Logo Artemidy
Trawiaste Grzbiety - wschód
- No to dawaj, ścigamy się kto złapie więcej - zawołał wesoło w głębi duszy ciesząc się, że wpadł na taki pomysł. Choć trochę poprawi kotce humor i może wpłynie to dobrze na relację z wojowniczką, którą ledwo znał? Kto wie. W każdym razie gdy tylko szylkretka zgodziła się na ten pomysł, skinął jej głową i odszedł kawałek w lewo. Gdy oddalił się na tyle, żeby nie przeszkadzali sobie, ale jednocześnie byli blisko w razie niebezpieczeństwa - Dymek rozpoczął polowanie. Standardowo ruszył spokojnie przed siebie, idąc na nisko ugiętych łapach i ostrożnie stawiając kroki. Węszył za tropem, a także nasłuchiwał odgłosów i rozglądał się uważnie, starając się wyłapać każdy, choćby najmniejszy ślad obecności zwierzyny.

/po twoim poście możesz wołać MG :3
[Obrazek: da2f6tm-db3b5e70-83d5-47b8-b22d-3858ea6a...i39GeOOUYo]
Nieważne co mi powiesz
Nie słyszę twoich słów
Stoję tam gdzie stoję
Nie tam gdzie bym chciał
Wolny od urojeń twych
Absurdalny ż a r t
LVL 4 40 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
8
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
To co? Czas coś złapać! Tylko jak dawno ona polowała?! Chyba na treningu z... Nie! Musi o niej zapomnieć! Naczy nie może! Ugh, czemu życie jest takie trudne?! Chyba już odpowiedni czas je zakończyć! Przez pewien czas biedna Fala biła sie z myślami co ma robić. Ale w końcu i na całe szczeście udało jej się opanować emocje i chwilowo zapomnieć o matce. Liczyła w duch na jedno. Aby nie doszła do grzmiacej ścieżki i nie zaatakował ją borsuk. A bardziej żeby nie zauważyła niczego, co mogłoby posłużyć do samobójstwa. Bo wtedy najprawdopodobniej nastanie koniec życie Wzbierającej Łapy. Ugięła pośpiesznie łapy, a całą masę ciała przeniosła na tylne odnóża. Łeb i ogon zrównała z grzbietem. Brzuch nad ziemią, aby nie szurał. Wzrok pod łap, bo nie chce skończyć jak jej.... NIE! Miała już serdeczne dość tego wszystkiego. Ale nie dała się już dalej rozproszyć. Ustawiła się pod wiatr. Nie szła zbyt szybko, nie chciała ominąć żadnej zwierzyny. Lecz problem był jeden. Łapy kierowała w stronę Grzmiącej Ścieżki.
Obrazek- ̗̀ jeśli świt przyłapie nas, wykrzyczę mu to prosto w twarz ̖́-
xxxxxxxxxxxxxxmamy miłość, chcemy ż y c i e brać, na BŁĘDY mamy czas!
chcemy ????? dojść niż na w y c i ą g n i ę c i e ręki
jeśli świt przyłapie nas, staniemy z nim tu twarzą w twarz!xxxxxxxxxxxxxxxx





LVL 6 260 / 500
MedLVL 0 3 / 100
17
Siła
S
9
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Dymek: lvl: 4 | S: 12 | Zr: 8 | Sz: 10 | Zm: 9 | HP: 80 | W: 50

Lis: S: 19 | Zr: 12 | Sz: 12 | HP: 75 | W: 65

Zdaje się, że nie tego oczekiwał wojownik, kiedy miał nadzieję na poprawienie nastroju towarzyszącej mu wojowniczki. Cóż, niestety nie zawsze można mieć to, czego się sobie życzy. Tyle dobrego, że nie został zaatakowany z miejsca, bo wtedy sytuacja na pewno byłaby mało przyjemna. Nim jednak dotarł do niego jeszcze zapach lisa, ten już dostrzegł wędrującego w okolicy kota i zaczął obserwować go z uwagą, jednocześnie szykując się do podjęcia potencjalnej walki. Psowaty nie należał do najłagodniejszych stworzeń, a teraz wyczuwał nadchodzące zagrożenie i po prostu się na nie gotował. I co teraz, wojowniku? Uciekasz, czy ruszasz do ataku?

Fala: lvl: 3 | S: 14 | Zr: 6 | Sz: 9 | Zm: 4 | HP: 70 | W: 50

Tymczasem Fala, która starała się coś wyłapać w powietrzu, nie znalazła choćby śladu na obecność jakiejś zwierzyny. Pech? A może jednak szczęście, skoro w pobliżu czaił się lis, najwyraźniej gotowy do podjęcia walki? Na razie jednak dla kocicy okolica była, cóż, pusta.
[Obrazek: PMixttm.png]

We came all this way
But now comes the day
To bid you farewell

Many places I have been
Many sorrows I have seen
But I don’t regret
Nor will I forget
All who took the road with me

LVL 6 255 / 500
MedLVL 0 0 / 100
22
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Dymek mógł mieć na karku przeszło sześćdziesiąt księżyców, ale nie był zbyt doświadczonym kocurem. Nie brał udziału w śmiertelnych walkach, nigdy nie był w sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia i nie do końca zdawał sobie sprawę z tego, jak to wygląda. Gdy więc zamiast zwierzyny napotkał na swojej drodze lisa... pomyślał, że to nawet dobrze. Będzie miał okazję, żeby się wykazać. W końcu pewnie zrobi wrażenie na Wzburzającej Fali gdy poradzi sobie z zagrożeniem!
Na chwilę spotkał się spojrzeniem z rudym drapieżnikiem - dlatego nie było sensu się skradać. Lis był już świadomy obecności kocura. Dymek chciał więc zacząć jak najszybciej działać, jak najprędzej spróbować zdobyć jakąś przewagę - to też po prostu ruszył pędem na przeciwnika. Gdy znalazł się blisko, skoczył, celując w kark drapieżnika łapami z wyciągniętymi pazurami - planował zahaczyć się nimi o zwierzę i ugryźć je w okolicy szyi, najmocniej jak potrafi.
[Obrazek: da2f6tm-db3b5e70-83d5-47b8-b22d-3858ea6a...i39GeOOUYo]
Nieważne co mi powiesz
Nie słyszę twoich słów
Stoję tam gdzie stoję
Nie tam gdzie bym chciał
Wolny od urojeń twych
Absurdalny ż a r t
LVL 4 40 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
8
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Szukała i szukała. I nic. Trochę zdenerwowała z tego powodu. Ale musiała dać sobie radę. Może to dlatego że idzie w stronę drogi grzmotu nic nie może znaleźć? Może. Dlatego totalnie zwróciła się w innym kierunku. Powtarzała sobie w myślach: życie jest piękne, a ty nie chcesz umierać, by dodać sobie otuchy. Sprawdziła swoje ustawienia. Może ma je złe? Ustawienie pod wiatr, łeb i ogon na równi z grzbietem. Łapy ugięte, a na tylnych przeniesiona została cała masa ciała. Wzrok pod łapy, bo nie chcę skończyć jak mama. Odziwo ( co zadziwiają nawet samą Falę ) nie zapłakała w duszy. Dodawanie otuchy to dobry pomysł. Ustawiła się pod wiatr i wyciszyła oddech. Oby tym razem coś znalazła bo trochę mi się już zniechęciła. Chociaż gdyby tylko Dymne Niebo dał co kolwiek znać, że jest lis... Sprawy mogłyby wyglądać inaczej. Ale na razie nic złego się nie stało. Na razie.
Obrazek- ̗̀ jeśli świt przyłapie nas, wykrzyczę mu to prosto w twarz ̖́-
xxxxxxxxxxxxxxmamy miłość, chcemy ż y c i e brać, na BŁĘDY mamy czas!
chcemy ????? dojść niż na w y c i ą g n i ę c i e ręki
jeśli świt przyłapie nas, staniemy z nim tu twarzą w twarz!xxxxxxxxxxxxxxxx





LVL 6 260 / 500
MedLVL 0 3 / 100
17
Siła
S
9
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Dymek: lvl: 4 | S: 12 | Zr: 8 | Sz: 10 | Zm: 9 | HP: 80 | W: 50
Lis: S: 19 | Zr: 12 | Sz: 12 | HP: 75 | W: 65

Atak Dymka: słaby (50%): 28 - 17 = 11 * 0,5 = 5
Atak lisa: udany (100%): 31 - 21 = 10

Dymek: lvl: 4 | S: 12 | Zr: 8 | Sz: 10 | Zm: 9 | HP: 80 - 10 = 70| W: 50 - 2 = 48
Rana 1 stopnia: ugryzienie końcówki ogona, niezbyt mocne (- 1 HP do końca walki)

Lis: S: 19 | Zr: 12 | Sz: 12 | HP: 75- 5 = 70 | W: 65 - 4 = 61
Rana 0 stopnia: wyrwana sierść na karku

Walka się rozpoczęła. Lis chyba czekał na ruch przeciwnika, a może jeszcze go oceniał, kiedy kot postanowił skoczyć. Dymek wybił się, by wylądować na karku psowatego, ale jedyne, co udało mu się osiągnąć, to wyrwać mu nieco sierści. Lis najwyraźniej w czasie, kiedy jego przeciwnik brał się do ataku, musiał się pochylić, szykując się do własnego ruchu. Ostatecznie kocur wylądował na ziemi, nieco na lewo od oponenta, a ten właśnie próbował prędko się skręcić, by złapać go zębami za jedną z tylnych łap albo ogon, czyli dokładnie to, co pierwsze znajdzie się pod jego zębami. Traf chciał, że była to końcówka ogona.


Fala: lvl: 3 | S: 14 | Zr: 6 | Sz: 9 | Zm: 4 | HP: 70 | W: 50

Początkowo Fali wydawało się, że coś złapała. Jakiś nikły trop, który jednak ostatecznie zaprowadził ją do niczego. Do kupy zmrożonych nieznacznie liści, które dawno temu opadły, a teraz powoli gniły i rozpadały się w nicość. Nic, jednak nic tutaj nie było, a szkoda, bo może tym razem wojowniczce poszłoby dobrze? Na razie jedynie oddalała się od Dymnego, a na jej drodze nie pojawiało się nic smakowitego.
[Obrazek: PMixttm.png]

We came all this way
But now comes the day
To bid you farewell

Many places I have been
Many sorrows I have seen
But I don’t regret
Nor will I forget
All who took the road with me

LVL 6 255 / 500
MedLVL 0 0 / 100
22
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Syknął, gdy poczuł ból w ogonie, choć na szczęście nie był dotkliwy. Nie było z resztą czasu na myślenie o stratach, trzeba było działać szybko. Zakładając, że lis był szybszy i sprytniejszy, Dymek postanowił tym razem zadziałać siłą. Nagłym ruchem wyskoczył w stronę lisa, wyciągając łapy do przodu. Planował zadziałać ciężarem ciała i popchnąć przeciwnika - nabić mu bolesne siniaki, a może, przy odrobinie szczęścia, przewrócić na ziemię. To dopiero dałoby mu przewagę!
[Obrazek: da2f6tm-db3b5e70-83d5-47b8-b22d-3858ea6a...i39GeOOUYo]
Nieważne co mi powiesz
Nie słyszę twoich słów
Stoję tam gdzie stoję
Nie tam gdzie bym chciał
Wolny od urojeń twych
Absurdalny ż a r t
LVL 4 40 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
8
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Ruszyła pędem w kierunku zapachu którego, jak jej się wydawało udało się złapać. Zapomniała wtedy totalnie o zasadach łownych. Przecież to byłaby jej pierwsza zwierzyna! Ona musi złapać więcej niż Dymne Niebo! Lecz kiedy biegła tak przez chwilkę, uświadomiła sobie, że zapach jest już niewyczuwalny. Jakby nagle znikną. Była wkurzona. Parsknęła głośno ze złości. Jak mogła zapomnieć o czymś takim jak zasady polowania?! Ale później przypomniała sobie, że zapach tak naprawdę znikną zanim podjęła jakiekolwiek działania. Łeb i ogon na równi z grzbietem, brzuch nad ziemią, oddech wyciszony, wzrok pod łapy, łapy są też ugięte oraz ustawienie pod wiatr. Wszystko na miejscu, można szukać dalej.
Obrazek- ̗̀ jeśli świt przyłapie nas, wykrzyczę mu to prosto w twarz ̖́-
xxxxxxxxxxxxxxmamy miłość, chcemy ż y c i e brać, na BŁĘDY mamy czas!
chcemy ????? dojść niż na w y c i ą g n i ę c i e ręki
jeśli świt przyłapie nas, staniemy z nim tu twarzą w twarz!xxxxxxxxxxxxxxxx





LVL 6 260 / 500
MedLVL 0 3 / 100
17
Siła
S
9
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Dymek: lvl: 4 | S: 12 | Zr: 8 | Sz: 10 | Zm: 9 | HP: 70 - 1 - 9 = 60 (80)| W: 48 - 3 = 45 (50)
Rana 1 stopnia: ugryzienie końcówki ogona, niezbyt mocne (- 1 HP do końca walki)
Rana 1 stopnia: ugryzienie w okolicach lewego barku, słabe (- 1 HP do końca walki)

Lis: S: 19 | Zr: 12 | Sz: 12 | HP: 70 - 8 = 62 (75) | W: 61 - 2 = 59 (65)
Rana 0 stopnia: wyrwana sierść na karku
Rana 1 stopnia: mocne obicie pyska

Atak Dymka: cios krytyczny (150%): 25 - 20 * 1,5 = 8
Atak lisa: słaby (50%): 32 - 13 * 0,5 = 9

Początek był naprawdę dobry! W końcu wojownik zamierzał wykorzystać rozpęd, zamierzał użyć siły, ale chyba nie do końca wziął pod uwagę, że lis może również go zaatakować? Kiedy na niego skakał, psowaty właśnie wyciągał ku niemu ponownie pysk, ale uderzenie nieco wybiło go z rytmu, całkiem mocno obiło mu pysk i w efekcie zdołał jedynie rozciąć powierzchownie ciało w okolicach lewego barku wojownika. Lis nie był wyraźnie osłabiony i wszystko wskazywało na to, że choć wydał z siebie niezbyt miły odgłos, nie zamierzał się wycofywać. Jeszcze.


Fala: lvl: 3 | S: 14 | Zr: 6 | Sz: 9 | Zm: 4 | HP: 70 | W: 50

I nic. W okolicy nie znajdowało się nic, co nadawało by się do pochwycenia, co byłoby godne uwagi, czy cokolwiek takiego, więc cóż tu dużo mówić, Fala musiała szukać dalej. Chociaż może to wszystko było wynikiem zamieszania, jakie zaczynał robić lis z wojownikiem?
[Obrazek: PMixttm.png]

We came all this way
But now comes the day
To bid you farewell

Many places I have been
Many sorrows I have seen
But I don’t regret
Nor will I forget
All who took the road with me

LVL 6 255 / 500
MedLVL 0 0 / 100
22
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Całkowicie skupiony na walce wojownik ledwo poczuł, że lis zadał mu obrażenie. Adrenalina zdecydowanie łagodziła ból. Czarno-biały kocur chcąc odwdzięczyć się drapieżnikowi za kolejny zadany cios, niewiele myśląc a bardziej działając odruchowo, szybkim ruchem prawej łapy (czyli tej, która nie oberwała) zamachnął się, i wyciągnąwszy wcześniej pazury, uderzył z całej siły, celując w pysk przeciwnika mając nadzieję, że będzie wystarczająco szybki, by zranić rudego.
[Obrazek: da2f6tm-db3b5e70-83d5-47b8-b22d-3858ea6a...i39GeOOUYo]
Nieważne co mi powiesz
Nie słyszę twoich słów
Stoję tam gdzie stoję
Nie tam gdzie bym chciał
Wolny od urojeń twych
Absurdalny ż a r t
LVL 4 40 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
8
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Eh, coś zaraz ją zaraz trafi. Oddalała się już znacznie od Dymnego Nieba. Nie wiedzieć czemu, ale tak poprostu chciała od niego... uciec? Wzbierająca jakoś dziwnie nie była pewna, czy Dymny nic jej nie zrobi. No ale cóż. Po raz kolejny nic nie znajduje. Dymny za pewne ma już dużą kupkę, a ona co? NIC. Wzięła parę głębokich oddechów i ruszyła dalej. Łapki ugięła, a na tylne przeniosła ciężar ciała, łepek i ogon zrównała z grzbietem. Oddech wyciszyła, brzuszek zawisł nisko nad ziemią, zaś ona sama ustawiała się pod wiatr. No i wzrok pod łapy. Oby tym razem coś złapała...
Obrazek- ̗̀ jeśli świt przyłapie nas, wykrzyczę mu to prosto w twarz ̖́-
xxxxxxxxxxxxxxmamy miłość, chcemy ż y c i e brać, na BŁĘDY mamy czas!
chcemy ????? dojść niż na w y c i ą g n i ę c i e ręki
jeśli świt przyłapie nas, staniemy z nim tu twarzą w twarz!xxxxxxxxxxxxxxxx





LVL 6 260 / 500
MedLVL 0 3 / 100
17
Siła
S
9
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Dymek: lvl: 4 | S: 12 | Zr: 8 | Sz: 10 | Zm: 9 | HP: 60 - 1 - 1 - 26 - 3 = 29 (80)| W: 45 - 3 = 42 (50)
Rana 1 stopnia: ugryzienie końcówki ogona, niezbyt mocne (- 1 HP do końca walki)
Rana 1 stopnia: ugryzienie w okolicach lewego barku, słabe (- 1 HP do końca walki)
Rana 2 stopnia: oderwany znaczny kawałek lewego ucha (- 3 HP w pierwszej turze, - 2HP do końca walki)
Od następnej tury statystki spadają o 1/4

Lis: S: 19 | Zr: 12 | Sz: 12 | HP: 62 (75) | W: 59 - 5 = 54 (65)
Rana 0 stopnia: wyrwana sierść na karku
Rana 1 stopnia: mocne obicie pyska

Atak Dymka: nieudany (0%); przerzut: cios krytyczny (150%): 21 - 22 = -1
Atak lisa: cios krytyczny (150%): 35 - 18 * 1,5 = 26

Sprawa wyglądała coraz gorzej. Lis co prawda nie dostał się jeszcze do gardła Dymka, ale wcale nie ograniczał się w swoich ciosach i trzeba przyznać, że szło mu to zadziwiająco dobrze, nic zatem dziwnego, że wyrwawszy się do przodu, jako pierwszy chwycił zębami za ucho Dymego i pociągnął je z całych sił, unikając tym samym jego ciosu i zostawiając kocura... Cóż, właściwie bez prawego ucha, gdzie teraz tylko buchała krew. Lis niewiele myśląc, chciał zaraz nadal napierać na przeciwnika. W okolicy zaczynało się zaś robić zdecydowanie głośno od ich szamotaniny...


Fala: lvl: 3 | S: 14 | Zr: 6 | Sz: 9 | Zm: 4 | HP: 70 | W: 50

Fala w tym czasie już na pewno musiała słyszeć, co się działo. Zwierzyna ucichła, a pokrzykiwanie lisa na pewno niosło się po okolicy, tak samo jak zapach krwi. Nie było wątpliwości, że okolica zaczynała raczej zamierać, w końcu kto chciałby brać udział w takim pojedynku? Na pewno nie wiewiórka, której zapach poczuła, kiedy zaczęła ponownie węszyć za czymś nowym. Woń była dość intensywna, ale Fala nie mogła dostrzec zwierzyny, która musiała obecnie biec przed siebie gdzieś na złamanie karku, szukając jakiegoś schronienia. Zapach był świeży, to na pewno. I co teraz?
[Obrazek: PMixttm.png]

We came all this way
But now comes the day
To bid you farewell

Many places I have been
Many sorrows I have seen
But I don’t regret
Nor will I forget
All who took the road with me

LVL 6 255 / 500
MedLVL 0 0 / 100
22
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Tym razem przeklął głośno, bo ból był ostry i bardzo nagły, nieporównywalny z poprzednimi obrażeniami. Wszystko działo się bardzo szybko, oprócz akcji między wojownikiem a lisem trwała jeszcze akcja w głowie Dymnego Nieba. Wołać Falę czy nie wołać. Wołać. Jest ciężko a lis nie bardzo ma jakieś obrażenia. Nie wołać. Powinienem sobie poradzić, a nie wołać pomocy jak ostatnia miernota. Wołać. Jak tu umrę to lis będzie zagrożeniem. Nie wołać. Powinienem dać radę. Wołać. Nie wołać. Wołać. Nie wołać. Na dalsze myślenie czy też wołanie nie było czasu, więc Dymek odłożył podjęcie decyzji na później i zabrał się szybko do działania. Wybił się mocno z tylnych łap i skoczył ponownie na lisa, pazury kierując na jego pysk. Chciał jak najszybciej go uszkodzić, utrudnić mu takie sprawne atakowanie - celował więc w oczy, chcąc zadrapać je szybkimi, gwałtownymi ruchami. Sądził, że tą część ciała dość łatwo uszkodzić, a takie zadrapanie będzie i bolesne, i ograniczy przeciwnikowi widoczność.
[Obrazek: da2f6tm-db3b5e70-83d5-47b8-b22d-3858ea6a...i39GeOOUYo]
Nieważne co mi powiesz
Nie słyszę twoich słów
Stoję tam gdzie stoję
Nie tam gdzie bym chciał
Wolny od urojeń twych
Absurdalny ż a r t
LVL 4 40 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
8
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Po odprowadzeniu Czterolistnej Łapy do lecznicy, ruszyła w stronę Trawiastych Grzbietów, by tam kontynuować polowanie. Może tam będzie cisza i spokój i żadnych mdlejących terminatorek. Swoją wędrówkę zaczęła jakiś czas temu, jednak dopiero teraz poczuła zapach krwi i usłyszała dźwięki szamotaniny, na co przyspieszyła kroku do biegu, by jak najprędzej znaleźć się w pobliżu pola bitwy. Wyczuwała coraz bardziej drażniący jej nos zapach lisa, na co na jej pysku pojawił się zadziorny uśmiech, zaś przez całe ciało rozniosła się dawka adrenaliny. Zaczynamy zabawę! Skupiła sie praktycznie wyłącznie na przeciwniku, jednak dostrzegła, że obok jest również i Dymne Niebo. Nie wiedziała, w jakim jest stanie, dlatego skupiła się wyłącznie na ataku. Rozpędziła się do swojej praktycznie maksymalnej prędkości (która nie była zbyt świetna, ale była), chcąc z impetem wpaść na rudego drapieżnika, chwycić się pazurami za jego skórę tak, by objąć jego szyję, po czym próbowała wbić zęby w szyję śmierdziela, chcąc narobić jak najwięcej szkód. Jak dobrze pójdzie, to może uda się dzięki rozpędowi powalić przeciwnika, jednak równie dobrze mogła zawisnąć oparta o skórę rudego i wgryzać się w jego czuły punkt.


// Link do poprzedniego polowania: http://www.artemida.webd.pl/warriorcats/...ht=#403016
[Obrazek: d86kpls-359c10b8-1779-4663-b5ec-7066fd2dd134.png][Obrazek: d86kp7h-7066584f-fa2b-4e29-acfe-58d17d385b0e.png]

I look inside myself and see my heart is black.

I see my red door and must have it painted black.

Maybe then I'll fade away and not have to face the facts.

It's not easy facing up when your whole world is black.
LVL 7 30 / 500
MedLVL 0 0 / 100
21
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
12
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Tak naprawdę to skoczyła na wiewiórkę, ale zatrzymała się w półkroku. Daleko, od strony Dymka doszły ją odgłosy walki. Wrzaski, syczenie i parę innych rzeczy typowych dla małych bitek. Natychmiast pognała na złamanie karku, wiedzą, że Dymek potrzebuję pomocy. Ona to po prostu czuła. Z każdym uderzeniem serca, odór lisa coraz bardziej i z coraz większą siłą uderzał ją w nos. Kiedy tylko zauważyła rude futro migające pomiędzy krzakami, przyśpieszyła i kiedy była w odpowiedniej pozycji, wybiła się z tylnych łap, wysuwając tym samym pazury i nastawiając szczękę. Celowała w kark stworzenia. Dopiero w locie poczuła zapach innego kota. Nie miała czasu teraz patrzeć kto to jest, ale jeżeli zaatakuję w jednym momencie to może wyjść nieciekawie. Z desperacją czekała na dalsze rozkazy. Nie ważne kto to jest, za pewne jest starszy i to Fala musi się go słuchać. Na ułamek sekundy skierowała wzrok na Dymka. Mimo iż odwróciła się w kierunku lisa, dalej widziała kota bez części ucha. To wszystko przezemnie! Ja tego nie usłyszałam.. Jeżeli Dymne Niebo umrze nigdy sobie tego nie wybaczę. Nigdy! Czuła strach i nie pokój. Ale Dymek nie umrze... Prawda?
Obrazek- ̗̀ jeśli świt przyłapie nas, wykrzyczę mu to prosto w twarz ̖́-
xxxxxxxxxxxxxxmamy miłość, chcemy ż y c i e brać, na BŁĘDY mamy czas!
chcemy ????? dojść niż na w y c i ą g n i ę c i e ręki
jeśli świt przyłapie nas, staniemy z nim tu twarzą w twarz!xxxxxxxxxxxxxxxx





LVL 6 260 / 500
MedLVL 0 3 / 100
17
Siła
S
9
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości