Ach Ślimaczek… Cóż też można powiedzieć o tym niskim kocurku? Nie grzeszył wzrostem, jego masywne łapki wydawały się być krótsze, a jego tęga budowa tylko owe wrażenie potwierdzała. Ślimak jest kotem czarnym krótkowłosym, którego biel uraczyła w zdecydowanej mniejszości. Każda z łapek posiada swoją białą skarpetkę, przez brzuch przechodzi wąska, biała ścieżka, która poszerza się dopiero na piersi wędrując przez szyję, aż do brody kocurka. Na czarnej tafli odznaczają się jeszcze jasne wąsy i złote, świecące oczka.
Oto przed państwem mały dżentelmen! A dokładniej Ślimaczek, kocurek, który jest zwyczajnie w świecie kochliwy. Raz po raz znajduje coś, albo kogoś, kto też w jego głowie staje się czystym ideałem. Wszelkie cechy, aktualnego obiektu westchnień, sprawiają, iż Ślimaczek jest zwyczajnie zachwycony. Kocurek zdecydowanie patrzy na świat przez różowe okulary, których nie zamierza w najbliższym czasie ściągać. Zauroczony Ślimaczek idealizuje świat wokół obranego obiektu, a jego mały światek potrafi kręcić się wokół niego. Ciężko znaleźć kogoś bardziej pozytywnego i przy okazji naiwnego. Ślimaczek jest kotkiem czysto dobrym, a przynajmniej z reguły właśnie tak określa się takowe osoby. Przeogromna naiwność nie jest jednak zawsze czymś dobrym, a właśnie tym charakteryzuje się kocurek. Wierzy w wiele rzeczy, a już szczególnie w te, które brzmią przyjemnie.
Wiewiórka umknęła! Ale cóż - nie odbiegła daleko. Donośny Krzyk nie dała w końcu wiele czasu na ucieczkę, prędko wzięła się za pogoń. Skutek tego był taki, iż dogoniła wiewiórkę, a kiedy były wystarczająco blisko, przyszpiliła jej ciałko do ziemi i tam juz zakończyła sprawę.
Oto w końcu się udało!
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Przeciętnego wzrostu, umięśniona, czarna kocica o zielonych ślepiach. Jej sierść często jest w nieładzie.
Głośna, onomatopeje to jej nieodłączni towarzysze, chaotyczna, wszędzie jej pełno, posiada jednak poszanowanie do zasad, lubi wyzwania, pełna entuzjazmu nawet w niesprzyjających momentach, potrafi jednak zachować powagę, jeśli jest to konieczne, prosta w obyciu
No i wiewióra ma szczęście, że się udało. Znaczy, co prawda nie żyje, ale przynajmniej nie nasłuchała się niezbyt ładnych epitetów, które zdecydowanie padły by w jej stronę, gdyby zdołała uciec. No, ale udało się, więc nie ma co.
Zakopała zwierzynę, rozejrzała się czy nikt tego nie widział, po czym zadowolona z siebie ruszyła dalej.
Ach Ślimaczek… Cóż też można powiedzieć o tym niskim kocurku? Nie grzeszył wzrostem, jego masywne łapki wydawały się być krótsze, a jego tęga budowa tylko owe wrażenie potwierdzała. Ślimak jest kotem czarnym krótkowłosym, którego biel uraczyła w zdecydowanej mniejszości. Każda z łapek posiada swoją białą skarpetkę, przez brzuch przechodzi wąska, biała ścieżka, która poszerza się dopiero na piersi wędrując przez szyję, aż do brody kocurka. Na czarnej tafli odznaczają się jeszcze jasne wąsy i złote, świecące oczka.
Oto przed państwem mały dżentelmen! A dokładniej Ślimaczek, kocurek, który jest zwyczajnie w świecie kochliwy. Raz po raz znajduje coś, albo kogoś, kto też w jego głowie staje się czystym ideałem. Wszelkie cechy, aktualnego obiektu westchnień, sprawiają, iż Ślimaczek jest zwyczajnie zachwycony. Kocurek zdecydowanie patrzy na świat przez różowe okulary, których nie zamierza w najbliższym czasie ściągać. Zauroczony Ślimaczek idealizuje świat wokół obranego obiektu, a jego mały światek potrafi kręcić się wokół niego. Ciężko znaleźć kogoś bardziej pozytywnego i przy okazji naiwnego. Ślimaczek jest kotkiem czysto dobrym, a przynajmniej z reguły właśnie tak określa się takowe osoby. Przeogromna naiwność nie jest jednak zawsze czymś dobrym, a właśnie tym charakteryzuje się kocurek. Wierzy w wiele rzeczy, a już szczególnie w te, które brzmią przyjemnie.
Żabka? A co tutaj robi taka malutka żabka?! No nic, ważne, że kotka takową wypatrzyła, jak ta przemykała sobie między trawami. Raz po raz zatrzymywała się na jedno uderzenie serca, by zaraz wznowić swoją podróż. Niebezpieczeństwa nie dostrzegła… przynajmniej póki co.
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Przeciętnego wzrostu, umięśniona, czarna kocica o zielonych ślepiach. Jej sierść często jest w nieładzie.
Głośna, onomatopeje to jej nieodłączni towarzysze, chaotyczna, wszędzie jej pełno, posiada jednak poszanowanie do zasad, lubi wyzwania, pełna entuzjazmu nawet w niesprzyjających momentach, potrafi jednak zachować powagę, jeśli jest to konieczne, prosta w obyciu
Żaby podobno się jadło, ale bądźmy szczerzy kto normalny będzie chciał się taką poczęstować? Może w Klanie Cienia lub Rzeki mogła uchodzić za rarytas, ale w Wichrze? Nie zamierzała jej uśmiercać, zamiast tego zdecydowała z nią poskakać. Jak na poważnego kota u władzy przystało.
Ach Ślimaczek… Cóż też można powiedzieć o tym niskim kocurku? Nie grzeszył wzrostem, jego masywne łapki wydawały się być krótsze, a jego tęga budowa tylko owe wrażenie potwierdzała. Ślimak jest kotem czarnym krótkowłosym, którego biel uraczyła w zdecydowanej mniejszości. Każda z łapek posiada swoją białą skarpetkę, przez brzuch przechodzi wąska, biała ścieżka, która poszerza się dopiero na piersi wędrując przez szyję, aż do brody kocurka. Na czarnej tafli odznaczają się jeszcze jasne wąsy i złote, świecące oczka.
Oto przed państwem mały dżentelmen! A dokładniej Ślimaczek, kocurek, który jest zwyczajnie w świecie kochliwy. Raz po raz znajduje coś, albo kogoś, kto też w jego głowie staje się czystym ideałem. Wszelkie cechy, aktualnego obiektu westchnień, sprawiają, iż Ślimaczek jest zwyczajnie zachwycony. Kocurek zdecydowanie patrzy na świat przez różowe okulary, których nie zamierza w najbliższym czasie ściągać. Zauroczony Ślimaczek idealizuje świat wokół obranego obiektu, a jego mały światek potrafi kręcić się wokół niego. Ciężko znaleźć kogoś bardziej pozytywnego i przy okazji naiwnego. Ślimaczek jest kotkiem czysto dobrym, a przynajmniej z reguły właśnie tak określa się takowe osoby. Przeogromna naiwność nie jest jednak zawsze czymś dobrym, a właśnie tym charakteryzuje się kocurek. Wierzy w wiele rzeczy, a już szczególnie w te, które brzmią przyjemnie.
Poskakać?! No dobrze! Pani poważny zastępca wzięła się więc do roboty i zaczęła skakać za żabką… która sprężyła ruchy. Kotka musiała się więc na prawdę postarać, by dorównać żabce tempa! Żabka w pewnym momencie się zatrzymała, obróciła przodem do kotki… chwilę wytrzymała w bezruchu… i wzięła nogi za pas. Skoki były szybsze i dalsze, a w którymś momencie i zniknęła z pola widzenia… ale chociaż razem poskakały. prawda?
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Przeciętnego wzrostu, umięśniona, czarna kocica o zielonych ślepiach. Jej sierść często jest w nieładzie.
Głośna, onomatopeje to jej nieodłączni towarzysze, chaotyczna, wszędzie jej pełno, posiada jednak poszanowanie do zasad, lubi wyzwania, pełna entuzjazmu nawet w niesprzyjających momentach, potrafi jednak zachować powagę, jeśli jest to konieczne, prosta w obyciu
No i super! Co sobie poskakała to jej. Teraz, gdy koleżanka niestety uciekła trzeba było wziąć się do roboty. Rozejrzała się szybko, po czym ruszyła przed siebie. Było fajnie, ale miała nadzieję, że na kolejną żabkę już nie trafi. Skakanie może i było przyjemne, ale musiała nakarmić klan. Pochodziła po terenach jeszcze chwilę, po czym wróciła ze zdobyczami do obozu.
Długie, wysokie bydle o eleganckich rysach pyska i torsu, delikatnych łapach. Jego krok jest za to sztywny na co dzień, o ile się na nim nie skupi. Puszysty, długi ogon. Długie, falowane futro do ziemi w kolorze niebieskim pręgowanym klasycznym colorpoint. Biel obejmuje dobrą połowę od spodu ciała, koniuszek ogona, kryzę oraz od nosa do policzków na mordce.
Na początku szare, lecz z wiekiem wybarwią się ślepia na krystaliczny niebieski.
Małe, wredne, pogryzie twoje kostki.
Ciemność to mały obserwator, nie mający w myślach nic, jak rozwiązanie zaistniałych problemów - gdy nie jest mu to dane, popada w histerie.
Spokojny zazwyczaj, na codzienne spojrzenie innego klanowicza. Uwielbia ciche rozmowy, nienawidzi głośnych dźwięków.
Nie zważała na błoto - szła dalej. Kroki Ciemnej Łapy na granicę z cienistymi były ciężkie, wolne, niezbyt entuzjastyczne. Chciało i to zrobiło - wyszło z obozu wczesnym rankiem, tak, jak robiło to od pewnego, ale długiego już czasu.
Zapach jodeł, igieł i mokrego leśnego powietrza wypełnił jeno zmysły, gdy wziął głęboki oddech i w przypływie energii, łapa ubrudzona błotem wysunęła pazury, by przejechać nimi po korze, dając upust emocjom. Frustracjom, które buzowały jak gniazdo szerszeni w jeno sercu.
Chciało, musiało. Musiało to zrobić, choć łapa zabolała. Musiało znaleźć bezpieczny sposób, by wyładowywać te wszystkie złe emocje. Nie zrobi tego w inny sposób, wie, że nie może.
Granica była niedaleko - Borsucza Nora. Nie przekracza jej jednak. Ciemna Łapa westchnęła dramatycznie, zastanawiając się, jak to musi być tam - za tymi wichrzanymi, ciepłymi w kolorze za pory nowych liści lasami. Czy było tam zimno? Cieniście? Bagiennie? Czy różnili się od rzeczniaków? A może było tam...Ciemno?
Wiele pytań, tak mało odpowiedzi.
/pies, wbijamy tu ale uznajemy, że granica, bo te wszystkie zablokowane albo świeże sesje
⌏The gods were never on ourside⌎
So Ithink itʹs time we watch them fall
⋆★★★⋆
And soonyouʹllsee what I did ⌍Soontheyʹll be nogodsever!⌌
Księżyce: 75 Mistrz: Polny Chwast (Gwiazda) Płeć: Kocur Matka: Ostry Kwiat Ojciec: Polny Chwast (Gwiazda) Trwałe urazy: oderwane 2/3 lewego ucha, oderwana część prawego ucha, ślady po psich zębach na szyi, podłużna rana przechodząca po prawej stronie nosa, ślady zębów na barku, ślady zębów wokół pyska, blizna po rozcięciu na czubku głowy
Księżyce: 75 Mistrz: Polny Chwast (Gwiazda) Płeć: Kocur Matka: Ostry Kwiat Ojciec: Polny Chwast (Gwiazda) Trwałe urazy: oderwane 2/3 lewego ucha, oderwana część prawego ucha, ślady po psich zębach na szyi, podłużna rana przechodząca po prawej stronie nosa, ślady zębów na barku, ślady zębów wokół pyska, blizna po rozcięciu na czubku głowy
Względem Klanu Wichru nie żywił szczególnych odczuć. Ten nigdy nie cieszył się jego szczególnym zainteresowaniem ni sympatią, ni wyjątkową niechęcią. Nie mógł im zarzucić, by byli szczególnie problematycznymi sąsiadami (choć i takie incydenty się zdarzały), z drugiej zaś strony nie stanowili jego ulubionych (choć nie mógł też powiedzieć, by o Gromiakach myślał jakkolwiek cieplej). Zupełnym przypadkiem znalazł się przy granicy z Klanem Wichru, podczas samotnego patrolu. Nie liczył na wymianę uprzejmości z tymi, z którymi dzieliły ich granice. Raczej na... względny spokój.
ZBUDZONY NOCĄ WIDZĘ DIABŁA CIEŃxxxxxXXXXXXx
spowity płachtą pełną złoceń; tuż obok kapcia wylękniona mysz zastyga nagle niczym posąg
nie lękaj się
on nie jest zły
on też ma sny
jak słodkie łzy
natury grzech
anielski śpiew
kosmaty dzień
diabelski cień
zamknięte są wrota miłości, bezsenne daremne marzenia, zamglone są oczy przyszłości xxxxxXXXXXXxBEZKSZTAŁTNE JAK MORSKIE ROJENIA
Długie, wysokie bydle o eleganckich rysach pyska i torsu, delikatnych łapach. Jego krok jest za to sztywny na co dzień, o ile się na nim nie skupi. Puszysty, długi ogon. Długie, falowane futro do ziemi w kolorze niebieskim pręgowanym klasycznym colorpoint. Biel obejmuje dobrą połowę od spodu ciała, koniuszek ogona, kryzę oraz od nosa do policzków na mordce.
Na początku szare, lecz z wiekiem wybarwią się ślepia na krystaliczny niebieski.
Małe, wredne, pogryzie twoje kostki.
Ciemność to mały obserwator, nie mający w myślach nic, jak rozwiązanie zaistniałych problemów - gdy nie jest mu to dane, popada w histerie.
Spokojny zazwyczaj, na codzienne spojrzenie innego klanowicza. Uwielbia ciche rozmowy, nienawidzi głośnych dźwięków.
Słysząc kroki Ciemna Łapa kładzie uszy na łbie i pazurami wydziera korę w stronę głosu, jednym, porządnym machnięciem puchatego łapska.
Syczy, gdy na palec wbija jenu się mała drzazga i to wybija jeno z chmury emocji, którą się otoczyło.
Zerka na wielkiego, burego jegomościa na granicy, pod którego łapami leżały kawałki wcześniej uderzonej kory.
-...Wybacz.- Mówi cicho, tonem, jaki nigdy nie chciał opuścić ich pyska, nawet w emocjonalnej rozterce.
⌏The gods were never on ourside⌎
So Ithink itʹs time we watch them fall
⋆★★★⋆
And soonyouʹllsee what I did ⌍Soontheyʹll be nogodsever!⌌
Księżyce: 75 Mistrz: Polny Chwast (Gwiazda) Płeć: Kocur Matka: Ostry Kwiat Ojciec: Polny Chwast (Gwiazda) Trwałe urazy: oderwane 2/3 lewego ucha, oderwana część prawego ucha, ślady po psich zębach na szyi, podłużna rana przechodząca po prawej stronie nosa, ślady zębów na barku, ślady zębów wokół pyska, blizna po rozcięciu na czubku głowy
Księżyce: 75 Mistrz: Polny Chwast (Gwiazda) Płeć: Kocur Matka: Ostry Kwiat Ojciec: Polny Chwast (Gwiazda) Trwałe urazy: oderwane 2/3 lewego ucha, oderwana część prawego ucha, ślady po psich zębach na szyi, podłużna rana przechodząca po prawej stronie nosa, ślady zębów na barku, ślady zębów wokół pyska, blizna po rozcięciu na czubku głowy
W pierwszej chwili nie zwraca szczególnej uwagi na obecnego przy granicy kota. Nierzadko mijał przecież wichrowe patrole, którym posyłał jedynie zwięzłe pozdrowienia, następnie idąc w swoją stronę. Wichrzacy - z jego doświadczenia - mieli w sobie pierwiastek specyficzności, który trudno byłoby cienistemu opisać. A może to całkiem naturalne, że każdy z Czterech Klanów miał pewne charakterystyczne dla siebie dziwactwa.
- Nie masz za co. - odpowiada - Nie masz najlepszego cela, jakkolwiek ci na imię. Patrol?
Nie może powiedzieć, by był w szczególnym nastroju na pogaduchy, a jednak niezbędne okazuje się niekiedy odciągnięcie myśli od codziennych spraw. Tym bardziej, gdy spraw robiło się coraz więcej, a żyć ubywało. Dość dosłownie.
ZBUDZONY NOCĄ WIDZĘ DIABŁA CIEŃxxxxxXXXXXXx
spowity płachtą pełną złoceń; tuż obok kapcia wylękniona mysz zastyga nagle niczym posąg
nie lękaj się
on nie jest zły
on też ma sny
jak słodkie łzy
natury grzech
anielski śpiew
kosmaty dzień
diabelski cień
zamknięte są wrota miłości, bezsenne daremne marzenia, zamglone są oczy przyszłości xxxxxXXXXXXxBEZKSZTAŁTNE JAK MORSKIE ROJENIA
Długie, wysokie bydle o eleganckich rysach pyska i torsu, delikatnych łapach. Jego krok jest za to sztywny na co dzień, o ile się na nim nie skupi. Puszysty, długi ogon. Długie, falowane futro do ziemi w kolorze niebieskim pręgowanym klasycznym colorpoint. Biel obejmuje dobrą połowę od spodu ciała, koniuszek ogona, kryzę oraz od nosa do policzków na mordce.
Na początku szare, lecz z wiekiem wybarwią się ślepia na krystaliczny niebieski.
Małe, wredne, pogryzie twoje kostki.
Ciemność to mały obserwator, nie mający w myślach nic, jak rozwiązanie zaistniałych problemów - gdy nie jest mu to dane, popada w histerie.
Spokojny zazwyczaj, na codzienne spojrzenie innego klanowicza. Uwielbia ciche rozmowy, nienawidzi głośnych dźwięków.
Rzeczywiście, Ciemna Łapa nie miała za co przepraszać, bo krzywdy ani ran tu nie było, ale miała na tyle kultury, by i tak to zrobić. Przecież nie mogła swoich frustracji wyładowywać na nieznajomych jej kompletnie kotach. Wichrzacy? Inna sprawa. Tylko nieliczni zasługiwali na coś więcej, jak zwykłe spojrzenie spod przymrużonych, kryształowych oczu i beznamiętnego dzień dobry.
Puszysta mordka była nagle odwrócona do przechodnia, gdy ten się odezwał. To ją zaskoczyło.
Psia Gwiazda tam stał, o ile pointka się nie myliła. Kiedyś Ciemna Łapa zapytała cienisty patrol, jak owy kocur wygląda i ten stojący za granicą pasował kropka w kropkę.
Niby czuła na sobie jego wzrok, a z drugiej strony - lodowe ślepia jenu nie straszne, bo samo miało niebieskie.
W tych jednak było pewnego rodzaju znużenie? Trudno stwierdzić.
-Me imię to Ciemna Łapa. J-ja tfe znam, Psia Gwiazdo. Trudno nie poznać, chyba, że macie w klanie więcej kotów wyglądem podobnym do ciebie?- Mówi tonem spokojnym, a koniuszek ogona unosi się, gdy tak biało-niebieskie ciało stoi na pniu, opierając się przednimi łapskami.
-Patrol? Chciałbym, ale sam chodze, więc oficjalnie - nie.- Wzrusza barkami.
⌏The gods were never on ourside⌎
So Ithink itʹs time we watch them fall
⋆★★★⋆
And soonyouʹllsee what I did ⌍Soontheyʹll be nogodsever!⌌
Księżyce: 75 Mistrz: Polny Chwast (Gwiazda) Płeć: Kocur Matka: Ostry Kwiat Ojciec: Polny Chwast (Gwiazda) Trwałe urazy: oderwane 2/3 lewego ucha, oderwana część prawego ucha, ślady po psich zębach na szyi, podłużna rana przechodząca po prawej stronie nosa, ślady zębów na barku, ślady zębów wokół pyska, blizna po rozcięciu na czubku głowy
Księżyce: 75 Mistrz: Polny Chwast (Gwiazda) Płeć: Kocur Matka: Ostry Kwiat Ojciec: Polny Chwast (Gwiazda) Trwałe urazy: oderwane 2/3 lewego ucha, oderwana część prawego ucha, ślady po psich zębach na szyi, podłużna rana przechodząca po prawej stronie nosa, ślady zębów na barku, ślady zębów wokół pyska, blizna po rozcięciu na czubku głowy
Nierzadko zapominał, kim był...
To znaczy, zapomnieć nie był w stanie, może momentami ujawniała się w nim nieświadomość swej sławy i otaczającej go chwały - również w innych Klanach. Oczywiście, że go znano, znano go doskonale. A jednak zaskoczeniem bywało to, iż zostawał rozpoznawany publicznie, gdy pojawiał się choćby na granicach. I że koty wyrażały swą wiedzę na jego temat w dość... wokalny sposób. Spojrzał, może nieco rozbawiony, ale i dumny na wichrowego terminatora.
- We własnej osobie. - mruknął - Nie sądzę, by w Klanie było wiele podobnych mi kotów... W każdym razie miło poznać, Ciemna Łapo. Przekaż me pozdrowienia Klanowi Wichru.
Stojący przed nim kot zdawał się mu niewiele młodszy od niego samego, toteż Łapa w jego mianie zastanawiała cienistego przywódcę. Być może na długie księżyce opuścił Klan? Z całą pewnością... nie była to jego sprawa, a jednak w jego głowie wystawiała pewnego rodzaju świadectwo. Tylko... na co?
- To ciekawe. - przyznał - Patrole w większej grupie zdają się rozsądniejszym wyborem. Z drugiej strony to całkiem zrozumiałe, ja również najbardziej lubię własne towarzystwo... Mam nadzieję, Klanu Wichru nie opuszcza zdrowie i pomyślność?
Niewiele bowiem w ostatnim czasie słyszał o sąsiadach. Być może jedynie o śmierci ich medyka i nowym następcy na jego miejsce. Dzień jak co dzień, znał to każdy Klan.
ZBUDZONY NOCĄ WIDZĘ DIABŁA CIEŃxxxxxXXXXXXx
spowity płachtą pełną złoceń; tuż obok kapcia wylękniona mysz zastyga nagle niczym posąg
nie lękaj się
on nie jest zły
on też ma sny
jak słodkie łzy
natury grzech
anielski śpiew
kosmaty dzień
diabelski cień
zamknięte są wrota miłości, bezsenne daremne marzenia, zamglone są oczy przyszłości xxxxxXXXXXXxBEZKSZTAŁTNE JAK MORSKIE ROJENIA
Długie, wysokie bydle o eleganckich rysach pyska i torsu, delikatnych łapach. Jego krok jest za to sztywny na co dzień, o ile się na nim nie skupi. Puszysty, długi ogon. Długie, falowane futro do ziemi w kolorze niebieskim pręgowanym klasycznym colorpoint. Biel obejmuje dobrą połowę od spodu ciała, koniuszek ogona, kryzę oraz od nosa do policzków na mordce.
Na początku szare, lecz z wiekiem wybarwią się ślepia na krystaliczny niebieski.
Małe, wredne, pogryzie twoje kostki.
Ciemność to mały obserwator, nie mający w myślach nic, jak rozwiązanie zaistniałych problemów - gdy nie jest mu to dane, popada w histerie.
Spokojny zazwyczaj, na codzienne spojrzenie innego klanowicza. Uwielbia ciche rozmowy, nienawidzi głośnych dźwięków.
Ciemna Łapa za to była zapomniana.
Zapomniana nawet przez własną matkę, przywódcę, klan. Tylko ojciec pokazywał jakąś formę zainteresowania jeno osobą. Co jednak Ciemna Łapa mogła zrobić, by być kimś takim, jak Gwiazdy? Była z krwi dwóch, lecz ta sama krew najwyraźniej była przekleństwem.
Skinęła łbem na słowa o pozdrowieniu, z czystej kultury. Nie ma do kogo w klanie Wichru otworzyć pyska, by je powiedzieć. Chyba, że Świerkowej lub Niezapomnianej Łapy, lecz znajome ...Właśnie, jakby się poczuły z pozdrowieniami cienistego przywódcy?
Uh.
-Do patroli w większej grupie, to....Ktoś musi o tobie pamiętać, że też jesteś. Że istniejesz. Możesz być synek dwóch gwiazd, a i tak nic, zostajesz w tyle-!- Ciemna Łapa wbija pazury ponownie w korę i drapie podenerwowana. Na słowa burego zastanawia się chwile. Czegokolwiek by nie powiedziało, nie byłoby to złe, nie?
- Kocięta się rodzą, nawet w taką pogodę, więc wszystko jest w porządku dla klanu.- Przewraca oczami do ziemi. Kiedy w klanie mogłyby się pojawić i jego potomkowie? Pewnie nie doczeka tych dni. Nie doczeka prawdziwej dorosłości i zostanie mu tylko włóczyć się po terenach w szukaniu niczego.
⌏The gods were never on ourside⌎
So Ithink itʹs time we watch them fall
⋆★★★⋆
And soonyouʹllsee what I did ⌍Soontheyʹll be nogodsever!⌌
Księżyce: 75 Mistrz: Polny Chwast (Gwiazda) Płeć: Kocur Matka: Ostry Kwiat Ojciec: Polny Chwast (Gwiazda) Trwałe urazy: oderwane 2/3 lewego ucha, oderwana część prawego ucha, ślady po psich zębach na szyi, podłużna rana przechodząca po prawej stronie nosa, ślady zębów na barku, ślady zębów wokół pyska, blizna po rozcięciu na czubku głowy
Księżyce: 75 Mistrz: Polny Chwast (Gwiazda) Płeć: Kocur Matka: Ostry Kwiat Ojciec: Polny Chwast (Gwiazda) Trwałe urazy: oderwane 2/3 lewego ucha, oderwana część prawego ucha, ślady po psich zębach na szyi, podłużna rana przechodząca po prawej stronie nosa, ślady zębów na barku, ślady zębów wokół pyska, blizna po rozcięciu na czubku głowy
- Synek dwóch... Gwiazd? - zapytał - Samotne patrole też są rozwiązaniem, w dodatku - nie najgorszym. Czyżby jednak w Klanie nie było na tyle pracowitych, czy raczej... towarzyskich kotów? To... z pewnością, ciekawa uwaga.
Czy tamten żywił względem swych Klanowiczów jakiekolwiek niezadowolenie? Cóż, nawet jeśli - to łączyło go to z Psią Gwiazdą. Być może w każdym Klanie panowały te same problemy. I tak samo starannie ukrywane przed pozostałymi.
- Doskonale to słyszeć. Oby tak pozostało.
Czy Ciemna Łapa chciałby wieść inne życie - choćby to podobne do życia jego samego? Wielu kotom mogło się zdawać, iż tak właśnie było, lecz nie zdawali sobie sprawy z ciężaru spoczywającego na jego barkach. Barkach Gwiazdy, tego, którego znali wszyscy. A jednak syn Polnego Chwastu nie narzekał... przynajmniej nie sąsiadom na granicach.
- Skąd więc twoje zwątpienie? Ot, wybacz mą ciekawość... sprawiasz wrażenie rozgoryczonego kota.
Ciekawość, szczerość. Jakkolwiek to rozumieć.
ZBUDZONY NOCĄ WIDZĘ DIABŁA CIEŃxxxxxXXXXXXx
spowity płachtą pełną złoceń; tuż obok kapcia wylękniona mysz zastyga nagle niczym posąg
nie lękaj się
on nie jest zły
on też ma sny
jak słodkie łzy
natury grzech
anielski śpiew
kosmaty dzień
diabelski cień
zamknięte są wrota miłości, bezsenne daremne marzenia, zamglone są oczy przyszłości xxxxxXXXXXXxBEZKSZTAŁTNE JAK MORSKIE ROJENIA
Długie, wysokie bydle o eleganckich rysach pyska i torsu, delikatnych łapach. Jego krok jest za to sztywny na co dzień, o ile się na nim nie skupi. Puszysty, długi ogon. Długie, falowane futro do ziemi w kolorze niebieskim pręgowanym klasycznym colorpoint. Biel obejmuje dobrą połowę od spodu ciała, koniuszek ogona, kryzę oraz od nosa do policzków na mordce.
Na początku szare, lecz z wiekiem wybarwią się ślepia na krystaliczny niebieski.
Małe, wredne, pogryzie twoje kostki.
Ciemność to mały obserwator, nie mający w myślach nic, jak rozwiązanie zaistniałych problemów - gdy nie jest mu to dane, popada w histerie.
Spokojny zazwyczaj, na codzienne spojrzenie innego klanowicza. Uwielbia ciche rozmowy, nienawidzi głośnych dźwięków.
-Ah, uh....Tak. Roziskrzona Gwiazda to moja matka, a ojcem Łabędzia Gwiazda.- Odparł cicho. -Przepraszam, jeśli zabrzmiałem jak frustrat.-
Lynx był świadom, że tak to wyglądało, jednak miał prawo być sfrustrowany. Na to wszystko i wszystkich. Na to pasmo poniżania.
Ciemna Łapa po naostrzeniu pazurków o pieniek spojrzała na swoją pracę i westchnęła. -Towarzyscy może...Są. Ale między sobą. Od dawna wiem, że nie należe do nich - do mej matki.- Ani jako syn, ani wojownik. Nie psychicznie. Rdzawa kocica nie będzie mieć nad nim kontroli. Nigdy więcej. Nie pozwoli, by to ona dyktowała jeno czyny. Ma jeno mianować wojownikiem, by wkońcu mógł żyć, wypełniać swoje prawowite obowiązki wojownika, nie terminatora. Należało jenu się, jak starszyźnie legowisko.
-Mam ponad czterdzieści-pięć księżyców, Psia Gwiazdo.- Przyznaje i ze wstydu wbija wzrok w pień.
-Mógłbym być wojownikiem, szlag. Czy nie tego chce każdy kociak, jak głupie zachowania i wymysły odchodzą?-
⌏The gods were never on ourside⌎
So Ithink itʹs time we watch them fall
⋆★★★⋆
And soonyouʹllsee what I did ⌍Soontheyʹll be nogodsever!⌌