Logo Artemidy
Księżycowe Jezioro
- Jasne, odeskortuję cię, żebyś, no wiesz, czasami w trakcie drogi nie padł z bólu, czy coś - zażartował, słysząc, że syn Olchowego Szeptu chce już wracać. W sumie, on sam nie narzekałby na powrót do obozu, do swojej norki, żeby coś przekąsić i trochę odpocząć. Trochę się dzisiaj nałaził, więc należy mu się, prawda? No i sam Szczypiąca Łapa mógł mieć akurat jakieś obowiązki, bo nie wiadomo, na przykład Ciernistego Kwiatu też nie ma w obozie, albo kto wie, może jej łapa też akurat nie domaga, hm? Już wstawał i zaczął zmierzać w stronę obozu, gdy coś mu się przypomniało. - Przeżyjesz, jak cię na uderzenie serca zostawię? - spytał, choć wcale nie czekał na odpowiedź, tylko czmychnął w krzaki, gdzie schował mysz, którą złapał zanim podszedł do Mroza. Odkopał ją i wrócił do towarzysza, kiwając głową w stronę obozu i ruszył za nim.

gniot zt, to lubię. xD
[Obrazek: v3KIHAQ.png]
LVL 7 335 / 500
MedLVL 0 0 / 100
23
Siła
S
12
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Wojowniczka ostatnio miała pewien zgrzyt w swoim życiu jednak nie sprawił, że czuła się jakoś inaczej. Porozmawiała na temat treningu z Płomykówką i obeszło się bez jakichkolwiek strat. Trening Błotka zmierzał ku końcowi i czuła powoli, że będzie miała niedługo nadmiar czasu. Była przyzwyczajona do treningów i teraz pewnie nie będzie miała co robić w obozie. W końcu ile można polować i chodzić na patrole? Poza tym przywódczyni nakazała by się nie przemęczała i tak też starała się robić. Nie było to łatwe bo była typem kota który lubił dawać z siebie wszystko i ciężko pracować na dobro wszystkich. Chciała być z każdym dniem coraz lepsza by w przyszłości być postrzegana przez większość jako pracowita, dzielna wojowniczka.
Jednak teraz Ostry Kwiat postanowiła się przejść nad księżycowe Jezioro. Lubiła to miejsce. Podobno w nocy można było zobaczyć odbicie księżyca jednak to nie jest głównym argumentem. To miejsce jest fajne bo można było tutaj znaleźć WSZYSTKO! DOSŁOWNIE WSZYSTKO! Od ładnych kamyczków do innych ciekawych znalezisk. Dlatego też postanowiła się tam wybrać. Gdy dotarła na miejsce nie zauważyła żadnej zwierzyny w okolicy. Było cicho i spokojnie. Podeszła bliżej tafli wody i obejrzała swoje odbicie. Wyglądała tak jak powinna, na co jedynie się delikatnie uśmiechnęła. Chciała wyglądać ładnie gdziekolwiek by nie poszła. Ostry Kwiat zawsze starała się dobrze prezentować bo dzięki temu czuła się pewniej.
Popatrzyła się w głąb tafli wody szukając wzrokiem jakiegoś ładnego kamyczka do jej skromnej kolekcji. Oczywiście ta kolekcja to był taki tyci sekret. Lubiła ładne rzeczy ale wolała nie chwalić się tym. Jeszcze by ktoś ją uznał za bachora. Wolała tego uniknąć. Na chwilę odezwała się od wody i rzuciła wzrokiem na brzeg. Gdzieniegdzie były jakieś kamyczki. Trzeba je dokładnie obejrzeć i ocenić czy się nadają do kolekcji!
/mój przyjaciel miś
LVL 5 175 / 400
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Polny zakończył właśnie trening ze Szczawiową Łapą na ten dzień, pożegnał się z kocurkiem i odprowadził go do obozu, samemu postanawiając wybrać się na spacer, który zapewne jak zawsze zakończy się polowaniem, a akurat zaczynało mu nieco burczeć w brzuchu, co jasno dawało mu do zrozumienia, że będzie musiał choć spróbować coś złapać, Pora Nagich Drzew nie była jakoś szczególnie mroźna i surowa, ale wiedział, że trudności ze znalezieniem zwierzyny i tak były, dlatego tak bardzo ważna była cierpliwość. Zawędrował aż pod Księżycowe Jezioro, coby troszkę odpocząć i zrelaksować się nad jego brzegiem, ale wyczuł znajomy zapach, więc jego czujność wzmożyła się znacząco. Kiedy był już blisko zbiornika wodnego, przywarł do ziemi i korzystając z tego, że wiatr wiał mu w pysk, zaczął skradać się w kierunku jeziorka, zachowując wszelkie zasady, jakie stosowało się podczas polowania. Wyjrzał w końcu zza jednego z krzaczków, za którymi się ukrył i dostrzegł Ostry Kwiat, która ewidentnie czegoś szukała. Hmm, była tym bardzo zajęta i zafascynowana, dlatego Polny postanowił się z nią troszkę podroczyć. Schował się w zupełności zza krzewem, korzystając z kamuflażu w postaci brązowo-białego futra, krzak miał gęste gałęzie, dlatego praktycznie nie było go zza niego widać. Nagle użył swojego długiego i gęstego ogona, którym machnął prosto w gałązki rośliny, co wytworzyło szeleszczący dźwięk, który na pewno dostał się do uszu jego szylkretowej przyjaciółki. Niech jej troszkę skoczy adrenalinka, a co!

ʙʀᴇᴀᴛʜɪɴ` ɪɴ, ʙʀᴇᴀᴛʜɪɴ` ᴏᴜᴛ
ʜᴏᴡ ʏᴏᴜ ʙᴇᴇɴ? Yᴏᴜ sᴇᴛᴛʟᴇᴅ ᴅᴏᴡɴ?
ʏᴏᴜ ғᴇᴇʟɪɴ` ʀɪɢʜᴛ? Yᴏᴜ ғᴇᴇʟɪɴ` ᴘʀᴏᴜᴅ?
ʜᴏᴡ ᴀʀᴇ ʏᴏᴜʀ ᴋɪᴅs? Wʜᴇʀᴇ ᴀʀᴇ ᴛʜᴇʏ ɴᴏᴡ?

ʏᴏᴜ ʙᴜɪʟᴅ ᴀ ʙᴏᴀᴛ, ʏᴏᴜ ʙᴜɪʟᴅ ᴀ ʟɪғᴇ
ʏᴏᴜ ʟᴏsᴇ ʏᴏᴜʀ ғʀɪᴇɴᴅs, ʏᴏᴜ ʟᴏsᴇ ʏᴏᴜʀ ᴡɪғᴇ


LVL 9 165 / 500
MedLVL 0 0 / 100
29
Siła
S
15
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Szperała tu i tam...Jednak nie mogła znaleźć żadnego ciekawego znaleziska. Tak oto skupiona nie zauważyła jak jej przyjaciel schował się w jakiś krzakach. Jednak szelest już mogła doskonale usłyszeć. Jej uszy się podniosły ku górze i odwróciły się w stronę hałasu. Odwróciła głowę a jej oczy się zwęziły. Uszy natychmiastowo oklapły i przybrała pozycje bojową. gdy jednak poczuła zapach burego wojownika jej mimika pyska nieco zelżała.Jednak...Postanowiła nadal być w takiej pozycji i ruszyła w krzaki pędem i rzuciła się na Polnego Chwasta. Przeturlali się jeden raz i wyszło tak, że to ona była na górze i przygniotła swoją "ofiarę" do ziemi. -Proszę, proszę...Znów cię schwytałam mój drogi. Jak widzisz nie łatwo mnie przestraszyć.-mruknęła zadziornie i pacnęła kocura łapą w nos mówiąc przy tym małe "Bib". Co jak co ale Ostry Kwiat była zawsze czujna nawet podczas odpoczynku. Nie da się nikomu zaskoczyć! Ha! Może następnym razem się uda szanowny Polny Chwaście ale chcę tylko przypomnieć, że jest 2 : 0 dla oto tej pięknej kotki. Musisz postarać się bardziej. Następnie położyła się na kocurze zadowolona z siebie chcąc podkreślić, że to ona kolejny raz wygrała. -No i co ja mam z tobą zrobić? Zjeść nie mogę , zabić nie mogę...Przynajmniej wygodne z ciebie legowisko.-rozłożyła się i zaśmiała się chamsko. Zaklepane legowisko nie dam!
LVL 5 175 / 400
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Jego misterny plan, pomimo dokładnego przemyślenia i starannego wykonania - poszedł się paść na zielone łączki, bo szylkretowa zorientowała się o jego obecności i, co gorsza, rzuciła się na niego z impetem, przez co przekoziołkowali i buro-biały Wojownik grzmotnął grzbietem w ziemię. Parsknął niezadowolony z siebie, a potem wbił wzrok w napastniczkę, która jeszcze chwilę temu miała być jego ofiarą. Zmarszczył skórę nad nosem, a brwi ściągnął w dół.
– Poszczęściło ci się – prychnął, jakby od niechcenia, a kiedy ta go walnęła, wzdrygnął się, jakby go coś prądem poraziło. O nie... tak się chcesz bawić? Nieładnie. Chciał ją z siebie zrzucić, ale ta uwaliła się na nim jak na miękkiej poduszeczce i za nic w świecie nie zanosiło się na to, aby miała jakikolwiek zamiar stamtąd zejść. Polny machał swoim gęstym ogonem na boki, przy okazji co jakiś czas uderzając nim o tylne łapy córki Wiewiórczego Ogona. W pewnym momencie wpadł na pewien pomysł, który mógłby się udać, ale nie było co do tego stu procentowej pewności.
– Te, a tobie to się przytyło chyba ostatnio, bo ciężka jesteś, że mi kości zaraz zgnieciesz – powiedział i uśmiechnął się lisio. Ciekawe, czy Ostry Kwiat miała jakieś kompleksy dotyczące swojej masy ciała, zaraz się okaże. Oczywiście istniała szansa, że obróci wszystko w żart, ale może się oburzy i straci na chwilę czujność, a to pozwoli Wojownikowi wydostać się spod jej więzów. – Złaź, bo mnie zadusisz, a chyba byś tego nie chciała – burknął pod nosem, kładąc nisko uszy po sobie i wydając z gardła jakiś niezrozumiały dla ucha pomruk niezadowolenia.

ʙʀᴇᴀᴛʜɪɴ` ɪɴ, ʙʀᴇᴀᴛʜɪɴ` ᴏᴜᴛ
ʜᴏᴡ ʏᴏᴜ ʙᴇᴇɴ? Yᴏᴜ sᴇᴛᴛʟᴇᴅ ᴅᴏᴡɴ?
ʏᴏᴜ ғᴇᴇʟɪɴ` ʀɪɢʜᴛ? Yᴏᴜ ғᴇᴇʟɪɴ` ᴘʀᴏᴜᴅ?
ʜᴏᴡ ᴀʀᴇ ʏᴏᴜʀ ᴋɪᴅs? Wʜᴇʀᴇ ᴀʀᴇ ᴛʜᴇʏ ɴᴏᴡ?

ʏᴏᴜ ʙᴜɪʟᴅ ᴀ ʙᴏᴀᴛ, ʏᴏᴜ ʙᴜɪʟᴅ ᴀ ʟɪғᴇ
ʏᴏᴜ ʟᴏsᴇ ʏᴏᴜʀ ғʀɪᴇɴᴅs, ʏᴏᴜ ʟᴏsᴇ ʏᴏᴜʀ ᴡɪғᴇ


LVL 9 165 / 500
MedLVL 0 0 / 100
29
Siła
S
15
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Prychnęła na jego odpowiedź. Jej się nie poszczęściło. Jej się UDAŁO. Była lepsza od Polnego i to widać patrząc na skalę punktacji do tej pory. Powaliła kocura już drugi raz i to w wielkim stylu. Więc jego słowa jedynie mogły rozbawić nieco Ostrą. - Mi się UDAŁO a nie poszczęściło. - powiedziała złośliwie by trochę zdenerwować wojownika. Lubiła go denerwować i droczyć się z nim. Zawsze było wesoło i wojowniczce raczej się to nie znudzi.
Czując jak szturcha ją swoim ogonem, zaczęła machać tylnymi łapami by odgonić od siebie ten włochaty kołtun. Nie tykać.
Nagle jednak usłyszała coś co zraniło ją gdzieś w środku. Czy właśnie Polny powiedział, że jest GRUBA? CZY ON WIE NA JAKIE WODY SIĘ PORYWA?! Popatrzyła się na niego oburzona. Jak śmiał coś takiego wydusić z jego pyska! Miała idealną wagę jak i odpowiednie krągłości. - Czy ty mi mówisz, że jestem gruba? - zwęziła oczy i patrzyła się cały czas na kocura. Oj ktoś tutaj nie ma pojęcia o tym czego się nie mówi kotce. Następnie jednak się lisio uśmiechnęła. - A może właśnie tego teraz chce? - masz za swoje! Trzeba było nie nazywać Ostry Kwiat od grubych kotek. Nie zejdzie z niego phi. Niech sobie radzi. Rozłożyła się bardziej na kocurze i surowo spoglądała na Polnego. Póki nie przeprosi nie ma na co liczyć. Oburzona odwróciła głowę i nie zamierzała już nic nie mówić. Czeka na przeprosiny.
LVL 5 175 / 400
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Pozostawił komentarz córki Krogulczego szponu bez odpowiedzi, a jego jedyną reakcją było przewrócenie gałkami ocznymi. Już nie musiała się tak chwalić swoimi umiejętnościami i wyostrzonymi zmysłami. Spostrzegła go, spoko, szkoda tylko, że była taka uparta.
– Niczego takiego nie powiedziałem – zaczął się bronić, niby to spanikowanym głosem, choć wewnątrz tak bardzo chciało mu się wybuchnąć śmiechem. Wiedział doskonale, że jego słowa wzbudzą taką reakcję w szylkretowej kotce, och, jaka ona była przewidywalna.
Kiedy zaczęła wymachiwać tylnymi łapami, Polny specjalnie jeszcze szybciej zaczął wymachiwać swoim ogonem, aby spowodować taki zbieg zdarzeń, że Ostra zahaczy o niego i wtedy będzie bum. Poza tym mógł sobie pozwolić na takie tykanko, wiedział, że nie oberwie za to jakoś szczególnie mocno, bo jego przyjaciółka nie była też szczególnie silna. Niech się cieszy, że syn Iglastego Grzbietu nie pacał jej po nosie, bo wtedy mógłby jej ten nos przypadkiem odpaść.
– O ty zdr... – nie dane mu było jednak swojego zdania dokończyć, bo Ostry Kwiat uwaliła się na nim całym swoim ciężarem niczym na wygodnym, pokrytym puchem, mchem i pierzem legowisku. Co ona sobie myślała? Kiedy tylko odwróciła od niego wzrok, Polny zamknął ślepia i położył łeb na ziemi, zupełnie rozluźniając swoje ciało, które przypominało bezwiedny flak, aniżeli masywną górę gęstego, długiego futra, mięśni i kości. Leżał nieruchomo, przypominając do złudzenia martwego, choć oczywiście udawał, ale starał się robić to jak najbardziej realistycznie, spłycił oddech, aby jego klatka piersiowa poruszała się minimalnie, prawie niezauważalnie. Naróbmy stracha Ostrej, a co!

ʙʀᴇᴀᴛʜɪɴ` ɪɴ, ʙʀᴇᴀᴛʜɪɴ` ᴏᴜᴛ
ʜᴏᴡ ʏᴏᴜ ʙᴇᴇɴ? Yᴏᴜ sᴇᴛᴛʟᴇᴅ ᴅᴏᴡɴ?
ʏᴏᴜ ғᴇᴇʟɪɴ` ʀɪɢʜᴛ? Yᴏᴜ ғᴇᴇʟɪɴ` ᴘʀᴏᴜᴅ?
ʜᴏᴡ ᴀʀᴇ ʏᴏᴜʀ ᴋɪᴅs? Wʜᴇʀᴇ ᴀʀᴇ ᴛʜᴇʏ ɴᴏᴡ?

ʏᴏᴜ ʙᴜɪʟᴅ ᴀ ʙᴏᴀᴛ, ʏᴏᴜ ʙᴜɪʟᴅ ᴀ ʟɪғᴇ
ʏᴏᴜ ʟᴏsᴇ ʏᴏᴜʀ ғʀɪᴇɴᴅs, ʏᴏᴜ ʟᴏsᴇ ʏᴏᴜʀ ᴡɪғᴇ


LVL 9 165 / 500
MedLVL 0 0 / 100
29
Siła
S
15
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Może nie powiedział ale wręcz w jego słowach chował się ten zwrot ,że Ostra jest GRUBA. Nie należała do grubych kotów! TO przez jej futro tak wygląda. Jest ono puszyste i dodaje jej ciałku objętości i nic poza tym. Wiedział też, że jest lekka bo czuła to i już. Nie przejadała się i jadła tyle ile potrzebowała. Dlatego mówienie, że jest gruba obrażało ją na wskroś. Niech Polny Poczuje jaka ona jest LEKKA. Nie zamierzała zejść z niego bez przeprosin. Im dłużej będzie to ciągnął tym gorzej dla niego.
Leżała tak na nim chwile, cały czas mając odwróconą głowę i nie patrząc na niego durny pysk. pewnie się szczerzył i zamierzał przemilczeć to wszystko myśląc, że wojowniczce się to znudzi. Co to to nie! Będzie nieugięta!
W pewnym momencie poczuła jak oddech wojownika się...zmniejszył. Oddychał płytko a jego ciało było rozluźnione i Ostra poczuła natychmiast tą zmianę. Wróciła wzrokiem na burego kocura który miał neutralny wyraz pyska i się nie odzywał a oczy miał zamknięte. Przyglądała mu się cały czas myśląc, że zaraz je otworzy i się uśmiechnie głupkowato. Jednak to nie nastąpiło po tych kilku chwilach. Zaczęła go szturchać łapą w bark chcąc zobaczyć jakąkolwiek reakcje ale...nic.
- Ej , wiem, że udajesz. Przestań.-powiedziała z przekąsem. jednak nadal było cicho i kocur nadal pozostał nieruchomo. -Ej!-powiedziała nieco poddenerwowana. Jednak też nic. Nic się nie działo.
Otworzyła szerzej oczy a jej pysk posmutniał. A co jeżeli coś mu niechcący zrobiła? Nie podobało jej się to wszystko. Zeszła szybko z Chwasta i zaczęła go przestraszona szturchać. - Polny...Polny...POLNY!-krzyknęła na sam koniec ciągle go szturchając. Czemu się nie odzywa. niech cokolwiek powie! COKOLWIEK! Może był niedawno chory i przez nacisk swojego ciała zrobiła mu jakąś krzywdę? Gwiezdny Klanie co ona narobiła! Małe łzy zaczęły się jej pojawiać w kącikach oczu podczas szturchania i mówienia głośno imienia swojego kumpla. Niech się obudzi...
LVL 5 175 / 400
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Ze wszystkich sił starał się powstrzymać przed jakimikolwiek ruchami, gestami, czymkolwiek, co mogłoby naprowadzić Ostry Kwiat na trop kłamstwa ze strony syna Iglastego Grzbietu. Jego mimika teraz praktycznie nie istniała, nie ruszał się ani ogon, który normalnie praktycznie cały czas i bez przerwy był w ruchu, klatka piersiowa także nie okazywała żadnych symptomów życiowych. Co za aktor... słyszał jej zmieszanie, słyszał też na końcu zdenerwowanie i panikę i wtedy zdecydował, że to jest właśnie ten doskonały moment. Nie miał zamiaru w końcu leżeć tu do nocy, a i zapewne córka zmarłego zastępcy, Wiewiórczego Ogona szybko zawiadomiłaby kogoś o faktycznej śmierci buro-białego, a tego oczywiście też chciał uniknąć, bo tłumaczenie się starszym z takiego żartu było beznadziejne. Odetchnął nagle, wypuszczając gwałtownie powietrze przez nos, zdradzając oznaki życia.
– Khe – parsknął i przewrócił się na brzuch, wyciągając tylne łapy za siebie, wyglądając przy tym niczym leżąca świnka. Spojrzał na Ostrą, a na jego pysku momentalnie pojawiło się rozbawienie całą tą sytuacją. Może w końcu się nauczy, aby nie być taką upartą i szczwaną bestią! Uniósł brew do góry i pacnął ją w pierś. – Pfehe! Chciałabyś widzieć swoją minę, serio! – wykrzyknął radośnie, aż mu wąsy zadrżały z emocji. W pewnym momencie jednak dotarło do niego, że udawana śmierć przysporzyła szylkretowej Wojowniczce niemałe zmartwienie i przyprawiła o szybsze bibie serca, a dowodem tego były słone, błyszczące łzy, które spływały po jej kolorowym, pręgowanym futerku, ściekając na zimną i suchą ziemię. Machnął ogonem, trochę łagodniejąc na mordce. – No nie rycz już tak, mnie się nie da zgnieść byle ciężarem – mruknął pokrzepiająco, a potem podciągnął przednie kończyny pod brzuch i podniósł się, najpierw zad, potem przednią część swojego masywnego ciała i spojrzał jeszcze raz na przyjaciółkę, tym razem z góry.

ʙʀᴇᴀᴛʜɪɴ` ɪɴ, ʙʀᴇᴀᴛʜɪɴ` ᴏᴜᴛ
ʜᴏᴡ ʏᴏᴜ ʙᴇᴇɴ? Yᴏᴜ sᴇᴛᴛʟᴇᴅ ᴅᴏᴡɴ?
ʏᴏᴜ ғᴇᴇʟɪɴ` ʀɪɢʜᴛ? Yᴏᴜ ғᴇᴇʟɪɴ` ᴘʀᴏᴜᴅ?
ʜᴏᴡ ᴀʀᴇ ʏᴏᴜʀ ᴋɪᴅs? Wʜᴇʀᴇ ᴀʀᴇ ᴛʜᴇʏ ɴᴏᴡ?

ʏᴏᴜ ʙᴜɪʟᴅ ᴀ ʙᴏᴀᴛ, ʏᴏᴜ ʙᴜɪʟᴅ ᴀ ʟɪғᴇ
ʏᴏᴜ ʟᴏsᴇ ʏᴏᴜʀ ғʀɪᴇɴᴅs, ʏᴏᴜ ʟᴏsᴇ ʏᴏᴜʀ ᴡɪғᴇ


LVL 9 165 / 500
MedLVL 0 0 / 100
29
Siła
S
15
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Bała się. dawno tego nie czuła. Chyba od śmierci ojca tak się jeszcze nie przestraszyła jak teraz. Śmierć była dla Ostrej bardzo delikatnym tematem. Straciła więcej niż połowę rodziny i sporo przyjaciół. Dlatego też łatwo było ją nabrać jeżeli chodzi o udawaną śmierć. Łapy zaczęły jej się dygotać i patrzyła na ziemie czując powoli się winna za to co zrobiła. Nagle jednak usłyszała parsknięcie przyjaciela. Popatrzyła się na niego zszokowana. To on jednak żyje? Była w szoku. Jednak słysząc kolejne słowa na jej pysku pojawiła się złość. Jak mógł sobie żartować z czegoś takiego?! Chciała mu w tej chwili oderwać kolejne ucho. Wbiła pazury w ziemię i odwróciła wzrok w przeciwnym kierunku. Nie lubiła takich żartów. Nie po tym co przeszła... Ile nocy przepłakała by teraz być twarda kotką która nie użala się nad wszystkim co ją spotyka. Kątem oka spojrzała się na niego gdy wstał i podszedł do niej po czym zaczął się na nią gapić. Czego teraz oczekiwał co? Oklasków? Pogłaszczenia po główce? Niedoczekanie. Wstała i obrażona weszła w gęstą trawę która była dookoła jeziora. Machała swoim ogonem na prawo i lewo. W pewnym momencie przytrzymała trawę i gdy tylko Polny się nieco zbliżył to wypuściła ją co spowodowało uderzenie trawą w pysk kocura. Ma za swoje. Nic się do niego nie odzywała i usiadła na drugiej stronie jeziora spoglądając w wodę. Nagle zobaczyła ładny niebieski i gładki kamyczek który leżał sobie na dnie. Tak bardzo chciała go mieć. Jednak nie mogła go sobie teraz tak po prostu zabrać. Na pewno nie przy tym kretynie. Jednak spróbowała raz łapką zagarnąć kamyczek jednak był on zbyt głęboko a no cóż...Ostra nie miała tak długich łap. Był taki ładny... Czemu życie zawsze robi jej na przekór? Zaprzestała więc ale nadal spoglądała się na średniego kamyczka który sobie leżał z innymi kamyczkami pod wodą starając się jakoś wyciszyć swój umysł i się uspokoić by nie dać przypadkiem w pysk Polnemu.
LVL 5 175 / 400
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Polny do większości spraw i tematów miał wiele dystansu, bo uważał, że zbyt wielkie przejmowanie się nie prowadzi do niczego dobrego, a jedynie zasmuca życie i prowadzi do zmieniania się na gorsze. Nie wiedział, co dokładnie czuje Ostry Kwiat, bo nie potrafił czytać w myślach. Wiedział, że straciła ojca, wiedział, że straciła część rodzeństwa, ale, z drugiej strony, jego bracia i siostry też nie byli w komplecie, nigdy nie było kolorowo, w każdej rodzinie bywały jakieś kłótnie, rozterki, czasami tragedie, ale buro-biały syn Iglastego Grzbietu uważał, że nie należało tego wszystkiego brać za bardzo do siebie. Oczywiście nie chodziło o kompletne olanie sobie problemów, bo te wtedy tylko się zwiększały, spiętrzały i przybierały na sile.
Odeszła od niego i wlazła w szuwary przy jeziorku, na co ten zareagował natychmiastowym podniesieniem się z miejsca. Skrzywił się, unosząc jedną brew do góry. Czyżby trafił w jej jakiś słaby punkt? Kolejny, obok łaskotek?
– Obraziłaś się? – zawołał, a następnie przyspieszył nieco kroku, chcąc dogonić ją w kilku zwinnych susach. Stanął za nią, a potem wykręcił w jedną stronę, chcąc przysiąść u jej boku. – Ej no co t- – nie dokończył wypowiedzi, bo dostał szorstką, twardą trawą prosto w ceglany, cieniowany na obrzeżach nos. Cofnął się instynktownie, na moment strosząc nawet pręgowaną sierść. Musiała się naprawdę zdenerwować, albo tylko wystawiała go na próbę. Okrążył ją, tym razem trzymając dystans i przysiadł na brzegu wody, obserwując uważnie jej poczynania i to, jak bardzo skupiała się na tym, co było w toni wodnej. W pewnym momencie do jego błyskotliwej czachy wpadł genialny, przynajmniej w jego odczuciu pomysł.
– A wybaczysz mi, jak ci przyniosę któregoś z tych kamyczków? – zaproponował, patrząc na nią maślanymi niczym u szczenięcia oczyskami, które błyszczały jak pięciozłotówki. Musiała się zgodzić na coś takiego, lubiła kamyczki, lubiła zbierać różnego tego typu duperelki, dlatego taka propozycja na pewno nie zostałaby oddalona. – Tylko musisz mi powiedzieć, którego – dodał, a na jego kolorowym pysku pojawił się ten sam, dobrze jej znany uśmiech. Koniec strojenia fochów, no już, już.

ʙʀᴇᴀᴛʜɪɴ` ɪɴ, ʙʀᴇᴀᴛʜɪɴ` ᴏᴜᴛ
ʜᴏᴡ ʏᴏᴜ ʙᴇᴇɴ? Yᴏᴜ sᴇᴛᴛʟᴇᴅ ᴅᴏᴡɴ?
ʏᴏᴜ ғᴇᴇʟɪɴ` ʀɪɢʜᴛ? Yᴏᴜ ғᴇᴇʟɪɴ` ᴘʀᴏᴜᴅ?
ʜᴏᴡ ᴀʀᴇ ʏᴏᴜʀ ᴋɪᴅs? Wʜᴇʀᴇ ᴀʀᴇ ᴛʜᴇʏ ɴᴏᴡ?

ʏᴏᴜ ʙᴜɪʟᴅ ᴀ ʙᴏᴀᴛ, ʏᴏᴜ ʙᴜɪʟᴅ ᴀ ʟɪғᴇ
ʏᴏᴜ ʟᴏsᴇ ʏᴏᴜʀ ғʀɪᴇɴᴅs, ʏᴏᴜ ʟᴏsᴇ ʏᴏᴜʀ ᴡɪғᴇ


LVL 9 165 / 500
MedLVL 0 0 / 100
29
Siła
S
15
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Czy żałowała tego, że uderzyła Polnego garstka trawy? Nie. Wręcz czuła pewnego rodzaju satysfakcje, kiedy usłyszała jak napięte trawska uderzają w jego czerwony nos. Ma za swoje i tyle. Nie lubiła takich żartów dlatego, że musiała patrzeć na martwe ciało swojego kochanego ojca w bardzo młodym wieku. To zostaje zawsze w pamięci. Bardzo wtedy ją to wstrząsło i przez kolejne księżyce nie czuła się sobą. Można też w sumie powiedzieć, że innym czułym punktem są jej bliscy. Kochała ich i najbardziej się bała tego, ze pewnego dnia nikt nie będzie przy niej i zostanie sama. Straciła Okrucha jej przyjaciela. Pierwszego przyjaciela w życiu. Nie chciał tracić już więcej. Dlatego też się tak przestraszyła gdy widziała nieruchomego Polnego. Nie chciała żeby coś mu się kiedyś stało bo naprawdę lubiła z nim spędzać czas i gadać o niczym. Był dobrym przyjacielem i nigdy się przy nim nie nudziła. Ale niekiedy wręcz się chce dać mu w pyszczek. Polny Chwast był zlepkiem różnych charakterów jak i Ostra. Oboje są niekiedy poważni, kiedy indziej wygłupiają się jak małe dzieci a jeszcze kiedy indziej spokojni i no... Normalni? Nie wiedziała jak to konkretnie określić. Nie byli do siebie tak strasznie podobni ale coś ich łączyło przez co się dogadywali. No ale teraz nie warto sobie tym zawracać głowy bo w końcu jest teraz na niego OBRAŻONA i nie powinna myśleć nawet o nim.
Dobrze postąpił, że zachował bezpieczną odległość bo nigdy nie wiadomo kiedy Ostra znów zrobi podobną scenę.
Patrząc się tak w głąb wody usłyszała po kilku uderzeniach serca głos swojego przyjaciela. Skąd on...? Podniosła na niego wzrok i zauważyła jak robi to niej maślane oczka. Serio? Myśli, że przez to jest bardziej uroczy? Na pewno nie aż taki uroczy jak sobie wyobraża. No ale zaproponował bardzo kuszącą propozycję. Bardzo jej się kamyczek ten podobał. Był taki mały, gładziutki i lekko niebieskawy. Od pierwszej chwili gdy go zobaczyła to się w nim zauroczyła. Czemu? Bo był piękny. Ostry kwiat miała swój gust którego nikt raczej nie zrozumie. Lubiła kolor niebieski mimo iż nie bł to jej najbardziej ulubiony. Podsumowując: Ten kamyczek musi być JEJ. Dlatego też lekko kiwnęła głową.
Patrzyła się na burego w ciszy a jej mimika pyska powoli zmieniała się na bardziej taką speszoną. Jak mógł zauważyć to, że lubi takie drobiazgi? Przecież starała się to utrzymać w tajemnicy. Jej uszy nieco się zniżyły i wskazała łapą na jej kamyczka. -Tego chcę. Ten mały, niebieskawy...-powiedziała nieco ciszej. Wyglądała teraz jak takie małe dziecko które prosi starszego o to żeby jej coś kupił. Ale za ten kamyczek- warto.
LVL 5 175 / 400
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Jego pytanie i spojrzenie najwyraźniej podziałało na długowłosą, bo już po chwili wyraźnie zmiękła i jeszcze wskazała łapą, o którą rzecz konkretnie chodziło. Dobrze, czyli kryzys, tudzież kłótnia zażegnana, świetnie.
– Mhmm – odpowiedział tylko, przyglądając się owemu niebieskiemu kamyczkowi. Był ładny, wyraźnie wyróżniał się na tle innych i w sumie mógł się domyślić, że będzie jego przyjaciółce chodziło właśnie o niego. Zmarszczył jedną brew, kiedy zorientował się, że owa operacja nie będzie tak prosta, na jaką liczył. Woda blisko brzegu nie była głęboka, ale muł mógł wessać mu łapy i spowodować niebezpieczną sytuację, której jednak wolał uniknąć, zwłaszcza, że w szerokim zakresie jego kompetencji nie było umiejętności pływania, więc jeśli wyląduje na głębinie będzie miał niemały problem. – Tylko ten, będziesz mi musiała pomóc – mruknął nagle, po chwili zamyślenia i przekalkulowania wszystkich możliwych opcji. Skoro Ostra chciała tego kamyczka, to będzie musiała też się jakoś wykazać, bo bez tego nic nie wyjdzie. – Ja wejdę do wody przodem, tylnymi łapami się zaprę, a ty złapiesz mnie za ogon i w razie czego będziesz ciągnąć – musiał mieć przecież jakąś asekurację, gdyby wydarzył się jakiś niekontrolowany wypadek. Nie chciał zginąć próbując zdobyć dla szylkretowej Wojowniczki jakąś kolorową skałkę, stąd jego propozycja współpracy dla wspólnego celu. Poza tym, na pewno chciałaby pociągnąć go za ogon, kto by nie chciał? Mogłaby go dowolnie wtedy ściskać, a buro-biały nie mógłby zrobić nic, bo szarpanie się w wodzie, dotykając łapami grząskiego gruntu wymagał skupienia i ostrożności.
– Może być? – zapytał jeszcze, unosząc brwi, a jego białe, powykręcane wąsy drgnęły w oczekiwaniu. Szybka piłka, choć domyślał się odpowiedzi córki Krogulczego Szponu. Nie była trudna do rozgryzienia.

ʙʀᴇᴀᴛʜɪɴ` ɪɴ, ʙʀᴇᴀᴛʜɪɴ` ᴏᴜᴛ
ʜᴏᴡ ʏᴏᴜ ʙᴇᴇɴ? Yᴏᴜ sᴇᴛᴛʟᴇᴅ ᴅᴏᴡɴ?
ʏᴏᴜ ғᴇᴇʟɪɴ` ʀɪɢʜᴛ? Yᴏᴜ ғᴇᴇʟɪɴ` ᴘʀᴏᴜᴅ?
ʜᴏᴡ ᴀʀᴇ ʏᴏᴜʀ ᴋɪᴅs? Wʜᴇʀᴇ ᴀʀᴇ ᴛʜᴇʏ ɴᴏᴡ?

ʏᴏᴜ ʙᴜɪʟᴅ ᴀ ʙᴏᴀᴛ, ʏᴏᴜ ʙᴜɪʟᴅ ᴀ ʟɪғᴇ
ʏᴏᴜ ʟᴏsᴇ ʏᴏᴜʀ ғʀɪᴇɴᴅs, ʏᴏᴜ ʟᴏsᴇ ʏᴏᴜʀ ᴡɪғᴇ


LVL 9 165 / 500
MedLVL 0 0 / 100
29
Siła
S
15
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Widząc jak Polny zaczął się brać do roboty Ostra czuła jak gdzieś w środku rośnie ekscytacja połączona z radością i niecierpliwością. tak bardzo chciała mieć tego kamyczka, ze każda sekunda trwała wieki! jej ogon lekko się poruszał a ona z wielkimi oczami patrzyła się na Polnego. Można było wręcz powiedzieć, że miała gwiazdki w oczach. jednak Polny się nieco przeliczył ze swoimi umiejętnościami. Uśmiechnęła się na początku hardo do burego wojownika. - Taki jesteś duży i sobie sam nie poradzisz?-zaśmiała się ale nie dała mu nawet dojść do słowa i wstała i podeszła do kumpla. - Dwa razy nie musisz prosić. - uśmiechnęła się złowieszczo. Chwyciła zadowolona puszysty ogon burego kocura i... nie było to takie super jak sobie wyobrażała. Ogon kumpla był tak puszysty, że trudno było go porządnie chwycić i czuła jakby ktoś jej napchał dużo piór czy czegoś innego do pyska. Oj będzie potem pluła kłaczkami po tej całej akcji! Sierść wojownika nie była wcale smaczna i strasznie ją gilgotała po nosie. Jednak mimo wszystko duch walki nie zniknął w Ostrym Kwiecie i nadal pełna mocy i chęci chciała zdobyć swój skarb za wszelką cenę. Wojowniczka gdy coś sobie ubzdura to nie popuści dopóki tego nie zdobędzie więc liczyła na to, że Polny również się nie podda i zrobi to co jej obiecał. Obietnic przecież się dotrzymuje!
LVL 5 175 / 400
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Oczywiście przystała na jego propozycję, co wcale go nie dziwiło. Stanął na brzegu jeziora, a kiedy poczuł jej zęby na własnym, puszystym ogonie, poczuł się wyjątkowo nieswojo i dziwnie. Cóż, takie sytuacje nie zdarzały się na co dzień, jednak musiał to teraz przeboleć.
– Trzymaj mocno, bo jak puścisz, to będę pływał z rybkami – przestrzegł ją i parsknął śmiechem, spoglądając w taflę wody, w której widział swoje odbicie, a spoglądając głębiej dostrzegł swój cel, który musiał wyciągnąć. Specjalnie dla niej. Podniósł jedną łapę, zanurzając ją w wodzie, która zaraz oblała kończynę i spowodowała chwilowy dreszcz, który przeszedł przez całe ciało Wojownika. Na ogól trzymał się z daleka od wody, jednak teraz sytuacja była znacznie poważniejsza i musiał się przemóc. Wacisnął kły, a potem wsadził łapsko głębiej, kiedy poczuł muł między palcami, przestał napierać i zaraz dodał drugą łapę, coby za bardzo nie przenosić ciężaru na tą pierwszą, bo mogłoby go zacząć ciągnąć w dół, a tego wolał nie przeżywać. Zaparł się tylnymi łapami, coby mieć chociaż trochę równowagi i nie przechylić się za bardzo do przodu. W tej sytuacji zdał sobie sprawę, że w sumie nie miał pomysłu, jak dokładnie to rozegrać, kamyk był na dnie, a łapą tego nie wyciągnie, więc jedyne, co mu pozostało, to własna morda, ku chwale ojczyzny.
Wciągnął powietrze haustem i wsadził łeb do wody, zanudzając go w niej praktycznie całkowicie, a potem otworzył pysk, łapiąc w zęby niebieski przedmiot, aby następnie wyprostować się szybko. Woda chlusnęła dookoła, jednak nie na tyle daleko, aby zamoczyć szylkretowe futro Ostrego Kwiatu, która stała dalej przy brzegu z asekuracją. Nagle poczuł zmniejszoną kontrolę nad przednimi łapami, muł zaczynał go wciągać, zapewne w wyniku zbyt energicznego ruchu, jaki wykonał.
– Już! – zakrzyknął do niej, choć trochę niewyraźnie, bo wciąż miał kamyk w pysku i nie zamierzał za żadne skarby go puścić, bo gdyby wypadł mu gdzieś dalej, za nic w świecie by go nie wyciągnął.

ʙʀᴇᴀᴛʜɪɴ` ɪɴ, ʙʀᴇᴀᴛʜɪɴ` ᴏᴜᴛ
ʜᴏᴡ ʏᴏᴜ ʙᴇᴇɴ? Yᴏᴜ sᴇᴛᴛʟᴇᴅ ᴅᴏᴡɴ?
ʏᴏᴜ ғᴇᴇʟɪɴ` ʀɪɢʜᴛ? Yᴏᴜ ғᴇᴇʟɪɴ` ᴘʀᴏᴜᴅ?
ʜᴏᴡ ᴀʀᴇ ʏᴏᴜʀ ᴋɪᴅs? Wʜᴇʀᴇ ᴀʀᴇ ᴛʜᴇʏ ɴᴏᴡ?

ʏᴏᴜ ʙᴜɪʟᴅ ᴀ ʙᴏᴀᴛ, ʏᴏᴜ ʙᴜɪʟᴅ ᴀ ʟɪғᴇ
ʏᴏᴜ ʟᴏsᴇ ʏᴏᴜʀ ғʀɪᴇɴᴅs, ʏᴏᴜ ʟᴏsᴇ ʏᴏᴜʀ ᴡɪғᴇ


LVL 9 165 / 500
MedLVL 0 0 / 100
29
Siła
S
15
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości