Logo Artemidy
Trening Szorstkiej Łapy
#31
Cóż tu dużo mówić - samotne polowania na pewno bardzo mu pomogły i był bliski ideału. Szło mu świetnie, podkradał się właściwie należycie, a gołąb chyba nie zdawał sobie do końca sprawy z tego, że za chwilę może paść ofiarą drapieżnika. Niestety, na samym końcu, gdy kocur już skakał, ptak zorientował się, że nie jest sam - czy to wiatr powiał inaczej, czy to gołąb się odwrócił, czy to Szorstki wykonał zbyt gwałtowny ruch przed skokiem - i rozpostarł skrzydła. Nie zdołał jednak odlecieć, bo terminator dopadł go, ale znalazł się teraz w bardzo niekomfortowej sytuacji. Skrzydła biły go po ciele, po pysku, gołąb wściekle się szarpał i trzeba było działać naprawdę szybko, jeśli tylko kocur chciał sobie z tym poradzić!
never say die...............
...............never say no
you got to look them in the eye
a n d . d o n ' t . l e t . g o
[Obrazek: daujix7-91d8c6be-8450-4f78-917d-dcfc23a0...SKvpSk0aHM]
when it's your own blood you'll bleed
and your own t e a r s you'll c r y
when you're bought up to believe
that it's the strong who survive
✫ NEVER SAY DIE ✫
LVL 8 400 / 500
MedLVL 0 0 / 100
28
Siła
S
14
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#32
Wszystko szło wręcz idealnie, ale musiało coś nie wyjść, bo jakżeby inaczej. Gołąb zorientował się, co się święci i w ostatniej chwili chciał odlecieć. To jednak się nie udało, bo został złapany przez terminatora, ale nie zatrzymało go przed próbami ucieczki ze śmiertelnej pułapki. Trzepotał skrzydłami, wyrywał się, no po prostu świetnie. Musiał działać szybko, ale też nie działać na oślep, żeby nie pozwolić frajerowi odlecieć. Wbił mocniej pazury w ciało ptaka, żeby upewnić się, że ten nie da rady się oswobodzić, po czym chciał ugryźć go w szyję, przyciągając gołębia do siebie i nieco blokując mu możliwość ruchu poprzez przyciśnięcie go ciężarem swojego ciała.
aura zepsucia w powietrzu, tracisz te 50 procent
chcę zapomnieć o tobie, zatrzeć w pamięci te noce
[Obrazek: dbl9ml5-b83f228e-3df8-46a0-a1a0-9ed217b1...k9Mq_9zbkg]
wiem to, nie mogę zapomnieć jak było dobrze
wiem to, skończyło się, mój własny pogrzeb
LVL 3 10 / 200
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
9
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
#33
Coś musiało pójść nie tak, niestety, tak to już w życiu bywa. Nie było jednak tak źle, bo kocur zadziałał należycie, chociaż został za to wszystko nagrodzony ciosem skrzydłem prosto w pysk! Pióra musiały go chyba połaskotać w nos albo dotknąć drażliwych oczu, jednakże jego zęby były silniejsze. Gołąb zatem padł, ale może Szorstki musiał kichnąć? Kto wie? Szamotanina dobiegła końca, na pysku terminatora znajdowała się krew i pojawiło się, jakże błyskotliwe pytanie, co dalej. To był już wybór kocura, bo Sokoła nadal nie było w pobliżu i nie zamierzał, na razie, niczego mu podpowiadać, czy obiecywać, wychodził z założenia, że skoro syn żył samotnie, powinien wiedzieć, jak postępować.
never say die...............
...............never say no
you got to look them in the eye
a n d . d o n ' t . l e t . g o
[Obrazek: daujix7-91d8c6be-8450-4f78-917d-dcfc23a0...SKvpSk0aHM]
when it's your own blood you'll bleed
and your own t e a r s you'll c r y
when you're bought up to believe
that it's the strong who survive
✫ NEVER SAY DIE ✫
LVL 8 400 / 500
MedLVL 0 0 / 100
28
Siła
S
14
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#34
No i teraz Trawiaste Źdźbło musiał zająć się treningiem Szorstkiej Łapy. Nie wróżył sobie na wstępie dobrej relacji z o wiele starszym od siebie kocurem, ale liczył, że ich współpraca przebiegnie bez żadnych zakłóceń. Jemu przecież też nie było wygodnie w tej sytuacji, on też czuł się... dziwnie, ale mimo wszystko wiedział, że musiał wykonać swoje i przekazać mu wiedzę, którą posiada, jak bardzo komicznie by to nie wyglądało. Zdziwił się, że ciocia Lawenda z wszystkich kotów wybrała akurat... jego. Zamiast kogoś nieco starszego dla takiego kota, to jednak postanowiła wybrać jego. Nie miał jej tego za złe, bo może to być ciekawe doświadczenie, ale jednak Szorstki wyglądał na ciężką partię.
Obudził się w legowisku wojowników, po czym zaczął porządnie, tak jak zawsze, ogarniać swoje futro, by było w idealnym stanie. Zawsze musiał się dobrze prezentować, gdziekolwiek by to nie było. Przyszedł niedługo przed świtem na Wyjące Wzgórza, przysiadając i czekając, aż jego... uh, terminator, tutaj przyjdzie. Czuł, że to nie będzie łatwy trening, ale jest przygotowany. No, przynajmniej czuł, że jest przygotowany. Nie chciał być władczy dla kogoś starszego od siebie, ale również nie chciał dać sobą pomiatać tylko dlatego, że akurat to on ma zająć się dokończeniem treningu Szorstkiej Łapy i jest znacznie młodszy od niego. Czekał więc cierpliwie, a jego wyraz pyska nic nie zdradzał mimo tego, że czuł... stres. Tak, czuł stres. Na szczęście, potrafił panować nad swoimi emocjami i cóż... zachowa spokój bez względu na to, z czym mu za chwilę terminator wyskoczy. Ba! Zastanawiał się, jak ich przywitanie będzie wyglądać... jak w ogóle ten dzień będzie wyglądać. Jednak wiedział, co chciał poruszyć na sam wstęp.
[Obrazek: AjXQxIk.png]
you can take a picture of something you see
in the future where will i be?
you can climb a ladder up to the sun
or write a song nobody has sung
or do something that's never been done
LVL 3 170 / 200
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
9
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#35
Obudził się jeszcze przed świtem, ziewnął przeraźliwie i przeciągnął się przy akompaniamencie swoich strzelających kości. Na szybko ułożył futerko i prędko skierował swoje kroki ku wyjściu z obozu, żeby zapolować zanim stawi się w umówionym miejscu i zacznie trening. W końcu miał obowiązki i chciał je odhaczyć jak najszybciej po wstaniu - żeby później mieć wolne. Taki układ był dla niego wygodny, bo wymagał od niego absolutnego minimum, a i tak zapewniał mu bezpieczne schronienie i inne korzyści, niż gdy byłby samotnikiem i włóczył się gdzieś po ziemiach niczyich, gdzie sam musiałby się o wszystko martwić. Nie miał żadnego interesu w tym, żeby zaniedbywać swoje obowiązki - nawet by mógł zostać już terminatorem do końca życia. W końcu był to tylko tytuł, tylko drugi człon w imieniu. Jako wojownik miałby dokładnie takie same obowiązki. Kiedy jednak przekroczył granicę obozu, zatrzymał się gwałtownie i po chwili zastanowienia zawrócił. Nie zdążyłby porządnie zapolować zanim musiałby się stawić na wyjących wzgórzach - mimo, że mogłaby to być przechwałka w stronę mistrza - było to po prostu nieopłacalne. Zamiast tego usiadł przy swoim kamieniu i jeszcze chwilę poświęcił na ułożenie swojego futra. Spojrzał na niebo i stwierdził, że już czas na trening. Prędko wyszedł z obozu i potruchtał w stronę wyjących wzgórz, gdzie czekał już na niego młody wojownik.
- Dzień dobry - przywitał się. Nie powiedział nic więcej. Nie narzucał żadnego tematu - niech nowy mistrz się wykaże, w końcu to Szorstka Łapa był tu uczniem.
aura zepsucia w powietrzu, tracisz te 50 procent
chcę zapomnieć o tobie, zatrzeć w pamięci te noce
[Obrazek: dbl9ml5-b83f228e-3df8-46a0-a1a0-9ed217b1...k9Mq_9zbkg]
wiem to, nie mogę zapomnieć jak było dobrze
wiem to, skończyło się, mój własny pogrzeb
LVL 3 10 / 200
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
9
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
#36
No i przyszedł punktualnie. To dobrze, bo nie zmarnują za wiele czasu. Przywitał się... może nie będzie dziś aż tak źle? A może to tylko złudne? Postanowił jednak jak na razie nie poruszać tematu wczorajszego zachowania kocura i wolał wstrzymać się jeszcze z tym, co chciał powiedzieć. Nie poruszy tego od razu, by zaobserwować jego zachowanie, bo jeszcze się okaże, że nie będzie takiej potrzeby, a to co się wczoraj stało to zwykłe... emocje. Chociaż to niebywałe, by taki kocur miał się tak niedojrzale zachować. W każdym bądź razie, kiwnął głową, po czym odpowiedział — dzień dobry, Szorstka Łapo — końcówka jego ogona zadrżała. Ciekawe, kiedy się przyzwyczai nazywać starszego od siebie kota terminatorem. Jak na razie dziwnie się z tym czuł, i był pewny, że towarzysz również — Nim cokolwiek zaczniemy i wyruszymy — mógłbyś mi powiedzieć, czego się nauczyłeś z swoim poprzednim mistrzem? Ile wiesz? — zaczął, a jego wyraz pyska dalej nic nie zdradzał. Podstawą było wiedzieć, na czym jego wiedza stoi. W końcu, srebrzysty ma za zadanie jego trening dokończyć, nie zaczynać od początku. Zakładał, że na pewno już coś wie, jednak jeżeli nie to cóż... Nic wielkiego się nie stanie, bo to przecież trening, od tego jest.
[Obrazek: AjXQxIk.png]
you can take a picture of something you see
in the future where will i be?
you can climb a ladder up to the sun
or write a song nobody has sung
or do something that's never been done
LVL 3 170 / 200
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
9
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#37
Szorstka Łapa tak naprawdę nie wiedział, czego się spodziewać. Nie znał srebrnego kocura, więc też nie mógł tak naprawdę ocenić, jak się będzie zachowywał. Na niekorzyść Trawiastego Źdźbła działał jednak fakt, że od samego początku został uznany za największego wroga i niebezpieczeństwo dla dumy i honoru rumianego. Nie postawił się w sytuacji drugiej strony - nie brał pod uwagę, że młody wojownik również mógł się czuć niekomfortowo z tym, że jego terminator jest prawie trzy razy starszy do niego. Dla syna Sokolego Cienia jedyną ofiarą był tutaj właśnie on - a jak on sobie coś ubzdura, to za nic w świecie się go nie przegada.
Patrzył na kocura zupełnie obojętnym, pozbawionym jakichkolwiek emocji spojrzeniem. Domyślał się, że zaczną od powtórzenia. Największym problemem jednak było to, ile Szorstki faktycznie przerobił na treningu. Gdy tak o tym myślał, to stwierdził, że wiedział praktycznie wszystko - tylko że na treningu ledwie liznął kodeks i ćwiczył polowanie. Doszedł więc do wniosku, że nie będzie się przyznawał do ilości przerobionego do tej pory materiału, tylko do stanu swojej wiedzy. A ta była znacznie pokaźniejsza niż sam Szorstki się tego spodziewał.
- Umiem polować, walczyć, znam kodeks - wymienił zgodnie z prawdą - i inne takie... podstawy - dodał po chwili, żeby nie było, że nie wie czym są rangi albo kto jest przywódcą w, nie wiem, którymś tam klanie.
aura zepsucia w powietrzu, tracisz te 50 procent
chcę zapomnieć o tobie, zatrzeć w pamięci te noce
[Obrazek: dbl9ml5-b83f228e-3df8-46a0-a1a0-9ed217b1...k9Mq_9zbkg]
wiem to, nie mogę zapomnieć jak było dobrze
wiem to, skończyło się, mój własny pogrzeb
LVL 3 10 / 200
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
9
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
#38
Po wczorajszym również i Trawiaste Źdźbło nie wiedział, co go czeka. Cokolwiek to było, musiał być przygotowany, był przygotowany, chociaż jak na razie było spokojnie. Miał nadzieję, że taka atmosfera się utrzyma do samego końca, ale się nie nastawiał. Różnie może wyjść, chociaż on o wiele bardziej preferowałby, aby ich współpraca przebiegła bez żadnych zakłóceń. Ino by zmarnowali czas, a Szorstka Łapa czekałby dłużej na swoje mianowanie.
Polowanie, walka, kodeks, i inne podstawy? Prawdę mówiąc — niewiele mu to mówiło. Zależy, o jakie podstawy mu chodziło. Równie dobrze mógłby powiedzieć, że przerobił wszystko, a wtedy albo zostałby mianowany, albo nie byłoby potrzeby przydzielać mu mistrza, który dokończy mu trening. Zmrużył żółte ślepia, po czym odpowiedział — Więc opowiedz mi szczegóły. Sam stan mi nie wystarczy; wolałbym się upewnić, ile pamiętasz — bo sam stan, jak wiadomo, niewiele mu powiedział. Może muszą coś powtórzyć? Może są jakieś braki? Może trzeba go jeszcze czegoś nauczyć? Oczywiście, nauczyć, nie pouczyć. Te uczucie nie znikało. Dalej czuł się dziwnie, że miał uczyć o wiele starszego od siebie kocura. Jeśli są braki, trzeba je wyłapać, bo to ważne. Przecież nie dopuści do rangi wojownika kogoś z niekompletną wiedzą, nie mógł tego zrobić z resztą.
[Obrazek: AjXQxIk.png]
you can take a picture of something you see
in the future where will i be?
you can climb a ladder up to the sun
or write a song nobody has sung
or do something that's never been done
LVL 3 170 / 200
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
9
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#39
Szorstki pomyślał o wywróceniu oczami na wojownika, jednak w ostatniej chwili się powstrzymał. Nie mógł zachowywać się jak rozpieszczony nastolatek w fazie buntu - w jego wieku już po prostu nie wypadało. Chciał jak najszybciej skończyć ten trening, więc nie będzie specjalnie sobie robił pod górkę. Szczerze mówiąc.... myślał przez jakiś czas o tym, co mówił mu Fiołkowy Świt - a raczej, jego słowa dały mu trochę do myślenia. Na początku miał w planach sprawiać problemy nowemu mistrzowi i pokazać, jaki to on jest lepszy. Teraz już wiedział, że nic nie musiał udowadniać. Był starszy, jego niebieskie oczy widziały o wiele więcej, a na jego barkach wielokrotnie spoczywała ogromna odpowiedzialność. W końcu jakoś ten gang musiał działać, nie? Sam się przecież nie prowadził. To, że jednak podchodził do Trawiastego Źdźbła obojętnie, w sposób zupełnie pozbawiony emocji, nie oznaczał, że go lubił. Tolerował go jako swojego nauczyciela, nic więcej. I nadal był nieco obrażony na Lawendową Gwiazdę, że dokonała aż tak nietrafnego wyboru.
Odchrząknął i przygotował się do długiej opowieści pod tytułem "co pamiętam z treningu", chociaż bardziej trafnym tytułem mógłby być po prostu "co umiem". Najpierw postanowił podzielić się wiedzą z zakresu Kodeksu wojownika (której wcale nie zakuwał przez pół nocy), potem przejdzie do rang. Jeśli kocur będzie chciał się bić - to będą się bić. Jak będzie miał zapolować - to zapoluje. Na razie musi mu wystarczyć tyle.
- Broń swojego klanu, nawet kosztem własnego życia, możesz mieć przyjaciół poza klanem, ale twoja wierność musi pozostać przy twoim klanie. Nie naruszaj granic innego klanu i nie poluj na terenach nienależących do twojego. Zwierzynę zabija się tylko po to, żeby się nią pożywić. Granice mają być znakowane codziennie na nowo, jeśli ktoś naruszy granicę - przegoń go. Można zabić kota wyjętego spod kodeksu lub w obronie własnej, ale honorowy wojownik nie musi tego robić. Wojownik odrzuca życie pieszczocha. Wojownikowi nie wolno zostawić kocięcia w potrzebie. Słowo przywódcy jest prawem. Zastępca zostaje przywódcą, kiedy poprzedni przywódca umiera. Nowy zastępca po odejściu lub śmierci starego musi zostać wybrany przed następnym górowaniem księżyca. Zastępcą nie może zostać kot, który nie wyszkolił żadnego terminatora. Terminatorem zostaje kociak, który ukończył sześć księżyców. Terminatorom nie wolno jeść, dopóki nie zapolują. Wojownik po swoim mianowaniu odbywa milczące czuwanie w nocy. Starszyzna i kocięta muszą zostać nakarmione w pierwszej kolejności. - wyrecytował, dumny z efektów swojego zakuwania. Ciekawe, jak długo ta wiedza faktycznie utkwi mu w głowie. Po krótkiej przerwie kontynuował, tym razem z tematem, który miał już od dawna opanowany - w końcu ploteczki od matek z kociarni są najlepszym źródłem informacji.
- Role w klanie są rozdzielone, każda ranga ma swoje własne obowiązki. Przywódca sprawuje pieczę nad klanem, zajmuje się przydziałem mistrzów, może mianować wojowników. Ma dziewięć żyć i może otrzymywać przepowiednie od Gwiezdnych. Zastępca zajmuje się przydzielaniem patroli, kontroluje przebieg treningów. Medyk zajmuje się leczeniem chorych, może otrzymywać przepowiednie od Gwiezdnych. Pomocnik Medyka zastępuje medyka. Terminator medyka... uczy się, jak być medykiem. Wojownik szkoli terminatorów, patroluje granice i poluje. Terminator ma w obowiązku szkolić się, polować, brać udział w patrolach, dodatkowo musi wymieniać mech w kociarni, legowisku starszyzny i legowisku terminatorów. Kocięta mają więcej przywilejów niż obowiązków - mają zostać nakarmione jako pierwsze, ogólnie mają za zadanie nauczyć się chodzić i mówić; nie mogą jedynie opuszczać obozu. Starszyzna też nie ma obowiązków - mają za zadanie odpoczywać, są też karmieni w pierwszej kolejności - powiedział, po czym zamknął wreszcie mordkę i czekał na komentarze. Chyba po tych zajęciach indywidualnych z Fiołkowym Świtem będzie musiał mu upolować jakiegoś zająca w ramach podziękowania. Miał jeszcze podać imiona kotów piastujących wysokie stanowiska w innych klanach, ale postanowił zostawić to już na następną partię.

borze szumiący przepraszam za to monstrum XDDD
aura zepsucia w powietrzu, tracisz te 50 procent
chcę zapomnieć o tobie, zatrzeć w pamięci te noce
[Obrazek: dbl9ml5-b83f228e-3df8-46a0-a1a0-9ed217b1...k9Mq_9zbkg]
wiem to, nie mogę zapomnieć jak było dobrze
wiem to, skończyło się, mój własny pogrzeb
LVL 3 10 / 200
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
9
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
#40
Spodziewał się innej reakcji, wręcz się na nią przygotowywał, a tutaj... zaczął faktycznie mówić wszystko, co wie. No, jego nadzieje na sprawne ukończenie, powodzenie tego treningu wzrosły. Nie miał zielonego pojęcia, dlaczego Szorstka Łapa z dnia na dzień tak nagle zmienił postawę, ale szczerze... czy zależało mu, aby wiedzieć? Najważniejsze, że te emocje z ceremonii opadły, i teraz mogą prawdopodobnie na spokojnie przejść przez ten nietypowy trening. Jeśli tak dalej pójdzie, to mogą nawet puścić te sytuacje w niepamięć... o ile zaś się nie powtórzy, na co miał nadzieje, że się nie stanie.
No więc wysłuchał wszystkiego, co miał do powiedzenia do samego końca, nie wcinając się, nie przerywając, kiwając co jakiś czas głową. Kiedy już skończył, to srebrny zebrał myśli, po czym odpowiedział — nie wspomniałeś jedynie o jednej zasadzie, która brzmi: "Zgromadzenie czterech klanów odbywa się z woli przywódców podczas pełni księżyca, kiedy trwa rozejm", jednak reszta dobrze — no trudno, zdarzają się takie sytuacje — wszystkie rangi dobrze — dodał, co do rang, które przed chwilą Szorstka Łapa wymieniał. No, to te chyba najważniejsze i najdłuższe z teorii mają za sobą, teraz czas na resztę — kontynuując, jak z teorią polowania i walki? Czy znasz władze w innych klanach? — zadał pytania, po czym pozostało mu tylko czekać na odpowiedź. Oczywiście, to nie wszystko. Na koniec musi się jeszcze dowiedzieć, jak jego wiedza z granicami.


//przepraszam za zwlekanie i gniota ;w;
[Obrazek: AjXQxIk.png]
you can take a picture of something you see
in the future where will i be?
you can climb a ladder up to the sun
or write a song nobody has sung
or do something that's never been done
LVL 3 170 / 200
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
9
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#41
Z dumnie wypiętą piersią czekał na werdykt w sprawie swojej znajomości Kodeksu. Na chwilę uniósł brew, a potem odetchnął nieco głębiej. Te durne zgromadzenia. Są w w tym Kodeksie, a za jego życia chyba żadnego nie było. Albo jak było, to już tak dawno, że tego zupełnie nie pamiętał. Nie był to jednak taki błąd, przez który by się załamał, albo obrócił na pięcie i wyszedł. Poza tym, Trawiaste Źdźbło nie zdawał się wywyższać z tego powodu. To dobrze, może nie będzie aż tak źle. Chyba Fiołkowy Świt miał faktycznie rację co do wojownika - jednak Szorstka Łapa nie był jeszcze w stanie ocenić, czy na pewno jest klawym gościem. Zamienili dopiero kilka słów, zawsze wszystko może przybrać zupełnie inny kierunek. Skinął więc głową na uzupełnienie swojej wypowiedzi, a kiedy padły kolejne pytania, odchrząknął i zaczął dalej mówić.
- Przywódcą w Gromie jest Żubrza Gwiazda, zastępcą Cyprysowa Łuska, medykiem... Truskawkowy Gąszcz. W Cieniu przywódcą jest Krogulcza Gwiazda, zastępcą Polny Chwast, medykiem Szczypiący Mróz. W Rzece przywódca to Czerwona Gwiazda, zastępca to Ćmi Zmierzch, medyk to Księżycowy Pył - odparł. Z tym było łatwo, bo w większości klanów stołki się pozmieniały, koty poumierały. Wszystko rozchodziło się szybko, to i Szorstka Łapa coś tam usłyszał w obozie. Nie wspominał o terminatorach medyka, bo po co. Jak zostaną medykami, to rumiany będzie pamiętał ich imiona, a teraz? No już bez przesady. Teraz miał ważniejsze sprawy na głowie, czyli opisanie tego, jak poluje. Ostatnio miał z tym problem, bo wolał to po prostu pokazać ojcu niż dukać opisy pozycji łowieckiej. W obecnej sytuacji jednak wolał nie pomijać żadnej kwestii i nie wymigiwać się od teorii. Starał się wyobrazić sobie, jak dokładnie, krok po kroku poluje. Przecież robi to codziennie od wielu, wielu księżyców, musi umieć wytłumaczyć jak to robi, co nie?
- Jeśli chodzi o polowanie... podchodząc zwierzynę, należy... należy zachowywać się jak najciszej. Patrzeć pod łapy. Ogon nie za wysoko, nie za nisko. Wiatr musi wiać w pysk. Trzeba mieć ugięte łapy i ciężar ciała przeniesiony na tylne. Spłycić oddech przy polowaniu na zające. Nie pozwolić żeby ptak zobaczył, że się do niego skrada - odpowiedział powoli, każde zdanie dokładnie analizując, czy aby na pewno dobrze przekazał swoje myśli. Zajęło mu to dłużej niż sądził, ale każdy element musiał sobie przypomnieć ze swojego autentycznego polowania. Robił to już od tak dawna, że robił to automatycznie, nie zastanawiał się, kiedy ma ugiąć łapy, kiedy spłycić oddech. - Przy walce... Nie wolno lekceważyć przeciwnika. Może wydawać się słaby, ale równie dobrze może być szybki i sprytny. Trzeba wykorzystywać każdą okazję do zdobycia przewagi - sypnąć piachem w oczy, ustawić się tak, żeby słońce świeciło przeciwnikowi w oczy, jeśli trawa jest śliska, zwodzić, żeby przeciwnik się poślizgnął. Jeśli w okolicy są drzewa czy skały, starać się na nie popchnąć wroga, albo do nich przycisnąć. Walcząc przy strumieniu można wepchnąć przeciwnika do wody, przycisnąć jego łeb pod wodę, jak się umie pływać, to całkiem wciągnąć do wody. Wykorzystywać swoje silne strony i szukać u oponenta słabych. Trzeba myśleć szybko i równie szybko realizować te myśli. Każda chwila zawahania może okazać się fatalna w skutkach - odparł, pomiędzy każdym zdaniem robił krótkie przerwy, żeby móc zebrać myśli i ubrać je w słowa. Wszystko opowiadał z własnego doświadczenia. Z tego, jak sam walczył, jak walczyli jego przeciwnicy, a jak jego przyjaciele.
aura zepsucia w powietrzu, tracisz te 50 procent
chcę zapomnieć o tobie, zatrzeć w pamięci te noce
[Obrazek: dbl9ml5-b83f228e-3df8-46a0-a1a0-9ed217b1...k9Mq_9zbkg]
wiem to, nie mogę zapomnieć jak było dobrze
wiem to, skończyło się, mój własny pogrzeb
LVL 3 10 / 200
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
9
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
#42
Kiedy Szorstka Łapa wymienił władze w innych klanach, do tego poprawnie, srebrzysty kiwnął głową, aby mówił dalej. Nie musiał tutaj nic mówić, nic dodawać, wszystko dobrze powiedział. No więc pozostawało mu wysłuchać reszty rzeczy, które ma do powiedzenia, prawda? Zaczął od teorii polowania, no więc wysłuchał go do końca, nie wchodząc mu w słowo, tak jak wcześniej. Kiedy skończył, nie mogło się obejść bez dorzucenia czegoś od siebie — dobrze, jednak co do przenoszenia ciężaru ciała na tylne łapy, to warto wspominać w teorii, że najlepiej się to sprawdza przy podchodzeniu do gryzoni — dodał, nie wyjaśniając nic więcej. Bo tak w sumie, to co miał dodawać? Szorstki był o wiele starszy od niego, więc te rzeczy są dla niego błahostką. Chodziło tutaj raczej o to, aby poprawnie opisać teorię polowania w tym momencie. Praktyka to będzie co innego.
Teraz jeszcze tylko teoria walki, i mogą przechodzić dalej. Jak widać, kocur powiedział zaskakująco sporo o walce... nie wspomniał tylko o paru najważniejszych sprawach, ale to już też raczej drobnostki — teoria walki też jest dobra, tylko zabrakło jedynie w niej wspominki o słabych punktach, w które należy celować... Wiesz, pysk, brzuch, gardło... — powiedział, na tym zakańczając. Westchnął w duchu. Nie było źle. Tak naprawdę mało ma tutaj do.. nauczenia, jeśli można to tak określić. Zebrał myśli, po czym w końcu się odezwał z małym podsumowaniem — Ogółem wiesz bardzo dużo, co mnie wcale nie dziwi. Tak naprawdę niewiele mamy tutaj do zrobienia, nim będziesz mógł zostać mianowany. Powiedz mi tylko jeszcze... miałeś może praktykę polowania lub walki z twoim poprzednim mistrzem? Umiejętności w praktyce to nie wątpię, że masz zapewne o wiele lepsze ode mnie. Jednak jeśli nie miałeś tego na treningu, to będziemy musieli i przez to przebrnąć. — powiedział, po czym pozostało mu tylko czekać na odpowiedź. Praktyka walki i polowania to część programu treningów, więc nie mogą tego pominąć, jak bardzo śmiesznie by to nie wyglądało, że o wiele młodsza osoba weryfikuje umiejętności o wiele starszej od siebie osoby.
[Obrazek: AjXQxIk.png]
you can take a picture of something you see
in the future where will i be?
you can climb a ladder up to the sun
or write a song nobody has sung
or do something that's never been done
LVL 3 170 / 200
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
9
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#43
Skinął łbem na poprawki co do swojej wypowiedzi. Ta, jasne, no, zrozumiałe. Jednak zwierzyna nie będzie się go pytać, czy na pewno miał ugięte łapy albo czy na pewno miał spłycony oddech i pozwoli się zabić tylko wtedy, kiedy te warunki będą spełnione. Może nie umiał opisywać tego, co robi dokładnie, może zawsze źle polował. W końcu uczył się sam, metodą prób i błędów z jedynie minimalnymi podstawami zasłyszanymi od kogoś tam w obozie. Szczerze mówiąc, jeśli chodzi o praktykę, to wszelkie poprawki spływały po nim jak po kaczce.
Na uzupełnienie wypowiedzi o walce również jedynie skinął głową. No, zaorają ci pysk, to krew zaleje ci oczy, rozprują ci brzuch, to już możesz się żegnać z tym światem. Nie mówił o tym, bo po prostu o tym zapomniał. No cóż, zdarza się. Jest dużym chłopcem, poradzi sobie i raczej nie będzie płakał. Kiedy wojownik kontynuował, rumiany uniósł nieznacznie brew. No, głupio by było, jakby nic nie wiedział.
- Z ojcem przerobiłem polowanie. Walki... nie zdążyłem - odparł prosto. Jego pysk dalej nie wyrażał żadnych emocji, ale dosłownie przez uderzenie serca jego czoło się zmarszczyło przy drugiej części tego, co opuściło jego pysk. Im dalej w las, tym bardziej docierało do niego, że Sokoli Cień nie był już pośród nich. Na początku przejmował się tylko tym, że nie udało mu się udowodnić ojcom, że się zmienił, teraz to uczucie powoli zastępował jedynie żal i tęsknota. Ale, no. Nie tak bardzo. Jak już było wcześniej powiedziane - jest dużym chłopcem, nie głupim kocięciem i nie będzie płakał. Zwłaszcza na treningu. Prędzej by sobie samodzielnie odgryzł ogon, niż pokazał swoją słabszą wersję siebie przed Trawiastym Źdźbłem. Szanujmy się.
aura zepsucia w powietrzu, tracisz te 50 procent
chcę zapomnieć o tobie, zatrzeć w pamięci te noce
[Obrazek: dbl9ml5-b83f228e-3df8-46a0-a1a0-9ed217b1...k9Mq_9zbkg]
wiem to, nie mogę zapomnieć jak było dobrze
wiem to, skończyło się, mój własny pogrzeb
LVL 3 10 / 200
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
9
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
#44
No cóż, może zwierzyna nie będzie o te szczegóły pytać, ale z pewnością będzie łatwiejsza do złapania, jeśli się je zachowa. Po co sobie utrudniać? Z pewnością gdyby to wszystko było nieistotne, to nie byłoby przekazywane na treningach. Dlatego miał nadzieję, że o tym wszystkim Szorstki będzie wspominał swoim przyszłym terminatorom. Jakby nie patrzeć, taki będzie miał obowiązek, jeśli zostanie czyimś mistrzem.
Po odpowiedzi kocura zanotował sobie w głowie, że mają w takim razie praktykę walki do przerobienia. Pewien ciężar właśnie z niego spadł, kiedy sobie uświadomił, że zostało ostatnie istotne pytanie dotyczące wiedzy starszego terminatora, które chciałby zadać i mogą przechodzić do rzeczy. Dlatego więc po chwili odpowiedział — dobrze, mam więc prawdopodobnie ostatnie pytanie związane z twoją wiedzą. — niestety, znów wracają do bardziej teoretycznej części treningów — co wiesz o naszych granicach i terenach? — spytał, żeby natychmiast sprecyzować — z kim dzielimy granice, ile ich jest, jak się nazywają... orientujesz się w nazwach naszych terenów? — mogło to być głupie pytanie, tak naprawdę te wszystkie pytania mogły być pytaniami retorycznymi, no ale srebrzysty musiał to wiedzieć.
[Obrazek: AjXQxIk.png]
you can take a picture of something you see
in the future where will i be?
you can climb a ladder up to the sun
or write a song nobody has sung
or do something that's never been done
LVL 3 170 / 200
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
9
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#45
TERMINATOR ROKU XDDDDDDDD przepraszam

Omiótł lodowatym spojrzeniem otoczenie, zanim zebrał się do odpowiedzi na prawdopodobnie ostatnie pytanie. Tyle, potem tylko kilka rzeczy i będzie fajrant. Musi się po raz ostatni pochwalić swoją wiedzą, która może i była znikoma, ale wystarczająca, by wiedzieć, gdzie co jest na terenach.
- No to graniczymy bezpośrednio z klanem Cienia - od kamiennego stróża, przechodzi koło kamienistej przełęczy i dzięciolego drzewa, aż do Czarnego Ogona - i z klanem Rzeki, od zielonego pagórka do podmokłego brzegu. Z klanem Gromu nie graniczymy bezpośrednio, ale przez Cztery Dęby. Poza tym no, granice mamy jeszcze z terenami niczyimi, wzdłuż Czarnego Ogona, obok barwnej łąki, później obok szarych topoli. - odparł, co jakiś czas machając łapą w kierunku, o którym mówił. Wystarczająco długo łaził po tych terenach, żeby wiedzieć co, gdzie i jak, a nawet sam siebie nieco zaskoczył, że potrafił to wszystko nazwać. - A nasze tereny, no to... no to są wyjące wzgórza, wysokie drzewa, barwna łąka, świszczące trawy, kwitnące zarośla. No i są jeszcze inne, wszystkie mam wymienić? Mam cię oprowadzić? - zapytał, serio oczekując jakiegoś dalszego wyjaśnienia i kolejnych instrukcji.
aura zepsucia w powietrzu, tracisz te 50 procent
chcę zapomnieć o tobie, zatrzeć w pamięci te noce
[Obrazek: dbl9ml5-b83f228e-3df8-46a0-a1a0-9ed217b1...k9Mq_9zbkg]
wiem to, nie mogę zapomnieć jak było dobrze
wiem to, skończyło się, mój własny pogrzeb
LVL 3 10 / 200
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
9
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości