Jest wysokim kocurem. Może nie najwyższym, aczkolwiek wyróżnia się spośród pobratymców. Jego futerko jest krótkie, ciemnoszare i pozbawione pręg. Na łapach widnieją białe skarpetki, zaś na gardle pojawia się jasna plamka. Ciemnoszary nos i wąsy w podobnej barwie nie wyróżniają się, podobnie jak uszy, które są przeciętnej wielkości. Jedynie duże oczy w kolorze wiosennych listków mogą przykuć uwagę. Ogon Ciężkiej Łapy jest gruby i stosunkowo krótki.
Od czasu związania się z Klonową Łapą zaczął nieco większą uwagę poświęcać wyglądowi, teraz stara się prezentować jak najlepiej. Prócz tego delikatnie przytył. Nie jest gruby, aczkolwiek nie jest tak chudy, jak po opuszczeniu lecznicy.
Od kiedy został wojownikiem dał sobie spokój z ambicjami. Wykonuje obowiązki wojownika i stara się, jak może dla klanu, lecz nie oczekuje już zbyt wiele od życia. Najłatwiej opisać go jako neutralnego. Nie miesza się w nieswoje konflikty i stara się nie zwracać na siebie uwagi. Dzięki temu może robić co chce - oczywiście w granicach rozsądku. Wciąż jest uparty i stanowczy, gdy raz sobie coś postanowi nie odpuści. Będzie dążył do celu chociażby po trupach, jednakże na szczęście nie ma ich zbyt wiele. Skupia się na wygodnym, niemęczącym życiu. Ponadto żongluje opiniami i prędko zmienia zdanie o innych, gdy jest mu to na rękę lub widzi w tym korzyści. Wyjątkami są koty, które naprawdę polubi lub znienawidzi, u takowych jego nastawienie nie ulega zmianie bez naprawdę ważnego powodu. W stosunku do najbliższych jest opiekuńczy... można nawet powiedzieć, że za bardzo.
Ciężki był trochę zdziwiony, że Śnieżna włożyła i łapę i ogon - wszak wystarczy jedna przynęta - ale skoro tak chce, to przecież nie będzie jej tego bronił. Widząc podwójną przynętę ryby może szybciej się skuszą... i tak się stało. Kolejna potencjalna zdobycz podpłynęła do białej terminatorki i zaczęła skubać to ogon, to łapę z wysuniętymi pazurami, nie mając pojęcia, jak bardzo się teraz naraża.
Śnieżna wyrosła na masywną, acz smukłą kotkę. Nadal jest pięknie biała, o krótkiej i białej sierści. Oczy niezmiennie niebieskie, wąsy dalej długie, podobnie jak łapy i ogon.
Gdzie jest Śnieżka? Nie wiadomo, teraz jest Mrok-samotniczka. Nie wierzy w Gwiezdnych, tylko w koty mądrzejsze, czyli Miejsce Gdzie Brak Gwiazd. Marzy o zemście na Rzece, stara się zbudować własną, silną gwardie. Nie lubi pieszczochów i słabeuszy
Kiedy poczuła delikatne gryzienie w łapę nie ruszyła się. Wiedziała, że nie może tego robić bo spłoszy rybę. Ryba ciągle ją szczypała raz w łapę raz w ogon. Kiedy nadeszła kolej na łapę z całą siłą i szybkością trafi w rybę.
Jest wysokim kocurem. Może nie najwyższym, aczkolwiek wyróżnia się spośród pobratymców. Jego futerko jest krótkie, ciemnoszare i pozbawione pręg. Na łapach widnieją białe skarpetki, zaś na gardle pojawia się jasna plamka. Ciemnoszary nos i wąsy w podobnej barwie nie wyróżniają się, podobnie jak uszy, które są przeciętnej wielkości. Jedynie duże oczy w kolorze wiosennych listków mogą przykuć uwagę. Ogon Ciężkiej Łapy jest gruby i stosunkowo krótki.
Od czasu związania się z Klonową Łapą zaczął nieco większą uwagę poświęcać wyglądowi, teraz stara się prezentować jak najlepiej. Prócz tego delikatnie przytył. Nie jest gruby, aczkolwiek nie jest tak chudy, jak po opuszczeniu lecznicy.
Od kiedy został wojownikiem dał sobie spokój z ambicjami. Wykonuje obowiązki wojownika i stara się, jak może dla klanu, lecz nie oczekuje już zbyt wiele od życia. Najłatwiej opisać go jako neutralnego. Nie miesza się w nieswoje konflikty i stara się nie zwracać na siebie uwagi. Dzięki temu może robić co chce - oczywiście w granicach rozsądku. Wciąż jest uparty i stanowczy, gdy raz sobie coś postanowi nie odpuści. Będzie dążył do celu chociażby po trupach, jednakże na szczęście nie ma ich zbyt wiele. Skupia się na wygodnym, niemęczącym życiu. Ponadto żongluje opiniami i prędko zmienia zdanie o innych, gdy jest mu to na rękę lub widzi w tym korzyści. Wyjątkami są koty, które naprawdę polubi lub znienawidzi, u takowych jego nastawienie nie ulega zmianie bez naprawdę ważnego powodu. W stosunku do najbliższych jest opiekuńczy... można nawet powiedzieć, że za bardzo.
No i udało się. Tym razem ryba nie miała żadnych szans, za to widowiskowo wyleciała z wody, zatoczyła łuk i padła na brzeg, gdzie zaczęła się bezradnie miotać. Wystarczyło ją szybko dobić i będzie po wszystkim. Dwie porażki, dwa zwycięstwa, to nie tak źle jak na pierwszy raz.
- Doskonale. Widzę, że załapałaś. Będziemy to jeszcze ćwiczyć, ale na dziś wystarczy, możemy wracać do obozu. Nasze jutrzejsze spotkanie odbędzie się bez zmian - wymruczał z zadowoleniem w głosie. Chwycił jedną z ryb i pomógł zanieść ją Śnieżnej do obozu, a później skierował się do legowiska terminatorów, by odszukać Komara i poinformować go o jutrzejszym dniu.
Kocur dość przeciętnej postury, pokryty w całości czarnymi kłakami. Jedynym co go wyróżnia są nieco mocniej rozbudowany, szerszy pysk oraz zadarte uszka.
Póki co jest to jedynie nadaktywna, czarna larwa, która pcha się wszędzie siłą, nie zważając na przeszkody i ma zdecydowanie zbyt dużo energii.
Skrzący Płomień [KG]
Czarny robaczek zastanawiał się, czy Śnieżna Łapa faktycznie porozmawia z Ciemniejącym Niebem o wspólnym treningu... W końcu jednak lepiej będzie walczyć z kimś o podobnych gabarytach niż z wielkim i wytrenowanym wojownikiem, co nie? Komar obawiał się jednak, że mimo wszystko uszkodzi kocicę przypadkiem a nie chciał przedwcześnie utracić jej sympatii, bo w końcu musiał sobie (i jej) wytłumaczyć, co czuje i co w ogóle między nimi jest. Ugh, to była bardzo śliska i kłopotliwa sprawa, syn Czerwonego Maku miał tylko nadzieję, że z pomocą rodzeństwa w końcu sam zrozumie, co się kłębi gdzieś w nim, w środku. Uchylił ślepia, gdy słońce zaczęło wschodzić - był raczej rannym ptaszkiem i szybko zrywał się z legowiska, by krążyć po obozie i obserwować wojowników wyruszających na patrole. Po szybkim doprowadzeniu futra do porządku i śniadaniu pozostało mu tylko subtelne sprawdzanie, czy Śnieżna Łapa jeszcze śpi i czy już pora, by iść trenować.
Właściwie nie zapamiętał, gdzie mieli się spotkać, więc po prostu krążył w okolicach legowiska terminatorów, oczekując aż w zasięgu jego wzroku pojawi się szarofutry wojownik albo śnieżnobiała koleżanka.
╒═══════════════════════╕ What'sbehind yourblackdoor? I ᴡᴀɴɴᴀ ᴋɴᴏᴡ, I ᴡᴀɴɴᴀ ᴋɴᴏᴡ, ʏᴇᴀʜ May take a week, honey, Itmaytakemore, I ᴡᴀɴɴᴀ ᴋɴᴏᴡ, I ᴡᴀɴɴᴀ ᴋɴᴏᴡ ╘═══════════════════════╛
Śnieżna wyrosła na masywną, acz smukłą kotkę. Nadal jest pięknie biała, o krótkiej i białej sierści. Oczy niezmiennie niebieskie, wąsy dalej długie, podobnie jak łapy i ogon.
Gdzie jest Śnieżka? Nie wiadomo, teraz jest Mrok-samotniczka. Nie wierzy w Gwiezdnych, tylko w koty mądrzejsze, czyli Miejsce Gdzie Brak Gwiazd. Marzy o zemście na Rzece, stara się zbudować własną, silną gwardie. Nie lubi pieszczochów i słabeuszy
Next Day
Kiedy biała wstała z legowiska i zobaczyła przed nim Komarzą Łapę podeszła się przywitać. - Witaj, Komarza Łapo. To wprost idealny dzień na wspólną walkę. A teraz ruszajmy na trening . - powiedziała i skoczyła do wyjścia z obozu. Zatrzymała się o kilka kroków przed. Wiedziała że nie może wyjść sama poza obóz. Była ciekawa kiedy ta kara mnie.
Jest wysokim kocurem. Może nie najwyższym, aczkolwiek wyróżnia się spośród pobratymców. Jego futerko jest krótkie, ciemnoszare i pozbawione pręg. Na łapach widnieją białe skarpetki, zaś na gardle pojawia się jasna plamka. Ciemnoszary nos i wąsy w podobnej barwie nie wyróżniają się, podobnie jak uszy, które są przeciętnej wielkości. Jedynie duże oczy w kolorze wiosennych listków mogą przykuć uwagę. Ogon Ciężkiej Łapy jest gruby i stosunkowo krótki.
Od czasu związania się z Klonową Łapą zaczął nieco większą uwagę poświęcać wyglądowi, teraz stara się prezentować jak najlepiej. Prócz tego delikatnie przytył. Nie jest gruby, aczkolwiek nie jest tak chudy, jak po opuszczeniu lecznicy.
Od kiedy został wojownikiem dał sobie spokój z ambicjami. Wykonuje obowiązki wojownika i stara się, jak może dla klanu, lecz nie oczekuje już zbyt wiele od życia. Najłatwiej opisać go jako neutralnego. Nie miesza się w nieswoje konflikty i stara się nie zwracać na siebie uwagi. Dzięki temu może robić co chce - oczywiście w granicach rozsądku. Wciąż jest uparty i stanowczy, gdy raz sobie coś postanowi nie odpuści. Będzie dążył do celu chociażby po trupach, jednakże na szczęście nie ma ich zbyt wiele. Skupia się na wygodnym, niemęczącym życiu. Ponadto żongluje opiniami i prędko zmienia zdanie o innych, gdy jest mu to na rękę lub widzi w tym korzyści. Wyjątkami są koty, które naprawdę polubi lub znienawidzi, u takowych jego nastawienie nie ulega zmianie bez naprawdę ważnego powodu. W stosunku do najbliższych jest opiekuńczy... można nawet powiedzieć, że za bardzo.
Nim stawił się na trening zjadł co nieco ze stosu i wyczyścił futro, zadowolony, że przynajmniej jednego dnia nie będzie się z kimś przepychał i zaoszczędzi także na czasie, gdyż nauczy podstaw zarówno Śnieżną, jak i Komara. Początkowo zastanawiał się czy za kocura nie wybrać Ulewnej, która była trochę młodsza i drobniejsza, acz terminatorka radziła sobie na tyle dobrze z walką, że lepiej w jej przypadku skupić się na innych umiejętnościach.
Po przybyciu na umówione miejsce dostrzegł czekających już terminatorów, z którymi krótko się przywitał i natychmiast ruszył w kierunku Kocich Grzbietów, przedzierając się przez śnieg. Kocur prowadził treningi swych podopiecznych w różnych miejscach, nie ograniczając się tylko do wzgórza przeznaczonego do tego celu, więc niech raz dla odmiany pokażą się pośród wszystkich tych, którzy trenują tam codziennie, czy to polowanie, czy to walkę.
- Macie już jakieś pojęcie o walce? Na przykład czy wiecie, gdzie znajdują się słabe punkty, które warto atakować lub w jaki sposób wykorzystać otoczenie na swoją korzyść? - Pierwsze standardowe pytanie właśnie pofrunęło w stronę terminatorów. Był ciekaw ile uda im się domyślić, ile zgadnąć, a ile wymyślić.
Kocur dość przeciętnej postury, pokryty w całości czarnymi kłakami. Jedynym co go wyróżnia są nieco mocniej rozbudowany, szerszy pysk oraz zadarte uszka.
Póki co jest to jedynie nadaktywna, czarna larwa, która pcha się wszędzie siłą, nie zważając na przeszkody i ma zdecydowanie zbyt dużo energii.
Skrzący Płomień [KG]
Czarny kocurek intensywnie myślał o przepychankach z przeszłości, o niewinnych walkach z rodzeństwem... Wiedział na pewno, że nie można dać się przywalić do ziemi, bo później trudno uwolnić się spod przeciwnika, że nie można ciągle atakować albo ciągle robić uników, bo to wtedy przewidywalne (i nudne przy okazji), ale czy coś jeszcze przychodziło mu na myśl? - Yyyy, oczy są wrażliwe, i pysk - i ogon, pomyślał od razu, gdy wspomniał jak uczepiła się go maleńka Ćma.
Na szczęście teraz już tego nie robi! I nie testuje żadnych innych jego słabych punktów. - Można wykorzystać śliskie podłoże do wywalenia przeciwnika - rzucił po chwili namysłu, bo ten konkretny trik udało mu się już wykorzystać w przeszłości.
Syn Czerwonego Maku maszerował o pół kroku za mistrzem, co jakiś czas zerkając w stronę Śnieżnej Łapy. Od jej jasnej sierści i zalegającego naokoło śniegu odbijały się promienie słońca, zmuszając go do mrużenia ślepii. Moment. Słońce. - A no i można też się tak ustawić, żeby słońce oślepiało przeciwnika!
Zastanawiał się, jak to będzie, gdy zaczną już prawdziwy pojedynek - czy będzie mu łatwo uzyskać równowagę, bo jest starszy i co za tym idzie, trochę cięższy i pokaźniejszy? Czy może wręcz przeciwnie, to się okaże jego porażką, bo na przykład będzie miał przez to mniej swobody ruchów? Nigdy nie należał do królów zwinności, ba, nie był też przesadnie silny, więc ciężko mu było wpaść na coś, co mógłby wykorzystać jako atut w walce. Albo co sobie wyobrażał jako atut, bo niewiele niestety o tym wszystkim teraz wiedział.
╒═══════════════════════╕ What'sbehind yourblackdoor? I ᴡᴀɴɴᴀ ᴋɴᴏᴡ, I ᴡᴀɴɴᴀ ᴋɴᴏᴡ, ʏᴇᴀʜ May take a week, honey, Itmaytakemore, I ᴡᴀɴɴᴀ ᴋɴᴏᴡ, I ᴡᴀɴɴᴀ ᴋɴᴏᴡ ╘═══════════════════════╛
Śnieżna wyrosła na masywną, acz smukłą kotkę. Nadal jest pięknie biała, o krótkiej i białej sierści. Oczy niezmiennie niebieskie, wąsy dalej długie, podobnie jak łapy i ogon.
Gdzie jest Śnieżka? Nie wiadomo, teraz jest Mrok-samotniczka. Nie wierzy w Gwiezdnych, tylko w koty mądrzejsze, czyli Miejsce Gdzie Brak Gwiazd. Marzy o zemście na Rzece, stara się zbudować własną, silną gwardie. Nie lubi pieszczochów i słabeuszy
- Oczy i pysk powiedziała w tym samym momencie co jej czarny przyjaciel. - I jeszcze kark i bok przeciwnika -. - [/b] Możemy wejść wyżej na przykład na drzewo i zeskoczyć an przeciwnika. - Można dać się powalić, a kiedy przeciwnik stanie nad nami kopnąć go w brzuch tylnymi łapami. - powiedziała dumna z siebie, że tyle rzeczy zapamiętałą z nauk.
Jest wysokim kocurem. Może nie najwyższym, aczkolwiek wyróżnia się spośród pobratymców. Jego futerko jest krótkie, ciemnoszare i pozbawione pręg. Na łapach widnieją białe skarpetki, zaś na gardle pojawia się jasna plamka. Ciemnoszary nos i wąsy w podobnej barwie nie wyróżniają się, podobnie jak uszy, które są przeciętnej wielkości. Jedynie duże oczy w kolorze wiosennych listków mogą przykuć uwagę. Ogon Ciężkiej Łapy jest gruby i stosunkowo krótki.
Od czasu związania się z Klonową Łapą zaczął nieco większą uwagę poświęcać wyglądowi, teraz stara się prezentować jak najlepiej. Prócz tego delikatnie przytył. Nie jest gruby, aczkolwiek nie jest tak chudy, jak po opuszczeniu lecznicy.
Od kiedy został wojownikiem dał sobie spokój z ambicjami. Wykonuje obowiązki wojownika i stara się, jak może dla klanu, lecz nie oczekuje już zbyt wiele od życia. Najłatwiej opisać go jako neutralnego. Nie miesza się w nieswoje konflikty i stara się nie zwracać na siebie uwagi. Dzięki temu może robić co chce - oczywiście w granicach rozsądku. Wciąż jest uparty i stanowczy, gdy raz sobie coś postanowi nie odpuści. Będzie dążył do celu chociażby po trupach, jednakże na szczęście nie ma ich zbyt wiele. Skupia się na wygodnym, niemęczącym życiu. Ponadto żongluje opiniami i prędko zmienia zdanie o innych, gdy jest mu to na rękę lub widzi w tym korzyści. Wyjątkami są koty, które naprawdę polubi lub znienawidzi, u takowych jego nastawienie nie ulega zmianie bez naprawdę ważnego powodu. W stosunku do najbliższych jest opiekuńczy... można nawet powiedzieć, że za bardzo.
Milczał przez chwilę, analizując wszystko co zasłyszał. Dobrze, że oboje próbowali myśleć i kminić, choć ich doświadczenie w tej dziedzinie było jeszcze znikome. Po dotarciu na miejsce Ciemniejące Niebo usiadł na śniegu i owinął łapy ogonem, nie dał jednak znaku, żeby dwójka szczyli także posadziła swe tyłki.
- Oczy i pysk, jak najbardziej. Pysk to tak naprawdę jeden wielki czuły punkt. Uszy, nos, oczy, gardło... gardło jest ważnym celem, ponieważ atakując je możecie zadać przeciwnikowi naprawdę ciężkie rany. Oczy, ponieważ ślepy przeciwnik będzie praktycznie bezbronny. Pamiętajcie, że warto atakować także łapy, bowiem dzięki temu spowolnicie przeciwnika. Rany na ogonie są bardzo bolesne i zachwieją równowagą każdego. Brzuch i pachwiny również są wrażliwymi miejscami. Kark również można atakować, ale boki... jeśli nie będziecie mieć żadnego wyboru, to walcie gdziekolwiek, ale starajcie się skupiać na punktach, które wymieniłem wyżej. - Ciemniejące Niebo na pewno preferowałby uderzenie przeciwnika w gardło lub pysk, aniżeli w bok. - Oślepienie słońcem to doskonały pomysł. Używajcie także podłoża - możecie zagarnąć łapą śnieg, ziemię lub piach i cisnąć je w oczy przeciwnika, jeśli traficie zyskacie przewagę wynikającą z tego, że go oślepicie i zdezorientujecie. Pamiętajcie, że jesteście kotami z Klanu Rzeki, w wodzie radzicie sobie lepiej niż ktoś z Gromu lub Wichru. Jeśli wepchniecie wroga do wody całkiem możliwe, że ten spanikuje, a jego mokra sierść stanie się ciężka i go spowolni. Wchodzenie na drzewa to strata czasu, ryzykowalibyście, że spadniecie, a na dodatek będziecie musieli odwrócić się tyłem do przeciwnika i wystawić się na atak, dlatego odradzam. Jeśli nie macie pytań... spróbujcie. Zaatakujcie się, walczcie, pamiętajcie tylko żeby nie używać pazurów i zębów - to tylko sparing - pouczył jeszcze Śnieżną i Komara, odsuwając się na bok, by dwójka miała wolne pole do popisu. To była ich pierwsza prawdziwa próba, dlatego Ciężki nie spodziewał się szczególnie niesamowitego pokazu walki. Chciał przetestować ile ta dwójka zapamięta z jego rad i ile taktyk uda im się wymyślić, by przechytrzyć przeciwnika i wygrać.
Kocur dość przeciętnej postury, pokryty w całości czarnymi kłakami. Jedynym co go wyróżnia są nieco mocniej rozbudowany, szerszy pysk oraz zadarte uszka.
Póki co jest to jedynie nadaktywna, czarna larwa, która pcha się wszędzie siłą, nie zważając na przeszkody i ma zdecydowanie zbyt dużo energii.
Skrzący Płomień [KG]
To wszystko brzmiało bardzo sensownie. Komar starał się poukładać sobie całą tą nową wiedzę w głowie przez łączenie jej z wyobrażeniami różnych możliwych ruchów podczas takiej walki... Takiej prawdziwej oczywiście. Zerknął na Śnieżną Łapę - był pewien, że podczas ich treningowego sparingu raczej nie powinien celować w te bardzo czułe miejsca. Nie wiedział, jak kotka może zareagować nawet na zarobienie kilku siniaków.
Czarny kocur od razu też rozejrzał się naokoło, szukając ewentualnych części otoczenia, które mogłyby okazać się jego przewagą w walce tutaj, na Kocich Grzbietach. Nie wpadłby na sprowadzenie walki do wody... A było to na pewno bardzo cwane. W końcu większość kotów poza klanem Rzeki wcale nie umie pływać! Ciekawe, jak to jest z samotnikami? Będzie musiał spytać mistrza później! W końcu nie może mu tak zawracać głowy, skoro dzieli jego uwagę ze Śnieżką.
Gdy tylko szary kocur odsunął się, Komar zajął pozycję naprzeciwko białej kotki, napinając mięśnie. Przez chwilę mierzył ją czujnym spojrzeniem intensywnie złotych ślepii, starając się znaleźć jakiś słaby punkt. Była od niego mniejsza... Tak mała jak Ćma. Może nauczy się tu czegoś, co pozwoli mu w przyszłości bronić się przed siostrą? Z lekko przepraszającym uśmiechem, ruszył do ataku. Szybkim susem doskoczył do kotki i zamachnął się na jej przednią łapę, co by pozbawić ją równowagi. Łeb zniżył, schował przed ewentualnymi razami za wyciągniętą w uderzeniu łapą. Jak ją podhaczy, będzie znacznie łatwiej przewalić ją na bok a wywalona do parteru odsłoni wrażliwsze punkty!
╒═══════════════════════╕ What'sbehind yourblackdoor? I ᴡᴀɴɴᴀ ᴋɴᴏᴡ, I ᴡᴀɴɴᴀ ᴋɴᴏᴡ, ʏᴇᴀʜ May take a week, honey, Itmaytakemore, I ᴡᴀɴɴᴀ ᴋɴᴏᴡ, I ᴡᴀɴɴᴀ ᴋɴᴏᴡ ╘═══════════════════════╛
Śnieżna wyrosła na masywną, acz smukłą kotkę. Nadal jest pięknie biała, o krótkiej i białej sierści. Oczy niezmiennie niebieskie, wąsy dalej długie, podobnie jak łapy i ogon.
Gdzie jest Śnieżka? Nie wiadomo, teraz jest Mrok-samotniczka. Nie wierzy w Gwiezdnych, tylko w koty mądrzejsze, czyli Miejsce Gdzie Brak Gwiazd. Marzy o zemście na Rzece, stara się zbudować własną, silną gwardie. Nie lubi pieszczochów i słabeuszy
Dobra Komar Pierwszy atakuje. Spodziewała się ataku na łapy czy uderzeniem piachem. Dlatego ustawiła się w niskiej pozycji i czekała. Nie była to zbyt dobra pozycja na piach. Ale umożliwiała jej szybki wyskok w górę. Kiedy Komar zaatakował chciała wskoczyć w górę. Była ciekaw czy jej taktyka się uda. Jeśli Komar będzie stał chwilkę w miejscu to Śnieżna na niego upadnie i przygwoździ go do ziemi. W tedy powinna wygrać walkę.
Jest wysokim kocurem. Może nie najwyższym, aczkolwiek wyróżnia się spośród pobratymców. Jego futerko jest krótkie, ciemnoszare i pozbawione pręg. Na łapach widnieją białe skarpetki, zaś na gardle pojawia się jasna plamka. Ciemnoszary nos i wąsy w podobnej barwie nie wyróżniają się, podobnie jak uszy, które są przeciętnej wielkości. Jedynie duże oczy w kolorze wiosennych listków mogą przykuć uwagę. Ogon Ciężkiej Łapy jest gruby i stosunkowo krótki.
Od czasu związania się z Klonową Łapą zaczął nieco większą uwagę poświęcać wyglądowi, teraz stara się prezentować jak najlepiej. Prócz tego delikatnie przytył. Nie jest gruby, aczkolwiek nie jest tak chudy, jak po opuszczeniu lecznicy.
Od kiedy został wojownikiem dał sobie spokój z ambicjami. Wykonuje obowiązki wojownika i stara się, jak może dla klanu, lecz nie oczekuje już zbyt wiele od życia. Najłatwiej opisać go jako neutralnego. Nie miesza się w nieswoje konflikty i stara się nie zwracać na siebie uwagi. Dzięki temu może robić co chce - oczywiście w granicach rozsądku. Wciąż jest uparty i stanowczy, gdy raz sobie coś postanowi nie odpuści. Będzie dążył do celu chociażby po trupach, jednakże na szczęście nie ma ich zbyt wiele. Skupia się na wygodnym, niemęczącym życiu. Ponadto żongluje opiniami i prędko zmienia zdanie o innych, gdy jest mu to na rękę lub widzi w tym korzyści. Wyjątkami są koty, które naprawdę polubi lub znienawidzi, u takowych jego nastawienie nie ulega zmianie bez naprawdę ważnego powodu. W stosunku do najbliższych jest opiekuńczy... można nawet powiedzieć, że za bardzo.
Śnieżna Łapa okazała się szybka. Wyskoczyła w górę niczym na sprężynie, umykając przed atakiem konkurenta, który pozostał z pustymi łapami. Działała szybko, za szybko, przez co nie była w stanie dokładnie wycelować i... cóż, z jej planów także nici. Nie wylądowała na grzbiecie syna Czerwonego Maku, a obok niego, obijając się o kocura bokiem, co z pewnością odczuły obie strony - i czarny kocur, i biała kotka, yin i yang.
Kocur dość przeciętnej postury, pokryty w całości czarnymi kłakami. Jedynym co go wyróżnia są nieco mocniej rozbudowany, szerszy pysk oraz zadarte uszka.
Póki co jest to jedynie nadaktywna, czarna larwa, która pcha się wszędzie siłą, nie zważając na przeszkody i ma zdecydowanie zbyt dużo energii.
Skrzący Płomień [KG]
Ze zdziwieniem skonstatował, że białej kotki nie ma obok. Uniósł łeb w górę, podążając za mignięciem białego futra i napiął łapy, świadom, że nie zdąży już raczej uciec na bok i musi raczej przygotowywać się na zamortyzowanie uderzenia. Na szczęście Śnieżna wylądowała nie tyle na nim, co obok niego - kocur wykonał więc szybki zwrot w miejscu. Poczuł tępe pulsowanie w boku, zwiastujące, że jednak lekko się z nim zderzyła... Ale nie zważał na to. Wiedział, że tuż po lądowaniu jej równowaga i zorientowanie w sytuacji może być lekko zaburzone, więc trzeba korzystać póki czas! Od razu skoczył na jej łopatki, starając się z impetem przewalić ją na bok. Przy tym bacznie obserwował jej łapy, co by przypadkiem nie dostać po łbie.
Wiadomo, okładają się bez pazurów, ale to i tak może zaboleć!
╒═══════════════════════╕ What'sbehind yourblackdoor? I ᴡᴀɴɴᴀ ᴋɴᴏᴡ, I ᴡᴀɴɴᴀ ᴋɴᴏᴡ, ʏᴇᴀʜ May take a week, honey, Itmaytakemore, I ᴡᴀɴɴᴀ ᴋɴᴏᴡ, I ᴡᴀɴɴᴀ ᴋɴᴏᴡ ╘═══════════════════════╛
Śnieżna wyrosła na masywną, acz smukłą kotkę. Nadal jest pięknie biała, o krótkiej i białej sierści. Oczy niezmiennie niebieskie, wąsy dalej długie, podobnie jak łapy i ogon.
Gdzie jest Śnieżka? Nie wiadomo, teraz jest Mrok-samotniczka. Nie wierzy w Gwiezdnych, tylko w koty mądrzejsze, czyli Miejsce Gdzie Brak Gwiazd. Marzy o zemście na Rzece, stara się zbudować własną, silną gwardie. Nie lubi pieszczochów i słabeuszy
Nie udało się. Ale bynajmniej uciekła od Komarzej Łapy. Próbował ją przewrócić na bok, hę? Z jego planów nici! Biała sypnęła piachem prosto w jego oczy. A bynajmniej tak planowała. Śnieżna sama była ciekawa czy jej pomysł wypali. Chciała mruknąć "przepraszam" ale nie było na to czasu. Mógłby wtedy jej napchać piachu do pyska. A biała nie chciała by tego.
Jest wysokim kocurem. Może nie najwyższym, aczkolwiek wyróżnia się spośród pobratymców. Jego futerko jest krótkie, ciemnoszare i pozbawione pręg. Na łapach widnieją białe skarpetki, zaś na gardle pojawia się jasna plamka. Ciemnoszary nos i wąsy w podobnej barwie nie wyróżniają się, podobnie jak uszy, które są przeciętnej wielkości. Jedynie duże oczy w kolorze wiosennych listków mogą przykuć uwagę. Ogon Ciężkiej Łapy jest gruby i stosunkowo krótki.
Od czasu związania się z Klonową Łapą zaczął nieco większą uwagę poświęcać wyglądowi, teraz stara się prezentować jak najlepiej. Prócz tego delikatnie przytył. Nie jest gruby, aczkolwiek nie jest tak chudy, jak po opuszczeniu lecznicy.
Od kiedy został wojownikiem dał sobie spokój z ambicjami. Wykonuje obowiązki wojownika i stara się, jak może dla klanu, lecz nie oczekuje już zbyt wiele od życia. Najłatwiej opisać go jako neutralnego. Nie miesza się w nieswoje konflikty i stara się nie zwracać na siebie uwagi. Dzięki temu może robić co chce - oczywiście w granicach rozsądku. Wciąż jest uparty i stanowczy, gdy raz sobie coś postanowi nie odpuści. Będzie dążył do celu chociażby po trupach, jednakże na szczęście nie ma ich zbyt wiele. Skupia się na wygodnym, niemęczącym życiu. Ponadto żongluje opiniami i prędko zmienia zdanie o innych, gdy jest mu to na rękę lub widzi w tym korzyści. Wyjątkami są koty, które naprawdę polubi lub znienawidzi, u takowych jego nastawienie nie ulega zmianie bez naprawdę ważnego powodu. W stosunku do najbliższych jest opiekuńczy... można nawet powiedzieć, że za bardzo.
Sypanie komuś piachem w oczy jest trudne w momencie, gdy wszędzie leży śnieg. Ale śniegiem też można rzucać. Córka Brudnego Kamienia wykonała prawdziwy atak przynoszący chlubę jej imieniu i ku własnemu szczęściu trafiła, podrażniając wzrok przeciwnika na parę chwil, lecz było już zwyczajnie za późno. Komar, niesiony impetem i rozpędem, uderzył kotkę na tyle mocno, że ta zachwiała się niebezpiecznie i naprawdę niewiele brakowało, żeby wyrżnęła na ziemię.