Logo Artemidy
Łabędzie Gniazdo
Wiatr? Zwyczajny pech? A może kostki Mistrza Gry? Coś uparcie nie pozwalało Topniejącemu Lodowi przeprowadzić sprawnego polowania, podczas którego nie miałby tego typu problemów. Orzesznica okazała się być naprawdę szybka. Gryzoń mknął przed siebie, mając na ogonie niebiesko białego wojownika, który jednak nie był w stanie go dogonić. Nie stracił mimo tego zwierzyny z oczu i jeśli tylko by chciał, to mógł próbować biec dalej. Wiązało się to jednak z coraz większym zmęczeniem, które już teraz zaczęło doskwierać cienistemu wojownikowi.

Topniejący Lód: lvl: 5 | S: 15 | Zr: 15 | Sz: 9 | Zm: 6 | HP: 85 | W: 38-3=35/55 | p: 0/4
- od następnej tury celność obniżona o 2 (spadek W)

Za to Wirujące Pióro miał o wiele więcej szczęścia. Zareagował odpowiednio szybko i w zasadzie nie musiał nawet prowadzić jakiejś bardzo długiej i wyczerpującej pogoni za wróbelkiem, który usiłował uciec i wzbić się w powietrze. Ptak nie miał na tym etapie żadnych szans i kiedy wojownik na niego wyskoczył, od razu złamał mu skrzydła i wiadomo było, że już jest po wszystkim. Nie minęło nawet wiele uderzeń serca, kiedy skończył martwy w pysku Wirującego Pióra. Bury kocur zaczynał jednak odczuwać zmęczenie wynikające z wysiłku, jaki włożył w to polowanie.

Wirujące Pióro: lvl: 5 | S: 18 | Zr: 10 | Sz: 8 | Zm: 9 | HP: 80 | W: 42-3=39/60 | p: 0/4
- od następnej tury celność obniżona o 2 (spadek W)

+10 exp


<img><img src="https://i.imgur.com/dhJkGwH.png" height="150" />
i don't have any answers the more i know, the m o r e
i grow i wanna tear DOWN boundaries i wanna greet
my enemies i wanna see what i haven't seen
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx≡ cause i k n o w there's more ≡
LVL 4 220 / 300
MedLVL 7 141 / 1100
12
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
15
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
To zdecydowanie kostki Mistrza Gry Poczuł, jak dobry humor ponownie znika, ustępując miejsca złości, i buzującej w nim adrenalinie. Jego cel był prosty – zabić orzesznicę. Co więc sprawiało mu tyle kłopotu? Zastanawiające było również to, że potrafiła tak zasuwać na tych swoich krótkich łapach, ale to tym bardziej go irytowało, bo powinien już dawno ją dogonić. Postanowił przyspieszyć, mając nadzieję, że zdoła do niej dobiec i móc na nią skoczyć, by jednym ugryzieniem skręcić jej kark.
[Obrazek: b40S8Rw.png?1]
LVL 7 305 / 500
MedLVL 0 0 / 100
21
Siła
S
17
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
No i kolejna zdobycz do kolekcji, jak miło. Jego widocznie kostki kochały. Tak więc gdy tylko zatopił kły w wróblu, który stopniowo przestał się rzucać, uśmiechnął się z satysfakcją. Co prawda, faktycznie czuł już stopniowe zmęczenie, więc nie zamierzał dużo dłużej pobyć w lesie. Ot, uznał że to ostateczna zdobycz na dzisiaj i wystarczy mu już dzisiaj zabawy z wiatrem, czy niepotrafieniem znalezienia zwierzyny, więc postanowił zebrać to, co dzisiaj złapał i wrócić do obozu. I to właśnie uczynił.

zt, czas kończyć ten cyrk. :zemsta:
[Obrazek: v3KIHAQ.png]
LVL 7 335 / 500
MedLVL 0 0 / 100
23
Siła
S
12
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Szybkość orzesznicy? Najpewniej tym razem tak - była to przeszkoda, której Topniejący Lód nie mógł w tym momencie pokonać, choćby nie wiadomo jak się starał. Orzesznica wciąż gnała przed siebie, wyraźnie kierując się w jakieś zarośla. Nie zdążyła jednak do nich dotrzeć, przynajmniej na razie - Topniejący Lód wciąż siedział jej na ogonie i miał szansę dalej biec, by próbować ją złapać. Stawał się jednak coraz bardziej zmęczony i wyraźnie kosztowało go to nieco wysiłku. Nikt jednak nie powiedział, że pogoń za zwierzyną jest taka banalna.

Topniejący Lód: lvl: 5 | S: 15 | Zr: 15 | Sz: 9 | Zm: 6 | HP: 85 | W: 35-3=32/55 | p: 0/4
- celność obniżona o 2 (spadek W)


<img><img src="https://i.imgur.com/dhJkGwH.png" height="150" />
i don't have any answers the more i know, the m o r e
i grow i wanna tear DOWN boundaries i wanna greet
my enemies i wanna see what i haven't seen
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx≡ cause i k n o w there's more ≡
LVL 4 220 / 300
MedLVL 7 141 / 1100
12
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
15
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Miał szansę? Tak więc to co zrobi, jest oczywiste. W dalszym ciągu się nie poddawał, wręcz tym gardząc i biegł za orzesznicą, mając ambitny plan ją złapać. Porażka nie wchodziła w grę. Nieważne jak wiele kłód rzucano mu pod łapy, nie miał zamiaru dać jej uciec. Była skazana już od początku, gdy ją zauważył, więc nie było opcji, że pozwoli jej ot tak się schować. Wciąż biegł, a chociaż jego myśli nie były zbyt optymistyczne, to wiedział, że jemu zawsze się uda. Gdyby ją dogonił, wiadomo, co by zrobił – skoczył i najwyzajniej w świecie ją udusił, rozszarpał, rozerwał, cokolwiek. Po prostu zabił, ale bardzo wolno, żeby miała nauczkę.
[Obrazek: b40S8Rw.png?1]
LVL 7 305 / 500
MedLVL 0 0 / 100
21
Siła
S
17
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nie wszystko więc poszło tak, jak Topniejący Lód to sobie wyobrażał i zaplanował. Orzesznica przebierała bez ustanku łapkami i w końcu wparowała w kępę trawy, znikając wśród niej i tyle ją widzieli. Dalej cienisty wojownik po prostu stracił ją z oczu. Krótko mówiąc - zwierzyna zdołała uciec i Topniejącemu Lodowi nie udało się jej złapać.

Topniejący Lód: lvl: 5 | S: 15 | Zr: 15 | Sz: 9 | Zm: 6 | HP: 85 | W: 32-3=29/55 | p: 0/4
- celność obniżona o 2 (spadek W)


<img><img src="https://i.imgur.com/dhJkGwH.png" height="150" />
i don't have any answers the more i know, the m o r e
i grow i wanna tear DOWN boundaries i wanna greet
my enemies i wanna see what i haven't seen
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx≡ cause i k n o w there's more ≡
LVL 4 220 / 300
MedLVL 7 141 / 1100
12
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
15
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Czuła się pusta i wybrakowana bez tygrysicy obok. Nie wiedziała co ma ze sobą robić a na treningi nie chodziła i przez cały czas spała poza obozem. Była bardziej jak samotnik niż kot z klanu cienia ale nigdy nie odchodziła za daleko, bo samej jej się nie chciało. Była właśnie obok łabędziego gniazda kiedy usłyszała szczekanie. Nie wiedziała co psy robią w tym miejscu ale słyszała że były z człowiekiem który porwał jej brata. Patrzyła w las i próbowała je zobaczyć ale nie widziała nic a nagle zrobiło się cicho.
-CO u LIcha...... - Zaskrzeczała sama do siebie.
Usłyszała za sobą dźwięk łap i kiedy się odwróciła miała już na swojej głowie zaciśnięte zę by, próbowała się wyrywać ale kieł wszedł jej w oko i czuła że wbił się w szczękę. Zaczęła wrzeszczeć bo nie dała rady wyrwać się z mordy dużego psa a kiedy wrzeszczała zaraz przybiegł jeszcze drugi duży pies i średni które zaczęły szarpać jej ciałem zanim skończyła przerwana na pół i w końcu bólu już nie czuła tylko patrzyła na siebie z góry zanim Tygrysica ją zabrała.

Zt
LVL 1 0 / 100
MedLVL 0 0 / 100
3
Siła
S
9
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
2
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
⠀⠀⠀Razem ze Skocznym Krokiem spędzili wesołe popołudnie przy Księżycowym Jeziorze, przepychając się w wodzie niczym para nastolatków, nim uznali, że najwyższa pora się osuszyć i wrócić do obozu, jako że czeka ich jeszcze wieczorny patrol. Z każdym kolejnym krokiem byli coraz bliżej Łabędziego Gniazda i najpewniej minęliby to miejsce łukiem, gdyby nie fakt, iże wiatr zmienił kierunek i do ich nozdrzy dotarły paskudne odory, bynajmniej nie stare i zwietrzałe, a w dalszym ciągu świeże. W żołądku Ośnieżonego Szlaku coś się poprzewracało, a zmartwione spojrzenie jego przyjaciela oraz jego wymowne milczenie mówiły same za siebie.
⠀⠀⠀Nim ruszył ku miejscu masakry przystanął w miejscu i wsłuchał się w dźwięki lasu oraz uważnie omiótł okolicę badawczym spojrzeniem, jako że nie chciał nadepnąć na pysk żadnego lisa, a już tym bardziej borsuka, choć wcale nie był zadowolony, kiedy dostrzegł ciało swojej siostry, czy też to, co po niej zostało. Spojrzał na rozerwane truchło kocicy i zaraz później zarzucił łeb do tyłu i zamknął oczy, natychmiastowo próbując wymazać to sobie z pamięci, choć nie było to wcale takie łatwe. Martwiło go również to, że tak blisko obozu kręciły się psy, lecz pora na to nie była odpowiednia. Wykopał dół w miejscu, w którym stał, wspierając się pomocą Skocznego Kroku. Ani myślał o targaniu tych szczątków do obozu, jako że połowa Lwicy pogubiłaby się po drodze, a klan nie powinien oglądać czegoś takiego. Nie potrafił nawet dotknąć jej pozostałości swoją łapą, co by zepchnąć ją ku grobowi, dlatego wziął w pysk gruby patyk i to nim przeciągnął ją w miejsce, które po chwili zakopał.
⠀⠀⠀Nie czuł już nic. Nie czuł ani goryczy, ani pustki, ani straty. Nigdy szczególnie nie dogadywał się z bliźniaczkami i zawsze były w jego oczach jedynie napędem kłótni oraz dramatów, które dzieliły ich rodzinę. Nie mógł powiedzieć, że to dobrze, iże obydwie zmarły, lecz nie mógł jednocześnie temu zaprzeczyć. Stojąc tak drgnął nagle, kiedy zdawało mu się, że gdzieś w oddali rozległo się pojedyncze szczeknięcie, lecz potrząsnął głową. Musiało mu się zdawać, choć nie lekceważył tego.
⠀⠀⠀Szturchnął Skoczny Krok w bark i narzucił jeszcze szybsze tempo, niż dotychczas. Nie chciał tu być. Nie czuł się bezpiecznie.


/Zt.
[Obrazek: aPzuNKh.png]
LVL 2 70 / 150
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
11
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Kolejny dzień i kolejny samotny spacer, jednak tym razem nie za daleko od obozu.
Mimo iż uwielbiała błyszczeć w towarzystwie, być w czyimś centrum uwagi, obserwować koty i je poznawać… to jednak naprawdę przepadała także za przebywaniem tylko w swoim własnym towarzystwie. Nie całe czas, rzecz jasna, ale samotne polowania, przechadzki po terenach, granicach czy nawet zaszycie się na drzewie nad obozem nie były jej obce. Tego dnia bura kocica nie miała szczególnej ochoty słuchać odgłosów klanowego życia czy obserwować koty, więc wyszła z obozu i kawałek od Łabędziego Gniazda wspięła się na drzewo, by położyć się na jednej z grubych gałęzi. Jej ciemny ogon swobodnie zwisał z gałęzi, łeb zaś ułożyła na korze. Przymknęła oczy, ale wciąż czuwała.
LVL 4 60 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nie lubiłem opuszczać obozu niepewny dokładnych nazw i wyglądu poszczególnych miejsc na terenach. Mimo to ciągłe przebywanie w ciasnych, obozowych ścianach sprawiało, że miałem ochotę przejechać sobie pazurami po pysku. Zrobiłbym to gdyby nie fakt, że mógłbym jeszcze bardziej się oszpecić. Byłem dumny ze swoich nabytych, subtelnie zdobiących moje ciało blizn. Jednak dwie szramy na policzku zadane przez ojca nie były powodem do dumy, a dokładanie sobie żałosnych blizn po samookaleczeniu - cóż, o byłoby już poniżające. Dlatego w momencie w którym nuda i brak odpowiedniego zajęcia wziął górę, postanowiłem zabrać się ze Zwichrzonym Ogonem i jego partnerką na polowanie, chociaż sam raczej wolałem postawić na spacer w czyimś znośnym towarzystwie. W okolicach - jak się dowiedziałem od burego kocura - Łabędziego Gniazda, rozdzieliliśmy się i podziękowałem uprzejmie za wskazanie okolicznego teren oraz pożegnałem dwójkę starszych wojowników, po czym oddaliłem się we wskazanym kierunku gdzie ów Łabędzie Gniazdo miało się znajdować. Liczyłem na to, że miejsce nie będzie zajęte już przez jakiegoś kota. Powiedzmy sobie szczerze, że tereny klanu Cienia nie były malutkie i naprawdę przypadkowe spotkanie się z jakimś wojownikiem w momencie chęci spędzenia czasu w samotności; było sporym niedogodzeniem ze strony losu. Tak też się stało w moim przypadku, chociaż natrafienie na Zimno nie było wcale tak złą możliwością. Dostrzegłem jej sylwetkę na jednej z grubszych gałęzi drzewa w drodze do wskazanego przez Zwichrzonego Ogona miejsca, a mój ogon nieco drgnął. Po chwili sam lekko zadarłem łeb by moc lepiej widzieć sylwetkę kocicy.
— Kąsające Zimno! — mruknąłem jej stronę tym razem zwracając się do niej wojowniczym imieniem, a kąciki mojego pyska uniosły się nieznacznie. — Cóż za przypadek, że akurat ciebie tutaj spotkałem. — chociaż nie mogłem narzekać. Uniosłem wyżej kudłaty ogon i zafalowałem nim przyjaźnie. Po naszej ostatniej rozmowie miałem wrażenie, że Zimno się do mnie jakkolwiek przekonała, dlatego pozwoliłem sobie na nieco pewniejsze oznaki sympatii w jej stronę, chociaż dalej zachowywałem zdrowy i komfortowy dystans.
— Przerwa w polowaniu? — uniosłem lekko brew postanawiając, że tym razem zmuszę się i zacznę jakiś temat z własnej woli. Przysiadłem więc tak, aby Zimno mogła mnie widzieć a ja ją i oczekiwałem na możliwą odpowiedź.
LVL 3 105 / 200
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
8
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Młoda wojowniczka co jakiś czas uchylała powieki i skanowała spojrzeniem okolicę – i w ten sposób wypatrzyła Pękniętą Łapę… a raczej bliżej niezidentyfikowaną, zbliżającą się w jej stronę ciemną sylwetkę. Dopiero po pewnym czasie rozpoznała burego terminatora, jednak milczała. Nie wołała go; w końcu damy nie krzyczą… a jeżeli brat będzie zainteresowany jej towarzystwem, to niech się sam pofatyguje.
