Logo Artemidy
Szare Brzozy
#91
Wróbelek nie miała w zwyczaju kłamać. Nie była też jakąś świętoszką, potrafiła nagiąć prawdę, ale zazwyczaj starała się zachowywać w porządku wobec swoich rozmówców, i mówiła zgodnie z faktami. A najczęściej, gdy już posuwała się do fałszu, to dlatego, że nie chciała zrobić komuś przykrości, a nie po to, żeby wyjść na niewinną w oczach innych, bo nie była typem zawistnego i fałszywego, przede wszystkim − dwulicowego kota. Wobec tego Pąk nie musiała się martwić o to, czy to, o czym mówi jej koleżanka, jest prawdą, bo nawet pyszczek nie wskazywał na to, że mogłaby kłamać. A uwierzcie: było to naprawdę widoczne. No chyba, że ktoś miał talent w naginaniu faktów w taki sposób, aby się nie zdradzić, ale rasowa kicia nie należała do takich osobników.
− Jesteś... dziwna − powiedziała, ale w jej tonie głosu nie było żadnej nieprzyjemności, wręcz przeciwnie: dosłyszeć się było można nawet pewnego zafascynowania. Pierwszy raz miała do czynienia z kimś takim, jak Bratek, i naprawdę, było to niezwykłe doświadczenie. Niemal w pysk przyznawała się, że dla niej ważniejsza była wygoda, aniżeli rodzina, a dla burej to było coś całkowicie nowego. Mimo to nie zrażała się. − Zostawiłabyś mamę? Dla klanu, w którym rządzi tak okrutny kocur? To bardzo... eh, dziwne. I odważne... tak myślę. Niecodzienne − podsumowała.
Dla Wróbelek rodzina była najważniejsza na świecie. Nie wyobrażała sobie nawet takiej sytuacji, gdzie pozostałaby sama. Bez mamy, brata. Siostry, która być może kiedyś się odnajdzie. Była do nich mocno przywiązana, a choć nie miała ojca, nie czuła się przez to zaniedbana. Miała zdecydowanie inny światopogląd niż siedząca przed nią niebieska kotka, ale to napawało ją zaciekawieniem.
− Przepraszam, po prostu... ciężko mi mówić o śmierci brata − wydusiła łamiącym się głosem, ocierając łapą łzy z oczu.
LVL 3 15 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
7
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#92
Bratek rzadko kłamała. Nie chodzi o to, że była wielką obrończynią zasad, sprawiedliwości i prawdy - po prostu nie miało to sensu. Kłamstwa prędzej czy później się wydawały; prawda była prawdą i była o wiele bezpieczniejsza. Nie była typem manipulantki. Zatajanie prawdy, by komuś nie było przykro było niepotrzebne i głupie; skoro im przykro, to to ich problem. Ona nie musi się komuś przylizywać na ładne słówka, skoro tak naprawdę ich piękno tkwiło w fałszu.
— Dziękuję — zaśmiała się. Cóż, oczywiście, że była dla niej dziwna. Wydźwięk tych słów był śmieszny; widziała, że bengalka nie miała na myśli nic złego, była zwyczajnie nieco zdziwiona myśleniem Pąk. Cóż, zawsze odstawała od reszty. — Zostawiłabym. Nigdy nie czułam głębszej więzi z moją rodziną. — mruknęła. Pączek zaczęła się jednak zastanawiać - czy gdyby tą "mamą" był ktoś inny, na przykład Chaber, to czy byłoby tak samo? Raczej nie. W sumie to wszystko naprawdę zależałoby od wielu czynników - w końcu nadal mogłyby się spotykać, na granicach, czy coś. Ale gdyby taka Chaber chciała, by Bratek jej towarzyszyła...chyba by jej nie odmówiła. W końcu Chaber i Pąk poradziłyby sobie same.
— Mhm — odparła tylko cicho, pozwalając Wróblicy na otarcie łez. Nie do końca rozumiała wszystko to, przez co przechodziła bengalka, ale nie zamierzała się czepiać. W końcu ten brak empatii to był problem Bratek - czepiać mogła się najwyżej samej siebie, w końcu w tym świecie to ona była dziwna i odstająca od normy.
[Obrazek: 20051648_VWRqemYa7hggJ7L.png]
LVL 3 180 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#93
Och, to w przypadku Wróbelek było nieco inaczej. Owszem, podobnie jak nieco starsza od niej kotka, zazwyczaj była szczera, widząc w kłamstwie zło, ale czasem zdarzało się, że mówiła coś niezgodnego z prawdą, bo nie chciała, aby jej rozmówcy było smutno, gdyż nie lubiła sprawiać innym przykrości, a wiedziała, że mówiąc zawsze prawdę, może kogoś obrazić. Mimo wszystko, gdy już mówiła coś niekoniecznie prawdziwego, to nie jakoś bardzo odbiegającego od prawdy – zazwyczaj coś mającego podobne brzmienie.
– Czemu się śmiejesz? W sensie, nie wiem, to jest śmieszne? No, trochę jesteś dziwna, bo wiesz, pierwszy raz mam do czynienia z kotem, dla którego ważniejsza jest wygoda i bezpieczeństwo niż towarzystwo rodziny. Wiesz, ja też bym chciała żyć w dostatku i niemal raju, ale mimo wszystko mama jest dla mnie najważniejsza i nic tego nie zmieni – odpowiedziała, nim Bratek zdążyła coś jeszcze dodać, lecz, gdy już to zrobiła, cętkowanej kotce otworzyła się gęba z szoku. – To przykre trochę, co nie? Ale dlaczego, w sumie? Nie lubisz swojej rodziny, czy coś? – zapytała, już przyprowadzając się do początku i, przede wszystkim, uspokajając szalejące łzy. Uśmiechnęła się blado, informując w ten sposób, że już wszystko w porządku, a następnie wpadła na świetny pomysł. – A może ty opowiesz coś o sobie? Proszęęę! – zaświergotała.
LVL 3 15 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
7
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#94
— Nikt mi jeszcze tak bezpośrednio nie powiedział, że jestem dziwna. Śmiesznie to zabrzmiało — wyjaśniła, chociaż wątpiła, by Wróbel zrozumiała jej humor. Śmiała się częściej niż wcześniej, w każdym razie. Nie był to może jakiś nieokiełznany chichot, a subtelne "haha", ale nadal jakieś. W sumie Bratek była z tego zadowolona - za młodu była strasznie sztywna, poważna i aż przesadnie introwertyczna. Cóż, przynajmniej teraz się nieco rozluźniła - i może nadal nie najlepiej dogaduje się z innymi, ale przynajmniej zamienia z nimi słowo. Och, i poznaje nowe koty, charaktery, historie. Całkiem to lubiła. I nauczyła się, że z rozmów można też wyciągnąć całkiem przydatne informacje - jak, chociażby, teoria pływania którą przedstawił jej Ruda Łapa.
— Przykre? Nie. Po prostu za bardzo z nimi nie gadam, bo nie widzę potrzeby. Łączy nas tylko ta sama krew, prawda? Uważam, że to nie powinien być wyznacznik tego, z kim się dogadujemy i...kim jesteśmy, tak naprawdę. — Coś jej się tak na życiowe filozofie wzięło. Ale taka była prawda - w czterech literach miała, że była z kimś spokrewniona. Liczył się w końcu charakter.
Och, o sobie? Pąk nigdy nikomu nie opowiadała o sobie. W sumie nie za bardzo było co - jej życie do najciekawszych nie należało. Odchrząknęła jednak i spróbowała, w końcu Wróblica całkiem dużo jej o sobie wyćwierkała i mogło się to wydawać niesprawiedliwym, że Bratek była taka oszczędna w słowach.
— Um, urodziłam się w Klanie Rzeki, i nazywałam się Pąk. I, no, gdy miałam sześć księżyców, to zostałam terminatorem, Bratkową Łapą, i zaczął mnie uczyć mój ojciec. No i...tak sobie żyję do teraz. Nie mam za bardzo ciekawego życia. Lubię spacery. Nie lubię terenów Klanu Rzeki, bo są pełne wody i błota. Mam 23 księżyce. Lubię kwiatki?
[Obrazek: 20051648_VWRqemYa7hggJ7L.png]
LVL 3 180 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#95
– Aa, ale to dobrze, że cię to rozśmieszyło, a nie zasmuciło. Nie chciałabym ci sprawić przykrości, wiesz? – dopowiedziała, faktycznie, nie rozumiejąc humoru swojej towarzyszki, ale nie szkodzi. Wróbelek nie rozumiała wielu rzeczy, ale nie zawracała sobie tym głowy, raczej wyznając zasadę, że to co będzie, to będzie – była optymistką, a i ciężko było ją urazić, bo zazwyczaj nie brała wszystkiego przesadnie do siebie. Przełknęła gulę śliny, oblizując następnie pyszczek, odczuwając potrzebę wyrażenia skruchy. W końcu nieczęsto się słyszy, że ktoś nie dogaduje się z własną rodziną, widząc w niej jedynie połączenie jednej krwi. Zdecydowanie Bratkowa Łapa ją zaskakiwała. I fascynowała... na pewien sposób.
– To bardzo mądre słowa, serio, ale, no nie wiem, nie czujesz potrzeby... wiesz, rozmowy z mamą... tatą? Zgadzam się, nie powinniśmy być uzależnieni od kotów, z którymi łączy nas krew, ale jednak... no nie wiem, może to ja jestem jakaś dziwna, ale nie wyobrażam sobie świata bez mojej mamusi. No ale... ty przynajmniej żyjesz w ogromnej kupie kotów, nie? – westchnęła zmęczenie. Na pewno nie była odpowiednim kotem do takich poważnych rozmów, to musiała przyznać, ale choć nieco męczyła ją ta rozmowa, czuła chęć jej kontynuowania. To było dla niej coś nowego, i chłonęła słowa nowej koleżanki jak gąbka, włącznie z tymi, gdy zaczęła mówić o sobie. Wróbelek uśmiechnęła się radośnie.
– Oo, a to czemu zostałaś Bratkową Łapą, a nie, eee, Pączkową? No i fajnie, że uczy cię twój ojciec, nie? Chyba fajnie jest mieć tatę... – na wpół stwierdziła, wpół zapytała, lekko się przy tym garbiąc. Nigdy nie miała ojca, a kocur, który ją spłodził, był potworem i nie zasługiwał na ten tytuł, ale jednak... czasami zastanawiała się, jakby to było, gdyby miała tak wspaniałego tatę, jak wspaniałą miała mamę.
LVL 3 15 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
7
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#96
Cóż, jeżeli Bratek czegoś nie rozumiała, to widziała jedno wyjście - zrozumieć. Była ciekawska i gotowa zrobić niezłe śledztwo, jeżeli zaintryguje ją jakiś temat. Gdy czegoś nie wie - pyta innych. Mimo wszystko to inne koty były źródłem wszelkich informacji; nie istniały tu przecież książki czy inne sposoby na przekazanie wiedzy. Ale była jedna rzecz, której nie rozumiała, chociaż tyle pytała - innych kotów.
— Nie. Czasami zamienię z nimi słówko, ale ogólnie rzadko rozmawiam z własnej woli. Z kimkolwiek. — odparła — I tak, żyję wśród wielu kotów. Ale to za wiele nie zmienia w tym temacie; jak mówiłam wcześniej, nie jestem gadułą. — inne koty bywały irytujące. Obgadywały, krytykowały, oceniały. Bratek nie bała się ich opinii - mało ją to obchodziło. Ale i tak tego nie lubiła. Społeczeństwo, klan - były one pełne rzeczy, których Bratek nie potrafiła zrozumieć i się utożsamić. Bo, rzeczywiście, potrafiła postawić się w czyjejś sytuacji - ale tylko wtedy, gdy sama jej kiedyś doświadczyła.
— Czasami imiona się zmienia. Siostra, o której wcześniej ci mówiłam, na początku nazywała się Chaber. Nie pasuje do niej jednak takie delikatnie, kwiatkowe imię - została więc Niedźwiedzią Łapą. I...Pączkowa Łapa nie brzmi za dobrze. Czasami robi się tak, że zamienia się kocięce imię na drugi człon, gdy ktoś zostaje wojownikiem. Na przykład ja mogę kiedyś zostać Bratkowym Pąkiem. — wyjaśniła. W sumie bycie Bratkowym Pąkiem nie byłoby złe, nawet podobało jej się to imię. — Mój ojciec jest specyficzny. I ma ciekawy charakter, bym powiedziała. Ale raczej nie jest takim tatą, jakiego masz na myśli. Nie był za bardzo obecny w moim życiu, i to akurat chyba nie jest problem mojej natury.
[Obrazek: 20051648_VWRqemYa7hggJ7L.png]
LVL 3 180 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#97
Och, ależ oczywiście, Wróbelek też potrafiła być całkiem ciekawska, chociaż zazwyczaj nie drążyła tematu, jeśli widziała, że dla drugiego kota jest on niekomfortowy czy nieprzyjemny. Chociażby na przykładzie rozmowy z matką − niebywale ciekawiło ją to wszystko, z drugiej jednak strony widziała, że rodzicielce ciężko jest o tym mówić, zatem już o nic nie dopytywała. W istocie, jeśli ktoś nie wyrażał sprzeciwu, mogła zagadywać cały czas; w jej głowie rodziło się coraz to więcej pomysłów w trakcie jednej rozmowy!
– Hej, widzę, i słyszę, że nie jesteś gadułą! – zażartowała wesoło, lekko napierając na nią barkiem, by nieco ją ożywić. – ...ale w sumie to dlaczego nie chcesz spędzać czasu z innymi? Mnie na przykład wiele trudu sprawia odpuszczenie sobie pogawędki – dodała.
Czasami imiona się zmienia. Ach, w ten sposób. Bratkowy Pąk brzmiało nawet ładnie, kotka musiała przyznać, i trzymała kciuki za to, że jej nowa koleżanka właśnie takie miano dostanie, gdy dostąpi już zaszczytu zostania wojowniczką. Swoją drogą, ciekawe jak długo zajmuje przejście takiego treningu; wątpiła, by była to tylko kwestia wyuczenia się wszystkiego na pamięć.
– Oo, to smutne trochę, a w jakim sensie ma ciekawy charakter? – Jest specyficzny. A za tym ciągnęło się jeszcze wiele więcej. Bura koteczka przyjrzała się niebieskiej uważnie, a jej ogon drgał mocniej z każdym uderzeniem serca.
LVL 3 15 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
7
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#98
— To nie tak, że nie lubię, przecież spędzam czas na przykład z tobą, teraz. Po prostu nie jestem rozgadana, jak ty — wymruczała. Jej towarzystwo w zupełności jej wystarczało, chociaż czasami rozmawiała z innymi kotami. Dla rozrywki, zabicia nudy? Może. Po prostu czasami miewała na to ochotę.
— Hm. Nie podchodzi do życia i bycia wojownikiem jak większość kotów. Nie wiem, jak mogłabym ci to wytłumaczyć. Chyba trzeba to po prostu doświadczyć na własnej skórze. — odparła. Rzeczywiście...wiedziała, że Głóg był ciekawym kotem, ale z jakiegoś powodu nie potrafiła tego wytłumaczyć Wróblicy w słowach. Był inny. Nie zdawał się przywiązany do Klanu Rzeki, do wszystkiego podchodził lekko, kodeksu kazał jej się nauczyć sama. W sumie gdy teraz o tym chwilę pomyślała, to łatwiej było to ubrać w słowa. Bratek chyba po prostu nie była najlepsza w rozmowach. — Jest takim...włóczęgą, o. — Nie wiedziała jak inaczej opisać ojca. To stwierdzenie do niego całkiem pasowało.
Po chwili wstała, otrzepała się i westchnęła.
— Ja już chyba będę lecieć. Miło się rozmawiało, ćwir-ćwir! — powiedziała, kierując swoje łapy z powrotem na tereny Klanu Rzeki. Gdzieś w połowie ich rozmowy uznała, że "ćwir-ćwir" było całkiem adekwatną nazwą na samotniczkę - nazywała się Wróbelek i tak jak wróbelki ćwierkała. Może jeszcze kiedyś się z nią spotka.

/gniot okropny, zt XD
[Obrazek: 20051648_VWRqemYa7hggJ7L.png]
LVL 3 180 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#99
A czy było w tym cokolwiek dziwnego? Gdy Wróbelek się kogoś uczepiła, nie dawała łatwo spokoju, więc to, że Bratkowa Łapa z nią teraz rozmawiała, było jak najbardziej normalne, bo nie miała za dużego wyboru, zaatakowana i wybrana przez burą samotniczkę.
– Niech ci będzie! – zaświergotała wesoło, postanawiając przyznać terminatorce rację. Na słowa o Głogowym Cieniu nastawiła w zaciekawieniu uszu, i lekko zmarszczyła brwi, słysząc opis czarno-białego kocura. "Nie podchodzi do życia i bycia wojownikiem jak większość kotów" – o wiele łatwiej byłoby to sobie cętkowanej wyobrazić, gdyby wiedziała, jak zachowują się wojownicy. Jak do tego podchodzą. I w jaki sposób zachowuje się on; uznała mimo wszystko wypowiedź niebieskiej za wystarczającą, i pokiwała twierdząco głową, jednak ta postanowiła kontynuować. – Oo, włóczęgą, mówisz? To tak jak ja, moglibyśmy się dogadać, jak sądzisz? O, serio musisz iść? Szkoda... to ćwir-ćwir! – Nie wiadomo dlaczego, ale Wróbelek uznała to pożegnanie za niezwykle zabawne i fajne, więc nie miała problemów z użyciem takich słów w stronę terminatorki. W momencie, gdy Pąk zniknęła jej z pola widzenia, samotniczka ruszyła w stronę Grzmiącej Ścieżki, i przeszedłszy przez nią, ruszyła do domu.

***

Mimo wszystko była zafascynowana spotkaniem Bratkowej Łapy, więc, nie potrafiąc długo wytrzymać, gdy niebo nabrało ciemnych barw, jasno zwiastując wieczór, koteczka ponownie wybrała się w to samo miejsce. Przyszła tutaj drugi raz tego samego dnia, ale nie mogła się powstrzymać; chciała poznać jak najwięcej fajnych kotów, a nuż nawet udałoby jej się spotkać wcześniej poznaną rzeczniaczkę. W każdym razie usiadła sobie przy brzozie, i przyglądała się z bezpiecznej odległości terenom klanu Rzeki.

/Bursztyn
LVL 3 15 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
7
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Przykro mi, peszek. Nie będzie drugiej rozmowy z niebieską rzeczniaczką, bo zamiast tego los rzucił w to miejsce Bursztynowego Wschoda. A właściwie kocur sam się tam rzucił.
Wyszedł właśnie na wieczorny, samotny spacer, co było u niego częstym rytuałem. Szwendał się właściwie bez celu, jakoś tak wędrując ku granicy przy Szarych Brzozach, i kluczył przy szlaku zapachowym, przeskakując raz na jedną, raz na drugą stronę. W pewnym momencie usłyszał w oddali głosy kotów; to musiał być jakiś patrol, albo inni rzeczniacy, a on średnio miał ochotę tłumaczyć się, co tutaj robi i dlaczego nie siedzi w obozie. Niewiele więc myśląc, skręcił w stronę Szarych Brzóz, chowając się między drzewkami przed innymi klanowiczami. A tak właściwie to wskoczył w jakieś krzaki i przycupnął, nasłuchując, czy patrol jeszcze jest w pobliżu, czy już polazł. Nie zdawał sobie jednak sprawy z tego, że w okolicy poza rzeczniakami znajdował się ktoś jeszcze...
Obrazek
You better run away from me
‘Cause I’m not that man that I used to be
And I don’t have to explain why I became a monster
≡ I’m a murderer, a
ᗰᑌᖇᗪEᖇEᖇ now ≡
[Obrazek: DgZvN1E.png]
This is what I am now, the only thing that’s left of me
⪼ I ᗪOᑎ’T ᗯᗩᑎT TO ᗷE ᒪIKE TᕼIS ⪻
But I can’t stop my actions and I can’t forget the past
LVL 5 180 / 400
MedLVL 0 0 / 100
15
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Peszek? Zależy dla kogo! Wróbelek, owszem, polubiła niebieską terminatorkę, ale nie znaczyło to od razu, że towarzystwo kogoś innego by jej nie odpowiadało. Wręcz przeciwnie – chciała poznać jak najwięcej fajnych kotów, a Bursztynowy Wschód, którego swoją drogą zauważyła, gdy zmierzał w stronę krzaków, na pewno był wspaniałym towarzyszem do rozmów! Rozejrzała się niepewnie po terenach, trochę przestraszona jego ruchami, ale wreszcie, uznawszy okolicę za bezpieczną, potruchtała do rudo-białego wojownika, wciskając zabawnie łebek w zarośla.
– Buu! – krzyknęła wesoło, uśmiechając się radośnie do umięśnionego wojownika. – Co ty się tutaj tak kryjesz, co? Zauważyłeś coś? Mam się chować? Wyłaaaź, okolica jest spokojna, mówię ci! – obiecała, ściszając nieco głos, ale mimo to, nadal krzycząc w rozbawieniu. – A ten, ty przylazłeś stamtąd, to pewnie jesteś wojownikiem z Klanu Rzeki, prawda? Jestem Wróbelek, miło mi! Mam nadzieję, że nie naruszam granicy, ani nic, bo naprawdę nie chciałabym, ale rozmawiałam tu już dzisiaj z jedną terminatorką, to mnie nie wygoniła, więc chyba nie? No iiiiii... miło mi! – powtórzyła raz jeszcze, przez tę paplaninę zapominając, że już to mówiła. – Jak coś, to nie musisz się mnie bać, wyglądam tylko na groźną, hehe. Nie no, żartuję, bo widać, że jesteś baaaardzo silny! – pochwaliła go jeszcze, by następnie wyjąć głowę z chaszczy i przycupnąć tuż obok nich.
LVL 3 15 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
7
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Obserwował z ukrycia ledwo widoczne sylwetki kotów na patrolu; z tej odległości nie potrafił ich nawet odróżnić. Głosy jednak nadal było słychać, a on się nie ważył poruszyć, dopóki rozmowa nie przycichła, aż w końcu zanikła zupełnie. Wtedy odetchnął z ulgą i zebrał się do wychodzenia z krzaczorów, kiedy nagły krzyk sprawił, że sierść na jego grzbiecie momentalnie się zjeżyła, a pazury instynktownie wysunęły się spomiędzy poduszek.
- Aaah! - ni to wrzasnął, ni to sapnął, wyskakując w górę i lądując długość ogona dalej, bokiem do kocicy, wlepiając w nią rozszerzone, bursztynowe ślepia. Po pierwszym szoku jednak przyszła do niego myśl, że dał się podejść jakiejś nieznajomej. Zachował się jak kociak, i wystraszył byle samotniczki! Bo to potrafił określić po jej zapachu. Też coś, jak o tym opowie komukolwiek, to będzie wstyd jak nic!
- ... Czy ty masz mysie bobki zamiast mózgu? - zapytał jedynie, wtrącają się w końcu, gdy z jej pyska już wylazł ten cały słowotok. Sam czasem gadał zbyt dużo, ale kiedy to ktoś gadał tyle do niego, to uważał to za męczące. Tak jak było w przypadku Trzaskającego Mrozu, oj, temu się czasem jadaczka nie zamykała!
Wschód wygładził sierść, jednak nie schował jeszcze do końca pazurów. Stanął przodem do nieznajomej, nadal patrząc na nią badawczo oczami; jedynie po jego poruszającym się nerwowo ogonie można było poznać, że emocje jeszcze nie do końca z niego opadły. Przy okazji zauważył, że kocica mimo innego koloru też ma dziwne plamki na grzbiecie, tak jak ta samotniczka, którą ostatnio spotkał. Ciekawe, czy były rodziną.
Obrazek
You better run away from me
‘Cause I’m not that man that I used to be
And I don’t have to explain why I became a monster
≡ I’m a murderer, a
ᗰᑌᖇᗪEᖇEᖇ now ≡
[Obrazek: DgZvN1E.png]
This is what I am now, the only thing that’s left of me
⪼ I ᗪOᑎ’T ᗯᗩᑎT TO ᗷE ᒪIKE TᕼIS ⪻
But I can’t stop my actions and I can’t forget the past
LVL 5 180 / 400
MedLVL 0 0 / 100
15
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zachichotała głupkowato, gdy kocur zareagował na nią w taki sposób, niemal wyskakując z krzaków niczym poparzony, ale prędko zrozumiała swój błąd, gdy usłyszała jego kolejne słowa. Skuliła uszy, ogon ciasno owijając wokół brzucha, i oblizała swój pyszczek, mierząc go czujnym, nieco zestresowanym i napiętym spojrzeniem rozszerzonych, cyjanowych oczu. Myślała, że sobie z nią porozmawia, pożartuje może, albo chociaż odejdzie, ale nie spodziewała się takiego ostrego tonu i bezpośredniej obelgi, więc przełknęła również ślinę i w rezultacie pokiwała jedynie przecząco głową, nie potrafiąc się odezwać. Ten tutaj przypominał jej burego kocura, który również zareagował na nią w podobny sposób, a chociaż było to dosyć dawno, mimo to zachowała sobie to w pamięci. Przyglądała się zgaszonym spojrzeniem kocurowi, błądząc po nim spojrzeniem, aż nareszcie nie ogarnęła się i westchnąwszy, odezwała się:
– Uraziłam cię? Nie chciałam. – Poczuła falę wstydu, zaś jej głos był niepewny, słyszalny był też stres. – A może przekroczyłam granicę? Nie chciałam, naprawdę, nie gniewaj się. Jeśli chcesz, to już sobie pójdę... aaaa, ale mógłbyś pozdrowić Bratkową Łapę? Ona była miła – zasugerowała delikatnie, że powinien być bardziej wyrozumiały, a następnie na lekko drżących łapach zaczęła się wycofywać, cały czas patrząc na Bursztyna spłoszonym wzrokiem, uszy mocno przyciskając do czaszki.
LVL 3 15 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
7
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
I bardzo dobrze, że się napieła. Ta młoda, bezpańska pokraka podeszła go bezczelnie od tyłu i jeszcze do tego zachowywała się, jakby tych księżyców miała jeszcze mniej, niż tyle, na ile wyglądała. Normalnie wyrośnięte kocię, dogadałaby się z Kałużą! Do tego wszystkiego nie miała instynktu samozachowawczego, bo znalazła się przy nim szybko, i chyba zbyt blisko, poza tym żartowała niczym ze starym znajomym, a miała przecież do czynienia z wytrenowanym wojownikiem.
- Chyba musiał byś jakiś powód tego, że tu przylazłem i niekoniecznie chciałem, żeby ktoś mnie zauważył? - syknął, wbijając w nią spojrzenie teraz rozgniewanych oczu. Prośbę o pozdrowienie Bratek zbył. Ona była miła. A ugryź się w nos. - Poza tym granica jest tam, o, trochę dalej, nie czujesz? Chociaż i tak nie powinnaś przyłazić tutaj tak blisko, chyba że powiesz mi, że też szukasz córki czy innej siostry? - zmarszczył nieco nos. Oj, coś mu mówiło, że ona i tamta srebrna kotka były rodziną. Choćby te dziwne cętki.
Obrazek
You better run away from me
‘Cause I’m not that man that I used to be
And I don’t have to explain why I became a monster
≡ I’m a murderer, a
ᗰᑌᖇᗪEᖇEᖇ now ≡
[Obrazek: DgZvN1E.png]
This is what I am now, the only thing that’s left of me
⪼ I ᗪOᑎ’T ᗯᗩᑎT TO ᗷE ᒪIKE TᕼIS ⪻
But I can’t stop my actions and I can’t forget the past
LVL 5 180 / 400
MedLVL 0 0 / 100
15
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Wyrośnięte kocię? Zdecydowanie. Brak instynktu samozachowawczego? Owszem. Taka już była – młoda, głupia i niedoświadczona, nadal patrząca na świat za pomocą różowych okularów. Zreflektowała się troszkę przez śmierć brata, ale wydarzyło się to tak dawno, poza tym od tego czasu nie spotkała już złego kota… zaczęła znowu wierzyć, że wszyscy są dobrzy, albo zdecydowana większość. Stojący przed nią wojownik jednak w żadnym stopniu dobry nie był, co mogła od razu stwierdzić, więc nadal ze zjeżoną sierścią, cofała się w stronę Grzmiącej Ścieżki.
– Przepraszam! – wydusiła jedynie, nie potrafiąc powiedzieć nic więcej, a z jej oczu zaczęły wydobywać się słone łzy. Szła tak do tyłu w dalszym ciągu, aż jedną łapą nie nadepnęła na ulicę, przez co prędko się odwróciła i, ruszywszy biegiem przez jezdnię, uciekła do nory.

zt xD
[Obrazek: emo0uSQ.png]


LVL 3 15 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
7
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości