Mistrz: Świetlikowa Gwiazda
Płeć: kotka
Matka: Pierzaste Serce [*]
Ojciec: Trawiastooki [*]
Partner: Bursztynowy Wschód (zawsze w sercu </3)
Kukułka jest burą, wysoką i szczupłą kotką z ciemnymi tygrysimi pręgami. Na nosie posiada białą odmianę. A sam nos jest ciemno brązowy. Na przednich i tylnych łapach ma białe skarpetki sięgające do palców,co dotyczy też klatki piersiowej która jest tego samego koloru. Ma krótką, miękką i gładką sierść która dodaje jej uroku. Kolor oczu odziedziczyła po matce, czyli przybrały one oliwkową barwę.
Kukułka jest mieszanką swoich rodziców. Jest uparta i stawia na swoim kiedy uważa to za słuszne,lecz nie często to robi. Nie lubi walczyć gdy nie ma ku temu powodu. Woli się nie kłócic ale czasem może komuś zajść za skórę. Jest przyjazna i miła. Lubi spędzać czas z przyjaciółmi. Nie lubi gdy ktoś ją kłamie.
Nastał nowy, lekko zimny dzień. Jednak nie można marudzić bo w każdej porze roku trzeba trenować nowych terminatorów by niedługo stali się prawdziwymi wojownikami. Kukułczy Puch wstała wcześniej niż mówiła Borsukowi. Chciała być przed kocurem i lekko go zaskoczyć. Wyszła z legowiska i powędrowała do wejścia obozu. Tam powiem kazała mu Kukułka pójść. Usiadła spokojnie, czekając na ucznia. Była szczęśliwa, że Świetlik dał jej pierwszego Terminatora. Nie zawiedzie go i całego klanu!
you're nothingshortof magical and
beautiful to mei'll neverhit thebigtime.............
.without you sotheycan k e e p their .......................» treasure and their t i e s to the machine « .........'cause I am the mother of Evangeline
Mistrz: Kukułczy Puch z depresso
Płeć: kocur
Matka: Mysi Krok
Ojciec: Bukowa Kora
Łaciaty, cóż, dalej jest łaciaty i co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Wciąż futro ma krótkowłose, czarne, z białymi znaczeniami na klatce piersiowej, przednich łapach i brzuchu, które zazwyczaj jest w terminatorskim nieładzie... zaraz, zaraz, terminatorskim? A i owszem, a kiedy to Borsuk już niedługo stać się miał Borsuczą Łapą to jego ciało postanowiło, że nagle sobie mocno urośnie, a skończyło się na tym, że z małej pociesznej kuleczki zrobiła się spora pocieszna kuleczka, która wzrostem może i nie grzeszy, ale jest już wielkości swoich rówieśników, a już po kilku treningach stracił sporo tłuszczu, który nagromadził sobie podczas leżącego trybu życia jako kocię. Urósł sobie proporcjonalnie, a oczy wybarwiły się już na kolor żółty.
Co się stało z tym uroczym kocięciem, hmm? Dawne wydarzenia zmieniły jego strach przed wszystkimi i wszystkim w determinację i niemałą ambicję. Chce zostać najlepszym terminatorem, a następnie wojownikiem, by dokopać siostrze. Jest święcie przekonany i uprzedzony, że Klan Rzeki jest najlepszy, a wszystkie inne nie mogą się mu równać, a także chętnie spotkałby na żywo pieszczocha i nie byłoby to zbyt miłe spotkanie. Stał się mocno energiczny, niczym po taurynie, aczkolwiek nadal kocha swoją rodzinę i bliższych znajomych. Poprzez wychowanie ojca jest w stanie oddać życie za Klan i przegonić każdego, kto kiedykolwiek będzie szerzył swoje cielsko w obrębie granicy Klanu Rzeki.
Kiełek [nkt] Śnieg [kw]
To dziś. Łaciaty wstał wyjątkowo szybko, tylko dlatego, żeby się nie spóźnić, żeby nie zrobić z siebie łajzy, a zważywszy na to, że we wczorajszym dniu skonfrontował się z Koniczynką, jak zwykle kłamiącą jak z nut, to miał jeszcze więcej powodów, aby trenować szybciej, więcej i w ogóle niczym mała pędząca lokomotywa. Plan jest taki - skończę szybciej i się nad nią trochę poznęcam. No przecież to nie jest kot, który w jego oczach miałby jakikolwiek autorytet! Straciła go, czy tego chce, czy nie. Ciekawe, czy kiedykolwiek przyjdzie na jej pogrzeb. Czy się zasmuci, czy zapłacze choć raz nad biednym losem "siostrzyczki"? Zapewne nie.
Dosyć. Było miło, pogąwędzili sobie i jest super, a ewentualnie kontynuować mogą pootem, teraz ma ważniejsze rzeczy do roboty. Wstał szybko, nawet się nie przeciągając, jak to miał w zwyczaju i pobiegł kłusem w kierunku Ciemnego Szlaku, skąd droga prowadziła tylko w jednym kierunku. Na zewnątrz. W dzicz. W niezbadane przez niego tereny, tam, gdzie według niego zaczyna się życie! ZA OBÓZ! Podekscytowany usiadł obok Kukułczego Puchu. Zastanawiające było, dlaczego ona jest tu tak wcześnie. Dopiero świta, on chciał zrobić dobre wrażenie, a tu okazało się, że jego mistrzyni już na niego czekała... spóźnił się? - Dzień dobry, Kukułczy Puchu - uśmiechnął się serdecznie - Nie spóźniłem się, prawda? - chciał zapytać jeszcze co dziś będziemy robić?, ale prawdopodobnie wszedłby jej w słowo... w te słowo, o którym miał pytać.
Mistrz: Świetlikowa Gwiazda
Płeć: kotka
Matka: Pierzaste Serce [*]
Ojciec: Trawiastooki [*]
Partner: Bursztynowy Wschód (zawsze w sercu </3)
Kukułka jest burą, wysoką i szczupłą kotką z ciemnymi tygrysimi pręgami. Na nosie posiada białą odmianę. A sam nos jest ciemno brązowy. Na przednich i tylnych łapach ma białe skarpetki sięgające do palców,co dotyczy też klatki piersiowej która jest tego samego koloru. Ma krótką, miękką i gładką sierść która dodaje jej uroku. Kolor oczu odziedziczyła po matce, czyli przybrały one oliwkową barwę.
Kukułka jest mieszanką swoich rodziców. Jest uparta i stawia na swoim kiedy uważa to za słuszne,lecz nie często to robi. Nie lubi walczyć gdy nie ma ku temu powodu. Woli się nie kłócic ale czasem może komuś zajść za skórę. Jest przyjazna i miła. Lubi spędzać czas z przyjaciółmi. Nie lubi gdy ktoś ją kłamie.
Kukułka nie musiała długo czekać, bo Borsuk też postanowił wcześniej tutaj przyjść. Uśmiechnęła się do niego miło i wstała. - Nie Borsucza Łapo. Jesteś na czas. - powiedziała spokojnie, po czym zaczęła iść poza teren obozu wraz z Borsukiem. - Dzisiaj jest to twój pierwszy trening, więc postanowiłam dzisiaj omówić z tobą lżejszy materiał. Pokaże Ci granice naszego klanu i omówimy kilka rzeczy. - powiedziała z gracją i kierowała się w znane miejsce. Koci Grzbiet. Przypomniała jej się lekcja, gdy sama z stamtąd uczyła się o terenach klanu. Gdy dotarli, kotka zaczęła po raz pierwszy uczyć Terminatora. - Jak sam już pewnie wiesz mamy cztery klany. Klan Rzeki, Wichru, Gromu i Cienia. Każdy klan ma określony teren i powinien każdy znać swoje granice. - Popatrzyła na kocura, po czym zaczęła pokazywać gdzie co i jak. - Tam za tymi krzewami znajduje się Kujący Gąszcz. Należy on do ziem niczyich i stanowi naszą granicę. Potem Gąszcz zanika i pojawiają się Szare Brzozy z Grzmiącą Ścieżką. Też należą do ziem niczyich i stanowią granicę. Po przeciwnych stronach graniczymy z innymi klanami. - próbowała jak najbardziej powtórzyć słowa wujka. Chyba wszystko dobrze powiedziała. - Borsuku jak myślisz które tereny są bardziej bezpieczne albo jakie zagrożenia czekają na terenach niczyich bądź terenach innego klanu?-posłała pytanie do ucznia. Niech trochę pomyśli. To nic nie zaszkodzi.
you're nothingshortof magical and
beautiful to mei'll neverhit thebigtime.............
.without you sotheycan k e e p their .......................» treasure and their t i e s to the machine « .........'cause I am the mother of Evangeline
Mistrz: Kukułczy Puch z depresso
Płeć: kocur
Matka: Mysi Krok
Ojciec: Bukowa Kora
Łaciaty, cóż, dalej jest łaciaty i co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Wciąż futro ma krótkowłose, czarne, z białymi znaczeniami na klatce piersiowej, przednich łapach i brzuchu, które zazwyczaj jest w terminatorskim nieładzie... zaraz, zaraz, terminatorskim? A i owszem, a kiedy to Borsuk już niedługo stać się miał Borsuczą Łapą to jego ciało postanowiło, że nagle sobie mocno urośnie, a skończyło się na tym, że z małej pociesznej kuleczki zrobiła się spora pocieszna kuleczka, która wzrostem może i nie grzeszy, ale jest już wielkości swoich rówieśników, a już po kilku treningach stracił sporo tłuszczu, który nagromadził sobie podczas leżącego trybu życia jako kocię. Urósł sobie proporcjonalnie, a oczy wybarwiły się już na kolor żółty.
Co się stało z tym uroczym kocięciem, hmm? Dawne wydarzenia zmieniły jego strach przed wszystkimi i wszystkim w determinację i niemałą ambicję. Chce zostać najlepszym terminatorem, a następnie wojownikiem, by dokopać siostrze. Jest święcie przekonany i uprzedzony, że Klan Rzeki jest najlepszy, a wszystkie inne nie mogą się mu równać, a także chętnie spotkałby na żywo pieszczocha i nie byłoby to zbyt miłe spotkanie. Stał się mocno energiczny, niczym po taurynie, aczkolwiek nadal kocha swoją rodzinę i bliższych znajomych. Poprzez wychowanie ojca jest w stanie oddać życie za Klan i przegonić każdego, kto kiedykolwiek będzie szerzył swoje cielsko w obrębie granicy Klanu Rzeki.
Kiełek [nkt] Śnieg [kw]
Łaciaty przytaknął łbem na tą informację. To świetnie. Nie zbłaźnił się pierwszego dnia. Teraz będzie tylko lepiej. Trza się zacząć szkolić na wojownika i nie przejmować się bzdetami. Nareszcie... wyszedł... postawił pierwszy raz łapę za obozem, idąc przy boku Kukułczego Puchu. Niesamowite. To ten moment, na który czekał 6 księżyców. Kociętom nie wolno było wychodzić z obozu, ale terminatorom - hah, już tak.
Lżejszy materiał, noo dobra, ale on by już chciał polować, biegać i walczyć i w ogóle znaleźć materię pozakosmiczną, ale spokojnie - poczeka. Zaczniemy od lżejszego materiału. - Tak, zgadza się - miauknął, to na prawdę łatwy materiał, następnie zamilknął i zaczął słuchać elaboratu o klanowych granicach. Nie sądził, że cały świat wewnętrzny jest aż tak ciekawy. Dotychczas był zamknięty w kilku metrach kwadratowych obozu, a teraz miał nieograniczoną przestrzeń. Wiedział, że można się zgubić, ale kto by się tym martwił skoro jest sporo miejsca.
Przytaknął głową, patrząc w mistrzynię i starając się spamiętać wszystkie jej słowa, co by było stosunkowo łatwe, gdyby nie te wszystkie nazwy, pseudoimienia narzucone na te tereny, ale będzie miał czas, aby to wszystko szybko przyswoić, chyba. - Yyy... - zaczął raczej słabo - No pewnie najbezpieczniejsze są nasze tereny, w końcu tu nas nie zaatakuje jakiś kot z innego klanu, nie? - neurony przegrzewają się - A największe zagrożenia na terenach niczyich to... raczej samotnicy albo dwunodzy, no nie? A na terenach innych klanów to raczej... eee członkowie innych klanów?
Mistrz: Świetlikowa Gwiazda
Płeć: kotka
Matka: Pierzaste Serce [*]
Ojciec: Trawiastooki [*]
Partner: Bursztynowy Wschód (zawsze w sercu </3)
Kukułka jest burą, wysoką i szczupłą kotką z ciemnymi tygrysimi pręgami. Na nosie posiada białą odmianę. A sam nos jest ciemno brązowy. Na przednich i tylnych łapach ma białe skarpetki sięgające do palców,co dotyczy też klatki piersiowej która jest tego samego koloru. Ma krótką, miękką i gładką sierść która dodaje jej uroku. Kolor oczu odziedziczyła po matce, czyli przybrały one oliwkową barwę.
Kukułka jest mieszanką swoich rodziców. Jest uparta i stawia na swoim kiedy uważa to za słuszne,lecz nie często to robi. Nie lubi walczyć gdy nie ma ku temu powodu. Woli się nie kłócic ale czasem może komuś zajść za skórę. Jest przyjazna i miła. Lubi spędzać czas z przyjaciółmi. Nie lubi gdy ktoś ją kłamie.
Patrzyła się na Borsuka, gdy zaczął odpowiadać. Był niepewny swoich słów. Niesłusznie. Dobrze odpowiedział, jednak brakowało w tym trochę precyzji i pewności siebie. Jeżeli Borsuk myśli, że trening będzie łatwy i szybko go zrobi, to się myli. Kukułczy Puch planuje go wyszkolić dobrze by kocur był pewny swoich słów, by w przyszłości bez wahania je wypowiadać. - Dobrze. Na naszych terenach jest najmniejsze zagrożenie, jednak nie mogę Ci powiedzieć, że jest ono w pełni bezpieczne. Zdarzają się przypadki, kiedy jakieś dzikie, niebezpieczne zwierzę wtargnie na nasz teren. Jednak bardzo rzadko, bo codziennie są prowadzone patrole. Tereny innych klanów są również chronione tak jak nasze więc każdy kot z innego klanu jest w gotowości, by cię przegonić z ich terytorium. Przyjemniej lub mniej. Zdarzają się walki, jednak nigdy nie wiesz jakiego kota spotkasz. Tereny niczyje oprócz tego, że jesteś narażony na to, co mówiłeś to dodatkowo, jeżeli tam pójdziesz sam nikt cię nie usłyszy, kiedy będziesz wolał pomoc. Borsuki, lisy, kuny tylko czekają tam na ciebie, by cię złapać. - dodała trochę w swojej wypowiedzi grozy by Borsuk sobie nigdy tego nie zapomniał. - Podsumowując... Nigdzie nie jesteś do końca bezpieczny. Musisz być cały czas w pełnej gotowości. Może i przejdziesz się raz koło granicy i nic ci się nie stanie, ale nie wiesz jak będzie za drugim razem. -wypuściła powietrze. Niech wie, że nie jest lekko. - Powtórzmy to, co już wiesz. Wymień mi proszę kodeks. - uśmiechnęła się lekko. Chyba dobrze go już pamięta?
you're nothingshortof magical and
beautiful to mei'll neverhit thebigtime.............
.without you sotheycan k e e p their .......................» treasure and their t i e s to the machine « .........'cause I am the mother of Evangeline
Mistrz: Kukułczy Puch z depresso
Płeć: kocur
Matka: Mysi Krok
Ojciec: Bukowa Kora
Łaciaty, cóż, dalej jest łaciaty i co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Wciąż futro ma krótkowłose, czarne, z białymi znaczeniami na klatce piersiowej, przednich łapach i brzuchu, które zazwyczaj jest w terminatorskim nieładzie... zaraz, zaraz, terminatorskim? A i owszem, a kiedy to Borsuk już niedługo stać się miał Borsuczą Łapą to jego ciało postanowiło, że nagle sobie mocno urośnie, a skończyło się na tym, że z małej pociesznej kuleczki zrobiła się spora pocieszna kuleczka, która wzrostem może i nie grzeszy, ale jest już wielkości swoich rówieśników, a już po kilku treningach stracił sporo tłuszczu, który nagromadził sobie podczas leżącego trybu życia jako kocię. Urósł sobie proporcjonalnie, a oczy wybarwiły się już na kolor żółty.
Co się stało z tym uroczym kocięciem, hmm? Dawne wydarzenia zmieniły jego strach przed wszystkimi i wszystkim w determinację i niemałą ambicję. Chce zostać najlepszym terminatorem, a następnie wojownikiem, by dokopać siostrze. Jest święcie przekonany i uprzedzony, że Klan Rzeki jest najlepszy, a wszystkie inne nie mogą się mu równać, a także chętnie spotkałby na żywo pieszczocha i nie byłoby to zbyt miłe spotkanie. Stał się mocno energiczny, niczym po taurynie, aczkolwiek nadal kocha swoją rodzinę i bliższych znajomych. Poprzez wychowanie ojca jest w stanie oddać życie za Klan i przegonić każdego, kto kiedykolwiek będzie szerzył swoje cielsko w obrębie granicy Klanu Rzeki.
Kiełek [nkt] Śnieg [kw]
Kiedy zadano mu pytanie działał raczej spontanicznie, szybko analizował wszelkie możliwe przykłady i, no cóż, powiedział co wiedział. No cóż, takiego pytanie się nie spodziewał, spoko. Następnym razem postara się bardziej i najpierw pomyśli a potem powie. To pewne, że trening nie przejdzie szybko i gładko, ma sporo materiału do przyswojenia i zamierza to zrobić jak najszybciej. - No tak, to logiczne, raczej nigdzie nie jest w pełni bezpiecznie, wszędzie są jakieś zagrożenia - miauknął. Dzikie, niebezpieczne zwierze? Dajcie mi je, zaraz mu da w pyszczek i będzie po nim. Każdy kot? No może i tak, ale na pewno nie tak dobrze jak koty Klanu Rzeki - najlepszego klanu! Nie mogą się nawet do nas porównywać, co to, to nie - Raczej nie zamierzam wołać o pomoc, tylko walczyć, jak już zaatakują - spojrzał na Kukułczy Puch. Jasne, zawsze pomoc się przyda, w kupie raźniej w końcu, hehe, aczkolwiek co to da? To by zrobiło ujmę na honorze i tyle, a jak ktoś będzie przechodzić przez naszą granicę dziwnie bliziutko to sprawi, że już nie przejdzie. Tylkoo musi potrenować...
Kodeks - taa, spodziewał się pytania o kodeks, to było do przewidzenia. Trochę pamiętał z nauk, trochę przyswoił od ojca, którego poprosił o pomoc z materiałem i... raczej to potrafił. Przepytywała go matka, a teraz przyszła pora na jego własną mistrzynię. - Broń swojego Klanu, nawet kosztem życia - zaczął, chłodno wymieniając wszystkie ustalone regułki - Nie poluj, nie wstępuj na teren innego Klanu. Starszyzna, kocięta. Muszą zostać nakarmieni przed terminatorami. Terminatorom nie wolno jeść bez pozwolenia. Dopóki nie nakarmią starszyzny. Należy dziękować Klanowi Gwiazdy - przerwał na chwilę by zaczerpnąć powietrza - Za życie zwierzyny. Zastępca jest przywódcą, kiedy poprzedni przywódca umiera. Granice muszą być sprawdzane. Każdego dnia. Należy przegonić każdego, kto granice przekroczył. Słowo przywódcy... jest prawem. Wojownik odrzuca wygodne życie pieszczoszka - skończył. Dobrze powiedział? Chyba tak...
Mistrz: Świetlikowa Gwiazda
Płeć: kotka
Matka: Pierzaste Serce [*]
Ojciec: Trawiastooki [*]
Partner: Bursztynowy Wschód (zawsze w sercu </3)
Kukułka jest burą, wysoką i szczupłą kotką z ciemnymi tygrysimi pręgami. Na nosie posiada białą odmianę. A sam nos jest ciemno brązowy. Na przednich i tylnych łapach ma białe skarpetki sięgające do palców,co dotyczy też klatki piersiowej która jest tego samego koloru. Ma krótką, miękką i gładką sierść która dodaje jej uroku. Kolor oczu odziedziczyła po matce, czyli przybrały one oliwkową barwę.
