Logo Artemidy
Trening Owocowej Łapy
#1
...Nie udało mu się dostać dwójki swoich ulubieńców na uczniów, ale miał przynajmniej ich 50%. Orzeszek nie wyglądał na szczególnie zasmuconego faktem dostania innego mistrza, więc Dreszcz również nie zamierzał się tym zbytnio przejmować. Zamiast tego jego umysł zajęły myśli o treningu Gałązki - teraz już Owocowej Łapy. Wstał na chwilę przed wschodem słońca i znalazł w obozie rudo-białą kotkę. Wyszli razem na tereny Klanu Rzeki, po czym kocur wysunął się na prowadzenie i ruszyli wzdłuż Grzmiącej Rzeki w kierunku Kretowiska. Zacznie od pokazania terminatorce granic i przekazania całej niezbędnej jej wiedzy teoretycznej.


Sweetheart, you look a little tired
W h e n did you last eat ?
Come in and make yourself at home
Stay as long as you need
Tell me, is something wrong?

LVL 4 250 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
11
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
#2
Niebieskie niebo zmieniało de barwy, oznaczając, iż za niedługo rozpocznie trening kierowany przez brata. Radośnie powitała czarnego wojownika, nie było trudno odnaleźć rudo białą córkę Kolczastej Mordki, siedziała przy wejściu do legowiska terminatorów, w końcu, lepiej było zaczekać niż gnać sama przed siebie poza obozem.
- Czyli... Dziś będziemy zwiedzać tereny? - Spytała z lśniącymi ślepiami od tyłu wycieczki. - O... A może spotkamy się z patrolem wieczornym? Widziałam jak tata wychodził z Gilowym Gardłem... Może już ktoś jeszcze na nich czekał poza obozem? Jak myślisz? - powiedziała, rozglądając się również po okolicy. - A... Znasz przypadkiem Poziomkową Ścieżkę? Kropelka ma szczęście, dobrze tłumaczy, ale chyba nikt nie ma takiego dobrego mistrza jak ja! - powiedziała, zatrzymując się przy czerwonym grzybie o białych plamkach. Posiadał blaszki i ładny kołnierzyk, zaintrygowana, zbliżyła pyszczek aby powąchać muchomora. Tak, wiedziała, że to grzyb, ale się na nich nie znała oraz nigdy nie próbowała ich smaku. - A... Drżący Płomieniu, czy my możemy jeść takie grzyby? On tak łaaadnie wygląda.
LVL 2 10 / 150
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
7
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
#3
...- Tak. Pokażę ci granice, opowiem też trochę o Kodeksie, rangach, Gwiezdnym Klanie i tym podobnych rzeczach. Chociaż o Kodeksie już trochę wiesz - mruknął oglądając się przez ramię na terminatorkę. Nauki poszły im bez żadnych problemów, dlatego Dreszcz wierzył, że trening również pójdzie im jak z płatka. A przynajmniej jego teoretyczna część. Ale nie miał podstaw, żeby sądzić, że Gałązka będzie miała problemy z polowaniem czy walką. Chociaż... może on był taką podstawą. W kwestii polowań był dość zapominalski i nie raz zdarzyło mu się przez to przepłoszyć zwierzynę.
...- Nie wiem, nie orientuję się zbytnio w rozłożeniu patroli. Ale możemy się przywitać jeżeli na nich trafimy - chociaż na dłuższą pogawędkę nie będą się zatrzymywać, bo w końcu patrol to patrol.
...- Jest siostrą mojej poprzedniej terminatorki, Zwiewnej. Chociaż sam niezbyt dobrze ją znam - powiedział nie zatrzymując się i nie orientując o postoju Owocowej Łapy. Oczywiście dopóki ta nie zapytała o jego opinię na temat jadalności jakiegoś grzyba. Kocur zatrzymał się i odwrócił, po czym szybko przydreptał bliżej. Skrzywił się, patrząc na jaskrawe kolory muchomora.
...- Żadnych grzybów nie powinno się jeść. Ani niczego w takich kolorach - pacnął kolorowy kapelusz łapką, po czym szybko ją cofnął, jak gdyby grzyb miał go zaraz ugryźć.


Sweetheart, you look a little tired
W h e n did you last eat ?
Come in and make yourself at home
Stay as long as you need
Tell me, is something wrong?

LVL 4 250 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
11
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
#4
Spojrzała na czarnego wojownika. Miał nie co ambitne plany na dzisiejszy wieczór, a więc musieli wszystko szybko przerobić. Szybko, ale dokładnie, oczywiście. Owocowa Łapa jeszcze coś pamiętała o tym, co w swoim czasie Poziomkowa Ścieszka jej pokazała, a właściwie, to posturę łowiecką. Nawet zdołała nieco wyszlifować swą technikę. Temat dotyczący falki w głowie biało rudej kotki nie wydawał się na trudny, w końcu ona była gąbką jeżeli chodziło o naukę, może trening pójdzie im gładko i bez większych komplikacji.
Podniosła uszy i się ucieszyła gdyż starszy brat powiedział, że mogą się przywitać. Miałaby okazję aby Jastrzębiopióry mógł się przyglądnąć jak jej idzie w pierwszym dniu treningu, a tak właściwie, to ona mogłaby się pochwalić, że dostała swego wymarzonego mistrza. Pisnęła z radości bez innych słów, bo końcu nie potrzebowali tego.
- Mnie właśnie ona uczyła poprawnej pozycji przy polowaniu - zamruczała w stronę czarnego kocura. - Ale w sumie, to tylko jak się poluję, ale tak teoretycznie, bo na więcej nie miała czasu. - Wyjaśniła, próbując ewidentnie wytłumaczyć czemu nie podchodziła do jakiejkolwiek próby polowania.
- A szkoda - powiedziała, patrząc na zbrodnie jaką Drżący Płomień dokonał. - Fajnie wyglądał, taki... rzucające się w oczy - powiedziała, ruszając na boki, jeżdżąc ogonem po ziemi. Ruszyła ponownie za czarnym bratem, tym razem próbując nie zostać w tyle, przynajmniej nie aż tak, chciała się trzymać ku boku mistrza.
- Jak myślisz, czy inne klany wysłały jakiś patrol na te granice, gdzie my teraz idziemy? Spotkamy ich, czy nie za bardzo? - tak, owszem, nie chciała chwili ciszy.
LVL 2 10 / 150
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
7
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
#5
...A tam ambitne. Nie muszą koniecznie przerobić wszystkiego dzisiaj - mieli co dyspozycji jeszcze mnóstwo czasu. Nie muszą się spieszyć - ale mogą, jeżeli Gałązka chce. Tylko czy wyjdzie jej to na dobre?
...Z zainteresowaniem słuchał słów Owocowej Łapy. Uniósł brwi, nieco zaskoczony. Nie wiedział o tym. Hm, ale nawet jeśli Poziomkowa Ścieżka uczyła ją poprawnej pozycji przy polowaniu, Drżący Płomień wciąż musiał sam ocenić, na ile ta nauka się zdała. Dobrze przynajmniej, że nie chodziła na samotne polowania jak jego poprzednia terminatorka. To było bardziej ryzykowne niż opłacalne.
...- Tym zajmiemy się kiedy indziej - odparł. Na razie granice i teoryja. Czyli same nudne rzeczy. Na komentarz dotyczący muchomorka już nie odpowiedział. Większość rzeczy rzucających się w oczy jest niejadalna. Poza tym kocur coś czuł, że nieco za bardzo angażują się w te pogaduszki i zaraz całkiem zapomną co tu mieli robić. Wciągnął powietrze nosem. Już prawie znaleźli się przy granicy z Ziemiami Niczyimi. Wciągnął powietrze w płuca i głośno je wypuścił, słysząc kolejne pytanie Owocowej Łapy. Powiedz mi siostro, skąd ja niby mam takie rzeczy wiedzieć? Zastępcy innych klanów nie zdają mu sprawozdań z rozłożenia patroli.
...- Teraz akurat zbliżamy się do granic z Ziemią Niczyją, więc patrolu tu na pewno nie spotkamy. Pamiętasz może jeszcze punkty Kodeksu, o których mówiłem wam na naukach? Poza tym jest ich jeszcze... - przerwał na krótką chwilę i zmarszczył czoło, próbując obliczyć to w pamięci. - dwanaście. Pierwszy z nich mówi, że można zawierać przyjaźnie poza klanem, ale jeżeli kiedyś przyjdzie ci z nimi walczyć, należy przede wszystkim kierować się lojalnością dla klanu - powiedział, zadowolony z siebie, że udało mu się zgrabnie - a przynajmniej tak mu się wydawało - przywrócić rozmowę na właściwe tory.


Sweetheart, you look a little tired
W h e n did you last eat ?
Come in and make yourself at home
Stay as long as you need
Tell me, is something wrong?

LVL 4 250 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
11
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
#6
Nie można wszytko o wszystkich wiedzieć, a więc nic dziwnego, iż czarny brat Owocowej Łapy o tym nie wiedział. Tak czy owak, było tylko kwestia czasu, aby się dowiedział o tym przy rosnącej gadatliwej naturze, w jaką się ostatnio zaczęła wtaczać rudo biała córka Jastrzębiopiórego. Podniosła swe rude uszy, owszem, przecież w jeden dzień całego treningu by nie przerobili, nawet, iż by siedzieli cały dzień i całą noc.
- Dobrze - zamruczała w jego stronę. Ona nie miała żadnego doświadczenia na temat życia, więc wszelka wiedza, jaką mógł ją obdarzyć Drżący Płomień, była mile widziana. Spojrzała na czarnego wojownika, wyglądał pewny siebie, według jej, odczuwała, iż wiedział, gdzie zmierzali. Oby.
- Tak! Pamiętam je! - Prysnęła z radością. W końcu mogła pokazać, że zapamiętywanie rzeczy dobrze jej szło. - Starszyzna i kocięta mają pierwszeństwo w jedzeniu przed terminatorami i wojownikami. - spojrzała na swe prawo, zastanawiając się, w jakiej kolejności miała kontynuować. - Uh... Słowo przywódcy jest prawem. Wiem, że nie było wtedy, na naukach, o tym mowa, ale przecież każdy o tym wie, a przynajmniej powinien. - Owszem. Musiała się usprawiedliwić, doskonale wiedziała, iż prosił ją o te punkty, o jakich była mowa na naukach, lecz i tak musiała ten punkt wstawić. Był tak oczywisty, że aż żal nie wspomnieć o nim. - Trzeba pomóc każdemu kociakowi w potrzebie, nawet, iż nie należy do twojego klanu. No i na koniec, trzeba przeganiać każdego intruza, jaki wejdzie na terytorium twojego klanu. - Wyglądała na szczęśliwą samą sobą i swą wiedzą.
- Nie widzę większego sensu posiadania przyjaciół spoza klanu, jeżeli później musisz z nim walczyć, przecież nie byłoby łatwiej po prostu unikać takich przyjaźni? - Spytała, widocznie oburzona. - A co jeżeli dwa koty się ze sobą zakochają? Zazwyczaj później są kocięta, co z nimi? - dodała, szurając ogonem po ziemi.
LVL 2 10 / 150
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
7
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
#7
...Z aprobatą skinął głową, kiedy Gałęziasta Łapa wymieniła wszystkie punkty, o których była mowa na naukach oraz jeden dodatkowy. Z lekkim zaskoczeniem przyjął jej tłumaczenie podania tego dodatkowego - fakt, pytał o nauki, ale w gruncie rzeczy chodziło mu po prostu o te, które siostra zna. Żeby nie musieć ich bezsensownie powtarzać, jak jakaś trajkocząca maszynka.
...- Też nie do końca to rozumiem. Jeżeli komuś w klanie brakuje przyjaciół, to chyba więcej sensu miałoby po prostu... opuszczenie go. Chociaż może komuś wydaje się to zbyt drastycznym środkiem, nie wiem - nie siedział takim osobom w głowie. Może był w tym jakiś sens, może nie było. Może robili to dla tak zwanej "beki". Kocurowi rzuciło się w oczy (a może raczej w uszy), że Gałązka zaczęła pytać o kocięta zaraz po tym jak wyraziła swoje oburzenie zawieraniem międzyklanowych przyjaźni. Hipokryzja? Raczej zwykła ciekawość. Ale mimo wszystko interesujące.
...- No, mieszkają wtedy w klanie matki - odpowiedział nieco zmieszany, bo nie był pewien czy o to chodziło w pytaniu Owocowej Łapy. Wydawało się to dość oczywiste. Może Gałązka myślała że klany dzielą się wtedy kociętami lub nimi wymieniają co jakiś czas? Tymczasem ciąg dalszy kodeksu:
...- Kolejny punkt mówi, by nie wstępować na tereny innego klanu, ale to chyba raczej oczywiste - może dla rzeczniaków, ale chyba dla cienistych i gromowych terminatorów był to zbyt trudny do pojęcia koncept. - Wyjątkiem są sytuacje, gdy jesteś chory a twój klan nie ma medyka, ale nawet wtedy raczej niezalecane jest paradowanie po samym środku terenów - wyjaśnił. Można przecież jak cywilizowany kot poczekać na granicy i radośnie się wykrwawiać.


Sweetheart, you look a little tired
W h e n did you last eat ?
Come in and make yourself at home
Stay as long as you need
Tell me, is something wrong?

LVL 4 250 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
11
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
#8
Spojrzała na Drżącego Płomienia z zadowoleniem. Widocznie nie tylko jej wydawało się głupie wiązanie się w jakąkolwiek relację z kimś, kto nie należał do twojego klanu, lecz prawdę mówiąc, jeszcze nikogo nie pytała o opinie, choć w prawdę, skoro czarny starszy brat również tak sądził, nie miała problem do obaw, iż będzie jej to miała za złe.
- Każdy znajdzie coś dla siebie. Może woli cichsze koty, takie jak na przykład ta... Łapa w Paski, czy jakąkolwiek ją zwą. Taka kłamczucha jak mało kto, lecz jakby ktokolwiek chciałby kogoś takiego, to proszę bardzo, ma! A jakby szukał kogoś bardziej gadatliwego, to ma mnie, Kukułczą Łapę i wiele innych, z pewnością, jeżeli nie znalazł kogoś, co wpadł w jego gust, nie jest zmuszony do zostania - Powiedziała bezmyślnie, opanowana przez nerwy. Co jak co, ale nie wiedziała czemu, osoby poza Klanem Rzeki ją tak denerwowały. Może dlatego, że ich nie poznała, albo dlatego, że sądziła, iż ich klan nie mógł się porównywać z innymi. - Ale koty z innego klanu nie byłyby złe? Przecież też częściowo byłyby ich.
Przymknęła ślepia na drugi punkt, powtarzając go w swoich myślach. - No... a jak przy trzeci punkt? A czwarty? - spytała z niecierpliwością. - Wiesz, ja nie mam problemów z zapamiętywaniem. Nie jestem mysim móżdżkiem - powiedziała rozmieszonym tonem.
LVL 2 10 / 150
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
7
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
#9
...Spokojnie przeczekał tyradę Owocowej Łapy, sam niezbyt poruszony tym tematem. W sensie... również tego nie rozumiał, ale nieszczególnie obchodziło go to, z kim zadają się średnio bliskie mu koty. Nie powiedział już nic w tym temacie, ze swojej strony go porzucając. Chociaż jeżeli Gałązka chciała, to wciąż mogła sobie gadać. Wojownik tymczasem przeszedł już myślami do kolejnego zagadnienia.
...- Ale... matka musi je nakarmić i wychować. I w ogóle często jest tak, że reszta klanu nawet nie wie, czyje są kocięta - powszechnie przyjęte jest, że raczej się o to nie pyta - nie za bardzo rozumiał, dlaczego tak jest - w końcu samo pytanie nikogo nie krzywdzi. Matki mogą przecież po prostu odpowiedzieć, że nie powiedzą i tyle... ale najwyraźniej społeczeństwo miało inne zdanie. Poza tym, robienie problemów z powodu paru kociąt? To u siebie nie mają własnych? Zawracanie głowy.
...- Może ty nie masz problemów z pamięcią, ale ja nie mam aż tak silnych płuc by wyrzucić z siebie cały Kodeks na jednym wdechu - zripostował. - Poza tym chcę się upewnić, że nie masz żadnych pytań. Albo masz, i w takim wypadku dać ci czas na ich zadanie. Ale jeżeli tak bardzo ci się spieszy, to proszę. Zwierzynę należy zabić szybko i zadawać jej jak najmniej bólu. Kocię musi mieć co najmniej sześć księżyców, żeby móc je mianować na terminatora. Wojownik noc po mianowaniu musi spędzić na milczącym czuwaniu. Zastępcą mianowany może być tylko kot, który wytrenował już jakiegoś terminatora. Zastępca zostaje przywódcą po śmierci poprzedniego przywódcy - tutaj przerwał, bo, zgodnie z tym co powiedział wcześniej, może wypowiadać ograniczoną liczbę słów naraz. Potem zaraz zacząłby mu się język plątać i znowu zacząłby się jąkać, i nie mógłby się skupić na tym co mówi... tą chwilę przerwy Gałązka może wykorzystać wedle życzenia.


Sweetheart, you look a little tired
W h e n did you last eat ?
Come in and make yourself at home
Stay as long as you need
Tell me, is something wrong?

LVL 4 250 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
11
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
#10
Ruszyła lewym uchem, widocznie poddenerwowana tematem, lecz sama doskonale wiedziała, że to nie czas bądź moment aby się czymś takim zamartwiać, lecz trudno było jej zostawić temat, skoro starszy brat ciągle dodawał coś od siebie, zachęcając młodszą od siebie siostry do dalszej dyskusji.
- To jest głupie, namieszać tyle aby tylko jedna strona zyskała - zamruczała pod swym nosem, licząc iż czarny wojownik nie usłyszy jej końcowych słów.
- Nie, nie chodzi o pojem... - no i ruszył bez hamulców, tylko miał ręczny, czyli tak zwany powietrze. Otwarła szeroko swe dwukolorowe ślepia na ciągnące się punkty, pierw był tylko jeden, dobrze, zdążyła wyłapać wszystkie słowa. Z drugiego też wszystkie wyłapała i była pewna co do nich, lecz co do trzeciego miała małe wątpliwości, lecz po krótszej chwili w głowie poukładała wszystkie wyrazy.
- Wiesz, nie chodziło mi o to, abyś wypowiedział cały kodeks jednym, długim ciągiem, tylko o to, aby nie wiem, po dwa punkty wymawiać? Na Gwiezdny Klan, może i nie mam problemy z pamięcią, ale nie jestem w stanie od razu cztery punkty zapamiętać - powiedziała w kierunku syna Kolczastej Mordki. Uśmiechnęła się delikatnie. - A czemu zastępca powinien mieć co najmniej jednego wytrenowanego terminatora? Czy to jest aż takie ważne? Czemu jakiś tam wojownik bez wytrenowanego terminatora nie mógłby zostać zastępcą? - Oczywiście, bo kodeks tak wskazywał, ale czy Drżący wiedział, czemu tak było, czy po prostu tego się trzymali i tyle? - A co dokładnie się robi podczas nocnego czuwania? Co ty robiłeś? Myślałeś nad czymś?
LVL 2 10 / 150
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
7
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
#11
...Wzruszył ramionami. No cóż, przedstawił swoje stanowisko w tej kwestii i stojące za nim argumenty. Faktycznie trochę głupio tak mącić, ale to najwyraźniej nie powstrzymuje radosnych mieszanych parek przed trzykropkowaniem. Sprawiedliwy podział kociąt wprowadzałby jednakże jeszcze więcej zamętu, może więc lepiej nie ruszajmy już tego systemu, bo zaraz cały runie.
...No dobra. W takim razie dwa, trzy punkty naraz. Brzmiało to jak rozsądna ilość. Niech i tak będzie.
...- W gruncie rzeczy nie jest wtedy w ogóle... no, sprawdzony. Na zastępcę raczej powinno się brać kogoś doświadczonego, obeznanego z resztą klanu i tak dalej. A jeden terminator, wydaje mi się że to jest na wypadek gdyby komuś prawie każdy terminator uciekał z klanu i z, powiedzmy, sześciu treningów zostaje mu tylko jeden ukończony. Bo wtedy on nic nie zawinił, tylko miał okropnego pecha. A jak z sześciu treningów nie uda mu się dokończyć żadnego... no cóż, wtedy ma jeszcze większego pecha. Ale to raczej nieprawdopodobna sytuacja - powiedział młodszej siostrze, jak on to widzi. Na szczęście większość punktów Kodeksu miała jednak sens, a te które mąciły wszystkim w głowach to jedynie wyjątki.
...- Chyba zamysł był taki, żeby wojownik miał czas sobie wszystko poukładać w głowie i zdać sobie sprawę, że nie jest już terminatorem. Tak jakby się przestawić. W każdym razie ja to robiłem. Zastanawiałem się, jak to będzie, co mnie może czekać i czy dam sobie radę. A może jest to po prostu po to, by nieco pomęczyć nowych wojowników - dodał z krzywym uśmieszkiem. Taka chwila skupienia faktycznie mu się przydała, ale czy koniecznie musiała trwać całą noc? Żeby nie wylądować z pyskiem na ziemi i nie zacząć chrapać musiał zużyć całą swoją dostępną siłę woli.
...- Nowy zastępca musi zostać wyznaczony maksymalnie księżyc od kiedy miejsce to się zwolni, granice muszą być oznakowane i sprawdzane każdego dnia, i należy z nich przegonić każdego intruza - zgodnie z zamówieniem, dwa punkty. Kocur pozwolił sobie jednak pominąć ten dotyczący Zgromadzeń. Przestrzeganie go odeszło już w zapomnienie, więc czemu i by nie sam punkt? Nie sądził, by Gwiezdni nagle zmienili zdanie i ze Srebrnej Skórki wykrzyczeli "won na zgromadzenie!". Równie dobrze młodsze pokolenia mogłoby zaoszczędzone miejsce w pamięci wykorzystać na coś bardziej pożytecznego.


Sweetheart, you look a little tired
W h e n did you last eat ?
Come in and make yourself at home
Stay as long as you need
Tell me, is something wrong?

LVL 4 250 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
11
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
#12
Lepiej nie ruszać tematu związków poza klanowych, w taki sposób, najwyraźniej w taki sposób nigdzie nie dojdą, więc, po co zużywać bez potrzebnej ilości śliny gdyż można się zająć czymś bardziej pożytecznym do życia. Tak, Kodeks był o wiele ważniejszy niż jakaś tam bezsensowna rozmowa ze starszym bratem - i teraz również mistrzem - na temat relacjach pomiędzy jakąś kotką z jednego klanu i kocurem z drugiego.
- Aż tak trudno jest nas wytrenować? - Spytała, pozwalając aby ogon jej dotkną ziemi, widocznie zmartwiona. Ona chciała aby jej starszy brat był z niej dumny, lecz skoro według słów czarnego kocura jeden z sześciu terminatorów został wytrenowany, co się stało z tymi pięcioma innymi? Czyżby trening był za trudny dla nich? Ona chciała zakończyć swój trening, prędzej czy później, lecz pragnęła dostać swe imię. - Czy większość uważała że trening jest dla nich za trudny?
Z przyjemnością usłyszała swobodną dla niej ilość punktów w kodeksie. Ani za dużo, ani za mało. Dużo jak na móżdżek Gałązki, to ponad trzy, cztery to już ewidentnie było za dużo jak na jeden ciąg zaś jeden wydawało się za mało, może i to lepiej niż cztery na raz, lecz i tak marnie by im poszło.
- Dobrze, te dwa są zrozumiałe, mogłabym poprosić o kolejne dwa? - powiedziała gładkim tonem.
LVL 2 10 / 150
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
7
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
#13
...- Co? Ach, nie, tak tylko dla przykładu powiedziałem - wyjaśnił nieco zmieszany młodszej siostrzyczce. Trochę głupio, że tak ją zmartwił. Ale prawda była taka, że koty umierały, czasem znikały bez śladu... buntownicy twierdzący, że nie chcą trenować bo nie stanowili znaczną mniejszość nieukończonych treningów. Większość młodych kotów bardzo się paliła do zostania wojownikami. A ta część, która paliła się jednakowoż mniej, mogła trafić do Chruśniaka i opiekować się maluchami. Chociaż kocur nie wiedział, czy przeniesienie do kociarni liczy się jako ukończenie treningu, nawet jeżeli dostajesz nowe imię.
...- Większość terminatorów chce trenować. Tylko nie wszyscy kończą trening bo zdarza się, że zaginą albo uciekną. Albo umrą - westchnął. Nie podobało mu się, że tak straszy Gałązkę, ale prędzej czy później sama by do tego doszła. Równie dobrze może dowiedzieć się teraz.
...- Dobrze. Nie można pozostawić kocięcia w potrzebie a słowo przywódcy jest prawem - skrzywił się. Te dwa punkty tuż obok siebie kojarzyły mu się jednoznacznie - kocię w potrzebie, Toń, przygarnięte przez Świetlika teraz zostało przez tego samego Świetlika wygnane. Dlaczego? Bo słowo przywódcy jest prawem. Bo przestał mu się podobać i bo mógł. Odwrócił wzrok i wbił go na chwilę w ziemię. Denerwowało go to. Ta sytuacja z Tonią.


Sweetheart, you look a little tired
W h e n did you last eat ?
Come in and make yourself at home
Stay as long as you need
Tell me, is something wrong?

LVL 4 250 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
11
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
#14
Czyli, że Owocowa Łapa mogła odetchnąć z ulgą, co nie? Niby to tylko był przykład, a więc nie musiała sobie to przybierać do piersi, była bezpieczna. Przynajmniej nie musiała obawiać się, że Drżący starszy brat Płomień musiał się jakoś bardzo starać i przechodzić przez jakieś trudności aby ją czegokolwiek nauczyć. Niby Gałązka się obraziła na krótszą chwilę, lecz nie miała na co być obrażona, przecież czarny kocur tylko chciał jej coś wytłumaczyć, lecz to ona źle go zrozumiała, trudno, czasami gdy grzyb dobił ci się do głowy trudno było się skupić na czymś innym i bardziej ważnym jak kodeks i poprawne zrozumienie słów swojego mistrza. Lekko się uśmiechnęła.
- Jak bym się gdzieś zagubiła, poszukasz mnie, prawda? - spytała braciszka. Nie miała planów aby się zgubić, lecz lepiej się asekurować w razie czego. Spojrzała na brata swymi dwukolorowymi ślepiami, była pewna, że nie zawieruszy się, lecz kto wie. Kiwnęła głową na kolejne dwa punkty, były rozsądne i widać było czemu on jest ważny, może kod nie był trudny do nadzorowania, lecz czasami zapamiętać go słowem po słowo było trudno. Spojrzała na skrzywioną minę Drżącego Płomienia co zaalarmowało Gałązkę, czy było coś nie tak?
- Czy... coś jest nie tak? - spytała delikatnym tonem, robiąc krok w kierunku czarnego niczym noc bez księżyca kocura. Nie miała zielonego pojęcia, czemu coś wywołało taką reakcję u jej mistrza, lecz to nie było dobre.
LVL 2 10 / 150
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
7
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
#15
...Spojrzał na terminatorkę. Na myśl o tym, co przed chwilą powiedziała aż przyspieszyło mu serce. Przeżył już wiele strat i na tyle, na ile było to możliwe się do tego przyzwyczaił. Była jednak różnica pomiędzy odejściem danej osoby i nie zobaczeniem jej już nigdy więcej, a rozważanie potencjalnej rozłąki z osobą, którą może jeszcze zobaczyć, dotknąć i z nią porozmawiać. To drugie bolało go bardziej.
...- Oczywiście. Każdego szukamy - odparł, po czym liznął siostrę po łebku. Oczywiście nie mógł obiecywać jej, że uda się ją wtedy znaleźć, ale postanowił to przemilczeć. Nie ma sensu jej aż tak niepokoić. Chyba już dość dzisiaj narobił.
...Westchnął, odwracając łeb w bok i wbijając wzrok w tereny za granicą. Więc jednak niepokojenia część trzecia? Poukładał sobie w głowie, co dokładnie chce Gałązce powiedzieć, po czym spojrzał z powrotem na nią.
...- Świetlikowa Gwiazda wyrzucił niedawno z klanu Tonące Słońce, którego wcześniej sam przyjął do klanu - nie wiedział, czy Owocowa Łapa o tym słyszała. Jeżeli nie była na ceremonii kiedy to poruszono tą sprawę ani nie była zaprzyjaźniona z Tonią ani z jego bliższymi przyjaciółmi, to faktycznie wieść mogła do niej nie dotrzeć. A jeżeli o tym wiedziała, to doskonale zrozumie, dlaczego jej mistrz zrobił taką cierpką minę.
...- Dalej z Kodeksem. Wojownik nie może zabić innego kota bez absolutnej potrzeby, chyba że jest on wyjęty spod Kodeksu. Ale to i wciąż złe, jestem pewien, że inni członkowie Klanu Rzeki podzielają moją opinię. No, i to już byłby koniec Kodeksu. Chyba że przypomnieć ci jeszcze to, o czym mówiłem na naukach? - miło by było, gdyby to zapamiętała, ale w gruncie rzeczy wtedy nie miała jeszcze wtedy takiego obowiązku. Była tylko małym kociakiem, a kociaki, starszyzna oraz co niektórzy wojownicy czasem cierpią na problemy z pamięcią.


Sweetheart, you look a little tired
W h e n did you last eat ?
Come in and make yourself at home
Stay as long as you need
Tell me, is something wrong?

LVL 4 250 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
11
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości