Logo Artemidy
Łabędzie Gniazdo
Kocica najwyraźniej miała dzisiaj po prostu pecha. W nocy też nieco ciężej się zapewne polowało prawda? Nic niestety ani nie poczuła, ani nie usłyszała, ani nie zobaczyła.

Kiedy kocur szedł za dwójką rodzeństwa, te rozmawiało ze sobą szeptem. Najwyraźniej brat Kawki teraz właśnie beształ ją za zbytnią ufność wobec klanowych kotów. Nie sprawiali jednak problemów. Po prostu szli. Na granicę dotarli jakiś czas później. Wtedy to też żółtooki kocur odwrócił się do wojownika. Przerażone, zielone oczy Kawki spoglądały na niebieskiego.
- Mówiłem już, że sobie idziemy. A teraz spadaj - warknął po czym dając siostrze znak, ruszył powoli w stronę prowadzącą do Siedliska Koni. Czarna kocica ruszyła po chwili za nim.

Lód
lvl: 2 | S: 7 | Zr: 10 | Sz: 6 | Zm: 3 | HP: 70 | W: 37(40)

Sowa
lvl: 2 | S: 8 | Zr: 7 | Sz: 5 | Zm: 6 | HP: 65 | W: 33(45)
You take me by the hand, I question who I am
Teach me how to fight, I'll show you how to win
You're my mortal flaw and I'm your fatal sin
Let me feel the sting, the pain, the burn under my skin
Put me to the test, I'll prove that I am strong
Won't let myself believe that what we feel is wrong
I finally see what you knew was inside me all along
That behind this soft exterior, lies a warrior

[Obrazek: 2IAuFw8.png] [Obrazek: II5mO99.png] [Obrazek: 2Ds93vD.png]
LVL 3 125 / 200
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
12
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Kocur idąc za dwójką samotników w ogóle się nie odzywał, jedynie upewniał się, że ci na pewno przekroczą granicę i skierują się w swoją stronę. Zatem gdy tylko przystanęli przed nią, a czarny się odezwał, wojownik zignorował ich słowa, czekając jedynie aż sobie pójdą. Więc kiedy ruszyli w stronę Siedliska Koni i na pewno nie byli już na cienistych terenach, dopiero wtedy niebieski postanowił sobie pójść. Z początku pomyślał sobie, żeby jeszcze coś upolować, ale szarówka sprawiała, że był coraz bardziej zmęczony, więc postanowił po prostu wrócić do obozu, uprzednio jednak szukając dzięcioła i odkopując go. Ptak na dziś wystarczy, choć może gdyby nie dwójka delikwentów, upolowałby coś jeszcze. Ruszył zatem ze zdobyczą w pysku odpocząć, a Sowa... niech radzi sobie sama. O ile w ogóle już nie zrezygnowała.

zt
LVL 7 305 / 500
MedLVL 0 0 / 100
21
Siła
S
17
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Sowiej Łapie wcale się nie nudziło, za to powoli jej zapał do polowania słabł. Tym bardziej, że nie dawała rady czegokolwiek znaleźć. Pomyślała, że to już dobry moment, żeby wziąć ryjówkę i wracać do obozu. A więc jeszcze raz zasmakowała powietrza szukając zapachu Topielca. Pochodziła trochę, aż natrafiła na ten jego charakterystyczny zapaszek. Podążyła za nim, zgarniając po drodzę swoją poprzednią zdobycz. Przeciągnęła się i szła dalej. Przebywał blisko granicy, a potem... zawrócił w stronę obozu? Ona... ona chciała przyjść i mu powiedzieć, że idzie, bo skoro to właśnie ona wyciągnęła go na polowanie, czuła się w pewnym sensie odpowiedzialna. Nawet jeśli był jaki był. Żeby nie musiał zostawać sam. Żeby wiedział, że ma wybór czy zostać czy wrócić. Poczuła narastającą wściekłość. I TO JEST WASZ WOJOWNIK? WOJOWNIK, KTÓRY ZOSTAWI TERMINATORA SAMEGO W NOCY NA POLOWANIU? Nawet, nawet sama Sowa miałaby dość... jak to nawet określić... poszanowania dla pewnej moralności, żeby nie zostawiać kogoś samego w lesie w niewiedzy. Ha... Tak... Tak działają wojownicy w tym klanie? Jeżeli tak, to ona nie będzie miałaby nic przeciwko gdyby została na zawsze terminatorką, a bardzo proszę. Wróciła do obozu, niosąc nornicę.

//zt, dzięki MG
LVL 3 170 / 200
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
8
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Najpierw miało być samotne polowanie....teraz wyszło grupowe! No trudno! Szłam spokojnie na ustalone przez miejsce w którym mieliśmy polować, wybrałam Łabędzie Gniazda na polowanie z dwoma wojownikami, szłam spokojnie bo wiedziałam że będę tam pierwsza...kiedy tam doszłam moje myśli się spełniły byłam sama! Więc musiałam czekać, usiadłam owijając ogon wokół łap i wciągnęłam powietrze do płuc.

//Krogulczy Szpon i Wirujące Pióro ^^
[Obrazek: cWSvrsx.png]
Zawodzę jak miastowa \młodzież./
HEEEJ! NO MOŻE COŚ POWIESZ?
CZ.E.K.A.J!
Widzę prognozę!
Przewidują Zgodę!
LVL 1 75 / 100
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
4
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Szła na miejsce spotkania z burym kocurem, chcąc z nim chwilę porozmawiać na temat swojej terminatorki, którą wzięli tak naprawdę na doczepkę. Bo zamarzyło jej się samotne polowanie, też coś. Miała szczęście, że szła razem z nimi, bo mogłaby mieć spore kłopoty wynikające z faktu, że by po raz kolejny złamała zakaz Krogulec.
- Słuchaj. Brzozowa Łapa, chociaż trenuje z nią polowanie od już ilu księżyców, nadal nie potrafi polować, dlatego zamierzam ją najpierw przepytać, a potem pozwolić jej polować. Jak będziesz chciał, możesz sam iść dalej - powiadomiła swojego syna, patrząc na niego kątem oka i dochodząc do Łabędzich Gniazd, przy których mieli polować. Być może nie zezre Brzozy jakis łabędź czy coś. Doszli w końcu na miejsce, przywitała się wiec ze swoją podopieczną, mrużąc przy tym ślepia w ostrym wyrazie.
- Masz złapać tyle, żeby chociaż Lamparci Płomień mógł się najeść - burknela do swojej terminatorki wiedząc, że jest w polowaniu beznadziejna. Obiecała już wcześniej polowanie Puchaczowi, ale jednocześnie nie chciała puszczać Brzozowej Łapy samej. Pewno weszłaby sama do paszczy drapieżnika, gdyby jej nikt nie pilnował, Krogulec nie miała zbyt wysokiego mniemania o swojej pierwszej podopiecznej, jaką otrzymała po ponownym awansie.
- Ale zanim zaczniemy, wymień mi wszystkie zasady polowania, jakie trzeba zachować
[Obrazek: d86kpls-359c10b8-1779-4663-b5ec-7066fd2dd134.png][Obrazek: d86kp7h-7066584f-fa2b-4e29-acfe-58d17d385b0e.png]

I look inside myself and see my heart is black.

I see my red door and must have it painted black.

Maybe then I'll fade away and not have to face the facts.

It's not easy facing up when your whole world is black.
LVL 7 30 / 500
MedLVL 0 0 / 100
21
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
12
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Płonący Las postanowił, że pójdzie się przewietrzyć po upojnej chwili z wybranką. Chwilę jeszcze z nią pobył czekając jak zaśnie w jego objęciach. Też chwilę się przespał ale te wszystkie chwilę nie pozwoliły mu na długi sen. Musiał wyjść i nawdychać się zimnego powietrza. Gdy wyszedł ze swojej groty powiedział czekoladowej, że zaraz wróci i poszedł przed siebie. Porządny chłód uderzył w niego a zimne powietrze wypełniło jego płuca. Nie lubił zimna ale tego właśnie potrzebował. Porządnego męskiego wieczoru. Niestety była noc a a nie wieczór i musiał najwidoczniej sam sobie potowarzyszyć. Jego czupryna była w nieładzie i nadal czuł lekkie podniecenie. Wydra dała czadu i Płomykowi się to strasznie podobało. Jego piękna pani była cholernie serowa i wojownik nigdy w to nie wątpił. Uśmiechnął się do samego siebie i szedł w stronę wyjścia z obozu. Nie chciał oddalać się gdzieś daleko o tej porze. Więc się udał tylko do Łabędziego Gniazda. Przy okazji chętnie nawilży swoje gardło trunkiem który zwie się wodą. Gdy był na miejscu podszedł do jeziora i pierwsze co zrobił to wziął dużego łyka cieczy i przełknął. Poczuł, że jego gardło odżyło. Popatrzył się na krajobraz i jego uwagę przykuły gwiazdy i księżyc. Noce były bardzo piękne i wojownik wolał je bardziej niż dzień.
/piwo z bff Bukiem xD
[Obrazek: fgXIMSC.png]
LVL 5 120 / 400
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
12
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Bury syn wygnanej matki w obecnych chwilach robił za czuwającego wojownika podczas nocy. Przebudził się i od dłuższego czasu nie mógł przymknąć ślepia aby wrócić do spoczynku. Był już w sumie przyzwyczajony do małej ilości snu, jednak był rozdrażniony przez niskie temperatury i zmianę sierści która się wszędzie sypała i stawała się coraz gęściejsza. Coraz częściej zaplątywały się patyki i inne obiekty leżące na ziemi które musiał wyplątywać z swego futra, a to złączone z małą ilością cierpliwości było moralnie wykańczające dla Buka. Tym razem leżał w swej noże z łbem opartym na przednich łapach, coś ciekawego w końcu się wydarzyło. Płonący Las wyszedł z obozu w nocy, jakby nie wiadomo gdzie szedł. Mroźny zmrużył ślepia i wstał chwilę po tym, kiedy uznał że syn Miękkiego Obłoku był na tyle daleko aby go nie zauważył przed tym jak dojdzie do swojego celu.
Gnał za nim z odległości dwóch lisich ogonów, ale jego pogoń nie trwała długo, jako iż kocur zatrzymał się przy Łabędzim Gnieździe. Dał mu się napić a gdy ten wlepił wzrok w otoczenie bury kocur pognał przed siebie, nie starając ukrywać swojej obecności przed kocurem.
- Co takiego robisz? - Mrukną suchym tonem w kierunku gdy dochodził ku jego boku. Spojrzał na wyższego z niezadowolonym pyskiem. Oczekiwał jakąś odpowiedź która by wytłumaczyła wyjścia o takiej porze i czemu nie mógł na to poczekać. - Kałuże w obozie nie są godne ciebie i musiałeś ruszyć zad aż tu?
LVL 4 35 / 300
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
7
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Długo nie trwał przyjemny dla ucha spokój bo wkrótce mógł usłyszeć suchy głos swojego... Starego kumpla. Nawet nie wiedział za bardzo czemu ostatnio ich relacja powiedzmy sobie szczerze się pogorszyła. Może dlatego, że obaj nie mieli ochoty ostatnio na żadne konkretne towarzystwo? Albo też dlatego, że Płomyk ostatnio martwił siebie o siostrę bo pewnego dnia nie było jej cały dzień. Wiedział, że znów się zadaje z jakim fagasem który się kręci gdzieś na terenach niczyich. Strasznie go to wnerwiało. Już by się pogodził z faktem jakby to był jakiś kot z innego klanu ale, że jakiś samotnik bądź pieszczoch? Skandal... Poza tym kręciła się wokół Dymiącego Nieba który należał do klanu. Nie mogła się zdecydować? Już Płomyk woli tego Dymiącego bo wydaje się, że ma łeb na karku poza tym miałby na niego oko. Do tego Wydra... Wróciła do klanu i przyszła do niego tej nocy. Nie wiedział co w niego stąpiło ale spędzili dość namiętną i pełną tęsknoty noc. Wojownik mógł wkrótce zostać ojcem i... jak ma na to niby zareagować? Będzie musiał uspokoić swoje myśli i jakoś postarać się rozwiązać swoje problemy. Popatrzył się na burego wojownika i parsknął w jego kierunku. Raczej się Buk za bardzo nie zmienił. - Ciebie też miło widzieć Buk. - odparł po czym zamierzał odpowiedzieć wojownikowi na jego pytania. - Musiałem się przewietrzyć. Poza tym wolałem oszczędzić sobie smaku błota i sierści na kiedy indziej. - teraz dużo kotów liniało i co róż były jakieś kłaki w kałużach w obozie. Dlatego też przyszedł tutaj. Woda z jeziora była bardziej... Pitna. - A ty? Nie spałeś przypadkiem? - zapytał.
[Obrazek: fgXIMSC.png]
LVL 5 120 / 400
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
12
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Może i bezsenny wojownik nie był wyznaczony aby czuwać, ale zachowanie Płonącego Lasu wyglądało nieco podejrzane. Za czasów gdy oni byli kociętami byli kolegami, przyjaciółmi jakby nie patrzeć, jednak każdy pociągną w swoją stronę i Buk był jakoś bardziej skłonny do rozmawiania z jego bliźniaczką niż z byłym kolegą. Nie czuł w pewien sposób tęsknoty, on sam nauczył się że koty przepadają, tak jak i ich relacja przepadła, traktował drugiego kocura formalnie kiedy musiał uczestniczyć na wspólnym patrolu czy gdy ten dosiadł się do niego podczas ceremonii, lecz nie koniecznie byłby jego wyborem aby spędzić czas. Jego życie osobiste miał szeroko i głęboko a na jego przywitanie podniósł jedną brew, pytająco, skąd niby wywnioskował to coś? Było w środku nocy i nie, nie było miło go wiedzieć.
- Nie, nie spałem - a raczej nie mógł od dłuższego czasu spokojnie przespać całej nocy. Poruszył puszystym ogonem i zmrużył ślepia w kierunku drugiego wojownika. - Wychodzenie za obóz w środku nocy aby się napić to niezbyt rozsądne - stwierdził, stawiając go na liście lisich móżdżków który nie wytrzymałby odrobinę brudnej wody. Usiadł na pobliskim kamieniu, nie pragnąc ubrudzić futra, co się zmieniło od kiedy był malcem i nie obchodził go wygląd. Wlepił niezadowolony wzrok, oczekując że syn Trzcinowej Głupawki ruszy z powrotem do obozu i da mu się położyć, mimo że wiedział że i tak nie zaśnie.
LVL 4 35 / 300
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
7
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Czyli nasz królewicz nie spał. Ciekawe dlaczego. Może bał się czegoś? Lub potrzebuje bajki na dobranoc? Heh no dobra, dobra koniec tych żartów. No ale no cóż... Płomyk też nie mógł spać. Miał zbyt dużo myśli w głowie a zimna woda to zawsze dobre rozwiązanie. Przynajmniej mu pomagała. Spojrzał na burego wojownika któremu najwidoczniej coś się nie podobało. Podniósł brew i spojrzał na swojego niby brata. - W takim razie nie jestem teraz rozsądny. - ruszył barkami i przeczesał swoją fryzurę łapą ponownie. Był nieco poddenerwowany bo nie mógł się w pełni wyciszyć. Popatrzył się na swoje łapy i zauważył obok kamyk. Chwycił go i rzucił do wody. Czemu? Nie wiedział. Nic kompletnie teraz nie wiedział... - Jak idze ci trening Koniczyny? Słyszałem, że masz z nią jakiś problem. - zagadał. Jak na razie nie miał zamiaru ruszyć tyłka do obozu. Nie chciał. Chciał zostać sam i jakoś się ogarnąć. A Buk jak tak bardzo nie chce tutaj być to niech idze. Płomyk często tak wychodził i póki co żyje. A czasem żałuję, że nic go nie zaatakowało...
[Obrazek: fgXIMSC.png]
LVL 5 120 / 400
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
12
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Bezsenny wojownik zmrużył ślepia na tekst jaki palną syn Trzcinowej Sadzawki który pasował do takiego mysiego móżdżka jak on. Nie dosyć że pozbawiony mózgu to i jeszcze bezczelny i pyskaty niczym małe kocie. Dbał bardziej aby jego sierść była poukładana niż aby włożyć cokolwiek w łeb co byłoby pożyteczne, bah, z pewnością jedyne co do niego wchodziło to jedzenie i woda. Jakby chciał się wyciszyć, mógłby to zrobić w obozie, kociaki spały a mało kto gadał bzdury przez sen, jego pech że nie jest w stanie usiedzieć w obozie zamiast ganiać po terenach. Buk strzepną końcówką ogona na gest nerwowy drugiego wojownika który najwidoczniej nie cieszył się z jego obecności, lecz zanim mógłby cokolwiek skomentować Płonący Las go wyprzedził. Zmarszczył skórę na czole i cofną minimalnie uszy, kto mu o tym nagadał? Rozmawiał jedynie z Płomykówkową Gwiazdą na ten temat, i jeszcze Popielnemu Żarze, ale nie spodziewał się aby żadna z kocic wygadała się z tym.
- Co cię to obchodzi jak mi z nią idzie? - Burkną, zjeżając sierść na kołnierzu. On nie był najlepszym kocurem aby się o to pytać, w końcu większość jego terminatorów smarkała w leczniczy i jeszcze nie zdołał zakończyć żadnego treningu w przeciwieństwie do Mroźnego Serca, który wytrenował Błyskawicowe Niebo. - A ty w ogóle masz kogo trenować skoro tak się wymądrzasz?

// wygasła
LVL 4 35 / 300
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
7
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Kropelka ostatnio odbyła rozmowę, która średnio jej się podobała. Jej brat wetknął perfidnie nos w nie swoją sprawę. Tak szczero do bólu. Niebieska wojowniczka została bardzo zmieszana. Czy oni na prawdę zachowywał się jak para? Tak widzą ich inni? Normalnie nie przejmuje się tym co myślą o niej inni, ale to była inna sprawa. Był w to zamieszany Zawierucha i nie chciała by obgadywano go z jej powodu. Nie chciała by jej bardzo bliski przyjaciel miał kłopoty przez nią. Przecież mu też mogą zacząć zadawać takie pytania i nie będzie mu miło. Najgorsze jednak jest to, że Jasna Kropla nie wie czy to przyjaźń. Zawierucha jest dla niej od długiego czasu najważniejszym kotem w skromnym życiu. Spędzanie z nim czasu jest dla niej bardzo wspaniałe. Kocur jest wspaniały. Kocha go tak po przyjacielsku. Czy to, że się do niego przytuli znaczy, że go lubi, tak lubi lubi? Czy jak chce spędzać z nim czas i być blisko to znaczy, że mają być partnerami? Nie wie. Z tym ma problem. To jedno pytanie zadane przez brata sprawiło, że nie wie co czuje. Chciała spotkać się z przyjacielem poza obozem by powiedzieć mu, że Topniejący Lód prawdopodobnie myśli, że są parą przez jej zmieszanie i, że jest jej wstyd, że psuje jego opinie w Klanie. Nie chciała o tym rozmawiać w obozie, bo czułaby się jakby ich obserwowali. Bracia jak i Kropli tak i Zawieruchy, bo Szron też zdawał się być zainteresowany co pomiędzy nimi jest. Umówiła się więc przejściem z Mknącą Łapą w Łabędzin Gnieździe. Teraz po prostu czekała z nadzieją, że nikt ich nie będzie podsluchiwać, bo kto wie może kogoś byłoby na coś takiego stać.
/Zawieruszek
[Obrazek: Gn2EEJS.png]
≡ ale kiedy mówisz do mnie słońce ≡
traktuję to co nieco opacznie
ty jesteś jednym a ja drugim końcem
daleko nam do siebie strasznie...
LVL 5 80 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
17
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Również i mnie drażniła bezceremonialność Topniejącego Lodu. Był tylko wojownikiem, bo już mój ojciec i parę innych kotów się o to postarało, a zachowywał się czasem niczym przywódca klanu. Nie powinno go obchodzić, co łączy mnie i Jasną Kroplę. Poza tym i tak podczas naszej rozmowy po prostu wyszedł, nic nie mówiąc. Jak się dziwiłem temu, że Płomykówkowa Gwiazda tak go lubi! Co ona w nim widziała?
Kocur był też bratem Kropelki właśnie, a raz, gdy się z nią mijałem, poprosiła o spotkanie, na które oczywiście zamierzałem się stawić, i to punktualnie. Podejrzewałem, że niebieski kocur i z nią o tym rozmawiał, lecz miałem nadzieję, że to nie ochłodzi naszej relacji. Cóż, wszystkiego wkrótce się dowiem.
O umówionym czasie pojawiłem się więc przy Łabędzim Gnieździe. Dostrzegłem tam także już moją przyjaciółkę, do której podszedłem pewnym krokiem.
- Kropelko. - zamruczałem, przybliżając się i obserwując ją badawczo. Zamierzałem już na początku spotkania stwierdzić, że jej brat to idiota, jednak wolałem poczekać na to, co ona powie.
<center><table><tr><td><img src="https://i.imgur.com/LO36Vgv.png" height="250"></td><td><center>Here comes the rain again
★ Falling from the stars ★
Drenched in my pain again
Becoming › who we are ‹
As my
?????? rests
But never forgets what I lost
<img src="https://i.imgur.com/T3X9jjD.png" width="150">
???? ?? ?? xxxxxxxxxxxxxxx
xxxxxxxxxx???? ????????? ????</center></td></tr></table></center>
LVL 4 15 / 300
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Kropelke słowa brata nie tyle co drażniły co sprawiły, że czuła się... niepewna. Dziwnie jest jak ktoś mówi, że jest się z kimś partnerami. Bury był dla niej najważniejszy i no lubiła go ale czy lubiła lubiła? Takie było ostatnio pytanie w jej głowie. No i czy nie robi wstydu Zaieruszkowi spędzając z nim dużo czasu. Ale to chyba normalne jak się jest przyjaciółmi? Czy przyjaźń to coś mniej niż to jak się zachowują w swojej obecności? No Kropelka wcześniej widziała w bracie dobrego wojownika. Ale jego zachowanie i wtrącanie się w żeczy prywatne siostry nie było miłe. A z resztą. On nigdy nie był miły. Ta zamiana zdań pomiędzy nim nie popsuje ich relacji. Zawierucha jest dla niej zbyt ważny by po prostu go odtrąciła. Ma nadzieję, że terminator również nie będzie zły po tym co usłyszy...
No i Mknąca Łapa właśnie przyszedł. Pełen wdzięku tak jak zawsze. Jego ciepłe oczy patrzyły na Jasną Krople a ona wpatrywała się i w niego. Stresowało ją to, że ma mu powiedzieć coś tak no... krępującego. Przynajmniej dla niej. Bo zgubiła się w uczuciach i nie wiedziała już co jest czym. Uśmiechnęła się jednak gdy ten się przybliżył.
- Cześć Zaieruszku..- przywitała się.
Spojrzała na chwilę na bok. Musiała ochłonąć. Powodzenie o rozmowie z bratem nie było takie łatwe, gdy dotyczy uczyć. I to nie pewnych w tym momencie. Czy Zaierucha nie będzie zły, że przez Krople widzą ich jako parę? Bo innej obcji nie ma iż ta, że wina jest wojownicy.
- Rozmawiałam ostatnio z Topniejącym Lodem...- zaczęła patrząc się na łapy, po czym spojrzała mu prosto w oczy- On myślał, że wiesz... my jesteśmy razem. Myślę, że on nadla tak myśli.- mówiła to niepewnie i bez uśmiechu. Jak bury termonator zareaguje? Może nie będzie już chciał sos znać, bo nie chce by inni myśleli, że jest w parze z kimś takim jak Jasna Kropla? Miała nadzieję, że nic sobie z tego nie zrobi, ale jej mina była lekko zestresowana sytuacją.
[Obrazek: Gn2EEJS.png]
≡ ale kiedy mówisz do mnie słońce ≡
traktuję to co nieco opacznie
ty jesteś jednym a ja drugim końcem
daleko nam do siebie strasznie...
LVL 5 80 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
17
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
A jednak Topniejący Lód nie tylko ze mną rozmawiał. Moja sierść przy kręgosłupie uniosła się, gdy usłyszałem imię wojownika, jednak nie przerywałem wojowniczce. Ciekawiło mnie, co takiego jej powiedział, czy ograniczyło się to do głupiego pytania, czy coś więcej. I jak się okazało, to było to coś więcej.
- Niech myśli co chce. To nie jego sprawa. - fuknąłem, odsłaniając zęby. Topniejący Lód wsadzał kij w mrowisko i tylko Gwiezdni mogli wiedzieć, jakie miał zamiary. Na pewno jednak nie doprowadzi do tego, że odsunę się od Jasnej Kropli. - Jest idiotą. - rzuciłem jeszcze prychając cicho. - Pytał mnie o to samo. - mruknąłem, by kocica miała pełen obraz sytuacji. Spojrzałem moimi zielonymi oczami wprost w jej oczy, jeśli się na mnie patrzyły. Wziąłem głębszy wdech i zmusiłem się, by opuścić stojące kosmyki mojej sierści. Nie, Jasna Kropla musiała wiedzieć, że jestem zły na Topniejącego, a nie na nią. W żadnym wypadku.
- Nie przejmuj się nim. Nadal jesteśmy przyjaciółmi. - mój ton był o wiele spokojniejszy, niż przed chwilą, a o cieniu irytacji, jaką w sobie nosiłem, mógł świadczyć tylko mój ogon, którego końcówka nie do końca była uspokojona. Obserwowałem kotkę, jej reakcję. Zastanawiałem się przy tym, po raz pierwszy, czy Kropelka była moją przyjaciółką tak po prostu, czy jednak... Czy mogło między nami być coś więcej? Czy pewnego dnia mogłoby być?
<center><table><tr><td><img src="https://i.imgur.com/LO36Vgv.png" height="250"></td><td><center>Here comes the rain again
★ Falling from the stars ★
Drenched in my pain again
Becoming › who we are ‹
As my
?????? rests
But never forgets what I lost
<img src="https://i.imgur.com/T3X9jjD.png" width="150">
???? ?? ?? xxxxxxxxxxxxxxx
xxxxxxxxxx???? ????????? ????</center></td></tr></table></center>
LVL 4 15 / 300
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości