Duży, masywny kocur o długim i gęstym futerku w barwie niebieskiej pręgowanej klasycznie. Ma przeciętnej wielkości łapy, a jego ogon jest długi i puszysty. Nosek jest ciemno kremowy, a oczy duże, jasnożółte. Uszy o średniej wielkości postawione do góry. Na nieco jaśniejszym końcu pyszczka ma długie sterczące wąsy.
wyluzowany; podwyższona samoocena; analityk; dosyć spokojny; łatwo się irytuje, ale stara się tego nie okazywać; ambitny; perfekcjonista
Nieustanny pech wciąż trzymał się kurczowo Topniejącego Lodu i w ogóle nie chciał odpuścić. Komunikacja z ptakami skończyła się porażką - żaden z nich ani nie myślał zlecieć w tym momencie na ziemię, by dać się zjeść. Podobnie zresztą drapieżniki, których nigdzie w pobliżu nie było. Zresztą, jakiejkolwiek zwierzyny, na którą mógłby zapolować Topniejący Lód. Lepiej też, żeby przypadkiem nie wykrakał jakiegoś drapieżnika. Zresztą - co kto woli.
Czy w tym momencie pech Topniejącego Lodu przeszedł na Wirujące Pióro? Ciężko powiedzieć, kto w tym momencie zawinił - złośliwy wiatr, sam skowronek czy może Wirujące Pióro. Rezultat był jednak jeden - ptak odleciał gdzieś daleko i zniknął w koronach drzew, zaś cienisty wojownik nie był w stanie go dogonić. Niestety, przysłowiowo "po ptokach". Trzeba szukać następnej zwierzyny.
<img><img src="https://i.imgur.com/dhJkGwH.png" height="150" /> i don't have any answers themore i know, the m or e i grow i wanna tear DOWN boundaries i wannagreet myenemies i wanna see what i haven't seen xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx≡ cause i k n o w there's more ≡
Księżyce: 122 Mistrz: Płomykówkowy Lot Płeć: kocur Matka: Kukułcze Jajo Ojciec: Chrzanowy Korzeń Trwałe urazy: blizna po wyrwanym płacie skóry z lewego uda; blizna na boku po ugryzieniu przez lisa; długa blizna z tyłu głowy po pazurach; słabo widoczna, przykryta futrem blizna po zębach na gardle
Księżyce: 122 Mistrz: Płomykówkowy Lot Płeć: kocur Matka: Kukułcze Jajo Ojciec: Chrzanowy Korzeń Trwałe urazy: blizna po wyrwanym płacie skóry z lewego uda; blizna na boku po ugryzieniu przez lisa; długa blizna z tyłu głowy po pazurach; słabo widoczna, przykryta futrem blizna po zębach na gardle
Szczupły, wysoki, niebieski, tygrysio-pręgowany kocur o długim futrze, z białymi znaczeniami i zawsze wypielęgnowaną sierścią. Posiada złote, chłodne oczy, obserwujące wszystko dookoła.
Zazwyczaj jest chłodny, zdystansowany, niezdradzający po sobie zbyt wiele. Jego odpowiedzi są w głównej mierze krótkie i rzeczowe, nie jest to kot do luźnych pogawędek, już nie wspominając o tym, że najczęściej nie podejdzie do ciebie popchnięty własną ciekawością. Ma bardzo ograniczone tematy rozmów, nie jest kreatywny pod żadnym względem. Porażki przyjmuje bardzo źle, nie poddaje się i nigdy nie przyznaje się do błędów. Często kłamie.
Krwawnikowy Liść, Lamparci Krok, Wróbelek
Jego cierpliwość powoli się kończyła. Nie mógł uwierzyć, że naprawdę nie było tutaj niczego, żadnej nawet najmniejszej myszy! To znaczy, oczywiście, zdawał sobie sprawę, że pewnie coś się tutaj kryło, ale należało dodać temu nieco dramaturgii. W akcie desperacji zaczął nawet zaglądać w jakieś zakamarki wysokiej trawy, ale jak widać – nie pomagało, bo zwierzyna skutecznie uciekała przed jego spojrzeniem. Irytował się jeszcze bardziej, ale nie mógł odmówić sobie takiej wspaniałej zabawy, jaką było pozbawianie piszczków życia. Postanowił jeszcze chwilę się pokręcić, nim faktycznie da sobie spokój.
Księżyce: 110 Mistrz: Wiewiórczy Ogon Płeć: kocur Matka: Krogulczy Szpon Ojciec: Wiewiórczy Ogon Trwałe urazy: Blizna na policzku ledwo widoczna pod futrem; odgryziony fragment ucha od boku w 'v'
Księżyce: 110 Mistrz: Wiewiórczy Ogon Płeć: kocur Matka: Krogulczy Szpon Ojciec: Wiewiórczy Ogon Trwałe urazy: Blizna na policzku ledwo widoczna pod futrem; odgryziony fragment ucha od boku w 'v'
Kocur dużo się nie zmienił. Wciąż jest tym samym, brudnym Puchaczem. Dalej jest przekonany, że nie opłaca się czyścić swej sierści, ponieważ zaraz to wszystko wróci. Pod tymi śmieciami kryje się długie, bure pręgowane klasycznie futerko. Nie jest on najmniejszy, ale rozmiarami również nie grzeszy. Pod grubym futrem kryje się pokryte mięśniami ciało. Na pyszczku, szyi oraz brzuchu uwydatniła się biała plama. Podobnie zresztą na łapkach; widać na nich białe skarpetki. Na świat patrzy dzięki żółtym oczom, nie rzadko mocno zmrużonych. Kiedy jednak nie są zmrużone zazwyczaj widać w nich figlarne iskierki, które oznaczają, że ten oto kot zaraz coś odwali. Nos jest w kolorze cegły, u nasady lekko różowy. Jego pysk nie rzadko jest wykrzywiony w wyraz pogardy. Posiada długie uszy zakończone pędzelkami. Ma długie, białe wąsy.
Kocur prawie odpuścił sobie łobuzerski tryb życia, jednak uwielbia czasem spłatać jakiegoś figla. Odpuścił sobie rzucanie starą zwierzyną do legowisk innych kotów, nie uprzykrza im życia na każdym kroku - komu by się chciało? Nie zmienia to jednak faktu, iż jest niesamowicie żartobliwy - dzień bez jakiegoś żartu, najlepiej takiego, który obraża innych - jest dniem straconym. Ma on specyficzne poczucie humoru, a koty, które go nie rozumieją od razu u niego tracą. Musi być najlepszym i na takiego aspiruje. W końcu, chciałby kiedyś być przywódcą. Często wychodzi poza obóz, ciężko znaleźć go w środku. Cały czas chodzi na samotne patrole, czy polowania, byle tylko nie siedzieć w otoczeniu innych kotów. Najlepiej czuje się sam, ze sobą, ponieważ nie musi znosić idiotyzmu innych kotów. Gdy jest z czegoś niezadowolony to tego nie ukrywa, pokazuje to całym swoim ciałem, mimiką i tonem głosu. Zdarza mu się reagować impulsywnie. Nie jest najbystrzejszy, często nie grzeszy inteligencją, ale nie można o nim również powiedzieć że jest totalnym idiotą. Chociaż czasem może się wydawać, że jest inaczej. Nie znosi siedzieć w miejscu. Chyba że je, albo ktoś przeszkadza mu w jego odpoczynku. Bo nawet Puchacze potrzebują czasem odpoczynku! Nie do pomyślenia, prawda?
Mruknął coś pod nosem, obserwując jak ptak ucieka spod jego zasięgu. Czy był zdenerwowany? A i owszem. Już druga zwierzyna umknęła mu dzisiaj sprzed nosa i zaczynało go to denerwować. Cóż, gdyby wiedział, że Topniejącemu idzie o wiele gorzej, to niewątpliwie trochę poprawiłoby to jego humor, ale aktualnie - był zdenerwowany. Dopiero po chwili uspokoił się na tyle, by móc kontynuować, więc ugiął się na łapach i ruszył przed siebie pod wiatr, mając nadzieję że niedługo coś znajdzie i tym razem, złapie.
Duży, masywny kocur o długim i gęstym futerku w barwie niebieskiej pręgowanej klasycznie. Ma przeciętnej wielkości łapy, a jego ogon jest długi i puszysty. Nosek jest ciemno kremowy, a oczy duże, jasnożółte. Uszy o średniej wielkości postawione do góry. Na nieco jaśniejszym końcu pyszczka ma długie sterczące wąsy.
wyluzowany; podwyższona samoocena; analityk; dosyć spokojny; łatwo się irytuje, ale stara się tego nie okazywać; ambitny; perfekcjonista
Cierpliwość Topniejącego Lodu była praktycznie na samym skraju. Jak długo kocur jeszcze wytrzyma? Być może to Gwiezdni go w tym momencie testowali? Albo to los koniecznie nie chciał mu dać żadnej zwierzyny, na którą mógłby zapolować? Powody wciąż są nieznane, jednakże rezultat jest taki sam, ciągle. Kocur wciąż nie mógł niczego znaleźć, ptaka czy myszy.. Nic!
Wirujące Pióro również nie mógł w tym momencie znaleźć czegokolwiek interesującego, co byłoby rekompensatą za skowronka, który zdołał uciec. Chyba, że..? W jednej z kęp suchej trawy leżał dziwny, okrągły i stosunkowo niewielki przedmiot o intensywnym, czerwonym kolorze. Mógł w pewnym sensie przypominać jagodę, jednakże ten wytwór dwunogów sprawiał wrażenie wyjątkowo sztucznego i nienaturalnego.
<img><img src="https://i.imgur.com/dhJkGwH.png" height="150" /> i don't have any answers themore i know, the m or e i grow i wanna tear DOWN boundaries i wannagreet myenemies i wanna see what i haven't seen xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx≡ cause i k n o w there's more ≡
Księżyce: 110 Mistrz: Wiewiórczy Ogon Płeć: kocur Matka: Krogulczy Szpon Ojciec: Wiewiórczy Ogon Trwałe urazy: Blizna na policzku ledwo widoczna pod futrem; odgryziony fragment ucha od boku w 'v'
Księżyce: 110 Mistrz: Wiewiórczy Ogon Płeć: kocur Matka: Krogulczy Szpon Ojciec: Wiewiórczy Ogon Trwałe urazy: Blizna na policzku ledwo widoczna pod futrem; odgryziony fragment ucha od boku w 'v'
Kocur dużo się nie zmienił. Wciąż jest tym samym, brudnym Puchaczem. Dalej jest przekonany, że nie opłaca się czyścić swej sierści, ponieważ zaraz to wszystko wróci. Pod tymi śmieciami kryje się długie, bure pręgowane klasycznie futerko. Nie jest on najmniejszy, ale rozmiarami również nie grzeszy. Pod grubym futrem kryje się pokryte mięśniami ciało. Na pyszczku, szyi oraz brzuchu uwydatniła się biała plama. Podobnie zresztą na łapkach; widać na nich białe skarpetki. Na świat patrzy dzięki żółtym oczom, nie rzadko mocno zmrużonych. Kiedy jednak nie są zmrużone zazwyczaj widać w nich figlarne iskierki, które oznaczają, że ten oto kot zaraz coś odwali. Nos jest w kolorze cegły, u nasady lekko różowy. Jego pysk nie rzadko jest wykrzywiony w wyraz pogardy. Posiada długie uszy zakończone pędzelkami. Ma długie, białe wąsy.
Kocur prawie odpuścił sobie łobuzerski tryb życia, jednak uwielbia czasem spłatać jakiegoś figla. Odpuścił sobie rzucanie starą zwierzyną do legowisk innych kotów, nie uprzykrza im życia na każdym kroku - komu by się chciało? Nie zmienia to jednak faktu, iż jest niesamowicie żartobliwy - dzień bez jakiegoś żartu, najlepiej takiego, który obraża innych - jest dniem straconym. Ma on specyficzne poczucie humoru, a koty, które go nie rozumieją od razu u niego tracą. Musi być najlepszym i na takiego aspiruje. W końcu, chciałby kiedyś być przywódcą. Często wychodzi poza obóz, ciężko znaleźć go w środku. Cały czas chodzi na samotne patrole, czy polowania, byle tylko nie siedzieć w otoczeniu innych kotów. Najlepiej czuje się sam, ze sobą, ponieważ nie musi znosić idiotyzmu innych kotów. Gdy jest z czegoś niezadowolony to tego nie ukrywa, pokazuje to całym swoim ciałem, mimiką i tonem głosu. Zdarza mu się reagować impulsywnie. Nie jest najbystrzejszy, często nie grzeszy inteligencją, ale nie można o nim również powiedzieć że jest totalnym idiotą. Chociaż czasem może się wydawać, że jest inaczej. Nie znosi siedzieć w miejscu. Chyba że je, albo ktoś przeszkadza mu w jego odpoczynku. Bo nawet Puchacze potrzebują czasem odpoczynku! Nie do pomyślenia, prawda?
Jak na złość - po skowronku ani śladu, a żadnej innej zwierzyny w zasięgu - też ni mo. Puchacz liczył na to, że gdy tylko ptak odleci, niedługo potem znajdzie coś lepszego, co wynagrodzi mu nieudane polowanie, które jak zwykle zniszczył mu wiatr, ale nie, najwidoczniej żadne zwierzątko nie chciało zostać dziś zabite, by zostać posiłkiem jednego z kota z klanu. No bo dlaczego miałoby chcieć.
Nagle w oko wpadło mu coś czerwonego. Zmarszczył delikatnie brwi, zbliżając się do tego na ugiętych łapach, nim nie spostrzegł, że jest to coś wyraźnie należącego do jakiegoś dwunoga. Dość szybko stracił tym zainteresowanie, tylko delikatnie przysypał to piachem i ruszył dalej pod wiatr, na ugiętych łapach, szukając czegoś żywszego i do zjedzenia. Może nawet i by się tym zaniepokoił, gdyby wiedział, że polujący w okolicy Topniejący Lód znalazł dwie inne rzeczy należące do dwunogów, a tak? Pf.
Księżyce: 122 Mistrz: Płomykówkowy Lot Płeć: kocur Matka: Kukułcze Jajo Ojciec: Chrzanowy Korzeń Trwałe urazy: blizna po wyrwanym płacie skóry z lewego uda; blizna na boku po ugryzieniu przez lisa; długa blizna z tyłu głowy po pazurach; słabo widoczna, przykryta futrem blizna po zębach na gardle
Księżyce: 122 Mistrz: Płomykówkowy Lot Płeć: kocur Matka: Kukułcze Jajo Ojciec: Chrzanowy Korzeń Trwałe urazy: blizna po wyrwanym płacie skóry z lewego uda; blizna na boku po ugryzieniu przez lisa; długa blizna z tyłu głowy po pazurach; słabo widoczna, przykryta futrem blizna po zębach na gardle
Szczupły, wysoki, niebieski, tygrysio-pręgowany kocur o długim futrze, z białymi znaczeniami i zawsze wypielęgnowaną sierścią. Posiada złote, chłodne oczy, obserwujące wszystko dookoła.
Zazwyczaj jest chłodny, zdystansowany, niezdradzający po sobie zbyt wiele. Jego odpowiedzi są w głównej mierze krótkie i rzeczowe, nie jest to kot do luźnych pogawędek, już nie wspominając o tym, że najczęściej nie podejdzie do ciebie popchnięty własną ciekawością. Ma bardzo ograniczone tematy rozmów, nie jest kreatywny pod żadnym względem. Porażki przyjmuje bardzo źle, nie poddaje się i nigdy nie przyznaje się do błędów. Często kłamie.
Krwawnikowy Liść, Lamparci Krok, Wróbelek
Wciąż nic? Co za idiotyzm. Sam już nie wiedział, czy powinien w to wierzyć i popadał w pewne wątpliwości, które jednak szybko wybijał z głowy. Nie ma szans, że nie potrafił niczego zauważyć! Jednak co innego mogły robić te zwierzęta, jak nie leżeć na widoku? Pogoda była całkiem ładna, jakoś nie chciało mu się wierzyć, że naprawdę pochowały się w swoich dziuplach, czy innych norach. Przysiadł na chwilę pod jakimś wysokim drzewem, żeby ochłonąć, i minęła dłuższa chwila, nim znowu ruszył na poszukiwania. Tym razem, miał nadzieję, że owocne poszukiwania.
Duży, masywny kocur o długim i gęstym futerku w barwie niebieskiej pręgowanej klasycznie. Ma przeciętnej wielkości łapy, a jego ogon jest długi i puszysty. Nosek jest ciemno kremowy, a oczy duże, jasnożółte. Uszy o średniej wielkości postawione do góry. Na nieco jaśniejszym końcu pyszczka ma długie sterczące wąsy.
wyluzowany; podwyższona samoocena; analityk; dosyć spokojny; łatwo się irytuje, ale stara się tego nie okazywać; ambitny; perfekcjonista
Najpewniej chować się w swoich norach i unikać konfrontacji z cienistym wojownikiem, czyż nie? Topniejący Lód powoli tracił swoją cierpliwość i wyglądało na to, że dosłownie na samym jej skraju los jednak postanowił się do niego uśmiechnąć. Pod jednym z drzew siedział szary, niewielki gryzoń zwrócony tyłem do niebieskiego kocura. Oto mysz, w końcu jakaś zwierzyna, na którą natrafił wojownik po długich poszukiwaniach.
Cóż, Wirujące Pióro także nie zainteresował się jakoś bardziej przedmiotem dwunożnych. A szkoda. Jego szczęście przeszło jednak na tą chwilę na Topniejący Lód, gdyż kocur nie mógł niczego interesującego znaleźć. Nic, zupełnie; żadnej zwierzyny czy też nawet dziwnych przedmiotów dwunożnych.
<img><img src="https://i.imgur.com/dhJkGwH.png" height="150" /> i don't have any answers themore i know, the m or e i grow i wanna tear DOWN boundaries i wannagreet myenemies i wanna see what i haven't seen xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx≡ cause i k n o w there's more ≡
Księżyce: 122 Mistrz: Płomykówkowy Lot Płeć: kocur Matka: Kukułcze Jajo Ojciec: Chrzanowy Korzeń Trwałe urazy: blizna po wyrwanym płacie skóry z lewego uda; blizna na boku po ugryzieniu przez lisa; długa blizna z tyłu głowy po pazurach; słabo widoczna, przykryta futrem blizna po zębach na gardle
Księżyce: 122 Mistrz: Płomykówkowy Lot Płeć: kocur Matka: Kukułcze Jajo Ojciec: Chrzanowy Korzeń Trwałe urazy: blizna po wyrwanym płacie skóry z lewego uda; blizna na boku po ugryzieniu przez lisa; długa blizna z tyłu głowy po pazurach; słabo widoczna, przykryta futrem blizna po zębach na gardle
Szczupły, wysoki, niebieski, tygrysio-pręgowany kocur o długim futrze, z białymi znaczeniami i zawsze wypielęgnowaną sierścią. Posiada złote, chłodne oczy, obserwujące wszystko dookoła.
Zazwyczaj jest chłodny, zdystansowany, niezdradzający po sobie zbyt wiele. Jego odpowiedzi są w głównej mierze krótkie i rzeczowe, nie jest to kot do luźnych pogawędek, już nie wspominając o tym, że najczęściej nie podejdzie do ciebie popchnięty własną ciekawością. Ma bardzo ograniczone tematy rozmów, nie jest kreatywny pod żadnym względem. Porażki przyjmuje bardzo źle, nie poddaje się i nigdy nie przyznaje się do błędów. Często kłamie.
Krwawnikowy Liść, Lamparci Krok, Wróbelek
No wreszcie! Gdy już miał się odwracać na pięcie, by niczym obrażone kocię pójść ponarzekać w obozie, kątem oka przy drzewie dojrzał niewielki kształt, zdecydowanie bardziej przypominający żywe zwierzę. Nawet się nie zastanawiał – od razu wziął się do roboty: ugiął się nisko na łapach, tak, żeby brzuch był blisko ziemi, ale dostatecznie, by nie hałasował swoim futrem, zrównał głowę i ogon z linią grzbietu, na tylne łapy przeniósł ciężar, i uważając na wszystkie rzeczy pod łapami, które mogłyby zakłócić mu w polowaniu, przemierzał dystans w stronę myszy pod wiatr, już o tym pamiętając, i wciąż karcąc się w myślach, że wcześniej mógł dopuścić do tego, że o tym zapomniał. Teraz jednak pamiętał i liczył na to, że teraz nie będzie żadnych problemów z upolowaniem gryzonia; gdyby podszedł możliwe jak najbliżej, wybiłby się od ziemi, by przygwoździć myszkę do ziemi i jednym szarpnięciem za kark pozbawić życia.
Księżyce: 110 Mistrz: Wiewiórczy Ogon Płeć: kocur Matka: Krogulczy Szpon Ojciec: Wiewiórczy Ogon Trwałe urazy: Blizna na policzku ledwo widoczna pod futrem; odgryziony fragment ucha od boku w 'v'
Księżyce: 110 Mistrz: Wiewiórczy Ogon Płeć: kocur Matka: Krogulczy Szpon Ojciec: Wiewiórczy Ogon Trwałe urazy: Blizna na policzku ledwo widoczna pod futrem; odgryziony fragment ucha od boku w 'v'
Kocur dużo się nie zmienił. Wciąż jest tym samym, brudnym Puchaczem. Dalej jest przekonany, że nie opłaca się czyścić swej sierści, ponieważ zaraz to wszystko wróci. Pod tymi śmieciami kryje się długie, bure pręgowane klasycznie futerko. Nie jest on najmniejszy, ale rozmiarami również nie grzeszy. Pod grubym futrem kryje się pokryte mięśniami ciało. Na pyszczku, szyi oraz brzuchu uwydatniła się biała plama. Podobnie zresztą na łapkach; widać na nich białe skarpetki. Na świat patrzy dzięki żółtym oczom, nie rzadko mocno zmrużonych. Kiedy jednak nie są zmrużone zazwyczaj widać w nich figlarne iskierki, które oznaczają, że ten oto kot zaraz coś odwali. Nos jest w kolorze cegły, u nasady lekko różowy. Jego pysk nie rzadko jest wykrzywiony w wyraz pogardy. Posiada długie uszy zakończone pędzelkami. Ma długie, białe wąsy.
Kocur prawie odpuścił sobie łobuzerski tryb życia, jednak uwielbia czasem spłatać jakiegoś figla. Odpuścił sobie rzucanie starą zwierzyną do legowisk innych kotów, nie uprzykrza im życia na każdym kroku - komu by się chciało? Nie zmienia to jednak faktu, iż jest niesamowicie żartobliwy - dzień bez jakiegoś żartu, najlepiej takiego, który obraża innych - jest dniem straconym. Ma on specyficzne poczucie humoru, a koty, które go nie rozumieją od razu u niego tracą. Musi być najlepszym i na takiego aspiruje. W końcu, chciałby kiedyś być przywódcą. Często wychodzi poza obóz, ciężko znaleźć go w środku. Cały czas chodzi na samotne patrole, czy polowania, byle tylko nie siedzieć w otoczeniu innych kotów. Najlepiej czuje się sam, ze sobą, ponieważ nie musi znosić idiotyzmu innych kotów. Gdy jest z czegoś niezadowolony to tego nie ukrywa, pokazuje to całym swoim ciałem, mimiką i tonem głosu. Zdarza mu się reagować impulsywnie. Nie jest najbystrzejszy, często nie grzeszy inteligencją, ale nie można o nim również powiedzieć że jest totalnym idiotą. Chociaż czasem może się wydawać, że jest inaczej. Nie znosi siedzieć w miejscu. Chyba że je, albo ktoś przeszkadza mu w jego odpoczynku. Bo nawet Puchacze potrzebują czasem odpoczynku! Nie do pomyślenia, prawda?
Jak pech, to wina prawie-zastępcy. Jego pech widocznie postanowił przenieść się na jego burego rywala, o którym nie wiedział, że poluje w pobliżu, ale cóż. Tak więc teraz to starszy wojownik nie potrafił nic znaleźć, choć niewątpliwie, się starał. Łypał na lewo i prawo, strzygł uszami jak szaleniec, ale nic nie kręciło się w pobliżu. No cóż. Póki co miał już nieco zaburzony dobry humor, ale jeszcze nie klnął na prawo i lewo, póki co zwyczajnie idąc przed siebie pod wiatr, na ugiętych łapach, patrolując okolicę i mając nadzieję, że faktycznie niedługo coś znajdzie.
Duży, masywny kocur o długim i gęstym futerku w barwie niebieskiej pręgowanej klasycznie. Ma przeciętnej wielkości łapy, a jego ogon jest długi i puszysty. Nosek jest ciemno kremowy, a oczy duże, jasnożółte. Uszy o średniej wielkości postawione do góry. Na nieco jaśniejszym końcu pyszczka ma długie sterczące wąsy.
wyluzowany; podwyższona samoocena; analityk; dosyć spokojny; łatwo się irytuje, ale stara się tego nie okazywać; ambitny; perfekcjonista
Może jednak dla Topniejącego Lodu to niezbyt dobry dzień na polowanie? Tym razem nie zapominając o żadnej z ważnych zasad, Topniejący Lód pewnie by złapał tę mysz, gdyby nie to, że nagle gryzoń postanowił spojrzeć w stronę, z której skradał się niebieski kocur. Ten pechowy ruch ze strony myszy od razu ją zaalarmował i nie czekając dłużej, gryzoń czmychnął w trawy i tyle go widzieli.
Tymczasem Wirujące Pióro natrafił na kolejną zwierzynę. Był to kolejny ptak, jednak tym razem zdecydowanie większy niż te wcześniejsze skowronki. Wojownik mógł usłyszeć charakterystyczne krakanie i nie był to kruk, a podobny, choć inny ptak o popielato metalicznym zabarwieniu. Ptak zleciał z jednej z gałęzi i zaczął dziobać mocno w ziemi, zapewne szukając czegoś do zjedzenia.
<img><img src="https://i.imgur.com/dhJkGwH.png" height="150" /> i don't have any answers themore i know, the m or e i grow i wanna tear DOWN boundaries i wannagreet myenemies i wanna see what i haven't seen xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx≡ cause i k n o w there's more ≡
Księżyce: 110 Mistrz: Wiewiórczy Ogon Płeć: kocur Matka: Krogulczy Szpon Ojciec: Wiewiórczy Ogon Trwałe urazy: Blizna na policzku ledwo widoczna pod futrem; odgryziony fragment ucha od boku w 'v'
Księżyce: 110 Mistrz: Wiewiórczy Ogon Płeć: kocur Matka: Krogulczy Szpon Ojciec: Wiewiórczy Ogon Trwałe urazy: Blizna na policzku ledwo widoczna pod futrem; odgryziony fragment ucha od boku w 'v'
Kocur dużo się nie zmienił. Wciąż jest tym samym, brudnym Puchaczem. Dalej jest przekonany, że nie opłaca się czyścić swej sierści, ponieważ zaraz to wszystko wróci. Pod tymi śmieciami kryje się długie, bure pręgowane klasycznie futerko. Nie jest on najmniejszy, ale rozmiarami również nie grzeszy. Pod grubym futrem kryje się pokryte mięśniami ciało. Na pyszczku, szyi oraz brzuchu uwydatniła się biała plama. Podobnie zresztą na łapkach; widać na nich białe skarpetki. Na świat patrzy dzięki żółtym oczom, nie rzadko mocno zmrużonych. Kiedy jednak nie są zmrużone zazwyczaj widać w nich figlarne iskierki, które oznaczają, że ten oto kot zaraz coś odwali. Nos jest w kolorze cegły, u nasady lekko różowy. Jego pysk nie rzadko jest wykrzywiony w wyraz pogardy. Posiada długie uszy zakończone pędzelkami. Ma długie, białe wąsy.
Kocur prawie odpuścił sobie łobuzerski tryb życia, jednak uwielbia czasem spłatać jakiegoś figla. Odpuścił sobie rzucanie starą zwierzyną do legowisk innych kotów, nie uprzykrza im życia na każdym kroku - komu by się chciało? Nie zmienia to jednak faktu, iż jest niesamowicie żartobliwy - dzień bez jakiegoś żartu, najlepiej takiego, który obraża innych - jest dniem straconym. Ma on specyficzne poczucie humoru, a koty, które go nie rozumieją od razu u niego tracą. Musi być najlepszym i na takiego aspiruje. W końcu, chciałby kiedyś być przywódcą. Często wychodzi poza obóz, ciężko znaleźć go w środku. Cały czas chodzi na samotne patrole, czy polowania, byle tylko nie siedzieć w otoczeniu innych kotów. Najlepiej czuje się sam, ze sobą, ponieważ nie musi znosić idiotyzmu innych kotów. Gdy jest z czegoś niezadowolony to tego nie ukrywa, pokazuje to całym swoim ciałem, mimiką i tonem głosu. Zdarza mu się reagować impulsywnie. Nie jest najbystrzejszy, często nie grzeszy inteligencją, ale nie można o nim również powiedzieć że jest totalnym idiotą. Chociaż czasem może się wydawać, że jest inaczej. Nie znosi siedzieć w miejscu. Chyba że je, albo ktoś przeszkadza mu w jego odpoczynku. Bo nawet Puchacze potrzebują czasem odpoczynku! Nie do pomyślenia, prawda?
Słysząc krakanie zastrzygł uchem i uważnie się rozejrzał, mając nadzieję na coś lepszego niż te nieszczęsne skowronki - a widząc ów ptaka uśmiechnął się triumfalnie. Był zdecydowanie mniejszy niż te małe chucherka. Przyczaił się na niego natychmiast, mając zamiar radośnie ukrócić to jego dziobanie i oddychanie właściwie też. Ugiął łapy nieco bardziej, jednak uważając by nie szurać brzuchem czy sierścią po ziemi, zrównał ze sobą grzbiet, ogon i łeb, po czym ruszył ostrożnie przed siebie, uważając na ten przeklęty wiatr, a także pod łapy, by nie nadepnąć niczego co uzna, że sobie głośno chrupnie, łupnie, czy cokolwiek, by nie zaalarmować ptaszora. Oczywiście, co jakiś czas zastygał w bezruchu, by ptak go nie zauważył, czynnie przemykając od przeszkody do przeszkody, która schowałaby go przed wzrokiem dziobacza. A gdyby, jakimś cudem, patrząc na to polowanie, udałoby mu się podejść - to skoczyłby na tego ptaka, najlepiej celując łapami w skrzydła, by przygnieść go do ziemi i zabić jednym kłapnięciem szczęk. Ale czy to się uda?
Księżyce: 122 Mistrz: Płomykówkowy Lot Płeć: kocur Matka: Kukułcze Jajo Ojciec: Chrzanowy Korzeń Trwałe urazy: blizna po wyrwanym płacie skóry z lewego uda; blizna na boku po ugryzieniu przez lisa; długa blizna z tyłu głowy po pazurach; słabo widoczna, przykryta futrem blizna po zębach na gardle
Księżyce: 122 Mistrz: Płomykówkowy Lot Płeć: kocur Matka: Kukułcze Jajo Ojciec: Chrzanowy Korzeń Trwałe urazy: blizna po wyrwanym płacie skóry z lewego uda; blizna na boku po ugryzieniu przez lisa; długa blizna z tyłu głowy po pazurach; słabo widoczna, przykryta futrem blizna po zębach na gardle
Szczupły, wysoki, niebieski, tygrysio-pręgowany kocur o długim futrze, z białymi znaczeniami i zawsze wypielęgnowaną sierścią. Posiada złote, chłodne oczy, obserwujące wszystko dookoła.
Zazwyczaj jest chłodny, zdystansowany, niezdradzający po sobie zbyt wiele. Jego odpowiedzi są w głównej mierze krótkie i rzeczowe, nie jest to kot do luźnych pogawędek, już nie wspominając o tym, że najczęściej nie podejdzie do ciebie popchnięty własną ciekawością. Ma bardzo ograniczone tematy rozmów, nie jest kreatywny pod żadnym względem. Porażki przyjmuje bardzo źle, nie poddaje się i nigdy nie przyznaje się do błędów. Często kłamie.
Krwawnikowy Liść, Lamparci Krok, Wróbelek
Co. To. Ma. Być. Zatrzymał się wreszcie, gdy zdał sobie sprawę, że dalsze skradanie się nie ma sensu, i z krzywym, nieco ironicznym i szaleńczym uśmiechem, spojrzał w ziemię, do której zresztą zaraz zaczął się cicho śmiać. Z czego? Nie miał pojęcia, być może z tego, że szło mu do dupy, może z tego, że te zwierzęta to zwykli frajerzy, a może dlatego, że... cóż, dostawał do głowy. Czuł się w tej chwili jak ostatni imbecyl, jak Ostry Kwiat, która polować nie potrafiła, jak ktoś, kim nie był. Śmiał się tak dłuższą chwilę, jak jakiś chory psychicznie, żeby w końcu zacząć spokojnie przemierzać okolicę. Dla ochłonięcia. Nie skupiał się jakoś szczególnie na znalezieniu zwierzyny, mimo wszystko wytężył zmysły – jak coś się napatoczy, będzie świetnie. Ale już się nie starał... nawet jeśli gdzieś z tyłu głowy miał nadzieję, że trafi na drapieżnika, któremu z tego szaleństwa będzie mógł rozszarpać gardło.
Duży, masywny kocur o długim i gęstym futerku w barwie niebieskiej pręgowanej klasycznie. Ma przeciętnej wielkości łapy, a jego ogon jest długi i puszysty. Nosek jest ciemno kremowy, a oczy duże, jasnożółte. Uszy o średniej wielkości postawione do góry. Na nieco jaśniejszym końcu pyszczka ma długie sterczące wąsy.
wyluzowany; podwyższona samoocena; analityk; dosyć spokojny; łatwo się irytuje, ale stara się tego nie okazywać; ambitny; perfekcjonista
Po dziwnym śmiechu wojownik ponownie podjął się próby znalezienia czegokolwiek. Chyba takie.. nieskupienie się wyszło mu na dobre, o ironio. Zwierzyna właśnie się napatoczyła, niemalże pod łapy. Chodzi tutaj o kremowo brązowawego ptaka z występującym na piórach gdzieniegdzie pomarańczowym akcentem i dziobem w tym samym kolorze. Oto samica kaczki, która siedziała skryta wśród traw.
Bury wojownik miał sporo szczęścia tym razem. Nie popełnił żadnego błędu, wiatr także nie był złośliwy i wszystko poszło tak, jak należy. Wrona nie zorientowała się o obecności Wirującego Pióra, toteż ten bez problemu na nią skoczył i przygniótł do ziemi za skrzydła. Nie zdążyła nawet zaskrzeczeć, kiedy wojownik pozbawił ją życia jednym ugryzieniem.
<img><img src="https://i.imgur.com/dhJkGwH.png" height="150" /> i don't have any answers themore i know, the m or e i grow i wanna tear DOWN boundaries i wannagreet myenemies i wanna see what i haven't seen xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx≡ cause i k n o w there's more ≡
Księżyce: 122 Mistrz: Płomykówkowy Lot Płeć: kocur Matka: Kukułcze Jajo Ojciec: Chrzanowy Korzeń Trwałe urazy: blizna po wyrwanym płacie skóry z lewego uda; blizna na boku po ugryzieniu przez lisa; długa blizna z tyłu głowy po pazurach; słabo widoczna, przykryta futrem blizna po zębach na gardle
Księżyce: 122 Mistrz: Płomykówkowy Lot Płeć: kocur Matka: Kukułcze Jajo Ojciec: Chrzanowy Korzeń Trwałe urazy: blizna po wyrwanym płacie skóry z lewego uda; blizna na boku po ugryzieniu przez lisa; długa blizna z tyłu głowy po pazurach; słabo widoczna, przykryta futrem blizna po zębach na gardle
Szczupły, wysoki, niebieski, tygrysio-pręgowany kocur o długim futrze, z białymi znaczeniami i zawsze wypielęgnowaną sierścią. Posiada złote, chłodne oczy, obserwujące wszystko dookoła.
Zazwyczaj jest chłodny, zdystansowany, niezdradzający po sobie zbyt wiele. Jego odpowiedzi są w głównej mierze krótkie i rzeczowe, nie jest to kot do luźnych pogawędek, już nie wspominając o tym, że najczęściej nie podejdzie do ciebie popchnięty własną ciekawością. Ma bardzo ograniczone tematy rozmów, nie jest kreatywny pod żadnym względem. Porażki przyjmuje bardzo źle, nie poddaje się i nigdy nie przyznaje się do błędów. Często kłamie.
Krwawnikowy Liść, Lamparci Krok, Wróbelek
Tak, to zdecydowanie nie przykładanie się do polowania zadecydowało o znalezieniu przekąski. I to jakiej! Stanął na chwilę, by przyjrzeć się kaczce, następnie zaś, nie czekając ani chwili dłużej, wziął się do działania. Ugiął się nisko na łapach, żeby brzuch był blisko przy ziemi, ale nie szurał po niej sierścią; zrównał głowę i ogon z linią grzbietu, i w ten sposób szedł pod wiatr, oczywiście upewniając się również, że nie wchodzi na żadną gałązkę czy liść, który mógłby zaszeleścić pod jego ciężarem. Gdyby miał taką możliwość, kryłby się za drzewami, krzewami, większymi kamieniami – jeśli nie, gdyby spojrzała w jego stronę, zastygałby w bezruchu. A jeśli udałoby mu się podejść na odpowiednią odległość.. wyskoczyłby w jej stronę, z zamiarem przyszpilenia jej do ziemi i wtopienia w nią swych kłów, aby pozbawić ją życia.
Księżyce: 110 Mistrz: Wiewiórczy Ogon Płeć: kocur Matka: Krogulczy Szpon Ojciec: Wiewiórczy Ogon Trwałe urazy: Blizna na policzku ledwo widoczna pod futrem; odgryziony fragment ucha od boku w 'v'
Księżyce: 110 Mistrz: Wiewiórczy Ogon Płeć: kocur Matka: Krogulczy Szpon Ojciec: Wiewiórczy Ogon Trwałe urazy: Blizna na policzku ledwo widoczna pod futrem; odgryziony fragment ucha od boku w 'v'
Kocur dużo się nie zmienił. Wciąż jest tym samym, brudnym Puchaczem. Dalej jest przekonany, że nie opłaca się czyścić swej sierści, ponieważ zaraz to wszystko wróci. Pod tymi śmieciami kryje się długie, bure pręgowane klasycznie futerko. Nie jest on najmniejszy, ale rozmiarami również nie grzeszy. Pod grubym futrem kryje się pokryte mięśniami ciało. Na pyszczku, szyi oraz brzuchu uwydatniła się biała plama. Podobnie zresztą na łapkach; widać na nich białe skarpetki. Na świat patrzy dzięki żółtym oczom, nie rzadko mocno zmrużonych. Kiedy jednak nie są zmrużone zazwyczaj widać w nich figlarne iskierki, które oznaczają, że ten oto kot zaraz coś odwali. Nos jest w kolorze cegły, u nasady lekko różowy. Jego pysk nie rzadko jest wykrzywiony w wyraz pogardy. Posiada długie uszy zakończone pędzelkami. Ma długie, białe wąsy.
Kocur prawie odpuścił sobie łobuzerski tryb życia, jednak uwielbia czasem spłatać jakiegoś figla. Odpuścił sobie rzucanie starą zwierzyną do legowisk innych kotów, nie uprzykrza im życia na każdym kroku - komu by się chciało? Nie zmienia to jednak faktu, iż jest niesamowicie żartobliwy - dzień bez jakiegoś żartu, najlepiej takiego, który obraża innych - jest dniem straconym. Ma on specyficzne poczucie humoru, a koty, które go nie rozumieją od razu u niego tracą. Musi być najlepszym i na takiego aspiruje. W końcu, chciałby kiedyś być przywódcą. Często wychodzi poza obóz, ciężko znaleźć go w środku. Cały czas chodzi na samotne patrole, czy polowania, byle tylko nie siedzieć w otoczeniu innych kotów. Najlepiej czuje się sam, ze sobą, ponieważ nie musi znosić idiotyzmu innych kotów. Gdy jest z czegoś niezadowolony to tego nie ukrywa, pokazuje to całym swoim ciałem, mimiką i tonem głosu. Zdarza mu się reagować impulsywnie. Nie jest najbystrzejszy, często nie grzeszy inteligencją, ale nie można o nim również powiedzieć że jest totalnym idiotą. Chociaż czasem może się wydawać, że jest inaczej. Nie znosi siedzieć w miejscu. Chyba że je, albo ktoś przeszkadza mu w jego odpoczynku. Bo nawet Puchacze potrzebują czasem odpoczynku! Nie do pomyślenia, prawda?
Z zadowoleniem odnotował, że w końcu udało mu się coś upolować po chwilowym pechu, jaki znów go dopadł. Miał nadzieję, że los nie kpi z niego i teraz po złapaniu ów czarnego ptaka znów nie będzie mógł nic złapać przez następny dłuższy czas. Zakopał ptaka w miejscu, które uznał za charakterystyczne, coby się nikt do niego nie dobrał, i znów ruszył przed siebie, szukając kolejnej ofiary.