Jej ogon zakołysał się lekko na boki, gdy Pęknięta Łapa stanął pod drzewem.
– Pęknięta Łapo – odezwała się uprzejmie, pozwalając sobie na nieznaczny uśmiech… który bardziej był kwestią wyuczonej chęci sprawiania dobrego wrażenia, niż jakimkolwiek pokazaniem jej stosunku wobec obecności kocura. Prawdę powiedziawszy była nastawiona neutralnie do rozmowy z Krą, ni to ją ziębiło, ni grzało. – Rraczej zwykłe znudzenie obserrwowaniem klanowego życia – odparła, nie ruszając się ze swojego miejsca na gałęzi. Rzuciła jednak spojrzenie za siebie, jakby sprawdzając, ile zostało na niej miejsca, i właściwie to jej brat powinien bez problemu się zmieścić, ba, oboje mieliby jeszcze trochę przestrzeni osobistej.
– Wejdziesz na górrę? – spytała, poruszywszy lekko uszami.
LVL 4 60 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Na widok nieznacznego uśmiechu połączonego z uprzejmym przywitaniem, mój ogon lekko drgnął i poczułem, że wcześniej posłana uprzejmość nie była zmarnowana. Poruszyłem lekko uszami na odpowiedź co do przyczyny jej obecności w tym miejscu. Wychodziło na to, że podobna przyczyna zmusiła nas do opuszczenia obozu. Ciągłe siedzenie w obozie było monotonne tak samo jak obserwowanie ciągle tych samych pysków przy tych samych czynnościach co wchód, czy dwa wschody słońca temu. Naprawdę szło dostać w głowę od tego. Uśmiechnąłem się nieznacznie rozbawiony i skinąłem łbem po jej słowach,
— A więc sprowadziły nas tu podobne okoliczności. — mruknąłem spokojnie, mrużąc lekko żółte ślepia przez promienie słońca, które w nie wpadały kiedy zadzierałem nieznacznie łeb aby móc widzieć własną rozmówczynię. Na razie taka perspektywa mi nie przeszkadzała, jednak na dłuższą metę mogła być irytująca i zdecydowanie "odczuwalna". Najbardziej dla mojego karku, który nie był przystosowany do dłuższego zastygania w podobnej pozycji. Na całe szczęście Kąsające Zimno zaproponowała mi wejście na zajmowaną przez nią gałąź, pokiwałem łbem w geście akceptacji oferty. Prędzej czy później sam zapytałbym o to, czy nie przeszkadzałoby jej jakbym przysiadł obok - a tak? Poszło szybciej i nie musiałem się o to prosić. Bez problemu wspiąłem się i już po kilku uderzeniach serca przysiadłem w wolnym miejscu i szybko wygładziłem sierść na piersi kilkoma ruchami szorstkiego języka. Wysunąłem nieznacznie pazury i wbiłem je w korę dla utrzymania równowagi i kiedy byłem jej już pewien, wyprostowałem się i opuściłem ogon luźno z gałęzi, rozglądając się. Widok z tej perspektywy był interesujący i w końcu dojrzałem - najprawdopodobniej - wcześniej wskazane mi, Łabędzie Gniazdo. — Przyjmij moje gratulacje co do ukończenia treningu Kurzego Ziarna. — odezwałem się po chwili nie zerkając nawet na siostrę, a skupiając się na powolnym przyswajaniu widoku cienistych terenów z góry. Kiedy już to zrobiłem, przejechałem spokojnym spojrzeniem na mordkę Zimna i poruszyłem uszami z zainteresowaniem. Kurze Ziarno wywarła na mnie pozytywne wrażenie, a że sprawnie ukończyła trening; możliwie dobrze o niej świadczyło.
LVL 3 105 / 200
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
8
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Podobne okoliczności, hm? Nawet jeżeli Kra nie do końca mówił prawdę i, dajmy na to, faktycznie sam był na polowaniu, to nie było to na tyle zajmujące, by miała zamiar o to jakkolwiek wypytywać. Obserwowała w milczeniu brata, gdy ten wspinał się na drzewo i przesuwał po gałęzi, by w końcu znaleźć się niedaleko niej. No proszę, a ona już w środeczku lekko wątpiła, czy Kra w ogóle umie chodzić po drzewach.
– Dziękuję – odparła prosto, gryząc się zaraz po tym w język, by nie spytać, ile czasu jeszcze on ma zamiar spędzić na randze terminatora. Było to jednak… niepotrzebne dla relacji, która i tak była w jej odczuciu dość krucha. Poza tym mistrzem Pękniętej Łapy był Olchowy Szept, a on ostatnimi czasy nie chodził za często nawet na ceremonie; miała też podejrzenia, że nie zamierzał zbyt szybko puścić Kry na rangę wojownika. – Była barrdzo pojętną uczennicą. – Podobnie jak Klonowa Łapa, gdyby chciała, ale… na to wolała spuścić zasłonę milczenia. – Chociaż sama się nie spodziewałam, że będę pierrwszą z naszego rrodzeństwa, którra wytrrenuje terrminatorra.
LVL 4 60 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
— Miałem przyjemność z nią rozmawiać. — odparłem spokojnie, nieznacznie wzruszając barkami. Była wtedy jeszcze terminatorką. Podzieliła się ze mną całkiem interesującą informacją, jednak to było pewnie pojęcie względne; ona również sporo czasu spędziła w lecznicy marnując cenne księżyce. Było w tym coś dzięki czemu poczułem lekką nić porozumienia między mną a szylkretową kotką, która niedawno otrzymała swoje wojownicze miano. Oboje mieliśmy więc doświadczenie na tej samej płaszczyźnie jaką była długa choroba i siedzenie w lecznicy. Chociaż jej udało się sprawnie ukończyć trening i być może sama rozpocznie szkolenie kolejnego pokolenia przyszłych wojowników. Mimo jej nadmiernego pokładania nadziei w Gwiezdnym Klanie, tak jak nazwała to Zimno - wydawała się pojętna a do tego wychowana. Wiedziała jak się zachować podczas rozmowy i chociaż nie do końca jej jeszcze ufałem, bo - cóż, rozmawialiśmy raptem raz! Miałem nadzieje, że na tym się nie skończy i idą mi się poznać ją nieco bliżej. Schlebiały mi jej słowa zainteresowania mną, a zresztą; posiadanie przyjaciół nie było niczym złym. Potrzebowałem ich, odczuwając nieprzyjemny brak takowych kotów w moim życiu. Zmarnowałem kawał księżyców we własnym towarzystwie nie mając nikogo takiego. Więc to chyba najlepszy czas na nadrobienie tak rażących zaległości.
— Zrobiła na mnie dobre wrażenie, nie powinna przynieść ci wstydu, Zimno. — zapewniłem spokojnie po chwili, a na następne słowa burej kocicy, lekko uniosłem brew, a moje wibrysy nieznacznie drgnęły. Cóż, pewnie sprawnym ukończeniem treningu Kurzego Ziarna nieco wkurzyła resztę naszego rodzeństwa, które chciałoby zgarnąć ten tytuł dla siebie, jednak... — Dlaczego? — zapytałem zaciekawiony, kierując w jej stronę trójkątne uszy. W moich oczach Zimno uchodziła za kotkę konkretną, dlatego to, że szybko wyszkoliła terminatora nie było wielkim zaskoczeniem. Powiedzmy.
LVL 3 105 / 200
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
8
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Mówisz? – spytała, poruszając lekko uszami z zainteresowaniem. Nie żeby w to wątpiła, bo nie dopuściłaby do mianowania kogoś, kto wzbudziłby jej wątpliwości w najmniejszym choćby stopniu i kto miałby przynieść jej wstyd; po prostu była zaciekawiona, w jakiż to sposób Kurze Ziarno wywarła na Krze dobre wrażenie – czy jakoś inaczej, niż byciem sympatyczną i dobrze wychowaną.
– Zostałam wojowniczką… mniej więcej czterry księżyce po tym, jak mianowany był Zawierrucha i Szrron. – I nigdy nie miałam ambicji na to, by być najlepsza… a oni wszyscy okazali się tak dużym rozczarowaniem, że musiałam to nadrobić. Te słowa jednak nie były przeznaczone dla uszu Kry, nie ufała mu na tyle, by cokolwiek mu zdradzać. Teraz czuła, że musiała nadrabiać nie tylko za swoich braci, nie tylko za swoją matkę… ale nawet i za ojca. Szkoda, że trening Klonowej Łapy szedł jak szedł, czyli praktycznie wcale. – Sądziłam po prrostu, że to którremuś z nich uda się szybciej, niż mi – dodała spokojnie.
LVL 4 60 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości