Logo Artemidy
Bobrowa Tama
#31
...Zwiewny Listek nie chciała zostawić swojej siostry samej, co to, to nie. Ostatnio cudem uszła z życiem, uciekając przed wściekłą lochą, także wolała nie chodzić na polowania samotnie, ani nie odłączać się za bardzo od towarzystwa, z którym przyszła na łowy. Zmierzyła uważnym wzrokiem okolicę, czy nie ma żadnych niepokojących zapachów ani charakterystycznych dziczych dźwięków, ale nie, było spokojnie, toteż odetchnęła z ulgą, ostawiając się pod wiatr. Rzuciła jeszcze krótkie "powodzenia" aby nie wyjść na kogoś bez manier. Ugięła łapy, ruszając przed siebie, z ciężarem przeniesionym na tylne kończyny, głowę, grzbiet i ogon trzymała w równej linii, a brzuch przy ziemi, jednak nie za blisko, aby nie szurać nim po podłożu. Ściszyła oddech, skupiając się już wyłącznie na poszukiwaniu potencjalnej zwierzyny. Uważne spojrzenie wojowniczki ilustrowało tereny wokół niej, uszy czujnie nastawione, gotowe były do wyłapania jakiś interesujących odgłosów, a nos czule węszył. No, piszczki piszczki, chodźcie do Zwiewnej!
LVL 3 85 / 200
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
14
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#32
Przybyła i ona, na ugiętych łapach uważnie obserwując otoczenie, przestraszna oraz zestresowana nową sytuacją. Pierwszy raz była na poważnym polowaniu i... Bała się, co z tego wyjdzie. Dobrze, że idzie w towarzystwie dwóch sióstr, z którymi czuła się nieco pewniej niż z obcymi osobami, ale... Nadal nie był to szczyt marzeń. Szczególnie, że kompletnie nie potrafiła polować, a w przeciwieństwie do Tęczy - nie znała nawet teorii. Zwiewna była już wojownikiem, dlatego to logiczne, że posiadła odpowiednie umiejętności, a ona... Była na szarym końcu. Przytaknęła głową na powiedzenie "powodzenia", odpowiadając cichym "wam również", po czym ruszyła w kierunku wody i... Przycupnęła sobie na brzegu rzeki. Rozejrzała się uważnie w poszukiwaniu drapieżników, a jak takowych nie zauważyła... Wzięła parę głębokich oddechów na uspokojenie, ustawiając się tak, aby jej cień nie rzucał się na wodę, a jednocześnie było jej w miarę wygodnie, po czym łapę z wysuniętymi pazurami wsadziła do wody. Czuła nieprzyjemny dreszcz rozchodzący się po ciele, ale zdecydowała się go zignorować. W końcu... Po tylu nieudanych próbach łowienia ryb powinna się już przyzwyczaić, prawda? Rozluźniła mięśnie, po czym... Czekała. Cierpliwie, ale nadal czujnie rozglądała się za potencjalnym niebezpieczeństwem.
[Obrazek: 67indML.png]
LVL 5 130 / 400
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
15
Zręczność
Zr
13
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#33
Pręgowana Łapa rozglądała się za zwierzyną, czyli po prostu za tym co mogła rzucić na stos, cóż...niestety dziś jej nie dostanie, a przynajmniej na razie. Kotka krocząc po tym kawałku nie mogła wyczuć żadnego nowego zapachu, ani zwierzyny, ani przeciwnika - nic. Jedynie dość ciepły i lekki wiatr wiał jej prosto w futro, a w oddali mogła usłyszeć szelest traw kołyszących się właśnie na wietrze. Czyli Tęcza póki co zostaje z pustymi łapami.

Tęcza: lvl: 2 | S: 10 | Zr: 7 | Sz: 5 | Zm: 4 | HP: 65 | W: 45 [Prz: 0/1]

Jeśli zaś chodzi właśnie o Zwiewną, ta kotka miała trochę więcej szczęścia niż poprzednia, a może raczej nieszczęścia? Zależy w sumie od punktu widzenia. Bo teoretycznie coś znalazła, tylko pytanie czy to co chciała. Do jej nozdrzy dość szybko dopłynął jakiś zapach, znany jej, a jednocześnie przedstawiający potencjalne zagrożenie. Z każdym korkiem stawał się coraz silniejszy, aż nie natrafiła na źródło tego całego zapachu. Jakieś kilka lisich długości przed kotką, na jakimś drzewie blisko granicy, aczkolwiek jeszcze na terenach Klanu Rzeki znajdował się...kot. A dokładniej to samotniczka. Cała ruda kocica, klasycznie pręgowana, siedziała sobie na gałęzi tego drzewa, uważnie przyglądając się Zwiewnej sowimi intensywnie niebieskimi oczami. Na jej pysku widniało lekkie zaskoczenie, ale nic nie odzywała się. Tak jakby była tylko zwykłym posągiem.

Zwiewna: lvl: 3 | S: 4 | Zr: 14 | Sz: 11 | Zm: 4 | HP: 70 | W: 44/50 [Prz: 0/2]
○ Statystyki przepisane z poprzedniego polowania - nie minął jeszcze tydzień od zakończenia.
Samotnik: S: 13 | Zr: 9 | Sz: 10 | HP: 75 | W: 65

Ostatnia kotka chyba miała najwięcej szczęścia ze wszystkich, dlaczego? No nie trafiło jej się nic, ani żaden przeciwnik, więc raczej już jest dobrze. Nawet długo nie musiała czekać, aż potencjalna ofiara przybliży się do brzegu. Była to oczywiście ryba, tylko jaka. Wysoka Łapa mogła u niej dostrzec krępe, wygrzbiecone, okrągłe w poprzecznym przekroju, pokryte drobnymi łuskami, głęboko osadzonymi w pokrytej śluzem skórze. Oczywiście jeśli ktoś był znawcą to nie musiał długo się zastanawiać nad tym gatunkiem, bo był to zwykły lin. Podpłynął do brzegu trochę zaciekawiony kształtem znajdującym się w wodzie, póki co nieświadomy zagrożenia jakie mogłoby to coś sprawić.

Wysoka: lvl: 2 | S: 3 | Zr: 7 | Sz: 9 | Zm: 7 | HP: 60 | W: 50 [Prz: 0/1]
♢ xx ♦ xx ♢
but this was my deathbed
Ixxd i e dxxt h e r exxa l o n e
when I closed my eyes tonight

- ̗̀♢ you carried me home ♢ ̖́-
LVL 2 25 / 150
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
8
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#34
...Od razu podążyła za zapachem, będąc przygotowana na spotkanie z potencjalnym drapieżnikiem. Nie był to na szczęście odór lochy z warchlakami, ale był... Podejrzany. Uważnie rozglądając się po okolicy, w końcu dojrzała źródło tej woni. Samotnik. Samotniczka raczej, siedząca sobie jak gdyby nigdy nic na drzewie. Zwiewna poruszyła ogonem, unosząc go do góry, w stronę nieba. Kotka nie wyglądała raczej na taką, która zaraz miałaby się rzucić w jej kierunku z kłami i pazurami.
...– Umm... dzień dobry – przywitała się na sam początek chcąc wywrzeć dobre wrażenie. – Znajdujesz się na teranach klanu Rzeki... mogłabyś znaleźć jakieś inne drzewo do siedzenia? Przykro mi, ale nie możesz tu zostać – powiadomiła ją spokojnym i opanowanym tonem, nie chcąc brzmieć również jakkolwiek ostro czy groźnie. Nie była jakimś groźnym wojownikiem, który każdego traktował jak zagrożenie. Buro-biała wolała wszystkie konflikty rozwiązywać sztuką dyplomacji, tudzież konwersacji. Wlepiła wzrok w rudą, niebieskooką samotniczkę, mając nadzieję, że nie będzie musiała zmuszać jej do opuszczenia terenów Rzeki.
LVL 3 85 / 200
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
14
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#35
Nic nie znalazła? To w sumie dobrze, nie musiała męczyć się machaniem głową czy tam łapami, żeby dobić zwierzynę, wystarczyło jedynie ruszyć dalej, zwracając uwagę na to, by wiatr wiał jej w pysk. Powoli, niespiesznie, ugięta łapa za ugiętą łapą, z równowagą trzyksiężycowego kociaka i ogonem, który, niestety, nie zawsze był trzymany na równi z koślawą - w końcu Tęcza miała krzywe łapy, których prosto nie stawiała - i od czasu do czasu musiał zrównoważyć ten pijany chód pręgowanej, który wychodziłby jej z pewnością lepiej, gdyby nie musiała bawić się w jakieś głupawe przenoszenie ciężaru na tylne łapy. Skoro jednak mistrzyni mówiła, że tak trzeba, to najwyraźniej tak właśnie było i bura podporządkowała się temu, idąc dalej i licząc na to, że wpadnie na coś, co zada jej jakieś rany, dzięki którym będzie mogła odpoczywać w lecznicy. Oczywiście, oficjalna wersja była zupełnie inna więc kotka musiała ją podtrzymywać, węsząc i rozglądając się za piszczkami.
[Obrazek: jOcuMrv.png]


His blood, you see, into the boards
it drained,
And to change 'em had I.
But a
Chicken-Duck-Woman thing all we got,
For us, waiting.

***
LVL 3 30 / 200
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
10
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#36
Widziała podpływającą rybę i pomimo, że za bardzo nie wiedziała, co to jest... Trochę się zestresowała. Wzięła jednak głębszy oddech, panując w ten jedyny moment nad swoim ciałem, po czym powoli wypuściła powietrze w taki sposób, aby nie zrobić fal na gładkiej powierzchni wody. Czekała cierpliwie, aż podpłynie bliżej, zaciekawiona dziwnym przedmiotem w wodzie, który był całkowicie nieruchomy. Da się to zjeść? Może spróbujesz? Kiedy lin by podpłynął jeszcze bliżej tak, aby czuła jego delikatne podskubywanie na łapie - uderzyłaby w niego łapą z pazurami, próbując zaczepić je o drobne łuski i wyciągnąć na brzeg. Wiedziała, że to nie będzie tak łatwe zadanie, jak z tamtą płotką... Jednak dużo razy ćwiczyła łowienie i przełamywanie swojego strachu przed nieznanym. Była już w takiej sytuacji. I tym razem zrobi wszystko dobrze, aby nauki Tonącego Słońca nie poszły na marne. Nie chciała w jakikolwiek sposób obrazić swojego byłego mistrza po tym, jak został mu odebrany, dlatego też czuła dużą presję przed spotkaniem z Omszałym Kamykiem. Jej obecna mistrzyni wydawała się okropnie straszna... Dużo bardziej, niż inne koty. Powodowało to niechęć do treningów i jeszcze głębsze wycofanie się z rzecznej społeczności. Ale... Teraz nastał nowy, przełomowy moment w jej życiu! Teraz upoluje rybę i wszyscy zobaczą, że jednak do czegoś się nadaje.
[Obrazek: 67indML.png]
LVL 5 130 / 400
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
15
Zręczność
Zr
13
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#37
Tęcza chciała coś co ją zrani? Cóż, Gwiezdni jak widać chcieli inaczej, gdyż kotka w powietrzu mogła wyczuć zupełnie inny zapach niż chciała. A dokładniej była to woń zwierzyny. Gdyby Terminatorka postąpiła kilka kroków na przód, to kilka lisich długości, zza jakimiś krzakami ujrzałaby gryzonia. Lecz nie był to szczur czy mysz - to zwierze posiada dość charakterystyczne zabarwienie – żółtawe do rdzawobrunatnego, brzuch jest jaśniejszy. Natomiast uszy ma małe oraz okrągłe. Dokładnie tak, o ironio Tęcza natrafiła na niegroźną badylarkę. Zwierzę sobie skakało po tym małym terenie jakby nigdy nic, póki co nie widząc Terminatorki.

Tęcza: lvl: 2 | S: 10 | Zr: 7 | Sz: 5 | Zm: 4 | HP: 65 | W: 45 [Prz: 0/1]

Samotniczka w ciszy nadal wpatrywała się w kotkę, która to właśnie przybyła i spojrzała się na nią. Jej mimika nie zmieniała się, nadal trwała w tej samej pozycji, a jedyną oznaką tego iż żyła, były mrugające oczy i unosząca się klatka piersiowa. Wyglądała zupełnie jak posąg, tak jakby coś ją tak zaskoczyła i teraz nie mogła wyjść z tego szoku. Dopiero po jakiejś dłuższej chwili jej ucho drgnęło, a sama kotka tak jakby wyszła z tego całego transu.
- Na jakich terenach? - Zapytała bardzo powoli i spokojnie, przekręcając także głowę nieco w bok. A pomiędzy tym zdaniem, a kolejnym była trochę dłuższa przerwa. - Czemu tu nie mogę zostać? - Dodała po bardzo długiej chwili. Nadal nie zmieniając pozycji, tylko po prostu siedziała i z lekko zdziwionym wyrazem pyska czekała na odpowiedź.

Zwiewna: lvl: 3 | S: 4 | Zr: 14 | Sz: 11 | Zm: 4 | HP: 70 | W: 44/50 [Prz: 0/2]
Samotnik: S: 13 | Zr: 9 | Sz: 10 | HP: 75 | W: 65

Cóż...trochę szczęście Wysokiej spadło. Albo to może przez jej nieuwagę? Wiadomo, że przy łowieniu ryb obowiązują jakieś zasady, a tu niestety ich zabrakło. Lin na początku chciała zbliżyć się, nawet był już blisko łapy kotki, lecz niestety coś poszło nie tak. Prawdopodobnie rybka zauważyła coś na wodzie, czego wystraszyła się, dlatego odpłynęła czym prędzej zostawiając Terminatorkę z pustymi łapami. Mimo wszystko lin nie był taki głupi, a jak widzi zagrożenie to woli uciekać niż zostać pożartym.

Wysoka: lvl: 2 | S: 3 | Zr: 7 | Sz: 9 | Zm: 7 | HP: 60 | W: 50 - 1 = 49/50 [Prz: 0/1]
♢ xx ♦ xx ♢
but this was my deathbed
Ixxd i e dxxt h e r exxa l o n e
when I closed my eyes tonight

- ̗̀♢ you carried me home ♢ ̖́-
LVL 2 25 / 150
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
8
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#38
...Ucieszyła się w duchu, że nieznajoma nie okazała się być jakkolwiek agresywna i nie sprawiała większych kłopotów. Najwidoczniej buro-biała musiała przygotować się na jakąś przemowę, aby ją stąd wygonić, ale bez rozlewu krwi, a tego by raczej nie chciał nikt.
...– Klanu Rzeki. – odparła prosto, ale w jej głosie nie dało się usłyszeć żadnej złości. Samotniczka miała przecież święte prawo nie wiedzieć, czym są klany i jak działają. – Nie chcesz chyba, aby dostrzegł cię patrol silnych i doskonale wyszkolonych wojowników, którzy będą mieli mniej cierpliwości ode mnie? – postanowiła wziąć rudą z innej strony. Ona sama nie powalała ani swoim wzrostem, ani ogólną aparycją. Drobna i kudłata, prawie pozbawiona mięśni kotka. Małe zagrożenie – oni nie będą zadawać pytań. Rzucą się na ciebie od razu – wytłumaczyła, brzmiąc nadzwyczaj poważnie, aby kocica wiedziała, że nie żartuje. W złoto-zielonych ślepiach błysnęła pewność siebie, nie mogła teraz jakkolwiek okazać słabości, chociaż pierwszy raz miała do czynienia z samotnikiem. – A więc? Jak będzie? Odprowadzę cię na granicę, a potem możesz sobie znaleźć jakieś inne, ładne drzewko – zaproponowała, mierząc rudą skupionym wzrokiem. Jej ciało pozostało luźne, nie spięte, aby nie nabrała zbędnych podejrzeń. Poruszyła białym uchem, oczekując jakiejś odpowiedzi.
LVL 3 85 / 200
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
14
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#39
Niesamowite, że idąc przed siebie i świstając ogonem w powietrzu, ba, nie do końca umiejąc zachować balans, znalazła swoją pierwszą zdobycz. Dziwne, prawda? A wiecie, co jest najgorsze? Najgorsze jest to, że skoro już ją znalazła, to będzie musiała s p r ó b o w a ć ją złapać. Oczywiście ta próba nie oznaczała, że pręgowana się przy niej postara. To tylko wymówka, żeby w razie czego powiedzieć, że chciała, ale jakoś tak się stało, że jej nie wyszło...
Ślamazarnie ruszyła w kierunku badylarki, zapominając o podejściu do niej pod wiatr - dobrze, że sprzyjało jej szczęście i ten wiał jej w nos, jednakże gdyby tak nie było, zwierzak z pewnością by ją zwęszył. Próbowała być cicho i przenosić ciężar na tylne łapy, ale czy aby na pewno jej to wyszło...? To już pozostawiamy do decyzji mg. Tymczasem córka Paprociowego Kwiatu, która uznała, że znalazła się dostatecznie blisko spróbowała odepchnąć się tylnymi łapami, aby polecieć kawałek nad ziemią, nie marnując przy tym energii na wybicie się w powietrze i zaryć ciałem w badylarkę ( nie, nie siostrę, tę drugą badylarkę ). A nuż dopisze jej szczęście i wczepi się w tamtą pazurami, a potem niesamowicie powoli, tak, aby nie marnować na to energii, schyli się i zaciśnie zęby na zwierzaku, aby go zabić?
[Obrazek: jOcuMrv.png]


His blood, you see, into the boards
it drained,
And to change 'em had I.
But a
Chicken-Duck-Woman thing all we got,
For us, waiting.

***
LVL 3 30 / 200
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
10
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#40
Opuściła lekko mordkę, po chwili ją mocno zaciskając, kiedy nie mogła zrobić nic innego, jak obserwować odpływającą w dal rybę. Jej mięśnie się rozluźniły, a sama skierowała wzrok na ziemię, będąc pod wpływem nagłego poczucia beznadziei. Tak bardzo chciała cokolwiek zrobić, na coś się przydać... A szanse rudej właśnie odpłynęły. Pyszczek zadrżał czując, jak blisko płaczu się znalazła, chociaż żadna kropelka jeszcze nie wydostała się spod powiek. Wzięła drżący oddech zanim podjęła ponowną próbę, tym razem z mocniejszą niechęcią do ukończenia zadania. Po co to wszystko, skoro i tak jest jedynie beznadziejnym strzępkiem futra, które nie potrafi nawet ryby złowić, pomimo że jest w klanie Rzeki? Nawet pływać nie umiała, a tym bardziej polować i walczyć. Kodeksu również nie znała w ogóle, jedynie parę punktów obiło jej się o uszy... I tyle. W tym czasie Zwiewny Listek była już wojownikiem, Pręgowana Łapa była niemal u kresu treningu, a Sztormowa Łapa... Prawdopodobnie i tak była dalej niż ruda. Jedynie Leśna Łapa był jakoś bliższy poziomem, ale to dlatego, że długo chorował. Ponownie zanurzyła łapę w wodzie, usadawiając się w wygodnej pozycji i uważając, aby cień nie padał na wodę, beznamiętnym wzrokiem wpatrując się w taflę wody, jakby oczekiwała cudu. Wątpliwym było, że kolejna ryba nabierze się na sztuczkę terminatorki, ale... Można było spróbować.
[Obrazek: 67indML.png]
LVL 5 130 / 400
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
15
Zręczność
Zr
13
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#41
Na pierwszy rzut oka można było stwierdzić iż Tęcza zapomniała o jakiś zasadach, które były niezbędne przy podchodzeniu do zwierzyny. Pewnie dlatego niedługo po tym jak Terminatorka zaczęła się "skradać" badylarka w mgnieniu oka odwróciła się i zauważyła intruza. Kotka nie zdążyła jeszcze wyskoczyć, a zwierzę już zaczęło uciekać ile miało sił w tych małych łapakach. Ale! Gryzoń jeszcze nie zniknął z pola widzenia Tęczy, ta na spokojnie mogła ruszyć się i ją gonić, o ile w ogóle chciała.

Tęcza: lvl: 2 | S: 10 | Zr: 7 | Sz: 5 | Zm: 4 | HP: 65 | W: 45 - 2 = 43/45[Prz: 0/1]

Samotniczka podobnie jak wcześniej trwała dłuższą chwilę w ciszy. Nadal z taką samą mimiką, a mruganie u niej mogło wydać się nieco wolniejsze niż u innych. Dopiero po jakiś paru uderzeniach serca wykonała jakiś ruch, czyli bardzo wolno przechyliła głowę w bok. Można powiedzieć tak pytająco. Dopiero po jakimś dłuższym czasie otworzyła pyszczek, tak jakby chciała odpowiedzieć.
- Wojowników? Czemu mieliby się rzucać na mnie? - Zapytała bardzo powoli, nie było widać po niej pośpiechu. Ba, nawet to powiedziała kiedy Zwiewna była już dalej, dokładniej to jakoś końcu swojej wypowiedzi. Widać rudej długo zajmowało nim przeanalizuje jedne słowa, a potem odezwie się. - A ta granica jest bezpieczna? - Znów zapytała, tylko tym razem dla odmiany powoli wstała i zaczęła iść takim wolnym tempem do pnia drzewa. Zwiewna pewnie sobie poczeka trochę, gdyż wypowiedzi samotniczki były bardzo spóźnione, a sama kotka była...wolna.

Zwiewna: lvl: 3 | S: 4 | Zr: 14 | Sz: 11 | Zm: 4 | HP: 70 | W: 44/50 [Prz: 0/2]
Samotnik: S: 13 | Zr: 9 | Sz: 10 | HP: 75 | W: 65

Kotce może wcześniej uciekła rybka, lecz nie można tracić nadziei, bo jak widać Gwiezdny Klan zlitował się nad Terminatorką i dali jej drugą szansę. Po niedługiej chwili w tafli wody można było zaobserwować jakiś ruch, a jakby dokładniej temu się przyjrzeć to okazałoby się, że to jest właśnie rybka. Ciało długie, niskie i walcowate. Otwór gębowy dolny, wysuwany, zaopatrzony w dwie pary wąsików. Oczy skierowane nieco ku górze. Płetwa ogonowa głęboko wcięta. Dokładnie tak, to była brzana. Kręciła się blisko łapy Terminatorki, ale jeszcze nie na tyle by ją złapać. Lepiej niech Wysoka pomyśli co trzeba zrobić by ją złapać, a jednocześnie nie wypłoszyć.

Wysoka: lvl: 2 | S: 3 | Zr: 7 | Sz: 9 | Zm: 7 | HP: 60 | W: 49/50 [Prz: 0/1]
♢ xx ♦ xx ♢
but this was my deathbed
Ixxd i e dxxt h e r exxa l o n e
when I closed my eyes tonight

- ̗̀♢ you carried me home ♢ ̖́-
LVL 2 25 / 150
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
8
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#42
Kolejna ryba podpłynęła w jej kierunku, przez co musiała mocno nad sobą zapanować, aby nie spiąć momentalnie mięśni i nie wyskoczyć niczym oparzona. Niezbyt lubiła łowienie ryb, ale... Myślała, że zdecydowanie bardziej jej się to będzie podobać niż polowanie, na które trzeba zużyć mnóstwo sił, których... No, powiedzmy sobie szczerze - nie miała. Tym razem pilnowała, aby cień nadal nie rzucał się na taflę wody, bo prawdopodobnie przez to spłoszyła poprzednią rybę... Miała trochę czasu na przemyślenie tego, co zrobiła wcześniej, także w pełni wykorzystała ten czas. Przymknęła nieco oczy, cierpliwie czekając, aż nieznany rudej gatunek podpłynie bliżej. Oboje by wtedy przełamali pewną barierę, brzana przed nieznajomym, choć pewno ciekawym dla niej "przedmiotem" w wodzie, zaś Wysoka - przed jakimkolwiek dotykiem innego stworzenia. Im dłużej ćwiczyła, tym lepiej jej wychodziło, dlatego miała ogromne nadzieje związane z tym, że w końcu uda się terminatorce zwieńczyć swoją ciężką pracę ładną zdobyczą. Kiedy by rybka podpłynęła wystarczająco blisko, ufnie przybliżając się do nieruchomej łapy Badylarki, ta spróbowałaby uderzyć ją łapą z wyciągniętymi pazurami mając nadzieję, że szpony zahaczą o łuski wodnego stworzenia i zdoła wyciągnąć go na ląd. Czy nadzieja była matką głupich? Prawdopodobnie tak.
[Obrazek: 67indML.png]
LVL 5 130 / 400
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
15
Zręczność
Zr
13
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#43
...Coś długo myślała. O tyle o ile Zwiewny Listek miała anielską wręcz cierpliwość, o tyle zależało jej na czasie. Dlatego chciała tą sprawę załatwić możliwie jak najszybciej bez zbędnych problemów z obcą dla niej kocicą.
...– Bo jesteś na ich terenie – odparła prosto, spoglądając na nią uważnym, pełnym skupienia wzrokiem. Przez chwilę rozejrzała się jeszcze po okolicy, czy aby na pewno nie widać żadnego patrolu. Wolałaby odstawić rudą na granicę dość szybko, aby ta nie spotkała się z kłami i pazurami innych, bardziej zaprawionych w bojach kotów. – No... tak, odprowadzę cię do niej, a dalej będziesz musiała już iść sama – powiadomiła ją, machnąwszy kilka razy puszystym ogonem. Nie będzie jej prowadzić do jakiegoś drzewka. – To jak będzie? – zagaiła, chcąc znać odpowiedź. Jeśli samotniczka się zgodzi, odprowadzi ją i rozstaną się w pokoju. Jeśli zaś nie... cóż, trzeba będzie próbować ją jakoś do tego zmusić. Co prawda nie siłą, ale Zwiewna będzie musiała zacząć działać bardziej stanowczo i opornie niż przedtem. Zmierzyła ją od palców do końcówek uszu, obserwując jak chyba przymierza się do zejścia z drzewa i wylądowania na ziemi. No, w końcu może coś do niej dotarło!
LVL 3 85 / 200
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
14
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#44
Już miała myśleć o wyskoczeniu, kiedy jej ofiara... zaczęła uciekać. Zdecydowanie nie zamierzała biegać. Nie dlatego, żeby złapać jakiegoś piszczka, bo tak w sumie... wcale jej na tym nie zależało. Uznała, że spróbuje go upolować ponieważ tak trzeba było, żeby potem nie musiała słuchać jak ktoś ciągle się jej pyta czemu nie łapie zwierzyny, skoro powinna to robić, bo wtedy musiałaby przecież odpowiadać, a potem zadawałby kolejne pytania, marnowała by jeszcze więcej energii... nie, to nie był dobry pomysł. Od razu porzuciła myśl o pogoni, ba, takowa nawet nie pojawiła się w jej głowie. Zamiast tego ponownie zniżyła się na łapach, ciężar przerzucając na tylne i starając się nie szurać brzuchem po ziemi, ogon usiłowała ustawić w tej samej płaszczyźnie co resztę ciała i ruszyła przed siebie, rozglądając się i węsząc
[Obrazek: jOcuMrv.png]


His blood, you see, into the boards
it drained,
And to change 'em had I.
But a
Chicken-Duck-Woman thing all we got,
For us, waiting.

***
LVL 3 30 / 200
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
10
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#45
Tęcza nie chciała gonić, to nie dostanie tego co chciała, czyli prawdopodobnie przeciwnika. Dostanie coś innego, coś czego chyba nie chciała. Pewnie to jakaś swego rodzaju kara od Gwiezdnych za nie staranie się, choć kto wie, może to zwykły pech. No ale w gruncie rzeczy - kotka chodziła, chodziła i chodziła, a w powietrzu pustka. Terminatorka jedynie mogła wywęszyć zwietrzały zapach zwierzyny, ale nic poza tym. Było cicho i spokojnie, tak jakby wszystko teraz poukrywało się.

Tęcza: lvl: 2 | S: 10 | Zr: 7 | Sz: 5 | Zm: 4 | HP: 65 | W: 43/45[Prz: 0/1]

Samotniczka podeszła bardzo powoli, zupełnie bez pośpiechu do pnia drzewa, a w między czasie słuchała Zwiewnej, która coś mówiła. Oczywiście wszystko rozumiała, ale przez to, że ruda miała bardzo wolne tępo reakcji, to trochę czasu zajęło nim Wojownika w ogóle dostała odpowiedź. Jak widać kocicy nigdy nie śpieszyło się albo może po prostu taka była? Któż to wie.
- Oh...nie wiedziałam, że są tu czyjeś tereny. - Odpowiedziała bardzo powolnym i monotonnym głosem w momencie w którym córka Paprociowego Kwiatu zadała jakieś ostatnie pytanie. Oczywiście samotniczka odpowiedziała na pierwsze zdanie buro-białej, na kolejną część pewnie Wojowniczka trochę sobie poczeka. Ale! W między czasie kocica złapała się pazurami pnia i bardzo ostrożnie, a zarazem wolno zaczęła schodzić. W między czasie nic nie mówiła, dopiero kiedy stanęła na ziemi to odwróciła się w stronę Zwiewnego Listka i otworzyła pyszczek by odpowiedzieć.
- No...dobrze. - Miauknęła, a jej końcówka ogona lekko drgnęła. No to teraz tylko pozostaje odprowadzenie na granicę, ale przed tym - ruda jeszcze nie skończyła swojej wypowiedzi. Zrobiła tylko między nimi bardzo długą przerwę. - Mów mi Ślimak...albo jak wolisz Ślimaczek. - Dodała przedstawiając się w końcu, no to teraz tylko pozostaje podróż na niedaleką granicę.

Zwiewna: lvl: 3 | S: 4 | Zr: 14 | Sz: 11 | Zm: 4 | HP: 70 | W: 44/50 [Prz: 0/2]
Ślimaczek: S: 13 | Zr: 9 | Sz: 10 | HP: 75 | W: 65

Tym razem Wysoka Łapa uważała na wszystko co trzeba, rybka nie zorientowała się iż jakiś kotek na nią poluje. To dobrze dla jednej strony, zwierzę już takiego szczęścia nie miało. Brzana przez swoją ciekawość podpłynęła do łapy, starając się lekko ją "ugryźć". Niestety to raczej dla niej nie skończyło się dobrze - Terminatorka w mgnieniu oka spróbowała pochwycić rybę, ta gdy tylko poczuła szpony w na swoim ciele zaczęła się szarpać i próbować wydostać się, ale na jej nieszczęście Wysoka okazała się nieco silniejsza i po kilku uderzeniach serce wyciągnęła ją z wody na ląd. Brzana oczywiście nie podawała się i póki jeszcze mogła to próbowała znów skoczyć do wody, więc lepiej niech córka Paprociowego Kwiatu jakoś szybko ją zabije, bo inaczej posiłek popłynie sobie.

+ 10 Exp
Wysoka: lvl: 2 | S: 3 | Zr: 7 | Sz: 9 | Zm: 7 | HP: 60 | W: 49 - 3 = 46/50 [Prz: 0/1]
♢ xx ♦ xx ♢
but this was my deathbed
Ixxd i e dxxt h e r exxa l o n e
when I closed my eyes tonight

- ̗̀♢ you carried me home ♢ ̖́-
LVL 2 25 / 150
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
8
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości