Czekał na odpowiedź i czekał, wręcz się niecierpliwiąc. Każde uderzenie serca trwało niczym wieczność. Jego mięśnie lekko drżały, napięte w oczekiwaniu na tą ważną decyzję. Wpatrywał się wręcz w Kukułkę niczym sroka w gnat, w pewnym momencie cicho mlaszcząc, bo brakło mu śliny na języku. W końcu jednak kotka podniosła na niego wzrok i uroczo się uśmiechnęła.
Uśmiechnął się i on. Szeroko, pokazując całe swoje uzębienie, po czym się zaśmiał z radości.
- No w końcu! - mruknął i szybko pokonał ten krok czy dwa, które dzieliły go od Kukułki i przytulił ją bardzo mocno, opierając podbródek na jej szyi. - Wiesz, już się bałem że mi odmówisz. - mruknął w jej burą sierść, po czym się odsunął i liznął kotkę w czoło. - Ale teraz już możemy być razem i będziemy razem, zobaczysz, nie zawiedziesz się na mnie! - obiecał solennie, przypominając sobie przy okazji słowa Pliszki o tym, że jeśli coś się stanie, to mu wydrapie oczy, czy coś takiego.
Mistrz: Świetlikowa Gwiazda Płeć: kotka Matka: Pierzaste Serce [*] Ojciec: Trawiastooki [*] Partner: Bursztynowy Wschód (zawsze w sercu </3)
Kukułka jest burą, wysoką i szczupłą kotką z ciemnymi tygrysimi pręgami. Na nosie posiada białą odmianę. A sam nos jest ciemno brązowy. Na przednich i tylnych łapach ma białe skarpetki sięgające do palców,co dotyczy też klatki piersiowej która jest tego samego koloru. Ma krótką, miękką i gładką sierść która dodaje jej uroku. Kolor oczu odziedziczyła po matce, czyli przybrały one oliwkową barwę.
Kukułka jest mieszanką swoich rodziców. Jest uparta i stawia na swoim kiedy uważa to za słuszne,lecz nie często to robi. Nie lubi walczyć gdy nie ma ku temu powodu. Woli się nie kłócic ale czasem może komuś zajść za skórę. Jest przyjazna i miła. Lubi spędzać czas z przyjaciółmi. Nie lubi gdy ktoś ją kłamie.
Nie wiedziała czemu ale czuła się nieco śmiesznie niż być zawstydzona. Już wcześniej rozmawiali na ten temat i wyznali sobie miłość więc... Najtrudniejsze miała raczej za sobą. Popatrzyła się wesoło na wojownika który promieniał wielkim szczęściem. Sama bura wojowniczka była szczęśliwa ale Wschód wykazywał to bardziej jakby wygrał wielką nagrodę! Wtuliła się w jego futerko i zamruczała łagodnie. Brakowało jej tego. Tego przyjemnego ciepła i radości. - Jakbym śmiała odmówić takiemu sympatycznym kocurowi. - zaśmiała się cicho. Dziś miała bardzo dobry humor a teraz jeszcze lepszy. Wszystko zaczyna się układać i Kukułka mogła zacząć kolejny etap w życiu i może ten będzie miał więcej koloru niż te pozostałe? Popatrzyła się wesoło na oczy partnera i polizała go po nosku. Cieszyła się razem z nim i chciała się cieszyć tą chwilą z Wschodem. Chyba można uznać, że Kukułka naprawdę go kochała.
you're nothingshortof magical and
beautiful to mei'll neverhit thebigtime.............
.without you sotheycan k e e p their .......................» treasure and their t i e s to the machine « .........'cause I am the mother of Evangeline
No ba, że bardzo się cieszył. W końcu ostatnio wydarzyło się dla niego okropnie dużo złego, skończywszy w sumie na śmierci Burzyka. A Kukułka była kotką, o którą tyle czasu się starał, przy której wygłupił się parę razy jak idiota, a kiedy w końcu wszystko wyszło na jaw, czekała go i tak długa droga, która sprowadzała się do tego punktu. I wiadomym było, że kocurowi teraz to szczęście chwilowo przyćmi wszystko, co było złe... I nieco zbierze go na żarty.
- No, spróbowałabyś odmówić! - pokazał jej język, zupełnie odrzucając już oficjalność i tą całą dorosłość; znów przypominał siebie z czasów, gdy był terminatorem. Zmrużył nieco oczy, czekając na słowa kotki, czy będzie chciała dalej pożartować, czy rudas musiał się powstrzymać.
Mistrz: Świetlikowa Gwiazda Płeć: kotka Matka: Pierzaste Serce [*] Ojciec: Trawiastooki [*] Partner: Bursztynowy Wschód (zawsze w sercu </3)
Kukułka jest burą, wysoką i szczupłą kotką z ciemnymi tygrysimi pręgami. Na nosie posiada białą odmianę. A sam nos jest ciemno brązowy. Na przednich i tylnych łapach ma białe skarpetki sięgające do palców,co dotyczy też klatki piersiowej która jest tego samego koloru. Ma krótką, miękką i gładką sierść która dodaje jej uroku. Kolor oczu odziedziczyła po matce, czyli przybrały one oliwkową barwę.
Kukułka jest mieszanką swoich rodziców. Jest uparta i stawia na swoim kiedy uważa to za słuszne,lecz nie często to robi. Nie lubi walczyć gdy nie ma ku temu powodu. Woli się nie kłócic ale czasem może komuś zajść za skórę. Jest przyjazna i miła. Lubi spędzać czas z przyjaciółmi. Nie lubi gdy ktoś ją kłamie.
Kukułka uważała Wschoda za kochającego, odpowiedzialnego, dobrego i szczerego kocura. Nigdy dotąd nie miała tak dobrego kontaktu z kocurem. Rudy kocur wiedział prawie, że wszystko z jej życia a zwłaszcza te najgorsze etapy jej rozwoju psychicznego. Wiedział, że została zgwałcona i ma dzieci a mimo to kochał ją i walczył do samego końca by być razem z nią. Gdy tak o tym myśleć... Jakby to był jakiś film z szczęśliwym zakończeniem. Ale nie... To rzeczywistość i trzeba się z niej cieszyć póki nadal tu jest. Posłała wojownikowi wzywające spojrzenie. - Groźisz mi? - postanowiła nadal bawić się w tą małą grę która niespodziewanie weszła między ich rozmowę. Dlatego więc miała uśmiech na pyszczku i czekała na odpowiedź partnera.
you're nothingshortof magical and
beautiful to mei'll neverhit thebigtime.............
.without you sotheycan k e e p their .......................» treasure and their t i e s to the machine « .........'cause I am the mother of Evangeline
Zaśmiał się cicho pod nosem, słysząc pytanie kotki, pełne niedomówień i jakiejś zmysłowości, która elektryzowała jego sierść. Nie odpowiedział jednak od razu, z tajemniczym, delikatnym uśmiechem ruszył powolnym krokiem dookoła Kukułki, cały czas wlepiając w nią swoje bursztynowe oczy. Przeszedł obok jej boku, przemknął za ogonem... I wtedy wskoczył wprost do wody, sprawiając, że ta rozlała się na brzeg. A jeśli jeszcze nie pomoczyła kotki, to z pewnością następny ruch to zrobił, Wschód powiem jeszcze zamachnął się łapą na taflę wody i wzbił jej kropelki w powietrze prosto w stronę wojowniczki.
- To nie była groźba, tylko obietnica! - zmarszczył nieco nos, znów wysuwając nieco swój język.
Mistrz: Świetlikowa Gwiazda Płeć: kotka Matka: Pierzaste Serce [*] Ojciec: Trawiastooki [*] Partner: Bursztynowy Wschód (zawsze w sercu </3)
Kukułka jest burą, wysoką i szczupłą kotką z ciemnymi tygrysimi pręgami. Na nosie posiada białą odmianę. A sam nos jest ciemno brązowy. Na przednich i tylnych łapach ma białe skarpetki sięgające do palców,co dotyczy też klatki piersiowej która jest tego samego koloru. Ma krótką, miękką i gładką sierść która dodaje jej uroku. Kolor oczu odziedziczyła po matce, czyli przybrały one oliwkową barwę.
Kukułka jest mieszanką swoich rodziców. Jest uparta i stawia na swoim kiedy uważa to za słuszne,lecz nie często to robi. Nie lubi walczyć gdy nie ma ku temu powodu. Woli się nie kłócic ale czasem może komuś zajść za skórę. Jest przyjazna i miła. Lubi spędzać czas z przyjaciółmi. Nie lubi gdy ktoś ją kłamie.
Obserwowała rudego kocura gdy zaczął krążyć wokół niej. Czuła, że coś knuł i po chwili dowiedziała się co. Została zaatakowana wodą która nie należała do ciepłej. Przeszły po jej ciele zimne dreszcze i popatrzyła się z wrogością na wojownika. To nie jest ładne proszę pana! Po chwili jednak postanowiła oddać kocurowi i wskoczyła do wody by ochlapać wodą swojego przeciwnika. - Osz ty! - krzyknęła rozmawiona i zrobiła wielki zamach i oblała kocura zimną wodą. Gdy dokonała dzieła zaczęła uciekać od wojownika przy tym wesoło się śmiejąc. Tym razem jej nie dopadnie! Nie ma mowy! Nie będzie się moczyć w tak lodowej wodzie. Co jakiś czas sprawdzała czy wojownik za nią biegnie czy zaprzestał drobnej zabawy. Może to zabrzmi trochę głupio ale bura wojowniczka chciała jeszcze trochę się powygłupiać.
you're nothingshortof magical and
beautiful to mei'll neverhit thebigtime.............
.without you sotheycan k e e p their .......................» treasure and their t i e s to the machine « .........'cause I am the mother of Evangeline
Zachichotał, widząc wrogie spojrzenie Kukułki. I tu ją zaskoczył, haha! Był szczęśliwy, wesoły, i w ten sposób dał upust swojej wesołości. Bura kotka jednak nie pozostała mu dłużna i sama wskoczyła do wody, czym pochlapała rudzielca.
- No weź! - zawołał, niby obrażony, jednak wcale nie był zły na kotkę. Bawił się wyśmienicie. Czuł się tak dobrze, jak wtedy, gdy wspiął się na wysokie drzewo jeszcze jako terminator, a bura kotka wspięła się razem z nim. Wtedy nie łączyło ich nic ponad przyjaźnią z Ulewną Łapą, a teraz już było między nimi dużo, dużo więcej. Wręcz iskrzyło.
- Zaraz cię złapię! - zawołał, po czym ruszył w pogoń za wojowniczką, śmiejąc się przy tym głośno i rozchlapując wodę pod łapami. Pewnie wszystkie ryby uciekły już daleko, ale nie przejmował się tym! Biegł ile sił w łapach, nie chcąc dawać wojowniczce żadnych forów, co to, to nie! A kiedy wydawało mu się, że znalazł się niedaleko, to skoczył i wyciągnął łapy w stronę Kukułki, by ją przewrócić! Tylko czy mu się to uda?
Mistrz: Świetlikowa Gwiazda Płeć: kotka Matka: Pierzaste Serce [*] Ojciec: Trawiastooki [*] Partner: Bursztynowy Wschód (zawsze w sercu </3)
Kukułka jest burą, wysoką i szczupłą kotką z ciemnymi tygrysimi pręgami. Na nosie posiada białą odmianę. A sam nos jest ciemno brązowy. Na przednich i tylnych łapach ma białe skarpetki sięgające do palców,co dotyczy też klatki piersiowej która jest tego samego koloru. Ma krótką, miękką i gładką sierść która dodaje jej uroku. Kolor oczu odziedziczyła po matce, czyli przybrały one oliwkową barwę.
Kukułka jest mieszanką swoich rodziców. Jest uparta i stawia na swoim kiedy uważa to za słuszne,lecz nie często to robi. Nie lubi walczyć gdy nie ma ku temu powodu. Woli się nie kłócic ale czasem może komuś zajść za skórę. Jest przyjazna i miła. Lubi spędzać czas z przyjaciółmi. Nie lubi gdy ktoś ją kłamie.
Nie zamierzała dać się złapać rudemu wojownikowi dlatego też biegła ile miała sił w łapach. Wojowniczka czuła, że kocur jest tuż za nią dlatego też nagle skręciła w prawo przez co wyszła nad brzeg gdzie o wiele łatwiej się biegało ze względu na płaską powierzchnię. Niestety nie za dobrze to zrobiła bo już po chwili potknęła się o kamień i została złapana przez Wschoda. Kocur ich trochę popchnął przez co się oboje przeturlali się. Przygniecona do ziemi zaczęła się śmiać mając zamknięte oczy. Gdy je otworzyła mogła zobaczyć zadowolony uśmiech kocura. No niestety udało mu się ale tylko przez los który był mu przychylny. Po chwili zorientowała się, że byli w dość dziwnej pozycji. Lekko speszona patrzyła się na oczy wojownika. I czekała aż coś powie lub... Nie powie.
you're nothingshortof magical and
beautiful to mei'll neverhit thebigtime.............
.without you sotheycan k e e p their .......................» treasure and their t i e s to the machine « .........'cause I am the mother of Evangeline
👀
Wschód oczywiście mknął za Kukułką, rozchlapując zimną wodę pod łapami, skręcił też na kamienną plażę za wojowniczką. Tam jego akcję ułatwiła sama córka Pierzastego Serca przez potknięcie... I ostatecznie wylądowała pod Wschodem. Przednie łapy ułożył na wysokości jej barków, tylne natomiast trzymał zaraz za jej udami. Dyszał lekko, bo jednak bieg go ledwo zmęczył, ale na jego pysku wykwitł pełen zadowolenia uśmiech. Wygrał ten wyścig.
- Mam cię. - zamruczał niskim tonem, wodząc wzrokiem po pysku wojowniczki, po czym zniżył się i zanurzył nos sierści na jej szyi. Najpierw wciągnął zapach ukochanej kotki, by zaraz dmuchnąć delikatnie na szyję wojowniczki.
Mistrz: Świetlikowa Gwiazda Płeć: kotka Matka: Pierzaste Serce [*] Ojciec: Trawiastooki [*] Partner: Bursztynowy Wschód (zawsze w sercu </3)
Kukułka jest burą, wysoką i szczupłą kotką z ciemnymi tygrysimi pręgami. Na nosie posiada białą odmianę. A sam nos jest ciemno brązowy. Na przednich i tylnych łapach ma białe skarpetki sięgające do palców,co dotyczy też klatki piersiowej która jest tego samego koloru. Ma krótką, miękką i gładką sierść która dodaje jej uroku. Kolor oczu odziedziczyła po matce, czyli przybrały one oliwkową barwę.
Kukułka jest mieszanką swoich rodziców. Jest uparta i stawia na swoim kiedy uważa to za słuszne,lecz nie często to robi. Nie lubi walczyć gdy nie ma ku temu powodu. Woli się nie kłócic ale czasem może komuś zajść za skórę. Jest przyjazna i miła. Lubi spędzać czas z przyjaciółmi. Nie lubi gdy ktoś ją kłamie.
Nie wiedziała co robić. Co mówić... jedynie patrzyła się na rudego kocurka który szczelnie ją zamknął i nie mogła za bardzo jak uciec. Chciała uciekać? Nie wiedziała. Jedna z strona mówiła taka druga nie. Przecież to Wschód. Nic się nie stanie. Wszystko będzie dobrze. Z taką właśnie myślą na razie pozostała. W pewnej chwili kocur się odezwał , Kukułka już chciała coś powiedzieć zaczepnego ale wojownik był szybszy i przybliżył się do niej bardziej. Poczuła jak ociera się o jej szyje i zaczyna głęboko oddychać by zaciągnąć się zapachem burej Kukułeczki. Było to dla niej coś nowego a jednocześnie przyjemnego. Niby to takie nic ale kotka była bardzo uczuciowa i każdy gest dla niej znaczył wiele. Nie chciała tego przerywać ale coś w głębi czuła, że może powinna to zatrzymać by czegoś nie zniszczyć. Przecież ostatnio wszystko niszczyła. Myśląc tak Bursztynowy Wschód dmuchnął w jej szyje na co Kukułczy Puch zareagowała dreszczami które rozchodziły się po całym ciele. Nie ładnie tak! Najwidoczniej Wschód się znęca nad Kukułką!
you're nothingshortof magical and
beautiful to mei'll neverhit thebigtime.............
.without you sotheycan k e e p their .......................» treasure and their t i e s to the machine « .........'cause I am the mother of Evangeline
Oj, w tym wyścigu Wschód chyba wygrał coś więcej niż tylko samą bieganinę. Nie przypuszczał jednak, że to się tak wszystko potoczy, jednak gdy to wszystko doprowadziło się do tej chwili, to od razu zrobił się spokojniejszy. I bardziej uważał na swoje gesty.
Poczuł dreszcze, które rozeszły się po ciele Kukułki, i aż uśmiechnął się sam do siebie. Zaczął mruczeć, nisko, gardłowo i jeszcze niezbyt głośno. Podniósł nieco głowę, by móc spojrzeć w oliwkowe oczy swojej partnerki, przez chwilę się w nie wpatrywać. Nie mówiła nic, nie mówiła nie, nie wyrywała się. A więc rudzielec mógł się jeszcze trochę z nią podroczyć. Ponownie więc zniżył głowę, bardzo powoli, obserwując jednocześnie pyszczek burej kotki, to, co zrobi. Wysunął jednak szorstki język i przejechał nim po sierści wojowniczki, powoli, przykładając do tego gestu dużo uwagi i wkładając w niego uczucie.
Mistrz: Świetlikowa Gwiazda Płeć: kotka Matka: Pierzaste Serce [*] Ojciec: Trawiastooki [*] Partner: Bursztynowy Wschód (zawsze w sercu </3)
Kukułka jest burą, wysoką i szczupłą kotką z ciemnymi tygrysimi pręgami. Na nosie posiada białą odmianę. A sam nos jest ciemno brązowy. Na przednich i tylnych łapach ma białe skarpetki sięgające do palców,co dotyczy też klatki piersiowej która jest tego samego koloru. Ma krótką, miękką i gładką sierść która dodaje jej uroku. Kolor oczu odziedziczyła po matce, czyli przybrały one oliwkową barwę.
Kukułka jest mieszanką swoich rodziców. Jest uparta i stawia na swoim kiedy uważa to za słuszne,lecz nie często to robi. Nie lubi walczyć gdy nie ma ku temu powodu. Woli się nie kłócic ale czasem może komuś zajść za skórę. Jest przyjazna i miła. Lubi spędzać czas z przyjaciółmi. Nie lubi gdy ktoś ją kłamie.
Cisza... Wszystko ucichło dokoła. Jedynie co słyszała to oddechy swojego partnera i swoje własne. Nie wiedziała co się dzieje. Nie pamiętała czy kiedyś coś takiego się jej przydarzyło. Jej serce przyspieszyło gdy wojownik znów się do niej przybliżył. Nie protestowała. Pozwoliła Wschodowi. Ufała mu, że nie chce zrobić jej krzywdy. Tyle jej pomógł... Wspierał ją na każdym kroku. Ocierał łzy...
Czując szorstki język na swoim ciele bura kotka poczuła jak zaczyna jej się kręcić w brzuchu. Wygieła się w łuk czując kolejną fale dreszczy. Samoistnie jej dolna partia ciała bardziej się zacisnęła a bura wojowniczka zaczęła ciężej oddychać. Przyjemne ciepło rozchodziło się po jej ciele i była w szoku, że coś takiego może wywołać takie reakcje. Jednak z każdą kolejną chwilą czuła obrzydzenie do samej siebie i robiło jej się nieco niedobrze. Jednak nie pokazywała tego by Wschód się nie zmartwił czymś takim. To nic takiego przecież. Dlatego też nie dawała żadnych oznak, że coś jest nie tak. Postanowiła jednak nie dać się Wschodowi i nieco się podniosła by dosięgnąć szyji kocura. Gdy ją wreszcie dopadła zaczęła powoli i delikatnie lizać szyję partnera aż do jego żuchwy. Przednie łapy zawiesiła na szyji Bursztynowego Wschoda i tym razem chciała ona się nieco podroczyć i wprawić w wojownika w zakłopotanie. Nie ma tak łatwo.
you're nothingshortof magical and
beautiful to mei'll neverhit thebigtime.............
.without you sotheycan k e e p their .......................» treasure and their t i e s to the machine « .........'cause I am the mother of Evangeline
Oj tak, dookoła zaległa cisza, zupełnie jakby natura też się im przypatrywała, dwójce głupiutkich wojowników, którzy od zabawy przeszli do czegoś takiego. Zupełnie nie przejmowali się tym, że są mokrzy, że znajdują się na Kamienistym Brzegu. Zatracili się w sobie, byli skupieni wyłącznie na swoim partnerze.
Wschód oczywiście obserwował to, co się dzieje z Kukułką. To nie było takie proste. To nie mogło być takie proste, choć wszystko na to wskazywało. Obserwował jej reakcję, jej kolejne dreszcze, to jak się zachowywała. A także to, że nie wyrażała żadnego sprzeciwu. Wręcz przeciwnie, zaczęła sama grać w tą grę i wyciągnęła ku niemu łapy, by objąć jego szyję. Uśmiechnął się do niej delikatnie i przekrzywił głowę, by przejechać policzkiem po jej łapie, na moment mrużąc oczy. Cały czas mruczał, jednak powoli jego wibracje przybierały na sile, a sierść wzdłuż kręgosłupa nieco się uniosła.
Mistrz: Świetlikowa Gwiazda Płeć: kotka Matka: Pierzaste Serce [*] Ojciec: Trawiastooki [*] Partner: Bursztynowy Wschód (zawsze w sercu </3)
Kukułka jest burą, wysoką i szczupłą kotką z ciemnymi tygrysimi pręgami. Na nosie posiada białą odmianę. A sam nos jest ciemno brązowy. Na przednich i tylnych łapach ma białe skarpetki sięgające do palców,co dotyczy też klatki piersiowej która jest tego samego koloru. Ma krótką, miękką i gładką sierść która dodaje jej uroku. Kolor oczu odziedziczyła po matce, czyli przybrały one oliwkową barwę.
Kukułka jest mieszanką swoich rodziców. Jest uparta i stawia na swoim kiedy uważa to za słuszne,lecz nie często to robi. Nie lubi walczyć gdy nie ma ku temu powodu. Woli się nie kłócic ale czasem może komuś zajść za skórę. Jest przyjazna i miła. Lubi spędzać czas z przyjaciółmi. Nie lubi gdy ktoś ją kłamie.
Była z siebie w pewnym stopniu zadowolona. Jak na razie nie czuła się tak źle. Starała się myśleć o miłych rzeczach i uspokajać się w myślach. Poza tym Wschodowi spodobało się co mu Kukułka zaserwowała. Pierwszy raz widziała jak ktoś tak na jej dotyk reaguje. Spodobało jej się to. Jakoś się ucieszyła z tego powodu, że Wschodowi się to spodobało, że sama zaczęła wesoło mruczeć. Przybliżyła się tym razem do policzka kocurka i dała mu słodkiego całusa. Ściągnąła swoje łapy z wojownika i wróciła do wcześniejszej pozycji. Miała szeroko otwarte oczy w których były iskierki szczęścia i szeroki uśmiech. - Kocham cię mój ty wariacie. - zaśmiała się cały czas patrząc na swojego partnera. Miała wielkie szczęście znajdując takiego kocura który się nią opiekuje i darzy uczuciem. Chwyciła jego ogon swoim i po prostu... Cieszyła się jego widokiem.
you're nothingshortof magical and
beautiful to mei'll neverhit thebigtime.............
.without you sotheycan k e e p their .......................» treasure and their t i e s to the machine « .........'cause I am the mother of Evangeline
Oj, Wschód też był bardzo zadowolony. Kiedyś, kiedy był z Ulewną, nie doświadczał takich uczuć. Ot, wziąć się pomiziać, trochę pozaczepiać i tyle. Był jeszcze zbyt głupiutki na związek, czego teraz chyba nie mógł powiedzieć.
On się rozmruczał, ona też, byli tak sobie zadowoleni w tej bliskiej pozycji. Rudzielec dostał całusa i nadal w sumie miał przewagę w całej tej sytuacji, co mu się podobało. Ale Kukułka była łatwą ofiarą, nie próbowała uciekać, choć jej próby dekoncentracji powiodły się. Za szybko jednak odpuściła, syn Zroszonej będzie musiał ją nauczyć, co to znaczy skuteczna dywersja.
Uniósł brew, słysząc jej słowa, na moment przybierając poważną minę. Wariacie, kto to widział! Teraz to dopiero Wschód pokaże Kukułce, co to znaczy skutecznie zdekoncentrować przeciwnika.
- Ja ciebie też. - wymruczał nisko, gardłowo, po czym powoli zaczął zniżać łeb znów do szyi Kukułki, głośno mrucząc. Wyciągnął język i przejechał nim po sierści wojowniczki, po czym chwycił lekko luźniejszą skórę na jej szyi. Domyślał się, że kotka wie, do czego to prowadzi. Tak, trzymał lekko i czekał, czy wojowniczka się zorientuje, że on to niby przymierza się do spółkowania. Nie czekał jednak długo, może dwa uderzenia serca, bo nie chciał jej przecież wystraszyć! Mimo że ten jego drugi mózg gdzieś tam dawał znać o sobie, to ten pierwszy jeszcze dobrze działał i pamiętał, że Kuku już ma kociaki, które powstały w wyniku krzywdy, a on nie był z tych co myślą tylko o jednym. Więc po tych dwóch uderzeniach serca zdecydował się... Obniżyć ciało. Tylne łapy ugiął, a przednie wyciągnął w przód, opierając je przy głowie wojowniczki. Swoją klatkę piersiową i brzuch położył na podbrzuszu wojowniczki, a podbródek bezczelnie oparł na szyi wojowniczki. Kukułka mogła poczuć jego ciężar, choć starał się jej nie przygnieść i wciąż utrzymywać większość na tylnych łapach, wciąż postawionych na gruncie; w sumie był też gotowy odskoczyć, gdyby bura jednak spanikowała trochę za bardzo.
- Ależ mam mięciutkie legowisko! - zamruczał, uśmiechając się w bezczelny sposób, wciąż jednak mruczał, co nieco zabarwiło jego słowa pozytywnym uczuciem, którym darzył córkę Pierzastego Serca.