Logo Artemidy
Jeżynowy Zagajnik
#46
Przez jakiś czas siedzieliśmy w milczeniu. Chciałem przerwać tą ciszę, jednak widziałem, ze Lwia nad czymś się chyba zastanawia. Może właśnie układała sobie w głowie zdania, albo coś w ten deseń? Nie chciałem jej przez przypadek w tym przeszkodzić i czekałem po prostu aż ta się odezwie.
- Na pewno się wszystko ułoży! Teraz przez zimną pogodę i mniejszą ilość zwierzyny nie trudno o zły nastrój. Wszystko, albo przynajmniej większość rzeczy powinno wrócić na swoje miejsce gdy się zacznie robić cieplej - delikatnie się uśmiechnąłem i podobnie jak ona, postanowiłem leciutko wystawić język. Dosyć się cieszyłem, że udało nam się chociaż trochę pozbyć tej depresyjnej atmosfery. Zastanowiłem się chwilę nad tym, jak by tutaj kontynuować rozmowę, zostając jak najdalej się da od przygnębiających tematów.
- Jako terminatorka trenujesz by zostać wojowniczką, prawda? Może znasz zasady Kodeksu Wojownika? Słyszałem raz o nim i wiem, że jedna zasada mówi coś o pomocy kociakom w potrzebie. Jestem bardzo ciekawy jak brzmią pozostałe zasady. Znajomość ich mogłaby mi odrobinę pomóc z obchodzeniem się z klanowymi kotami i może nawet spróbowałbym niektóre z nich przestrzegać! - miauknąłem dosyć entuzjastycznie, mając nadzieję, że Lwia zna zasady Kodeksu Wojownika. Myśl o tym, że być może dzięki stosowaniu się do niego mógłbym chociaż minimalnie naprawić swoje relacje z Ringo, której brakowało jej klanu sprawiała, że na moim pyszczku pojawił się jeszcze szerszy uśmiech niż wcześniej
LVL 1 25 / 100
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
6
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
30
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#47
Utrzymując swą brązową głowę na łapach spoglądała na kocura. Na jego słowa wzruszyła barkami do góry. -Pewnie masz rację, Niech to ciepło przyjdzie szybciej bo ja się nie wyrobię z tymi kotami. Ugh. I wyobraź sobię, że kiedyś byłam tak podekscytowana na tą porę, a tu co? Zimno, zimno i jeszcze raz zimno.- Wystawiła czubek różowego języka, lecz wyglądało to raczej zabawnie, niż wskazywało to nie zadowolenie brązowej córki Okoniowego Ogona.
Nie musiała czekać długo na kontynuacje słów białego kocura, aż sama zastrzygła ciekawsko uszami do przodu. Na jej pysku pojawiło się zaciekawienie, lecz także uśmiech. Zmieniali kierunek rozmowy i to było...Dobre. Wypięła dumnię krótkowłosą pierś i odrzekła. -Tak, szkolę się na wojownika i nie na medyka, całe szczęście, lecz wiesz...Mogę ci powiedzieć trochę rzeczy których się dowiedziałam podczas treningu i od dziadka! - Z radosnym tonem miauknęła, kocur w końcu chciał poznać tylko kodeks, a nie od razu sekrety klanu Rzeki, więc czemu nie miałaby mu ich powiedzieć? Może jak jej znajomy będzie ich przestrzegał, to trafi kiedyś do Klanu Gwiazdy, a może nawet uda mu się zaprzyjaźnić z innymi klanowymi kotami o których sam powiedział? Byłoby świetnie. -Więc tak, polujemy tylko po to, by wykarmić klan, a nie po to, by zabijać bez powodu. Kolejną rzeczą jest trzymanie się na swoim terytorium i nie polowanie na terenach innych. Trzecią rzeczą jest... Słuchanie się przywódcy, bo jego słowo jest prawem, a następnymi rzeczami jakie wiem są... - Podrapała się jedną z łap po czolę, by pomóc sobie przypomnieć co było dalej. -Nowo mianowany wojownik musi odbyć jedną noc w milczeniu i....No. Było coś o zebraniach ale nie pamiętam co, wybacz. Dopiero sama się ucze, a tu słyszałam, że jest tego więcej. UGHLP. - Energicznie opuściła swą głowe ponownie na ziemię. I cichym pomrukiem dodała. -Ale tego, żeby te durne kocice nie zostawały matkami w najmniej odpowiedniej porze to Gwiezdni nie powiedzą. Wyobraź sobie, że w klanie pojawia się coraz więcej młodych. Niby to dobrze ale... No. Trzeba polować więcej... I to ssie.
[Obrazek: dcr367b-e4ff92cd-6cb6-495e-8d8f-a8b97f35df3a.png]
LVL 4 215 / 300
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
8
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#48
- Ale wiesz, dzięki takiej zimnej porze później będziesz o wiele bardziej doceniać Porę Zielonych Liści! Ta pora nie wydaje się być aż taka zła, jeśli się spojrzy na nią w ten właśnie sposób - bo jak długo można by było doceniać ciepłe dni i dużą ilość zwierzyny, gdyby nigdy nie nastawała Pora Nagich Drzew? Raczej niezbyt długo. Może właśnie tak teraz było ze mną i Ringo? Może potrzebujemy jakiejś kłótni - jakiegoś sporu, by później bardziej docenić swoje towarzystwo? Może po prostu musimy od siebie na jakiś czas odpocząć?
- Na pewno będziesz kiedyś świetną wojowniczką - skomplementowałem Lwią Łapę, radośnie się przy tym śmiejąc. Od czasu gdy ją poznałem sądziłem, że jest ona niesamowicie miłą kotką. Mogła nie być taka w rzeczywistości, jednak dla mnie wciąż należała do tych milszych kotów, zwłaszcza, że klanowe koty są malowane w bardzo złym świetle przez innych samotników i włóczęgów.
Zabijanie zwierzyny by wykarmić klan, a nie dla zabawy, trzymanie się na własnych terenach i nie polowanie na terenach należących do innych,słuchanie przywódcy, jedna noc w milczeniu przez nowego wojownika, no i coś o zebraniach... robiłem sobie notatki w myślach, starając się jak najdokładniej to wszystko zapamiętać.
- No cóż, większości z nich nie mam jak przestrzegać, bo nie należę do żadnego klanu i raczej do żadnego nie zostanę przyjęty, ale postaram się chociaż przestrzegać te, które mogę! - ponownie zawołałem pełen entuzjazmu. Zabijałem zwierzynę jedynie dla pożywienia i nie polowałem na terenach klanu, więc można było uznać, że już od dawna przestrzegałem te punkty kodeksu, które nie dotyczą jedynie klanowych kotów... Albo przynajmniej te, które wymieniła mi Lwia.
- O, mowa o Gwiezdnych... Mogłabyś mi też coś o nich powiedzieć? Wiem, że są to zmarłe koty, ale Ringo nigdy nie rozwijała bardziej o nich tematu
LVL 1 25 / 100
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
6
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
30
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#49
Rzuciła kocurowi spojrzenie pomarańczowych oczu w których było widać radosny płomyk, a na jego słowa pokiwała mu potwierdzająco głową. -Tak, pewnie w tym co mówisz coś jest...Chociaż nie, ty masz całkowitą racje teraz, no bo w końcu po tej straszliwej pogodzie gdzie mróz aż szczypie...Pojawi się słoneczko i dużo zwierzyny, ah już się nie mogę doczekać! Mój dziadek mówi, że cierpliwość to jedna z ważniejszych cech podczas tej pory, to też prawda, nie sądzisz? - Miauknęła w stronę białego przyjaciela, a na jego kolejne słowa zawstydziła się... W końcu nie każdy, szczególnie w jej klanie, wierzy, że ona coś osiągnie, o ile nie jej ciotka, bo jej ciotka jest najlepsza, koniec kropka. Jednak Lwia dość spokojnie mu podziękowała. -Dziękuje...Nawet nie wiesz jak fajnie jest coś takiego usłyszeć... A wiesz- -Stuknęła go lekko prawą brązową łapą. - takimi uszami to mogę wszystko usłyszeć! - Zaśmiała się lekko pod nosem, ponieważ koty takie jak oni mogą się poszczycić tymi drobiazgami, które są pomocne.
-Nigdy nie mów nigdy, a kto wie...Może kiedyś staniesz się członkiem jakiegoś klanu? Byłoby fajnie o ile sam byś tego chciał! Lecz... - I tu urwała swoją wypowiedź, lecz po chwili kontynuowała, z lekko zestresowanym głosem, chciała się wymigać od powiedzenia kocurowi prawdy, że jeśli dołączył by do innego klanu, to musiałby z nią walczyć, gdyby nastała taka sytuacja gdzie koty z różnych klanów czasami muszą się przeciw sobie stawić w walce, a ona by tego nie chciała! Lecz Pajęczyna na pewno nadawałby się na klanowicza, nie ma zmiłuj. - Lecz wiesz, najpierw musiałbyś wybrać do jakiego klanu chcesz iść, a jeszcze ważniejsze, czy ten klan by cię przyjął...Sam rozumiesz, trochę kicha z tym ponieważ głos przywódcy to prawo. - Wzrok kotki nadal był utkwiony w dziwnie-białym przyjacielu, który to... Zaczął pytać ją o Gwiezdnych?! Brązowa zaczęła machać energicznie ogonem, nie mogła uwierzyć własnym uszom! Jednak, by nie wypaść źle przed kocurem ujarzmiła swój zachwyt i lekko zmieszanym, lecz radosnym tonem odrzekła. -Oczywiście! Gwiezdni to taki klan tylko, że mieszkają na Srebrnej...Skórze? coś w tym stylu, trafiają tam koty dobre i które przestrzegały właśnie kodeksu, oraz te które dobrze służyły w jakiś sposób klanowi oraz koty, o ile mają jakąś ważną sprawę, to czasami przekazują wiadomości kotom tu, na terenach... Ale tobie się tam chyba nie spieszy co? - Parsknęła, przy czym zasłoniła łapą pysk.
[Obrazek: dcr367b-e4ff92cd-6cb6-495e-8d8f-a8b97f35df3a.png]
LVL 4 215 / 300
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
8
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#50
Łan Rzepaku był jednym z ulubionych miejsc samotniczki, i gdyby nie to, że poświęcała się sprawom gangu i więcej czasu spędzała w mieście, najpewniej osiedliłaby się w tej okolicy. Chociaż może nie od strony klanowych kotków, bo ich smród by nieustannie drażnił jej nos. Kocica była idealnym przykładem powiedzenia "zapomniał wół, jak cielęciem był"; nie uważała się za jednego z leśnych dzikusów, chociaż sama się od nich w połowie wywodziła. Wyrzuciła z pamięci klanowe pochodzenie, udając, że nigdy nie była częścią tej społeczności, a gdy ktoś wiedział i jej to wypominał, obrywał w pysk masywną łapą Czosnku.
Córka Iwana była właśnie w trakcie polowania, i w pogoni za królikiem znalazła się w okolicy Jeżynowego Zagajnika, jednak udało jej się dopaść swoją ofiarę, nim ta znalazła się na terenach jednego z klanów. Gdy długouche stworzenie wydało z siebie ostatnie tchnienie, Czosnek podniosła ubrudzony krwią pysk i rozejrzała się po okolicy, marszcząc nos, w który uderzyła rybia woń Rzeczniaków. Pfuj. Kocica usiadła przed swoją ofiarą i zaczęła pobieżnie czyścić futro w miejscach, gdzie było ubrudzone krwią. Nie przeszkadzał jej ciągnący się za nią smród miasta, do którego się przyzwyczaiła, a także kurz pokrywający niezbyt czyste futro, jednak czerwona ciecz nie była czymś, co chciała na sobie nosić.

//mrówka!!
<table><tr><td>[Obrazek: GrahmtT.png]</td><td><br>we've gone way too fast for way too long<br>
and we were never supposed to make it half this far<br>
and I lived so much life, lived so much life<br>
I think that God is gonna have to kill me twice

</td></tr></table>
enter,ok
x
LVL 6 130 / 500
MedLVL 0 65 / 100
18
Siła
S
14
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#51
Czosnek nie była sama w pobliżu, chociaż doświadczona samotniczka pewnie spodziewała się, że może w okolicy krążyć jakiś patrol. Czarna na żadnym sprawdzaniu granic nie była, a jedynie polowała. Właśnie miała wracać do obozu i zabierając wszystko co udało jej się złapać, niestety nie było tego wiele. Futro na jej grzbiecie uniosło się lekko, gdy całkiem niedaleko usłyszała dudnienie czyichś łap. Zerknęła w stronę, z której dobiegał dźwięk i dostrzegła dużą kocicę, która goniła uszaka.
Zwierz zmierzał wprost na Rzeczne tereny, więc terminatorka postanowiła skorzystać z okazji. Przyczaiła się za jednym z krzaków i miała w planach dopaść królika, gdy ten oddali się wystarczająco od samotniczki. Głupie zwierze uciekało przed drapieżnikiem, nie zdając sobie sprawy, że pakowało się wprost w pułapkę. Niestety plan poszedł w piach, bo kocica pomimo swojej ociężałej postury była również szybka. Pewnie za sprawą swoich długich i umięśnionych łap.
– Mieszkasz w pobliżu? – zapytała wprost burą kocicę, wychylając się ze swojej kryjówki. Krótkie futro na powrót opadło, a orzechowe oczy wbiły się w postać przed nią. Pasowała do opisu jaki przedstawiła jej siostra – duża, silna samotniczka. Może gdyby Mrówcza Łapa dopytała o więcej szczegółów to wiedziałaby także, że poszukiwana listem gończym ma pstrokate futro. Natomiast kocica przed nią była bura, co mogło ją wykreślić z listy podejrzeń. Odpowiedź na to proste pytanie mogło okazać się rozwiązaniem. Mrówcza Łapa nie zapomniała, że samotników mimo wszystko było... sporo. Nie każdy lubił się kręcić w pobliżu klanów, ale czasem tamtędy przechodzili. Było to mało prawdopodobne, żeby pierwszy lepszy napotkany samotnik okazał się być kotem, który podniósł łapę na Ćmę, ale życie nauczyło ją podejrzliwości. Podeszła kilka kroków do przodu, aby móc wyczuć zapach przylegający obcej do futra. Było w nim coś dziwnego, nieprzyjemnego i kłującego w nozdrza.
[Obrazek: UJga0Ij.png]
LVL 1 55 / 100
MedLVL 0 0 / 100
3
Siła
S
8
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#52
Bura kocica ledwo zabrała się za czyszczenie futra, gdy nagle dostrzegła ciemną sylwetkę wychylającą się zza krzaków. Nadstawiła poszarpane uszy, zawieszając spojrzenie na nieznajomej, która wyraźnie znajdowała się po Rzecznej stronie. Na pytanie z jej strony Czosnek wydała z siebie pogardliwe prychnięcie. Ona i mieszkanie w dziczy? Jeszcze czego! Nieprzyjemny uśmiech wykrzywił wybielony pysk samotniczki.
- Ha, za bardzo lubię swój nos, by codziennie katować go waszym smrodem - odparła, mrużąc szaroniebieskie oczy. - Mieszkam w mieście, ale trochę podróżuję po, hm, okolicy. - Leniwie przesunęła ogonem po ziemi i powróciła do zmywania brunatnych plam, swoją niedbałą postawą jasno dając do zrozumienia, że nie uważała Rzeczniaczkę za jakiekolwiek zagrożenie dla samej siebie.
Na pierwszy rzut oka widać było, że kotka nie należała do tych szczególnie silnych. Brak jej było masy, która świadczyłaby o tym, że mogłaby stanowić dla Czosnku jakiekolwiek zagrożenie. Samotniczka bardziej się przejmowała tym co się działo w otoczeniu. Wątpiła, aby czarna Rzeczniaczka była w stanie jej wyrządzić dużą krzywdę, ale nie była jedynym żywym stworzeniem na ziemi, które posiadało zęby i pazury, więc lepiej było zachować pewną ostrożność. Choć postawa córki Iwana była pełna arogancji i poczucia wyższości, nie była na tyle głupia, by nie uważać na podejrzane dźwięki, zapachy i inne takie. Po prostu nauczyła się tego po sobie nie pokazywać. Miasto było pod tym względem całkiem skutecznym nauczycielem, chyba że się było jakąś naiwną, miękką fujarą, która nie potrafiła zadbać sama o siebie.
<table><tr><td>[Obrazek: GrahmtT.png]</td><td><br>we've gone way too fast for way too long<br>
and we were never supposed to make it half this far<br>
and I lived so much life, lived so much life<br>
I think that God is gonna have to kill me twice

</td></tr></table>
enter,ok
x
LVL 6 130 / 500
MedLVL 0 65 / 100
18
Siła
S
14
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#53
Katować smrodem, huh? Końcówka ogona Mrówczej Łapy drgnęła na tą uwagę. Nie zwykła się przejmować takimi słowami i nie wzbudziło to w niej większych emocji, jak tylko większą niechęć do samotniczki. Przychodzi tu i uważa się za nie wiadomo kogo, tsk.
– Też nie pachniesz fiołkami – zripostowała uśmiechając się kpiąco i zarobiła kilka kroków w stronę burej. Być może Klan Rzeki uchodził za taki co cuchnął rybami, ale miejski smród był bez porównania gorszy. Duszący, nieprzyjemny... Jak w ogóle można coś takiego uważać za lepsze? Ah no tak, samotnicy nie mieli za grosz rozumu. Najwyraźniej ta tutaj nie była żadnym wyjątkiem. Sama obecność dwunogów w pobliżu wywoływała u niej obrzydzenie. Szpetne. bezwłose istoty.
Czarna bez żadnego skrępowania obrzuciła podejrzliwym spojrzeniem kocicę od stóp do głów. Teoria co do tego, że wcale nie pomieszkiwała okolicy miała solidne podstawy i Mrówka była gotowa jej uwierzyć. Co nie zmieniało faktu, że bura nie była warta kłaka futra i należało się po niej spodziewać najgorszego. Córka Czerwonej Gwiazdy nie czuła dyskomfortu, ani strachu w obecności byłej Cienistej. Miała za plecami granice, a patrole przechodziły całkiem często. Nawet jeśli w starciu nie miałaby szans, to zaraz ktoś przybiegłby z pomocą. To dodawało jej pewności siebie.
– To pewnie nic nie wiesz o panoszącym się tu wygnańcu, co? – skoro była tylko przejazdem to wątpliwe, żeby coś wiedziała, ale zawsze warto spróbować. Terminatorka chciała się dowiedzieć, czy wspomniana przez siostrę samotniczka wciąż gdzieś buszuje w pobliżu, czy może zrezygnowała z mieszkania w pobliżu klanów.
[Obrazek: UJga0Ij.png]
LVL 1 55 / 100
MedLVL 0 0 / 100
3
Siła
S
8
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#54
//sdfghj przepraszam, nie zauważyłem twojego posta. ;A;

Córka Iwana roześmiała się, słysząc ripostę Rzeczniaczki. Najwyraźniej w cuchnącym rybami klanie uchowały się jednostki, które miały nieco ostrzejszy język. Niespecjalnie jej to przeszkadzało, szczególnie że miała tego dnia umiarkowanie dobry humor dzięki upolowanemu królikowi. Miała świadomość, że jej woń była nieprzyjemna dla kociego nosa; ona sama zdążyła się już dawno temu przyzwyczaić do życia w mieście, a więc również do gryzącego zapachu, który tam panował.
- Nic takiego nie powiedziałam, khe - odparła niedbale, posyłając czarnej kotce zębaty uśmiech.
Pomimo niezbyt przyjaznego gestu, w postawie Czosnku brak było wrogich intencji wobec nieznajomej. W jej głowie Mrówcza Łapa była zaledwie małą, czarną pchełką skaczącą sobie dookoła. Tych samotniczka miewała pod futrem tyle, że jedna więcej nie zrobiłaby jej większej różnicy. Musiała jednak przyznać, że czarna kotka była całkiem odważna i pewna siebie. Najwyraźniej nie była jedną z tych miękkich witek, które nic nie potrafiły. Na dodatek sprawiała wrażenie ostrożnej. Czosnek nawet doceniała tego typu koty. Odstawiła masywną łapę na ziemię i przyjrzała się nieco uważniej Rzeczniaczce, szybko stwierdzając, że była umiarkowanie przyjemna dla oka. Z sylwetki przypominała Zakurzoną Skórkę, i choć normalnie to wspomnienie szarej kotki przywoływało gorzki posmak na język samotniczki, ostatnio pojawiało się coraz rzadziej. Na pytanie ze strony kotki córka Iwana skrzywiła się z niesmakiem.
- A bo ja wiem, kogo wy sobie wyrzucacie z tych swoich klanów? - parsknęła, strzepując postrzępionym uchem. - Konkrety, moja droga, konkrety. Nie jestem jasnowidzem - dodała, wzruszając nonszalancko barkami.
<table><tr><td>[Obrazek: GrahmtT.png]</td><td><br>we've gone way too fast for way too long<br>
and we were never supposed to make it half this far<br>
and I lived so much life, lived so much life<br>
I think that God is gonna have to kill me twice

</td></tr></table>
enter,ok
x
LVL 6 130 / 500
MedLVL 0 65 / 100
18
Siła
S
14
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#55
Kolejna mały spacer zatrzymał się obok granicy z Klanem Rzeki. W tym klanie jako jedyne koty w lesie miały predyspozycje do pływania, a większość ich diety stanowiły ryby łowione w rzekach i mniejszych stawach których podobno jest znacznie więcej niż na terenach innych klanów.
Pogoda tego dnia była niezbyt miła ze względu na silny wiatr. Na niebie chmury zasłaniały słońce, które zazwyczaj o tej porze roku przyjemnie grzały. Przy takich warunkach atmosferycznych kotce zdawało się że idealnym miejscem jest las. Tak więc Mgła udała się właśnie do małej kniei.
Po chwili okazało się że krzaki jeżyn zasłaniają całe niebo, więc było tam bardzo ciemno. Kotce to nie przeszkadzało w dalszej podróży. Śmiało w dalszym ciągu szła wzdłuż granicy Klanu Rzeki.

//Zapraszam Księżyca
[Obrazek: note_by_8_bitspider-d9k855m.gif]
i t ' sx m yx l i f e
and it's now or never
i ain't gonna live forever
i just want to live while i'm alive
i t ' sx m yx l i f e
LVL 1 75 / 100
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
6
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#56
Ostatnio Księżycowy Pył całkiem dużo wychodziła w poszukiwaniu ziół, żeby móc zapełnić składzik. Skupienie się na konkretnym zadaniu pomagało odegnać senność, która ostatnio stale jej towarzyszyła poza porą nocną, czyli wtedy, kiedy faktycznie powinna spać. Coraz częściej zwyczajnie się poddawała i wychodziła w środku nocy na zewnątrz, by popatrzeć na gwiazdy albo pójść na krótki spacer. Czasem udawało jej się zasnąć na jednym z kamieni obok Królikarni. Na szczęście noce były cieplejsze, więc z reguły nie musiała się martwić o przeziębienie. Tylko raz nad ranem obudził ją deszcz, przez który musiała się szybko ewakuować do lecznicy.
Pomocnica medyka szła wzdłuż Kłującego Gąszczu, rozglądając się za medykamentami. Ten dzień był zdecydowanie chłodniejszy od swoich poprzedników, ale nie przeszkadzało jej to, bo nie musiała się martwić o przegrzanie. Mimo cienkiego, jasnego futerka nawet ona musiała być ostrożna przy wysokich temperaturach. Wreszcie w okolicy Jeżynowego Zagajnika jedna z roślin przykuła jej uwagę, jednak po zbliżeniu się do niej szybko rozpoznała ogórecznik. Zmarszczyła lekko nos i wyminęła go bez chwili zawahania, idąc dalej przed siebie, wzdłuż granicy.
x x
[Obrazek: ItvDGz5.png]
x
x
x
x
x
x
xxxxxxxxxxxxxxxxx˚ ༘ ೀ⋆。˚
my birds of a kind, they more and more are looking like centurions than any little messiah; and as I prune my feathers like leaves from a vine I find that we have fewer and fewer in kind, but my palms and fingers still reek of gasoline from throwing fuel to the fire of that Greco-Roman dream, purifying the holy rock to melt the gilded seams; it don't bring me relief, no it don't bring me nothing that.
x
x
LVL 5 65 / 400
MedLVL 7 645 / 1100
8
Siła
S
14
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
18
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#57
Idąc tak wzdłuż granicy zauważyła nieznajomego. A przynajmniej tak się jej wydawało. Mgła nie była w stanie stwierdzić czy nieznajomy to kocur, czy też kotka. Kot ten miał futro koloru kremowego, takiego jak ona miała gdzieniegdzie na swoim futrze. Póki została niezauważona postanowiła się nie ruszać. Obserwowała co robi rzecznika. Tak samo jak ona szedł wzdłuż granicy, lecz po jej drugiej stronie. Kotka podczas czekania na dalszy rozwój akcji postanowiła usiąść. Ogon owinęła wokół łap i czekała. Nieznajomy zbliżał się w jej stronę więc konfrontacja wydawane się nieunikniona. Mgła była ciekawa jak zareaguje kot na samotniczkę przy granicach swojego klanu.
[Obrazek: note_by_8_bitspider-d9k855m.gif]
i t ' sx m yx l i f e
and it's now or never
i ain't gonna live forever
i just want to live while i'm alive
i t ' sx m yx l i f e
LVL 1 75 / 100
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
6
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#58
Tego dnia wszystkie zioła - prócz wszechobecnego ogórecznika - zdawały się umykać przed wzrokiem pomocnicy medyka, co budziło w niej lekką frustrację. Rzadko była tak zdekoncentrowana, że nie była w stanie skupić na niczym wzroku i zaledwie prześlizgiwała nim po otoczeniu, mało co wychwytując. Chwilę zajęło jej zorientowanie się, że kot, który nagle pojawił się w jej polu widzenia, nie należał do Klanu Rzeki. Zamrugała kilkukrotnie, stając w miejscu, po czym wciągnęła powietrze przez nos. Samotnik. Strzepnęła uchem, decydując się zachować ostrożność, ale nie okazywała wrogości. Jej okrągła mordka zdawała się wręcz nie wyrażać emocji.
- Potrzebujesz czegoś? - zapytała, nieznacznie przechylając głowę na bok.
Przypomniało jej się spotkanie ze Ślizg, która kiedyś pojawiła się na granicach z prośbą o wskazanie jej drogi do Szepczącej Sadzawki. Księżycowy Pył nie odmawiała kotom pomocy, jeśli nie zagrażały nikomu w żaden sposób, dlatego wlepiła wyczekujące spojrzenie w mordkę kotki. Możliwe, że po prostu przypadkiem się tu zatrzymała, ale nie zaszkodziło zapytać.
x x
[Obrazek: ItvDGz5.png]
x
x
x
x
x
x
xxxxxxxxxxxxxxxxx˚ ༘ ೀ⋆。˚
my birds of a kind, they more and more are looking like centurions than any little messiah; and as I prune my feathers like leaves from a vine I find that we have fewer and fewer in kind, but my palms and fingers still reek of gasoline from throwing fuel to the fire of that Greco-Roman dream, purifying the holy rock to melt the gilded seams; it don't bring me relief, no it don't bring me nothing that.
x
x
LVL 5 65 / 400
MedLVL 7 645 / 1100
8
Siła
S
14
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
18
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#59
Tym razem zauważona już patrzyła na nieznajomego obywatela Klanu Rzeki. - Ah nie, nie potrzebuje niczego, jedynie spacerowałam, z tego co widzę tak samo jak ty. Dziękuję za chęci. - obdarzyła kotkę delikatnym uśmiechem po czym wstała. Nie miała tu chyba już nic do roboty, chociaż mogłaby porozmawiać, lecz odechciało jej się razem z delikatnym podmuchem wiatru, który poczuła na skórze. - Jeśli pozwolisz ja udam się już dalej. Miłego dnia życzę.- po wypowiedzeniu tych słów skierowała swoje kroki prosto przed siebie w kierunku Klanu Gromu, jednak cały czas pilnowała aby nie przekroczyć granicy.
//zt ^^
[Obrazek: note_by_8_bitspider-d9k855m.gif]
i t ' sx m yx l i f e
and it's now or never
i ain't gonna live forever
i just want to live while i'm alive
i t ' sx m yx l i f e
LVL 1 75 / 100
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
6
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#60
~#~

Jak postanowiła podczas Ceremonii, tak też zrobiła. Posiliła się, a następnie ruszyła w kierunku wyjścia z obozu, gdzie zaczęła czekać na Wysoką Falę. Podczas jej ostatniej rozmowy z rudą wojowniczką nie udało im się porozmawiać i wytłumaczyć wszystkiego, co Czerwia by chciała. Nie mówiąc już o tym, że ruda wyglądała z dnia na dzień coraz gorzej i coraz mniej uczestniczyła w ogólnym życiu Klanu. Tak, jak w przypadku Czarnego Bzu, jednym z obowiązków popielatej było to skontrolować i jakoś naprostować. Niegdyś leżało to w gestii Świetlikowej Gwiazdy, teraz jednak nie było nikogo, kto zrobiłby to za Czerwoną Gwiazdę. Ona sama musiała zająć się także samopoczuciem i stanem psychicznym Klanowiczy... gorzej, że nigdy nie była w tym dobra. Nie wiedziała w jaki sposób ma pocieszyć Wysoką Falę i zachęcić do ponownego starania się i dbania o siebie. Nie wiedziała, jak dodać jej odwagi i siły i jakoś zmusić do pracy nad sobą. Tak, jak nie wiedziała jak to zrobić przy Kruchej Łapie, Małym Liściu i Czarnym Bzie.
★

Gdy emocje już opadną
Jak po wielkiej bitwie kurz

Gdy nie można mocą żadną
Wykrzyczanych cofnąć słów

Czy w milczeniu białych, haniebnych flag
Zejść z barykady

Czy podobnym być do skały
Posypując solą ból
Jak posąg pychy samotnie stać


Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść
┍━━━━━━━━━━━━━━━┑
N I E P O K O N A N Y M
┕━━━━━━━━━━━━━━━┙

Wśród tandety lśniąc jak diament
Być zagadką której nikt
Nie zdąży zgadnąć nim minie czas


.
LVL 9 440 / 500
MedLVL 0 0 / 100
24
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
12
Zmysły
Zm
105
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości