Księżyce: 148
Mistrz: Dryfujący Kwiat, Zajęczy Sus
Płeć: kotka
Matka: Mknący Ptak
Ojciec: Czyżykowy Głos
Partner: Tonące Słońce
Życia: 1
Trwałe urazy: Blizny na szyi po ugryzieniu
Lawenda jest kotką o niebieskiej krótkiej sierści, dzięki temu, że natura dała jej wełnistą i jedwabistą strukturę chroni ją przed ostrym zimnem. Niebieskie połyskujące futerko uwydatnia szmaragdowy kolor dużych oczu w kształcie migdału. Eleganckie i drobne ciało oraz długi ogon nadają kotce piękny wygląd. Duże i szerokie u nasady uszy osadzone na głowie w kształcie krótkiego klina, która podtrzymywana jest przez elegancką długą szyje.
Lawenda jest wesołą kotką. Prawie zawsze jest uśmiechnięta i pozytywnie nastawiona do życia.Ciekawa świata kotka, która tryska energią. Lubi spędzać czas w towarzystwie innych. Jest łagodna i chętna do pomocy. Ma pogodną osobowość i ciężko wyprowadzić ją z równowagi. Lawenda jest wytrwała w dążeniu do celu i nie poddaje się łatwo. Czasem ma bujną wyobraźnie, zwłaszcza w przypadku rzeczy których nie zna.
Tnąca Zawieja
Zgodnie z obietnicą Lawendowy Kwiat pojawiła się przy wyjściu z Obozu w porze górowania słońca. Skończyła trening z Górską Łapą trochę wcześniej aby się przygotować. Już wczoraj po ceremonii obmyślała mniej więcej plan treningu. Od czego zacząć, a co zostawić na koniec. Myślała jeszcze, jak może urozmaicić ich spotkania aby później Mleczna Łapa mógł powiedzieć, że prowadzi ciekawe treningi. Lawenda odczuwała lekki stres przed spotkaniem z biało burym kocurkiem. W ogóle go nie znała więc nie wiedziała jaki jest. Jednak skoro z Górską Łapą się świetnie dogadują, to czemu nie zaprzyjaźni się z Mleczną Łapą? Wczoraj na ceremonii był mało rozmowny, a właściwie słowem się nie odezwał. Córka Mknącego Ptaka tłumaczyła sobie, że po prostu się za bardzo zestresował i nie mógł z siebie nic wydusić. Nie ma pojęcia, że trafił jej się wyjątkowy terminator, który nie potrafi mówić. Niebieska kotka usiadła czekając na Wilczomlecz nie zdając sobie sprawy jakie trudne zadanie ma przed sobą.
Mistrz: Lawendowy Kwiat
Płeć: Kocur
Matka: Burzowy Pomruk
Ojciec: Drżący Głos
Partner: nikt bo jest gruby
Drobny kocur o nadętym brzuchu, biało-burej krótkiej sierści i jasnych zielonkawych oczach.
Leniwa niemowa, która nie lubi dotyku innych kotów. Za to lubi spanko i jedzonko.
Kłębek [GK] Żywica [S]
Wilczomlecz... Znaczy się Mleczna Łapa właśnie obudził się w legowisku terminatorów. Właściwe, to w ostatniej chwili zorientował się, że to właśnie tam będzie musiał sypiać. Na zawsze będzie musiał opuścić ciepłą i przjazną kociarnie. Dopiero kiedy zobaczył, jak jego rodzeństwo przeprowadziło się do nowego legowiska dodał dwa do dwóch. Cała gromadka Burzowego Pomruku została terminatorami, a ta cała Lawendowy Kwiat to jego mentorka.
Zdecydowana większość kociaków w jego wieku prawdopodobnie cieszyłaby się jak nigdy w życiu, bo właśnie zostali terminatorami i rozpoczęła się ich ścieżka nauk i treningu by pewnego dnia zostać wojownikiem... Jak to pięknie brzmi! Tylko nie dla Mlecznej Łapy. Oj nie. On od samego początku nie chciał nawet myśleć, że pewnego dnia będzie musiał robić rzeczy. Do dziś pamięta, jak Miętowa Łapa tłumaczyła mu czym jest terminator i inne takie podstawy klanowe o których burek już nie pamięta. Do dziś pamięta jaką fala negatywnych emocji go zalała, gdy tylko dowiedział się, że kiedyś będzie miał jakieś obowiązki, będzie musiał robić coś więcej niż beztroskie spanie i jedzenie. Baaa. Będzie musiał wyjść z obozu... Wyjście z obozu! Coś, co zaraz go spotka. Co może zaskoczyć, Mlecza Łapa nigdy specjalnie nie chciał nawet spędzić choć chwili, by wyobrazić sobie ten mistyczny świat poza obozem. Nigdy go to po prostu nie interesowało. Wszystko czego potrzebował, miał pod nosem. Nie ma sensu zamartwiać się czymś, czego nie potrzeba, prawda?
NIE MA TO JAK DOBRE NASTAWIENIE, PRAWDA? Kocurek ziewnął i rozciągnął się. Właśnie miał się ułożyć i pójść spać dalej gdy... uświadomił sobie, że nie nie nie. Skończyło się! Teraz to już nigdy nie będzie mógł spać ile mu się będzie chciało. Pozory, pewnie nie raz Wilczomlecz zaśpi na trening, ops. A może już się to stało? Gdy tylko uświadomił sobie, że mógł właśnie zaspać na trening, zalał go... Stres? Nie wiadomo, nigdy Mleczna Łapa specjalnie nie odczuwał czegoś takiego jak strez. Bezmyślnie poderwał się, poczym wybiegł z Ciepłych Skałek po drodze tylko lekko strzepując z siebie kurz, który osiadł na jego futerku. Rozglądał się po obozie, szukając gdzieś sylwetki szarej mentorki. Jest! Przy wyjściu z obozu! Podbiegł do niej i dysząc kiwnął z szacunkiem za powitanie. Był bardzo zaspany, zdezorientowany oraz niemrawy. Nie miał pojęcia co go teraz czeka, czego ma się spodziewać i jak zareaguje wojowniczka na jego... Stan.
Nie ma to jak dobre pierwsze wrażenie, prawda!
Jeśli strach przed czarnąszajką tobie też nie daje spać,
Jeśli z domu wyjść sięboisz bo grasuje czarnabrać,
Niech jednego cię nauczy ta złowrogaczarna pieśń. Najbiezpieczniejprzestaćpić,zacząćjeść!
Księżyce: 148
Mistrz: Dryfujący Kwiat, Zajęczy Sus
Płeć: kotka
Matka: Mknący Ptak
Ojciec: Czyżykowy Głos
Partner: Tonące Słońce
Życia: 1
Trwałe urazy: Blizny na szyi po ugryzieniu
Lawenda jest kotką o niebieskiej krótkiej sierści, dzięki temu, że natura dała jej wełnistą i jedwabistą strukturę chroni ją przed ostrym zimnem. Niebieskie połyskujące futerko uwydatnia szmaragdowy kolor dużych oczu w kształcie migdału. Eleganckie i drobne ciało oraz długi ogon nadają kotce piękny wygląd. Duże i szerokie u nasady uszy osadzone na głowie w kształcie krótkiego klina, która podtrzymywana jest przez elegancką długą szyje.
Lawenda jest wesołą kotką. Prawie zawsze jest uśmiechnięta i pozytywnie nastawiona do życia.Ciekawa świata kotka, która tryska energią. Lubi spędzać czas w towarzystwie innych. Jest łagodna i chętna do pomocy. Ma pogodną osobowość i ciężko wyprowadzić ją z równowagi. Lawenda jest wytrwała w dążeniu do celu i nie poddaje się łatwo. Czasem ma bujną wyobraźnie, zwłaszcza w przypadku rzeczy których nie zna.
Tnąca Zawieja
Lawenda usiadła wygodnie i oczekiwała przyjścia Mlecznej Łapy. Spojrzała na słońce aby upewnić się czy jest już odpowiednia pora. Gdy znów skierowała wzrok w stronę Obozu dostrzegła rozglądającego się Wilczomlecza. Wyglądał trochę na zdezorientowanego. Przecież wyraźnie mu powiedziała, że spotkają się przy wyjściu z Obozu. Może z tych wszystkich emocji zapomniał? Po chwili biało bury kocurek biegł w jej kierunku ile sił w łapkach. Dotarł do niej dysząc. Lawenda zmierzyła go wzrokiem i pokiwała również głową na powitanie. Syn Burzowego Pomruku wyglądał jakby dopiero, co wstał! Jak może w południe spać! Rozumiała by gdyby był w takim stanie o świcie ale o tej porze. - Witaj Mleczna Łapo!- powiedziała uśmiechając się. Szybko jeszcze spojrzała w kierunku legowiska terminatorów. Nie był to długi dystans a Wilczomlecz wygląda jakby przebiegł jakiś maraton. Gdy już trochę uspokoił oddech Lawendowy Kwiat przystąpiła do wypowiedzi. - Widzę, że uciąłeś sobie drzemkę. Mam nadzieje, że jesteś wyspany i gotowy na dzisiejszy dzień?- zapytała z entuzjazmem. Musi wybudzić Mleczną Łapę i przygotować go do przyswajania informacji. - Zaplanowałam na dziś zwiedzanie granic i trochę teorii. Co ty na to?- zapytała wesoło i wstała aby za chwilę wyruszyć w długą podróż.
Mistrz: Lawendowy Kwiat
Płeć: Kocur
Matka: Burzowy Pomruk
Ojciec: Drżący Głos
Partner: nikt bo jest gruby
Drobny kocur o nadętym brzuchu, biało-burej krótkiej sierści i jasnych zielonkawych oczach.
Leniwa niemowa, która nie lubi dotyku innych kotów. Za to lubi spanko i jedzonko.
Kłębek [GK] Żywica [S]
Mleczna Łapa spojrzał na mentorkę. Wziął głęboki wdech i przestał zachowywać się jak po przebyciu wędrówki z jednego krańca terytoriów Klanu Wichru na drugi. Jego oczy w tym momencie zaczęły badać posturę kotki. Może jej się w końcu przyglądnąć z bliska. Drobna, smukła zadbana... przeciwieństwo masywnego i rozlazłego Wilczomlecza! No to się dobrali, ha! Kiedy ta wspomniała o drzemce, uśmiechnął się trochę nerwowo, trochę wstydliwie. Nie. On po prostu spał. Jednak chyba nie ma sposobu wyprowadzić kotkę z błędu. Na szczęście to nie jest problem Mlecznej Łapy.
Czy był wsypany i gotowy na ten pełen przygód i doświadczeń dzień? Oczywiście, że nie. Serce waliło mu jak nigdy dotąd, taka niepewność towarzyszyła mu jedynie przy dziecięcej walce z Gołębią Łapą... która swoją drogą była bardzo bolesna, bo kociak musiał przekręcać się z boku na bok kilka razy, aby znaleźć idealną oraz najbardziej wygodną pozycje. Było minęło, teraz jest na swoim treningu, swoim pierwszy i najbardziej nieprzewidywalnym treningu. Tyle nowych wrażeń go czeka! Czyżby nowa odczucia... ekscytacja i niepokój zawitały u naszego młodego grubaska? Najwidoczniej! Ale hej hej hej... o kim my tutaj mówimy? Mówimy o Mlecznej Łapie, kocie który tylko uwielbiał spać. Nagle mu się tak ciężko zrobiło. Nadmiar nowych wrażeń i emocji jest taki uciążliwy.
Lawendowy Kwiat zaczęła coś mówić o zwiedzaniu granic i jakiejś teorii. Nie znał pojęcia obydwu słów, ale jakoś specjalnie się nie przejął. Kiwnął łepkiem, oczekując kolejnych ruchów kotki.
Jeśli strach przed czarnąszajką tobie też nie daje spać,
Jeśli z domu wyjść sięboisz bo grasuje czarnabrać,
Niech jednego cię nauczy ta złowrogaczarna pieśń. Najbiezpieczniejprzestaćpić,zacząćjeść!
Księżyce: 148
Mistrz: Dryfujący Kwiat, Zajęczy Sus
Płeć: kotka
Matka: Mknący Ptak
Ojciec: Czyżykowy Głos
Partner: Tonące Słońce
Życia: 1
Trwałe urazy: Blizny na szyi po ugryzieniu
Lawenda jest kotką o niebieskiej krótkiej sierści, dzięki temu, że natura dała jej wełnistą i jedwabistą strukturę chroni ją przed ostrym zimnem. Niebieskie połyskujące futerko uwydatnia szmaragdowy kolor dużych oczu w kształcie migdału. Eleganckie i drobne ciało oraz długi ogon nadają kotce piękny wygląd. Duże i szerokie u nasady uszy osadzone na głowie w kształcie krótkiego klina, która podtrzymywana jest przez elegancką długą szyje.
Lawenda jest wesołą kotką. Prawie zawsze jest uśmiechnięta i pozytywnie nastawiona do życia.Ciekawa świata kotka, która tryska energią. Lubi spędzać czas w towarzystwie innych. Jest łagodna i chętna do pomocy. Ma pogodną osobowość i ciężko wyprowadzić ją z równowagi. Lawenda jest wytrwała w dążeniu do celu i nie poddaje się łatwo. Czasem ma bujną wyobraźnie, zwłaszcza w przypadku rzeczy których nie zna.
Tnąca Zawieja
Po potwierdzeniu, że Mleczna Łapa jest gotowy do drogi córka Mknącego Ptaka ruszyła przodem przez wyjście z Obozu. Następnie poczekała na Wilczomlecza i uśmiechnęła się do niego. Zaczęło ją niepokoić jego zachowanie. Był strasznie milczący i jakby zestresowany. Lawenda stwierdziła, że może na początek ośmieli go jakąś luźną rozmową zanim przejdą do konkretów. Trening ma być przyjemnością a nie przymusem i przykrym obowiązkiem. - Na ceremonii widziałam, że przyjaźnisz się z Wilkiem. Długo się znacie? Ciekawi mnie również dlaczego nie znał twojego imienia!- powiedziała przyjaźnie. Chciała nawiązać z Mleczną Łapą kontakt. Niebieska kotka przyjrzała się biało buremu kocurkowi. Był bardzo puszysty. Zaczął jej się kojarzyć z Kwitnącą Łapą i z Miękkim Obłokiem. We troje są podobnej postury z tą różnicą, że Miękki ma długie futro. - Znasz może Miękki Obłok?- zapytała uśmiechając się. Nie zdziwiłaby się jakby oboje spędzali czas wybierając najlepsze kąski ze Stosu Zwierzyny. Kto wie może razem uszczuplają zapasy. Dobrana byłaby z nich para w kwestii jedzenia. Po dłuższej chwili Lawenda i Wilczomlecz dotarli na Wyjące Wzgórza. Niebieska kotka zatrzymała się i rozejrzała się dookoła. - Dotarliśmy na Wyjące Wzgórza. Od jutra będziemy się tu spotykać na treningach. Prawda, że piękne miejsce! Znaczy Porą Zielonych Liści jest o wiele ładniejsze ale przyznaj, że teraz też robi wrażenie- powiedziała z entuzjazmem. Spojrzała na Mleczną Łapę aby dowiedzieć się jego zdania na ten temat.
Mistrz: Lawendowy Kwiat
Płeć: Kocur
Matka: Burzowy Pomruk
Ojciec: Drżący Głos
Partner: nikt bo jest gruby
Drobny kocur o nadętym brzuchu, biało-burej krótkiej sierści i jasnych zielonkawych oczach.
Leniwa niemowa, która nie lubi dotyku innych kotów. Za to lubi spanko i jedzonko.
Kłębek [GK] Żywica [S]
Mleczna Łapa bez większego zastanowienia poszedł za kotką. Gdy tylko postawił łapę za granicą obozu, a przed jego oczami ukształtowały się górzysty teren Klanu Wichru... zatrzymał się, a wręcz zawiesił w chodzie, z podniesioną przednią i tylną łapą. To, co ujrzał... nie spodziewał się tego. Nie spodziewał się aż tak dziwnego odczucia. Świat kocurka do tej pory był tylko i wyłącznie obozem. Obóz za to wydawał mu się tak duży, że nigdy nie próbował poznać wszystkich jego najmniejszych zakamarków, bo wychodził z założenia, iż w przypadku koczowiska Klanu Wichru zajęło by to co najmniej wieczność jak nie więcej.
A teraz.
Teraz przed jego oczami ukazał się ogromny, nieskończony teren, nieograniczony jakimikolwiek ścianami. Za tym, co chowały bariery obozu krył się świat. Świat, jakiego Mleczna Łapa nigdy nie był w stanie sobie wyobrazić, nigdy nie próbował sobie wyobrazić, nigdy nie potrafił sobie wyobrazić. Po chwilowym oraz intensywnym szoku, jaki przeżył buras, odwiesił się i kontynuował podążanie za mentorką, dokładnie się oglądając i próbują wyłapać każdy, najmniejszy element.
Gdy tylko Lawendowy Kwiat zaczęła coś mówić, szybko skierował uszy w jej stronę, a następnie całą głowę. Gdy tylko wypowiedziała imię Wilka, nie mógł powstrzymać się od lekkiego uśmiechu. Jedyny bliższy znajomy spoza najbliższej rodziny. Pokiwał głową, znał go, dosyć długo! Nie umiał liczyć, anie nie był w stanie określić jak bardzo mały wtedy był, ale jak na Wilczomleczne postrzeganie czasu to naprawdę długo. Gdy ta spytała go o Miękki Obłok, pokręcił głową. Nic te dwa słowa mu nie mówiły, ale dosyć szybko wydedukował, że pewnie chodzi o jakiegoś wojownika. A jeśli to wojownik, to na pewno go nie zna.
Szara kotka zatrzymała się, gdy tylko to zrobiła, kocurek momentalnie usiadł. Łapki zaczęły go boleć od tej podróży. Jak dobrze, że już doszli na miejsce, przynajmniej tak mu się wydawało. Dalej by pewnie nie dał rady! O nie... o nie... Czyli to tutaj będzie musiał codziennie przychodzić? Przecież już nawet nie pamięta drogi, na pewno się zgubi! No ale jutro to jutro, nie przyjmujmy się nim na obecną chwilę. Gdy lawendowa kotka zaczęła opisywać piękno tego miejsca, kociak skrzywił się lekko. Nie koniecznie dla tego, że się z nią nie zgadzał, a właściwie dlatego, bo nie rozumiał znaczenia słowo ''pięknie''. Słyszał je kilka razy w wielu odmianach i sytuacjach, ale jakoś nigdy specjalnie nie był w stanie zorientować się, co kryje treść tego dźwięku. Spojrzał na kotkę zmieszany. Za to w tym momencie zrozumiał inną rzecz. Zorientował się, że Lawendowy Kwiat nie wie, o jego wadzie. Właściwie, skąd by miała o niej wiedzieć. Zaniepokoiło go to lekko. Jak ma jej wytłumaczyć, że heeeej, nie odpowie jej na pytania. Spojrzał na ziemie próbując zebrać jakieś myśli i pomysły.
Jeśli strach przed czarnąszajką tobie też nie daje spać,
Jeśli z domu wyjść sięboisz bo grasuje czarnabrać,
Niech jednego cię nauczy ta złowrogaczarna pieśń. Najbiezpieczniejprzestaćpić,zacząćjeść!
Księżyce: 148
Mistrz: Dryfujący Kwiat, Zajęczy Sus
Płeć: kotka
Matka: Mknący Ptak
Ojciec: Czyżykowy Głos
Partner: Tonące Słońce
Życia: 1
Trwałe urazy: Blizny na szyi po ugryzieniu
Lawenda jest kotką o niebieskiej krótkiej sierści, dzięki temu, że natura dała jej wełnistą i jedwabistą strukturę chroni ją przed ostrym zimnem. Niebieskie połyskujące futerko uwydatnia szmaragdowy kolor dużych oczu w kształcie migdału. Eleganckie i drobne ciało oraz długi ogon nadają kotce piękny wygląd. Duże i szerokie u nasady uszy osadzone na głowie w kształcie krótkiego klina, która podtrzymywana jest przez elegancką długą szyje.
Lawenda jest wesołą kotką. Prawie zawsze jest uśmiechnięta i pozytywnie nastawiona do życia.Ciekawa świata kotka, która tryska energią. Lubi spędzać czas w towarzystwie innych. Jest łagodna i chętna do pomocy. Ma pogodną osobowość i ciężko wyprowadzić ją z równowagi. Lawenda jest wytrwała w dążeniu do celu i nie poddaje się łatwo. Czasem ma bujną wyobraźnie, zwłaszcza w przypadku rzeczy których nie zna.
Tnąca Zawieja
Po wyjściu z Obozu Lawenda dostrzegła kątem oka, że Mleczna Łapa się zatrzymał. Zwolniła i uśmiechnęła się do siebie. Widać było, że świat na Wilczomleczu robi ogromne wrażenie. Po raz pierwszy zobaczył to, co było poza jego zasięgiem, a dziś może tym cieszyć oko. Przynajmniej tak sądziła niebieska kotka. Po chwili Mleczna Łapa ją dogonił i pokiwał głową. Lawenda liczyła, że opowie coś o Wilku. Jak się poznali, jak długo się znają, czy się przyjaźnią. Jednak z jego uśmiechu dało się wywnioskować, że mają dobre relacje. Na kolejne pytanie również Mleczna Łapa pokiwał głową. - Miękki Obłok to mój przyjaciel. Znam go od kociaka. Jest mistrzem w wybieraniu najlepszych kąsków ze Stosu Zwierzyny. Ogólnie jest bardzo sympatyczny i wesoły.- opisała krótko przyjaciela. Aż dziwne, że Mleczna Łapa nie spotkał go nigdy przy stosie. Może widział go, a o tym nie wie?
Po kolejnej milczącej odpowiedzi Lawenda westchnęła głośno. Nie ma pojęcia dlaczego Wilczomlecz nie chce z nią rozmawiać. Coś musi być nie tak. Stres? Szok? Czy może nie lubi jej z jakiegoś powodu? A może marzył mu się ktoś inny w roli mentora? Niebieska kotka uśmiechnęła się lekko i usiadła naprzeciwko biało burego kocurka. Stwierdziła, że nie pójdą dalej dopóki nie dowie się, o co chodzi. Widać było, że Wilczomlecz jest bardzo zmieszany. Patrzył w ziemie jakby się jej bał? - Mleczna Łapo... Nie bój się mnie. Jestem łagodna i nie gryzę. Chcę być twoją przyjaciółką- powiedziała łagodnym tonem głosu i uśmiechnęła się. Nie spuszczała swoich szmaragdowych oczu z Wilczomlecza. Chciała uchwycić jego reakcję aby móc cokolwiek wywnioskować. Następnie wzięła głęboki oddech i kontynuowała. - Nie będę się śmiała jeśli masz jakąś wadę wymowy, seplenisz czy się jąkasz.- powiedziała przyjaźnie. Nigdy nie zwróciła uwagi kotu, który miał problemy z mówieniem. Zawsze cierpliwie wysłuchiwała wypowiedzi i nawet nie śmiała nikogo poprawiać. Jeśli Mleczna Łapa ma z tym kłopoty wtedy w ramach treningu będzie mu dawać sporo szans na mówienie aby mógł pokonać swoją wadę. Możliwe, że wymyśli inny sposób aby mu pomóc. Musi tylko wiedzieć w czym tkwi problem. Patrząc przez chwilę na Wilczomlecz zdała sobie sprawę, że może za dużo od niego wymaga. Powiedziała, że przejdą się wzdłuż granic. Jest to spora odległość do przejścia, a kondycja kocurka do najlepszych nie należy. - Ogólnie to nie musimy dzisiaj poznać całej granicy. Możemy to rozbić nawet na kilka dni. Jeśli będziesz zmęczony to mów śmiało! Wrócimy do Obozu i dokończymy później.- powiedziała uśmiechając się. Już więcej powodów dla których Mleczna Łapa mógł bać się odezwać nie wymyśliła. Teraz czekała na jego reakcję i szczerą rozmowę.
Mistrz: Lawendowy Kwiat
Płeć: Kocur
Matka: Burzowy Pomruk
Ojciec: Drżący Głos
Partner: nikt bo jest gruby
Drobny kocur o nadętym brzuchu, biało-burej krótkiej sierści i jasnych zielonkawych oczach.
Leniwa niemowa, która nie lubi dotyku innych kotów. Za to lubi spanko i jedzonko.
Kłębek [GK] Żywica [S]
Patrzył na swoje białe pulchne łapy, na jego twarzy pojawił się grymas. Zmarszczył nosek i "brwi". Przymknął oczy, a jego źrenice zmieniły się w cieniutkie linie, z których wyczytać było można jedynie negatywne nastawienie do tego, co się dzieje. A po chwili złość. Furia, furia, która zapanowała nad jego ciałem. Wystawił pazury i wbił je w twardą, mokrą ziemię. Był zły to mało powiedziane. Miał ochotę uderzyć w coś z całej sił tak jak przy walce z Gołębią Łapą. Dlaczego świat go tak nienawidzi? Dlaczego to właśnie on nie umie mówić. Czemu nie mógł być to ktoś inny? Jakiś rozdarty kociak, chociażby? Przecież komuś takiemu to by się przydało. Jednocześnie czuł, że zaraz rozleją mu się oczy. Znowu. Znowu zaczął okropnie żałować tego, że nie umie mówić. Że jest gorszy, niepełny, niedokończony. Sama medyczka nie była w stanie do naprawić. Nikt nie jest w stanie. Nikt. Lawendowy Kwiat go teraz nie rozumie, jak ma go zrozumieć? Nikt go nie potrafi zrozumieć, nigdy go nie rozumiał. Jedynie mama... jedynie jego biało-czarna mama, wiedziała co robić. Każdy jej ruch był przepełniony miłością, dokładnie wiedziała, kiedy Wilczomlecza polizać za uszkiem, a kiedy zostawić w spokoju. Ale mamy tutaj nie ma. Jest tylko on oraz szara kotka na środku nieskończonej nicości. Nieskończonych pól wzgórz pokrytych zimną, wilgotną szarą trawą. Spojrzał na Lawendową, która właśnie próbowała go na mówić do rozmowy. Która prosiła go, żeby coś powiedział, żeby się nie wstydził, żeby się nie bał. Zadrżał. To było za dużo. Dlaczego ona nic nie rozumie? Dlaczego jeszcze się nie zorientowała? Czy Lawendowy Kwiat go teraz nie lubi? Czy nie będzie go chciała teraz trenować? A może w ogóle wykluczy go z życia w domu, z.. z życia w Klanie Wichru. To było za dużo. Za dużo dla niego samego. Z jego oczu wypłynęły gorzkie łzy, a sam kocurek gwałtownie opad na ziemie najeżony. Położył swoje łapki z wyciągniętymi pazurami na pyszczku, zasłonił swoje wylewające się oczy. Chciał się schować, zniknąć, przestać istnieć. Po co ma istnieć, skoro nie może być normalnym terminatorem?
Jeśli strach przed czarnąszajką tobie też nie daje spać,
Jeśli z domu wyjść sięboisz bo grasuje czarnabrać,
Niech jednego cię nauczy ta złowrogaczarna pieśń. Najbiezpieczniejprzestaćpić,zacząćjeść!
Księżyce: 148
Mistrz: Dryfujący Kwiat, Zajęczy Sus
Płeć: kotka
Matka: Mknący Ptak
Ojciec: Czyżykowy Głos
Partner: Tonące Słońce
Życia: 1
Trwałe urazy: Blizny na szyi po ugryzieniu
Lawenda jest kotką o niebieskiej krótkiej sierści, dzięki temu, że natura dała jej wełnistą i jedwabistą strukturę chroni ją przed ostrym zimnem. Niebieskie połyskujące futerko uwydatnia szmaragdowy kolor dużych oczu w kształcie migdału. Eleganckie i drobne ciało oraz długi ogon nadają kotce piękny wygląd. Duże i szerokie u nasady uszy osadzone na głowie w kształcie krótkiego klina, która podtrzymywana jest przez elegancką długą szyje.
Lawenda jest wesołą kotką. Prawie zawsze jest uśmiechnięta i pozytywnie nastawiona do życia.Ciekawa świata kotka, która tryska energią. Lubi spędzać czas w towarzystwie innych. Jest łagodna i chętna do pomocy. Ma pogodną osobowość i ciężko wyprowadzić ją z równowagi. Lawenda jest wytrwała w dążeniu do celu i nie poddaje się łatwo. Czasem ma bujną wyobraźnie, zwłaszcza w przypadku rzeczy których nie zna.
Tnąca Zawieja
Lawendowy Kwiat z przerażeniem patrzyła na Mleczną Łapę. Najpierw wyglądał na zdenerwowanego, a potem wystawił pazury, które wbił w ziemię. Niebieska kotka zrobiła krok w tył. Miała wrażenie, że Wilczomlecz zaraz wybuchnie. Dlaczego nie chce nic powiedzieć? Dlaczego nie zacznie krzyczeć aby dać upust emocjom? Ta cisza zaczęła ją przerastać. Byli sami po środku Wyjących Wzgórz, otaczały ich piękne widoki, które dla Lawendy przestały mieć znaczenie. Słyszała tylko bicie swego serca, które chciało wyrwać się z jej piersi. Córka Mknącego Ptaka starała się zachować spokój jednak ta sytuacja powoli zaczęła ją przerastać. Po kilku uderzeniach serca syn Burzowego Pomruku opadł na ziemię zalany łzami. Niebieska kotka była przerażona. Nie wiedziała jak ma się zachować. Czy zrobiła coś złego? Przecież cały czas próbowała być miła dla biało- burego kocurka. Momentalnie Lawendzie zrobiło się gorącą. Mrugnęła powoli aby uspokoić się i wzięła głęboki oddech. Już miała pocieszać Mleczną Łapę, kiedy naszła ją myśl, że może on nie jest w stanie mówić. Kiedyś Krzykliwa Mewa też nie wydawała głosu. Miała jakieś problemy z gardłem czy coś. W każdym razie od razu pokazała Lawendzie, co jest granę a później potwierdziła jej, że to nie jest zaraźliwe. Córka Czyżyka nie wiedziała, że Mewa zaniemówiła po śmierci Opieńka. Na szczęście głos jej wrócił i może teraz swobodnie rozmawiać.
Lawendowy Kwiat siedziała chwilę analizując całą sytuację z Krzykliwą Mewą. W końcu wyciągnęła z tego wnioski. Położyła się tak, że noski mentorki i terminatora były o mysią długość. Niebieska kotka uśmiechnęła się delikatnie. Wyciągnęła łapkę i delikatnie dotknęła ramienia Wilczomlecza. Natomiast drugą przyłożyła do swojego gardła dając Mlecznej Łapie znak, że chyba domyśla się jego problemów.
Mistrz: Lawendowy Kwiat
Płeć: Kocur
Matka: Burzowy Pomruk
Ojciec: Drżący Głos
Partner: nikt bo jest gruby
Drobny kocur o nadętym brzuchu, biało-burej krótkiej sierści i jasnych zielonkawych oczach.
Leniwa niemowa, która nie lubi dotyku innych kotów. Za to lubi spanko i jedzonko.
Kłębek [GK] Żywica [S]
Boki kocurka unosiły się szybko i opadały. Z każdym zaciągnięciem nosa drgał lekko. Był tak rozczęsiony, że nagły dotyk jego mentorki tak go zdziwił, że przeszły przez niego szybkie dreszcze. Jego łapki opadły na ziemie, a pazury schowały się. Spojrzał na łapę mentorki z wyraźnym zobojętnieniem. Potem powoli odwrócił wzrok na Lawendowy Kwiat. Zamknął oczy i po raz ostatni zaciągnął nosem. Podniósł się i przetarł swoją łapą oczy, tak jakby chciał pozbyć się łez. Poczuł mrożące zimno, musiał wręcz trochę się skulić, by utrzymać więcej przy ciele.
Przeszła przez niego myśl. A właściwie fala myśli, wspomnień i retrospekcji. Nie ważne, do jakiego momentu swojego życia myślami się cofnie, to ktoś w tym właśnie momencie rozmawia, toczy dialog... Wypowiada słowa. To jest coś nieodłącznego. Coś, co istnieje, nieważne co. Po prostu życie oznacza rozmowę. A Mleczna Łapa? Mleczna Łapa nie nauczył się rozmawiać. Nie może być jak każdy inny członek klanu, nie może być jak każdy inny kot. Nie. On nigdy taki nie był, taki nie jest, taki nie będzie. Na zawsze zostanie tym zepsutym, niepełnym i nienaprawialnym Wilczomleczem.
Skoro nie umie mówić, to nie zostanie nigdy wojownikiem. Każdy wojownik przecież mówi, on nie. Każdy terminator przecież mówi, a on nie. Nie może być terminatorem. Nie może być członkiem klanu. Nie może. W tym momencie uświadomił to sobie oraz się z tym pogodził. Nie ma sensu tego ciągnąć, do niczego się nie dojdzie. Wróćmy do ciągłego spania i jedzenia.
Podniósł swój ociężały zadek, a następnie obrócił się w miejscu. Którędy do obozu, którędy do obozu. Dostrzegł wydeptaną ścieżkę, otworzył pyszczek, by jeszcze upewnić się jeszcze za pomocą zapachów, no a z doświadczenia wie, że po otwarciu pyszczka, dociera do niego o wiele więcej zapachów. Zaczął stawiać kroki w stronę obozu, każdy krok był dla niego męczący, co więcej łapy dalej go bolały. No ale musi wrócić, przecież nie będzie tu sterczeć w wiecznym milczeniu.
Jeśli strach przed czarnąszajką tobie też nie daje spać,
Jeśli z domu wyjść sięboisz bo grasuje czarnabrać,
Niech jednego cię nauczy ta złowrogaczarna pieśń. Najbiezpieczniejprzestaćpić,zacząćjeść!
Księżyce: 148
Mistrz: Dryfujący Kwiat, Zajęczy Sus
Płeć: kotka
Matka: Mknący Ptak
Ojciec: Czyżykowy Głos
Partner: Tonące Słońce
Życia: 1
Trwałe urazy: Blizny na szyi po ugryzieniu
Lawenda jest kotką o niebieskiej krótkiej sierści, dzięki temu, że natura dała jej wełnistą i jedwabistą strukturę chroni ją przed ostrym zimnem. Niebieskie połyskujące futerko uwydatnia szmaragdowy kolor dużych oczu w kształcie migdału. Eleganckie i drobne ciało oraz długi ogon nadają kotce piękny wygląd. Duże i szerokie u nasady uszy osadzone na głowie w kształcie krótkiego klina, która podtrzymywana jest przez elegancką długą szyje.
Lawenda jest wesołą kotką. Prawie zawsze jest uśmiechnięta i pozytywnie nastawiona do życia.Ciekawa świata kotka, która tryska energią. Lubi spędzać czas w towarzystwie innych. Jest łagodna i chętna do pomocy. Ma pogodną osobowość i ciężko wyprowadzić ją z równowagi. Lawenda jest wytrwała w dążeniu do celu i nie poddaje się łatwo. Czasem ma bujną wyobraźnie, zwłaszcza w przypadku rzeczy których nie zna.
Tnąca Zawieja
Niebieska kotka poczuła dreszcz jaki przeszedł przez ciałko Mlecznej Łapy. Chciała go uspokoić i chyba jej się to udało. Wilczomlecz schował pazurki i spojrzał na Lawendę. Serce zaczęło jej bić jak oszalałe. Miała nadzieje, że już wszystko jest w porządku. Biało- bury kocurek wstał i otarł oczy. Córka Mknącego Ptaka również się podniosła. Odetchnęła z ulgą widząc, że Mleczna Łapa dochodzi do siebie. Jednak, to co zadziało się po chwili całkowicie zszokowało Lawendowy Kwiat. Nie mogła uwierzyć własnym oczom! Wilczomlecz chciał tak po prostu wrócić do Obozu! Zaczął już stawiać pierwsze kroki. Niebieska kotka poczuła się bezsilna. Naprawdę chciała dobrze. Może za mocno naciskała na Mleczną Łapę? Chociaż udawanie, że wszystko jest dobrze i nie dostrzega problemu Mlecznej Łapy byłoby nie w porządku. Mógłby uznać, że nie potrafi dostrzec potrzeb innych.
Córka Czyżyka stała przez parę uderzeń serca. Do oczu napłynęły jej łzy. Szybko je powstrzymała i zganiła siebie za słabość. Jest wojowniczką! Jest mentorką! Dostała bardzo odpowiedzialne zadanie! Nie może zawieźć Wilczomlecza, Malinowej Gwiazdy i Klanu! W końcu niebieska kotka wzięła głęboki oddech i postanowiła wziąć sprawy w swoje łapki. - Mleczna Łapo! Gdzie ty się wybierasz?!- powiedziała pewnym tonem głosu. Dogoniła swojego podopiecznego i zrównała z nim krok. - Jeszcze nawet nie zaczęliśmy treningu!- powiedziała spokojnej. Następnie zagrodziła mu drogę. Stresowała się tą sytuacją. Jest to jej ostatnia szansa zanim Mleczna Łapa podziękuje jej za trening. I co wtedy zrobi? - Mleczna Łapo... Posłuchaj... Klan Cię potrzebuje! Nawet nie zdajesz sobie sprawy jak bardzo! Potrzebujemy cię do patroli aby codziennie sprawdzać i znaczyć granicę. Do obrony Klanu! Bardzo ważne jest również zdobywanie pożywienia dla starszyzny i dla kociąt, zwłaszcza teraz Porą Nagich Drzew. Każde łapki się przydadzą. - wymieniała wszystkie obowiązki mając nadzieje, że Wilczomlecz zrozumie jaki jest ważny dla nich wszystkich. To, że nie umie mówić nie będzie mu przeszkadzać w polowaniu czy sprawdzaniu granic. Również nie stanie to na drodze do zostania wspaniałym wojownikiem! - To, co przed chwilą powiedziałam to zasady z Kodeksu Wojownika, który chciałabym ci przedstawić- powiedziała patrząc w oczy biało- burego kocurka. Stwierdziła, że zmieni taktykę i przestanie się skupiać na tym, że podopieczny nie umie mówić. To już wie i musi się z tym jakoś uporać. Czas skupić się na konkretach czyli na treningu. - Dasz mi jeszcze szansę?- zapytała uśmiechając się lekko. Z trudem zachowywała spokój. Od tej decyzji dużo zależało. Niebieska kotka miała wrażenie, że zaraz zemdleje. Oby oczekiwanie na wyrok nie trwało długo.
Mistrz: Lawendowy Kwiat
Płeć: Kocur
Matka: Burzowy Pomruk
Ojciec: Drżący Głos
Partner: nikt bo jest gruby
Drobny kocur o nadętym brzuchu, biało-burej krótkiej sierści i jasnych zielonkawych oczach.
Leniwa niemowa, która nie lubi dotyku innych kotów. Za to lubi spanko i jedzonko.
Kłębek [GK] Żywica [S]
Mleczna Łapa początkowo zignorował pytanie mentorki. Właściwie, to jakby miał na nie odpowiedzieć? Stawiał kolejne kroki coraz szybciej, chciał już odejść z tego miejsca. Odejść i nie wracać. Nigdy.
Wtedy kotka stanęła mu na drodze. To zachowanie trochę go przestraszyło. Zrobił krok w tył, jakby bojąc się, że kotka może mu coś zrobić. Po chwili jednak zreflektował się, że kotka wydawała się spokojna. Nic mu nie grozi.
Początkowo miał zamiar ją najzwyklej w świecie ominąć. Właściwie dokładnie to zaczął robić, nie słuchając jej słów, przeszedł obok niej.
Wtem padły słowa Klan Cię potrzebuje...
Zatrzymał się, stoją równoległe do Lawendowego Kwiatu. Jego przednie łapy stanęły mniej więcej w tym samym miejscu, co łapy niebieskiej kotki.
Patrząc na ziemie słuchał, co mistrzyni do niego mówi. A jeśli mówi prawdę... bury według niej jest naprawdę potrzebny. Dokładnie wysłuchał i przeanalizował to, co mówi. Właśnie wymieniła jego obowiązki. Ale dopiero teraz uświadomił sobie, iż te obowiązki nie są tylko robotą, którą trzeba odwalić, bo tak. Obowiązki te mają pomóc Klanowi. Klanowi Wichru.
W takim wypadku, jeśli te wszystkie sprawy są postawione w tym świetle, jakim rzuciła na nie wojowniczka, on chciał być przydatny. Nie chciał być nikim. Przypomniał sobie, jak kilka księżycy temu walczył ze swoim własnym bratem, Gołębiem. Gołąb obrażał go, nazywał grubym i leniwym. On nie chce taki być! On taki nie będzie. Pokaże, pokaże temu szaremu głąbowi, że jest o wiele więcej wart niż Gołębia Łapa.
Jeśli strach przed czarnąszajką tobie też nie daje spać,
Jeśli z domu wyjść sięboisz bo grasuje czarnabrać,
Niech jednego cię nauczy ta złowrogaczarna pieśń. Najbiezpieczniejprzestaćpić,zacząćjeść!
Księżyce: 148
Mistrz: Dryfujący Kwiat, Zajęczy Sus
Płeć: kotka
Matka: Mknący Ptak
Ojciec: Czyżykowy Głos
Partner: Tonące Słońce
Życia: 1
Trwałe urazy: Blizny na szyi po ugryzieniu
Lawenda jest kotką o niebieskiej krótkiej sierści, dzięki temu, że natura dała jej wełnistą i jedwabistą strukturę chroni ją przed ostrym zimnem. Niebieskie połyskujące futerko uwydatnia szmaragdowy kolor dużych oczu w kształcie migdału. Eleganckie i drobne ciało oraz długi ogon nadają kotce piękny wygląd. Duże i szerokie u nasady uszy osadzone na głowie w kształcie krótkiego klina, która podtrzymywana jest przez elegancką długą szyje.
Lawenda jest wesołą kotką. Prawie zawsze jest uśmiechnięta i pozytywnie nastawiona do życia.Ciekawa świata kotka, która tryska energią. Lubi spędzać czas w towarzystwie innych. Jest łagodna i chętna do pomocy. Ma pogodną osobowość i ciężko wyprowadzić ją z równowagi. Lawenda jest wytrwała w dążeniu do celu i nie poddaje się łatwo. Czasem ma bujną wyobraźnie, zwłaszcza w przypadku rzeczy których nie zna.
Tnąca Zawieja
Gdy Mleczna Łapa zaczął mijać Lawendę, niebieska kotka stwierdziła, że to koniec. Zawiodła w pierwszych minutach treningu. W życiu się nie spodziewała, że może jej się coś takiego przydarzyć. Zawaliła. Zawiodła. Jak mogła doprowadzić Wilczomlecza do takiego stanu.
Córka Mknącego Ptaka cały czas kontynuowała monolog. I udało się! biało- bury kocurek zatrzymał się równo z nią. Słuchał jej! Po chwili ciszy, która zdawała się trwać wieki Lawendowy Kwiat odetchnęła z ulgą. Chyba Mleczna Łapa da jej szansę. Skoro stoi i nie wraca do Obozu znaczy, że córka Czyżyka może zacząć trening. Na początek chciała przetestować inny sposób porozumiewania się, który będą musieli dopracować. Lawenda jest dobrej myśli. Zanim zakończą cały trening będą się rozumieć bez słów! Tak będzie! Już ona o to zadba. Tylko Wilczomlecz musi chcieć! Lawendowy Kwiat chrząknęła i uśmiechnęła się Mlecznej Łapy. - To tak, możemy najpierw pójść do Czterech Dębów, gdzie poznamy zapachy pozostałych trzech Klanów: Cienia, Gromu Rzeki lub udać się do Grzmiącej Ścieżki, gdzie poczujemy jej okropny smród oraz przy odrobinie szczęścia spotkamy potwory!- zaproponowała z entuzjazmem. Miała nadzieje, że Wilczomlecz nie odrzuci jej propozycji. - Jeśli decydujemy się na pierwszą opcję spójrz w lewo, jeśli wolisz drugą propozycję odwróć głowę w prawo.- powiedziała łagodnym tonem głosu. To chyba będzie odpowiedni sposób na porozumiewanie się. Tak na początek. Może później się zaczną lepiej dogadywać. Oby. Teraz Lawenda z szybko bijącym sercem oczekiwała reakcji Wilczomlecza. W myślach powtarzała sobie tylko nie patrz w stronę obozu.
Mistrz: Lawendowy Kwiat
Płeć: Kocur
Matka: Burzowy Pomruk
Ojciec: Drżący Głos
Partner: nikt bo jest gruby
Drobny kocur o nadętym brzuchu, biało-burej krótkiej sierści i jasnych zielonkawych oczach.
Leniwa niemowa, która nie lubi dotyku innych kotów. Za to lubi spanko i jedzonko.
Kłębek [GK] Żywica [S]
Kocur patrzył na swoją mentorkę. Poczuł się głupio. Widział... widział, że się starała. Starała się być dobrą mentorką. Widać było... czuć było, że naprawdę się przejmowała. A on, tak po prostu chciał sobie pójść i ją zostawić. Czuł się z tym bardzo źle. Bardzo bardzo źle. Potrząsł łepkiem, próbując wyrzucić z siebie te myśli. A u niego czasem taki ruch pomagał.
Po usłyszeniu propozycji Lawendowego Kwiatu zaczął się gorączkowo zastanawiać nad co najmniej trzema rzeczami. Po pierwsze jakie inne klany? Inne klany istnieją? Co? Po drugie czym jest Grzmiąca Ścieżka? Czemu śmierdzi? Co to smród? No i po trzecie. Potwór? Co to potwór? Brzmi jak nazwa jakiejś rośliny... Wychodzi na to, że gdzieś na jakiejś śmierdzącej grzmiącej ścieżce rosną potwory. Naprawdę?
Nie miał pojęcia, na które z tych pytań najpierw chce poznać odpowiedź. Po naprawdę gorączkowych dedykacjach stwierdził, że inne klany są najistotniejsze. Spojrzał w lewo, obracając przy okazji w tamtą stronę swoje ciało.
//tak na marginesie dodam, a może przeproszę, ale teraz będę raczej robić krótsze odpisy. Niestety, już nie mam siły rozpisywać się nad każdym małym listkiem w drzewku odpisu. Może kiedyś wróci mi na to ochota.
Jeśli strach przed czarnąszajką tobie też nie daje spać,
Jeśli z domu wyjść sięboisz bo grasuje czarnabrać,
Niech jednego cię nauczy ta złowrogaczarna pieśń. Najbiezpieczniejprzestaćpić,zacząćjeść!
Księżyce: 148
Mistrz: Dryfujący Kwiat, Zajęczy Sus
Płeć: kotka
Matka: Mknący Ptak
Ojciec: Czyżykowy Głos
Partner: Tonące Słońce
Życia: 1
Trwałe urazy: Blizny na szyi po ugryzieniu
Lawenda jest kotką o niebieskiej krótkiej sierści, dzięki temu, że natura dała jej wełnistą i jedwabistą strukturę chroni ją przed ostrym zimnem. Niebieskie połyskujące futerko uwydatnia szmaragdowy kolor dużych oczu w kształcie migdału. Eleganckie i drobne ciało oraz długi ogon nadają kotce piękny wygląd. Duże i szerokie u nasady uszy osadzone na głowie w kształcie krótkiego klina, która podtrzymywana jest przez elegancką długą szyje.
Lawenda jest wesołą kotką. Prawie zawsze jest uśmiechnięta i pozytywnie nastawiona do życia.Ciekawa świata kotka, która tryska energią. Lubi spędzać czas w towarzystwie innych. Jest łagodna i chętna do pomocy. Ma pogodną osobowość i ciężko wyprowadzić ją z równowagi. Lawenda jest wytrwała w dążeniu do celu i nie poddaje się łatwo. Czasem ma bujną wyobraźnie, zwłaszcza w przypadku rzeczy których nie zna.
Tnąca Zawieja
Lawenda poczuła się dużo lepiej widząc, że Mleczna Łapa zaczyna z nią współpracować. Wychodzi na to, że ciężkie chwile i kryzys mają już za sobą. Teraz trzeba skupić się na konkretach i niebieska kotka musi się bardzo pilnować aby nie spowodować kolejnych nieprzyjemnych sytuacji. Może później zwróci się do kogoś po poradę? Jedno Lawendowy Kwiat wie, zrobi wszystko aby trening był jak najbardziej owocny i przyjemny, a co najważniejsze aby się świetnie porozumiewali. Córka Mknącego Ptaka ruszyła powoli w kierunku wyznaczonym przez Wilczomlecz. Starała się utrzymać wolne tempo aby biało-bury kocurek nie dostał zadyszki. Po chwili im oczom ukazał się las. - Przed nami są Wysokie Drzewa. Tutaj niedługo odbędziesz swoje pierwsze polowanie, dlatego nie będziemy wchodzić głąb tylko pójdziemy dalej wzdłuż granicy z Klanem Cienia. Podczas naszego marszu opowiem ci o Kodeksie Wojownika. - wytłumaczyła niebieska kotka. Wzięła głęboki oddech i odchrząknęła. - Należy bronić swojego Klanu nawet poświęcając własne życie za niego. Można się przyjaźnić z innymi Klanowiczami ale trzeba być lojalny wobec swojego Klanu, kiedy przyjdzie ci walczyć z przyjacielem. Osobiście poznałam parę kotów z poza naszego Klanu. Wszyscy byli dla mnie bardzo mili - powiedziała Lawenda. Lubiła zawsze wtrącać coś ze swojego doświadczenia. Skoro miała w miarę ciekawe sytuacje to czemu się nimi nie podzielić? Jakiś czas po swojej wypowiedzi mijali Samotne Jodły. Lawenda tylko wymieniła nazwę tego miejsca i szli dalej. Powoli zbliżali się do Granicy. To oznacza dobrą porę na kolejną zasadę z Kodeksu Wojownika. - Za chwilę będziesz mógł poczuć zapach Cienistych. Ogólnie Granice muszą być sprawdzane i oznakowane każdego dnia. Należy przegonić każdego kto wkroczył na nasze terytorium. Nie trzeba od razu stosować przemocy i być nieuprzejmym, wystarczy poprosić o opuszczenie terenów.- powiedziała pogodnie. Teraz już zupełnie doszła do siebie. Wrócił jej humor i poczuła się swobodnie. Spojrzała na Mleczną Łapę czy ma jakieś wątpliwości dotyczące tej zasady. Wiedziała, że z tym może być ciężko, bo przecież go nie zrozumie, a to może ponownie wprowadzić ich w niezręczną sytuację. - Jak ci się wydaje czy można wejść na teren innego Klanu i tam zapolować jak się widzi jakiś apetyczny kąsek?- zapytała niebieska kotka. Miała nadzieje, że Wilczomlecz pokiwa w ramach odpowiedzi głową.
/ Ok. Ogólnie to podziwiałam cię za tak długie ładne posty ;)