Logo Artemidy
Grzmiąca Rzeka - Kamienisty Brzeg
#31
Tata Głóg chyba nie do końca wychował sobie te rybki, bo żadna nawet nie wpadła na to, żeby do niego podpłynąć choćby na długość ogona. Siedział zatem ze swoją kitą włożoną do wody i oczekiwał cudu, podczas gdy wszyscy mieszkańcy podwodnego świata urządzili sobie imprezkę, o której zapomnieli go poinformować. Cóż, może warto poczekać jeszcze chwilę? Może impreza zaraz się skończy?

Głogowy Cień: S: 6 | Zr: 15 | Sz: 11 | Zm: 7 | HP: 80 | W: 44/50
» wykorzystane przerzuty: 0/3
LVL 1 35 / 100
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
7
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#32
Może warto, może nie warto. Póki co zdecydował, że po prostu poczeka jeszcze przez chwilę nim w końcu da sobie spokój. Powoli trafiał go szlag, jednak nie oznaczało to, że zamierzał tak po prostu rezygnować. No dalej. I tak spędził tu wystarczająco dużo czasu, więc jak posterczy jeszcze przez kwadrans na pewno niczego to nie zmieni. Dlatego też wyprostował grzbiet, zrobił kółko głową raz z lewo, raz w prawo by rozruszać zastane mięśnie, po czym po cichym sapnięciu, a potem pociągnięciu nosem znów kontynuował leniwe wypatrywanie rybek. No weźcie, nie wygłupiajcie się.
if i took you everywhere, then well, you wouldn't know how to walk
if i spoke
on your behalf, then well, you wouldn't know how to talk
if i gave you everything and everything is what i bought
i
can take it all back, i never cared 'bout what you thought

i didn't mean to make you mad, i don't like when you're upset
i'ma call
you later on, baby girl, don't you forget
LVL 5 75 / 400
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
16
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#33
Ależ proszę pana, nie ma co się denerwować. Cierpliwość jest cnotą, jak to mówią, warto poczekać. I faktycznie, opłacało się. Do Głogowego Cienia już po kilku uderzeniach serca od ponownej próby złapania czegokolwiek podpłynęła rybka. Nie była mała, ale duża właściwie też nie. Ot, zwykły jazgarz. Szkoda byłoby zmarnować szansę, zwłaszcza że nie wiadomo, czy w najbliższym czasie kocur dostanie od Gwiezdnego Klanu kolejną.

Głogowy Cień: S: 6 | Zr: 15 | Sz: 11 | Zm: 7 | HP: 80 | W: 44/50
» wykorzystane przerzuty: 0/3
LVL 1 35 / 100
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
7
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#34
O słodki Gwiezdny Klanie, co to za łaska spłynęła na niego, niewiernego. Widok jazgarza tak cieszył oko, że Głóg prawie doszedł do stanu ekstazy. Tylko że nie, bo na zewnątrz nie drgnął mu nawet wąs. Zamiast tego upewnił się, że nie rzuca cienia na wodę, a jego ogon luźno kołysze się w toni wody, zachęcająco wijąc się jak jakiś robaczek czy co tam te rybki jedzą, nieistotne. Z uniesioną łapą zawisł ponad taflą wody, w bezruchu oczekując na odpowiedni moment, aż ryba podpłynie do niego na odpowiednią odległość. A wtedy dopiero, wysuwając pazury z pochewek białych, kosmatych łap, uderzył pod kątem mącąc względnie spokojne lustro wody, chcąc pazurami zahaczyć o łuski bądź pokrywy skrzelowe ryby i tym sposobem wyrzucić ją na brzeg, by tam ją sprawnie uśmiercić.
if i took you everywhere, then well, you wouldn't know how to walk
if i spoke
on your behalf, then well, you wouldn't know how to talk
if i gave you everything and everything is what i bought
i
can take it all back, i never cared 'bout what you thought

i didn't mean to make you mad, i don't like when you're upset
i'ma call
you later on, baby girl, don't you forget
LVL 5 75 / 400
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
16
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#35
Opłacało się czekać? Ależ oczywiście! Głogowy Cień, można już powiedzieć że doświadczony wojownik, nie miał najmniejszego problemu ze złapaniem rybki. Czekał na nią tak długo, a tutaj nawet nie zdążył mrugnąć i pyk, trup. Rybka złapana, martwa, gotowa do spożycia. Pytanie brzmi - co dalej? Kocur nadal będzie liczył na łaskę Gwiezdnych, czy jednak zdecyduje się wrócić do obozu?

+5exp

Głogowy Cień: S: 6 | Zr: 15 | Sz: 11 | Zm: 7 | HP: 80 | W: 44-3=41/50
» wykorzystane przerzuty: 0/3
when this world is no more
★ the m o o n is all we'll see ★
I'll ask you to fly away with me
until the stars all fall down
they empty from the sky
but I don't m i n d
if you're with me
≡ then everything's alright ≡
LVL 4 60 / 300
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
12
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#36
Co dalej? Nic? Otrząsnął sierść i oblizał mokry pysk, patrząc krzywo na uśmierconą rybę pod łapami. Starczy tego dobrego, wystarczająco dużo czasu już zmarnował siedząc nad rzeką i gapiąc się w wodę, by mieć z tego tylko dwie małe ryby. To całkowicie wyczerpało pokłady cierpliwości, a teraz przynajmniej miał coś, z czym mógł wrócić do obozu i legalnie się obijać, bo przecież przyniósł zwierzynę. Żyły sobie dla tej ryby wypruwał, krew wylewał. I teraz nie mógł na nią patrzeć, bo aż mu się robiło niedobrze.
Chwycił ją więc za płetwę ogonową w pysk i, ociekając wodą, ruszył niespiesznym, nierównym krokiem w stronę obozu.

zt [size=59]dzięki!
if i took you everywhere, then well, you wouldn't know how to walk
if i spoke
on your behalf, then well, you wouldn't know how to talk
if i gave you everything and everything is what i bought
i
can take it all back, i never cared 'bout what you thought

i didn't mean to make you mad, i don't like when you're upset
i'ma call
you later on, baby girl, don't you forget
LVL 5 75 / 400
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
16
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#37
***
Polowania były normalnością chyba dla wszystkich kotów, które nie żyły z dwunogami. Właśnie dlatego tutaj mamy bardzo fajny patrol łowieckim, w którym była też Sztormowa Łapa, a razem z nią Kukułczy Puch - w mniemaniu czarnej córki Paproci było to imię naprawdę przeurocze i liczyła na dostanie czegoś równie ładnego na swojej ceremonii - oraz Cicha Łapa, który w swojej karierze ciągłych zmian mentorów dał radę nauczyć się polować. To, jak powstała ta śmieszna grupka, było lepiej pozostawić do interpretacji i skupić się na tym, że w trójkę mieli mniejszą szansę na wrócenie do obozu w kawałkach, bo jakiś większy drapieżnik na nich wpadł. Wybrali się w okolice Kamienistego Brzegu i tam też Sztorm się nieco od nich oddaliła, chcąc zacząć szukać jakiejś zwierzyny. Upewniła się, że idzie pod wiatr, na ugiętych łapach, ze ściszonym oddechem i uważała na to, co ma pod nogami. Przeniosła ciężar ciała na tylne, łapy, brzuchem nie szurała po ziemi, a ogon był równo z ciałem. Wyczuliła zmysły i tak ruszyła przed siebie, szukając czegoś, co mogła przynieść na stos.

//kuku i cichy
<table><td>[Obrazek: mi3eVhk.png]</td><td>. i'm.xxn o tx..xt h a tx..xo l d...
young,..butx..i'm..not.. that..bold
and i don't think the world is sold
i'm..just..doing..what..we're..told
</td></table>
LVL 2 95 / 150
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
11
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#38
Trochę dziwnie się złożyło to prawda. W końcu Kukułka pójdźe na polowanie z Sztormową Łapą i Cichą Łapą. Dwaj terminatorzy. Jeden wojownik. Jednak nie ma się co martwić. Najbardziej się cieszyła, że Cicha Łapa idze z nią. Myślała, że nie będzie chciał kiedykolwiek iść z Kukułką na polowanie a tutaj taka miła niespodzianka! Uśmiechała się szeroko. Posłała uśmiech czarnej kotce a ona powędrowała w określone miejsce. Popatrzyła się na cichego lekko zmieszana. Jednak cały czas miała piękny uśmiech wymalowany na pyszczku.
- Powodzenia Cichy. Wołaj jak coś... - powiedziała zciszonym głosem i ona sama powędrowała gdzieś dalej by skupić się na polowaniu. Przyjęła postawę. Ugięła Łapy, ogon na równi z grzbietem i głową... Nie haczyła brzuchem o podłoże. Wszystko było w normie. Zaczęła powoli się skradać i próbować coś wyczuć.
you're nothing short of magical and
beautiful
to me i'll never hit the big time.............

.without you so they can k e e p their
.......................» treasure and their t i e s to the machine «
.........'cause I am the mother of Evangeline
LVL 4 230 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
10
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#39
Kamienisty Brzeg nie był zbyt przyjemnym miejscem dla kocich łap, dlatego Mały Liść przeszedł przez niego jak najszybciej, aż znalazł się na trawie. Normalnie by mu to aż tak nie przeszkadzało, ale i tak nie zamierzał się tu zatrzymywać po przekroczeniu Bobrowej Tamy. Potrzebował po prostu pobyć z dala od współklanowiczów. Im cieplej było, tym trudniej mu było przebywać w obozie. Na szczęście zaczął jeść więcej, więc miał nieco sił na chodzenie. Gorzej było ze spaniem, ale zdążył się już przyzwyczaić do ciągłego zmęczenia i wrażenia, jakby jego mięśnie były wypełnione czymś ciężkim. Szedł więc przed siebie, wzdłuż granicy z Klanem Gromu, wbijając wzrok w podłoże i okazjonalnie przesuwając nim po okolicy. Jego sierść była w nieco lepszym stanie niż normalnie, i choć wciąż daleko było jej do ideału, zawsze to był jakiś postęp. Przynajmniej nie musiał się wstydzić, że źle pachniał albo wyglądał, jakby ktoś go dopiero co wyciągnął psu z gardła. Łaciaty kocur westchnął cicho, zaraz jednak drgnął na całym ciele, słysząc nagły dźwięk. Jego spojrzenie natychmiast opadło na wronę, która właśnie wzbiła się w powietrze, spłoszona jego obecnością. Machnął ogonem i wypuścił powoli powietrze przez nos, próbując uspokoić swoje zdecydowanie za szybko bijące serce, po czym kontynuował swoją przechadzkę.

//lampart. uvu
x x
x
[Obrazek: CYV3Fze.png]
- ̗̀ ✿. ̖́-

na zakrętach s m u t k u w biegu tych wydarzeń
jak mogliśmy się tak szybko po prostu zestarzeć
każdy t y l k o gorzko sam siebie p r z e k l i n a
zestarzałem się po cichu....................................
....................................trudno to wytrzymać jest


bije nam zaklęty dzwon
w święconej wodzie......
........palce brudnych rąk
bliżej podszedł pod nasz próg
zimny od śmierci duch


niektórzy z nas życiem już zmęczeni
jak staliśmy razem.............................
..................................tak leżymy podzieleni
jedni poszli w prawo lub zostali w miejscu
drudzy całkiem w lewo inni zaś s t a n ę l i

≡ w przejściu ≡
x

✿ czasem tylko zerkamy za siebie u k r a d k i e m......................
...................i to co nas bardzo boli żyje w nas najbardziej wiem ✿
xxx
LVL 5 90 / 400
MedLVL 2 109 / 300
8
Siła
S
16
Zręczność
Zr
13
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#40
Upycham to w czaso sprzed siedliska, jbc.

Znowu wylazła tak daleko od obozu, jak tylko się dało, bo ubzdurała sobie, że może, więc co za problem? Gdyby ktoś kiedyś powiedział jej, że jako matka powinna spędzać dziewięćdziesiąt dziewięć, o ile nie sto procent swojego czasu w obozie, zapewne zaczęłaby się głośno śmiać i skończyła, zauważając z chmurki swoje wykrzywione ciało, leżące martwo nieopodal Grzmiącej Rzeki. Co za przyjemna śmierć.
Nie rozmyślała jednakże o tym, mknąc nieopodal brzegu spokojnej, jak na dzisiejszy dzień, rzeki. Przyglądała drzewom, niecierpliwie wyczekując pierwszych liści, bowiem to będzie pierwszy raz, kiedy w swoim życiu obejrzy pełne, okrągłe, szeleszczące na wietrze korony. Nie mogła się już doczekać wskoczenia na jeden z czterech dębów, rosnących pośrodku kociego lasu, gdzie mogłaby ukryć się przed wszystkim. Zaczepnym okiem intruzów, deszczem, słońcem, ulewą. Westchnęła cicho i nim zdążyła się zorientować, była już na granicy z klanem rzeki, o czym poinformował ją rozpościerający się nieopodal Kamienisty Brzeg i... spacerujący po nim wysoki, szczupły kot. Wesołym truchtem podbiegła bliżej, choć on nie wyglądał na szczególnie zadowolonego z życia.
- Dzień doberek! - rzuciła radośnie, uśmiechając się do dużo starszego dryblasa - Jak tam patrol? Coś się stało? Ryby uciekły? - no, musiał być jakiś powód tej zwieszonej głowy, która chłonęła jedynie szarość podłoża i przebierające łapy, zamiast zwrócić uwagę na kolory rosnących dookoła kwiatów.
✦ ✦ ✦
go ahead, you've taken me down now
give me, give me, give me, give me what you don't know
go ahead,.,,.,. take me all out now
get this, get this into your game
LVL 3 100 / 200
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
13
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#41
Przez mini-zawał, który chwilę temu zafundowała mu wrona, Mały Liść podświadomie stał się nieco ostrożniejszy, dzięki czemu usłyszał kroki nadbiegającej Gromiaczki. W pierwszej chwili znów się spłoszył, jednak zamiast uciekać stanął w miejscu. Nieznajoma kotka nie wyglądała na wrogo nastawioną, na dodatek była stosunkowo młoda. No i... głupio byłoby tak rzucić się do biegu, skoro ta nie pędziła na niego niczym wściekły pies, a zaledwie podbiegła truchtem. Łaciaty kocur miał ochotę przeciągnąć łapą po swoim pysku. Za dużo stresu, za dużo niepewności, za dużo wszystkiego. Wciąż jednak lepiej niż w obozie pełnym kotów, a przynajmniej tak mu się wydawało. Właściwie to sam już niczego nie był pewien. Przestąpił z łapy na łapę i zakołysał niespokojnie ogonem, zerkając w okolice jasnej sylwetki.
- Umm... n- nie, nie uciekły - bąknął niezręcznie, przenosząc spojrzenie na podłoże przed swoimi łapami. - Nie patrol... tylko spacer. A ty? - odbił pytanie, wymuszając lekki uśmiech, który zdecydowanie bardziej przypominał zakłopotany, bliżej nieokreślony grymas.
Gwiezdny Klanie, kiedy on zaczął zachowywać się w taki sposób? Dziś był wyjątkowo świadom tego co robił, i to sprawiało mu niemal fizyczny ból. Z drugiej strony nie była to u niego żadna nowość, w końcu od kociaka był chorobliwie nieśmiały i niepewny siebie. Po prostu tego dnia zauważał to trochę bardziej niż zwykle. Kotka jednak nie wydawała się negatywnie nastawiona, dlatego uniósł ostrożne spojrzenie i zawiesił je w przestrzeni obok niej, choć przyszło mu to z dużym trudem, bo patrzenie w ziemię było zdecydowanie łatwiejsze.
x x
x
[Obrazek: CYV3Fze.png]
- ̗̀ ✿. ̖́-

na zakrętach s m u t k u w biegu tych wydarzeń
jak mogliśmy się tak szybko po prostu zestarzeć
każdy t y l k o gorzko sam siebie p r z e k l i n a
zestarzałem się po cichu....................................
....................................trudno to wytrzymać jest


bije nam zaklęty dzwon
w święconej wodzie......
........palce brudnych rąk
bliżej podszedł pod nasz próg
zimny od śmierci duch


niektórzy z nas życiem już zmęczeni
jak staliśmy razem.............................
..................................tak leżymy podzieleni
jedni poszli w prawo lub zostali w miejscu
drudzy całkiem w lewo inni zaś s t a n ę l i

≡ w przejściu ≡
x

✿ czasem tylko zerkamy za siebie u k r a d k i e m......................
...................i to co nas bardzo boli żyje w nas najbardziej wiem ✿
xxx
LVL 5 90 / 400
MedLVL 2 109 / 300
8
Siła
S
16
Zręczność
Zr
13
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#42
Zamrugała, patrząc na rzecznego Wojownika w lekkim zdezorientowaniu. Hej, no co on taki? Wstydzi się? No przecież go nie zje. Nie byłaby w stanie pochłonąć czegoś tak wielkiego. Postąpiła krok do przodu, starając się wyłapać jego spojrzenie, ale to ciągle gdzieś uciekało.
- Ah, spacer! To dlaczego idziesz z głową przylepioną do ziemi, mm? Patrz, jak ładnie drzewa kwitną! I jak rodzą liście! O, albo spójrz na tego kwiatuszka - odchyliła łapę, pokazując mu białą, małą stokrotkę, która jeszcze nie do końca otworzyła swoje płatki - Chcesz? Mogę ci dać. Wiesz, wyglądałbyś uroczo, gdyby ci go wsadzić za ucho - bardzo bardzo bardzo duże ucho! Uśmiechnęła się lekko, przenosząc spojrzenie na nos Wojownika.
- Ja? No... umm... - przestąpiła z łapy na łapę - Ja też na spacerze, ale wiesz, tak między nami... - zbliżyła się do kota, obniżając lekko głos, by nie mówić za głośno. Czas na knucie - To chyba nie powinno mnie tu być, bo jak się dowiedzą to będą kłopoty, więc no... To taka tajemnica, między nami! Nie wygadaj się nikomu - puściła mu oczko w niewinny sposób, taki, który był przypieczętowaniem tego sekretu, jaki właśnie się z nim podzieliła.
✦ ✦ ✦
go ahead, you've taken me down now
give me, give me, give me, give me what you don't know
go ahead,.,,.,. take me all out now
get this, get this into your game
LVL 3 100 / 200
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
13
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#43
Reakcja kotki wprawiła Małego Liścia w jeszcze większe zakłopotanie, a następnie także lekkie osłupienie, bo nie spodziewał się słów, które padły z jej pyszczka. Gdyby nie sierść pokrywająca jego skórę, zrobiłby się w tej chwili cały czerwony na mordce. Nigdy nie uważał siebie za szczególnie uroczego i wątpił, aby jeden kwiatek to zmienił, ale pierwszy raz usłyszał coś takiego od innego kota, dlatego przez chwilę nie był w stanie w ogóle zebrać myśli.
- N- nie trzeba, niech sobie rośnie. - Mimo wszystko uśmiechnął się nieśmiało, czując przyjemne ciepło rozlewające się po jego klatce piersiowej.
Kolejna część wypowiedzi kotki przywróciła na jego mordkę zakłopotany wyraz, jednak nie mógł nic zrobić, bo nawet gdyby chciał komuś wygadać, to... komu? Niby mógł podejść do losowego patrolu Gromiaków, ale z drugiej strony nie chciał sprawiać kłopotów młodszej kotce. Nie wyglądała na kogoś, kto mógłby zrobić coś bardzo złego, na dodatek nie była aż tak młoda, więc trochę rozsądku musiała mieć... Łaciaty wojownik szybko zepchnął te przemyślenia na bok.
- Umm... w porządku. A- a co się stało, że możesz mieć kłopoty? - dopytał z ciekawości wymieszanej z lekkim zmartwieniem, bo Gromiaczka wydawała się być bardzo miła, i byłoby przykro, gdyby spotkały ją jakieś poważne problemy.
x x
x
[Obrazek: CYV3Fze.png]
- ̗̀ ✿. ̖́-

na zakrętach s m u t k u w biegu tych wydarzeń
jak mogliśmy się tak szybko po prostu zestarzeć
każdy t y l k o gorzko sam siebie p r z e k l i n a
zestarzałem się po cichu....................................
....................................trudno to wytrzymać jest


bije nam zaklęty dzwon
w święconej wodzie......
........palce brudnych rąk
bliżej podszedł pod nasz próg
zimny od śmierci duch


niektórzy z nas życiem już zmęczeni
jak staliśmy razem.............................
..................................tak leżymy podzieleni
jedni poszli w prawo lub zostali w miejscu
drudzy całkiem w lewo inni zaś s t a n ę l i

≡ w przejściu ≡
x

✿ czasem tylko zerkamy za siebie u k r a d k i e m......................
...................i to co nas bardzo boli żyje w nas najbardziej wiem ✿
xxx
LVL 5 90 / 400
MedLVL 2 109 / 300
8
Siła
S
16
Zręczność
Zr
13
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#44
Burzowa Łapa... cóż, nudził się w przerwie między treningami. Dołączył więc do patrolu łowczego z Ostowym Kolcem i Ciemną Łapą. Rozdzielili się wcześniej by przeszukać więcej terenu. Tak się akurat złożyło że przechodził między kępami traw za którymi dalej znajdował się kamienisty brzeg rzeki. Nie spojrzał by się nawet w tamtą stronę, bo i po co, nie żeby na gołych skałach miała sobie siedzieć jakaś piszczka - piszczki wiedziały lepiej że trzeba się kryć - jednak coś zwróciło jego uwagę i zmusiło do obejrzenia się. Wiatr delikatnie zawiał i do jego nozdrzy doszedł zapach kota... a właściwie kotki, której nie znał i na pewno nie pachniała jak rzeczna... łącznie ze znajomym mu z obozu zapachem jednego z wojowników. Czyżby intruz na terenie klanu i wojownik zaraz miał się nim, zgodnie z kodeksem, zająć i przegnać go?
Ciekawy rozwoju akcji Burza wynurzył cicho łebek spomiędzy gęstej, świeżo zielonej kępy trawy, i zaczął patrzeć na to co dwa koty widoczne dość wyraźnie na brzegu zrobią. Jednak oczekiwania widowiskowego pokazu siły klanu rzeki i stanowczości do intruzów... nie zostały zaspokojone. Co to miało być? Czy ten wojownik, jak mu tam było (w sumie rzadko go widywał w obozie i nie zapamiętał imienia) tak po prostu sobie rozmawiał z tą kotką z innego klanu? Dźwięki które dochodziły do jego uszu ze strony dwójki były zdecydowanie przyjazne w tonie. Położył po sobie uszy. Przecież to łamanie kodeksu w biały dzień, żeby sobie ucinać pogawędki z intruzami na terenie własnego klanu zamiast ich przepędzać. Nie wspominając już o tym jak bardzo łamał kodeks intruz. A przecież jeszcze poprzedniego dnia mistrzyni wyłożyła mu kodeks bardzo dokładnie. Nie było w nim mowy o tym żeby taka sytuacja miała prawo istnieć.
Syn Deszczowej Łapy położył uszy po sobie i zjeżył sierść. Ktoś musiał się o tym dowiedzieć. I ten intruz nie miał prawa tu zostać. I on tego dopilnuje. Jak pomyślał tak postąpił, wstał na równe łapy, uniósł wysoko ogon i zjeżył sierść, by wydawać się większym, choć do małych ani chudych i tak nie należał. Pewnym, wręcz agresywnym krokiem podszedł do dwójki kotów, ze spojrzeniem utkwionym w Lamparcią. Zanim jeszcze zatrzymał się przed nią, z daleka rzucił podniesionym głosem.
-EJ! Ty nie jesteś z rzeki. Wracaj skąd przyszłaś, to są tereny naszego klanu! - A zanim zdążył dokończyć wypowiedź, znalazł się już przy boku chudego wojownika. Przy okazji zapewne wstąpił między nią a tego dziwnego wojownika który wyraźnie nie spełniał swoich obowiązków na tyle żeby terminator poczuł się zobowiązany wypełnić je za niego.
-Czemu nie wyganiasz tego intruza? - Tu zwrócił wzrok na Małego Liścia, choć poddenerwowanym, to już nie agresywnym tonem pytając się go co się tu odstawia.
[Obrazek: Burzu-od-Wa-ki.png]
Aktywne sesje: 3/6
Z Sokołem || Z Kaczorkiem? || Z Hukiem
LVL 3 95 / 200
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
9
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#45
Zaśmiała się cicho, próbując rozluźnić atmosferę, która dla czekoladowego ewidentnie nie była zbyt luźna. No, przez coś takiego nie potrafiła się przebić, ale to już nie jej problem i nie ona musi się zmagać z dziwnym dyskomfortem.
- Masz rację, niech rośnie - stwierdziła, przyglądając się roślince - Nie ma sensu zabierać jej życia - po to, by ktoś przez chwilę, nim zwiędnie, był piękniejszy. Były na to z pewnością inne i mniej inwazyjne sposoby, które nie niszczyły matki natury i jej tworów.
- Wiesz, terminatorzy raczej nie powinni sa- - urwała, patrząc na kupę futra, która parła prosto w jej kierunku. To ci dopiero tupet! Rzuciła pytające spojrzenie w stronę czekoladowego kocura, który powinien w tym momencie zająć się swoim podopiecznym, chyba że obydwoje pragną zaognić konflikt między dwoma klanami - i to z winy rybojadów.
- Matka Cię nie nauczyła, że przed otworzeniem jadaczki wypadałoby się przynajmniej przywitać? Co za brak kultury. Niegodny sposób reprezentowania klanu - rzekła, unosząc wyżej podbródek - A poza tym, nie chcę cię rozczarowywać, kwiatuszku, ale to jeszcze nie są tereny WaSzEgO kLaNu, więc to samo mogę powiedzieć do ciebie. Wracaj skąd przyszedłeś i nie wtrącaj się w nieswoją rozmowę - uśmiechnęła się władczo, zastanawiając się nad tym, czego uczą terminatorów w Klanie Rzeki - bo na pewno nie rozkładu granic - Może dlatego, że mam prawo oznaczać granicę i ją patrolować, tak samo jak wy - wyprzedziła wypowiedź wysokiego - Tego też cię nie uczono?
✦ ✦ ✦
go ahead, you've taken me down now
give me, give me, give me, give me what you don't know
go ahead,.,,.,. take me all out now
get this, get this into your game
LVL 3 100 / 200
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
13
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości