Księżyce: 128 Mistrz: To takie coś jest? Płeć: kotka Matka: Okoniowy Ogon[NPC] Ojciec: Gilowe Gardło[NPC] Partner: Bros before hoes
Brudna Stopa wyrosła...Z patyka na jeszcze większy patyk i tak ustało. Wysoka jak brzózka, o długich nogach, starsza kocica szczyci się szorstką, lekko zmierzchwioną, krótką sierścią. Długi ogon, jak i czysto orientalny, w kształcie klina pysk zyskuje na uroku dzięki białym, chaotycznym wąsiskom i złotym, bursztynowym oczom w kształcie migdału. Szata kotki szczyci się kolorem kasztanowym, o ciemniejszych akcentach i prążkach o słabym kontraście - bez krzty bieli czy czegokolwiek innego.
Główną cechą koteczki są także jej duże, szpiczaste uszyska, pochodzące od jej orientalnym budowy.
Zwinna jest beztroską i zabawną kotką,często też buja w obłokach, bywa dumna i pełna siebie. Głośna i pełna śmiechu, jest łatwo rozbawiona i bardzo impulsywna. Jest źle wychowana, niepodporządkowana i trochę leniwa; w dużym stopniu szkodzi, ale stara się dobrze dla wszystkich i jest chętna do pomocy.
Kotka jest jednak trochę niechętna kiedy chodzi o rozmowe z kociętami w jej wieku. Można by nawet rzec że jest nieśmiała.
Bzycząca Łapa(KC), Porzeczkowa Pestka(KC)
-Dwunodzy? a kto to? - Miauknęła. Kasztanowa była zainteresowana słowami kocura, w końcu nikt w klanie nigdy nie mówił jej o dwunożnych, ani matka, ani ojciec, ani nawet ukochana ciocia! Czy klan nie wie, że ci tak zwani "dwunożni" istnieją dlatego o nich nic jej nie mówili? Czy może jest jakiś powód dlaczego klanowe koty nie rozmawiają o nich? -Twoi przyjaciele? A powiedziałbyś mi może jak wyglądają? - Musi wiedzieć. Jeśli się dowie czym albo kim są ci dwunodzy, to będzie mogła pochwalić się ciotce, mistrzowi albo co lepsza siostrze. Machnęła ogonem by zachęcić kocura do jakiejkolwiek odpowiedzi na ten temat. Kolejna odpowiedź białego ją zdziwiła. -Oh...czyli nie przypomina ona ciebie? - Jeśli nie przypomina go, to jej też nie, lecz to nie powstrzyma Lwiej by kiedyś spotkać się z tą kotką.
Na pytanie brązowej kocur chwilę się zastanawiał, a ona od razu odpowiedzi nie dostała. "Co jeśli on nie umie pływać, a ja go uraziłam?", lecz nic na jego pysku na to nie wskazywało. Wpadła na pomysł po jego słowach. -Może jak sama się nauczę pływać, to ciebie też nauczę? W końcu jestem z klanu rzeki, a tam są najlepsi pływacy.
Wysoki, chudy, krótkowłosy oraz bury lynx point o niebieskich oczach, długich uszach oraz trójkątnym pyszczku. Na prawej tylnej łapie posiada ledwo widoczną bliznę.
Na moim pyszczku pojawił się ponownie lekki uśmiech, gdy Lwia Łapa spytała się, czy dwunodzy to moi przyjaciele.
- Oh, nie! Dwunodzy nie są moimi przyjaciółmi! Sam widziałem ich jedynie kilka razy gdy byłem młodszy. Dwunodzy to takie wysokie, łyse stworzenia które chodzą na dwóch nogach i chwytają rzeczy swoimi przednimi łapami które nazywają się "ręce". W swoich obozach trzymają pieszczoszki, oraz też i psy! - opisałem jej w skrócie co to dwunodzy, dodając do ich opisu kilka małych rzeczy o których słyszałem od Ringo.
- No cóż... No nie wyglądamy jakoś uderzająco podobnie, ale nie przeszkadza nam to w dalszym nazywaniu siebie rodzeństwem. - trudno było powiedzieć, że ja i Ringo wyglądamy podobnie - Ringo wyglądała bardziej na kocura z sylwetki niż ja sam, miała o wiele inne futerko, pyszczek... Praktycznie że wszytko. Lwia Łapa zapewne bardziej wyglądała jak ktoś, kto mógłby być moją rodzoną siostrą.
Gdy usłyszałem, że terminatorka byłaby chętna nauczyć mnie pływać gdy sama się tego nauczy, spojrzałem się na nią z lekkim zaskoczeniem.
- Naprawdę? To byłoby naprawdę miłe z twojej strony!
Księżyce: 128 Mistrz: To takie coś jest? Płeć: kotka Matka: Okoniowy Ogon[NPC] Ojciec: Gilowe Gardło[NPC] Partner: Bros before hoes
Brudna Stopa wyrosła...Z patyka na jeszcze większy patyk i tak ustało. Wysoka jak brzózka, o długich nogach, starsza kocica szczyci się szorstką, lekko zmierzchwioną, krótką sierścią. Długi ogon, jak i czysto orientalny, w kształcie klina pysk zyskuje na uroku dzięki białym, chaotycznym wąsiskom i złotym, bursztynowym oczom w kształcie migdału. Szata kotki szczyci się kolorem kasztanowym, o ciemniejszych akcentach i prążkach o słabym kontraście - bez krzty bieli czy czegokolwiek innego.
Główną cechą koteczki są także jej duże, szpiczaste uszyska, pochodzące od jej orientalnym budowy.
Zwinna jest beztroską i zabawną kotką,często też buja w obłokach, bywa dumna i pełna siebie. Głośna i pełna śmiechu, jest łatwo rozbawiona i bardzo impulsywna. Jest źle wychowana, niepodporządkowana i trochę leniwa; w dużym stopniu szkodzi, ale stara się dobrze dla wszystkich i jest chętna do pomocy.
Kotka jest jednak trochę niechętna kiedy chodzi o rozmowe z kociętami w jej wieku. Można by nawet rzec że jest nieśmiała.
Bzycząca Łapa(KC), Porzeczkowa Pestka(KC)
Na pysku brązowej pojawiło się zdezorientowanie, nie z powodu dwunogów którzy z opisu Pajęczyny wyglądaliby jak jakieś wielkie łyse krety, a przez to, że kocur powiedział coś o wiele ciekawszego niż owe dwunogi. -Pieszczochy i psy?...Psy? i koty? razem? Czy ci dwunodzy są szaleni?... -Przerwała na chwilę i oparła pysk na jednej z przednich łap. - Mogłabym ich kiedyś zobaczyć, czy lepiej nie? Chciałabym zobaczyć to na własne oczy! Psy i koty nigdy się nie lubiły! przynajmniej tak mi Liliowa mówiła, opowiadała mi kiedyś jak pewien pies porwał jednego z wojowników klanu rzeki, więc jak te stworzenia mogą żyć z łysymi stworzeniami i kotami w jednym legowisku? - Na dalszy ciąg rozmowy tylko machnęła ogonem i nic nie powiedziała. Czyli niespokrewnione koty mogą nazywać siebie rodzeństwem i się przyjaźnić lepiej niż ona i Ziąb? "Prawdziwe" siostry? Cóż można rzec, że poczuła lekkie ukłucie zazdrości, lecz przypomniała sobie, że jednak Ziąb i ona były młode i może już zapomniała o całym tym incydencie przy stosie zwierzyny, a ona sobie tylko głowę psuje takimi myślami i wspominaniem? Pokręciła głową by pozbyć się tych myśli i wróciła do rozmowy. - Na razie jeszcze nie umiem pływać, ale w moim klanie jest dużo kotów które raczej to potrafią. Jak się nauczę to potem ciebie nauczę i będziesz mógł łowić ryby! - Uśmiechnęła się. -Ale lepiej nie na terenie Klanu, ostatnio...Dzieję się dużo. Lepiej unikać klanu Gromu, bo tak powiedział mój przywódca i pewnie ma swoje powody, nawet... - Przypomniała sobie, o tym jak Świetlikowa Gwiazda mówił coś, o podwojeniu patroli. Co jeśli ktoś ich teraz zauważy albo wyczuję i uznają kocura za Gromowego kota? -Nawet radziłabym tobie i twojej siostrze trzymać się od nich z dala. - Wpadła na pomysł -A może spotkamy się za jakiś czas? Kiedy nauczę się pływać? A może twoją siostrę też nauczę?
Wysoki, chudy, krótkowłosy oraz bury lynx point o niebieskich oczach, długich uszach oraz trójkątnym pyszczku. Na prawej tylnej łapie posiada ledwo widoczną bliznę.
- Wiesz... Z tego co wiem, to najlepiej po prostu unikać dwunogów. Nigdy nie wiadomo jak na ciebie zareaguje. Ich młode ponoć uwielbiają tarmosić koty za uszy i ogony! - oczywiście tarmoszenie za ogon nie brzmiało tak źle, jak na przykład porwanie do swoich siedlisk, znajdujących się z daleka od klanów, jednak słyszałem tylko o dorosłych dwunogach porywających koty.
- Mnie też dosyć dziwi fakt, że dwunodzy trzymają pieszczoszki i psy razem. Może psy mieszkające u dwunogów są łagodniejsze i bardziej bezpieczne? - przypomniało mi się, gdy raz z ojcem napotkaliśmy niesamowicie małego psa, najprawdopodobniej należącego do dwunogów. Może dwunodzy trzymają w swoich obozach jedynie te dziwnie małe psy? To by wiele tłumaczyło.
Chwilę zastanowiłem się nad słowami Zwinnej dotyczących unikania Klanu Gromu. Co mogło się takiego okropnego stać w ciągu kilku księżyców, bym nagle miał z Ringo unikać go jak ognia?
- Dużo się dzieje...? Czego się dużo dzieje? Jest jakiś konflikt pomiędzy twoim klanem, a Klanem Gromu?
Księżyce: 128 Mistrz: To takie coś jest? Płeć: kotka Matka: Okoniowy Ogon[NPC] Ojciec: Gilowe Gardło[NPC] Partner: Bros before hoes
Brudna Stopa wyrosła...Z patyka na jeszcze większy patyk i tak ustało. Wysoka jak brzózka, o długich nogach, starsza kocica szczyci się szorstką, lekko zmierzchwioną, krótką sierścią. Długi ogon, jak i czysto orientalny, w kształcie klina pysk zyskuje na uroku dzięki białym, chaotycznym wąsiskom i złotym, bursztynowym oczom w kształcie migdału. Szata kotki szczyci się kolorem kasztanowym, o ciemniejszych akcentach i prążkach o słabym kontraście - bez krzty bieli czy czegokolwiek innego.
Główną cechą koteczki są także jej duże, szpiczaste uszyska, pochodzące od jej orientalnym budowy.
Zwinna jest beztroską i zabawną kotką,często też buja w obłokach, bywa dumna i pełna siebie. Głośna i pełna śmiechu, jest łatwo rozbawiona i bardzo impulsywna. Jest źle wychowana, niepodporządkowana i trochę leniwa; w dużym stopniu szkodzi, ale stara się dobrze dla wszystkich i jest chętna do pomocy.
Kotka jest jednak trochę niechętna kiedy chodzi o rozmowe z kociętami w jej wieku. Można by nawet rzec że jest nieśmiała.
Bzycząca Łapa(KC), Porzeczkowa Pestka(KC)
Jeszcze tego brakowało! Nie dość, że psy i koty razem, to jeszcze młode dwunogi które łapią koty za ogony! Czy te tereny zeszły na psy?! -Miauknęła w stronę kocura lekko rozbawiona, a także... Zirytowana. Na kontynuację rozmowy przez kocura, uspokoiła swój głos i stał się on bardziej drwiący z tematu o którym mówił Pajęczyna. -Ta, takie to pewnie miłe jak rozwścieczony borsuk!...Wcale. -Bursztynowe ślepia spojrzały teraz w przestrzeń, a sama kasztanka tylko wzruszyła ramionami na pytanie kocura.
-Niestety...Nie mam paprociowego pojęcia co mogło się stać. Wybacz. Albo to ja nie słuchałam, albo Świetlikowa Gwiazda nic nie wspominał...- z krztą smutku odpowiedziała mu i położyła swój pysk na przednich łapach. -Spróbuję się coś...dzowiedzieć, jeśli oczywiście chcesz. - Nawet jeśli on nie będzie chciał, to ona dowie się dla własnej informacji. Nie odpowiedział jej na pytanie na temat pływania, a szkoda, bo koty takie jak oni dobrze pływają w ciepłych wodach podczas pory zielonych liści.
Wysoki, chudy, krótkowłosy oraz bury lynx point o niebieskich oczach, długich uszach oraz trójkątnym pyszczku. Na prawej tylnej łapie posiada ledwo widoczną bliznę.
- Dwunodzy mają naprawdę dużo dziwnych pomysłów. Ponoć wchodzą do potworów, by szybciej dotrzeć do innych miejsc! - miauknąłem lekko rozbawiony. Jakie stworzenie o zdrowych zmysłach weszłoby do wnętrza innego stworzenia tylko po to, by szybciej się poruszać? Zwłaszcza, że potwory są niezwykle niebezpieczne i z łatwością pozbawiły już życia wiele kotów i innych zwierząt.
- Och, nie musisz. Nie chcę sprawiać ci żadnych problemów, ani nic w tym stylu. - opowiedziałem po tym, jak ta powiedziała mi, że nie jest pewna co się stało i zaproponowała mi, że się dowie. Nie byłem w sumie, czy uda nam się ponownie spotkać, więc możliwe, że jedynie straciłaby niepotrzebnie czas zdobywając dla mnie informacje dotyczące aktualnej sytuacji klanów.
- ... I mówiąc o problemach... Będę już iść. Mógłbym ci sprawić ci dużo kłopotów gdyby ktoś z twojego klanu by tu przyszedł i zobaczył, żeleżysz tu ze mną wspólnie, zamiast mnie przegonić. Jeśli będziesz chciała się ze mną na spokojnie spotkać to przyjdź... W okolice Łanu rzepaku. Trudno go przegapić, bo jest to naprawdę wielkie pole znajdujące się zaraz za Kłującym gąszczem. Ewentualnie uda nam się spotkać gdzieś nieopodal granic twojego klanu. - wstałem, nie czując już takiego zmęczenia jak wtedy, gdy dopiero co tu przybiegłem. Posłałem pręgowanej kotce ciepły uśmiech, po czym zacząłem wracać skąd przyszedłem. - Do zobaczenia Lwia Łapo!
Księżyce: 128 Mistrz: To takie coś jest? Płeć: kotka Matka: Okoniowy Ogon[NPC] Ojciec: Gilowe Gardło[NPC] Partner: Bros before hoes
Brudna Stopa wyrosła...Z patyka na jeszcze większy patyk i tak ustało. Wysoka jak brzózka, o długich nogach, starsza kocica szczyci się szorstką, lekko zmierzchwioną, krótką sierścią. Długi ogon, jak i czysto orientalny, w kształcie klina pysk zyskuje na uroku dzięki białym, chaotycznym wąsiskom i złotym, bursztynowym oczom w kształcie migdału. Szata kotki szczyci się kolorem kasztanowym, o ciemniejszych akcentach i prążkach o słabym kontraście - bez krzty bieli czy czegokolwiek innego.
Główną cechą koteczki są także jej duże, szpiczaste uszyska, pochodzące od jej orientalnym budowy.
Zwinna jest beztroską i zabawną kotką,często też buja w obłokach, bywa dumna i pełna siebie. Głośna i pełna śmiechu, jest łatwo rozbawiona i bardzo impulsywna. Jest źle wychowana, niepodporządkowana i trochę leniwa; w dużym stopniu szkodzi, ale stara się dobrze dla wszystkich i jest chętna do pomocy.
Kotka jest jednak trochę niechętna kiedy chodzi o rozmowe z kociętami w jej wieku. Można by nawet rzec że jest nieśmiała.
Bzycząca Łapa(KC), Porzeczkowa Pestka(KC)
A to mi matka mówi, że jestem dziwna...kto by uwierzył! - Miauknęła rozbawionym tonem i machnęła ogonem. I tu pomyśleć, że nie jest ona dziwakiem z dużymi uszami, bo niedaleko mieszkają jeszcze bardziej dziwaczne stworzenia niż ona! Na kolejną odpowiedź kocura posłała mu uśmiech. -Dobra, a niech ci będzie, Pajączku. - Powiedziała do niego z wyrazem lekkiej satysfakcji, w końcu, zdobędzie informacje tylko dla siebie i nie będzie musiała martwić swojego białego przyjaciela!
Słowa kocura lekko ją zszokowały bo...Miał najprawdziwszą rację! Ile ona czasu tu była?! Ile obowiązków w tym czasie zaniedbała? Co jeśli Czarny Be- A, no tak, on nigdy się o nią nie martwi, ale co jeśli przechodzić będzie któryś z patroli i zobaczy ją tu? Nie obchodziło jej, co by zrobili z nią za to, że pozwoliła samotnikowi tu przebywać i za chęć nauczenia go i jego siostry pływania, a bardziej tego, co mogliby zrobić jej nowemu przyjacielowi. Wstała i odpowiedziała mu dopiero, gdy ten oddalał się z kierunku z którego przyszedł. -Żegnaj! - Posłała mu uśmiech gdy ten zniknął. Sama zaczęła czyścić swoje futro, by chociaż trochę zamarkować zapach. Gdy już skończyła udała się w swoją stronę, wracając do obozu.
Tylko dlaczego czuła się...Dziwnie, wiedząc, że są takie koty jak Pajęczyna? Może uda się jej spotkać z Ringo i będzie również miła? Nie wiedziała.
Wysoki, chudy, krótkowłosy oraz bury lynx point o niebieskich oczach, długich uszach oraz trójkątnym pyszczku. Na prawej tylnej łapie posiada ledwo widoczną bliznę.
Już dawno zaczął się dzień, a słońce blado śmieciło. Wciąż nie wróciłem do pajęczej nory i wciąż całkowicie nie ochłonąłem po "rozmowie" z Ringo. Nie chciałem ponownie wydrzeć się na nią i wolałem po prostu wydłużyć mój spacer. Nie myślałem nad tym, gdzie iść. Pozwoliłem by łapy same mnie gdzieś poprowadziły i dopiero gdy zaczęły mnie już trochę boleć od kilkugodzinnego chodzenia, zatrzymałem się. Rozejrzałem się po miejscu w którym postanowiłem sobie odpocząć i od razu skapnąłem się, że jest to to samo miejsce w którym wypoczywałem po ucieczce od borsuka - granica Klanu Rzeki.
Westchnąłem cicho. Miałem wielką nadzieję, że jeżeli przyjdzie tu jakiś klanowy kot, to nie zaatakuje mnie bezpodstawnie, zwłaszcza, że nie siedziałem na samym terytorium klanu, zaś na granicy i na dodatek ani nie polowałem, ani też nie zaznaczałem tego terenu. Chciałem po prostu odpocząć. Kłótnia albo nawet i walka z jakimś klanowym kotem były mi zupełnie w tym momencie niepotrzebne.
Księżyce: 128 Mistrz: To takie coś jest? Płeć: kotka Matka: Okoniowy Ogon[NPC] Ojciec: Gilowe Gardło[NPC] Partner: Bros before hoes
Brudna Stopa wyrosła...Z patyka na jeszcze większy patyk i tak ustało. Wysoka jak brzózka, o długich nogach, starsza kocica szczyci się szorstką, lekko zmierzchwioną, krótką sierścią. Długi ogon, jak i czysto orientalny, w kształcie klina pysk zyskuje na uroku dzięki białym, chaotycznym wąsiskom i złotym, bursztynowym oczom w kształcie migdału. Szata kotki szczyci się kolorem kasztanowym, o ciemniejszych akcentach i prążkach o słabym kontraście - bez krzty bieli czy czegokolwiek innego.
Główną cechą koteczki są także jej duże, szpiczaste uszyska, pochodzące od jej orientalnym budowy.
Zwinna jest beztroską i zabawną kotką,często też buja w obłokach, bywa dumna i pełna siebie. Głośna i pełna śmiechu, jest łatwo rozbawiona i bardzo impulsywna. Jest źle wychowana, niepodporządkowana i trochę leniwa; w dużym stopniu szkodzi, ale stara się dobrze dla wszystkich i jest chętna do pomocy.
Kotka jest jednak trochę niechętna kiedy chodzi o rozmowe z kociętami w jej wieku. Można by nawet rzec że jest nieśmiała.
Bzycząca Łapa(KC), Porzeczkowa Pestka(KC)
Lwia musiała ochłonąć. Szczególnie po rozmowie z Czerwonym Makiem. Szanowała popielatą, lecz jak miała uwierzyć, że Ringo albo Pajęczyna mogliby ją...Zabić?
Nie, ona musi się wyluzować i o tym nie myśleć! Musi po prostu...Uważać. Po dłuższym spacerze na terenie klanu, postanowiła sprawdzić granicę klanu, a w szczególności Jeżynowy Zagajnik, w którym to po raz ostatni widziała białego samotnika.
Gdy już doszła zastrzygła uszami, słysząc dźwięk kocich łap, "patrol?" Pomyślała sobie, lecz jej obawy, że natknęła się na któryś z klanowych patroli szybko minął, gdyż swym szarym nosem zaczęła niuchać w powietrzu i nie było w nim zapachu żadnego klanowego kota, a zamiast tego, był to zapach znany Lwiej. Nie był wcale tak stary, więc kocur mógł być w pobliżu.
Nie zajęło jej to wiele czasu, by odszukać samotnego kota, który wyglądał na zmęczonego. Kasztanka podeszła do białego. -Hejoooooo. - Usiadła się koło niego po przywitaniu. -Znów uciekałeś od borsuka? - W jej tonie znów pojawiła się taka sama radość, jaką miała zanim rozmawiała z Czerwonym Makiem.
Machnęła ogonem i kontynuowała. -Coś się stało? Bo wiesz... Na naukę pływania jest jeszcze za zimno. - Uśmiechnęła się w stronę kocura.
Wysoki, chudy, krótkowłosy oraz bury lynx point o niebieskich oczach, długich uszach oraz trójkątnym pyszczku. Na prawej tylnej łapie posiada ledwo widoczną bliznę.
Spodziewałem się, że napotka mnie tutaj wreszcie jakiś kot z Klanu Rzeki i nie zdziwiłem się, gdy usłyszałem kroki kogoś zbliżającego się w moją stronę. Nie spodziewałem się jednak ujrzeć kogoś mi już znanego i gdy obok mnie nagle usiadła Lwia Łapa, momentalnie nastawiłem uszu, tak, jakbym nie wierzył w to, że właśnie słyszę jej głos.
- Hej Lwia Łapo - również się przywitałem, po czym posłałem jej delikatny uśmiech. - Na szczęście nie. Po prostu urządziłem sobie długą przechadzkę i mnie łapy już trochę rozbolały - w sumie łapy mnie rozbolały dosyć późno, zważając na to, że chodziłem przez prawie całą noc bez żadnych przerw i nie byłem na początku podróży wypoczęty. Może to te emocje dodały mi w jakiś sposób odrobinę energii?
- Miałem po prostu trudną noc i staram się trochę ochłonąć - wytłumaczyłem w skrócie swoją aktualną sytuację. Miałem szczerą nadzieję, że nie zapyta się o jakieś szczegóły. Nadal czułem jak żal ściska mi serce tak samo mocno, jak wtedy, gdy widziałem Ringo krztuszącą się własnymi łzami.
Księżyce: 128 Mistrz: To takie coś jest? Płeć: kotka Matka: Okoniowy Ogon[NPC] Ojciec: Gilowe Gardło[NPC] Partner: Bros before hoes
Brudna Stopa wyrosła...Z patyka na jeszcze większy patyk i tak ustało. Wysoka jak brzózka, o długich nogach, starsza kocica szczyci się szorstką, lekko zmierzchwioną, krótką sierścią. Długi ogon, jak i czysto orientalny, w kształcie klina pysk zyskuje na uroku dzięki białym, chaotycznym wąsiskom i złotym, bursztynowym oczom w kształcie migdału. Szata kotki szczyci się kolorem kasztanowym, o ciemniejszych akcentach i prążkach o słabym kontraście - bez krzty bieli czy czegokolwiek innego.
Główną cechą koteczki są także jej duże, szpiczaste uszyska, pochodzące od jej orientalnym budowy.
Zwinna jest beztroską i zabawną kotką,często też buja w obłokach, bywa dumna i pełna siebie. Głośna i pełna śmiechu, jest łatwo rozbawiona i bardzo impulsywna. Jest źle wychowana, niepodporządkowana i trochę leniwa; w dużym stopniu szkodzi, ale stara się dobrze dla wszystkich i jest chętna do pomocy.
Kotka jest jednak trochę niechętna kiedy chodzi o rozmowe z kociętami w jej wieku. Można by nawet rzec że jest nieśmiała.
Bzycząca Łapa(KC), Porzeczkowa Pestka(KC)
-Aaaaa...- Miauknęła w jego stronę, po czym szturchnęła go lekko łapą. -To dobrze, bo nie chciałabym usłyszeć, że znowu wpadłeś na jednego z nich! Takie wpadki to dopiero byłby dziwny znak. By była heca! Co nie? - Podniosła lekko uszy i na uśmiech odpowiedziała uśmiechem.
Siedząc u boku kocura oczekiwała dalszych odpowiedzi od niego, lecz to, co usłyszała wcale jej nie zadowoliło. Czy wszystkie koty, razem z nią, nie miały w ostatnim czasie dobrego humoru? Ona, Owocowa, a teraz on! Ona nie miała dobrego humoru po rozmowie z popielatą kotką, Owocowa nie czuła się dobrze, a więc co mu się stało? Może lepiej nie pytać? Jej pomarańczowym ślepiom nie uciekło to, że kocur po swoich słowach wyglądał na lekko przygnębionego...Musiała coś z tym zrobić, pocieszyć go jakoś! W końcu nie może on tak się zamartwiać, bo skończy się na tym, że niedługo wszystkie koty będą chodziły smutne.
Przysunęła się do boku białego i z radosnym tonem miauknęła. -Wiesz co? Ostatnio spotkałam kotkę która też się o coś martwi...Nawet ja się martwię! Nawet ja! Uwierzyłbyś w to? Hah! -Machnęła swym długim ogonem.
Wysoki, chudy, krótkowłosy oraz bury lynx point o niebieskich oczach, długich uszach oraz trójkątnym pyszczku. Na prawej tylnej łapie posiada ledwo widoczną bliznę.
- I to jeszcze jak dziwny znak! Może oznaczałoby to, że ta okolica mnie nie lubi? - wymyśliłem szybką teorię, po czym nerwowo się zaśmiałem. Nie byłem w jakimś super nastroju do żartów, jednak starałem się nie brzmieć jak jakiś gbur i wciąż utrzymywałem swój uśmiech. Jeszcze bym tylko pogorszył swój oraz Lwiej humor.
Gdy ta nagle powiedziała o tym, że spotkała kotkę, która się o coś martwi, oraz o tym, że sama się martwi, spojrzałem się na nią z lekkim zaskoczeniem. Czy chciała mnie tymi słowami jakoś pocieszyć, czy chciała się minimalnie wyżalić? - Widocznie wszyscy się o coś ostatnio martwią. Nawet ci, których o to się by nie posądzało.
Księżyce: 128 Mistrz: To takie coś jest? Płeć: kotka Matka: Okoniowy Ogon[NPC] Ojciec: Gilowe Gardło[NPC] Partner: Bros before hoes
Brudna Stopa wyrosła...Z patyka na jeszcze większy patyk i tak ustało. Wysoka jak brzózka, o długich nogach, starsza kocica szczyci się szorstką, lekko zmierzchwioną, krótką sierścią. Długi ogon, jak i czysto orientalny, w kształcie klina pysk zyskuje na uroku dzięki białym, chaotycznym wąsiskom i złotym, bursztynowym oczom w kształcie migdału. Szata kotki szczyci się kolorem kasztanowym, o ciemniejszych akcentach i prążkach o słabym kontraście - bez krzty bieli czy czegokolwiek innego.
Główną cechą koteczki są także jej duże, szpiczaste uszyska, pochodzące od jej orientalnym budowy.
Zwinna jest beztroską i zabawną kotką,często też buja w obłokach, bywa dumna i pełna siebie. Głośna i pełna śmiechu, jest łatwo rozbawiona i bardzo impulsywna. Jest źle wychowana, niepodporządkowana i trochę leniwa; w dużym stopniu szkodzi, ale stara się dobrze dla wszystkich i jest chętna do pomocy.
Kotka jest jednak trochę niechętna kiedy chodzi o rozmowe z kociętami w jej wieku. Można by nawet rzec że jest nieśmiała.
Bzycząca Łapa(KC), Porzeczkowa Pestka(KC)
Nagła reakcja kocura nie tylko ją zaskoczyła, a także posmuciła. Jej plan pocieszenia kocura...Nie podziałał. -Ja...Wybacz. - Poczuła jak coś w środku niej pęka. Nie chciała, a nawet nie oczekiwała takiej reakcji od białego. -Ja...Nie chciałam, by to zabrzmiało...Tak głu...głupio. - Nie mogła się już okłamywać. Nie chciała, by jej przyjaciel się tak poczuł, bo nawet tak zwykła odpowiedź z jego pyska znaczyła dla niej dużo, czy jednak kocur wie, że uważa go ona za przyjaciela, a nie tylko znajomego? Na pewno nie był na to czas, by teraz się o to pytać.
Nawet jeśli kocur się uśmiechał, to jego kolejne słowa zaniepokoiły Lwią, to na pewno. Zastrzygła uszami...On miał rację. Miał wszelką rację, a ona nie mogła z nim się kłócić w tej sprawie, bo się z nim zgadzała. -Masz rację...Czasami się zastanawiam, czemu Gwiezdni się na to w ogóle zgadzają... - Odsunęła się od kocura. W myślach wiedziała, że musi zmienić temat, bo ta rozmowa nie idzie w dobrą stronę. -Może...Powinieneś odpocząć? Ja jak śpię to potem robi mi się lepiej. -Machnęła energicznie ogonem. Po chwili położyła się, a swoją głowę oparła na przednich łapach. -Pora opadających liści taka jest, nigdy nie wiesz co się stanie. - Przymknęła jedno oko, a drugim spojrzała na kocura.
Wysoki, chudy, krótkowłosy oraz bury lynx point o niebieskich oczach, długich uszach oraz trójkątnym pyszczku. Na prawej tylnej łapie posiada ledwo widoczną bliznę.
- Nie masz za co przepraszać. To wcale nie zabrzmiało głupio! - starałem się zapewnić kotkę. Nie sądziłem, zareaguje w taki sposób na moja odpowiedź. Może mogłem po prostu dłużej się zastanowić nad jakąś rozsądniejszą odpowiedzią, która nie sprawiłaby jej przykrości? Westchnąłem, spoglądając na swoje łapy, tym razem starając się, by tym razem moja odpowiedź nie została źle przez nią zinterpretowana.
- Zgadzam się. Bo kto mógłby się spodziewać, że ponownie się przez przypadek spotkamy w tym samym miejscu co poprzednio? Bo na pewno nie ja! Pora opadających liści naprawdę potrafi zaskoczyć - zerknąłem na nią, wyczekując jej reakcji. Obydwoje raczej nie chcieliśmy by rozmowa stała się smutna i depresyjna i miałem nadzieję, że poprawiłem chociaż minimalnie jej atmosferę.
Księżyce: 128 Mistrz: To takie coś jest? Płeć: kotka Matka: Okoniowy Ogon[NPC] Ojciec: Gilowe Gardło[NPC] Partner: Bros before hoes
Brudna Stopa wyrosła...Z patyka na jeszcze większy patyk i tak ustało. Wysoka jak brzózka, o długich nogach, starsza kocica szczyci się szorstką, lekko zmierzchwioną, krótką sierścią. Długi ogon, jak i czysto orientalny, w kształcie klina pysk zyskuje na uroku dzięki białym, chaotycznym wąsiskom i złotym, bursztynowym oczom w kształcie migdału. Szata kotki szczyci się kolorem kasztanowym, o ciemniejszych akcentach i prążkach o słabym kontraście - bez krzty bieli czy czegokolwiek innego.
Główną cechą koteczki są także jej duże, szpiczaste uszyska, pochodzące od jej orientalnym budowy.
Zwinna jest beztroską i zabawną kotką,często też buja w obłokach, bywa dumna i pełna siebie. Głośna i pełna śmiechu, jest łatwo rozbawiona i bardzo impulsywna. Jest źle wychowana, niepodporządkowana i trochę leniwa; w dużym stopniu szkodzi, ale stara się dobrze dla wszystkich i jest chętna do pomocy.
Kotka jest jednak trochę niechętna kiedy chodzi o rozmowe z kociętami w jej wieku. Można by nawet rzec że jest nieśmiała.
Bzycząca Łapa(KC), Porzeczkowa Pestka(KC)
Pysk miała niemal schowany w łapach. -Heh.- Na jej twarzy nadal widniał uśmiech, a do tego wystawiła koniuszek swojego języka.
Nadal leżała i...Nie wiedziała przez dłuższy czas co mu powiedzieć. O jej rozmowie z Czerwonym Makiem? O jej ojcu? O jej siostrze, czy może braciach? ... Nie, lepiej nie. Nie musi się martwić o Ziąb, czy Karpia...Bardziej martwiła by się o mazgaja Tygrysa, lecz nie dziś, nie teraz. Nie kiedy wie, że musi pomóc Pajęczynie pozbyć się smutków. Słowa Czerwonego Maku ją w tym zapewniały, przecież może się kumplować z kim chce, starsza kotka sama tak mówiła! A to, że popielata ostrzegała ją przed samotnikami...Nie obchodzi jej. Pajęczyna nic jej nie zrobi, a Czerwony Mak nic o nim nie wie i to nawet dobrze, kto wie co by z nim zrobiła...
Ucieszyła się gdy kocur najprawdopodobniej postanowił zmienić te okropne tematy, których ona nawet jakby chciała, to nie odważyłaby się lubić.
-Moja matka mówi, a przynajmniej mówiła, że nie tylko liście się zmieniają w tej porze, a także koty! I...chyba coś w tym jest, co nie? Ja przynajmniej mam nadzieję, że wszystko się jednak ułoży, bo była by trochę kicha, gdyby nie, prawda? - Nie miała już zbytniej ochoty na tą porę liści, naprawdę, lecz tylko przodkowie wiedzą, czemu to zło istnieje. Kasztanka przekręciła się na prawy bok. Oczekując odpowiedzi od białego.