Logo Artemidy
Trawiaste Grzbiety - wschód
#46
A Jesionowej takiej polowanie się przyda. Rozrusza kości... Czy coś. Bo ostatnio to ona musiała obserwować, jak jej terminatorzy polują a sama tego nie robiła. Tak więc uznała, że okej, skoro Szczur już pytał, to się zgodziła. Tak więc mieli się spotkać na Trawiastych Grzbietach i tam też czekała. Gdy wreszcie zjawił się point, uśmiechnęła się do niego.
- Powodzenia Szczurze. Jeśli będzie potrzebował pomocy to wołaj - dodała z uśmiechem po czym ugięła łapy, tak aby nie dotykać brzuchem ziemi i ruszyła przed siebie. Ciężar ciała przeniosła na tylne łapy, po czym śmieszyła oddech. Upewniła się, że idzie pod wiatr, aby mieć pewność, że nic jej nie wyczuje. Przy okazji zrównała głowę i ogon z grzbietem. Rozglądała się dookoła, w poszukiwaniu zwierzyny. Coś na stos musi przynieść co nie?
[Obrazek: d8erxnh-76fb48b5-d432-40e1-86cf-f833963a...TkVTm4o0f4]
How do we rewrite the stars?
Say you were meant to be mine?
Nothing can keep us apart
Cause you are the one I was meant to find
It's up to you, and it's up to me
No one can say what we get to be
Why don't we rewrite the stars?
Changing the world to be ours
LVL 4 210 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
10
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#47
Kiedy kocur przywitał się z mistrzynią, także życzył jej powodzenia. Przyda się. Ale... Czy będzie ją wołał o pomoc jeżeli zajdzie taka potrzeba? Oczywiście, że nie! Po co? Sam musi zabić drapieżnika, musi udowodnić swoją siłę... Potem przyniesie go do obozu, cały w ramach i będzie się chwalił.
Szczur ugiął łapy, jednak brzuchem nie szurał o ziemie. Ciężar ciała przeniósł na tył, a grzbiet miał zrównany z ogonem i łbem. Ściszył oddech i stąpał lekko. Upewnił się, że idzie pod wiatr, po czym zaczął skradać się do przodu w poszukiwaniu zwierzyny. Nie będzie stał jak pajac i się rozglądał, bo tak może nic nie znaleźć. A to przecież nie o to chodzi.
LVL 4 80 / 300
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
9
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#48
Jeden z głównych zadań terminatorów to jest upewniać się, że na stosu zwierzyny zawsze coś się znajdzie. Każdy powinien coś upolować aby zjeść i pierw musieli upolować i upewnić się, że każda matka, kocię i członek starszyzny jest najedzony. Cóż to za zadania które ciągle trzeba je wykonywać, dzień za dniem i księżycem za tygodniem. Bury kocur wstał z rana aby upolować coś i mieć to z głowy skoro dzisiejszego dnia nie miał wyznaczonego treningu przez rudego zastępce, mógł sobie pozwolić na odrobinę wolności. Wyszedł wraz z paroma wojownikami i razem ruszyli w stronę Trawiastych Grzbietów na polowanie. Tak faktycznie to był zaimprowizowana grupka z której każdy z członków samodzielnie zdecydował się na samotne polowanie i jakiś przypadkiem napotkał się jeden na drugiego. Cóż, lepiej było rozejść się zanim razem spłoszą wszelka zwierzynę. Mroźna Łapa oddalił się od nich i skierował się w stronę wschodniej części Trawiastych Grzbietów gdyż pozostała dwójka szli na zachodnią część.
Po dłuższej chwili oczekiwania aż wojownicy odejdą, kocur przyjął znaną mu pozycje łowiecką. Zgiął łapy, pilnując aby brzuch nie znajdował się zbyt nisko i zdecydował się na obniżenie łba i ogona do poziomu grzbietu, po czym ruszył nastawiając uszy i wpatrując się w jego otoczenie, czasami spoglądając pod łapy w razie leżących na podłożu przeszkód. Ciekawie czy faktycznie pora Zielonych Liści coś pomoże czy jednak to tylko bzdury.
LVL 4 35 / 300
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
7
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#49
No cóż. Kocur szedł przez las w poszukiwaniu zwierzyny dla klanu. Pora Nowych Liści, była już wyczuwalna zarówno w pogodzie, jak i zwierzynie, która obudzona ze snu zimowego, zaczęła wychodzić ze swoich kryjówek. Dzisiaj jednak Mroźna Łapa nie miał tyle szczęścia. A może jednak trochę miał? Kiedy tak szedł w pozycji łowieckiej, do jego nozdrzy dotarł zapach samotnika. Zaraz potem, zza jednym z krzaków mógł dostrzec rude, pręgowane futro. Sam samotnik był wysokim, dosyć postawnym samcem. Jeszcze jednak nie zauważył syna Króliczego Pląsu. Gdyż był zajęty... Zajęty polowanie. Najwidoczniej przybył na ich tereny w tym samym celu co terminator.
lvl: 2 | S: 9 | Zr: 7 | Sz: 6 | Zm: 5 | HP: 65 | W: 45

Samotnik
S: 7 | Zr: 6 | Sz: 6 | HP: 70 | W: 55
[Obrazek: d8erxnh-76fb48b5-d432-40e1-86cf-f833963a...TkVTm4o0f4]
How do we rewrite the stars?
Say you were meant to be mine?
Nothing can keep us apart
Cause you are the one I was meant to find
It's up to you, and it's up to me
No one can say what we get to be
Why don't we rewrite the stars?
Changing the world to be ours
LVL 4 210 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
10
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#50
Po dłuższym czasu spokoju dla burego kocura, coś się pojawiło. Pierwsze co ujrzał, to było rude futro, przy czym natężył mięśnie, gotowy aby uciec w razie potrzeby gdyby to był lis, lecz najwidoczniej to nie był drapieżnik o którym myślał. Był rudy, owszem, lecz pręgi nie należały do opisu którego tyle razy słyszał, do niego owszem, też nie należały kocie uszy, czy koci pysk, przy czym wstał. Co to za przybłęda się plątała na ich terenach. Podniósł się i staną, po czym ruszył kilka kroków w przód aby się postawić nieco bliżej samca.
- Won - burkną, ruszając wysoko uniesionym ogonem. Nie miał czasu ani chęci na zabawę w dobrego kocura, więc albo się wynosi z terenów Klanu Cienia, albo postara się, że się czegoś nauczy. - Wracaj na swoje tereny. Te są nasze. Poluj gdzieś indziej - dodał po krótkiej chwili, podnosząc łeb aby okazać, że syn Króliczego Pląsu nie zamierzał się ruszyć, zanim rudzielec go nie posłucha.
LVL 4 35 / 300
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
7
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#51
Rudy kocur obejrzał się w stronę terminatora, gdy ten zdecydował się do niego zagadać. Wtedy też podniósł się do pozycji stojącej, stając pyskiem w pysk z Mroźnym. Teraz kocur mógł mu się lepiej przyjrzeć. Jedno z jego uszu, było prawie całkowicie rozerwane. Przez nos przechodziła wąska, krzywa linia, będąca blizną, po stoczonych walkach. Przez bark również przechodziła blizna, ale grubsza. Masywny rudzielec spojrzał zielonymi oczami na Cienistego. W jego wzroku dało się wyczuć wyższość.
- Nie, szczylu - warknął po chwili - To TY stąd pójdziesz. Ja jestem zajęty polowaniem, więc nie przeszkadzaj - powiedział pokazując delikatnie kły. Przez niebo właśnie przeleciał stano wron oraz zerwał się lekki wiatr.
lvl: 2 | S: 9 | Zr: 7 | Sz: 6 | Zm: 5 | HP: 65 | W: 45

Samotnik
S: 7 | Zr: 6 | Sz: 6 | HP: 70 | W: 55
[Obrazek: d8erxnh-76fb48b5-d432-40e1-86cf-f833963a...TkVTm4o0f4]
How do we rewrite the stars?
Say you were meant to be mine?
Nothing can keep us apart
Cause you are the one I was meant to find
It's up to you, and it's up to me
No one can say what we get to be
Why don't we rewrite the stars?
Changing the world to be ours
LVL 4 210 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
10
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#52
Przykleił uszy do czaszki na słowa rudego samotnika. Jak śmiał się tak odzywać, gdyż on starał się być stanowczy i przede wszystkim miły w ramach możliwości burego syna Króliczego Pląsu. Przymkną wrogo ślepia, po czym nastroszył bure futro. Jego blizny nie znaczyły nic dla niego, jeżeli liczył, że takimi okazami onieśmieli terminatora Wiewiórczego Ogona, to się zdrowo pomylił.
- Chyba jesteś głuchy, to są tereny Klanu Cienia - sykną w jego stronę, najeżając sierść. - Ostatni raz, WON! - był gotowy aby naskoczyć na niego jakby się nie zgodził do współpracy.
LVL 4 35 / 300
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
7
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#53
Wiatr musnął futro terminatora, który to dalej stał pod wiatr. Rudy samotnik również poczuł go na sobie, ale nic sobie z niego nie robił, podobnie jak z ostrzeżenia, które dostał od Mroźnej Łapy. Nie obchodził go to, że jest na terenie jednego z tych całych czterech klanów. Co go to? Jakieś grupeczki sobie zrobili, i myślą, że są najlepsi. Nie ma tak. Rudzielec trzepnął ogonem o ziemię, wyraźnie zdenerwowany. Tymczasem słońce, które świeciło dziś jasno, przykryły chmury, dosyć ciemne i duże.
- Powiedziałem, to TY STĄD IDŹ - warknął do terminatora - WYPAD - dodał następnie, spinając mięśnie.

lvl: 2 | S: 9 | Zr: 7 | Sz: 6 | Zm: 5 | HP: 65 | W: 45

Samotnik
S: 7 | Zr: 6 | Sz: 6 | HP: 70 | W: 55
[Obrazek: d8erxnh-76fb48b5-d432-40e1-86cf-f833963a...TkVTm4o0f4]
How do we rewrite the stars?
Say you were meant to be mine?
Nothing can keep us apart
Cause you are the one I was meant to find
It's up to you, and it's up to me
No one can say what we get to be
Why don't we rewrite the stars?
Changing the world to be ours
LVL 4 210 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
10
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#54
Źrenice kocura stały się niczym igły sosny, jakiś dureń musiał mu się trafić. Rudy musiał mieć pustkę w łbie skoro jeszcze się nie wycofał ze swojego miejsca. Ruszył końcówką ogona na prawo i lewo, ani nie drgną na wiatr który najwidoczniej chciał ochłodzić atmosferę pomiędzy kocurami, lecz Buk doskonale wiedział, jaki będzie jego kolejny krok jeżeli rudy nie podda się. Wyciągną pazury gdy usłyszał jak on znów odmawia posłuszeństwa jego uprzejmych słów. Najwidoczniej aktualna liczba blizn na jego ciele nie była mu wystarczająca i chciał jakąś więcej od burego syna Króliczego Pląsu. Niech się tak stanie.
Mroźna Łapa zdawał się być blisko kocura, więc czemu nie spróbować szczęścia i skoczyć w prost aby zadrapać jego pysk aby się w końcu zamkną. Napiął mięśnie swych tylnych łap i wyskoczył w kierunku kocura z rozciągniętymi przednimi łapami z pazurami. To już nie był trening, mógł starać się uszkodzić drugiego, a nawet powinien.
LVL 4 35 / 300
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
7
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#55
Atak Mroźnego - słaby(50%)[(14+9)-(11+6)*0.5=3)
Atak Samotnika - krytyczny!(150%)[(11+7)-(8+7)*1.5=5]

Mroźna Łapa rzucił się w kierunku intruza, z zamiarem poharatania mu pyska. Wyszło jednak z tego tyle, że... zostawił lekkie zadrapania na jego mordce. Za to rudy samotnik, również nie czekał zbyt długo. Spodziewał się walki, tak więc skoczył ku kocurowi, aby następnie ugryźć go w szyje ale... ale jedyne co zdołał zrobić, to wyrwać kępkę sierści syna Króliczego Pląsu.

Mroźny
lvl: 2 | S: 9| Zr: 7| Sz: 6| Zm: 5| HP: 65-5=60(65)| W: 45-3=42(45)
•przerzuty 0/1
•rana 0.stopnia - wyrwana sierść przy gardle

Samotnik
S: 7 | Zr: 6 | Sz: 6 | HP: 70 | W: 55-3=52(55)
•rana 0.stopnia - lekkie zadrapania na pysku
[Obrazek: d8erxnh-76fb48b5-d432-40e1-86cf-f833963a...TkVTm4o0f4]
How do we rewrite the stars?
Say you were meant to be mine?
Nothing can keep us apart
Cause you are the one I was meant to find
It's up to you, and it's up to me
No one can say what we get to be
Why don't we rewrite the stars?
Changing the world to be ours
LVL 4 210 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
10
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#56
Nie udało się, trudno, następnym razem powinno lepiej wyjść. Spojrzał na białą sierść zwisającą z pyska rudego intruza, czyżby miał go wypchać na siłę z terenów. On to zrobi, z wielką chęcią, w końcu taki był jego obowiązek. Ruszył ogonem i przyłożył uszy do czaszki i sykną, nastroszając jeszcze bardziej sierść, udając, że nie miał zamiaru atakować bo przestraszył się tego, że on również zaatakował. Bah, mógł sobie chwilę poczekać, jak co, to on dawał mu drugą szansę, lecz najwidoczniej kocur nie chciał sobie pójść.
Ponownie rzucił się na głowę kocura, tym razem zamierzając rozerwać mu małżowinę jednym ciosem łapy. Kojarzył, że na treningu było mówione, że to bardzo bolesna rana, a więc czemu by nie spróbować.
LVL 4 35 / 300
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
7
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#57
Atak Mroźny - słaby(50%)[(11+9)-(17+6)=-3]
Atak Samotnika - słaby(50%)[(11+7)-(12+7)=-1]


Mroźna Łapa tym razem zdecydował się na rozerwanie małżowiny swojemu przeciwnikowi, jednakże jedynie musnął go po uszach. Rudy kocur natomiast, kiedy to chciał uderzyć go w policzek, nie zdołał tego zrobić, a zamiast tego po prostu dotknął końcówek jego wibrysów.


Mroźny
lvl: 2 | S: 9| Zr: 7| Sz: 6| Zm: 5| HP: 60(65)| W: 42-3=39(45)
•przerzuty 0/1
•rana 0.stopnia - wyrwana sierść przy gardle

Samotnik
S: 7 | Zr: 6 | Sz: 6 | HP: 67(70) | W: 52-3=49(55)
•rana 0.stopnia - lekkie zadrapania na pysku
[Obrazek: d8erxnh-76fb48b5-d432-40e1-86cf-f833963a...TkVTm4o0f4]
How do we rewrite the stars?
Say you were meant to be mine?
Nothing can keep us apart
Cause you are the one I was meant to find
It's up to you, and it's up to me
No one can say what we get to be
Why don't we rewrite the stars?
Changing the world to be ours
LVL 4 210 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
10
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#58
Pociągną nosem, jak to, że mi się nie udało. Najwidoczniej kocur musiał bardziej się przyłożyć do tej całej akcji. Tym razem przybliżył się bardziej do niego i z wysuniętymj pazurami celował w szyję przeciwnika, oby tym razem go nie pogłaskał jak po uszach.
LVL 4 35 / 300
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
7
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#59
Atak Mroźnego - słaby(50%)[(14+9)-(9+6)*0.5=4]
Atak Samotnika - słaby(50%)[(19+7)-(7+7)*0.5=6]

Wiejący wiatr, jakby chciał jeszcze bardziej ochłodzić panującą atmosferę. Słońce, które delikatnie grzało, zniknęło teraz pod kołderką chmur. Najwyraźniej nawet otoczenie uznało, że trzeba zachować powagę, podczas tej walki. Tym razem Mroźnemu poszło nieco lepiej. Zostawił jednak na jego szyi nieznaczne zadrapania. Podobnie było również w przypadku samotnika, który to jedynie lekko zadrapał jego czoło. Wylądowali ponownie na przeciwko siebie, dwie długości lisiego ogona od siebie.

Mroźny
lvl: 2 | S: 9| Zr: 7| Sz: 6| Zm: 5| HP: 60-6=54(65)| W: 39-3=36(45)
•przerzuty 0/1
•rana 0.stopnia - wyrwana sierść przy gardle
•rana 0.stopnia - lekkie zadrapania na czole

Samotnik
S: 7 | Zr: 6 | Sz: 6 | HP: 67-3=64(70) | W: 49-3=46(55)
•rana 0.stopnia - lekkie zadrapania na pysku
•rana 0.stopnia - lekkie zadrapania na szyi
[Obrazek: d8erxnh-76fb48b5-d432-40e1-86cf-f833963a...TkVTm4o0f4]
How do we rewrite the stars?
Say you were meant to be mine?
Nothing can keep us apart
Cause you are the one I was meant to find
It's up to you, and it's up to me
No one can say what we get to be
Why don't we rewrite the stars?
Changing the world to be ours
LVL 4 210 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
10
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#60
To miała być walka, a skończyło się tańcem pomiędzy burym a rudym. Raz jeden delikatnie pogłaskał a raz drugi zdecydował się na zmniejszenie odległości pomiędzy nimi. Mimo próby powagi, Mroźna Łapa miał ochotę śmiać się z całej sytuacji ponieważ była żałosna. Zaledwie co był w stanie uderzyć kocura. Czyżby nerwy wzięły górą i nie panował na własnymi łapami? Tak, to musiała być to, a jak nie to, to sam nie wiedział co się działo.
Syn Króliczego Pląsu rozbiegł się, po czym skoczył do góry, starając się mu skoczyć na grzbiet z rozciągniętymi łapami i z wystawionymi pazurami. Może i jednak trzeba było bardziej się do niego zbliżyć aby zadać potężniejszy cios. Jak mu się przyczepi do grzbietu powinno zaboleć, co nie?
LVL 4 35 / 300
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
7
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości