Księżyce: 57 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Czarny Koń [NPC] Ojciec: Jęczmienne Ziarno [NPC] Trwałe urazy: blizny na lewym barku po szponach jastrzębia, rozcięty czubek prawego ucha
średniej wielkości kotka; szylkret czarno-rudy z białym pasmem od pyszczka aż po brzuch; bielutkie skarpetki na łapkach sięgające do nadgarstków; gdzieniegdzie beżowe futerko znajdujące się na prawym uchu, czole oraz nikłymi beżowymi, tygrysimi paskami na grzbiecie; ciemny grzbiet i ogon; długie i mięciutkie futerko; zielone oczy
Cicha? Może kiedyś. Teraz jest jedną z energiczniejszych z miotu. Pewnie to przebywanie z Donośnym Krzykiem tak ją zmieniło. Kocha swoją rodzinę, klan. Ogólnie bardzo jest głupiutka, ale troskliwa, czasem się wkurza, lecz momentami powagi jej nie brakuje.
Jeżyk [KW], Oszroniony Poranek, Senna Mara [KC], Opieńka [GK]
Niech to. Że też musiała tam leżeć ta głupia gałązka! Szylkretka widocznie za bardzo była skoncentrowana na rudej kicie. Na początek spróbowała sypnąć mu piachem w oczy, by potem susem znaleźć się przy jednym z jego boków i przeorać pazurami.
Dzięcioł jest przeciętnej wielkości kociakiem o szczupłej sylwetce. Może teraz tego nie widać z powodu kocięcego tłuszczyku, ale w przyszłości kocur będzie mógł poszczycić się dobrze zbudowanym ciałem o widocznych dobrze zarysowanych mięśniach Całe ciało młodzika pokryte jest krótką, gładką śnieżnobiałą sierścią nie odznaczająca się żadnymi szczególnymi znaczeniami. Jak jesteśmy już przy ciele należy wspomnieć że jest ono utrzymywane przez długie, mocne, choć jeszcze nieco pulchne łapki. Dzięcioł posiada niebieskie oczka, które z wiekiem zabarwią się na kolor jasno zielony. Nie wiele wyżej nad oczami znajdują się średniej wielkości trójkątne uszka. Pysk kocura jest niemalże okrągły, można powiedzieć że praktycznie zawsze, choć mimowolnie wyraża on obojętność.
Charakter kocura można porównać z tym jego matki. Jest spokojny i jak na swój wiek dość cierpliwy lecz w przeciwieństwie do Jałowcowej Jagody nie stroni od towarzystwa. Chętnie zamieni słówko lub dwa z innym klanowiczem. Jeżeli już mowa o rozmowach trzeba przyznać że kocurek jest lepszym słuchaczem niż rozmówcą, ale gdy już ma zamiar się odezwać stara się być przy tym uprzejmy i odnosić się z szacunkiem do rozmówcy. Przez specyficzny sposób wychowania swoich rodziców uważa że Klan Cienia jest najważniejszy i najwspanialszy, ponadto ceni sobie zasady i dyscyplinę. Lecz mimo tych wszystkich poglądów i słów rodziców na temat brudnokrwistych nie wywyższa się ponad nich, ani nie czuje się lepszy, wręcz przeciwnie stara się traktować je niemal na równi z pełnokrwistymi członkami Klanu, jednak nie oznacza to że nie jest wobec nich czujny, bo jest i to bardzo, jeden fałszywy ruch i uprzejmość syna Zroszonego Pąku może przemienić się w zniewagę.
Oślepienie Sosny -> krytyczne -> 3 tury
Atak Sosny -> krytyczny -> 15HP
Atak Mozarta -> słaby -> 3HP
Sosna sypnęła liskowi w oczy, na co ten zawył z irytacją. Łapą od razu zaczął pocierać ślepia, co spowodowało opuszczenie gardy. Wojowniczka rzuciła się na bok przeciwnika, zostawiając po sobie krwawe znamię. Lis zawył przeraźliwie, klapnął szczęką tuż przy łapie kotki i wyrwał z niej ledwie parę włosków. Wrona wciąż siedziała na drzewie i oglądała walkę z przejęciem.
Sosna: lvl: 7 | S: 16 | Zr: 18 | Sz: 12 | Zm: 11 | HP: 85-3=82/90 | W: 41-4=39/70 |
• wykorzystane przerzuty: 19/21
• celność obniżona o 1 ze względu na spadek W do 2/3
> rana 0.stopnia: wyrwana sierść z łapy
> rana 0.stopnia: siniak na piersi
> rana 0.stopnia: siniak na łapie po dziobnięciu
> rana 0.stopnia: siniak nad prawym okiem
Amadeusz Wolfgang Mozart: S: 17 | Zr: 12 | Sz: 12 | Zm: 9 | HP: 78-15=63/80 | W: 62-3=59/65 |
• obniżenie celności o 2 na 3 tury spowodowane oślepieniem
> rana 2.stopnia: głębokie ślady pazurów na boku (krwawi, w następnej turze -3HP, w kolejnych -2HP)
> rana 0.stopnia: wyrwana sierść nad nosem
Księżyce: 57 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Czarny Koń [NPC] Ojciec: Jęczmienne Ziarno [NPC] Trwałe urazy: blizny na lewym barku po szponach jastrzębia, rozcięty czubek prawego ucha
średniej wielkości kotka; szylkret czarno-rudy z białym pasmem od pyszczka aż po brzuch; bielutkie skarpetki na łapkach sięgające do nadgarstków; gdzieniegdzie beżowe futerko znajdujące się na prawym uchu, czole oraz nikłymi beżowymi, tygrysimi paskami na grzbiecie; ciemny grzbiet i ogon; długie i mięciutkie futerko; zielone oczy
Cicha? Może kiedyś. Teraz jest jedną z energiczniejszych z miotu. Pewnie to przebywanie z Donośnym Krzykiem tak ją zmieniło. Kocha swoją rodzinę, klan. Ogólnie bardzo jest głupiutka, ale troskliwa, czasem się wkurza, lecz momentami powagi jej nie brakuje.
Jeżyk [KW], Oszroniony Poranek, Senna Mara [KC], Opieńka [GK]
Tak! Sypnięcie się udało, tak samo, jak jej atak. Przynajmniej z lisiej strony zbytnio nie naruszył ciała Sosny. Wichrowa wojowniczka zapomniała już dawno o wronie na drzewie, niech się cieszy ptaszor, że nie zostanie zjedzona. Sośnierz tym razem spróbowała poharatać lisowi pysk.
Dzięcioł jest przeciętnej wielkości kociakiem o szczupłej sylwetce. Może teraz tego nie widać z powodu kocięcego tłuszczyku, ale w przyszłości kocur będzie mógł poszczycić się dobrze zbudowanym ciałem o widocznych dobrze zarysowanych mięśniach Całe ciało młodzika pokryte jest krótką, gładką śnieżnobiałą sierścią nie odznaczająca się żadnymi szczególnymi znaczeniami. Jak jesteśmy już przy ciele należy wspomnieć że jest ono utrzymywane przez długie, mocne, choć jeszcze nieco pulchne łapki. Dzięcioł posiada niebieskie oczka, które z wiekiem zabarwią się na kolor jasno zielony. Nie wiele wyżej nad oczami znajdują się średniej wielkości trójkątne uszka. Pysk kocura jest niemalże okrągły, można powiedzieć że praktycznie zawsze, choć mimowolnie wyraża on obojętność.
Charakter kocura można porównać z tym jego matki. Jest spokojny i jak na swój wiek dość cierpliwy lecz w przeciwieństwie do Jałowcowej Jagody nie stroni od towarzystwa. Chętnie zamieni słówko lub dwa z innym klanowiczem. Jeżeli już mowa o rozmowach trzeba przyznać że kocurek jest lepszym słuchaczem niż rozmówcą, ale gdy już ma zamiar się odezwać stara się być przy tym uprzejmy i odnosić się z szacunkiem do rozmówcy. Przez specyficzny sposób wychowania swoich rodziców uważa że Klan Cienia jest najważniejszy i najwspanialszy, ponadto ceni sobie zasady i dyscyplinę. Lecz mimo tych wszystkich poglądów i słów rodziców na temat brudnokrwistych nie wywyższa się ponad nich, ani nie czuje się lepszy, wręcz przeciwnie stara się traktować je niemal na równi z pełnokrwistymi członkami Klanu, jednak nie oznacza to że nie jest wobec nich czujny, bo jest i to bardzo, jeden fałszywy ruch i uprzejmość syna Zroszonego Pąku może przemienić się w zniewagę.
Atak Sosny -> krytyczny -> 11HP
Atak Mozarta -> krytyczny -> 21HP
Sosna rzuciła się prosto na pysk liska, trafiając w czarny nos. Od razu polała się krew. Wolfgang nie przyjął tego dobrze, zawył, bardziej ze zdenerwowania niżeli bólu i rzucił się prosto na wojowniczkę. Złapał za jej lewe ucho, szarpnął mocno i oderwał znaczną część kolorowego uszka. Sosnowy Szmer wraz z okropnym bólem mogła poczuć jak krew spływa na jej pysk z rany.
Sosna: lvl: 7 | S: 16 | Zr: 18 | Sz: 12 | Zm: 11 | HP: 82-21=61/90 | W: 39-3=36/70 |
• wykorzystane przerzuty: 19/21
• celność obniżona o 1 ze względu na spadek W do 2/3
> rana 2.stopnia: oderwane znacznej części lewego ucha (krwawi, -5HP w kolejnej turze, w kolejnych -3HP)
> rana 0.stopnia: wyrwana sierść z łapy
> rana 0.stopnia: siniak na piersi
> rana 0.stopnia: siniak na łapie po dziobnięciu
> rana 0.stopnia: siniak nad prawym okiem
Amadeusz Wolfgang Mozart: S: 17 | Zr: 12 | Sz: 12 | Zm: 9 | HP: 63-11-3=49/80 | W: 59-3=56/65 |
• obniżenie celności o 2 na 3 tury spowodowane oślepieniem
> rana 1.stopnia: głębokie zadrapanie na nosie (krwawi, -2HP do końca walki)
> rana 2.stopnia: głębokie ślady pazurów na boku (krwawi, w następnej turze -3HP, w kolejnych -2HP)
> rana 0.stopnia: wyrwana sierść nad nosem
Księżyce: 57 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Czarny Koń [NPC] Ojciec: Jęczmienne Ziarno [NPC] Trwałe urazy: blizny na lewym barku po szponach jastrzębia, rozcięty czubek prawego ucha
średniej wielkości kotka; szylkret czarno-rudy z białym pasmem od pyszczka aż po brzuch; bielutkie skarpetki na łapkach sięgające do nadgarstków; gdzieniegdzie beżowe futerko znajdujące się na prawym uchu, czole oraz nikłymi beżowymi, tygrysimi paskami na grzbiecie; ciemny grzbiet i ogon; długie i mięciutkie futerko; zielone oczy
Cicha? Może kiedyś. Teraz jest jedną z energiczniejszych z miotu. Pewnie to przebywanie z Donośnym Krzykiem tak ją zmieniło. Kocha swoją rodzinę, klan. Ogólnie bardzo jest głupiutka, ale troskliwa, czasem się wkurza, lecz momentami powagi jej nie brakuje.
Jeżyk [KW], Oszroniony Poranek, Senna Mara [KC], Opieńka [GK]
Ojoj. To... Chyba nie był dobry pomysł. Może i zraniła go w nos, ale jakim kosztem? Poczuła jedynie ból i coś zwisającego z pyska lisiego zadka. No ładnie. Dawaj Sosna! Wychodziłaś z gorszej opresji! Wycofała się o dwa kroki, by zaraz potem czmychnąć obok i łapą zranić drugi bok lisa.
Dzięcioł jest przeciętnej wielkości kociakiem o szczupłej sylwetce. Może teraz tego nie widać z powodu kocięcego tłuszczyku, ale w przyszłości kocur będzie mógł poszczycić się dobrze zbudowanym ciałem o widocznych dobrze zarysowanych mięśniach Całe ciało młodzika pokryte jest krótką, gładką śnieżnobiałą sierścią nie odznaczająca się żadnymi szczególnymi znaczeniami. Jak jesteśmy już przy ciele należy wspomnieć że jest ono utrzymywane przez długie, mocne, choć jeszcze nieco pulchne łapki. Dzięcioł posiada niebieskie oczka, które z wiekiem zabarwią się na kolor jasno zielony. Nie wiele wyżej nad oczami znajdują się średniej wielkości trójkątne uszka. Pysk kocura jest niemalże okrągły, można powiedzieć że praktycznie zawsze, choć mimowolnie wyraża on obojętność.
Charakter kocura można porównać z tym jego matki. Jest spokojny i jak na swój wiek dość cierpliwy lecz w przeciwieństwie do Jałowcowej Jagody nie stroni od towarzystwa. Chętnie zamieni słówko lub dwa z innym klanowiczem. Jeżeli już mowa o rozmowach trzeba przyznać że kocurek jest lepszym słuchaczem niż rozmówcą, ale gdy już ma zamiar się odezwać stara się być przy tym uprzejmy i odnosić się z szacunkiem do rozmówcy. Przez specyficzny sposób wychowania swoich rodziców uważa że Klan Cienia jest najważniejszy i najwspanialszy, ponadto ceni sobie zasady i dyscyplinę. Lecz mimo tych wszystkich poglądów i słów rodziców na temat brudnokrwistych nie wywyższa się ponad nich, ani nie czuje się lepszy, wręcz przeciwnie stara się traktować je niemal na równi z pełnokrwistymi członkami Klanu, jednak nie oznacza to że nie jest wobec nich czujny, bo jest i to bardzo, jeden fałszywy ruch i uprzejmość syna Zroszonego Pąku może przemienić się w zniewagę.
Atak Sosny -> udany -> 9HP
Atak Mozarta -> słaby -> 3HP
Wojwiniczka poraz kolejny zaatakowała jako pierwsza, a jej pazury spotkały się z lewym bokiem lisa. Tym razem zostawiła mniejszy ślad, ale wciąż krwawy. Lis nie pozostał dłużny i kopnął ją jedną z tylnych łap prosto w ramie.
Sosna: lvl: 7 | S: 16 | Zr: 18 | Sz: 12 | Zm: 11 | HP: 61-5-3=53/90 | W: 36-3=33/70 |
• wykorzystane przerzuty: 19/21
• celność obniżona o 1 ze względu na spadek W do 2/3
> rana 2.stopnia: oderwane znacznej części lewego ucha (krwawi, -5HP w kolejnej turze, w kolejnych -3HP)
> rana 0.stopnia: siniak na barku
> rana 0.stopnia: wyrwana sierść z łapy
> rana 0.stopnia: siniak na piersi
> rana 0.stopnia: siniak na łapie po dziobnięciu
> rana 0.stopnia: siniak nad prawym okiem
Amadeusz Wolfgang Mozart: S: 17 | Zr: 12 | Sz: 12 | Zm: 9 | HP: 49-9-2-2=36/80 | W: 59-3=56/65 |
• obniżenie celności o 2 na 3 tury spowodowane oślepieniem
> rana 1.stopnia: ślady pazurów na lewym boku (krwawi, -1HP do końca walki)
> rana 1.stopnia: głębokie zadrapanie na nosie (krwawi, -2HP do końca walki)
> rana 2.stopnia: głębokie ślady pazurów na boku (krwawi, -2HP do końca walki)
> rana 0.stopnia: wyrwana sierść nad nosem
Księżyce: 57 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Czarny Koń [NPC] Ojciec: Jęczmienne Ziarno [NPC] Trwałe urazy: blizny na lewym barku po szponach jastrzębia, rozcięty czubek prawego ucha
średniej wielkości kotka; szylkret czarno-rudy z białym pasmem od pyszczka aż po brzuch; bielutkie skarpetki na łapkach sięgające do nadgarstków; gdzieniegdzie beżowe futerko znajdujące się na prawym uchu, czole oraz nikłymi beżowymi, tygrysimi paskami na grzbiecie; ciemny grzbiet i ogon; długie i mięciutkie futerko; zielone oczy
Cicha? Może kiedyś. Teraz jest jedną z energiczniejszych z miotu. Pewnie to przebywanie z Donośnym Krzykiem tak ją zmieniło. Kocha swoją rodzinę, klan. Ogólnie bardzo jest głupiutka, ale troskliwa, czasem się wkurza, lecz momentami powagi jej nie brakuje.
Jeżyk [KW], Oszroniony Poranek, Senna Mara [KC], Opieńka [GK]
Lis to chyba dobrze kopać nie umiał. Szylkretce też atak za bardzo się nie udał, więc postanowiła go powtórzyć, by pogłębiać ranę. Niedługo lis powinien już normalnie widzieć, wiec na pewno będzie trafiać celniej... Jedna z ostatnich szans na wygranie przebiegu tej walki.
Dzięcioł jest przeciętnej wielkości kociakiem o szczupłej sylwetce. Może teraz tego nie widać z powodu kocięcego tłuszczyku, ale w przyszłości kocur będzie mógł poszczycić się dobrze zbudowanym ciałem o widocznych dobrze zarysowanych mięśniach Całe ciało młodzika pokryte jest krótką, gładką śnieżnobiałą sierścią nie odznaczająca się żadnymi szczególnymi znaczeniami. Jak jesteśmy już przy ciele należy wspomnieć że jest ono utrzymywane przez długie, mocne, choć jeszcze nieco pulchne łapki. Dzięcioł posiada niebieskie oczka, które z wiekiem zabarwią się na kolor jasno zielony. Nie wiele wyżej nad oczami znajdują się średniej wielkości trójkątne uszka. Pysk kocura jest niemalże okrągły, można powiedzieć że praktycznie zawsze, choć mimowolnie wyraża on obojętność.
Charakter kocura można porównać z tym jego matki. Jest spokojny i jak na swój wiek dość cierpliwy lecz w przeciwieństwie do Jałowcowej Jagody nie stroni od towarzystwa. Chętnie zamieni słówko lub dwa z innym klanowiczem. Jeżeli już mowa o rozmowach trzeba przyznać że kocurek jest lepszym słuchaczem niż rozmówcą, ale gdy już ma zamiar się odezwać stara się być przy tym uprzejmy i odnosić się z szacunkiem do rozmówcy. Przez specyficzny sposób wychowania swoich rodziców uważa że Klan Cienia jest najważniejszy i najwspanialszy, ponadto ceni sobie zasady i dyscyplinę. Lecz mimo tych wszystkich poglądów i słów rodziców na temat brudnokrwistych nie wywyższa się ponad nich, ani nie czuje się lepszy, wręcz przeciwnie stara się traktować je niemal na równi z pełnokrwistymi członkami Klanu, jednak nie oznacza to że nie jest wobec nich czujny, bo jest i to bardzo, jeden fałszywy ruch i uprzejmość syna Zroszonego Pąku może przemienić się w zniewagę.
Atak Sosny -> słaby -> 6HP
Atak Mozarta -> udany -> 2HP
Sośnie niestety nie wyszło tak jak planowała. Zostawiła po sobie jedynie płytkie zadrapanie, za co otrzymało kolejnego siniaka. Tym razem nieco wyżej niż poprzedniego.
Sosna: lvl: 7 | S: 16 | Zr: 18 | Sz: 12 | Zm: 11 | HP: 53-2-3=48/90 | W: 33-3=30/70 |
• wykorzystane przerzuty: 19/21
• celność obniżona o 1 ze względu na spadek W do 2/3
> rana 2.stopnia: oderwane znacznej części lewego ucha (krwawi, w następnej turze -5HP, -3HP do końca walki)
> rana 0stopnia: siniak na ramieniu
> rana 0.stopnia: siniak na barku
> rana 0.stopnia: wyrwana sierść z łapy
> rana 0.stopnia: siniak na piersi
> rana 0.stopnia: siniak na łapie po dziobnięciu
> rana 0.stopnia: siniak nad prawym okiem
Amadeusz Wolfgang Mozart: S: 17 | Zr: 12 | Sz: 12 | Zm: 9 | HP: 49-9-2-2=36/80 | W: 59-3=56/65 |
> rana 1.stopnia: ślady pazurów na lewym boku (krwawi, -1HP do końca walki)
> rana 1.stopnia: głębokie zadrapanie na nosie (krwawi, -2HP do końca walki)
> rana 2.stopnia: głębokie ślady pazurów na boku (krwawi, -2HP do końca walki)
> rana 0. stopnia: zadrapanie na boku
> rana 0.stopnia: wyrwana sierść nad nosem • obniżenie celności o 2 na 3 tury spowodowane oślepieniem
Księżyce: 57 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Czarny Koń [NPC] Ojciec: Jęczmienne Ziarno [NPC] Trwałe urazy: blizny na lewym barku po szponach jastrzębia, rozcięty czubek prawego ucha
średniej wielkości kotka; szylkret czarno-rudy z białym pasmem od pyszczka aż po brzuch; bielutkie skarpetki na łapkach sięgające do nadgarstków; gdzieniegdzie beżowe futerko znajdujące się na prawym uchu, czole oraz nikłymi beżowymi, tygrysimi paskami na grzbiecie; ciemny grzbiet i ogon; długie i mięciutkie futerko; zielone oczy
Cicha? Może kiedyś. Teraz jest jedną z energiczniejszych z miotu. Pewnie to przebywanie z Donośnym Krzykiem tak ją zmieniło. Kocha swoją rodzinę, klan. Ogólnie bardzo jest głupiutka, ale troskliwa, czasem się wkurza, lecz momentami powagi jej nie brakuje.
Jeżyk [KW], Oszroniony Poranek, Senna Mara [KC], Opieńka [GK]
No mówi się trudno, a walczyć trzeba dalej. Lis w końcu sam się nie podda co nie? Wrona przynajmniej miała niezły pokaz. Szkoda, że nie było żadnego komentarza z jej strony. No nic, Sosna spróbowała zaorać pazurami bark rudasa.
Dzięcioł jest przeciętnej wielkości kociakiem o szczupłej sylwetce. Może teraz tego nie widać z powodu kocięcego tłuszczyku, ale w przyszłości kocur będzie mógł poszczycić się dobrze zbudowanym ciałem o widocznych dobrze zarysowanych mięśniach Całe ciało młodzika pokryte jest krótką, gładką śnieżnobiałą sierścią nie odznaczająca się żadnymi szczególnymi znaczeniami. Jak jesteśmy już przy ciele należy wspomnieć że jest ono utrzymywane przez długie, mocne, choć jeszcze nieco pulchne łapki. Dzięcioł posiada niebieskie oczka, które z wiekiem zabarwią się na kolor jasno zielony. Nie wiele wyżej nad oczami znajdują się średniej wielkości trójkątne uszka. Pysk kocura jest niemalże okrągły, można powiedzieć że praktycznie zawsze, choć mimowolnie wyraża on obojętność.
Charakter kocura można porównać z tym jego matki. Jest spokojny i jak na swój wiek dość cierpliwy lecz w przeciwieństwie do Jałowcowej Jagody nie stroni od towarzystwa. Chętnie zamieni słówko lub dwa z innym klanowiczem. Jeżeli już mowa o rozmowach trzeba przyznać że kocurek jest lepszym słuchaczem niż rozmówcą, ale gdy już ma zamiar się odezwać stara się być przy tym uprzejmy i odnosić się z szacunkiem do rozmówcy. Przez specyficzny sposób wychowania swoich rodziców uważa że Klan Cienia jest najważniejszy i najwspanialszy, ponadto ceni sobie zasady i dyscyplinę. Lecz mimo tych wszystkich poglądów i słów rodziców na temat brudnokrwistych nie wywyższa się ponad nich, ani nie czuje się lepszy, wręcz przeciwnie stara się traktować je niemal na równi z pełnokrwistymi członkami Klanu, jednak nie oznacza to że nie jest wobec nich czujny, bo jest i to bardzo, jeden fałszywy ruch i uprzejmość syna Zroszonego Pąku może przemienić się w zniewagę.
Atak Sosny -> krytyczny -> 8HP
Atak Mozarta -> krytyczny -> 9HP
Tym razem to lis zaatakował jako pierwszy i ponownie uderzył jedną z tylnych łap w bark sosny. Będzie po tym znacznie większy siniak i ból w mięśniu to na pewno, bo był całkiem mocno obity. Sosna za to dopadła do jego barku i zostawiła na nim krwawe ślady.
Sosna: lvl: 7 | S: 16 | Zr: 18 | Sz: 12 | Zm: 11 | HP: 48-9-3=36/90 | W: 30-3=27/70 |
• wykorzystane przerzuty: 19/21
• od następnej tury statystyki obniżone o 1/4 ze względu na spadek HP do połowy
• celność obniżona o 1 ze względu na spadek W do 2/3
> rana 1.stopnia: obity lewy bark
> rana 2.stopnia: oderwane znacznej części lewego ucha (krwawi, -3HP do końca walki)
> rana 0stopnia: siniak na ramieniu
> rana 0.stopnia: siniak na barku
> rana 0.stopnia: wyrwana sierść z łapy
> rana 0.stopnia: siniak na piersi
> rana 0.stopnia: siniak na łapie po dziobnięciu
> rana 0.stopnia: siniak nad prawym okiem
Amadeusz Wolfgang Mozart: S: 17 | Zr: 12 | Sz: 12 | Zm: 9 | HP: 36-8-1-2-2=23/80 | W: 56-3=53/65 |
• od następnej tury statystyki obniżone o 1/4 ze względu na spadek HP do połowy
> rana 1.stopnia: ślady pazurów na barku (krwawi, -1HP do końca walki)
> rana 1.stopnia: ślady pazurów na lewym boku (krwawi, -1HP do końca walki)
> rana 1.stopnia: głębokie zadrapanie na nosie (krwawi, -2HP do końca walki)
> rana 2.stopnia: głębokie ślady pazurów na boku (krwawi, -2HP do końca walki)
> rana 0. stopnia: zadrapanie na boku
> rana 0.stopnia: wyrwana sierść nad nosem • obniżenie celności o 2 na 3 tury spowodowane oślepieniem
Wyszedł na polowanie. Chyba. Tak. Może? Na pewno wyszedł samotnie, bo wyjście z kimś oznaczało, że ten ktoś musiałby patrzeć na to jak żałośnie sobie radził. Chciał innym oszczędzić takiego widoku. Wystarczyło, że nie raz nie dawał rady przynieść lepszych piszczek, niż marne małe myszki czy ryjówki. Marchewkowa Łapa tylko raz zwrócił uwagę na to jaką zwierzynę przynosiło się do obozu. Oczywiście młodszy kocur nawet nie wiedział, że te marne rybki były od Pożarka, ale on już zrozumiał jak żałosne to było z jego strony. Całe życie nic nie robił dla klanu, był nieprzydatny, jego decyzje doprowadziły do śmierci Łabędziej Gwiazdy i co? Nawet nie mógł się postarać i przynosić tylko syte zające? Uch. Dlatego po powrocie z patrolu nie mógł jednak wysiedzieć i zaczął gdzieś iść, zaczął krążyć i szukać odpowiedniej piszczki, która by sprawiła, że nie czułby się żałosny i w końcu mógłby zjeść.
Krew była jednak czymś czego się nie spodziewał poczuć, wśród traw Kotlinki… czy dochodziło to z terenów Rzeki? Niemożliwe, nie tak odległość, prawda? Wskoczył na głaz, tak by mieć lepszy widok na wszystko i wtedy zobaczył dwie sylwetki bijące się ze sobą, jedna ruda, druga… czy to Sosna? Z potknięciem zeskoczył z kamienia i wylądował na ziemi bez gracji, prawie wywracając się na pyszczek, nie zwracał jednak na to uwagi i po prostu ruszył biegiem. W odpowiedniej odległości, cała agresja w powietrzu, swąd krwi i splamiona ziemia sprawiła, że adrenalina wypełniła żyły Pożarka. W końcu. W końcu…? Lubił to uczucie. Lubił czuć się silniejszy, niż był, a adrenalina, ten znajomy stres o własne życie. Tak. Potrzebował tego. Rzucił się z pazurami na pysk lisa, chcąc odwrócić jego uwagę od słabo wyglądające siostry. Nie zauważył jeszcze braku ucha, ale rzuciło mu się przelotnie, że jej pysk był we krwi. Niedobrze.
➡Theycallyoucrybaby⬅xxxxxxxxx 【 CrYbAbY 】xxxxxxxx
xxxxxxxxxxxx
YouS E E M to(replace)your brainwithyour heart xxxYou takethingsso hardand THEN youfall apart xxxxxxYoutry toexplainbut__before__you canSTART xxxxxxxxxTHOSEcry babytears<comeoutofthedark>
-ˋˏ✄┈┈┈┈ Someone'sturningthe handleto│thatf a u c e t│inyoureyes
Youpouritoutwhereeveryonecansee
Y o u rheart'stoo BIGf o r your bodyit's whyIT won't fitinside
Księżyce: 57 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Czarny Koń [NPC] Ojciec: Jęczmienne Ziarno [NPC] Trwałe urazy: blizny na lewym barku po szponach jastrzębia, rozcięty czubek prawego ucha
średniej wielkości kotka; szylkret czarno-rudy z białym pasmem od pyszczka aż po brzuch; bielutkie skarpetki na łapkach sięgające do nadgarstków; gdzieniegdzie beżowe futerko znajdujące się na prawym uchu, czole oraz nikłymi beżowymi, tygrysimi paskami na grzbiecie; ciemny grzbiet i ogon; długie i mięciutkie futerko; zielone oczy
Cicha? Może kiedyś. Teraz jest jedną z energiczniejszych z miotu. Pewnie to przebywanie z Donośnym Krzykiem tak ją zmieniło. Kocha swoją rodzinę, klan. Ogólnie bardzo jest głupiutka, ale troskliwa, czasem się wkurza, lecz momentami powagi jej nie brakuje.
Jeżyk [KW], Oszroniony Poranek, Senna Mara [KC], Opieńka [GK]
Syknęła pod nosem, gdy jej bark oberwał. Trzeba było powoli kończyć, długo sama tak nie pociągnie, jeśli... Jeśli... Pożarek? Chyba tak. Mrugnęła dwa razy oczami, na moment zapominając o lisie, gdy zobaczyła swojego brata. Aż łezka się w oku zakręciła, jak to mężnie ruszył jej na pomoc. Uśmiechnęła się pod nosem na jego zaangażowanie, lecz musi później go zbesztać za rzucanie się wprost na pysk lisa. Szylkretka ominęła brata, by potem spróbować wskoczyć na lisa i wgryźć się w jego kark.
Dzięcioł jest przeciętnej wielkości kociakiem o szczupłej sylwetce. Może teraz tego nie widać z powodu kocięcego tłuszczyku, ale w przyszłości kocur będzie mógł poszczycić się dobrze zbudowanym ciałem o widocznych dobrze zarysowanych mięśniach Całe ciało młodzika pokryte jest krótką, gładką śnieżnobiałą sierścią nie odznaczająca się żadnymi szczególnymi znaczeniami. Jak jesteśmy już przy ciele należy wspomnieć że jest ono utrzymywane przez długie, mocne, choć jeszcze nieco pulchne łapki. Dzięcioł posiada niebieskie oczka, które z wiekiem zabarwią się na kolor jasno zielony. Nie wiele wyżej nad oczami znajdują się średniej wielkości trójkątne uszka. Pysk kocura jest niemalże okrągły, można powiedzieć że praktycznie zawsze, choć mimowolnie wyraża on obojętność.
Charakter kocura można porównać z tym jego matki. Jest spokojny i jak na swój wiek dość cierpliwy lecz w przeciwieństwie do Jałowcowej Jagody nie stroni od towarzystwa. Chętnie zamieni słówko lub dwa z innym klanowiczem. Jeżeli już mowa o rozmowach trzeba przyznać że kocurek jest lepszym słuchaczem niż rozmówcą, ale gdy już ma zamiar się odezwać stara się być przy tym uprzejmy i odnosić się z szacunkiem do rozmówcy. Przez specyficzny sposób wychowania swoich rodziców uważa że Klan Cienia jest najważniejszy i najwspanialszy, ponadto ceni sobie zasady i dyscyplinę. Lecz mimo tych wszystkich poglądów i słów rodziców na temat brudnokrwistych nie wywyższa się ponad nich, ani nie czuje się lepszy, wręcz przeciwnie stara się traktować je niemal na równi z pełnokrwistymi członkami Klanu, jednak nie oznacza to że nie jest wobec nich czujny, bo jest i to bardzo, jeden fałszywy ruch i uprzejmość syna Zroszonego Pąku może przemienić się w zniewagę.
Atak Pożarka -> słaby -> 5HP
Atak Sosny -> udany -> 3HP
Atak Mozarta na Pożarka -> krytyczny -> 20 HP
Atak Mozarta na ślepo -> nieudany
Drodzy państwo nadeszła pomoc! I to w postaci samego brata poszkodowanej! Nasz bohater rzucił się prosto na paszczę krwiożerczej bestii! A jakiż wyprowadził atak, normalnie... Eh? Podrapał mu nos? I to nawet nie była głęboka rana? No cóż. Bywa też tak...
Lis za to, nie bardzo zadowolony z pojawienia się kolejnego przeciwnika, w odwecie rzucił się na Pożarka i zacisnął szczęki na jego prawej przedniej łapie. Rozległo się chrupnięcie, a kocur mógł poczuć jak przechodzi przez niego ogromna fala bólu, który wzmagał się, gdy tylko łapa została postawiona na ziemi. Lis musiał złamać mu jakąś kość.
Mozart próbował jeszcze kopnąć na oślep, gdzieś obok sosny, ale okazało się, że wystarczyła mu tylko ta szkoda...
W tym całym chaosie, Sosna spróbowała wskoczyć na jego grzbiet, ale zadanie okazało się ją przerosnąć. Zdołała jedynie zadrapać lisi bark.
Sosna: lvl: 7 | S: 12(16) | Zr: 13(18) | Sz: 9(12) | Zm: 8(11) | HP: 36-3=33/90 | W: 27-3=24/70 |
• wykorzystane przerzuty: 19/21
• statystyki obniżone o 1/4 ze względu na spadek HP do połowy
• celność obniżona o 1 ze względu na spadek W do 2/3
> rana 1.stopnia: obity lewy bark
> rana 2.stopnia: oderwane znacznej części lewego ucha (krwawi, -3HP do końca walki)
> rana 0stopnia: siniak na ramieniu
> rana 0.stopnia: siniak na barku
> rana 0.stopnia: wyrwana sierść z łapy
> rana 0.stopnia: siniak na piersi
> rana 0.stopnia: siniak na łapie po dziobnięciu
> rana 0.stopnia: siniak nad prawym okiem
Amadeusz Wolfgang Mozart: S: 13(17) | Zr: 7(12) | Sz: 7(12) | Zm: 7(9) | HP: 23-5-3-1-1-2-2=9/80 | W: 53-4=49/65 |
• -2Zr i -2Sz ze względu na walkę 1:2
• od następnej tury statystyki obniżone o połowę ze względu na spadek HP do 1/4
• statystyki obniżone o 1/4 ze względu na spadek HP do połowy
> rana 1.stopnia: ślady pazurów na barku (krwawi, -1HP do końca walki)
> rana 1.stopnia: ślady pazurów na lewym boku (krwawi, -1HP do końca walki)
> rana 1.stopnia: głębokie zadrapanie na nosie (krwawi, -2HP do końca walki)
> rana 2.stopnia: głębokie ślady pazurów na boku (krwawi, -2HP do końca walki)
> rana 0. stopnia: zadrapanie powyżej nosa
> rana 0. stopnia: zadrapanie nad ramieniem
> rana 0. stopnia: zadrapanie na boku
> rana 0.stopnia: wyrwana sierść nad nosem • obniżenie celności o 2 na 3 tury spowodowane oślepieniem
Księżyce: 57 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Czarny Koń [NPC] Ojciec: Jęczmienne Ziarno [NPC] Trwałe urazy: blizny na lewym barku po szponach jastrzębia, rozcięty czubek prawego ucha
średniej wielkości kotka; szylkret czarno-rudy z białym pasmem od pyszczka aż po brzuch; bielutkie skarpetki na łapkach sięgające do nadgarstków; gdzieniegdzie beżowe futerko znajdujące się na prawym uchu, czole oraz nikłymi beżowymi, tygrysimi paskami na grzbiecie; ciemny grzbiet i ogon; długie i mięciutkie futerko; zielone oczy
Cicha? Może kiedyś. Teraz jest jedną z energiczniejszych z miotu. Pewnie to przebywanie z Donośnym Krzykiem tak ją zmieniło. Kocha swoją rodzinę, klan. Ogólnie bardzo jest głupiutka, ale troskliwa, czasem się wkurza, lecz momentami powagi jej nie brakuje.
Jeżyk [KW], Oszroniony Poranek, Senna Mara [KC], Opieńka [GK]
W wirze walki nie słyszała chrupnięcia. Albo raczej nie chciała o tym myśleć. To mogła na przykład być ta wrona, tak! Poderwała się do lotu i uciekła.
Wojowniczce niestety nie udało się wskoczyć na lisi grzbiet i zdołała zadrapać tylko bark, no trudno. Lis raczej był na wykończeniu, więc kotka spróbowała zadrapać go po zadzie pazurami.
Czy spodziewał się, że coś zrobi tylko dlatego, że dostał nowe imię? Nie, nie bardzo. W sumie nie myślał o tym. Jedyne czego pragnął to odwrócić uwagę od siostry i poczuć się przydatnym, a jeśli przydatność oznaczała wciskanie się w pysk lisa to nie zamierzał oponować. W żyłach płynęła mu adrenalina, a wszystko inne nie miało znaczenia, tylko on i uczucie, że cokolwiek zrobił, że coś robi, że nie jest beznadziejny, potrzebował tego. Nie zrobił jednak nic konkretnego, a szkoda, chciałby. Lis jednak nie patrzył na Sosenkę, a to było najważniejsze.
Chrup.
Znał ten dźwięk, słyszał go już raz w życiu. Popiołek na pewno też by rozpoznał ten dźwięk. Ciekawe co u niego? Pożarek chciał ostatnio dopytać rzeczny patrol czy nie pogorszyła się choroba przyjaciela. Lis puścił jego łapę. W sumie co mu było? Wiedział. Zakręciło mu się w głowie. Nie chciał wiedzieć co mu było. Uszy położył po czaszce, a oczy patrzyły na te miodowe psowatego tępym wzrokiem. Ból. W końcu. Z opóźnieniem, ale dotarł do niego. Miał ochotę zgiąć się w pół przez to jak rozeszło mu się to do barku, kiedy tylko postawił ją na ziemi. Szybko podniósł ją do góry. Zamierzał odskoczyć od lisich szczęk, ale przy tym zwrócić na siebie jego uwagę poprzez syczenie. Brzmiał dość żałośnie, bo jego syczenie było wypełnione bólem, ciężko żeby nie, złamanie promieniowało mu przez całe ciało, paliło go jak ogień, ironicznie. Nigdy nie czuł takiego bólu. Psie szczęki na barku nie były takie złe. Lekko kręciło mu się w głowie, ale to nic. Nic mu nie było. Tego właśnie chciał. Być przydatny. Był przydatny. Chciał bardziej, ale nie wydawało mu się, że ginięcie w szczękach było odpowiednim wyborem, dlatego też odwracał uwagę. Musiał. Widział w lisich oczach zmęczenie od upływu krwi, dobrze. Pożerająca Paszcza zacisnął szczęki i czekał. W końcu czuł się przydatny.
➡Theycallyoucrybaby⬅xxxxxxxxx 【 CrYbAbY 】xxxxxxxx
xxxxxxxxxxxx
YouS E E M to(replace)your brainwithyour heart xxxYou takethingsso hardand THEN youfall apart xxxxxxYoutry toexplainbut__before__you canSTART xxxxxxxxxTHOSEcry babytears<comeoutofthedark>
-ˋˏ✄┈┈┈┈ Someone'sturningthe handleto│thatf a u c e t│inyoureyes
Youpouritoutwhereeveryonecansee
Y o u rheart'stoo BIGf o r your bodyit's whyIT won't fitinside