Księżyce: 71 Mistrz: Płotkowy Potok Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Karasiowa Ość [*], Płotkowy Potok [*]
długowłosy, niebiesko-kremowy szylkret z białymi znaczeniami na szyi, brzuchu i łapach; prawe oko zielone, lewe pomarańczowe; wypłosz z przerzedzoną sierścią, wysoki, choć często się garbi; pachnie mieszaniną wszelkiego zielska i Grzmiącej Ścieżki; ma pojedyncze siwe włosy na pysku
Zależny od układu gwiazd na niebie. Punktem stałym jest unikanie konfliktów i planów na odległą przyszłość.
Karasiowa Ość [GK] i żywi przyjaciele
Na wspomnienie istnienia medyka nastawił z zaciekawieniem uszy, chociaż ostatecznie zdusił w sobie ciekawość i nie dopytywał o nic więcej. Podążył tylko spojrzeniem we wskazanym kierunku i wysłuchał instrukcji, marszcząc brwi ilekroć padała jakaś nazwa.
– Za Grzmiącą Ścieżką... – powtórzył nieco słabo i wzdrygnął się zaraz potem. Zerknął znowu kątem oka na niebieską. – Ale dobra... dzięki? Chyba. To tam pójdę. Skoro tam nie przepędzają. Ale ten... borsucze pagórki to tylko nazwa, nie? Nie ma tam borsuków? – czy chciał faktycznie poznać odpowiedź? Niekoniecznie, więc niezależnie od tego czy usłyszał krótkie tak/nie, czy też nie spotkał się z jednoznaczną odpowiedzią, ruszył truchcikiem wskazaną trasą.
Udaje mu się upolować jaskółkę, co go niezmiernie cieszy, jednak zajmuje to zdecydowanie dłużej niż przypuszczał. Czuje czas przelewający mu się przez łapy, więc gdy już piszczka pada martwa, szybko znajduje jej kryjówkę w stercie opadłych liści i rusza energicznym krokiem w stronę Rybołów, akurat by zobaczyć jak rudy nieznajomy się od niej odwraca i tupta wzdłuż rzeki. Głębinowy Minóg zatrzymuje się niedaleko.
– Wszystko w porządku? – pyta kontrolnie, oglądając szare futerko. Jak na jego, jest w nienaruszonym stanie, więc chyba dobrze ocenił sytuację wcześniej. Wciąż jednak czuje potrzebę wytłumaczenia się. – Słyszałem, że z kimś rozmawiasz i nie brzmiało to jakbyś pilnie potrzebowała pomocy, ale... wybacz, że mi nieco zajęło zjawienie się. – uśmiecha się przepraszająco. – Ale mogę poszukać z tobą teraz tej pajęczyny. – oferuje jeszcze, gotowy od razu przystąpić do rozglądania się, gdy tylko dostanie zielone światło. Mógłby zaoferować, że pójdzie za nieznajomym, by upewnić się, że ten nie wywinie nic niegodziwego, ale nie chce zostawiać medyczki samej. A do granic jest kawałek przecież!! Jakiś patrol na pewno się zajmie rudzielcem w razie czego, nie?
︶⊹︶︶୨୧︶︶︶⊹︶︶⊹︶︶︶୨୧︶︶⊹︶ shadowssettleontheplace – that you left – Our mindsare{ t r o u b l e d } by the emptiness
We are the reckless, we are the wildyouth ⋅౨ৎ‧₊C h a s i n g.visions of { our futures } One day, we'll revealthe truth That one{ will die } . . . . . ◟੭. . . . . . . . . . . . . . . . . . .beforehegetsthere
jest to proporcjonalnie zbudowana, harmonijna kotka. Ani za gruba, ani za chuda, niemal jak wycięta z katalogu ze swoją budową ciała. Delikatnie wyższa niż przeciętnego wzrostu. Nie wyróżnia się z tłumu w żaden sposób. O niektórych kotach można powiedzieć, że mają garbate nosy, wielki uszy, skośne oczy lub coś podobnego - o niej natomiast nie. Uszy średniej wielkości, nos trochę prosty, ale ogólnie to ładnie wygięty, niezbyt mocno zaznaczone kości policzkowe, okrągłe ślepka. Futro krótkie, miękkie i przyjemne, ale dosyć gładkie, w kolorze jednolicie niebieskim. Jedynym co się odróżnia na tle szarości jest biel, która ukazuje się na końcu ogona Rybołów, na jej tylnych łapach po pięty oraz na klatce piersiowej, gdzie znajduje się niewielka plama w kształcie "serca". Kotka porusza się energicznie a wzrok ma bystry. Właśnie, jeśli chodzi o kolor jej oczu, to lewe jest jaskrawo zielone niczym świeże liście, a prawe intensywnie niebieskie niczym niebo podczas słonecznego dnia.
Idealistka, ale nie naiwna. Stara się wierzyć w dobro i lepszy świat oraz w to, że swoimi czynami może pomóc innym. Nie ma skomplikowanego charakteru, wręcz przeciwnie, jej osobowość opiera się na bardzo prostych zasadach. Inteligencji, otwartości, chęci do pracy i chęci pomocy innym. Wciąż jest dosyć energiczna i gadatliwa, ale zdecydowanie jest bardziej stonowana w porównaniu z czasem gdy była małym kocięciem, głównie przez utratę całej bliskiej rodziny oraz tragedie z jakimi musiała sobie radzić. Bardzo starała się ukrywać swoją depresję spowodowaną śmiercią, zaginięciami i zdradą rodziny, ale im była starsza tym szło jej gorzej, przez co czasem sprawiała wrażenie wyalienowanej lub melancholijnej, pogrążonej we własnych myślach. Nie chciała jednak nikogo martwić swoją osobą. Rybołów ogólnie zdaje sobie sprawę ze swoich cech, wie, że jest wystarczająco silna by sobie poradzić. Ma silną psychikę i wielkie pokłady determinacji, które mogą być nieco przerażające. Dużo myśli, czasem odrobinę za dużo, analizując wszystko, co ją otacza.
Płonące Niebo, Liliowa Łapa, Bratek [KRz]
- To po prostu nazwa, jaką się posługujemy. Raczej nie kojarzę, by było tam więcej borsuków niż gdziekolwiek indziej. Nawet na naszym terytorium czasem się trafiają. Powodzenia - uśmiechnęła się do niego na pożegnanie, zadowolona, że udało im się załatwić tę sprawę pokojowo. Miała nadzieję, że samotnik nie trafi na patrol który zastosuje względem niego rozwiązania siłowe - jej zdaniem na to nie zasługiwał. To był po prostu młody, wolny kot, który powinien mieć prawo gdzieś do życia.
- Dziękuję, Minogu - do niego również się uśmiechnęła, gdy ten się zjawił - to był młody samotnik, ale odszedł. Poszedł na Borsucze Pagórki. Na wszelki wypadek poproszę wieczorny patrol by sprawdził, czy jego zapach faktycznie przekroczył Grzmiącą Ścieżkę, więc nie ma problemu - wytłumaczyła mu pogodnym tonem - A jeśli chodzi o pajęczynę... rozglądaj się za nią wśród skał, pająki często ją tam wiją. I uważaj na drapieżniki, widziałam tu wcześniej wydrę nad brzegiem. Oprócz tego, Minogu, gdyby udało ci się upolować mysz, przynieś ją proszę do mnie. Zbieramy z niej mysią żółć która służy do pozbywania się kleszczy - powiedziała, i sama zaczęła przechadzać się wśród kamieni i głazów, szukając pajęczyny albo dosłownie czegokolwiek innego co mogło okazać się przydatne.
Wojownik mógł chcieć pomóc Rybołowiemu Lotowi w odnalezieniu upragnionej pajęczyny, ale jak na złość trafił na kolejnego ptaszka. Był to wróbelek, o ciemnych, brązowych piórkach, siedzący na kamieniu kawałek od Głębinowego Minoga. Nie zorientował się z obecności kotów i w spokoju stroszył i czyścił sobie piórka. To była szansa dla kocura.
Księżyce: 71 Mistrz: Płotkowy Potok Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Karasiowa Ość [*], Płotkowy Potok [*]
długowłosy, niebiesko-kremowy szylkret z białymi znaczeniami na szyi, brzuchu i łapach; prawe oko zielone, lewe pomarańczowe; wypłosz z przerzedzoną sierścią, wysoki, choć często się garbi; pachnie mieszaniną wszelkiego zielska i Grzmiącej Ścieżki; ma pojedyncze siwe włosy na pysku
Zależny od układu gwiazd na niebie. Punktem stałym jest unikanie konfliktów i planów na odległą przyszłość.
Karasiowa Ość [GK] i żywi przyjaciele
Tymczasem kamienie i głazy pozostawały kamieniami i głazami. Nie kryły nic przydatnego. Nad medyczką przeleciała wrona i zaraz rozmyła się na horyzoncie.
Kiwa głową na zgodę. Plan solidny, fajnie, że samotnik okazał się bezproblemowy, chociaż to wciąż niepokojące, że zawędrował aż tutaj. Minóg nie zamierza jednak zamartwiać się niepotrzebnie historią o miłym zakończeniu.
– Jasna sprawa, wszystko zapamiętane, a myszy jak najbardziej przyniosę! – zapewnia od razu. Wyrusza na poszukiwania, trzymając się na tyle blisko medyczki by mieć ją w zasięgu wzroku, ale na tyle daleko by nie wchodzić jej pod łapy. I nim zauważa pajęczynę, czy choćby mysz, jego spojrzenie pada na okrągłego wróbelka. No nie jest to zbyt pokaźna piszczka i chętnie by ruszył na dalsze poszukiwania, ale czy Gwiezdni się nie obrażą jeśli zignoruje tak (teoretycznie) prosty do złapania cel? Przyjmuje więc pozycję łowiecką i rusza powoli – nie chce zaalarmować ptaszka gwałtownym ruchem – ukrywając się za wyższymi kępami traw. Zamierza w odpowiednim momencie wyskoczyć i przyszpilić pazurami do kamienia nim go capnie.
︶⊹︶︶୨୧︶︶︶⊹︶︶⊹︶︶︶୨୧︶︶⊹︶ shadowssettleontheplace – that you left – Our mindsare{ t r o u b l e d } by the emptiness
We are the reckless, we are the wildyouth ⋅౨ৎ‧₊C h a s i n g.visions of { our futures } One day, we'll revealthe truth That one{ will die } . . . . . ◟੭. . . . . . . . . . . . . . . . . . .beforehegetsthere
jest to proporcjonalnie zbudowana, harmonijna kotka. Ani za gruba, ani za chuda, niemal jak wycięta z katalogu ze swoją budową ciała. Delikatnie wyższa niż przeciętnego wzrostu. Nie wyróżnia się z tłumu w żaden sposób. O niektórych kotach można powiedzieć, że mają garbate nosy, wielki uszy, skośne oczy lub coś podobnego - o niej natomiast nie. Uszy średniej wielkości, nos trochę prosty, ale ogólnie to ładnie wygięty, niezbyt mocno zaznaczone kości policzkowe, okrągłe ślepka. Futro krótkie, miękkie i przyjemne, ale dosyć gładkie, w kolorze jednolicie niebieskim. Jedynym co się odróżnia na tle szarości jest biel, która ukazuje się na końcu ogona Rybołów, na jej tylnych łapach po pięty oraz na klatce piersiowej, gdzie znajduje się niewielka plama w kształcie "serca". Kotka porusza się energicznie a wzrok ma bystry. Właśnie, jeśli chodzi o kolor jej oczu, to lewe jest jaskrawo zielone niczym świeże liście, a prawe intensywnie niebieskie niczym niebo podczas słonecznego dnia.
Idealistka, ale nie naiwna. Stara się wierzyć w dobro i lepszy świat oraz w to, że swoimi czynami może pomóc innym. Nie ma skomplikowanego charakteru, wręcz przeciwnie, jej osobowość opiera się na bardzo prostych zasadach. Inteligencji, otwartości, chęci do pracy i chęci pomocy innym. Wciąż jest dosyć energiczna i gadatliwa, ale zdecydowanie jest bardziej stonowana w porównaniu z czasem gdy była małym kocięciem, głównie przez utratę całej bliskiej rodziny oraz tragedie z jakimi musiała sobie radzić. Bardzo starała się ukrywać swoją depresję spowodowaną śmiercią, zaginięciami i zdradą rodziny, ale im była starsza tym szło jej gorzej, przez co czasem sprawiała wrażenie wyalienowanej lub melancholijnej, pogrążonej we własnych myślach. Nie chciała jednak nikogo martwić swoją osobą. Rybołów ogólnie zdaje sobie sprawę ze swoich cech, wie, że jest wystarczająco silna by sobie poradzić. Ma silną psychikę i wielkie pokłady determinacji, które mogą być nieco przerażające. Dużo myśli, czasem odrobinę za dużo, analizując wszystko, co ją otacza.
Płonące Niebo, Liliowa Łapa, Bratek [KRz]
Nic i nic. Znalazła wydrę, znalazła samotnika, ale jak na złość nie była w stanie znaleźć żadnych roślin, czyli tego, po co tu w ogóle przyszła. Poruszyła nosem z niezadowoleniem, ale nie przerywała swoich poszukiwań, w dalszym ciągu przechadzając się między kamieniami. Ostatnie dni były trochę cieplejsze, na pewno coś tu gdzieś będzie się ukrywać. Uważnie rozglądała się i węszyła, idąc ostrożnie i delikatnie.
I tym razem Głębinowemu Minogowi się poszczęściło - skutecznie zakradł się do niewielkiego ptaszka, który zajęty był czyszczeniem piórek, po czym skoczył na niego i zagryzł, nim ten w ogóle zdążył się zorientować że wisi nad nim śmierć. Miał już dwa ptaki, co prawda niewielkie, ale zawsze wyglądało to już jak jakaś zdobycz dla Klanu.
Księżyce: 71 Mistrz: Płotkowy Potok Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Karasiowa Ość [*], Płotkowy Potok [*]
długowłosy, niebiesko-kremowy szylkret z białymi znaczeniami na szyi, brzuchu i łapach; prawe oko zielone, lewe pomarańczowe; wypłosz z przerzedzoną sierścią, wysoki, choć często się garbi; pachnie mieszaniną wszelkiego zielska i Grzmiącej Ścieżki; ma pojedyncze siwe włosy na pysku
Zależny od układu gwiazd na niebie. Punktem stałym jest unikanie konfliktów i planów na odległą przyszłość.
Karasiowa Ość [GK] i żywi przyjaciele
Sympatyczna pogoda to chyba przede wszystkim wyciągnęła na powierzchnię wygłodniałe drapieżniki, bo nim jakakolwiek roślinka zdążyła pojawić się w zasięgu dwukolorowych oczu (znaczy, za wyjątkiem trawy) medyczka mogła dostrzec brązowawe futerko gronostaja. Ziomeczek wciąż miał gdzieniegdzie białawą sierść z zimowej szary, ale dzielnie brudził ją glebą, rozkopując grunt pod kamieniem. Nie zauważył jeszcze towarzystwa.
Upolowanie wróbla nie sprawia wojownikowi trudności, dzięki czemu szybko może wrócić do głównej misji. Przedtem jeszcze dziękuje Gwiezdnym za życie piszczki i wykopuje dla niej niewielką kryjówkę pod jedną ze skał, a następnie rusza energicznym krokiem na dalsze poszukiwania. Stara się stawiać miękko łapy by nie narobić hałasu i uważnie przygląda się wszystkim kamulcom, licząc na to, że dostrzeże pośród nich pajeczynę.
︶⊹︶︶୨୧︶︶︶⊹︶︶⊹︶︶︶୨୧︶︶⊹︶ shadowssettleontheplace – that you left – Our mindsare{ t r o u b l e d } by the emptiness
We are the reckless, we are the wildyouth ⋅౨ৎ‧₊C h a s i n g.visions of { our futures } One day, we'll revealthe truth That one{ will die } . . . . . ◟੭. . . . . . . . . . . . . . . . . . .beforehegetsthere
jest to proporcjonalnie zbudowana, harmonijna kotka. Ani za gruba, ani za chuda, niemal jak wycięta z katalogu ze swoją budową ciała. Delikatnie wyższa niż przeciętnego wzrostu. Nie wyróżnia się z tłumu w żaden sposób. O niektórych kotach można powiedzieć, że mają garbate nosy, wielki uszy, skośne oczy lub coś podobnego - o niej natomiast nie. Uszy średniej wielkości, nos trochę prosty, ale ogólnie to ładnie wygięty, niezbyt mocno zaznaczone kości policzkowe, okrągłe ślepka. Futro krótkie, miękkie i przyjemne, ale dosyć gładkie, w kolorze jednolicie niebieskim. Jedynym co się odróżnia na tle szarości jest biel, która ukazuje się na końcu ogona Rybołów, na jej tylnych łapach po pięty oraz na klatce piersiowej, gdzie znajduje się niewielka plama w kształcie "serca". Kotka porusza się energicznie a wzrok ma bystry. Właśnie, jeśli chodzi o kolor jej oczu, to lewe jest jaskrawo zielone niczym świeże liście, a prawe intensywnie niebieskie niczym niebo podczas słonecznego dnia.
Idealistka, ale nie naiwna. Stara się wierzyć w dobro i lepszy świat oraz w to, że swoimi czynami może pomóc innym. Nie ma skomplikowanego charakteru, wręcz przeciwnie, jej osobowość opiera się na bardzo prostych zasadach. Inteligencji, otwartości, chęci do pracy i chęci pomocy innym. Wciąż jest dosyć energiczna i gadatliwa, ale zdecydowanie jest bardziej stonowana w porównaniu z czasem gdy była małym kocięciem, głównie przez utratę całej bliskiej rodziny oraz tragedie z jakimi musiała sobie radzić. Bardzo starała się ukrywać swoją depresję spowodowaną śmiercią, zaginięciami i zdradą rodziny, ale im była starsza tym szło jej gorzej, przez co czasem sprawiała wrażenie wyalienowanej lub melancholijnej, pogrążonej we własnych myślach. Nie chciała jednak nikogo martwić swoją osobą. Rybołów ogólnie zdaje sobie sprawę ze swoich cech, wie, że jest wystarczająco silna by sobie poradzić. Ma silną psychikę i wielkie pokłady determinacji, które mogą być nieco przerażające. Dużo myśli, czasem odrobinę za dużo, analizując wszystko, co ją otacza.
Płonące Niebo, Liliowa Łapa, Bratek [KRz]
Jakby Rybołów wiedziała, czym są pajace, to stwierdziłaby, że właśnie tak się czuje. Wydra, samotnik, a teraz gronostaj? Więcej was matka nie miała? Co będzie kolejne? Wataha wilków?
Miała ochotę westchnąć, ale nie chciała drażnić zwierzęcia, więc po prostu odeszła dalej, zostawiając gronostaja za sobą w spokoju. Wróciła do tego, co miała w planach, czyli do szukania ziół, w szczególności pajęczyny. Rozglądała się i węszyła uważnie. Jednocześnie szła ostrożnie i cicho, by nie ściągnąć na siebie niebezpieczeństwa.
Minóg zatem tym razem znalazł... jedno wielkie nic. Ani przeciwnika, ani zwierzyny, ani pajęczyny, ani nawet jakichkolwiek innych listków pośród skał. Dosłownie nic.
Księżyce: 71 Mistrz: Płotkowy Potok Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Karasiowa Ość [*], Płotkowy Potok [*]
długowłosy, niebiesko-kremowy szylkret z białymi znaczeniami na szyi, brzuchu i łapach; prawe oko zielone, lewe pomarańczowe; wypłosz z przerzedzoną sierścią, wysoki, choć często się garbi; pachnie mieszaniną wszelkiego zielska i Grzmiącej Ścieżki; ma pojedyncze siwe włosy na pysku
Zależny od układu gwiazd na niebie. Punktem stałym jest unikanie konfliktów i planów na odległą przyszłość.
Karasiowa Ość [GK] i żywi przyjaciele
Jak nie gronostaj to kuna. Równie beztroska co jej poprzednik, nie zarejestrowała pojawienia się kota zajęta swoimi kunimi sprawami na jednej ze skał.
Kocur nie zniechęca się chwilowym niepowodzeniem. Dziwniej by było gdyby od razu trafił na pajęczynę! Toż to takie cienkie i ledwo widoczne. Mruży oczy, wytężając wzrok i kontynuuje swoje poszukiwania.
︶⊹︶︶୨୧︶︶︶⊹︶︶⊹︶︶︶୨୧︶︶⊹︶ shadowssettleontheplace – that you left – Our mindsare{ t r o u b l e d } by the emptiness
We are the reckless, we are the wildyouth ⋅౨ৎ‧₊C h a s i n g.visions of { our futures } One day, we'll revealthe truth That one{ will die } . . . . . ◟੭. . . . . . . . . . . . . . . . . . .beforehegetsthere
jest to proporcjonalnie zbudowana, harmonijna kotka. Ani za gruba, ani za chuda, niemal jak wycięta z katalogu ze swoją budową ciała. Delikatnie wyższa niż przeciętnego wzrostu. Nie wyróżnia się z tłumu w żaden sposób. O niektórych kotach można powiedzieć, że mają garbate nosy, wielki uszy, skośne oczy lub coś podobnego - o niej natomiast nie. Uszy średniej wielkości, nos trochę prosty, ale ogólnie to ładnie wygięty, niezbyt mocno zaznaczone kości policzkowe, okrągłe ślepka. Futro krótkie, miękkie i przyjemne, ale dosyć gładkie, w kolorze jednolicie niebieskim. Jedynym co się odróżnia na tle szarości jest biel, która ukazuje się na końcu ogona Rybołów, na jej tylnych łapach po pięty oraz na klatce piersiowej, gdzie znajduje się niewielka plama w kształcie "serca". Kotka porusza się energicznie a wzrok ma bystry. Właśnie, jeśli chodzi o kolor jej oczu, to lewe jest jaskrawo zielone niczym świeże liście, a prawe intensywnie niebieskie niczym niebo podczas słonecznego dnia.
Idealistka, ale nie naiwna. Stara się wierzyć w dobro i lepszy świat oraz w to, że swoimi czynami może pomóc innym. Nie ma skomplikowanego charakteru, wręcz przeciwnie, jej osobowość opiera się na bardzo prostych zasadach. Inteligencji, otwartości, chęci do pracy i chęci pomocy innym. Wciąż jest dosyć energiczna i gadatliwa, ale zdecydowanie jest bardziej stonowana w porównaniu z czasem gdy była małym kocięciem, głównie przez utratę całej bliskiej rodziny oraz tragedie z jakimi musiała sobie radzić. Bardzo starała się ukrywać swoją depresję spowodowaną śmiercią, zaginięciami i zdradą rodziny, ale im była starsza tym szło jej gorzej, przez co czasem sprawiała wrażenie wyalienowanej lub melancholijnej, pogrążonej we własnych myślach. Nie chciała jednak nikogo martwić swoją osobą. Rybołów ogólnie zdaje sobie sprawę ze swoich cech, wie, że jest wystarczająco silna by sobie poradzić. Ma silną psychikę i wielkie pokłady determinacji, które mogą być nieco przerażające. Dużo myśli, czasem odrobinę za dużo, analizując wszystko, co ją otacza.
Płonące Niebo, Liliowa Łapa, Bratek [KRz]
Miała minę która świadczyła o tym, że uważa, że świat sobie z niej żartuje. Jeszcze nigdy w swoim życiu nie widziała tyle różnego rodzaju zwierząt, co dzisiaj.
Odeszła od kuny i wróciła do szukania pajęczyny lub innych ziół, idąc ostrożnie i cicho.
Minóg wędrował wśród skał przy rzece i znalazł... nic. Znowu. Co za pech.
Księżyce: 71 Mistrz: Płotkowy Potok Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Karasiowa Ość [*], Płotkowy Potok [*]
długowłosy, niebiesko-kremowy szylkret z białymi znaczeniami na szyi, brzuchu i łapach; prawe oko zielone, lewe pomarańczowe; wypłosz z przerzedzoną sierścią, wysoki, choć często się garbi; pachnie mieszaniną wszelkiego zielska i Grzmiącej Ścieżki; ma pojedyncze siwe włosy na pysku
Zależny od układu gwiazd na niebie. Punktem stałym jest unikanie konfliktów i planów na odległą przyszłość.
Karasiowa Ość [GK] i żywi przyjaciele
Może kuny, gronostaje i inne wydry zaczęły żywić się ziółkami podczas Pory Nagich Drzew, bo ciężko było inaczej wyjaśnić tę totalną pustkę.
Minóg dalej drepcze pośród skał nie dostrzegając nic ciekawego, ale przyjmuje to bez płaczu. To niemożliwe, by ani jeden pająk nie mieszkał w tej okolicy, prawda? Przecież one są wszędzie, a jak się ich nie szuka to co chwilę wpada się przypadkiem w pajęczyny. Szylkret wierzy, że ani się obejrzy, a zaraz tu na jakąś natrafi! I to bez włażenia w nią i rozwalania, to by byla strata.
︶⊹︶︶୨୧︶︶︶⊹︶︶⊹︶︶︶୨୧︶︶⊹︶ shadowssettleontheplace – that you left – Our mindsare{ t r o u b l e d } by the emptiness
We are the reckless, we are the wildyouth ⋅౨ৎ‧₊C h a s i n g.visions of { our futures } One day, we'll revealthe truth That one{ will die } . . . . . ◟੭. . . . . . . . . . . . . . . . . . .beforehegetsthere
jest to proporcjonalnie zbudowana, harmonijna kotka. Ani za gruba, ani za chuda, niemal jak wycięta z katalogu ze swoją budową ciała. Delikatnie wyższa niż przeciętnego wzrostu. Nie wyróżnia się z tłumu w żaden sposób. O niektórych kotach można powiedzieć, że mają garbate nosy, wielki uszy, skośne oczy lub coś podobnego - o niej natomiast nie. Uszy średniej wielkości, nos trochę prosty, ale ogólnie to ładnie wygięty, niezbyt mocno zaznaczone kości policzkowe, okrągłe ślepka. Futro krótkie, miękkie i przyjemne, ale dosyć gładkie, w kolorze jednolicie niebieskim. Jedynym co się odróżnia na tle szarości jest biel, która ukazuje się na końcu ogona Rybołów, na jej tylnych łapach po pięty oraz na klatce piersiowej, gdzie znajduje się niewielka plama w kształcie "serca". Kotka porusza się energicznie a wzrok ma bystry. Właśnie, jeśli chodzi o kolor jej oczu, to lewe jest jaskrawo zielone niczym świeże liście, a prawe intensywnie niebieskie niczym niebo podczas słonecznego dnia.
Idealistka, ale nie naiwna. Stara się wierzyć w dobro i lepszy świat oraz w to, że swoimi czynami może pomóc innym. Nie ma skomplikowanego charakteru, wręcz przeciwnie, jej osobowość opiera się na bardzo prostych zasadach. Inteligencji, otwartości, chęci do pracy i chęci pomocy innym. Wciąż jest dosyć energiczna i gadatliwa, ale zdecydowanie jest bardziej stonowana w porównaniu z czasem gdy była małym kocięciem, głównie przez utratę całej bliskiej rodziny oraz tragedie z jakimi musiała sobie radzić. Bardzo starała się ukrywać swoją depresję spowodowaną śmiercią, zaginięciami i zdradą rodziny, ale im była starsza tym szło jej gorzej, przez co czasem sprawiała wrażenie wyalienowanej lub melancholijnej, pogrążonej we własnych myślach. Nie chciała jednak nikogo martwić swoją osobą. Rybołów ogólnie zdaje sobie sprawę ze swoich cech, wie, że jest wystarczająco silna by sobie poradzić. Ma silną psychikę i wielkie pokłady determinacji, które mogą być nieco przerażające. Dużo myśli, czasem odrobinę za dużo, analizując wszystko, co ją otacza.
Płonące Niebo, Liliowa Łapa, Bratek [KRz]
Aha. No nic, to szukała dalej. Węszyła i rozglądała się wokoło, idąc ostrożnie i cicho.
Kocur znalazł rosnącą między kamieniami roślinę różniącą się od okolicznych traw. Była niewysoka, biała bladożółtą łodygę, łuskowate, czerwone liście i powoli rozwijające się dopiero, żółte kwiaty. Pytanie brzmiało, co to.
Księżyce: 71 Mistrz: Płotkowy Potok Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Karasiowa Ość [*], Płotkowy Potok [*]
długowłosy, niebiesko-kremowy szylkret z białymi znaczeniami na szyi, brzuchu i łapach; prawe oko zielone, lewe pomarańczowe; wypłosz z przerzedzoną sierścią, wysoki, choć często się garbi; pachnie mieszaniną wszelkiego zielska i Grzmiącej Ścieżki; ma pojedyncze siwe włosy na pysku
Zależny od układu gwiazd na niebie. Punktem stałym jest unikanie konfliktów i planów na odległą przyszłość.
Karasiowa Ość [GK] i żywi przyjaciele
Wreszcie jakaś zmiana w krajobrazie – pośród skałek Rybołów mogła dostrzec fragmenty rozrzuconego pszczelego domku. Kto go zepsuł? Kto go tu przyniósł? To pozostawało zagadką, szczególnie że ani w powietrzu ani na ziemi nie było już wyczuwalnych śladów po wandalu. Ale ul pozostał, w kawałkach, ale jednak mógł jeszcze w sobie skrywać coś przydatnego.
Nie od dziś wiadomo, że Minóg ma z dobrą pamięcią tyle samo wspólnego co jeże z lataniem. Kojarzy zapach roślinki, kojarzy, że bywa w lecznicy, ale nazwa?? Wszystkie żółte kwiatki wyglądają tak samo, zawsze ma je na końcu języka. Może to nagietek, ale nagietek to jego dobry ziomek, na pewno by rozpoznał bez trudu jego kwiatkowy odpowiednik. Wzrusza barkami, darując sobie identyfikację rośliny i rozgląda się dookoła, chcąc wezwać Rybołów – dostrzega jednak, że ta jest zajęta. Chyba? No spoko. Poradzi sobie sam. Przysiada do roślinki i zrywa kilka najbardziej rozwiniętych kwiatków wraz z łodygami oraz parę ładniejszych listków. Pilnuje jedynie by nie okradać ze wszystkiego jednej roślinki.
︶⊹︶︶୨୧︶︶︶⊹︶︶⊹︶︶︶୨୧︶︶⊹︶ shadowssettleontheplace – that you left – Our mindsare{ t r o u b l e d } by the emptiness
We are the reckless, we are the wildyouth ⋅౨ৎ‧₊C h a s i n g.visions of { our futures } One day, we'll revealthe truth That one{ will die } . . . . . ◟੭. . . . . . . . . . . . . . . . . . .beforehegetsthere
jest to proporcjonalnie zbudowana, harmonijna kotka. Ani za gruba, ani za chuda, niemal jak wycięta z katalogu ze swoją budową ciała. Delikatnie wyższa niż przeciętnego wzrostu. Nie wyróżnia się z tłumu w żaden sposób. O niektórych kotach można powiedzieć, że mają garbate nosy, wielki uszy, skośne oczy lub coś podobnego - o niej natomiast nie. Uszy średniej wielkości, nos trochę prosty, ale ogólnie to ładnie wygięty, niezbyt mocno zaznaczone kości policzkowe, okrągłe ślepka. Futro krótkie, miękkie i przyjemne, ale dosyć gładkie, w kolorze jednolicie niebieskim. Jedynym co się odróżnia na tle szarości jest biel, która ukazuje się na końcu ogona Rybołów, na jej tylnych łapach po pięty oraz na klatce piersiowej, gdzie znajduje się niewielka plama w kształcie "serca". Kotka porusza się energicznie a wzrok ma bystry. Właśnie, jeśli chodzi o kolor jej oczu, to lewe jest jaskrawo zielone niczym świeże liście, a prawe intensywnie niebieskie niczym niebo podczas słonecznego dnia.
Idealistka, ale nie naiwna. Stara się wierzyć w dobro i lepszy świat oraz w to, że swoimi czynami może pomóc innym. Nie ma skomplikowanego charakteru, wręcz przeciwnie, jej osobowość opiera się na bardzo prostych zasadach. Inteligencji, otwartości, chęci do pracy i chęci pomocy innym. Wciąż jest dosyć energiczna i gadatliwa, ale zdecydowanie jest bardziej stonowana w porównaniu z czasem gdy była małym kocięciem, głównie przez utratę całej bliskiej rodziny oraz tragedie z jakimi musiała sobie radzić. Bardzo starała się ukrywać swoją depresję spowodowaną śmiercią, zaginięciami i zdradą rodziny, ale im była starsza tym szło jej gorzej, przez co czasem sprawiała wrażenie wyalienowanej lub melancholijnej, pogrążonej we własnych myślach. Nie chciała jednak nikogo martwić swoją osobą. Rybołów ogólnie zdaje sobie sprawę ze swoich cech, wie, że jest wystarczająco silna by sobie poradzić. Ma silną psychikę i wielkie pokłady determinacji, które mogą być nieco przerażające. Dużo myśli, czasem odrobinę za dużo, analizując wszystko, co ją otacza.
Płonące Niebo, Liliowa Łapa, Bratek [KRz]
Ul! Jak dobrze. Rybołów odetchnęła z ulgą, wreszcie znajdując coś, co faktycznie chciała znaleźć. Miód był jej bardzo potrzebny - cały jego zapas skończył się po epidemii zielonego kaszlu w Rzece.
Podeszła do ula, ostrożnie, uważnie mu się przyglądając. Jeśli było tam kilka pszczół to nie ma tragedii, ale jeśli był cały rój to już miałaby problem. Wyglądał na zniszczony, ale to nie znaczyło, że nie zostali w nim jacyś byli mieszkańcy. Chociaż pszczoły raczej przeniosłyby się w inne miejsce po takiej dewastacji.
Gdy upewniła się, że jest bezpiecznie, zaczęła delikatnie przeglądać pozostałości ula szukając miodu zdatnego do spożycia. Gdyby udało jej się go znaleźć, próbowałaby go wyciągnąć, pomagając sobie patyczkiem trzymanym w pysku.
Wojownik zaczął na własną rękę próbować pozbierać roślinę, ale nie miał tyle doświadczenia w takich czynnościach co doświadczony medyk, dlatego, koniec końców, udało mu się tylko zerwać 3 nienaruszone liście rośliny. Ale to zawsze coś, prawda? Jeśli to faktycznie medykament, to na pewno się przyda w lecznicy.
Księżyce: 71 Mistrz: Płotkowy Potok Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Karasiowa Ość [*], Płotkowy Potok [*]
długowłosy, niebiesko-kremowy szylkret z białymi znaczeniami na szyi, brzuchu i łapach; prawe oko zielone, lewe pomarańczowe; wypłosz z przerzedzoną sierścią, wysoki, choć często się garbi; pachnie mieszaniną wszelkiego zielska i Grzmiącej Ścieżki; ma pojedyncze siwe włosy na pysku
Zależny od układu gwiazd na niebie. Punktem stałym jest unikanie konfliktów i planów na odległą przyszłość.
Karasiowa Ość [GK] i żywi przyjaciele
Stary ul nie skrywał w sobie już żadnych pszczółek skłonnych do obrony własnego domu – najwyraźniej dawno przeprowadziły się w inne miejsce. Za to miód? Jak najbardziej dało się znaleźć kilka plastrów, a dzięki manewrom z patyczkiem Rybołów wydostała na światło dzienne aż jedenaście plastrów miodu, które były zdatne do użytku.
Brak jakiegokolwiek doświadczenia wpływa całkiem... pozytywnie na nastawienie Minoga. Być może medyk nie bylby usatysfakcjononowany takimi zbiorami, ale on? Uważa, że jest w pytę. Troszkę listków porozrywał – więc zostawia je na miejscu, a te nienaruszone chwyta w pysk ze szczególną ostrożnością i idzie je schować, by wiatr ich nie porwał. Bo raczej nikt ich nie ukradnie, prawda?
Raźnym krokiem rusza w dalszą trasę, wciąż skupiając się przede wszystkim na obserwacji kamieni, które mogą skrywać pajęczyny, ale też nasłuchuje, by nie zaskoczył go żaden dziki zwierz.
︶⊹︶︶୨୧︶︶︶⊹︶︶⊹︶︶︶୨୧︶︶⊹︶ shadowssettleontheplace – that you left – Our mindsare{ t r o u b l e d } by the emptiness
We are the reckless, we are the wildyouth ⋅౨ৎ‧₊C h a s i n g.visions of { our futures } One day, we'll revealthe truth That one{ will die } . . . . . ◟੭. . . . . . . . . . . . . . . . . . .beforehegetsthere
jest to proporcjonalnie zbudowana, harmonijna kotka. Ani za gruba, ani za chuda, niemal jak wycięta z katalogu ze swoją budową ciała. Delikatnie wyższa niż przeciętnego wzrostu. Nie wyróżnia się z tłumu w żaden sposób. O niektórych kotach można powiedzieć, że mają garbate nosy, wielki uszy, skośne oczy lub coś podobnego - o niej natomiast nie. Uszy średniej wielkości, nos trochę prosty, ale ogólnie to ładnie wygięty, niezbyt mocno zaznaczone kości policzkowe, okrągłe ślepka. Futro krótkie, miękkie i przyjemne, ale dosyć gładkie, w kolorze jednolicie niebieskim. Jedynym co się odróżnia na tle szarości jest biel, która ukazuje się na końcu ogona Rybołów, na jej tylnych łapach po pięty oraz na klatce piersiowej, gdzie znajduje się niewielka plama w kształcie "serca". Kotka porusza się energicznie a wzrok ma bystry. Właśnie, jeśli chodzi o kolor jej oczu, to lewe jest jaskrawo zielone niczym świeże liście, a prawe intensywnie niebieskie niczym niebo podczas słonecznego dnia.
Idealistka, ale nie naiwna. Stara się wierzyć w dobro i lepszy świat oraz w to, że swoimi czynami może pomóc innym. Nie ma skomplikowanego charakteru, wręcz przeciwnie, jej osobowość opiera się na bardzo prostych zasadach. Inteligencji, otwartości, chęci do pracy i chęci pomocy innym. Wciąż jest dosyć energiczna i gadatliwa, ale zdecydowanie jest bardziej stonowana w porównaniu z czasem gdy była małym kocięciem, głównie przez utratę całej bliskiej rodziny oraz tragedie z jakimi musiała sobie radzić. Bardzo starała się ukrywać swoją depresję spowodowaną śmiercią, zaginięciami i zdradą rodziny, ale im była starsza tym szło jej gorzej, przez co czasem sprawiała wrażenie wyalienowanej lub melancholijnej, pogrążonej we własnych myślach. Nie chciała jednak nikogo martwić swoją osobą. Rybołów ogólnie zdaje sobie sprawę ze swoich cech, wie, że jest wystarczająco silna by sobie poradzić. Ma silną psychikę i wielkie pokłady determinacji, które mogą być nieco przerażające. Dużo myśli, czasem odrobinę za dużo, analizując wszystko, co ją otacza.
Płonące Niebo, Liliowa Łapa, Bratek [KRz]
Tyle miodu to był świetny wynik, z którego Rybołów była bardzo zadowolona. Z uśmiechem przetransportowała miód w bezpieczne miejsce miedzy skałami, gdzie przykryła go liściem, by się nie uszkodził, po czym wróciła do poszukiwać. Sam miód to było trochę mało, chociaż miała nadzieję, że Głębinowy Minóg może jeszcze coś znalazł.
Szukała rozglądając się na wszystkie strony i węsząc, jednocześnie idąc ostrożnie i delikatnie, nie chcąc prowokować drapieżników.
Wojownik szukał dalej czegoś, co mogło się okazać przydatne. Odszedł kawałek dalej od medyczki, wędrując wśród kamieni blisko brzegu, aż w końcu usłyszał jakiś cichy dźwięk. Gdy uniósł głowę dostrzegł, że na jednym z pojedynczych w tym miejscu drzew, coś jest. Był to zdecydowanie ul, czy też gniazdo. Umieszczone w miarę wysoko, poza zasięgiem kota stojącego na ziemi. Mógł rozważać wdrapanie się tam po miód, ale...
Ale. Na korze drzewa dostrzegł dwa owady. Przypominały osy, ale były WYRAŹNIE większe. Aż trochę przerażające. Szerszenie.
Księżyce: 71 Mistrz: Płotkowy Potok Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Karasiowa Ość [*], Płotkowy Potok [*]
długowłosy, niebiesko-kremowy szylkret z białymi znaczeniami na szyi, brzuchu i łapach; prawe oko zielone, lewe pomarańczowe; wypłosz z przerzedzoną sierścią, wysoki, choć często się garbi; pachnie mieszaniną wszelkiego zielska i Grzmiącej Ścieżki; ma pojedyncze siwe włosy na pysku
Zależny od układu gwiazd na niebie. Punktem stałym jest unikanie konfliktów i planów na odległą przyszłość.
Karasiowa Ość [GK] i żywi przyjaciele
Niestety wkrótce po zabezpieczeniu plastrów miodu, medyczka nie dostrzegła nic równie przydatnego. Przynajmniej nie w tym obszarze.
Radość poszukiwań zaczyna się z niego ulatniać, gdy dostrzega niesympatyczne, pasiaste owady. Przestępuje z łapy na łapę, zastanawiając się co zrobić. Spogląda w górę na ul, a następnie na przerośnięte owady. No nie jest to ryzyko, którego chce się podjąć, ale... w sumie czy tam na pewno jest miód? Szerszenie, osy chyba go nie tworzą, ale szylkret nie da sobie łapy odgryźć. Zresztą kto powiedział, śe na szczycie nie mieszkają pszczoły, co? Rozgląda się dookoła i dostrzega biały koniuszek ogona medyczki między skałami. Drzewo nigdzie nie ucieknie, można iść skonsultować sytuację. Rusza więc truchcikiem.
– Rybołów? Jest sprawa. – zaczyna zbliżając się. Nie za głośno, bo kto wie czy za kolejnym kamieniem nie kryje się borsuk, którego uwagi lepiej nie przyciągać. – Znalazłem ul, alee... trochę wysoko. I kręcą się przy nim szerszenie. Mogę ci pokazać gdzie jest. Nie jestem do końca pewny czy to pszczoły w nim mieszkają przez te szerszenie dookoła, ale mówiłaś, że miód by się przydał, więc w razie co można spróbować się do niego dostać.
︶⊹︶︶୨୧︶︶︶⊹︶︶⊹︶︶︶୨୧︶︶⊹︶ shadowssettleontheplace – that you left – Our mindsare{ t r o u b l e d } by the emptiness
We are the reckless, we are the wildyouth ⋅౨ৎ‧₊C h a s i n g.visions of { our futures } One day, we'll revealthe truth That one{ will die } . . . . . ◟੭. . . . . . . . . . . . . . . . . . .beforehegetsthere