Księżyce: 58 Mistrz: Kozia Gwiazda, Błękitne Bajorko Płeć: Kocur Zaimki: twoja/stara Matka: Jaskółka by chance, Kozia Gwiazda by choice Ojciec: Bolinoga - bio dad, Kudłaty Obłok - dad who stepped up Partner: łobuz kocha najbardziej Trwałe urazy: blizna po dziobnięciach nad okiem, blizna na prawym policzku, ślady po lisich kłach na szyi, odgryziony kawałek ucha; częsty zanik czucia w łapie po złamaniu, brak możliwości poruszania kostką, ból nadgarstka przy zmianie pogody oraz ból przy dużym wysiłku; rozdarta skóra na czubku głowy - ZAKOLE Urazy mechaniczne: -2Zr, -2Sz na stałe (powód: złamanie nadgarstka)
Księżyce: 58 Mistrz: Kozia Gwiazda, Błękitne Bajorko Płeć: Kocur Zaimki: twoja/stara Matka: Jaskółka by chance, Kozia Gwiazda by choice Ojciec: Bolinoga - bio dad, Kudłaty Obłok - dad who stepped up Partner: łobuz kocha najbardziej Trwałe urazy: blizna po dziobnięciach nad okiem, blizna na prawym policzku, ślady po lisich kłach na szyi, odgryziony kawałek ucha; częsty zanik czucia w łapie po złamaniu, brak możliwości poruszania kostką, ból nadgarstka przy zmianie pogody oraz ból przy dużym wysiłku; rozdarta skóra na czubku głowy - ZAKOLE Urazy mechaniczne: -2Zr, -2Sz na stałe (powód: złamanie nadgarstka)
Jaki z charakteru, taki i z wyglądu lisi. Po tacie.
Wyrósł chłopak wysoki jak dąb, nieprzeciętnie wręcz - no właśnie - tyczkowaty, bo objętości wszerz to mu natura poskąpiła - orientalna budowa. Na ciele Paliwody dopatrzyć się można przebijającego się przez skórę zarysu kręgosłupa, czy kości miednicy, dobrze, że tę kocią marność długie futro przykrywa, bo całość wychodziłaby dość zaostrzona i kanciasta. I to jakie futro! Jak anielskie włosy... jasne, z paluszkiem prawej łapy skąpanym w bieli; tylko pyszczek ma ognisty, płomienisty, rudy - gdzie też ujawniają się jego tygrysie pręgi, jak pioruny na wzburzonym niebie, okalające całość (flame lynx point). Płomienie te i rudość sięgają również jego uszu oraz łap. Z tego klinowatego pyszczka, o nosie szlachetnie prostym i wyraźnie zarysowanych kościach jarzmowych, spoglądają oczy... och, i jakież to ślepia! Łagodne, poczciwe, o kształcie migdału i w pięknym szafirowym kolorze... każdy w końcu widzi to, co chce widzieć. Harmonię tylko te pokrzywione jak antenki stojące wąsy nieco psują, mała fabryczna wada, ot co - uroku tylko dodaje. Postawione na sztorc uszy, trójkątne i górujące jak u nietoperza, ogon jak lisia ruda kita. Grzbiet wyciągnięty, łapy niebotycznie długie. Krok za to ma dziarski, pełen energii, werwy i żywiołu. Na pierwszy rzut oka widać, że to takie narwane. A na drugi to już nie ma co do tego wątpliwości, dobrze, że tym uroczym szczurzym pyskiem nadrabia za całe zło świata!
Imię zobowiązuje. Paliwoda to... istny paliwoda. Kot w gorącej wodzie kąpany, narwany taki, choleryczny trochę, ale chłopak dobry, potrafi 'dzień dobry' powiedzieć i przez ruchliwą drogę przeprowadzić, o ile takie przedsięwzięcie w jakikolwiek sposób mu się opłaca, wszak samotnicze życie nauczyło go merkantylnego podejścia do codzienności. Street smart, bystry, sprytny, ale też i przebiegły, wycwaniony, cyniczny, osiedlowy filozof, jak mu się zachce coś od serca powiedzieć. I tak samo, jak Pędziwiatr, niekiedy maniery to ma nienaganne, potrafi czarować, łagodne spojrzenie, miły uśmiech i słówka jak miód słodkie... ale z reguły to pluje pod łapy i plag egipskich życzy. Bywa gwałtowny, porywczy, ale i lekkomyślny. Lekkoduch z niego jak mało kto. Najtrafniej jednak byłoby nazwać go małym łotrzykiem, nieszkodliwym takim, co najwyżej mysz ci zwędzi. Trochę blagier, trochę łgarz, ale, musicie dać wiarę, chłopak w sercu niewinny jak jagnię, tylko taki... niesforny trochę. Z problemami, dzieciństwo miał trudne. Z wiekiem mu przejdzie.... miejmy nadzieję!
Lis po raz kolejny doskoczył do Paliwody, chcąc go chwycić za łapę. Nie spodziewał się, że wojownik sam go zaatakuje. Finalnie skończyło się tylko na wyrwaniu sierści kocura i zadrapaniu na gardle drapieżnika.
Bażant: lvl: 5 | S: 16 | Zr: 16 | Sz: 6 | Zm: 7 | HP: 70-6-1=63/80 | W: 57-3=54/60
» 0 stopień: stłuczenie na łapie
» 1 stopień: długie zadrapanie na boku; krwawi, -1 HP do końca walki
» 0 stopień: wyrwana sierść z lewego ramienia
Księżyce: 58 Mistrz: Kozia Gwiazda, Błękitne Bajorko Płeć: Kocur Zaimki: twoja/stara Matka: Jaskółka by chance, Kozia Gwiazda by choice Ojciec: Bolinoga - bio dad, Kudłaty Obłok - dad who stepped up Partner: łobuz kocha najbardziej Trwałe urazy: blizna po dziobnięciach nad okiem, blizna na prawym policzku, ślady po lisich kłach na szyi, odgryziony kawałek ucha; częsty zanik czucia w łapie po złamaniu, brak możliwości poruszania kostką, ból nadgarstka przy zmianie pogody oraz ból przy dużym wysiłku; rozdarta skóra na czubku głowy - ZAKOLE Urazy mechaniczne: -2Zr, -2Sz na stałe (powód: złamanie nadgarstka)
Księżyce: 58 Mistrz: Kozia Gwiazda, Błękitne Bajorko Płeć: Kocur Zaimki: twoja/stara Matka: Jaskółka by chance, Kozia Gwiazda by choice Ojciec: Bolinoga - bio dad, Kudłaty Obłok - dad who stepped up Partner: łobuz kocha najbardziej Trwałe urazy: blizna po dziobnięciach nad okiem, blizna na prawym policzku, ślady po lisich kłach na szyi, odgryziony kawałek ucha; częsty zanik czucia w łapie po złamaniu, brak możliwości poruszania kostką, ból nadgarstka przy zmianie pogody oraz ból przy dużym wysiłku; rozdarta skóra na czubku głowy - ZAKOLE Urazy mechaniczne: -2Zr, -2Sz na stałe (powód: złamanie nadgarstka)
Jaki z charakteru, taki i z wyglądu lisi. Po tacie.
Wyrósł chłopak wysoki jak dąb, nieprzeciętnie wręcz - no właśnie - tyczkowaty, bo objętości wszerz to mu natura poskąpiła - orientalna budowa. Na ciele Paliwody dopatrzyć się można przebijającego się przez skórę zarysu kręgosłupa, czy kości miednicy, dobrze, że tę kocią marność długie futro przykrywa, bo całość wychodziłaby dość zaostrzona i kanciasta. I to jakie futro! Jak anielskie włosy... jasne, z paluszkiem prawej łapy skąpanym w bieli; tylko pyszczek ma ognisty, płomienisty, rudy - gdzie też ujawniają się jego tygrysie pręgi, jak pioruny na wzburzonym niebie, okalające całość (flame lynx point). Płomienie te i rudość sięgają również jego uszu oraz łap. Z tego klinowatego pyszczka, o nosie szlachetnie prostym i wyraźnie zarysowanych kościach jarzmowych, spoglądają oczy... och, i jakież to ślepia! Łagodne, poczciwe, o kształcie migdału i w pięknym szafirowym kolorze... każdy w końcu widzi to, co chce widzieć. Harmonię tylko te pokrzywione jak antenki stojące wąsy nieco psują, mała fabryczna wada, ot co - uroku tylko dodaje. Postawione na sztorc uszy, trójkątne i górujące jak u nietoperza, ogon jak lisia ruda kita. Grzbiet wyciągnięty, łapy niebotycznie długie. Krok za to ma dziarski, pełen energii, werwy i żywiołu. Na pierwszy rzut oka widać, że to takie narwane. A na drugi to już nie ma co do tego wątpliwości, dobrze, że tym uroczym szczurzym pyskiem nadrabia za całe zło świata!
Imię zobowiązuje. Paliwoda to... istny paliwoda. Kot w gorącej wodzie kąpany, narwany taki, choleryczny trochę, ale chłopak dobry, potrafi 'dzień dobry' powiedzieć i przez ruchliwą drogę przeprowadzić, o ile takie przedsięwzięcie w jakikolwiek sposób mu się opłaca, wszak samotnicze życie nauczyło go merkantylnego podejścia do codzienności. Street smart, bystry, sprytny, ale też i przebiegły, wycwaniony, cyniczny, osiedlowy filozof, jak mu się zachce coś od serca powiedzieć. I tak samo, jak Pędziwiatr, niekiedy maniery to ma nienaganne, potrafi czarować, łagodne spojrzenie, miły uśmiech i słówka jak miód słodkie... ale z reguły to pluje pod łapy i plag egipskich życzy. Bywa gwałtowny, porywczy, ale i lekkomyślny. Lekkoduch z niego jak mało kto. Najtrafniej jednak byłoby nazwać go małym łotrzykiem, nieszkodliwym takim, co najwyżej mysz ci zwędzi. Trochę blagier, trochę łgarz, ale, musicie dać wiarę, chłopak w sercu niewinny jak jagnię, tylko taki... niesforny trochę. Z problemami, dzieciństwo miał trudne. Z wiekiem mu przejdzie.... miejmy nadzieję!
Todd kolejny raz skoczył na Bażanta i ugryzł go za przednią łapę. Za to Bażant, chcąc kolejny raz trafić drapieżnika w szyję, przez jego poruszenie, trafił w ucho Todda, rozcinając je nieznacznie.
Bażant: lvl: 5 | S: 16 | Zr: 16 | Sz: 6 | Zm: 7 | HP: 63-13-1=49/80 | W: 54-3=51/60
» 0 stopień: stłuczenie na łapie
» 1 stopień: długie zadrapanie na boku; krwawi, -1HP do końca walki
» 0 stopień: wyrwana sierść z lewego ramienia
» 1 stopień: ugryzienie na przedniej łapie; krwawi, -1HP od następnej tury do końca walki
Todd (dorosły): S: 17 | Zr: 12 | Sz: 12 | Zm: 9 | HP: 75-9=66/80 | W: 59-3=56/65
» 0 stopień: zadrapanie na szyi
» 1 stopień: rozcięcie na uchu; krwawi, - 1HP od następnej tury do końca walki
Księżyce: 58 Mistrz: Kozia Gwiazda, Błękitne Bajorko Płeć: Kocur Zaimki: twoja/stara Matka: Jaskółka by chance, Kozia Gwiazda by choice Ojciec: Bolinoga - bio dad, Kudłaty Obłok - dad who stepped up Partner: łobuz kocha najbardziej Trwałe urazy: blizna po dziobnięciach nad okiem, blizna na prawym policzku, ślady po lisich kłach na szyi, odgryziony kawałek ucha; częsty zanik czucia w łapie po złamaniu, brak możliwości poruszania kostką, ból nadgarstka przy zmianie pogody oraz ból przy dużym wysiłku; rozdarta skóra na czubku głowy - ZAKOLE Urazy mechaniczne: -2Zr, -2Sz na stałe (powód: złamanie nadgarstka)
Księżyce: 58 Mistrz: Kozia Gwiazda, Błękitne Bajorko Płeć: Kocur Zaimki: twoja/stara Matka: Jaskółka by chance, Kozia Gwiazda by choice Ojciec: Bolinoga - bio dad, Kudłaty Obłok - dad who stepped up Partner: łobuz kocha najbardziej Trwałe urazy: blizna po dziobnięciach nad okiem, blizna na prawym policzku, ślady po lisich kłach na szyi, odgryziony kawałek ucha; częsty zanik czucia w łapie po złamaniu, brak możliwości poruszania kostką, ból nadgarstka przy zmianie pogody oraz ból przy dużym wysiłku; rozdarta skóra na czubku głowy - ZAKOLE Urazy mechaniczne: -2Zr, -2Sz na stałe (powód: złamanie nadgarstka)
Jaki z charakteru, taki i z wyglądu lisi. Po tacie.
Wyrósł chłopak wysoki jak dąb, nieprzeciętnie wręcz - no właśnie - tyczkowaty, bo objętości wszerz to mu natura poskąpiła - orientalna budowa. Na ciele Paliwody dopatrzyć się można przebijającego się przez skórę zarysu kręgosłupa, czy kości miednicy, dobrze, że tę kocią marność długie futro przykrywa, bo całość wychodziłaby dość zaostrzona i kanciasta. I to jakie futro! Jak anielskie włosy... jasne, z paluszkiem prawej łapy skąpanym w bieli; tylko pyszczek ma ognisty, płomienisty, rudy - gdzie też ujawniają się jego tygrysie pręgi, jak pioruny na wzburzonym niebie, okalające całość (flame lynx point). Płomienie te i rudość sięgają również jego uszu oraz łap. Z tego klinowatego pyszczka, o nosie szlachetnie prostym i wyraźnie zarysowanych kościach jarzmowych, spoglądają oczy... och, i jakież to ślepia! Łagodne, poczciwe, o kształcie migdału i w pięknym szafirowym kolorze... każdy w końcu widzi to, co chce widzieć. Harmonię tylko te pokrzywione jak antenki stojące wąsy nieco psują, mała fabryczna wada, ot co - uroku tylko dodaje. Postawione na sztorc uszy, trójkątne i górujące jak u nietoperza, ogon jak lisia ruda kita. Grzbiet wyciągnięty, łapy niebotycznie długie. Krok za to ma dziarski, pełen energii, werwy i żywiołu. Na pierwszy rzut oka widać, że to takie narwane. A na drugi to już nie ma co do tego wątpliwości, dobrze, że tym uroczym szczurzym pyskiem nadrabia za całe zło świata!
Imię zobowiązuje. Paliwoda to... istny paliwoda. Kot w gorącej wodzie kąpany, narwany taki, choleryczny trochę, ale chłopak dobry, potrafi 'dzień dobry' powiedzieć i przez ruchliwą drogę przeprowadzić, o ile takie przedsięwzięcie w jakikolwiek sposób mu się opłaca, wszak samotnicze życie nauczyło go merkantylnego podejścia do codzienności. Street smart, bystry, sprytny, ale też i przebiegły, wycwaniony, cyniczny, osiedlowy filozof, jak mu się zachce coś od serca powiedzieć. I tak samo, jak Pędziwiatr, niekiedy maniery to ma nienaganne, potrafi czarować, łagodne spojrzenie, miły uśmiech i słówka jak miód słodkie... ale z reguły to pluje pod łapy i plag egipskich życzy. Bywa gwałtowny, porywczy, ale i lekkomyślny. Lekkoduch z niego jak mało kto. Najtrafniej jednak byłoby nazwać go małym łotrzykiem, nieszkodliwym takim, co najwyżej mysz ci zwędzi. Trochę blagier, trochę łgarz, ale, musicie dać wiarę, chłopak w sercu niewinny jak jagnię, tylko taki... niesforny trochę. Z problemami, dzieciństwo miał trudne. Z wiekiem mu przejdzie.... miejmy nadzieję!
Byli łeb w łeb, to fakt. Ale obrażenia, niby nie tak liczne, od lisa powoli zaczęły doskwierać Paliwodzie. A teraz ponownie zbliżył się do lisa, chociaż to bardziej lis do niego... Todd schylił się i urgyzł szyję cienistego wojownika, a Bażant zdołał jedynie zadrapać drapieżnikowi czoło w tym momencie.
Bażant: lvl: 5 | S: 16 | Zr: 16 | Sz: 6 | Zm: 7 | HP: 49-9-1-1=38/80 | W: 51-3=48/60
Spadek HP do 1/2, spadek statystyk od następnej tury o 1/4
Spadek W do 2/3, spadek celności o 1 od następnej tury
» 0 stopień: stłuczenie na łapie
» 1 stopień: długie zadrapanie na boku; krwawi, -1HP do końca walki
» 0 stopień: wyrwana sierść z lewego ramienia
» 1 stopień: ugryzienie na przedniej łapie; krwawi, -1HP do końca walki
» 1 stopień: ugryzienie na szyi; krwawi, -2HP od następnej tury do końca walki
Todd (dorosły): S: 17 | Zr: 12 | Sz: 12 | Zm: 9 | HP: 66-5-1=60/80 | W: 56-3=53/65
» 0 stopień: zadrapanie na szyi
» 1 stopień: rozcięcie na uchu; krwawi, - 1HP do końca walki
» 0 stopień: zadrapanie na czole
Księżyce: 58 Mistrz: Kozia Gwiazda, Błękitne Bajorko Płeć: Kocur Zaimki: twoja/stara Matka: Jaskółka by chance, Kozia Gwiazda by choice Ojciec: Bolinoga - bio dad, Kudłaty Obłok - dad who stepped up Partner: łobuz kocha najbardziej Trwałe urazy: blizna po dziobnięciach nad okiem, blizna na prawym policzku, ślady po lisich kłach na szyi, odgryziony kawałek ucha; częsty zanik czucia w łapie po złamaniu, brak możliwości poruszania kostką, ból nadgarstka przy zmianie pogody oraz ból przy dużym wysiłku; rozdarta skóra na czubku głowy - ZAKOLE Urazy mechaniczne: -2Zr, -2Sz na stałe (powód: złamanie nadgarstka)
Księżyce: 58 Mistrz: Kozia Gwiazda, Błękitne Bajorko Płeć: Kocur Zaimki: twoja/stara Matka: Jaskółka by chance, Kozia Gwiazda by choice Ojciec: Bolinoga - bio dad, Kudłaty Obłok - dad who stepped up Partner: łobuz kocha najbardziej Trwałe urazy: blizna po dziobnięciach nad okiem, blizna na prawym policzku, ślady po lisich kłach na szyi, odgryziony kawałek ucha; częsty zanik czucia w łapie po złamaniu, brak możliwości poruszania kostką, ból nadgarstka przy zmianie pogody oraz ból przy dużym wysiłku; rozdarta skóra na czubku głowy - ZAKOLE Urazy mechaniczne: -2Zr, -2Sz na stałe (powód: złamanie nadgarstka)
Jaki z charakteru, taki i z wyglądu lisi. Po tacie.
Wyrósł chłopak wysoki jak dąb, nieprzeciętnie wręcz - no właśnie - tyczkowaty, bo objętości wszerz to mu natura poskąpiła - orientalna budowa. Na ciele Paliwody dopatrzyć się można przebijającego się przez skórę zarysu kręgosłupa, czy kości miednicy, dobrze, że tę kocią marność długie futro przykrywa, bo całość wychodziłaby dość zaostrzona i kanciasta. I to jakie futro! Jak anielskie włosy... jasne, z paluszkiem prawej łapy skąpanym w bieli; tylko pyszczek ma ognisty, płomienisty, rudy - gdzie też ujawniają się jego tygrysie pręgi, jak pioruny na wzburzonym niebie, okalające całość (flame lynx point). Płomienie te i rudość sięgają również jego uszu oraz łap. Z tego klinowatego pyszczka, o nosie szlachetnie prostym i wyraźnie zarysowanych kościach jarzmowych, spoglądają oczy... och, i jakież to ślepia! Łagodne, poczciwe, o kształcie migdału i w pięknym szafirowym kolorze... każdy w końcu widzi to, co chce widzieć. Harmonię tylko te pokrzywione jak antenki stojące wąsy nieco psują, mała fabryczna wada, ot co - uroku tylko dodaje. Postawione na sztorc uszy, trójkątne i górujące jak u nietoperza, ogon jak lisia ruda kita. Grzbiet wyciągnięty, łapy niebotycznie długie. Krok za to ma dziarski, pełen energii, werwy i żywiołu. Na pierwszy rzut oka widać, że to takie narwane. A na drugi to już nie ma co do tego wątpliwości, dobrze, że tym uroczym szczurzym pyskiem nadrabia za całe zło świata!
Imię zobowiązuje. Paliwoda to... istny paliwoda. Kot w gorącej wodzie kąpany, narwany taki, choleryczny trochę, ale chłopak dobry, potrafi 'dzień dobry' powiedzieć i przez ruchliwą drogę przeprowadzić, o ile takie przedsięwzięcie w jakikolwiek sposób mu się opłaca, wszak samotnicze życie nauczyło go merkantylnego podejścia do codzienności. Street smart, bystry, sprytny, ale też i przebiegły, wycwaniony, cyniczny, osiedlowy filozof, jak mu się zachce coś od serca powiedzieć. I tak samo, jak Pędziwiatr, niekiedy maniery to ma nienaganne, potrafi czarować, łagodne spojrzenie, miły uśmiech i słówka jak miód słodkie... ale z reguły to pluje pod łapy i plag egipskich życzy. Bywa gwałtowny, porywczy, ale i lekkomyślny. Lekkoduch z niego jak mało kto. Najtrafniej jednak byłoby nazwać go małym łotrzykiem, nieszkodliwym takim, co najwyżej mysz ci zwędzi. Trochę blagier, trochę łgarz, ale, musicie dać wiarę, chłopak w sercu niewinny jak jagnię, tylko taki... niesforny trochę. Z problemami, dzieciństwo miał trudne. Z wiekiem mu przejdzie.... miejmy nadzieję!
Księżyce: 42 Mistrz: Szumiący Wodospad Płeć: kotka Matka: Cichy Deszcz Ojciec: Dziczy Dół Trwałe urazy: urwany ogon i związany z tym ból fantomowy; rozcięcie na czubku lewego ucha w kształcie litery v Urazy mechaniczne: -2Zr na stałe (powód: oderwany ogon)
Księżyce: 42 Mistrz: Szumiący Wodospad Płeć: kotka Matka: Cichy Deszcz Ojciec: Dziczy Dół Trwałe urazy: urwany ogon i związany z tym ból fantomowy; rozcięcie na czubku lewego ucha w kształcie litery v Urazy mechaniczne: -2Zr na stałe (powód: oderwany ogon)
średniej wielkości, umięśniona kocica o długim, czarno-rudym szylkretowym futrze z bielą i charakterystycznej, czarnej brodzie. oczy zielone i blade. nie ma ogona (oderwał go borsuk)
uprzejma, kulturalna, ambitna; nie do końca szczera
Usłyszawszy odgłosy walki pognała szybko w ich kierunku. Widziała szczura Spalonego Bażanta walczącego z lisem, więc postanowiła się przyłączyć. Ciekawe jak pójdzie jej pierwsza walka bez ogona. Skoczyła ku tylnej łapie psowatego, chcąc zacisnąć na niej szczęki i z całej siły pociągnąć, najlepiej rozrywając jego skórę.
Todd kolejny raz dopadł do kocura, otworzył mocno szczęki i oderwał Bażantowi kawałek ucha. Wojownik nie był dłużny i ugryzł psowatego w szyję, krwawił, lecz niewystarczająco. Do zabawy dołączyła Złocisty Nektar, która dopadła do ogona lisa i mocno go ugryzła, niestety zdołała wyrwać tylko parę kłaczków, a sama dostała z lisiej łapy prosto w pysk.
Bażant: lvl: 5 | S: 12 (16) | Zr: 12 (16) | Sz: 4 (6) | Zm: 5 (7) | HP: 38-11-1-1-2=23/80 | W: 48-3=45/60
Spadek HP do 1/2, spadek statystyk o 1/4
Spadek W do 2/3, spadek celności o 1
» 0 stopień: stłuczenie na łapie
» 1 stopień: długie zadrapanie na boku; krwawi, -1HP do końca walki
» 0 stopień: wyrwana sierść z lewego ramienia
» 1 stopień: ugryzienie na przedniej łapie; krwawi, -1HP do końca walki
» 1 stopień: ugryzienie na szyi; krwawi, -2HP do końca walki
» 1 stopień: odgryziony kawałek ucha, krwawi -1HP do końca walki
Todd (dorosły): S: 17 | Zr: 10 (12) | Sz: 10 (12) | Zm: 9 | HP: 60-2-8-1=49/80 | W: 53-3-2=48/65
Zmniejszenie statystyk ze względu na walkę 2 na 1 (po przybyciu Nektar)
» 0 stopień: zadrapanie na szyi
» 1 stopień: rozcięcie na uchu; krwawi, - 1HP do końca walki
» 0 stopień: zadrapanie na czole
» 0 stopień: wyrwana sierść z ogona
» 1 stopień: ugryzienie na szyi; krwawi, -2HP do końca walki od następnej tury
Księżyce: 58 Mistrz: Kozia Gwiazda, Błękitne Bajorko Płeć: Kocur Zaimki: twoja/stara Matka: Jaskółka by chance, Kozia Gwiazda by choice Ojciec: Bolinoga - bio dad, Kudłaty Obłok - dad who stepped up Partner: łobuz kocha najbardziej Trwałe urazy: blizna po dziobnięciach nad okiem, blizna na prawym policzku, ślady po lisich kłach na szyi, odgryziony kawałek ucha; częsty zanik czucia w łapie po złamaniu, brak możliwości poruszania kostką, ból nadgarstka przy zmianie pogody oraz ból przy dużym wysiłku; rozdarta skóra na czubku głowy - ZAKOLE Urazy mechaniczne: -2Zr, -2Sz na stałe (powód: złamanie nadgarstka)
Księżyce: 58 Mistrz: Kozia Gwiazda, Błękitne Bajorko Płeć: Kocur Zaimki: twoja/stara Matka: Jaskółka by chance, Kozia Gwiazda by choice Ojciec: Bolinoga - bio dad, Kudłaty Obłok - dad who stepped up Partner: łobuz kocha najbardziej Trwałe urazy: blizna po dziobnięciach nad okiem, blizna na prawym policzku, ślady po lisich kłach na szyi, odgryziony kawałek ucha; częsty zanik czucia w łapie po złamaniu, brak możliwości poruszania kostką, ból nadgarstka przy zmianie pogody oraz ból przy dużym wysiłku; rozdarta skóra na czubku głowy - ZAKOLE Urazy mechaniczne: -2Zr, -2Sz na stałe (powód: złamanie nadgarstka)
Jaki z charakteru, taki i z wyglądu lisi. Po tacie.
Wyrósł chłopak wysoki jak dąb, nieprzeciętnie wręcz - no właśnie - tyczkowaty, bo objętości wszerz to mu natura poskąpiła - orientalna budowa. Na ciele Paliwody dopatrzyć się można przebijającego się przez skórę zarysu kręgosłupa, czy kości miednicy, dobrze, że tę kocią marność długie futro przykrywa, bo całość wychodziłaby dość zaostrzona i kanciasta. I to jakie futro! Jak anielskie włosy... jasne, z paluszkiem prawej łapy skąpanym w bieli; tylko pyszczek ma ognisty, płomienisty, rudy - gdzie też ujawniają się jego tygrysie pręgi, jak pioruny na wzburzonym niebie, okalające całość (flame lynx point). Płomienie te i rudość sięgają również jego uszu oraz łap. Z tego klinowatego pyszczka, o nosie szlachetnie prostym i wyraźnie zarysowanych kościach jarzmowych, spoglądają oczy... och, i jakież to ślepia! Łagodne, poczciwe, o kształcie migdału i w pięknym szafirowym kolorze... każdy w końcu widzi to, co chce widzieć. Harmonię tylko te pokrzywione jak antenki stojące wąsy nieco psują, mała fabryczna wada, ot co - uroku tylko dodaje. Postawione na sztorc uszy, trójkątne i górujące jak u nietoperza, ogon jak lisia ruda kita. Grzbiet wyciągnięty, łapy niebotycznie długie. Krok za to ma dziarski, pełen energii, werwy i żywiołu. Na pierwszy rzut oka widać, że to takie narwane. A na drugi to już nie ma co do tego wątpliwości, dobrze, że tym uroczym szczurzym pyskiem nadrabia za całe zło świata!
Imię zobowiązuje. Paliwoda to... istny paliwoda. Kot w gorącej wodzie kąpany, narwany taki, choleryczny trochę, ale chłopak dobry, potrafi 'dzień dobry' powiedzieć i przez ruchliwą drogę przeprowadzić, o ile takie przedsięwzięcie w jakikolwiek sposób mu się opłaca, wszak samotnicze życie nauczyło go merkantylnego podejścia do codzienności. Street smart, bystry, sprytny, ale też i przebiegły, wycwaniony, cyniczny, osiedlowy filozof, jak mu się zachce coś od serca powiedzieć. I tak samo, jak Pędziwiatr, niekiedy maniery to ma nienaganne, potrafi czarować, łagodne spojrzenie, miły uśmiech i słówka jak miód słodkie... ale z reguły to pluje pod łapy i plag egipskich życzy. Bywa gwałtowny, porywczy, ale i lekkomyślny. Lekkoduch z niego jak mało kto. Najtrafniej jednak byłoby nazwać go małym łotrzykiem, nieszkodliwym takim, co najwyżej mysz ci zwędzi. Trochę blagier, trochę łgarz, ale, musicie dać wiarę, chłopak w sercu niewinny jak jagnię, tylko taki... niesforny trochę. Z problemami, dzieciństwo miał trudne. Z wiekiem mu przejdzie.... miejmy nadzieję!
W myślach nie czytał, ale jakby usłyszał, że gówniara go szczurem w myślach nazwała, to by właśnie zrobił to.
To, co teraz. Czuł, że sił to on miał tyle, że się nie było, jak i przed kim popisywać, to ruszył do obozu. Niech będzie, że pomoc zawoła. Bo tamtej to już łeb do urwania tylko został. A w gruncie rzeczy szkoda by było, nawet jemu.
Księżyce: 46 Mistrz: Zbutwiały Pień Płeć: amab Matka: Rwąca Zawieja Ojciec: Zbutwiały Pień Partner: Złocisty Nektar Trwałe urazy: ślepota w prawym oku - uszkodzona gałka oczna; pionowe, głębokie ślady po pazurach pod uchem (przechodzące przez oko) i nad nosem; blizny po rozerwanej skórze na prawej tylnej łapie; rozerwane ucho Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 46 Mistrz: Zbutwiały Pień Płeć: amab Matka: Rwąca Zawieja Ojciec: Zbutwiały Pień Partner: Złocisty Nektar Trwałe urazy: ślepota w prawym oku - uszkodzona gałka oczna; pionowe, głębokie ślady po pazurach pod uchem (przechodzące przez oko) i nad nosem; blizny po rozerwanej skórze na prawej tylnej łapie; rozerwane ucho Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Utrzymany w niebiesko - błękitnej barwnej tonacji. Okryty jest bowiem w jednolitą niebieską dymną, długą szatę, rozjaśniającą się we fragmentach, którą - choć tylko pozornie - pokrywają zanikające coś na wzór nieobecnego w istocie pręgowania; zguba i pozór. Gdzieniegdzie, a ściślej: na łapach (w postaci skarpetek), na końcówce ogona, na brzuchu oraz objawiające się w formie pojedynczych, niezależnych plam na kryzie pojawiają się śnieżnobiałe znaczenia. Cała gama modrego chłodu okala wysmukłe, wysokie ciało osadzone na nader długich i stabilnych, acz nie nadzwyczaj silnych filarach łap. Wyciągnięty grzbiet, względnie wąskie ramiona, sylwetka zwinna i zręczna, o długiej szyi i osadzonym na niej pysku o prostym profilu, nakreślonych kościach jarzmowych, wydatnym podbródku i migdałowatych błękitnych wzburzonych ślepiach. Na postawionych na sztorc uszach widnieją jasne pędzelki, łapy zaś wyposażone zostały w dodatkowy palec na każdej. Lekki, acz zdecydowany krok, głos raczej beznamiętny, choć jednocześnie - kwaśny i zarazem ostry w odbiorze.
Transparentny wodny strumień, rwący nurt pozbawiony kolorytu, choć nie siły i tempa, tafla, a może okalająca wskroś bezbarwna pajęczyna. Giętka glina, masa do kształtowania, pozornie pozbawiona formy, układu i konturów. Dzieło matki, jej projekt i w nią bezkrytycznie zapatrzone, na każdy rozkaz i skinienie, gotowe do rozszarpania wszystkiego, co stanowiące przeszkodę, choć swoje. Trujące i kwaśne, niepozorne i ciche kocię, raczej opanowane, o analitycznym i zdystansowanym umyśle, uważne i chłonne, acz dumne i pewne swojego. Wykazujące objaw - wyrastające i przebijające się zalążki zawiści i zazdrości, a jednocześnie - aspiracji za wszelką cenę. Wyrachowany, na swój sposób, samozaabsorbowany. Cel uświęca środki. Podstępny, a jednak niepozbawiony charyzmy, czy sprytu. W swych poglądach ruchomy i płynny, z natury - lis i lew.
W istocie - sprowadził pomoc.
Można by odnieść wrażenie, iż Zimna Krew był wyczulony na to, kiedy pewna wojowniczka znajdywała się w niebezpieczeństwie. Niezależnie od tego, jak było - bez wahania ruszył na pomoc. Rzucił się na poranioną już szyję lisa, zatapiając w niej kły.
ludzie mówią, że słońce przepadnie za wzgórzem, że daleko za morzem jest taki kraj ludzie mówią, że drzewa dookoła tak szumią, że już nigdy nie stanie się nigdy
ludzie mówią, że ciemność nastanie na ziemi, że się w pół drogi zatrzyma ten świat, ludzie mówią o czarach i siłach złowrogich, o Mesjaszu, co przyjdzie, by zbawić od zła
Księżyce: 42 Mistrz: Szumiący Wodospad Płeć: kotka Matka: Cichy Deszcz Ojciec: Dziczy Dół Trwałe urazy: urwany ogon i związany z tym ból fantomowy; rozcięcie na czubku lewego ucha w kształcie litery v Urazy mechaniczne: -2Zr na stałe (powód: oderwany ogon)
Księżyce: 42 Mistrz: Szumiący Wodospad Płeć: kotka Matka: Cichy Deszcz Ojciec: Dziczy Dół Trwałe urazy: urwany ogon i związany z tym ból fantomowy; rozcięcie na czubku lewego ucha w kształcie litery v Urazy mechaniczne: -2Zr na stałe (powód: oderwany ogon)
średniej wielkości, umięśniona kocica o długim, czarno-rudym szylkretowym futrze z bielą i charakterystycznej, czarnej brodzie. oczy zielone i blade. nie ma ogona (oderwał go borsuk)
uprzejma, kulturalna, ambitna; nie do końca szczera
Nie zrobiła lisowi zbyt dużo, ale przynajmniej odwróciła jego uwagę. Chyba. Chociaż to nie do końca dobrze, szczur wydawał się wytrzymalszy od niej mimo wszystko. Zauważyła kątem oka, że się uciekł, zostawiając ją samą. No, to fajnie. Nie zmieniała swojej taktyki, znowu spróbowała z całej siły wbić zęby w łapę lisiska, szarpnąć mocno głową i rozerwać mu skórę. Wiedziała, że atakując od tyłu lisowi będzie ciężej ją trafić.
Bażant > ucieczka udana!
Lis > atk udany na Nektar > 12 * 1 = 12
Nektar > atk kryt > 11 * 1,5 = 17
Zimno > atk słaby > 8 * 0,5 = 4
atak lisa na ślepo na Zimno > 11 * 1,5 = 17
Todd widział, że kocur ucieka, nie było sensu go gonić, jeśli za sobą ma kolejnego kota do walki. Lis odwrócił się energicznie w podskoku i kłapnął zębami, gryząc Nektar w szyję. Samej kotce nie udało się ugryźć łapy lisa, jednak natrafiła na ucho, wyrywając jego znaczną część. Lepsze i to, prawda? Dwójka walczących nie zauważyła Zimna, który szybko przybiegł na pomoc. W tej szarpaninie zdołał jedynie wyrwać kilka kłaczków z futra drapieżnika. Lis zobaczył kolejną ofiarę, wybił się i chwycił wojownika za ucho, rozrywając je. Ucho za ucho, jak to mawiają, czy jakoś tak...
Nektar: lvl: 3 | S: 10 | Zr: 8 (11) | Sz: 6 | Zm: 6 | HP: 64-12=52/70 | W: 44-3=41/50
» 0 stopień: obity policzek
» 1 stopień: ugryzienie na szyi; krwawi, -2HP do końca walki od następnej tury
Zimno: lvl: 5 | S: 6 (13) | Zr: 7 (15) | Sz: 3 (6) | Zm: 3 (7) | HP: 80-17=63/80 | W: 60-3=57/60
Zmniejszone statystyki o 1/2 ze względu na niewyleczoną do końca ranę 2. stopnia
» 2 stopień: rozerwane ucho; krwawi, -3HP w pierwszej turze, -2HP do końca walki
Todd (dorosły): S: 17 | Zr: 10 (12) | Sz: 10 (12) | Zm: 9 | HP: 49-17-4-2-1=25/80 | W: 48-5-1=42/65
Zmniejszenie statystyk ze względu na walkę 2 na 1
Spadek HP do 1/2, spadek statystyk od następnej tury o 1/4
» 0 stopień: zadrapanie na szyi
» 1 stopień: rozcięcie na uchu; krwawi, - 1HP do końca walki
» 0 stopień: zadrapanie na czole
» 0 stopień: wyrwana sierść z ogona
» 1 stopień: ugryzienie na szyi; krwawi, -2HP do końca walki
» 2 stopień: rozerwane ucho; krwawi, -3HP w pierwszej turze, -2HP do końca walki
» 0 stopień: wyrwane kłaczki na szyi
___
Bażant: lvl: 5 | S: 12 (16) | Zr: 12 (16) | Sz: 4 (6) | Zm: 5 (7) | HP: 23/80 | W: 45/60
Spadek HP do 1/2, spadek statystyk o 1/4
Spadek W do 2/3, spadek celności o 1
» 0 stopień: stłuczenie na łapie
» 1 stopień: długie zadrapanie na boku; krwawi, -1HP do końca walki
» 0 stopień: wyrwana sierść z lewego ramienia
» 1 stopień: ugryzienie na przedniej łapie; krwawi, -1HP do końca walki
» 1 stopień: ugryzienie na szyi; krwawi, -2HP do końca walki » INFEKCJA » zmiana stopnia na 2
» 1 stopień: odgryziony kawałek ucha, krwawi -1HP do końca walki
Księżyce: 42 Mistrz: Szumiący Wodospad Płeć: kotka Matka: Cichy Deszcz Ojciec: Dziczy Dół Trwałe urazy: urwany ogon i związany z tym ból fantomowy; rozcięcie na czubku lewego ucha w kształcie litery v Urazy mechaniczne: -2Zr na stałe (powód: oderwany ogon)
Księżyce: 42 Mistrz: Szumiący Wodospad Płeć: kotka Matka: Cichy Deszcz Ojciec: Dziczy Dół Trwałe urazy: urwany ogon i związany z tym ból fantomowy; rozcięcie na czubku lewego ucha w kształcie litery v Urazy mechaniczne: -2Zr na stałe (powód: oderwany ogon)
średniej wielkości, umięśniona kocica o długim, czarno-rudym szylkretowym futrze z bielą i charakterystycznej, czarnej brodzie. oczy zielone i blade. nie ma ogona (oderwał go borsuk)
uprzejma, kulturalna, ambitna; nie do końca szczera
Kątem oka zauważyła Zimno. Co on tu robił w tym stanie? Nie miała jednak czasu na przemyślenia, spróbowała wskoczyć na grzbiet lisa, uczepić się mocno pazurami jego boków i wgryźć się w jego kark, mocno ciągnąc i szarpiąc.
Księżyce: 46 Mistrz: Zbutwiały Pień Płeć: amab Matka: Rwąca Zawieja Ojciec: Zbutwiały Pień Partner: Złocisty Nektar Trwałe urazy: ślepota w prawym oku - uszkodzona gałka oczna; pionowe, głębokie ślady po pazurach pod uchem (przechodzące przez oko) i nad nosem; blizny po rozerwanej skórze na prawej tylnej łapie; rozerwane ucho Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 46 Mistrz: Zbutwiały Pień Płeć: amab Matka: Rwąca Zawieja Ojciec: Zbutwiały Pień Partner: Złocisty Nektar Trwałe urazy: ślepota w prawym oku - uszkodzona gałka oczna; pionowe, głębokie ślady po pazurach pod uchem (przechodzące przez oko) i nad nosem; blizny po rozerwanej skórze na prawej tylnej łapie; rozerwane ucho Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Utrzymany w niebiesko - błękitnej barwnej tonacji. Okryty jest bowiem w jednolitą niebieską dymną, długą szatę, rozjaśniającą się we fragmentach, którą - choć tylko pozornie - pokrywają zanikające coś na wzór nieobecnego w istocie pręgowania; zguba i pozór. Gdzieniegdzie, a ściślej: na łapach (w postaci skarpetek), na końcówce ogona, na brzuchu oraz objawiające się w formie pojedynczych, niezależnych plam na kryzie pojawiają się śnieżnobiałe znaczenia. Cała gama modrego chłodu okala wysmukłe, wysokie ciało osadzone na nader długich i stabilnych, acz nie nadzwyczaj silnych filarach łap. Wyciągnięty grzbiet, względnie wąskie ramiona, sylwetka zwinna i zręczna, o długiej szyi i osadzonym na niej pysku o prostym profilu, nakreślonych kościach jarzmowych, wydatnym podbródku i migdałowatych błękitnych wzburzonych ślepiach. Na postawionych na sztorc uszach widnieją jasne pędzelki, łapy zaś wyposażone zostały w dodatkowy palec na każdej. Lekki, acz zdecydowany krok, głos raczej beznamiętny, choć jednocześnie - kwaśny i zarazem ostry w odbiorze.
Transparentny wodny strumień, rwący nurt pozbawiony kolorytu, choć nie siły i tempa, tafla, a może okalająca wskroś bezbarwna pajęczyna. Giętka glina, masa do kształtowania, pozornie pozbawiona formy, układu i konturów. Dzieło matki, jej projekt i w nią bezkrytycznie zapatrzone, na każdy rozkaz i skinienie, gotowe do rozszarpania wszystkiego, co stanowiące przeszkodę, choć swoje. Trujące i kwaśne, niepozorne i ciche kocię, raczej opanowane, o analitycznym i zdystansowanym umyśle, uważne i chłonne, acz dumne i pewne swojego. Wykazujące objaw - wyrastające i przebijające się zalążki zawiści i zazdrości, a jednocześnie - aspiracji za wszelką cenę. Wyrachowany, na swój sposób, samozaabsorbowany. Cel uświęca środki. Podstępny, a jednak niepozbawiony charyzmy, czy sprytu. W swych poglądach ruchomy i płynny, z natury - lis i lew.
Wprawdzie rany Zimnej Krwi nie zdążyły jeszcze w pełni się zagoić (bo ja wbiłam dzień wcześniej xd mastermind), jednak ten nie zamierzał odpuszczać tak łatwo. Ponownie rzucił się na szyję lisa, próbując zranić ją kłami.
ludzie mówią, że słońce przepadnie za wzgórzem, że daleko za morzem jest taki kraj ludzie mówią, że drzewa dookoła tak szumią, że już nigdy nie stanie się nigdy
ludzie mówią, że ciemność nastanie na ziemi, że się w pół drogi zatrzyma ten świat, ludzie mówią o czarach i siłach złowrogich, o Mesjaszu, co przyjdzie, by zbawić od zła