Duży, masywny kocur o długim i gęstym futerku w barwie niebieskiej pręgowanej klasycznie. Ma przeciętnej wielkości łapy, a jego ogon jest długi i puszysty. Nosek jest ciemno kremowy, a oczy duże, jasnożółte. Uszy o średniej wielkości postawione do góry. Na nieco jaśniejszym końcu pyszczka ma długie sterczące wąsy.
wyluzowany; podwyższona samoocena; analityk; dosyć spokojny; łatwo się irytuje, ale stara się tego nie okazywać; ambitny; perfekcjonista
Dziewięć liści i siedem nasion pokrzywy to całkiem dobry wynik. Nie był aż tak ucieszony, ale na chwilę poprawiło mu to nastrój. Nie zamierzał marnować czasu, bo do tej pory i tak nie zebrał dużej ilości medykamentów. Będzie też szukać tego jałowca do upadłego - gdzieś ta roślina musi być, no po prostu musi. Schował nasiona i liście pokrzywy gdzieś obok, zapamiętał miejsce, po czym ruszył dalej w las, kierując się jednak nieco bardziej w stronę Czterech Dębów. W środku pomodlił się do Gwiezdnych, żeby zesłali mu ten jałowiec, ale i tak rozglądał się za wszystkimi medykamentami, nie tylko tym. Zaglądał w różne zakamarki, badał powietrze nosem i uważnie przesuwał wzrokiem po otoczeniu.
<img><img src="https://i.imgur.com/dhJkGwH.png" height="150" /> i don't have any answers themore i know, the m or e i grow i wanna tear DOWN boundaries i wannagreet myenemies i wanna see what i haven't seen xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx≡ cause i k n o w there's more ≡
Wysoka (jedna z najwyższych w Cieniu, jak nie w całym lesie), dobrze zbudowana, długowłosa ruda pointka o głębokich, niebieskich oczach. | KP
Co kryje się pod powłoką powagi i lodowatym spojrzeniem? Równie zimny i twardy charakter, można by rzec, choć wcale nie do końca. Płomykówka nie jest dobrym towarzystwem, jeśli szuka się kogoś do dobrej zabawy i pogaduszek. Chociaż potrafi mówić całkiem dużo i tłumaczyć całkiem dobrze, kiedy jest taka potrzeba, na ogół woli się za wiele nie odzywać. Ogranicza się do zwięzłych komunikatów i prostych przekazów, a przy rozmowach zwykle ma jakiś konkretny cel. Jaki? Najczęściej dowiedzenie się czegoś. Uwielbia badać i testować koty, zbierając informacje i tworząc sobie w głowie ich obraz. Nigdy nie wiadomo w końcu, kiedy i jaka wiedza mogłaby jej się przydać. Zadanie to ułatwia z pewnością fakt, że Płomykówkowy Lot jest kocicą inteligentną, która szybko się uczy i z łatwością zapamiętuje rzeczy. O sobie stara się mówić jak najmniej, często w niejasny sposób, pozostawiając wiadomości do odczytania między wersami. Nie czuje się komfortowo z rozmawianiem o sobie otwarcie. Uważa, żeby nie okazać niczego, co można by naznaczyć jako jej słabość i wykorzystać. Bardzo dba o swoją opinię, stąd też zwraca uwagę na każdy detal. Szczególnie ukrywa swoje uczucia. Traktuje je jak największą słabość, więc zazwyczaj nie da się wyczuć ich w jej głosie czy zobaczyć na jej pysku, chyba że celowo daje innym coś odczytać. | KP
Ojej, ktoś tu chyba miał wyjątkowego pecha i tym kimś był cienisty medyk. Szczypiący Mróz nie tylko nie znalazł jałowca – nie znalazł w ogóle żadnych ziół! Właściwie to nie znalazł niczego, poza... drapieżnikiem. Kolejnym. Tym razem nie był to jenot, a za to ponownie kruk, który dreptał sobie w pobliżu. Póki co go nie widział, a nawet jakby widział, to był zajęty sobą, ale może i tak lepiej było zachować ostrożność i na wszelki wypadek się wycofać.
<table><td><br>if everynightI goto sleepknowing<br>that.I.gave.everything.that.I<br><br>.............「HADTOGIVE」<br><br>≡then it's allI could'veasked for≡<br>I've.been.standing.u p.beside <br>e v e r y t h i n gI'veeversaid, but<br><br>OH,IT'SSATURDAYNIGHT,YEAH </td>
<td><img src='https://i.imgur.com/GtMW6L7.png' height='169px'><br></td></table>
Duży, masywny kocur o długim i gęstym futerku w barwie niebieskiej pręgowanej klasycznie. Ma przeciętnej wielkości łapy, a jego ogon jest długi i puszysty. Nosek jest ciemno kremowy, a oczy duże, jasnożółte. Uszy o średniej wielkości postawione do góry. Na nieco jaśniejszym końcu pyszczka ma długie sterczące wąsy.
wyluzowany; podwyższona samoocena; analityk; dosyć spokojny; łatwo się irytuje, ale stara się tego nie okazywać; ambitny; perfekcjonista
Widząc przed sobą tę żenadę, miał ochotę parsknąć donośnie. To jakieś kpiny, bo inaczej nie można tego nazwać. Podpadł czymś Gwiezdnym, czy o co chodzi? Właśnie poprosił ich o jałowiec, a ma przed sobą wstrętne, głupie ptaszysko. Dobrze, że ono, a nie jakiś lis czy inny borsuk. Na szczęście kruk sobie po prostu chodził i nie zwracał na niego uwagi - Mróz też nie zamierzał. Wycofał się ostrożnie i ruszył nieco na bok, licząc na to, że do tej pory ptaszysko dalej będzie zajmować się swoimi sprawami. Tym razem czuł chęć rozszarpania tego ptaszyska, ale starał się ją ignorować, myśląc o jałowcu i innych ziołach, których potrzebuje. Jeśli już udało mu się oddalić od ptaszyska, tupnął łapą ze złości o ziemię i ruszył dalej, rozglądając się za ziołami. Zaczynał się zastanawiać, ile ma w sobie właściwie cierpliwości do tego wszystkiego.
<img><img src="https://i.imgur.com/dhJkGwH.png" height="150" /> i don't have any answers themore i know, the m or e i grow i wanna tear DOWN boundaries i wannagreet myenemies i wanna see what i haven't seen xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx≡ cause i k n o w there's more ≡
Wysoka (jedna z najwyższych w Cieniu, jak nie w całym lesie), dobrze zbudowana, długowłosa ruda pointka o głębokich, niebieskich oczach. | KP
Co kryje się pod powłoką powagi i lodowatym spojrzeniem? Równie zimny i twardy charakter, można by rzec, choć wcale nie do końca. Płomykówka nie jest dobrym towarzystwem, jeśli szuka się kogoś do dobrej zabawy i pogaduszek. Chociaż potrafi mówić całkiem dużo i tłumaczyć całkiem dobrze, kiedy jest taka potrzeba, na ogół woli się za wiele nie odzywać. Ogranicza się do zwięzłych komunikatów i prostych przekazów, a przy rozmowach zwykle ma jakiś konkretny cel. Jaki? Najczęściej dowiedzenie się czegoś. Uwielbia badać i testować koty, zbierając informacje i tworząc sobie w głowie ich obraz. Nigdy nie wiadomo w końcu, kiedy i jaka wiedza mogłaby jej się przydać. Zadanie to ułatwia z pewnością fakt, że Płomykówkowy Lot jest kocicą inteligentną, która szybko się uczy i z łatwością zapamiętuje rzeczy. O sobie stara się mówić jak najmniej, często w niejasny sposób, pozostawiając wiadomości do odczytania między wersami. Nie czuje się komfortowo z rozmawianiem o sobie otwarcie. Uważa, żeby nie okazać niczego, co można by naznaczyć jako jej słabość i wykorzystać. Bardzo dba o swoją opinię, stąd też zwraca uwagę na każdy detal. Szczególnie ukrywa swoje uczucia. Traktuje je jak największą słabość, więc zazwyczaj nie da się wyczuć ich w jej głosie czy zobaczyć na jej pysku, chyba że celowo daje innym coś odczytać. | KP
Po raz kolejny cienisty medyk postanowił się wycofać... i może Gwiezdny Klan w końcu nagrodził jego cierpliwość i starania, kto wie? Kiedy już zostawił kruka w tyle i ponownie zaczął rozglądać się za ziołami, szybko wypatrzył duży, zielony krzew. Charakterystyczna była jego kora – szara, popękana, a kawałki nawet zdawały się odpadać. Uwagę zwracały jednak przede wszystkim jego jagody. Ciemnoszare owoce zwisały z gałązek, dość dobrze widoczne dla Szczypiącego Mrozu. Czy takie ziółko go zadowoli?
<table><td><br>if everynightI goto sleepknowing<br>that.I.gave.everything.that.I<br><br>.............「HADTOGIVE」<br><br>≡then it's allI could'veasked for≡<br>I've.been.standing.u p.beside <br>e v e r y t h i n gI'veeversaid, but<br><br>OH,IT'SSATURDAYNIGHT,YEAH </td>
<td><img src='https://i.imgur.com/GtMW6L7.png' height='169px'><br></td></table>
Duży, masywny kocur o długim i gęstym futerku w barwie niebieskiej pręgowanej klasycznie. Ma przeciętnej wielkości łapy, a jego ogon jest długi i puszysty. Nosek jest ciemno kremowy, a oczy duże, jasnożółte. Uszy o średniej wielkości postawione do góry. Na nieco jaśniejszym końcu pyszczka ma długie sterczące wąsy.
wyluzowany; podwyższona samoocena; analityk; dosyć spokojny; łatwo się irytuje, ale stara się tego nie okazywać; ambitny; perfekcjonista
Jego cierpliwość powoli zaczynała się kończyć. Miał dość szukania jałowca i tego, że ciągle musi wpadać na kruki czy inne lisy. Jeszcze pszczół do tego zestawienia mu brakowało, naprawdę. Dostrzegł jednak charakterystyczny, duży krzew z niebieskoszarych jagodami. Szczerze mówiąc, na początku przybrał nieco sceptyczny wyraz pyska i po prostu podszedł bliżej. Zamrugał parę razy, zanim upewnił się na co właśnie natrafił. Jałowiec, proszę państwa. Zaśmiał się sam do siebie pod nosem i pokręcił głową. Wyszeptał ciszę "no wreszcie", po czym bez zwłoki zaczął zbierać jagody jałowca, jakby bojąc się, że mu ten krzew zaraz ucieknie. Starał się to robić jak najdelikatniej i ostrożnie, aby zebrać tych jagód jak najwięcej.
<img><img src="https://i.imgur.com/dhJkGwH.png" height="150" /> i don't have any answers themore i know, the m or e i grow i wanna tear DOWN boundaries i wannagreet myenemies i wanna see what i haven't seen xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx≡ cause i k n o w there's more ≡
Wysoka (jedna z najwyższych w Cieniu, jak nie w całym lesie), dobrze zbudowana, długowłosa ruda pointka o głębokich, niebieskich oczach. | KP
Co kryje się pod powłoką powagi i lodowatym spojrzeniem? Równie zimny i twardy charakter, można by rzec, choć wcale nie do końca. Płomykówka nie jest dobrym towarzystwem, jeśli szuka się kogoś do dobrej zabawy i pogaduszek. Chociaż potrafi mówić całkiem dużo i tłumaczyć całkiem dobrze, kiedy jest taka potrzeba, na ogół woli się za wiele nie odzywać. Ogranicza się do zwięzłych komunikatów i prostych przekazów, a przy rozmowach zwykle ma jakiś konkretny cel. Jaki? Najczęściej dowiedzenie się czegoś. Uwielbia badać i testować koty, zbierając informacje i tworząc sobie w głowie ich obraz. Nigdy nie wiadomo w końcu, kiedy i jaka wiedza mogłaby jej się przydać. Zadanie to ułatwia z pewnością fakt, że Płomykówkowy Lot jest kocicą inteligentną, która szybko się uczy i z łatwością zapamiętuje rzeczy. O sobie stara się mówić jak najmniej, często w niejasny sposób, pozostawiając wiadomości do odczytania między wersami. Nie czuje się komfortowo z rozmawianiem o sobie otwarcie. Uważa, żeby nie okazać niczego, co można by naznaczyć jako jej słabość i wykorzystać. Bardzo dba o swoją opinię, stąd też zwraca uwagę na każdy detal. Szczególnie ukrywa swoje uczucia. Traktuje je jak największą słabość, więc zazwyczaj nie da się wyczuć ich w jej głosie czy zobaczyć na jej pysku, chyba że celowo daje innym coś odczytać. | KP
Nie były to zachwycające zbiory i kiedy tylko medyk policzył owoce krzewu, które udało mu się zebrać, z pewnością zdał sobie z tego sprawę. Mimo wszystko nie było jednak źle, biorąc pod uwagę to, jak bardzo cienisty składzik ich potrzebował. Szczypiący Mróz zebrał osiem jagód jałowca, co być może na jakiś czas załagodzi kryzys.
<table><td><br>if everynightI goto sleepknowing<br>that.I.gave.everything.that.I<br><br>.............「HADTOGIVE」<br><br>≡then it's allI could'veasked for≡<br>I've.been.standing.u p.beside <br>e v e r y t h i n gI'veeversaid, but<br><br>OH,IT'SSATURDAYNIGHT,YEAH </td>
<td><img src='https://i.imgur.com/GtMW6L7.png' height='169px'><br></td></table>
Duży, masywny kocur o długim i gęstym futerku w barwie niebieskiej pręgowanej klasycznie. Ma przeciętnej wielkości łapy, a jego ogon jest długi i puszysty. Nosek jest ciemno kremowy, a oczy duże, jasnożółte. Uszy o średniej wielkości postawione do góry. Na nieco jaśniejszym końcu pyszczka ma długie sterczące wąsy.
wyluzowany; podwyższona samoocena; analityk; dosyć spokojny; łatwo się irytuje, ale stara się tego nie okazywać; ambitny; perfekcjonista
Osiem jagód.. mogło być lepiej, ale mogło być też o wiele gorzej. Nadal pamięta między innymi te dwie jagody jałowca czy jeden liść ogórecznika. Takie zbiory chyba będą mu się śniły w koszmarach i nigdy nie chciałby ich powtórzyć. Tak czy inaczej - nie zamierzał wybrzydzać. Jagody jałowca tym razem zawinął w jakieś rośliny i wziął ze sobą. Koniec tej zabawy. Pewnie gdyby poszedł zbierać dalej medykamenty okazałoby się, że po jałowcu przebiegł jakiś lis czy jenot, przez co są zmiażdżone i niezdatne do użycia. Brzmi absurdalnie, jednak teraz spodziewałby się wszystkiego. Miał jedynie nadzieję, że nie napotka na jakiegoś kruka w drodze powrotnej. Skierował się więc w kierunku obozu, po drodze zbierając wszystkie medykamenty.
[zt]
<img><img src="https://i.imgur.com/dhJkGwH.png" height="150" /> i don't have any answers themore i know, the m or e i grow i wanna tear DOWN boundaries i wannagreet myenemies i wanna see what i haven't seen xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx≡ cause i k n o w there's more ≡
Długowłosa bura, z gęstymi, czarnymi klasycznymi pręgami. Proporcjonalnie zbudowana, dosyć szczupła, porusza się eleganckim krokiem. Ma delikatne rysy pyska i złoto-zielone, okrągłe ślepka.
Zimno uwielbia być w centrum uwagi, a jeszcze bardziej lubi, gdy inni patrzą na nią z podziwem, zazdrością… czy nawet lepiej: boją się jej i słuchają jej poleceń. Szalenie spostrzegawczy i bystry z niej umysł, chociaż niepozorny: wydaje się być bowiem uroczą, grzeczną i uprzejmą kocicą. Dość szybko ocenia i szufladkuje inne koty, co przekłada się na to, że bardzo łatwo jest stracić jej szacunek i sympatię, chociaż z reguły tego nie ukazuje - w końcu to byłoby niekulturalne. Uwielbia też dostawać to, czego chce, a przy tym jest niesamowicie elastyczna, więc żeby uzyskać własne korzyści jest w stanie zrobić zaskakująco wiele: jest gotowa nie tylko grać swoim ładnym pyskiem i oczami, ale i kłamstwem, manipulacją, intrygą czy flirtem. Nie lubi się przy tym wszystkim nad wyraz przemęczać, chyba że gra jest naprawdę warta świeczki. W pewnym sensie przybiera różną maskę zależnie od tego, z kim ma do czynienia, uwielbia obserwować i rozgryzać koty, a jej moralność jest dość... elastyczna, czy nawet wątpliwa, jednak przy kotach ze swojego klanu nadzwyczaj się pilnuje, dba bowiem o swoją reputację. Ale uważaj, by nie nadepnąć jej na odcisk. Wtedy bowiem znikają wszystkie słodkie jak miód uśmiechy, przyjemny głos i pozornie miękkie serce, a wychodzi kocica, która jest gotowa rozwiązać swoje problemy łapą uzbrojoną w pazury. Jest pamiętliwa, gotowa do wykorzystania wszelkich niewygodnych dla innych informacji dla własnych celów... i nadzwyczaj łatwo się obraża.
Kąsające Zimno była przykładną wojowniczką i co najmniej raz dziennie na polowanie wychodziła. To, że czasami z czystego wygodnictwa przynosiła stosunkowo niewiele zwierzyny nie musiało być znanym nikomu faktem – i na dodatek w razie potrzeby mogła bardzo łatwo się wytłumaczyć zwykłym niepowodzeniem. Tego dnia jednak faktycznie miała ochotę na dłuższe polowanie i upolowanie większej ilości zwierzyny, i z takim nastawieniem ruszyła w okolice Trawiastych Grzbietów. Znalazłszy się nieopodal, ugięła lekko łapy, zrównała ogon z grzbietem, pochyliła głowę i ruszyła pod wiatr, a jej zmysły pracowały intensywnie w poszukiwaniu zwierzyny.
Kocica nie zmieniła się wiele. Nadal dużo trenuje, przez co jej ciało jest wyćwiczone, sama ma budowę atletyczną. Nadal chodzi pewnym siebie krokiem, a pysk szylkretki często jest zmarszczony, przez co można powiedzieć, że chodzi wiecznie niezadowolona czy naburmuszona, chociaż niekoniecznie tak jest. Obecnie ciało wojowniczki wróciło już do normy po porodzie przez to, że każdą wolną chwilę poświęca doprowadzeniu siebie do porządku. Na ciele widnieje parę blizn - jedna po wyrwanym płacie skóry na karku, druga na lewej tylnej łapie w postaci śladu po ugryzieniu lisa, trzecia to lekko wyszczerbione, prawe ucho po walce treningowej z Lis. A ostatnia jest urwanym ogonem, ostała się jej mniej niż połowa, przez co jej chód stał się bardziej ostrożny.
Krogulec zmieniła swoje nastawienie do innych. Otworzyła się, stała się bardziej rozmowna i nie stawia jedynie na zdobywanie wiedzy. Lubi od czasu do czasu porozmawiać sobie na luźne tematy i czerpać po prostu przyjemność z życia. Jest odpowiedzialną wojowniczką oraz matką, starając się wychować swoje młode najlepiej jak potrafi, pomimo tego, że były lekką wpadką. Często wybucha gniewem, ale nie potrafi być długo obrażona. Nie przyznaje się do błędów i zamiast powiedzieć "przepraszam" woli przejść od razu na neutralny grunt, gdzie zacznie rozmowę o pierdołach. Wypełnia swoje obowiązki z pasją i to najlepiej, jak potrafi!
Kąsające Zimno miała swój szczęśliwy dzień. Nie musiała długo szukać po terenach Trawiastych Grzbietów, bo już po chwili dostrzegła małą, krzątającą się pośród wysokich źdźbeł sylwetkę, która prawdopodobnie poszukiwała pożywienia. Nie widziała swojej ofiary dokładnie, roślinność skutecznie ją kamuflowała, jednak była to dla myszy broń obosieczna, bo również i ona nie widziała nadchodzącego drapieżnika. Bura kotka mogła się kierować jedynie swoimi przewidywaniami i zmysłem słuchu, by dostać się do upragnionej zwierzyny, którą mogłaby zanieść do obozu.
Długowłosa bura, z gęstymi, czarnymi klasycznymi pręgami. Proporcjonalnie zbudowana, dosyć szczupła, porusza się eleganckim krokiem. Ma delikatne rysy pyska i złoto-zielone, okrągłe ślepka.
Zimno uwielbia być w centrum uwagi, a jeszcze bardziej lubi, gdy inni patrzą na nią z podziwem, zazdrością… czy nawet lepiej: boją się jej i słuchają jej poleceń. Szalenie spostrzegawczy i bystry z niej umysł, chociaż niepozorny: wydaje się być bowiem uroczą, grzeczną i uprzejmą kocicą. Dość szybko ocenia i szufladkuje inne koty, co przekłada się na to, że bardzo łatwo jest stracić jej szacunek i sympatię, chociaż z reguły tego nie ukazuje - w końcu to byłoby niekulturalne. Uwielbia też dostawać to, czego chce, a przy tym jest niesamowicie elastyczna, więc żeby uzyskać własne korzyści jest w stanie zrobić zaskakująco wiele: jest gotowa nie tylko grać swoim ładnym pyskiem i oczami, ale i kłamstwem, manipulacją, intrygą czy flirtem. Nie lubi się przy tym wszystkim nad wyraz przemęczać, chyba że gra jest naprawdę warta świeczki. W pewnym sensie przybiera różną maskę zależnie od tego, z kim ma do czynienia, uwielbia obserwować i rozgryzać koty, a jej moralność jest dość... elastyczna, czy nawet wątpliwa, jednak przy kotach ze swojego klanu nadzwyczaj się pilnuje, dba bowiem o swoją reputację. Ale uważaj, by nie nadepnąć jej na odcisk. Wtedy bowiem znikają wszystkie słodkie jak miód uśmiechy, przyjemny głos i pozornie miękkie serce, a wychodzi kocica, która jest gotowa rozwiązać swoje problemy łapą uzbrojoną w pazury. Jest pamiętliwa, gotowa do wykorzystania wszelkich niewygodnych dla innych informacji dla własnych celów... i nadzwyczaj łatwo się obraża.
Kąsające Zimno zmrużyła lekko ślepia na widok zwierzątka, które poruszało się pomiędzy trawami, po czym instynktownie poprawiła swoją pozycję łowiecką. Łapy miała wciąż ugięte, ale tak, żeby futro z brzucha nie ciągnęło się po podłożu; ogon uniosła na wysokość grzbietu, łeb pochyliła lekko w przód tak, by górna linia jej ciała była praktycznie prosta. Robiła to wiele razy, ale zawsze czuła ten dreszczyk podekscytowania, gdy rozpoczynała podchodzenie do zwierzyny. Tutaj miała do czynienia z gryzoniem, więc musiała pamiętać nie tylko o poruszaniu się pod wiatr i stawianiu kroków ostrożnie, by na nic nie nadepnąć, ale i o przeniesieniu ciężaru ciała na tylne łapy, by jak najbardziej wyciszyć swe kroki. W ten sposób ruszyła w stronę trawy, gdzie kryła się, jak się jej zdawało, zwierzyna. Gdy znalazłaby się odpowiednio blisko, zamierzała wybić się mocno z tylnych łap i skoczyć w trawę z zamiarem przygniecenia ofiary do ziemi i pozbawienia jej życia.
W porównaniu do Badylarki jako najmłodszej i najsłabszej z miotu... Nagle, nie wiedzieć kiedy, wystrzeliła gwałtownie w górę. Jej łapy się wydłużyły, stając się nieproporcjonalne w porównaniu do drobnej budowy ciała. Szczególnie, że je tyle samo, co wcześniej gdy była malutka, przez co nie dostarcza swojemu ciału tyle jedzenia, ile potrzebuje. Gdyby nie przydługie, lekko zmatowione, rude futro to by prawdopodobnie było widać jej przebijające przez skórę żebra. Ale to nie jedyna zmiana, która zaszła w wyglądzie Badylarki. Jej oczy wybarwiły się z kocięcego błękitu na... Ognisty pomarańcz, co jest prawdopodobnie spadkiem po dziadkach.
Nadal jest strachliwa i boi się świata, ale... Jakby mniej? Nie jest jednak wesołą i beztroską osobą, bardziej... Stała się zdystansowana do tego, co się dzieje. Stara się odciąć od świata, który nadal w jej oczach jest przerażający i patrzeć na siebie jakby z perspektywy czuwającego nad innym kotem ducha. Niby jest w swoim ciele, ale jednocześnie jakby nie była tam obecna. Przez to jej reakcje mogą się wydać z początku przygaszone, musi na nią zadziałać wyjątkowo silny bodziec, żeby ukazała swoje prawdziwe emocje. Bardzo nie lubi wychodzić poza swoją strefę komfortu, boi się nieznanych sytuacji i nie wie, jak wtedy reagować, przez co jeszcze bardziej się stresuje. Wciąż jest dość małomówna, dalej się trochę jąka, jest mało asertywna i nie potrafi głośno powiedzieć swojego zdania, chociaż bardzo szybko się uczy.
Zmysły zwiodły burą kotkę, bo po odbiciu się z miejsca odpowiedniego do złapania zwierzyny, wylądowała tuż obok niej. Mogła czuć opuszkami palców jej przerażone bicie serca, gdy zorientowała się o obecności drapieżnika i szybko zniknęła wśród leśnych zarośli, najpewniej lądując bezpieczna w swojej ukrytej pod runem norce. Ze słuchu miejsce przebywania myszy wypadało dobrze, jednak widocznie stworzenie zmieniło swoją lokalizację tuż przed tym, jak Zimno wzniosła się do lotu.
Długowłosa bura, z gęstymi, czarnymi klasycznymi pręgami. Proporcjonalnie zbudowana, dosyć szczupła, porusza się eleganckim krokiem. Ma delikatne rysy pyska i złoto-zielone, okrągłe ślepka.
Zimno uwielbia być w centrum uwagi, a jeszcze bardziej lubi, gdy inni patrzą na nią z podziwem, zazdrością… czy nawet lepiej: boją się jej i słuchają jej poleceń. Szalenie spostrzegawczy i bystry z niej umysł, chociaż niepozorny: wydaje się być bowiem uroczą, grzeczną i uprzejmą kocicą. Dość szybko ocenia i szufladkuje inne koty, co przekłada się na to, że bardzo łatwo jest stracić jej szacunek i sympatię, chociaż z reguły tego nie ukazuje - w końcu to byłoby niekulturalne. Uwielbia też dostawać to, czego chce, a przy tym jest niesamowicie elastyczna, więc żeby uzyskać własne korzyści jest w stanie zrobić zaskakująco wiele: jest gotowa nie tylko grać swoim ładnym pyskiem i oczami, ale i kłamstwem, manipulacją, intrygą czy flirtem. Nie lubi się przy tym wszystkim nad wyraz przemęczać, chyba że gra jest naprawdę warta świeczki. W pewnym sensie przybiera różną maskę zależnie od tego, z kim ma do czynienia, uwielbia obserwować i rozgryzać koty, a jej moralność jest dość... elastyczna, czy nawet wątpliwa, jednak przy kotach ze swojego klanu nadzwyczaj się pilnuje, dba bowiem o swoją reputację. Ale uważaj, by nie nadepnąć jej na odcisk. Wtedy bowiem znikają wszystkie słodkie jak miód uśmiechy, przyjemny głos i pozornie miękkie serce, a wychodzi kocica, która jest gotowa rozwiązać swoje problemy łapą uzbrojoną w pazury. Jest pamiętliwa, gotowa do wykorzystania wszelkich niewygodnych dla innych informacji dla własnych celów... i nadzwyczaj łatwo się obraża.
Uderzyła jedynie w trawę, nie zaś w miękkie ciałko gryzonia, i zacisnęła lekko zęby, gdy zorientowała się, że nie tylko nie trafiła, ale i zwierzyna jej umknęła. Powstrzymała chęć donośnego prychnięcia i wycofała się z kępy trawy, by następnie lekko otrzepać futru. Oczywiście gorzkiego posmaku porażki pozbyć się w ten sposób nie mogła, ale potencjalnych pyłków i brudu już tak, a to na razie musiało jej wystarczyć. Ponownie ugięła lekko łapy, pochyliła łeb i zrównała ogon z grzbietem, by ruszyć pod wiatr w poszukiwaniu zwierzyny. Oby tym razem udało się jej nie tylko coś znaleźć… ale i złapać.
Kocica nie zmieniła się wiele. Nadal dużo trenuje, przez co jej ciało jest wyćwiczone, sama ma budowę atletyczną. Nadal chodzi pewnym siebie krokiem, a pysk szylkretki często jest zmarszczony, przez co można powiedzieć, że chodzi wiecznie niezadowolona czy naburmuszona, chociaż niekoniecznie tak jest. Obecnie ciało wojowniczki wróciło już do normy po porodzie przez to, że każdą wolną chwilę poświęca doprowadzeniu siebie do porządku. Na ciele widnieje parę blizn - jedna po wyrwanym płacie skóry na karku, druga na lewej tylnej łapie w postaci śladu po ugryzieniu lisa, trzecia to lekko wyszczerbione, prawe ucho po walce treningowej z Lis. A ostatnia jest urwanym ogonem, ostała się jej mniej niż połowa, przez co jej chód stał się bardziej ostrożny.
Krogulec zmieniła swoje nastawienie do innych. Otworzyła się, stała się bardziej rozmowna i nie stawia jedynie na zdobywanie wiedzy. Lubi od czasu do czasu porozmawiać sobie na luźne tematy i czerpać po prostu przyjemność z życia. Jest odpowiedzialną wojowniczką oraz matką, starając się wychować swoje młode najlepiej jak potrafi, pomimo tego, że były lekką wpadką. Często wybucha gniewem, ale nie potrafi być długo obrażona. Nie przyznaje się do błędów i zamiast powiedzieć "przepraszam" woli przejść od razu na neutralny grunt, gdzie zacznie rozmowę o pierdołach. Wypełnia swoje obowiązki z pasją i to najlepiej, jak potrafi!
Córka Olchowego Szeptu miała dzisiaj wyjątkowe szczęście do zwierzyny. Musiała kawałek przejść od miejsca, w którym nie udało się złapać myszy, jednak po dłuższej chwili uważania na swoje łapy, mogła dostrzec długie, zielone ciało węża. Zimno mogła mieć trochę wątpliwości, co znalazła, gdyż gad zdecydowanie nie ułatwiał jej rozpoznania gatunku i sunął w wysokich trawach w kierunku bardziej zalesionego terenu, a gęsta roślinność ujawniała tylko jego dość masywny tułów pokryty szarozielonymi łuskami.
Długowłosa bura, z gęstymi, czarnymi klasycznymi pręgami. Proporcjonalnie zbudowana, dosyć szczupła, porusza się eleganckim krokiem. Ma delikatne rysy pyska i złoto-zielone, okrągłe ślepka.
Zimno uwielbia być w centrum uwagi, a jeszcze bardziej lubi, gdy inni patrzą na nią z podziwem, zazdrością… czy nawet lepiej: boją się jej i słuchają jej poleceń. Szalenie spostrzegawczy i bystry z niej umysł, chociaż niepozorny: wydaje się być bowiem uroczą, grzeczną i uprzejmą kocicą. Dość szybko ocenia i szufladkuje inne koty, co przekłada się na to, że bardzo łatwo jest stracić jej szacunek i sympatię, chociaż z reguły tego nie ukazuje - w końcu to byłoby niekulturalne. Uwielbia też dostawać to, czego chce, a przy tym jest niesamowicie elastyczna, więc żeby uzyskać własne korzyści jest w stanie zrobić zaskakująco wiele: jest gotowa nie tylko grać swoim ładnym pyskiem i oczami, ale i kłamstwem, manipulacją, intrygą czy flirtem. Nie lubi się przy tym wszystkim nad wyraz przemęczać, chyba że gra jest naprawdę warta świeczki. W pewnym sensie przybiera różną maskę zależnie od tego, z kim ma do czynienia, uwielbia obserwować i rozgryzać koty, a jej moralność jest dość... elastyczna, czy nawet wątpliwa, jednak przy kotach ze swojego klanu nadzwyczaj się pilnuje, dba bowiem o swoją reputację. Ale uważaj, by nie nadepnąć jej na odcisk. Wtedy bowiem znikają wszystkie słodkie jak miód uśmiechy, przyjemny głos i pozornie miękkie serce, a wychodzi kocica, która jest gotowa rozwiązać swoje problemy łapą uzbrojoną w pazury. Jest pamiętliwa, gotowa do wykorzystania wszelkich niewygodnych dla innych informacji dla własnych celów... i nadzwyczaj łatwo się obraża.
Zmarszczyła lekko nos, średnio zadowolona ze znalezienia akurat węża. Nie przepadała ich jeść i nie przepadała również za polowaniem na nie, ale to jeszcze nie znaczyło, że zamierzała wybrzydzać. Wręcz przeciwnie; zamierzała przyłożyć się do tego tak samo, jak do podchodzenia każdej innej zwierzyny, w końcu może w klanie mieli jakiegoś dewianta, który uwielbiał zjadać takie paskudztwa. Jeżeli dobrze pamiętała, węże były równie wyczulone na drgania ziemi, co gryzonie, więc od razu rozstawiła nieco szerzej tylne łapy i przeniosła na nie ciężar ciała, by zminimalizować hałas i wyciszyć swoje kroki. Pamiętała także o ugięciu łap, uniesieniu ogona na wysokość grzbietu i pochyleniu łba, i ruszyła w ten sposób pod wiatr, zbliżając się do węża z każdym krokiem. Rośliny ponownie utrudniały jej rozpoznanie dokładnej pozycji zwierzęcia, jednak parła z determinacją do przodu, wymijając wszystko, co leżało na ziemi, a co mogłoby narobić hałasu, gdyby na to nadepnęła. Gdyby udało jej się podejść wystarczająco blisko, wybiłaby się z tylnych łap, wyciągając przed siebie przednie, którymi chciała przybić węża do ziemi, by ułatwić sobie szybkie zabicie go.
Poprzez ciężką pracę, zbudowała potężne mięśnie. Szeroka w barkach, jednocześnie jest dość niska jak na członka Klanu Gromu - jej głowa wchodzi kotu o przeciętnym wzroście pod szyję. Krótka, zadbana i błyszcząca sierść przylega do ciała, eksponując wszystko, co Malina ma do zaoferowania, jednak w jednym miejscu na szyi sierść się kończy, ustępując miejsca bladej, krótkiej bliźnie z dzieciństwa. Złote oczy patrzą ze spokojem, który ukrywa zmęczenie, a krok jest pewny i energiczny. Przy wargach, zaczęły się pojawiać pojedyncze, widoczne dopiero z bliskiej odległości, siwe włoski.
Zagłusza swoje problemy i rozterki skupianiem się na swoich obowiązkach. Obecnie zrezygnowała z części patroli, ograniczając się jedynie do tych niezbędnych, by móc opiekować się lecznicą oraz kotami w niej się znajdującymi. Stara się, aby dodatkowe obowiązki nie odbiły się na jej terminatorach, co się jej udaje. Obecnie stara się wzbudzić część utraconej wrażliwości, aby móc lepiej pomagać członkom klanu po sytuacji z Ognistym Żarem, a także uczy się dobierać odpowiednie słowa i rozwiązywać problemy innymi sposobami, niż zazwyczaj.
Wąż może nie był spełnieniem marzeń, szczególnie jakby przez przypadek okazał się być jednym z jadowitych gatunków. Zimno jednak to nie przeszkadzała ta obawa, przystąpiła do skradania się do ofiary. Gad nie wyczuł od razu jej obecności, jednak gdy bura kotka odbiła się od ziemi, rzucił się w bok swoim obłym ciałem, jakby przeczuwając, że coś może nadchodzić. Gdy tylko dostrzegł, że poluje na niego drapieżnik i dodatkowo jest dość blisko, wypuścił z siebie zdecydowanie niezbyt przyjemny dla nosa zapach, po czym zaczął sunąć zręcznie między trawami i innymi przeszkodami, chcąc się oddalić, jednak Zimno miała cały czas możliwość dogonienia go.