Mistrz: Jaskółczy Śpiew Płeć: kotka Matka: Jaskółczy Śpiew Partner: słodka jak agrest, cierpka jak bez
Te czasy gdy Pustułka była malutką minęły. Stała się wielką, umięśnioną kocią, o średniej wielkości szaro niebieskich oczach o kształcie migdałów. Jest wysoka, ma krępa łapy. Cały efekt masywności dopełnia kupa jedwabistego, bardzo długiego futra, które otula jej ciało. Owa sierść ma rudoczarny kolor, który dopełnia sporej wielkości biały pysk.
Towarzysz do browara
Źródlana Łapa [KC] Modliszka [KW] Ryk [KG]
Kotka przechadzała się po granicy, co było zdecydowanie jej ulubionym zajęciem. Lubiła to robić-wtedy w spokoju mogła przemyśleć wszystkie sprawónki, i te przyjemne, i te mniej. Pogoda przeszkadzająca zdecydowanej większości kotów nie miała na nią zbytniego wpływu. W takich momentach można było zazdrościć jej istnej lwiej grzywy, niestety w porę zielonych liści była na prawdę nie najlepszym atrybutem. Zastrzygła uszami, rozszerzyła pyszczek w uśmiechu. Teraz nadmierne ciepło jej nie groziło, a wręcz było istnym przywilejem, czymś o czym inni marzą. Połóżyła się na jedwabistym puchu, lekko przeturlała. Po tym ponownie wstanowszy przysiadła, i owinęła łapy ogonem. I wtedy dostrzegła że.. jest na samiutkim końcu granicy. No cóż, bywa, kiedy chdzi się z głową w chmurach. Myślała o tylu rzeczach na raz! I skończyło się na jakby inaczej czymś trudnym dla czarno rudej. A mianowicie tego czy jest bardziej lojalna Goździk niż klanowi. Obgadałaby z kimś to. Ale z kim? Przecież od księżyców rozmawia tylko z Brzozową, ewentualnie Jaskółką.
»Dziejesięzem n ącośbardzop i ę k n e g o«
≡
Śnimisięzamieć
Posiada harmonijną budowę, średni wzrost i szczupłą sylwetkę z dobrze rozwiniętą tkanką mięśniową. To wszystko pokrywa gęste, długie futro mieniące się w barwach czarnej i rudej tygrysio pręgowanej. Na mordce samotniczki dwie barwy się równoważą - lewa strona pokryta czernią, zaś prawa rudością. Na scene wkracza jednak trzeci kolor - biel, która ujawnia się pod postacią kreski na brodzie Pustułki oraz jako większa plama na jej szyi. Centralnym obiektem na mordce szylkretki są dwa, okrągłe, świdrujące oczy - prawe złotobursztynowe, natomiast lewe niebieskie. Pod ślepiami znajduje się różowo-czarny nos otoczony białymi, lekko powyginanymi wąsami. Jedna z blizn znajduję się na lewej tylnej stopie, zaraz pod piętą - ślad po ugryzieniu; kolejna blizna to niewielkie rozerwanie prawej małżowiny usznej; trzecia z blizn to ślad po pazurze na grzbiecie nosa; ostatnia, najbardziej widoczna z blizn to szrama przecinająca lewe oko i pod nim zmieniająca się w dwie, lekko wykrzywione.
xxRzeczna terminatorka była zupełnie nieświadoma tego, że ktoś ją cały ten czas obserwował bystrymi, dwukolorowymi oczami i beztrosko szła wzdłuż granicy, zbliżając się niebezpiecznie do jej końca, gdzie zaczynał się teren Czterech Dębów. Córka Krogulczego Szponu, przyczajona na Kamiennym Stróżu niczym ptak, po którym nosiła imię, bacznie śledziła ruchy szylkretki, która była trochę podobna do niej samej - posiadała rudo-czarne, długie futro, jednak zdawała się być mniejsza i drobniejsza. W zasadzie cienista wojowniczka nie zeszłaby ze swojego punktu obserwacyjnego, gdyby nie fakt, iż rzeczna kotka zmierzała w stronę krańca swoich terytoriów, a co za tym idzie, bardzo blisko tych cienistych. W pewnym momencie chimera zeszła zwinnie w dół, po czym zakradła się obok rozgałęzionego na cztery pnie dęba i zza krzaka przyjrzała się dokładniej rzecznej kotce. Teraz mogła zobaczyć, że miała ona szaro-niebieskie oczy i pyszczek oblany białym kolorem. Zaczęła tarzać się w śniegu, a potem usiadła w miejscu i wyglądała, jakby o czymś myślała. Pustułcza Pieśń w pewnym momencie, wykorzystując swoją niewidoczność i niewiedzę rzeczniaczki, nadepnęła na suchy patyk, który pękł i wydał głuchy trzask.
leavebehindyourheartandcastaway ratherbethe.h un te r.thantheprey «.you.are.n atura l.» abeatingheartofstone you.gotta.be.so.cold to.make.it.in.this.world
Mistrz: Jaskółczy Śpiew Płeć: kotka Matka: Jaskółczy Śpiew Partner: słodka jak agrest, cierpka jak bez
Te czasy gdy Pustułka była malutką minęły. Stała się wielką, umięśnioną kocią, o średniej wielkości szaro niebieskich oczach o kształcie migdałów. Jest wysoka, ma krępa łapy. Cały efekt masywności dopełnia kupa jedwabistego, bardzo długiego futra, które otula jej ciało. Owa sierść ma rudoczarny kolor, który dopełnia sporej wielkości biały pysk.
Towarzysz do browara
Źródlana Łapa [KC] Modliszka [KW] Ryk [KG]
Trzask.
Kotka momentalnie wyrwała się z własnych przemyśleń, i odwróciła w stronę pochodzenia dźwięku. Nie zauważyła jednak kto go wydał. Powolnie i ostrożnie podpełzła do krzewu. Najpierw poczuła mocny aromat Cienistego Klanu, a potem dostrzegła czarno rudą chimerę. Miała nadzieję że owa nie należy do tych które wypędzą ją siłą. -Witaj..-mruknęła podchodząc do kotki i obwąchując ją. -Jestem Pustułcza Łapa, a ty?- zapytała. Fakt faktem woli przynajmniej spróbować przeprowadzić cywilizowaną dyskusję, a dopiero w konieczności dać nogi, a właściwie łapy za pas. Mimo iż zapewne nawet to by nie pomogło bo terminatorka to istna pokraka jeśli chodzi o bieganie. Kotka z klanu cienia wyglądała jakby miała dwie twarze! Połowa jej pyska była przecięta czarną barwą, druga zaś ruda, w widoczne pręgi. Jej oczy również miały przeciwne kolory. Jedno niebieskie, drugie brązowe. Była ładna.
Mięśnie miałą napięte, w razie potrzeby ataku. Jednak nadal zdawała się dziwnie nie obecna. Bo myślami trwała gdzieś.. daleko.
zdecydowanie za daleko jak na terminatorkę.
»Dziejesięzem n ącośbardzop i ę k n e g o«
≡
Śnimisięzamieć
Posiada harmonijną budowę, średni wzrost i szczupłą sylwetkę z dobrze rozwiniętą tkanką mięśniową. To wszystko pokrywa gęste, długie futro mieniące się w barwach czarnej i rudej tygrysio pręgowanej. Na mordce samotniczki dwie barwy się równoważą - lewa strona pokryta czernią, zaś prawa rudością. Na scene wkracza jednak trzeci kolor - biel, która ujawnia się pod postacią kreski na brodzie Pustułki oraz jako większa plama na jej szyi. Centralnym obiektem na mordce szylkretki są dwa, okrągłe, świdrujące oczy - prawe złotobursztynowe, natomiast lewe niebieskie. Pod ślepiami znajduje się różowo-czarny nos otoczony białymi, lekko powyginanymi wąsami. Jedna z blizn znajduję się na lewej tylnej stopie, zaraz pod piętą - ślad po ugryzieniu; kolejna blizna to niewielkie rozerwanie prawej małżowiny usznej; trzecia z blizn to ślad po pazurze na grzbiecie nosa; ostatnia, najbardziej widoczna z blizn to szrama przecinająca lewe oko i pod nim zmieniająca się w dwie, lekko wykrzywione.
xxByła ciekawa reakcji rzecznej kotki, która usłyszała trzask i szybko odwróciła głowę w kierunku krzaka, za którym chowała się chimera. Cienista wojowniczka trwała w bezruchu i wstrzymała nawet oddech, aby jak najdłużej nie zostać wykryta. Nie miała planu działania, zwyczajnie była zaciekawiona postacią niebieskookiej nieznajomej. Będzie działać na spontanie, jak zawsze. xxPo chwili rzeczna kotka wstała i podeszła do krzaka i zaraz dostrzegła chowającą się za nim wojowniczkę. Ich spojrzenia się spotkały i w tym samym momencie do nosa chimery dotarł wyraźny, intensywny zapach kotki, w którym wyczuła won klanu Rzeki jak i indywidualną woń terminatorki. xx– Witam – odpowiedziała spokojnie i wstała, jednak zaraz odsunęła się dwa kroki w tył, gdy rzeczna nieznajoma przypadła do niej z nosem. – E, nos przy sobie! – podniosła głos, jednak nie miała zamiaru zachowywać się agresywnie. Póki co. Zapewnie dodała by coś jeszcze albo prychnęła, ale usłyszawszy imię padające z pyszczka niebieskookiej, oniemiała na trzy uderzenia serca. xx– Ja też jestem Pustułcza Łapa! Znaczy, teraz Pieśń, ale wcześniej byłam Łapą! – miauknęła zaskoczona i nie bardzo wiedziała, czy czasie cieszyć czy raczej być oburzona, że jakto tak, ktoś inny śmiał nazywać się tak jak ona! Póki co jednak górę nad wszystkim wzięła ciekawość, to też tylko ona oraz zaskoczenie malowało się na dwukolorowej mordce chimery. – Jako kociak też nazywałaś się Pustułka? – spytała, robiąc krok do przodu.
leavebehindyourheartandcastaway ratherbethe.h un te r.thantheprey «.you.are.n atura l.» abeatingheartofstone you.gotta.be.so.cold to.make.it.in.this.world
Mistrz: Jaskółczy Śpiew Płeć: kotka Matka: Jaskółczy Śpiew Partner: słodka jak agrest, cierpka jak bez
Te czasy gdy Pustułka była malutką minęły. Stała się wielką, umięśnioną kocią, o średniej wielkości szaro niebieskich oczach o kształcie migdałów. Jest wysoka, ma krępa łapy. Cały efekt masywności dopełnia kupa jedwabistego, bardzo długiego futra, które otula jej ciało. Owa sierść ma rudoczarny kolor, który dopełnia sporej wielkości biały pysk.
Towarzysz do browara
Źródlana Łapa [KC] Modliszka [KW] Ryk [KG]
Dwie Pustułki w jednym miejscu? Zapowiada się na przyjazną dysputę. Przebierała łapami, gdy usłuszała pytanko nowo poznanej chimery, również Pustułki. Na jej zapytanie o jej kocięce imię. W pośpiechu rozwarła pyszczek, i wymruczała podekscytowana: -Tak! Ja zawsze byłam Pustułką, a ty?-spytała. Było by naprawdę zabawnie, gdyby obie były Pustułkami, od zawsze, i na zawsze. W końcu Pustułki rządzą! I to obie były szylkretkami, co prawda Pieśń była wiele ładniejsza od niebookiej, jednak gdyby tak się naćpać, jednocześnie będąc daltonistą, dało radę się je pomylić. Jednak że ani nie znała kotów daltonistów, ani tym bardziej kotów ćpunów to ta teoria wydała się złudna autorcę posta. Pustu terminatorka była pod wrażeniem piękności imienia towarzyszki. Było ładne brzmiało rytmicznie, i przy okazji było imieniem jej samej. A to dawało tej nazwie plus dziesięć do bycia zajebistym kotem.
»Dziejesięzem n ącośbardzop i ę k n e g o«
≡
Śnimisięzamieć
Posiada harmonijną budowę, średni wzrost i szczupłą sylwetkę z dobrze rozwiniętą tkanką mięśniową. To wszystko pokrywa gęste, długie futro mieniące się w barwach czarnej i rudej tygrysio pręgowanej. Na mordce samotniczki dwie barwy się równoważą - lewa strona pokryta czernią, zaś prawa rudością. Na scene wkracza jednak trzeci kolor - biel, która ujawnia się pod postacią kreski na brodzie Pustułki oraz jako większa plama na jej szyi. Centralnym obiektem na mordce szylkretki są dwa, okrągłe, świdrujące oczy - prawe złotobursztynowe, natomiast lewe niebieskie. Pod ślepiami znajduje się różowo-czarny nos otoczony białymi, lekko powyginanymi wąsami. Jedna z blizn znajduję się na lewej tylnej stopie, zaraz pod piętą - ślad po ugryzieniu; kolejna blizna to niewielkie rozerwanie prawej małżowiny usznej; trzecia z blizn to ślad po pazurze na grzbiecie nosa; ostatnia, najbardziej widoczna z blizn to szrama przecinająca lewe oko i pod nim zmieniająca się w dwie, lekko wykrzywione.
xx– Też – odparła na pytanie. A jakże! Czy to nie było oczywiste, że to ptak drapieżny z krwi i kości? Widziała podekscytowanie nowo poznanej imienniczki i udzieliło się ono jej samej, gdyż otworzyła szerzej oczy, w których zabłysły ogniki. Zlustrowała Pustułczą Łapę od palców po uszy, zastanawiając się czy to przypadek, że obie dzieliły ten sam kolor i długość futra oraz to samo imię. Nawet oczy miały w pewnym sensie podobne! Mimo wszystkich podobieństw cienista Pustułka była wyższa od tej rzecznej, co wykorzystywała, z wygodą patrząc na niebieskooką z góry. xx– Podobne jesteśmy – stwierdziła, przechylając delikatnie głowę na bok. Rzeczniaczka wydawała się być całkiem fajna, wyglądała też fajnie z tymi swoim ciekawym ułożeniem czarnych plam na futrze.
leavebehindyourheartandcastaway ratherbethe.h un te r.thantheprey «.you.are.n atura l.» abeatingheartofstone you.gotta.be.so.cold to.make.it.in.this.world
Mistrz: Jaskółczy Śpiew Płeć: kotka Matka: Jaskółczy Śpiew Partner: słodka jak agrest, cierpka jak bez
Te czasy gdy Pustułka była malutką minęły. Stała się wielką, umięśnioną kocią, o średniej wielkości szaro niebieskich oczach o kształcie migdałów. Jest wysoka, ma krępa łapy. Cały efekt masywności dopełnia kupa jedwabistego, bardzo długiego futra, które otula jej ciało. Owa sierść ma rudoczarny kolor, który dopełnia sporej wielkości biały pysk.
Towarzysz do browara
Źródlana Łapa [KC] Modliszka [KW] Ryk [KG]
Ano, podobne to one były, ba, bardzo podobne. Odkąd problem z Brzozą się rozwiązał ponownie mogła cieszyć się życiem, tak jak niegdyś. Zaskakujące było jak nie wiele je różniło, a jednocześnie jak wiele.
To samo imię, futro, jego kolory.. a jednak. Zupełnie inny klan, inne upodobania w obowiązkach.. dużo tego. Zapewne też ich preferencje romantyczne sporo się różniły, a przynajmniej tak zdawało się jednej z Ptaszyn. Ale po co zatracać sobie tym łeb?
-Ano, jesteśmy. Pustułki to najlepsze ptaki, ot co!- zaśmiała się. Myśli Pustułki terminatorki ponownie pokryły się z myślami Pustułki wojowniczki. I ona uważała tą drugą za ciekawą i interesującą personę. Nie zbyt przeszkadzało jej że są z innych klanów. Czemu? To proste. Dla terminatorki graniece istniały tylko w umysłach głodnych władzy przywódców, bojących się o stracenie władzy. Jednak z pewnych powodów wybór życia samotnika bez zasad nie przypadłoby jej do gustu. To takie.. nie przyszłościowe.
»Dziejesięzem n ącośbardzop i ę k n e g o«
≡
Śnimisięzamieć
Posiada harmonijną budowę, średni wzrost i szczupłą sylwetkę z dobrze rozwiniętą tkanką mięśniową. To wszystko pokrywa gęste, długie futro mieniące się w barwach czarnej i rudej tygrysio pręgowanej. Na mordce samotniczki dwie barwy się równoważą - lewa strona pokryta czernią, zaś prawa rudością. Na scene wkracza jednak trzeci kolor - biel, która ujawnia się pod postacią kreski na brodzie Pustułki oraz jako większa plama na jej szyi. Centralnym obiektem na mordce szylkretki są dwa, okrągłe, świdrujące oczy - prawe złotobursztynowe, natomiast lewe niebieskie. Pod ślepiami znajduje się różowo-czarny nos otoczony białymi, lekko powyginanymi wąsami. Jedna z blizn znajduję się na lewej tylnej stopie, zaraz pod piętą - ślad po ugryzieniu; kolejna blizna to niewielkie rozerwanie prawej małżowiny usznej; trzecia z blizn to ślad po pazurze na grzbiecie nosa; ostatnia, najbardziej widoczna z blizn to szrama przecinająca lewe oko i pod nim zmieniająca się w dwie, lekko wykrzywione.
xx– No racja! – uśmiechnęła się w końcu, czując, że atmosfera robi się bardzo przyjemna i jej rzeczna imienniczka jest bardzo sympatyczna. Również ogarnięta, bo póki co trzyma się na dystans, i bardzo dobrze. Znów zmierzyła wzrokiem Pustułczą Łapę, nie myśląc nawet o tym, a o słowach, które chciała wypowiedzieć. Chyba powinna się trochę ograniczyć. xx– A twoi rodzice i rodzeństwo jak się nazywają? Bo moja mama to Krogulec, czyli też ptak drapieżny, a wszyscy moi bracia i siostry to różne drapieżniki, na przykład Wydra albo Puchacz albo Szop – miauknęła, po czym patrzyła na niższą szylkretkę z ciekawością w oczach. Śmiesznie by było, jakby jeszcze rodziny miały podobne!
leavebehindyourheartandcastaway ratherbethe.h un te r.thantheprey «.you.are.n atura l.» abeatingheartofstone you.gotta.be.so.cold to.make.it.in.this.world
Mistrz: Jaskółczy Śpiew Płeć: kotka Matka: Jaskółczy Śpiew Partner: słodka jak agrest, cierpka jak bez
Te czasy gdy Pustułka była malutką minęły. Stała się wielką, umięśnioną kocią, o średniej wielkości szaro niebieskich oczach o kształcie migdałów. Jest wysoka, ma krępa łapy. Cały efekt masywności dopełnia kupa jedwabistego, bardzo długiego futra, które otula jej ciało. Owa sierść ma rudoczarny kolor, który dopełnia sporej wielkości biały pysk.
Towarzysz do browara
Źródlana Łapa [KC] Modliszka [KW] Ryk [KG]
To takie średnie pytanie. Pustułka praktycznie z rodzeństwem nie rozmawiała po odejściu ze żłobka.
A jedyny bliski jej kot to.. Brzózka.
-Znaczy.. nie mam dobrych kontaktów z rodziną. Jedyny bliski mi kot to.. Brzozowa Łapa. Moja.. Partnerka-powiedziała, zaczynając z zakłopotaniem a kończąc z dumą. No, no miała nadzieję że nie obrzydzi imienniczki swoją orientacją. Zamrugała po tym, i uśmiechnęła się- Mam nadzieję że tobie to nie przeszkadza, bo bardzo ciebie polubiłam.-zaśmiała się, i najeżyła lekko futro na masywnym karku. Szare ślepia kotki błysnęły lekko, a oczy zamknęły. Wbijała teraz pazury w glebę, na przemian je chowając. Czarno ruda zdawała się kochać swoją rodzinę, w przeciwieństwie do drugiej czarno rudej, która przez złe kontakty z matką zhańbiła tą nazwę.
»Dziejesięzem n ącośbardzop i ę k n e g o«
≡
Śnimisięzamieć
Posiada harmonijną budowę, średni wzrost i szczupłą sylwetkę z dobrze rozwiniętą tkanką mięśniową. To wszystko pokrywa gęste, długie futro mieniące się w barwach czarnej i rudej tygrysio pręgowanej. Na mordce samotniczki dwie barwy się równoważą - lewa strona pokryta czernią, zaś prawa rudością. Na scene wkracza jednak trzeci kolor - biel, która ujawnia się pod postacią kreski na brodzie Pustułki oraz jako większa plama na jej szyi. Centralnym obiektem na mordce szylkretki są dwa, okrągłe, świdrujące oczy - prawe złotobursztynowe, natomiast lewe niebieskie. Pod ślepiami znajduje się różowo-czarny nos otoczony białymi, lekko powyginanymi wąsami. Jedna z blizn znajduję się na lewej tylnej stopie, zaraz pod piętą - ślad po ugryzieniu; kolejna blizna to niewielkie rozerwanie prawej małżowiny usznej; trzecia z blizn to ślad po pazurze na grzbiecie nosa; ostatnia, najbardziej widoczna z blizn to szrama przecinająca lewe oko i pod nim zmieniająca się w dwie, lekko wykrzywione.
xxCzekała w napięciu, będąc bardzo ciekawą odpowiedzi Pustułczej Łapy. Jak nazywali się jej rodzice i rodzeństwo? Może też od ptaków albo jakiś drapieżników? Ale by była heca. Gdy rzeczna kotka zaczęła mówić, chimera słuchała z przejęciem, jednaj nagle jedno słowo uderzyło w nią jak piorun. Nie mogła uwierzyć w to, co właśnie usłyszała i jej dwukolorowe oczy otworzyły się szeroko, a szczęka dosłownie opadła. xx– P-partnerka? – nie mogła wydusić z siebie nic więcej, za to w jej głowie zaczął się istny huragan myśli. W jednej chwili część jej światopoglądu runęła z hukiem i poczucie wyjątkowości prysnęło niczym wodna bańka. Stała jak wryta, aż wreszcie zamknęła pyszczek i zmarszczyła lekko brwi. – Masz partnerkę? Że... kotkę? A-ale... Ale jak to... – czyżby właśnie się dowiedziała, że jest ktoś oprócz niej i Górki, kto związał się z kotem tej samej płci? Teraz pytanie, czy traktować to jak coś pozytywnego czy wręcz przeciwnie...
leavebehindyourheartandcastaway ratherbethe.h un te r.thantheprey «.you.are.n atura l.» abeatingheartofstone you.gotta.be.so.cold to.make.it.in.this.world
Mistrz: Jaskółczy Śpiew Płeć: kotka Matka: Jaskółczy Śpiew Partner: słodka jak agrest, cierpka jak bez
Te czasy gdy Pustułka była malutką minęły. Stała się wielką, umięśnioną kocią, o średniej wielkości szaro niebieskich oczach o kształcie migdałów. Jest wysoka, ma krępa łapy. Cały efekt masywności dopełnia kupa jedwabistego, bardzo długiego futra, które otula jej ciało. Owa sierść ma rudoczarny kolor, który dopełnia sporej wielkości biały pysk.
Towarzysz do browara
Źródlana Łapa [KC] Modliszka [KW] Ryk [KG]
Czyli kotka zapewne się obrzydzi czy coś w tym guście. Słysząc dalsze pytania, również czuła napięcie. Uśmiechnęła się lekko do kotki, by załagodzić napięcie, czując jak rośnie.
-Tak. -miauknęła tylko, mając świadomość że jej łapy zamieniają się w watę. Futro na karku się zjeżyło, uszy położyły po łbie. Jej to pewnie przeszkadza, jak się spodziewała. Mogła tego nie mówić.
-Ale że.. to ci przeszkadza? Bo ja nie widzę w tym nic złego..-mruknęła, z przejętym tonem.
Jej ogon drgnął.
»Dziejesięzem n ącośbardzop i ę k n e g o«
≡
Śnimisięzamieć
Posiada harmonijną budowę, średni wzrost i szczupłą sylwetkę z dobrze rozwiniętą tkanką mięśniową. To wszystko pokrywa gęste, długie futro mieniące się w barwach czarnej i rudej tygrysio pręgowanej. Na mordce samotniczki dwie barwy się równoważą - lewa strona pokryta czernią, zaś prawa rudością. Na scene wkracza jednak trzeci kolor - biel, która ujawnia się pod postacią kreski na brodzie Pustułki oraz jako większa plama na jej szyi. Centralnym obiektem na mordce szylkretki są dwa, okrągłe, świdrujące oczy - prawe złotobursztynowe, natomiast lewe niebieskie. Pod ślepiami znajduje się różowo-czarny nos otoczony białymi, lekko powyginanymi wąsami. Jedna z blizn znajduję się na lewej tylnej stopie, zaraz pod piętą - ślad po ugryzieniu; kolejna blizna to niewielkie rozerwanie prawej małżowiny usznej; trzecia z blizn to ślad po pazurze na grzbiecie nosa; ostatnia, najbardziej widoczna z blizn to szrama przecinająca lewe oko i pod nim zmieniająca się w dwie, lekko wykrzywione.
xxW jej głowie kłębiło się w tej chwili tyle myśli, że nie zwróciła nawet uwagi na to, jak zachowuje się ciało jej rzecznej imienniczki. Nie miała pojęcia, co mogła w tamtej chwili czuć Pustułcza Łapa. Dopiero gdy usłyszała pytanie i przejęty ton terminatorki, zdała sobie sprawę z jej położonych uszu i zjeżonego futra. xx– Nie! Nie, nie o to chodzi, po prostu... – nie miała pojęcia, czy się cieszyć czy zdenerwować. Nagle po prostu jej światopogląd uległ zupełnej zmianie i potrzebowała chwili, aby to do niej dotarło. – Masz partnerkę... kochasz ją, tak? Że tę kotkę? Gwiezdny Klanie, normalnie jak j-... – przerwała nagle i otworzyła szerzej oczy, wstrzymując oddech.
leavebehindyourheartandcastaway ratherbethe.h un te r.thantheprey «.you.are.n atura l.» abeatingheartofstone you.gotta.be.so.cold to.make.it.in.this.world
Mistrz: Jaskółczy Śpiew Płeć: kotka Matka: Jaskółczy Śpiew Partner: słodka jak agrest, cierpka jak bez
Te czasy gdy Pustułka była malutką minęły. Stała się wielką, umięśnioną kocią, o średniej wielkości szaro niebieskich oczach o kształcie migdałów. Jest wysoka, ma krępa łapy. Cały efekt masywności dopełnia kupa jedwabistego, bardzo długiego futra, które otula jej ciało. Owa sierść ma rudoczarny kolor, który dopełnia sporej wielkości biały pysk.
Towarzysz do browara
Źródlana Łapa [KC] Modliszka [KW] Ryk [KG]
Wybuch emocjonalny.
-Tak! Ty też!?- jej ton był teraz niesamowicie podekscytowany. Nosiły to samo imię, te same kolory futra, i obie posiadały osobę tej samej płci co one za partnera! Zbieg okoliczności czy przeznaczenie? Jej ślepia tak się rozwarły, że wyglądały jakby miały zaraz wypaść z oczodołów. Puchaty ogon uderzył ziemię, nie ze złości, a podniecenia faktem że istnieje ktoś AŻ TAK podobny do niej! -Ja się nie spodziewałam że istnieje ktoś tak podobny do mnie! To takie dziwne uczucie, takie nie typowe!-mruczała mrugarąc szarymi oczami. Przebierała łapami w miejscu. Brwi miała podniesione, uszy postawione na stroc, a całe ciało drżało pozytywnie.
»Dziejesięzem n ącośbardzop i ę k n e g o«
≡
Śnimisięzamieć
Posiada harmonijną budowę, średni wzrost i szczupłą sylwetkę z dobrze rozwiniętą tkanką mięśniową. To wszystko pokrywa gęste, długie futro mieniące się w barwach czarnej i rudej tygrysio pręgowanej. Na mordce samotniczki dwie barwy się równoważą - lewa strona pokryta czernią, zaś prawa rudością. Na scene wkracza jednak trzeci kolor - biel, która ujawnia się pod postacią kreski na brodzie Pustułki oraz jako większa plama na jej szyi. Centralnym obiektem na mordce szylkretki są dwa, okrągłe, świdrujące oczy - prawe złotobursztynowe, natomiast lewe niebieskie. Pod ślepiami znajduje się różowo-czarny nos otoczony białymi, lekko powyginanymi wąsami. Jedna z blizn znajduję się na lewej tylnej stopie, zaraz pod piętą - ślad po ugryzieniu; kolejna blizna to niewielkie rozerwanie prawej małżowiny usznej; trzecia z blizn to ślad po pazurze na grzbiecie nosa; ostatnia, najbardziej widoczna z blizn to szrama przecinająca lewe oko i pod nim zmieniająca się w dwie, lekko wykrzywione.
xxNie. Nie, nie, NIE! Jak mogła to wypowiedzieć na głos!? JAK?! Przecież jeszcze nikomu tego nie powiedziała, nikomu, nawet swoim bliskim, a teraz wygadała się jakiejś rzeczniaczce! Znaczy, jej związek z Górką nie był jakimś wielkim sekretem, ale po prostu... nie było okazji, aby komukolwiek się zmierzyć ze swoich uczuć do morskookiej. Właściwie czy ona potrafiłby się zmierzyć z tego, co czuję, oprócz Górce? xxZanim zdołała się poprawić czy zrobić cokolwiek, Pustułcza Łapa zaczęła się cieszyć i się wiercić z podekscytowania w miejscu, patrząc na chimerę jak na siódmy cud świata (chyba nie bez powodu *kaszl kaszl*). xx– Haha, tak! Bardzo dziwne uczucie! – uśmiechnęła się sztucznie, sama już nie wiedząc, co robić i co o tym wszystkim myśleć. Nigdy nie sądziła, że znajdzie kogoś podobnego do siebie, kto związał się z osobą tej samej płci, no bo... w Cieniu są tylko normalne pary kotkaxkocur. To Pustułka wraz x Górką były tymi wyjątkowymi, które łączyła miłość inna niż wszystkie, a teraz? Wyglądało na to, że wcale nie były aż tak wyjątkowe. xx– Wiesz, ja... ja chyba sobie już pójdę, bo... mam coś do załatwienia w obozie i ten... Może się jeszcze kiedyś spotkamy i dokończymy rozmowę! – znów uśmiechała się sztucznie, próbując nie wyglądać, jakby właśnie miała dość tego spotkania i chciała po prostu stąd pójść. Również zaczęła powoli się cofać, jednak była przygotowana na jakąś reakcję lub pożegnanie lub sprzeciw ze strony rzecznej imienniczki.
leavebehindyourheartandcastaway ratherbethe.h un te r.thantheprey «.you.are.n atura l.» abeatingheartofstone you.gotta.be.so.cold to.make.it.in.this.world
Mistrz: Jaskółczy Śpiew Płeć: kotka Matka: Jaskółczy Śpiew Partner: słodka jak agrest, cierpka jak bez
Te czasy gdy Pustułka była malutką minęły. Stała się wielką, umięśnioną kocią, o średniej wielkości szaro niebieskich oczach o kształcie migdałów. Jest wysoka, ma krępa łapy. Cały efekt masywności dopełnia kupa jedwabistego, bardzo długiego futra, które otula jej ciało. Owa sierść ma rudoczarny kolor, który dopełnia sporej wielkości biały pysk.
Towarzysz do browara
Źródlana Łapa [KC] Modliszka [KW] Ryk [KG]
Oh, szkoda że chce iść. Ale.. może się jeszcze spotkają? Oczywiście jeśli ta druga będzie chciała. Może nagły zapał szylkretki zraził wojowniczkę? Nie wiedziała, i zapewne się nie dowie. Ale coś jej nie grało. Bo chimera nie wyglądała jakby faktycznie miała coś do roboty. Wyglądała bardziej jakby chciała uciec od Pustułki Junior najszybciej jak się da. Jej zapał stopniowo słabnął aż w końcu znikł.
-A.. szkoda że musisz iść. A spotkamy się jeszcze kiedyś? Może.. za pięć wschodów?-zapytała, spoglądając na oddalającą się kotkę. Sama również zaczęła odchodzić na własne terytoria, z mętlikiem we łbie. No bo.. ISTNIAŁ KTOŚ O TAKIEJ SAMEJ MAŚCI, IMIENIU I UPODOBANIACH MIŁOSNYCH. Czy to nie dziwne? Bardzo dziwne. Można też powiedzieć że lekko się przestraszyła. Może to jakaś daleka krewna? Kto by to wiedział. Gdy dziwnooka odpowie, ta pożegna się skinięciem głowy. Posiedzi moment wpatrzona w niebo, i po zachodzie słońca odejdzie do obozu, by się wypocząć, a następnego dnia wyruszyć na podbój ziem niczyjich. A potem kto wie, pewnie pójdzie do Brzozy pofilozofować, i.. tyle? No może jeszcze polowanie. Albo trening. Albo pogrzeb- dodała ponuro w myślach.
//Zt, dziękujki za sesje!
»Dziejesięzem n ącośbardzop i ę k n e g o«
≡
Śnimisięzamieć