Kocur dorósł. Nie jest już beczkowaty, ciągły trening odznaczył wyraźnie mięśnie na pod jego futrem, nadając mu masywności. Nie jest już beczkowaty, ale coraz bardziej wygląda na kota, którego głównym przymiotem jest siła, przeznaczonego do taranowania przeciwników bardziej niż używania skomplikowanych taktyk czy też skoczności. Bure futro, pobliźniony bok (jedna podłużna blizna na lewym boku po spotkaniu z kującym badylem), niebieskie ślepia, pręgi i białe podbrzusze siłą rzeczy pozostały takie same. Pysk kocura też nieco się zmienił, teraz wygląda... doroślej? Na szyi kocura widnieją niewielkie ślady po szczurzych ugryzieniach. Gdyby ktoś naprawdę uważnie się przypatrzył, to ujrzałby również, że warga kocura niegdyś była rozcięta.
Od późnego okresu bycia terminatorem do mianowania go na wojownika charakter Buropręgiego przechodził gruntowną przemianę, a na wierzch wyszły jego nowe cechy - zarówno te pozytywne, jak i wręcz przeciwnie, bo nie wszystkie nabyte doświadczenia zostały przez niego wykorzystane w dobry sposób. Od kiedy został mentorem dwóch terminatorów, zdążył poczuć, jak wspaniała jest możliwość dawania poleceń i stania w hierarchii wyżej niż drugi kot. To samo tyczy się jego rodzeństwa, do którego większości Buropręgi się nie przyznaje, więc trudno mówić o jakichkolwiek pozytywnych uczuciach wobec nich, bo tych negatywnych jestem w stanie trochę wymienić. Wciąż uważa, że Krecia Łapa był jego jedynym i prawdziwym bratem, ale zdążył już otrząsnąć się z jego utraty. Jest nieustępliwy, dumny i trochę samolubny, uważając się za dużo lepszego od większości otaczających go kotów - w szczególności od rodzeństwa. Na granicy wad i zalet stoi również duża ambicja kocura.
Wierzba, Krzak, Strzępiec, Przepiórka
W momencie, gdy z pyska kremowofutrej wydostał się cichy wrzask, Dwunogi zastygły w miejscu, rozglądając się na wszystkie strony. Czy to możliwe, że ją zauważyły...? Jednak kotka za dobrze wtapiała się w podłoże, a może po prostu była za mała i zbyt brudna. Cóż, liczy się efekt. Liliowa Łapa z bolącym ogonem uciekła, zanim ci zdołali ją wypatrzeć. Gdyby ze stosownej odległości odwróciła się i popatrzyła w ich stronę, zobaczyłaby większego Dwunoga, szarpiącego mniejszego towarzysza za rękę, a potem ich obu, odwracających się do niej plecami i odchodzących. Czyżby ten mniejszy też wymknął się ze swojego obozu, jak niegdyś Lilia i musiał zostać zdyscyplinowany przez swojego mentora?
Buropręgi patrzył, jak Dwunogi odchodzą z pustymi rękami. Niebezpieczeństwo minęło. Odetchnął cicho i zmienił położenie, chcąc zobaczyć, co zrobi Liliowa Łapa.
d r w i z blizn, kto nigdy nie doświadczył r a n y ~WILLIAMSHAKESPEARE
| Lilia to długowłosa kotka o hipnotyzujących, limonkowych oczach. Jej futro jest długie, i liliowe. Jest niezwykle zadowolona ze swojego puszystego i przyjemnego w dotyku ogona. Uważa, że dodaje jej wdzięku.
Kotka porusza się z niebywałą gracją, delikatnie i bezszelestnie stąpa po ziemi. Ma długie i i zgrabne łapy, jej sylwetka jest smukła i szczupła, dzięki czemu jest dość zwinna. Jest średniego wzrostu. Na jej ciele, nie widnieje żadna blizna.|
| Miła, sympatyczna i delikatna. Raczej taką nie można nazwać Lili. Pomimo swojego wyglądu, kotka jest dość intrygująca. Tam gdzie kłopoty, tam i ona. Uwielbia wtykać nos w nie swoje sprawy. Kotka jest bardzo pewno siebie, dzięki czemu stała się samotniczka. Woli przebywać sama niż zresztą kotów. Potrafi być bardzo wredna i nietaktowna, uwielbia zadzierać nosa. Kiedy tylko ma okazje, stara się swojego rozmówcę doprowadzić do szału. A na drugi dzień, potrafi się przymilać, i jak tu jej nie kochac?|
Brak
Kotka uciekła od zagrożenia dobry kawałek drogi. Na chwile przystanęła, podwinęła ogon i polizala go. Jej biedny, brudny ogon. No nic, nadal mimo bólu musiała coś upolować. Cokolwiek! Aby Buropregi zobaczył, ze i ona coś potrafi!
Kotka przechodziła cicho po lesie. Starała się uważać na to jak się porusza, aby nie robic hałasu.
Kocur dorósł. Nie jest już beczkowaty, ciągły trening odznaczył wyraźnie mięśnie na pod jego futrem, nadając mu masywności. Nie jest już beczkowaty, ale coraz bardziej wygląda na kota, którego głównym przymiotem jest siła, przeznaczonego do taranowania przeciwników bardziej niż używania skomplikowanych taktyk czy też skoczności. Bure futro, pobliźniony bok (jedna podłużna blizna na lewym boku po spotkaniu z kującym badylem), niebieskie ślepia, pręgi i białe podbrzusze siłą rzeczy pozostały takie same. Pysk kocura też nieco się zmienił, teraz wygląda... doroślej? Na szyi kocura widnieją niewielkie ślady po szczurzych ugryzieniach. Gdyby ktoś naprawdę uważnie się przypatrzył, to ujrzałby również, że warga kocura niegdyś była rozcięta.
Od późnego okresu bycia terminatorem do mianowania go na wojownika charakter Buropręgiego przechodził gruntowną przemianę, a na wierzch wyszły jego nowe cechy - zarówno te pozytywne, jak i wręcz przeciwnie, bo nie wszystkie nabyte doświadczenia zostały przez niego wykorzystane w dobry sposób. Od kiedy został mentorem dwóch terminatorów, zdążył poczuć, jak wspaniała jest możliwość dawania poleceń i stania w hierarchii wyżej niż drugi kot. To samo tyczy się jego rodzeństwa, do którego większości Buropręgi się nie przyznaje, więc trudno mówić o jakichkolwiek pozytywnych uczuciach wobec nich, bo tych negatywnych jestem w stanie trochę wymienić. Wciąż uważa, że Krecia Łapa był jego jedynym i prawdziwym bratem, ale zdążył już otrząsnąć się z jego utraty. Jest nieustępliwy, dumny i trochę samolubny, uważając się za dużo lepszego od większości otaczających go kotów - w szczególności od rodzeństwa. Na granicy wad i zalet stoi również duża ambicja kocura.
Wierzba, Krzak, Strzępiec, Przepiórka
Zdziwił się, że ta nie postanowiła od razu pobiec z płaczem do obozu. Z jeden strony czuł się nieco pozytywnie zaskoczony, a z drugiej... cóż, chyba miał obowiązek jakoś zainterweniować. W końcu mogła być w jakiś sposób uszkodzona, a przecież nie chciałby zebrać batów za kolejny, tym razem fizyczny, defekt jego podopiecznej do zestawienia razem z tymi mentalnymi. Wyskoczył z krzaków, ujawniając swoją obecność.
- Hola, hola! - zawołał dość głosno. - Nic ci nie jest? Patrzyłem. Chodzisz dość niewyraźnie. Nadepnął cię?
d r w i z blizn, kto nigdy nie doświadczył r a n y ~WILLIAMSHAKESPEARE
| Lilia to długowłosa kotka o hipnotyzujących, limonkowych oczach. Jej futro jest długie, i liliowe. Jest niezwykle zadowolona ze swojego puszystego i przyjemnego w dotyku ogona. Uważa, że dodaje jej wdzięku.
Kotka porusza się z niebywałą gracją, delikatnie i bezszelestnie stąpa po ziemi. Ma długie i i zgrabne łapy, jej sylwetka jest smukła i szczupła, dzięki czemu jest dość zwinna. Jest średniego wzrostu. Na jej ciele, nie widnieje żadna blizna.|
| Miła, sympatyczna i delikatna. Raczej taką nie można nazwać Lili. Pomimo swojego wyglądu, kotka jest dość intrygująca. Tam gdzie kłopoty, tam i ona. Uwielbia wtykać nos w nie swoje sprawy. Kotka jest bardzo pewno siebie, dzięki czemu stała się samotniczka. Woli przebywać sama niż zresztą kotów. Potrafi być bardzo wredna i nietaktowna, uwielbia zadzierać nosa. Kiedy tylko ma okazje, stara się swojego rozmówcę doprowadzić do szału. A na drugi dzień, potrafi się przymilać, i jak tu jej nie kochac?|
Brak
Kotka była zaskoczona raptownym pojawieniem się mentora. Aż podskoczyła w górę.
No tak, obserwował ją.
-Nic mi nie jest, a ja chce dokończyć polowanie. Prosze- nie chce zepsuć swojego pierwszego polowania przecież! Chciała mu odnowienie, ze jest coś warta, mimo bólu.
Była bardzo zdeterminowana, chce przynajmniej najmniejsza musz, z lasu. Aby cokolwiek!
-Moge?- zapytała z lekkim wahaniem uczennica
Kocur dorósł. Nie jest już beczkowaty, ciągły trening odznaczył wyraźnie mięśnie na pod jego futrem, nadając mu masywności. Nie jest już beczkowaty, ale coraz bardziej wygląda na kota, którego głównym przymiotem jest siła, przeznaczonego do taranowania przeciwników bardziej niż używania skomplikowanych taktyk czy też skoczności. Bure futro, pobliźniony bok (jedna podłużna blizna na lewym boku po spotkaniu z kującym badylem), niebieskie ślepia, pręgi i białe podbrzusze siłą rzeczy pozostały takie same. Pysk kocura też nieco się zmienił, teraz wygląda... doroślej? Na szyi kocura widnieją niewielkie ślady po szczurzych ugryzieniach. Gdyby ktoś naprawdę uważnie się przypatrzył, to ujrzałby również, że warga kocura niegdyś była rozcięta.
Od późnego okresu bycia terminatorem do mianowania go na wojownika charakter Buropręgiego przechodził gruntowną przemianę, a na wierzch wyszły jego nowe cechy - zarówno te pozytywne, jak i wręcz przeciwnie, bo nie wszystkie nabyte doświadczenia zostały przez niego wykorzystane w dobry sposób. Od kiedy został mentorem dwóch terminatorów, zdążył poczuć, jak wspaniała jest możliwość dawania poleceń i stania w hierarchii wyżej niż drugi kot. To samo tyczy się jego rodzeństwa, do którego większości Buropręgi się nie przyznaje, więc trudno mówić o jakichkolwiek pozytywnych uczuciach wobec nich, bo tych negatywnych jestem w stanie trochę wymienić. Wciąż uważa, że Krecia Łapa był jego jedynym i prawdziwym bratem, ale zdążył już otrząsnąć się z jego utraty. Jest nieustępliwy, dumny i trochę samolubny, uważając się za dużo lepszego od większości otaczających go kotów - w szczególności od rodzeństwa. Na granicy wad i zalet stoi również duża ambicja kocura.
Wierzba, Krzak, Strzępiec, Przepiórka
- Mhm - kocur kompletnie zlekceważył to, co do niego mówiła, jakby była tylko kocięciem bez prawa głosu. Zresztą, hey, za to właśnie ją uważał, mając z tyłu głowy jej wybryki i karygodne zachowanie. Zaczął jej się przyglądać. Nie zobaczył żadnej rany. Żadnej kropli krwi na kremowym futerku.
- Nic ci nie jest? Nie nadepnął cię? - zapytał, marszcząc brwi. Nie, nie martwił się o to, że być może coś ją bolało. Poboli i przestanie. Po prostu nie chciałby wpaść w kłopoty, "zmuszając" rannego kota do treningu.
d r w i z blizn, kto nigdy nie doświadczył r a n y ~WILLIAMSHAKESPEARE
| Lilia to długowłosa kotka o hipnotyzujących, limonkowych oczach. Jej futro jest długie, i liliowe. Jest niezwykle zadowolona ze swojego puszystego i przyjemnego w dotyku ogona. Uważa, że dodaje jej wdzięku.
Kotka porusza się z niebywałą gracją, delikatnie i bezszelestnie stąpa po ziemi. Ma długie i i zgrabne łapy, jej sylwetka jest smukła i szczupła, dzięki czemu jest dość zwinna. Jest średniego wzrostu. Na jej ciele, nie widnieje żadna blizna.|
| Miła, sympatyczna i delikatna. Raczej taką nie można nazwać Lili. Pomimo swojego wyglądu, kotka jest dość intrygująca. Tam gdzie kłopoty, tam i ona. Uwielbia wtykać nos w nie swoje sprawy. Kotka jest bardzo pewno siebie, dzięki czemu stała się samotniczka. Woli przebywać sama niż zresztą kotów. Potrafi być bardzo wredna i nietaktowna, uwielbia zadzierać nosa. Kiedy tylko ma okazje, stara się swojego rozmówcę doprowadzić do szału. A na drugi dzień, potrafi się przymilać, i jak tu jej nie kochac?|
Brak
On nie da za wygraną? Co on taki troskliwy się zrobił?
Kotka siadła z westchnieniem i spojrzała na Buropręgiego. No nadepnął mnie, na ogon. Ale tylko boli, działa zobacz- mruknęła kotka, i uniosła ogon w górę, pomachała nim. No troche bolało kiedy to robiła, ale chciała aby to jej dobrze wyszło. Przynajmniej to!
I nie pozwoli aby jakies głupie duze coś, przeszkodziło jej w treningu
Kocur dorósł. Nie jest już beczkowaty, ciągły trening odznaczył wyraźnie mięśnie na pod jego futrem, nadając mu masywności. Nie jest już beczkowaty, ale coraz bardziej wygląda na kota, którego głównym przymiotem jest siła, przeznaczonego do taranowania przeciwników bardziej niż używania skomplikowanych taktyk czy też skoczności. Bure futro, pobliźniony bok (jedna podłużna blizna na lewym boku po spotkaniu z kującym badylem), niebieskie ślepia, pręgi i białe podbrzusze siłą rzeczy pozostały takie same. Pysk kocura też nieco się zmienił, teraz wygląda... doroślej? Na szyi kocura widnieją niewielkie ślady po szczurzych ugryzieniach. Gdyby ktoś naprawdę uważnie się przypatrzył, to ujrzałby również, że warga kocura niegdyś była rozcięta.
Od późnego okresu bycia terminatorem do mianowania go na wojownika charakter Buropręgiego przechodził gruntowną przemianę, a na wierzch wyszły jego nowe cechy - zarówno te pozytywne, jak i wręcz przeciwnie, bo nie wszystkie nabyte doświadczenia zostały przez niego wykorzystane w dobry sposób. Od kiedy został mentorem dwóch terminatorów, zdążył poczuć, jak wspaniała jest możliwość dawania poleceń i stania w hierarchii wyżej niż drugi kot. To samo tyczy się jego rodzeństwa, do którego większości Buropręgi się nie przyznaje, więc trudno mówić o jakichkolwiek pozytywnych uczuciach wobec nich, bo tych negatywnych jestem w stanie trochę wymienić. Wciąż uważa, że Krecia Łapa był jego jedynym i prawdziwym bratem, ale zdążył już otrząsnąć się z jego utraty. Jest nieustępliwy, dumny i trochę samolubny, uważając się za dużo lepszego od większości otaczających go kotów - w szczególności od rodzeństwa. Na granicy wad i zalet stoi również duża ambicja kocura.
Wierzba, Krzak, Strzępiec, Przepiórka
- Mhm - kocur przyjrzał się uważnie jej ogonowi. Nie wyglądał na złamany. Nie wyglądał, jakby w ogóle był uszkodzony. Cóż, poboli i przestanie, dokładnie. Spojrzał w niebo, by sprawdzić, na jakim etapie swojej wędrówki znajduje się słońce. - Wykluczone. Zresztą Dwunodzy pewnie spłoszyli całą zwierzynę z najbliżej okolicy. Mogę pokazać ci podstawy łowienia ryb, bo twoje polowanie faktycznie skończyło się bardzo szybko, ale zrobię to tylko, jeśli w drodze będziesz się zachowywać. Uzupełnimy twoją wiedzę na temat Kodeksu i innych klanów.
To mówiąc, wskazał jej pyskiem kierunek, w którym zamierzał ją poprowadzić. W końcu nie da się łowić ryb wszędzie.
- Jakie zasady Kodeksu pamiętasz?
d r w i z blizn, kto nigdy nie doświadczył r a n y ~WILLIAMSHAKESPEARE
| Lilia to długowłosa kotka o hipnotyzujących, limonkowych oczach. Jej futro jest długie, i liliowe. Jest niezwykle zadowolona ze swojego puszystego i przyjemnego w dotyku ogona. Uważa, że dodaje jej wdzięku.
Kotka porusza się z niebywałą gracją, delikatnie i bezszelestnie stąpa po ziemi. Ma długie i i zgrabne łapy, jej sylwetka jest smukła i szczupła, dzięki czemu jest dość zwinna. Jest średniego wzrostu. Na jej ciele, nie widnieje żadna blizna.|
| Miła, sympatyczna i delikatna. Raczej taką nie można nazwać Lili. Pomimo swojego wyglądu, kotka jest dość intrygująca. Tam gdzie kłopoty, tam i ona. Uwielbia wtykać nos w nie swoje sprawy. Kotka jest bardzo pewno siebie, dzięki czemu stała się samotniczka. Woli przebywać sama niż zresztą kotów. Potrafi być bardzo wredna i nietaktowna, uwielbia zadzierać nosa. Kiedy tylko ma okazje, stara się swojego rozmówcę doprowadzić do szału. A na drugi dzień, potrafi się przymilać, i jak tu jej nie kochac?|
Brak
Liliowa kotka stała lekko zawiedziona na słowa swojego mentora, chciała dokończyć polowanie. Ale kiedy tylko wspomniał, o nauce łapanka ryb, od razu jej się humor poprawił. Ruszyła za Buropregim pełna energii, zapominając o bolącym ogonie. Przysłuchiwała się mu i zaczęła od razu przypominać sobie kodeks wojownika. -Terminatorom nie wolno jeść bez pozwolenia, dopóki nie nakarmią starszyzyny. Nie polujemy na obcym terytorium i nie wstępujemy na nie. Broń swojego klanu, nawet kosztem swojego życia.- kotka wyrecytowała swojemu mentorowi bez zająknięcia, chciała chodz raz popisać się wiedzą.
Kocur dorósł. Nie jest już beczkowaty, ciągły trening odznaczył wyraźnie mięśnie na pod jego futrem, nadając mu masywności. Nie jest już beczkowaty, ale coraz bardziej wygląda na kota, którego głównym przymiotem jest siła, przeznaczonego do taranowania przeciwników bardziej niż używania skomplikowanych taktyk czy też skoczności. Bure futro, pobliźniony bok (jedna podłużna blizna na lewym boku po spotkaniu z kującym badylem), niebieskie ślepia, pręgi i białe podbrzusze siłą rzeczy pozostały takie same. Pysk kocura też nieco się zmienił, teraz wygląda... doroślej? Na szyi kocura widnieją niewielkie ślady po szczurzych ugryzieniach. Gdyby ktoś naprawdę uważnie się przypatrzył, to ujrzałby również, że warga kocura niegdyś była rozcięta.
Od późnego okresu bycia terminatorem do mianowania go na wojownika charakter Buropręgiego przechodził gruntowną przemianę, a na wierzch wyszły jego nowe cechy - zarówno te pozytywne, jak i wręcz przeciwnie, bo nie wszystkie nabyte doświadczenia zostały przez niego wykorzystane w dobry sposób. Od kiedy został mentorem dwóch terminatorów, zdążył poczuć, jak wspaniała jest możliwość dawania poleceń i stania w hierarchii wyżej niż drugi kot. To samo tyczy się jego rodzeństwa, do którego większości Buropręgi się nie przyznaje, więc trudno mówić o jakichkolwiek pozytywnych uczuciach wobec nich, bo tych negatywnych jestem w stanie trochę wymienić. Wciąż uważa, że Krecia Łapa był jego jedynym i prawdziwym bratem, ale zdążył już otrząsnąć się z jego utraty. Jest nieustępliwy, dumny i trochę samolubny, uważając się za dużo lepszego od większości otaczających go kotów - w szczególności od rodzeństwa. Na granicy wad i zalet stoi również duża ambicja kocura.
Wierzba, Krzak, Strzępiec, Przepiórka
- Bardzo dobrze - pochwalił ją krótko acz stanowczo. Dobrze, że wiedziała cokolwiek, bo z terminatorami różnie było. Spora część nie wiedziała niczego. - Wszystko, co powiedziałaś, to prawda, jednak pełen Kodeks jest nieco dłuższy. Zaraz ci go wyrecytuję, a jeżeli będziesz miała jakieś wątpliwości, to poczekaj aż skończę i wtedy się z nimi rozprawimy.
Broń swego Klanu, nawet kosztem własnego życia. Możesz zawierać przyjaźnie poza Klanem, ale twoja lojalność musi pozostać przy własnym Klanie, kiedy pewno dnia przyjdzie ci walczyć z przyjacielem
Nie poluj i nie wstępuj na teren innego Klanu.
Starszyzna i kocięta muszą zostać nakarmieni przed terminatorami i wojownikami.
Terminatorom nie wolno jeść bez pozwolenia, dopóki nie zapolują, by nakarmić starszyznę.
Zwierzyna zabijana jest tylko po to, by się nią pożywić. Podziękuj Gwiezdnemu Klanowi za jej życie.
Kocię musi mieć przynajmniej sześć księżycy, by zostać terminatorem.
Nowo pasowany wojownik musi odbyć milczące czuwanie przez jedną noc po ceremonii.
Kot nie może być pasowany zastępcą, dopóki nie uczył choć jednego terminatora.
Zastępca zostaje przywódcą, kiedy poprzedni przywódca umiera.
Po śmierci lub odejściu zastępcy, nowy zastępca musi zostać wyznaczony nim księżyc dojdzie do szczytu nieba.
Zgromadzenie czterech Klanów odbywa się w każdą pełnię, kiedy trwa rozejm. W tym czasie nie powinno być żadnych walk między Klanami.
Granice muszą być sprawdzane i oznakowane każdego dnia. Przegoń każdego, kto wkroczył na terytorium twojego Klanu.
Żaden wojownik nie może opuścić kocięcia w bólu czy niebezpieczeństwie, nawet jeśli jest to kociak z innego Klanu.
Słowo przywódcy jest prawem.
Honorowy wojownik nie potrzebuje zabijać innych, by zwyciężyć swoje bitwy, jest to dozwolone jednak w obronie własnej lub jeśli koty są wyjęte spod kodeksu wojownika.
Wojownik odrzuca wygodne życie pieszczoszka.
d r w i z blizn, kto nigdy nie doświadczył r a n y ~WILLIAMSHAKESPEARE
| Lilia to długowłosa kotka o hipnotyzujących, limonkowych oczach. Jej futro jest długie, i liliowe. Jest niezwykle zadowolona ze swojego puszystego i przyjemnego w dotyku ogona. Uważa, że dodaje jej wdzięku.
Kotka porusza się z niebywałą gracją, delikatnie i bezszelestnie stąpa po ziemi. Ma długie i i zgrabne łapy, jej sylwetka jest smukła i szczupła, dzięki czemu jest dość zwinna. Jest średniego wzrostu. Na jej ciele, nie widnieje żadna blizna.|
| Miła, sympatyczna i delikatna. Raczej taką nie można nazwać Lili. Pomimo swojego wyglądu, kotka jest dość intrygująca. Tam gdzie kłopoty, tam i ona. Uwielbia wtykać nos w nie swoje sprawy. Kotka jest bardzo pewno siebie, dzięki czemu stała się samotniczka. Woli przebywać sama niż zresztą kotów. Potrafi być bardzo wredna i nietaktowna, uwielbia zadzierać nosa. Kiedy tylko ma okazje, stara się swojego rozmówcę doprowadzić do szału. A na drugi dzień, potrafi się przymilać, i jak tu jej nie kochac?|
Brak
Kotka kojarzyła kodeks, lecz nie dokładnie dla tego słuchała Buropregiego z ciekawością idąc z nim. Kiedy tylko skończył pokiwala mu głową. - a mozesz mi wytłumaczyć, dla czego terminatorom nie wolno jesc dopóki nie nakarmią klanu? Przecież, jeśli kot jest głodny to nie ma siły na dalsze polowania. Nie lepiej zjesc, a później dopiero nałapać zwierzyny reszcie?- No cóż, ciekawiło ją to od dawna już. Dla tego postanowiła się zapytać, może za to pytanie nie dostanie reprymendy od Swojego mentora.