Logo Artemidy
Bobrowa Tama
Cieszący się chłodem Szpon - bo czym w sumie się nie cieszył pajac! - był na spacerze. Nowy terminator brońcie Gwiezdni, nie znaczył że nagle zmieni swoje zachowanie i będzie przy Światełku cały czas. Lubił ją, była spoko, ale nadal Szpon był sobą. Co za tym szło, preferował mieć ze sto samotnych patroli, z trzysta ubitych samodzielnie psów i co najmniej tysiąc zebranych stosów zwierzyny… do właściwie żadnej idei. Ot, lubił pracę i poczucie bycia potrzebnym.
Spacerek białego niemniej szybko się zakończył, gdy to na - o rety!! - terenie Klanu pojawił się jakiś oriental. Czyżby kolejny od Raniuszka? Z mordy trochę jak Lilia, więc…?!
- Ej siema, to tereny Klanu!! Chcesz w mordę!!! - krzyknął, truchtając w stronę obcego. Tyle z obserwacji łowienia ryb, jaką sobie planował Orion. Szpon, może i pajac, ale zasad łamać mu nie wypadało.
✧₊⁺ I get by on the dreams I conceive ⁺₊✧
I defy my bad luck with the will to believe

[Obrazek: IMG_1554_kopia.png?ex=65932078&is=6580ab...d2eabff49&]

I just know that I’m destined to be something more
·············· I was born with an ace up my sleeve ··············
LVL 6 275 / 500
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
17
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Oczywiście, że akurat ledwo przekroczył tereny klanu to spod ziemi wyrósł pies obronny tego trawniczka. Może by nawet jakieś rozgoryczenie zaistniało na długim pysku, gdyby tylko Orion faktycznie planował coś nielegalnego, co wymagało przejścia przez tereny niezauważonym. A tak? Technicznie towarzystwo było mu na łapę, jeśli spojrzeć na to z odpowiedniej perspektywy. Kwestia tego jakie towarzystwo mu się trafiło.
Póki co wychodziło na to, że takie chętne do mordobicia. A przynajmniej do grożenia nim.
– Mm, dzięki za propozycję, ale nie. – mruknął, nie dbając o dostosowanie głośności do zbliżającego się kocura. Istniała więc szansa, że te słowa mu umkną. Może i dobrze, bo jakkolwiek oriental nie wątpił, że wyszedłby bez szwanku z tego starcia, tak... no szkoda czasu. Zeskoczył z Bobrowej Tamy, lądując miękko na pobliskiej trawie i wtedy zwrócił się (już głośniej, by ten faktycznie nie miał problemów z usłyszeniem) do Rzeczniaka, a na długiej mordce zawitał przepraszający uśmiech. – Wybacz, potrzebowałem się krótko rozejrzeć, a to najwyższy punkt w okolicy, jakby nie było. Szalenie ułatwia sprawę. Żadnego patyka z tamy przy tym nie ukradłem, spokojnie.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Aha!! Luz!! Ale i tak musisz wyjść, bo inaczej propozycja będzie nie do odrzucenia - powiedział, teraz w szczerym ostrzeżeniu, zbliżając się do Wichrzaka tak, by ten na pewno, na sto procent był poza terenem Klanu. Wiadomo, lepiej dmuchać na zimne i mieć go tuż przed nochalem. Inaczej jakiś patrol coś zobaczy jeszcze i na boga, co się będzie działo!! - Co niby takiego chciałeś widzieć… tu?? Zgubiłeś kogoś czy jak? Wiesz, wtedy to lepiej na patrol czekać to się znajdę ogarnie w parę chwil, a tak to wiesz. Niespecjalnie wolno. Powinieneś wiedzieć, jesteś z Klanu!! - co było czuć bez problemu. Zapach Wichru miał już zakodowany gdzieś w odmętach pamięci od jakiegoś czasu, toteż identyfikacja go nie była najmniejszym nawet problemem. - Zresztą, masz szczęście, że to ja tu jestem. Niektórzy to mogliby po prostu ci zdzielić w łeb bez ostrzeżenia!
✧₊⁺ I get by on the dreams I conceive ⁺₊✧
I defy my bad luck with the will to believe

[Obrazek: IMG_1554_kopia.png?ex=65932078&is=6580ab...d2eabff49&]

I just know that I’m destined to be something more
·············· I was born with an ace up my sleeve ··············
LVL 6 275 / 500
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
17
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
– Jasne, jasne, już mnie nie ma, patrz. – i zgodnie z zapowiedzią skierował się grzecznie za niewidzialną linię oddzielającą Rzekę od reszty świata. A szkoda, że się aż tak izolowali, może by nie było czuć od nich aż tak bardzo rybą. Na swój sposób ciekawe, że klany były cztery, a tylko jeden miał aż tak, hm, intensywny zapach. Ogólnie podczas wycieczki w stronę ziem niczyich i gadaniny białego, w jasnej główce wykiełkował plan. Jaki? Otóż sprytny. Wspaniale, lubił być inspirowany słowami innych.
– Ach, tak, nietrudno mi sobie wyobrazić, że spora część by faktycznie zdecydowała od razu na atak. Więc faktycznie miałem szczęście. – nic zaskakującego dla orientala, urodził się pod szczęśliwą gwiazdą przecież. Ale do rzeczy. – I widzisz, można powiedzieć, że zgubiłem? Znaczy gdzieś mi się znajomy zawieruszył na waszych terenach, ale spokojnie, żaden intruz, z tego co wiem to całkowicie legalnie u was przebywa całe życie. Wiesz, taki z krótką sierścią, dużymi uszami, długim pyskiem i łapami. Jednolicie szarawy, ale w takim cieplejszym odcieniu. – i specjalnie przemilczał wzrost czy kolor oczu, zostawiając Rzeczniakowi do interpretacji o którego z braci mu chodziło. Chociaż nie wykluczał, że ich więcej tam matka miała, tylko nigdy nie miał okazji poznać. – Liczyłem, że go spotkam, bo mam taką tyycią prośbę do jakiegoś sympatycznego Rzeczniaka, więc wiadomo że ziomeczka najłatwiej zagadać. A patroli jak na złość nie było, więc liczyłem, że może go wypatrzę gdzieś wzdłuż brzegu.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Ważne, że posłuchał, co nie? No!! To jeden problem z głowy. Phew, bo jeszcze musiałby serio go siłą wynieść, a to dla nikogo by nie plusowało! On by się zmęczył, Wichrzak ubrudził od ziemi i futro rozczochrał… ach, no, nie ma co!
A potem… zamilkł. Zmarszczył brwi, skupił wzrok na nim. Chodziło o… Cisa! Tak, jak o jakiegoś kota, to na pewno o Cisa.
- Zniknął jakiś czas temu - odparł spokojnie. - Wiesz, nie wiem czemu nawet. Po prostu był, a na drugi dzień - bam! Nie ma go. Jakby wrócił to… mam coś mu przekazać czy jak?
Bo skoro miał pomóc mu ziomek… o, no właśnie!
- A jaka to sprawa? Wiesz, ja może mogę coś tego ten?? - może. Bo Szpon to rollercoaster wszystkiego wokół, i mógł się nawet zgodzić, a potem przypadkiem zapomnieć o obietnicy. No… nigdy nie wiadomo!
✧₊⁺ I get by on the dreams I conceive ⁺₊✧
I defy my bad luck with the will to believe

[Obrazek: IMG_1554_kopia.png?ex=65932078&is=6580ab...d2eabff49&]

I just know that I’m destined to be something more
·············· I was born with an ace up my sleeve ··············
LVL 6 275 / 500
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
17
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Skubany, też imienia nie użył. Musiało jednak mu chodzić o Kość, zniknięcie jednego kota z szeregu nie byłoby przekazywane innym Klanom, zaginięcie (już jakiś czas temu, jak to biały stwierdził) medyka z kolei już się liczyło. Orionowi by się obiło o uszy, że Cis wyruszył w świat w takim razie.
– Tak bez śladu wskazującego na to, gdzie go szukać czy co się z nim stało? Nieciekawa sprawa. Miejmy nadzieję, że faktycznie wyprawa, z której będzie w stanie sam wrócić. – mruknął, myślami połowicznie już przy tym czemu było mu tak... nie po drodze, z tym zniknięciem. Chętnie jednak zrobił krok w tył i wrócił do rozmowy, gdy padło pytanie. Tamten tok myślowy nigdy nie prowadził do niczego przyjemnego. – A, przekazać. To w sumie jeśli to nie problem to byś mógł przekazać, że byłoby szalenie miło, gdyby pokazał swój pysk na wichrowej granicy jak wróci. I całusa w policzek, hm? – to mogło zmotywować liliowego orientala do sprawniejszego pojawienia się na granicy, więc czemu by z tego nie skorzystać. Zależy gdzie leżała granica pomocności rozmówcy.
– A sprawa to taka, że czas leci, robi się coraz zimniej, a jeszcze jak kwiaty dopiero zaczynały kwitnąć to padła taka lekka propozycja, że mógłby pokazać mi jak się u was łowi ryby, bo w rozmowie wyszło, że inaczej niż mnie uczono. Tylko widzisz, jakoś potem nigdy nie było okazji by wrócić do tematu, zawsze jakieś ważniejsze sprawy na głowie, albo z dala od wody byliśmy. No a jak teraz przepadł jak kamień w wodę to raczej nikłe szanse, że wróci póki jeszcze nie będzie za zimno na manewry przy rzece, co? – przechylił lekko łeb. Nie miał pojęcia czy ich sąsiedzi przestawali się żywić rybami, gdy robiło się chłodniej, czy dzielnie znosili lodowatą wodę przez wszystkie sezony. Orion by się szanował na ich miejscu i nie narażał na przeziębienia. – Więc jeśli masz chwilę i to nie byłby problem to byłbym wdzięczny.
Z naciskiem na wdzięczny. Nie zobowiązany.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Ale że ja mam go całować??? - nie, żeby to był jakiś wielce ogromny problem. Wiadomo, dla niego byłoby to... no, zwykłe, okej. Dał już buziaka Jaśminowi co najmniej raz, więc co złego byłoby w daniu komuś innemu? W końcu to miły, przyjacielski gest, ale cholera?! Kto tak robi??!! To też skupiło jego uwagę na tyle, że zignorował zupełnie poprzednie.....chociaż i tak, pewnie by jedynie machnął głową. Jak ktoś ma łeb na karku, to nic złego się mu nie stanie.
- ...O. A wiesz, ja mogę cię nauczyć. Wątpię, żebyśmy mieli jakieś inne techniki?? Ale wiesz, nie widzę problemu, żeby i tak ci pokazać co i jak. Zawsze się przyda, bo nie daj Gwiezdni, będziesz musiał iść szukać gdzieś jedzenia. A tu nic, tylko ryby!!
✧₊⁺ I get by on the dreams I conceive ⁺₊✧
I defy my bad luck with the will to believe

[Obrazek: IMG_1554_kopia.png?ex=65932078&is=6580ab...d2eabff49&]

I just know that I’m destined to be something more
·············· I was born with an ace up my sleeve ··············
LVL 6 275 / 500
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
17
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Szok był spodziewany, Orion bardziej by się zdziwił, gdyby biały wojownik przyjął jego słowa bez chociażby uniesienia brwi. Oriental nie zamierzał się jednak zachowywać jakby w tej prośbie było cokolwiek dziwnego, rzecz jasna.
– Mm, jeśli nie proszę o zbyt wiele. – potwierdził z lekkim skinieniem łba i w sumie dla niego temat już w tym momencie mógł się skończyć, nic tu więcej do dodania nie miał jeśli nie było już żadnych pytań ze strony Rzeczniaka... któremu się nawet nie przedstawił, jak tak się teraz nad tym zastanowić, chociaż akurat Kostkowi imię by w niczym nie pomogło, bo jakoś tak nie mieli nigdy okazji do wymienienia się nimi.
– O. – sukces. Gładko poszło. – No to by było niesamowicie niefortunne, nie jestem przystosowany pod takie przymusowe głodówki, nie bardzo mam jakiekolwiek zapasy tłuszczu na nie. Więc prędko by został ze mnie sam szkielet i tragedia, ot. Ale to bardzo chętnie skorzystam z twojej oferty. – posłał białemu swój typowy, asymetryczny uśmiech. – Bo nawet jeśli metody są faktycznie te same co wszędzie to nic nie zaszkodzi się o tym przekonać, prawda? Zresztą... nigdy nie łowiłem ryb w jakikolwiek sposób, jakby nie było.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Chyba nie! - raczej. Może? To jest, Szpon by to zrobił bez większego namysłu. Bo co, kto mu zabroni i czemu miałby tego nie robić? Bo nie wypada? A kto tak powiedział?! No właśnie, nikt! A jakieś normy społeczne Szpona nie obchodziły ani trochę!!! Cis może dostać nawet i dwa buziaki, jak będzie tylko taka potrzeba!!!
- Oho!! A to ciekawe. Mniejsza! - bo to czy łowił czy nie, ostatecznie Szpona nie obchodziło chyba w jednym nawet procencie. - Dobra, tylko teraz tak... No, żeby nie było za chłodno. Bo wpadniesz do wody i zamarzniesz na sopel lodu. A wiesz, jakie one są okropne? Kiedyś taki lizałem. I wiesz ty co? Myślałem, że chyba umrę. Przykleił mi się do jęzora i była MASAKRA. No, a ty jakbyś takim został to chyba do ciepłej pory byś czekał na rozmrożenie. Też żaden plus. No, a swoją drogą, pływać umiesz? Bo serio jak wpadniesz to lekko lipa. O, a gdzie w ogóle chciałbyś się uczyć? Bo na terenach to na pewno nie!
✧₊⁺ I get by on the dreams I conceive ⁺₊✧
I defy my bad luck with the will to believe

[Obrazek: IMG_1554_kopia.png?ex=65932078&is=6580ab...d2eabff49&]

I just know that I’m destined to be something more
·············· I was born with an ace up my sleeve ··············
LVL 6 275 / 500
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
17
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
– No to jeśli nie to będę wdzięczny. – zmrużył oczy w sympatycznym uśmiechu, przechylając lekko łeb w bok. Fajnie, dogadane. Może faktycznie uda się zwabić Kostka na granicę w miarę sprawnie. Po powrocie, rzecz jasna. Bo się szlajał po świecie.
Nowy znajomy zaraz się rozgadał, chwytając za ogony kilka tematów na raz i jak Orion miał w zwyczaju zwracać uwagę na każde słowo rozmówcy i się do niego odnosić, tak w tej sytuacji chyba pozostawało uznać, że lepiej sobie to darować, bo prędko zejdą z głównego wątku. A jakkolwiek ogólnie to nie było niemile widziane, tak teraz wypadało trzymać się konkretów.
– Hm, tu blisko granic jest takie spokojniejsze zakole jakby? Nie wiem jak tam z obecnością ryb w takim miejscu, ale wydaje się bezpieczniejszym miejscem na naukę niż miejsca gdzie nurt jest żywszy. – zaczął od ostatniej kwestii na wypadek gdyby biały nie miał żadnych zastrzeżeń i oriental mógł już ich poprowadzić wzdłuż brzegu Grzmiącej Rzeki kawałek dalej do upatrzonego miejsca. – Jeśli udało ci się odzyskać język to chyba ten sopel nie mógł być taki zły, hm? Ale w każdym razie. Nie miałem jeszcze okazji się przekonać czy potrafię pływać i wolałbym żeby tak pozostało. – intuicyjnie wydawało się to raczej proste skoro nawet patyki potrafiły unosić się na wodzie. Pewnie starczyło nie panikować, a dalej... no pewnie nie pójść na dno. Wykonalne, chociaż jak już zdążył wspomnieć, wolałby nie sprawdzać swoich przypuszczeń w praktyce.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
W spokoju, z lekkim uśmiechem go słuchał. Owszem, tam gdzie mniej rwie woda, na pewno lepiej będzie łowić. Mniejsze ryzyko śmierci, jakby się do wody wpadło. Uszy mu drgnęły, gdy ten wspomniał między wszystkim co mówił o tym, że nie umie pływać… i nie chce umieć!
- Ale jak to tak… Cykasz się wody czy jak? - spytał wprost, uśmiechając się pod nosem. Brzmiało to… głupio. Dla niego, Rzeczniaka, że ktoś chciał łowić ryby, ale w sumie pływać to już nie. No bo przecież jedno się łączy z drugim. - Coś się ogarnie. Możemy zaraz iść na to spokojne zakole. A jakby coś poszło nie tak, toooo ja znam takiego medyka, na pewno cię sklei miodem, w razie potrzeby!
✧₊⁺ I get by on the dreams I conceive ⁺₊✧
I defy my bad luck with the will to believe

[Obrazek: IMG_1554_kopia.png?ex=65932078&is=6580ab...d2eabff49&]

I just know that I’m destined to be something more
·············· I was born with an ace up my sleeve ··············
LVL 6 275 / 500
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
17
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
– Hm, skąd taki wniosek? Raczej, jak sam zauważyłeś, w wodzie jest dość zimno obecnie, więc wolałbym się niepotrzebnie nie przeziębić. – sprostował, bo wody jako takiej się nie bał, w cieplejsze dni często do niej wchodził, bo niesamowicie ułatwiała pozbywanie się piachu i pyłu z sierści, a w upały pomagała przetrwać nieznośne słońce, ale... no to, gdy nie ryzykował, że go przewieje zaraz po wyjściu na brzeg.
– Hm, w sensie Cisa? – podchwycił, chociaż wizja ratowania miodem zdawała się być raczej okropna. Ciągnie się to i klei, równie tragiczne co te wszystkie barwiące papki. Ale temat jak temat w drodze do spokojniejszego fragmentu rzeki, który nie był dalej niż długość drzewa od nich. Ewentualnie dwie długości drzewa, niewielka różnica.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Chyba że tak!!! - bo nie zrozumiał wcześniej. Nie szkodzi, mały problem, nie wpływało to właściwie na nic. No, bo co to zmieniało?? Przyznał, że się mylił (nie dosłownie, ale wiadomo!), więc nie trzeba było się ani sekundy dłużej na tym skupiać.
- A nieee, co ty. Nie on! - bo jak to tak? Skoro zaginął, to trudno by go o pomoc prosić! - Ale w Gromie, jest Nurt i Płomyk. Nurt mi już pomagała, a Płomyk co prawda nie, ale zdaje się być całkiem spoko, jak z nim sobie gadałem. To wiesz, jakby co, to wpadniemy do nich i oni nam totalnie mogliby pomóc!!
Dorzucił entuzjastycznie. A przy okazji, może wtedy miałby w końcu okazję pogadać z Nurt o co się działo te wieki wieków temu w Rzece, bo póki co, okazji nie było żadnej!!
✧₊⁺ I get by on the dreams I conceive ⁺₊✧
I defy my bad luck with the will to believe

[Obrazek: IMG_1554_kopia.png?ex=65932078&is=6580ab...d2eabff49&]

I just know that I’m destined to be something more
·············· I was born with an ace up my sleeve ··············
LVL 6 275 / 500
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
17
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Powiedzmy sobie szczerze, Orion zgubił wątek w pewnym momencie, bo logika Rzeczniaka była raczej pod znakiem zapytania. Omawiali niedoszłe utopienie, potem omawiali leczenie tego podtopienia na miód, a teraz kierowali się do Gromu z tym zagadnieniem.
– Nurt ma tyle wspólnego z ratowaniem topielców co ja z pływaniem, moglibyśmy do niej pójść po pomoc ze zmówieniem ostatniej zdrowaśki co najwyżej. – rzucił z niedbałym machnięciem ogona, pewny swoich słów, mimo że nie miał pojęcia czy pomoc podtopionym kotom była na liście tematów omawianych na treningu medycznym, czy może ją pomijali. Nie zdziwiłby się jednak, gdyby nie pojawiała się nigdzie poza Rzeką, tak jak nigdzie poza Rzeką nie praktykowało się pływania.
– W każdym razie to tu. – oznajmił, gdy dotarli do upatrzonego wcześniej fragmentu rzeki.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Zdrowaśki? No, na pewno by ci ją dała. W końcu leczy, zdrowieje koty - odpowiedział z zupełną powagą, nie do końca rozumiejąc jego powiedzenie. Może to jakiś Wichrowy slang, Gwiezdni go wiedzą. - Ale ona jest kozacka! Łapę mi wyleczyła, jak nikt tego nie zrobił u nas. Może to co innego, niż topienie się, ale weź!! Ja tam w nią wierzę. Ty nie? Znasz ją???
Wypytywał wesoło, aż dotarli do odpowiedniego miejsca. Tam też usiadł, wziął głęboki oddech i spojrzał się na Azalię.
- Dobra!!! Czyli nie umiesz nic, tak? Mam cię uczyć od totalnego zera??
✧₊⁺ I get by on the dreams I conceive ⁺₊✧
I defy my bad luck with the will to believe

[Obrazek: IMG_1554_kopia.png?ex=65932078&is=6580ab...d2eabff49&]

I just know that I’m destined to be something more
·············· I was born with an ace up my sleeve ··············
LVL 6 275 / 500
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
17
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości