale weśś nie rób z sssiebie bobassa co nie umie o sssiebie zadbać. Jesteśś w końcu kocurem. - mruknął w jego stronę. - Niessstety ale nie zawsssze mógłbym Cię ratować z opresssji. Ssam mussissz ssstać ssię ssilniejsszy. Poza tym, chyba bym się znudził jakbym musssiał faktycznie Cię cały czasss ratować. - machnął ogonem i spojrzał się na niego spod przymrożonych oczu.
- Będę taki hojny i zaproponuje Ci sssparing by twoje łapcie nie były takie "kruche." - powiedział to z udawaną czułością i jakby gadał do kociaka. By go nieco podrażnić. - Chyba, że sssię cykasssz. - podniósł brew ku górze.
─ ⊹ ⊱ ☆ ⊰ ⊹ ─
Well you can dig me up a grave
And try and stick me in the ground
Well you can tie me to the bed
And try and beat me half to death
But you can never keep me down
─ ⊹ ⊱ ☆ ⊰ ⊹ ─
LVL 3 80 / 200
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
8
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- W takim razie nie mogę się doczekać aż doświadczę jeden z tych twoich żartów - dodał z wyjątkowo radosną i pozytywną nutą. Reszta zadań brzmiała, hm, okej? Sparing i polowanie to raczej coś co każdy kot powinien co jakiś czas robić, więc należały bardziej do obowiązków, a nie przyjemności. Dobrze, że Wężowi sprawiały przyjemność, ale szczerze liczył na jakieś, hm, ciekawsze odpowiedzi.
- Po prostu myślę realistycznie. Kunę, czy inne takie bym z łatwością pokonał, ale nie lisa. Ty miałbyś lepsze szanse, łatwiej jest złamać patyk niż skruszyć kamień. Plus czy takie ratowanie kogoś w opałach nie brzmi romantycznie? - dorzucił z parsknięciem na koniec. Przyjrzał się po tym samemu kocurowi, zastanawiając się jakby wyglądała walka w jego skórze. Może krótkie łapki były twardsze, ale czy było w nich choć trochę zwinności? Czy byłby w stanie nadążyć za przeciwnikiem? O dziwo nie musiał nawet o nic pytać, bo dostał okazję, by doświadczyć odpowiedzi na własnej skórze.
- Oh? Wiem, że mam marne szanse, ale z wdzięcznością przyjmuję propozycję - odpowiedział z szerokim uśmiechem. Prawie że byli na miejscu, ale odpoczynek w fajnej miejscówce brzmiał równie dobrze. O ile nie będą musieli się udać zaraz po tym do medyka, ups. - To zacznij, proszę. Pokaż jak profesjonalista to robi - zaproponował, cofając się o parę kroków i analizując szybko otoczenie. W końcu kiepsko by było się potknąć o jakiś frajerski kamień.
we are the life, we are the light
we are the envy of the gods above

x
I'm feeling deviousxxxxxxxxxxx
xxxxxxyou're looking glamorous
let's get
mischievousxxxxxxxxxx
xxxxxxxxxxxxand polyamorous

x
wine and women and wonderful vices

welcome to the cult of Dionysus
˖‧₊˚ ♡ ˚₊‧˖
LVL 4 0 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
16
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nachylił się trochę w stronę Liścia a wredny uśmieszek nie schodził mu z pyska. - Uważaj czego sssobie życzyssz. Moje żarty zazwyczaj nie sssą przyjemne dla mojej ofiary. - mruknął tajemniczo po czym sam się chwilę zastanowił. Był ciekaw czy Liść należał do kotów strachliwych czy nie. Cóż, sam go podkusił by to wkrótce zbadać. Teraz nie było odwrotu.
Jeżeli chodziło o walkę z lisem to pewnie sam Wąż miałby problem. Choć przed kolegom tego nie powie. Prawda była taka, że jeszcze trochę minie zanim faktycznie jego wygląd będzie mówił o jego sile. Był silny ale nie aż tak. Jego celem było osiągnięcie zwycięstwa na sparingu z samym przywódcą. Wtedy będzie w pełni przekonany, że jest najsilniejszy w całym Cieniu. Zanim jednak to nastąpi to jeszcze trochę minie.
- Zadziwiające jak częsssto prawissz innym drobne komplementy... - zauważył gdy Dryfująca Łapa znów podkreślił siłę Węża. - Tylko uważaj z tą ilośśścią bo nagle sstracą na wartośści. - powiedział spod przymrożonych powiek. - Ot, taka rada. - dodał jeszcze.
Taka była w tym wszystkim prawda. Kiedy coś się często powtarza to traci to na wartości i mocy. Niknie w tle i mało kto zwraca na to uwagę. Jeżeli Liść chciał by jego słówka były coś warte dla innych to nie powinien nimi szastać na lewo i prawo. Tak bynajmniej uważał Wąż.
Skrzywił trochę pysk gdy syn Sosnowej Szyszki wspomniał o romantyczności.
- Nie znam sssię, ale raczej ssmród krwi, sssklejone futro i sspocone ciało nie brzmi romantycznie. Ale ssskoro Ci ssię to podoba to ssskocz kiedyśś w passzczę drapieżnika i może Gwiezdni przyniosssą Ci kota marzeń, z którym będziesssz żyć długo i ssszczęśśśliwie. Ssszansse na powodzenie: 50% - ostatnie dwa zdania powiedział bardzo ironicznie. Nie rozumiał czemu koty próbują się doszukać romantyzmu w życiu. Jego starzy nie są romantyczni wobec siebie i jakoś żyją. Ba! Mają jego i resztę dzieciarni. Więc ta romantyczność nie jest do niczego potrzebna.
O dziwo Dryfująca Łapa przyjął jego propozycje. Wąż uśmiechnął się szerzej bo normalnie się nakręcił na ten sparing.
- Dobrze wiedzieć, że nie jesteśś tchórzem. Tylko potem nie marudź jak na tyłku nie sssiądziessz. -charknął rozbawiony.
Zrobił kilka kroków od Liścia i stanął naprzeciw niego. Zrobił krótką rozgrzewkę na szyję i łapy po czym wziął się do roboty.
Ugiął się na łapach i wbił swoje spojrzenie w swojego przeciwnika. Kiedy wyczuł odpowiedni moment to ruszył na niego. Chciał mu przywalić łapą w policzek. Standardowo.

Rolling 1d10+2: 5 +2 = 7
─ ⊹ ⊱ ☆ ⊰ ⊹ ─
Well you can dig me up a grave
And try and stick me in the ground
Well you can tie me to the bed
And try and beat me half to death
But you can never keep me down
─ ⊹ ⊱ ☆ ⊰ ⊹ ─
LVL 3 80 / 200
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
8
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Oj to z tymi żartami się przekonają! Listek by tak łatwo się nie nabrał na jakiś głupi wybryk, ciężko też było go urazić, więc jeśli Wąż chciał osiągnąć zamierzony efekt i nie dostać rykoszetem to będzie musiał się nieźle postarać.
- Wow! Nie wiedziałem, że bycie nazwanym kamieniem to komplement... Ale nie oceniam, głaziku - dodał zaczepnie, szczerząc przy tym ząbki. Szczerymi, takimi prosto z serca komplementami rzadko kiedy obdarowywał innych, jak już to robił to w żartach... I najwidoczniej Wąż brał je na poważnie. Oj chyba na serio się zakochał w Listku.
- Hmm to całkiem wysokie szanse... Będę musiał nad tym pomyśleć, dzięki! - wyrzucił z lekkim pomrukiem, uśmiechając się promiennie. Czy go też interesowało znalezienie partnera, z którym spędzi resztę życia? Nie do końca, na razie się świetnie bawił przekomarzając z innymi kotami. Ale taka akcja, pełna krwi, napięcia i strachu, brzmiała jak niezła przygoda.
- I nawzajem! - dorzucił jeszcze, powstrzymując się, by nie skomentować tej części dotyczącej tyłka... No ale już za bardzo droczył się z kocurem, a chciał wrócić do domu w jednym kawałku.
On się nie rozgrzewał, po prostu cały czas uważnie obserwował Węża, czekając na jego ruch i... Ruszył! Listek spiął odruchowo mięśnie do uniku, jednak spróbował się powstrzymać. Ucieczką niczego nie zdoła, a przynajmniej nie na razie. Tak więc przyjął cios na policzek, który... Auć, no zdecydowanie poczuł. Nie złamał się jednak, ani nie upadł, a wręcz przeciwnie, chciał, by to jego przeciwnik runął. Może będzie to ciężkie do zrobienia patrząc jak grube były łapy Węża, ale Listek spróbował postawić na swoją szybkość i no, po prostu je podciąć. Oh Gwiezdni, to będzie komiczne, jeśli się uda.

Rolling 1d10+3: 2 +3 = 5
we are the life, we are the light
we are the envy of the gods above

x
I'm feeling deviousxxxxxxxxxxx
xxxxxxyou're looking glamorous
let's get
mischievousxxxxxxxxxx
xxxxxxxxxxxxand polyamorous

x
wine and women and wonderful vices

welcome to the cult of Dionysus
˖‧₊˚ ♡ ˚₊‧˖
LVL 4 0 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
16
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Lepiej być głazem niż chudym jak kij, patyczaku. - mruknął w stronę Liścia. Co prawda jego koleżka nie był najchudszym kotem jakiego znał ale widać było, że miał braki w mięśniach. Przy Wężu, wyglądał jakby go nie karmili wystarczająco dużo. W sumie, Liść nie był wyjątkiem, po prostu Wężowa Łapa zdecydowanie się różnił od innych.
Na jego kolejne słowa przekręcił oczyma. Niech robi co chce. Dopóki jego to nie dotyczy to mało go to obchodziło. Teraz jedynie co go interesowało to walka.
Zaczęła się dość dziwnie bo Liść nic na początku nie zrobił. Zero ataku lub uniku. Dlatego oberwał w pysk. Dopiero potem starał się coś podziałać. Wąż mu na to nie pozwoli, a przynajmniej nie tak szybko.
Od razu przeszedł do kolejnego ataku i chciał swoją własna głową, przedzwonić mu w czoło. Nie tylko po to by go zabolało ale żeby wybić mu z głowy (hehe) przygniatanie go do ziemi.

Rolling 1d10+2: 7 +2 = 9
─ ⊹ ⊱ ☆ ⊰ ⊹ ─
Well you can dig me up a grave
And try and stick me in the ground
Well you can tie me to the bed
And try and beat me half to death
But you can never keep me down
─ ⊹ ⊱ ☆ ⊰ ⊹ ─
LVL 3 80 / 200
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
8
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Mmm mógł się spodziewać, że jego łapy nie dadzą rady przewrócić coś co stoi ciężko na tak krótkich nogach... No ale trudno, zanotował to sobie w głowie i wyciągnął wnioski na przyszłość. Po to ten sparing w końcu, by poćwiczyć i się czegoś nauczyć.
Dobra, ale to, to był już jakiś wyższy poziom. Nie zdążył odskoczyć, ale też nie spodziewał się, że tak szybko nadejdzie kontratak. Dopiero gdy w jego głowie zabrzmiało głośne ŁUP cofnął się i na krótki moment złapał za obolałe czoło - Gwiezdni, co to miało być? - rzucił rozbawiony z cichym śmiechem na początku. Nie wiedział, czy Wąż to zrobił dla żartu, czy rzeczywiście Listek miał traktować ten ruch bardzo poważnie. No ale jeśli chciał wybić z jego głowy głupie pomysły, to musiał się postarać bardziej!
Dłużny jednak pozostać nie mógł. Od razu po tej króciutkiej przerwie planował nagle i bez ostrzeżenia zmniejszyć dzielący ich dystans i no, przywalić łapą w pysk Węża. Bo na razie zupełnie pomysłu nie miał, co może zrobić, by zyskać przewagę.

Rolling 1d10+3: 3 +3 = 6
we are the life, we are the light
we are the envy of the gods above

x
I'm feeling deviousxxxxxxxxxxx
xxxxxxyou're looking glamorous
let's get
mischievousxxxxxxxxxx
xxxxxxxxxxxxand polyamorous

x
wine and women and wonderful vices

welcome to the cult of Dionysus
˖‧₊˚ ♡ ˚₊‧˖
LVL 4 0 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
16
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Atak z zassskoczenia! - zaśmiał się hardo. - Wsszysstkie chwyty dozwolone, Lissstku. - powiedział do niego złośliwie. Podczas walki nie było rzeczy zakazanych. Dlatego tak bardzo kochał to robić.
Tym razem pozwolił sobie na zrobienie uniku. Bo tylko na to miał teraz możliwość. Nie wyzbierałby się na tyle szybko by ponownie zaatakować. Dlatego starał się uniknąć uderzenia, uskakując w bok.

Rolling 1d10+2: 1 +2 = 3
─ ⊹ ⊱ ☆ ⊰ ⊹ ─
Well you can dig me up a grave
And try and stick me in the ground
Well you can tie me to the bed
And try and beat me half to death
But you can never keep me down
─ ⊹ ⊱ ☆ ⊰ ⊹ ─
LVL 3 80 / 200
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
8
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
No i znów się nie popisał. Ale też z drugiej strony Wężowi w ogóle nie wyszedł ten unik, jak już to nawet bardziej wplątał się pod łapy Listka!! Aż prychnął cicho i ze swojego ledwo udanego ataku i z tego okropnego uniku. Ten wąż serio miał kamienie a nie kości.
Listek nie do końca wiedział co teraz zrobić. Nie był w stanie go przewrócić, pacnąć łapą to sam siebie może, a nie widziało mu się też skakać dookoła i czekać na odpowiedni moment, jak jakiś komar... Ta teoria walki serio by mu się teraz przydała. Ale skoro hm, wszystkie ruchy dozwolone to wpadł na coś głupiego. Planował jednym susem doskoczyć do ogona kocura, złapać w pysk jego koniec i no, pociągnąć. Nie zacisnął na nim szczęk jakoś mocno, ani też nie szarpnął potężnie, nie chciał w końcu wyrwać mu futra!

Rolling 1d10+3: 9 +3 = 12
we are the life, we are the light
we are the envy of the gods above

x
I'm feeling deviousxxxxxxxxxxx
xxxxxxyou're looking glamorous
let's get
mischievousxxxxxxxxxx
xxxxxxxxxxxxand polyamorous

x
wine and women and wonderful vices

welcome to the cult of Dionysus
˖‧₊˚ ♡ ˚₊‧˖
LVL 4 0 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
16
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Dobra passa się skończyła i Wąż nie popisał się również swoim unikiem. Oberwał trochę w policzek ale nie jakoś bardzo by zobaczyć gwiazdy! Dlatego zabrał się do kolejnego ataku.
Chciał mocno przywalić Listkowi w bok. W ten sposób Liść by oberwał i może Wąż ocaliłby swój ogon.

Rolling 1d10+2: 6 +2 = 8
─ ⊹ ⊱ ☆ ⊰ ⊹ ─
Well you can dig me up a grave
And try and stick me in the ground
Well you can tie me to the bed
And try and beat me half to death
But you can never keep me down
─ ⊹ ⊱ ☆ ⊰ ⊹ ─
LVL 3 80 / 200
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
8
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Auć… Przyjmowanie ciosów od Węża było wyjątkowo bolesne, nawet jeśli był to zwykły sparing. Siniak na boku pewnie mu się pojawi po dzisiejszym, tak samo, jak na czole… A to dopiero początek! Pewnie wróci do obozu cały poobijany, masakra normalnie. Przynajmniej Wąż wróci z obślinionym ogonem, to też coś…
Nie zamierzał wypuszczać swojej zdobyczy z pyska. Prawie to zrobił, gdy otrzymał cios, ale jedynie zacisnął szczęki trochę mocniej. Co chciał tym osiągnąć? Nie miał pojęcia, ale spróbował zrobić to jeszcze raz, czyli pociągnąć za ogon kocura i o! Może uda się go przewrócić w końcu?

Rolling 1d10+3: 2 +3 = 5
we are the life, we are the light
we are the envy of the gods above

x
I'm feeling deviousxxxxxxxxxxx
xxxxxxyou're looking glamorous
let's get
mischievousxxxxxxxxxx
xxxxxxxxxxxxand polyamorous

x
wine and women and wonderful vices

welcome to the cult of Dionysus
˖‧₊˚ ♡ ˚₊‧˖
LVL 4 0 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
16
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Szlag by to! Jego ogon został brutalnie pochwycony przez paszczę Liścia. Wąż nie mógł powstrzymać cichego warknięcia gdy ten go dopadł. Tak to jest jak ma się zbyt duży, puchaty ogon! – Będziesssz potem rzygać moimi kłakami przez dwa dni. – fuknął w jego stronę ale trochę rozbawiony tymże faktem.
Musiał jednak uratować resztę swojego ogona. Zwłaszcza, że Dryfująca Łapa nie chciał go puścić. Ponownie starał się uderzyć kocura w bok swoim cielskiem by przestał łaskawie ciumkać jego ogon.

Rolling 1d10+2: 6 +2 = 8
─ ⊹ ⊱ ☆ ⊰ ⊹ ─
Well you can dig me up a grave
And try and stick me in the ground
Well you can tie me to the bed
And try and beat me half to death
But you can never keep me down
─ ⊹ ⊱ ☆ ⊰ ⊹ ─
LVL 3 80 / 200
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
8
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Udawało mu się grać twardego, ale drugi cios od Węża to już za wiele. Niechcący, na krótki moment otworzył pysk i kita wyleciała z jego pyska. No to tyle z zabawy… Bok go po raz kolejny zabolał, ale mimo to, nie mógł powstrzymać śmiechu cisnącego się na pysk. Prędko też wypluł chociaż część kłaków zalegających mu w pysku. Jak ten sparing był durny! - To mała cena do zapłacenia za potarganie twojego ogona - dodał radośnie, w międzyczasie szykując kolejny ruch. Dalej do jego głowy nie wpadło nic konkretnego, ale korzystając z tego jak blisko byli, planował rzucić się na grzbiet kocura. Dokładniej mówiąc z impetem się o niego oprzeć, korzystając w ten sposób ze swojego wzrostu. Może nareszcie po tylu turach ua mu się go powalić? No proszę Gwiezdni, bo zaraz skończą i nici będzie z jego planu przygniatania Węża do ziemi.

Rolling 1d10+3: 4 +3 = 7
we are the life, we are the light
we are the envy of the gods above

x
I'm feeling deviousxxxxxxxxxxx
xxxxxxyou're looking glamorous
let's get
mischievousxxxxxxxxxx
xxxxxxxxxxxxand polyamorous

x
wine and women and wonderful vices

welcome to the cult of Dionysus
˖‧₊˚ ♡ ˚₊‧˖
LVL 4 0 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
16
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Kącik pyska delikatnie podniósł się do góry na słowa Dryfującej Łapy. Podobało mu się, że jego koleżka był ambitny w tym co robił. Zaintrygowała go jego persona.
– Yhym… Zobaczymy czy to sssamo powiesssz potem. – zarechotał jak żaba.
Tym razem, Wąż postanowił zrobić unik. Musiał trochę oszczędzić swoją energię by wprowadzić potem lepszy atak. Tak więc, starał się odskoczyć w bok by uniknąć konfrontacji z synem Sosnowej Szyszki.

Rolling 1d10+2: 6 +2 = 8
─ ⊹ ⊱ ☆ ⊰ ⊹ ─
Well you can dig me up a grave
And try and stick me in the ground
Well you can tie me to the bed
And try and beat me half to death
But you can never keep me down
─ ⊹ ⊱ ☆ ⊰ ⊹ ─
LVL 3 80 / 200
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
8
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 3 gości