Kukułka jest mieszanką swoich rodziców. Jest uparta i stawia na swoim kiedy uważa to za słuszne,lecz nie często to robi. Nie lubi walczyć gdy nie ma ku temu powodu. Woli się nie kłócic ale czasem może komuś zajść za skórę. Jest przyjazna i miła. Lubi spędzać czas z przyjaciółmi. Nie lubi gdy ktoś ją kłamie.
Borsuk chyba niczego się nie bał. Był pewny siebie, lecz trochę za bardzo. Myśli, że proszenie o pomoc to coś głupiego i nie będzie tego potrzebował? Było to złe myślenie. Nawet największy wojownik w klanie musi czasem prosić kogoś o pomoc. - Lekko złe myślenie Borsuku. Cieszę się, że jesteś taki odważny. Jednak warto czasem poprosić kogoś o pomoc. - spojrzała na kocura by zapamiętał jej słowa. Koteczka starała się przekazać ważną wiedzę i przydatną. Teraz Kukułka mogła chwilę odpocząć swoje cenne gardło, kiedy terminator zaczynał wymieniać punkty kodeksu. Było dobrze oprócz pewnej rzeczy. - Dodatkowo zgromadzenia czterech klanów są odbywane, kiedy klany sobie zażyczą. Zostało to niedawno zmienione przez Klan Gwiazdy. - dodała jeszcze do wypowiedzi kocura. - Świetnie wymieniłeś kodeks. Cieszę się, że go znasz. Jeszcze coś powtórzymy i coś dodam i będziemy kończyć pierwszy trening. - powiedziała spokojnie - Na naukach mówiłam o klanach. Jednak nie wspomniałam o ważnych kotach w klanie Cienia, Wichru i Gromu. Przywódcą w klanie Cienia jest Wężowa Gwiazda. Zastępcą Szepczący Pył, a medykiem Ciernisty Kwiat . Terminatorem medyka w cieniu jest Ćmia Łapa. W Wichrze natomiast przywódcą jest Malinowa Gwiazda, zastępca Sokoli Cień a medyka... Nie mają, jednak terminatorem medyka jest Lśniąca Łapa. W klanie gromu przywódcą jest Trzmiela Gwiazda, zastępcą Puszczykowy Ogon. Jak w klanie Wichru też nie mają medyka, a terminatorem medyka jest Spopielona Łapa. - zabrała głęboki oddech, bo powietrze jej się kończyło. - Jak myślisz czym się najbardziej różnimy od pozostałych klanów? - zadała kolejne pytanie.
you're nothingshortof magical and
beautiful to mei'll neverhit thebigtime.............
.without you sotheycan k e e p their .......................» treasure and their t i e s to the machine « .........'cause I am the mother of Evangeline
Mistrz: Kukułczy Puch z depresso
Płeć: kocur
Matka: Mysi Krok
Ojciec: Bukowa Kora
Łaciaty, cóż, dalej jest łaciaty i co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Wciąż futro ma krótkowłose, czarne, z białymi znaczeniami na klatce piersiowej, przednich łapach i brzuchu, które zazwyczaj jest w terminatorskim nieładzie... zaraz, zaraz, terminatorskim? A i owszem, a kiedy to Borsuk już niedługo stać się miał Borsuczą Łapą to jego ciało postanowiło, że nagle sobie mocno urośnie, a skończyło się na tym, że z małej pociesznej kuleczki zrobiła się spora pocieszna kuleczka, która wzrostem może i nie grzeszy, ale jest już wielkości swoich rówieśników, a już po kilku treningach stracił sporo tłuszczu, który nagromadził sobie podczas leżącego trybu życia jako kocię. Urósł sobie proporcjonalnie, a oczy wybarwiły się już na kolor żółty.
Co się stało z tym uroczym kocięciem, hmm? Dawne wydarzenia zmieniły jego strach przed wszystkimi i wszystkim w determinację i niemałą ambicję. Chce zostać najlepszym terminatorem, a następnie wojownikiem, by dokopać siostrze. Jest święcie przekonany i uprzedzony, że Klan Rzeki jest najlepszy, a wszystkie inne nie mogą się mu równać, a także chętnie spotkałby na żywo pieszczocha i nie byłoby to zbyt miłe spotkanie. Stał się mocno energiczny, niczym po taurynie, aczkolwiek nadal kocha swoją rodzinę i bliższych znajomych. Poprzez wychowanie ojca jest w stanie oddać życie za Klan i przegonić każdego, kto kiedykolwiek będzie szerzył swoje cielsko w obrębie granicy Klanu Rzeki.
Kiełek [nkt] Śnieg [kw]
Łaciaty bał się niekiedy sporej ilości rzeczy, dodatkowo miał pełen zapas ambicji i niewykorzystanego jeszcze potencjału. On jest chop do przodu, chciałby walczyć i polować. Chciał być użyteczny i zrobiłby wszystko, żeby się już tego nauczyć. Żeby być przydatny, wartościowy. Wizja tego, że trzeba krzyczeć o pomoc była dla niego po prostu niesmaczna, taką cechę udało mu się dotąd przypisać jedynie pieszczochom, którzy to są najniżej w jego hierarchii systemu wartości. No ale przecież nie będzie się kłócić z własną mistrzynią, no nie? To by było jeszcze głupsze! Żyjmy w zgodzie i hegemonii i będzie bombastycznie. Wpoił do łba jeszcze jeden punkt kodeksu, którego nie wymienił, a mimo to Kukułczy Puch pochwaliła go, świetnie. Nie miał pojęcia o żadnych zgromadzeniach. Nigdy nie słyszał o czymś takim. Przekręcił łeb pytająco i wlepił wzrok w powierzchnię za mentorką. Postanowił to przemilczeć. Pewnie nigdy się mu nie przyda.
O Gwiezdny Klanie. Znowu dodatkowy materiał do wyrycia. Co mnie obchodzą jakieś inne klany? Przecież wiem to, co najważniejsze, to jest że są gorsze niż Klan Rzeki i nie mogą się nam równać, logiczne, no nie, aczkolwiek aby nie niepokoić swoim narcystycznym w stosunku do Klanu Rzeki zachowaniu postanowił to przemilczeć, wysłuchać do końca w pełnym skupieniu i chociaż postarać się to ogarnąć.
Zaraz, zaraz, nie mają medyka, a mają terminatora medyka? The hell is this? To od kogo ten terminator medyka się uczy, jak nie od medyka... bo medyka nie mają? O nie! Tego nie można tak zostawić, jakby siedział w humanoidalnej formie w ławce szkolnej od razu wyciągnąłby rękę, ale że ma indywidualny tryb nauczania to postanowił czerpać ze źródła wiedzy, jaką jest jego mistrzyni. - Jak to... od kogo uczy się ten terminator medyka w Klanie Wichru? I... i w Gromu? Przecież medyka nie mają - zaczął, lekko skonfundowany natłokiem wiedzy wpajanej do jego jeszcze pustego łba i dziwnymi anomaliami w hierarchizacji innych klanów. Czym się różnimy od innych klanów? No to logiczne, jesteśmy od nich lepsi, nie mogą się do nas porównywać, haha. Borsucza Łapa zdawał sobie sprawę z tego, iż ta jego dziwna wizja jest dziwna i chyba nie przypadnie mentorce do gustu, więc postanowił improwizować. - My mamy rzekę... a inne klany pewnie nie. Z nazwy klanu wynika - stwierdził przytomnie.
Mistrz: Świetlikowa Gwiazda
Płeć: kotka
Matka: Pierzaste Serce [*]
Ojciec: Trawiastooki [*]
Partner: Bursztynowy Wschód (zawsze w sercu </3)
Kukułka jest burą, wysoką i szczupłą kotką z ciemnymi tygrysimi pręgami. Na nosie posiada białą odmianę. A sam nos jest ciemno brązowy. Na przednich i tylnych łapach ma białe skarpetki sięgające do palców,co dotyczy też klatki piersiowej która jest tego samego koloru. Ma krótką, miękką i gładką sierść która dodaje jej uroku. Kolor oczu odziedziczyła po matce, czyli przybrały one oliwkową barwę.
Kukułka jest mieszanką swoich rodziców. Jest uparta i stawia na swoim kiedy uważa to za słuszne,lecz nie często to robi. Nie lubi walczyć gdy nie ma ku temu powodu. Woli się nie kłócic ale czasem może komuś zajść za skórę. Jest przyjazna i miła. Lubi spędzać czas z przyjaciółmi. Nie lubi gdy ktoś ją kłamie.
O! Borsuk zadał jej pytanie. To dobrze, ale czy potrafiła to dokładnie powiedzieć... Żeby nie popełnić błędu... - Pewnie ci terminatorzy skończyli swój trening tylko jeszcze nie poszli na wyprawę. Pewnie niedługo to się wydarzy. Jednak jak na razie nie dostaliśmy informacji o tym czy terminatorzy przejęli stanowisko Medyka. - powiedziała krótko i zwięźle. Nie chciała już drążyć tego tematu bo też trzeba coś innego powtórzyć prawda? Jednak po chwili kocur odpowiedział jej na pytanie. No... Nie tego się spodziewała lecz nie była to zła odpowiedź. - Tak faktycznie. Mamy więcej rzek niż pozostali. Nasze tereny są w większości zapewnione jeziorami, strumykami. Też jako koty z klanu rzeki potrafimy pływać i łowić ryby. Pozostałe klany tego nie potrafiłą. Chyba, że jakiś klanowicz nauczy się od pewnego kota z klanu rzeki. Jednak to bardzo małe jednostki. - Popatrzyła się dokoła i wróciła wzrokiem do kocura. Chyba na tyle dziś wystarczy? W końcu to pierwszy trening. Jutro będzie o wiele ciekawszy. Z pewnością dla Borsuka. - Dobrze. To tyle na dziś. Wracamy do obozu i widzimy się jutro o tej samej porze. - nakazała Borsuczej Łapie by poszedł za nią i razem poszli do obozu. Po czym się pożegnali. - Do zobaczenia Borsucza Łapo. - uśmiechnęła się miło i poszła do legowiska wojowników.
/z.t możesz zacząć nowy dzień :3
you're nothingshortof magical and
beautiful to mei'll neverhit thebigtime.............
.without you sotheycan k e e p their .......................» treasure and their t i e s to the machine « .........'cause I am the mother of Evangeline
Mistrz: Kukułczy Puch z depresso
Płeć: kocur
Matka: Mysi Krok
Ojciec: Bukowa Kora
Łaciaty, cóż, dalej jest łaciaty i co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Wciąż futro ma krótkowłose, czarne, z białymi znaczeniami na klatce piersiowej, przednich łapach i brzuchu, które zazwyczaj jest w terminatorskim nieładzie... zaraz, zaraz, terminatorskim? A i owszem, a kiedy to Borsuk już niedługo stać się miał Borsuczą Łapą to jego ciało postanowiło, że nagle sobie mocno urośnie, a skończyło się na tym, że z małej pociesznej kuleczki zrobiła się spora pocieszna kuleczka, która wzrostem może i nie grzeszy, ale jest już wielkości swoich rówieśników, a już po kilku treningach stracił sporo tłuszczu, który nagromadził sobie podczas leżącego trybu życia jako kocię. Urósł sobie proporcjonalnie, a oczy wybarwiły się już na kolor żółty.
Co się stało z tym uroczym kocięciem, hmm? Dawne wydarzenia zmieniły jego strach przed wszystkimi i wszystkim w determinację i niemałą ambicję. Chce zostać najlepszym terminatorem, a następnie wojownikiem, by dokopać siostrze. Jest święcie przekonany i uprzedzony, że Klan Rzeki jest najlepszy, a wszystkie inne nie mogą się mu równać, a także chętnie spotkałby na żywo pieszczocha i nie byłoby to zbyt miłe spotkanie. Stał się mocno energiczny, niczym po taurynie, aczkolwiek nadal kocha swoją rodzinę i bliższych znajomych. Poprzez wychowanie ojca jest w stanie oddać życie za Klan i przegonić każdego, kto kiedykolwiek będzie szerzył swoje cielsko w obrębie granicy Klanu Rzeki.
Kiełek [nkt] Śnieg [kw]
- Aha, no tak, może - zgodził się. Dziwne... dlaczego interesuje się tak tymi gorszymi klanami? Nic dziwnego, że są gorsze, skoro są takie dziwne. Pozostawmy tą sprawę w milczeniu, nie będzie się wtrącał w nie swoje sprawy, najlepiej by było, jakby wszyscy się powybijali nawzajem, bo czemu nie? W zasadzie niech sobie żyją, tylko niech jakiś chociażby dotknie poduszeczką źdźbła trawy na terenie jego klanu, a będzie miał kilka ubytków więcej.
Co, co, CO? Czyżby Kukułczy Puch sugerowała, że w Klanie Rzeki mamy ZDRAJCÓW? Kto by chciał zdradzać tak wspaniały klan? Najlepszy klan?! NO KTO? No nikt! Przecież to nielogiczne! To byłby regres, a nie progres, więc równie dobrze można by uznać takiego kota za jakiegoś... upośledzonego, czy coś... jakoś świat do góry nogami widzi, albo co innego... wiedział! To pewnie inne koty zaczęły śledzić Rzeczniaka i zobaczyły jak się pływa... właśnie, jak się pływa?
To tyle na dziś? Eee... no cóż, szkoda, może się przespać z takim natłokiem wiedzy, powtarzać, ale on by już chciał przerobić to co najważniejsze, czyli to, co się chyba przerabia na treningu, no nie? Polowanie, walkę, itd... kodeks niby jest ważny, no ale z kodeksem, a bez umiejętności zrobisz równe nic, a bez kodeksu i z umiejętnościami będziesz coś umiał, ale przy okazji będziesz zabijał pieszczoszki, etc., a to niby zakazane, a z kodeksem i z umiejętnościami to będziesz jakimś Schwarzeneggerem! Uuu... już nie może się doczekać. - Do widzenia, Kukułczy Puchu - miauknął na odchodne i skierował się w stronę Zarośniętych Drzew... musi sobie wykombinować jakieś spanko. Ale co on będzie robił, skoro ma cały dzień? Pochwalić się komuś, hmm, tylko komu? Na rodzeństwo raczej nie ma co liczyć, Kukułczy Puch to jego mistrzyni, Kosowa Pieśń pewnie jeszcze będzie uganiać się za Koniczynką... o Gwiezdny Klanie, biedna Kosowa Pieśń, ma za terminatorkę JĄ. Toż to zmarnowany czas uczyć kogoś takiego, chyba! Przecież cokolwiek byś mówił to ona i tak będzie trwać przy swoim, że mech to pszczoła, itd.
* * *
W zasadzie spać za bardzo nie mógł, jak wczoraj. No bo jak miał zasnąć z taką informacją w głowie, że to dziś prawdopodobnie będzie zaczynał wreszcie jakieś praktyczne rzeczy, czy coś? No ale nie było tak źle i kimał mało zmęczony, miał nadzieję dzisiaj na wreszcie jakieś porządne zmęczenie, żeby mógł wrócić do obozu z postawą "patrzcie na mnie, kociaki, walczę dzielnie dla dobra Klanu". Może coś upoluję? Albo zawalczy? O Boże, tysiące możliwości właśnie się przed nim otwierało. Wystarczyły tylko 2 słowa mistrzyni, żeby łaciatemu zaplanować cały, pewnie świetny, dzień.
Mimo wszystko wstał szybko, umył szybko, ziewnął szybko, ogólnie wszystko szybko, żeby tylko się nie spóźnić i wybiegł z obozu. To logiczne, że pewnie nie spotka Kukułczego Puchu przy wejściu, skoro zaprosiła go oficjalnie na Koci Grzbiet. Dobrze, że pamiętał drogę, zresztą było to dosyć blisko od obozu. Biegł prędko, cud, że na nikogo nie wpadł i dotarł lekko zdyszany na miejsce. Dotarłeś do celu, prowadził Cię Krzysztof Hołowczyc.
Mistrz: Świetlikowa Gwiazda
Płeć: kotka
Matka: Pierzaste Serce [*]
Ojciec: Trawiastooki [*]
Partner: Bursztynowy Wschód (zawsze w sercu </3)
Kukułka jest burą, wysoką i szczupłą kotką z ciemnymi tygrysimi pręgami. Na nosie posiada białą odmianę. A sam nos jest ciemno brązowy. Na przednich i tylnych łapach ma białe skarpetki sięgające do palców,co dotyczy też klatki piersiowej która jest tego samego koloru. Ma krótką, miękką i gładką sierść która dodaje jej uroku. Kolor oczu odziedziczyła po matce, czyli przybrały one oliwkową barwę.
Kukułka jest mieszanką swoich rodziców. Jest uparta i stawia na swoim kiedy uważa to za słuszne,lecz nie często to robi. Nie lubi walczyć gdy nie ma ku temu powodu. Woli się nie kłócic ale czasem może komuś zajść za skórę. Jest przyjazna i miła. Lubi spędzać czas z przyjaciółmi. Nie lubi gdy ktoś ją kłamie.
Jak to zwykle ona... Wstała wcześniej niż każdy. Czemu? Jakoś tak wychodzi. Nie tylko Borsuk cieszy się z treningu. Kukułce daje to satysfakcję i trochę energii na pozostały dzień. Siedziała sobie spokojnie na Kocim Grzbiecie. Czekała tam na swojego ucznia. Nie musiała robić to zbyt długo bo w końcu go zauważyła. Uśmiechnęła się miło. - Witaj Borsucza Łapo. Widzę, że masz dużo energii na dzisiejszy trening. To dobrze. Zajmiemy się dzisiaj polowaniem. - wstała po czym, wraz z kocurem poszli na polane. Tutaj powinno być dobre miejsce do nauki. - A więc... Możliwe, że słyszałeś pewne zdanie. Ptak zobaczy, Mysz wyczuje, a królik usłyszy. To znaczy, że każde zwierzę ma inaczej wyczulone zmysły. To z kolei przynosi to, że do każdego zwierzęcia jest inna taktyka polowania. - starała się jak najlepiej wytłumaczyć Borsukowi co i jak. - Zawsze gdy polujesz musisz pamiętać o kilku rzeczach...Po pierwsze sprawdź wiatr czy przypadkiem twój zapach nie wieje na zwierzynę. Powinno być właśnie na odwrót. Po drugie musisz kontrolować cały czas swoje kroki. Nie możesz zrobić żadnego hałasu. Bo inaczej cel ucieknie, prędzej czy później. Po trzecie zastanów się chwilę przed atakiem. Nie możesz zbyt szybko zaatakować, ani zbyt wolno. - chwilę się zastanowiła po czym nabrała znów powietrza. Kukułka ma gadane jeżeli chodzi o takie rzeczy... Świetlik o tym wiedzał na pewno. - Pokaże Ci jak wygląda poprawna postawa do polowania. - ugięła łapy, ogon, tułów i głowę miała w prostej linii i sprawdziła też czy brzuch nie dotykał ziemi. Wszystko było poprawne po czym wstała i popatrzyła się na ucznia. - Spróbuj teraz przejść się w tej pozycji do tamtych kamieni i zapoluj na nie. - zobaczymy jak mu pójdzie z tym. Potem przejdą do prawdziwego polowania.
you're nothingshortof magical and
beautiful to mei'll neverhit thebigtime.............
.without you sotheycan k e e p their .......................» treasure and their t i e s to the machine « .........'cause I am the mother of Evangeline
Mistrz: Kukułczy Puch z depresso
Płeć: kocur
Matka: Mysi Krok
Ojciec: Bukowa Kora
Łaciaty, cóż, dalej jest łaciaty i co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Wciąż futro ma krótkowłose, czarne, z białymi znaczeniami na klatce piersiowej, przednich łapach i brzuchu, które zazwyczaj jest w terminatorskim nieładzie... zaraz, zaraz, terminatorskim? A i owszem, a kiedy to Borsuk już niedługo stać się miał Borsuczą Łapą to jego ciało postanowiło, że nagle sobie mocno urośnie, a skończyło się na tym, że z małej pociesznej kuleczki zrobiła się spora pocieszna kuleczka, która wzrostem może i nie grzeszy, ale jest już wielkości swoich rówieśników, a już po kilku treningach stracił sporo tłuszczu, który nagromadził sobie podczas leżącego trybu życia jako kocię. Urósł sobie proporcjonalnie, a oczy wybarwiły się już na kolor żółty.
Co się stało z tym uroczym kocięciem, hmm? Dawne wydarzenia zmieniły jego strach przed wszystkimi i wszystkim w determinację i niemałą ambicję. Chce zostać najlepszym terminatorem, a następnie wojownikiem, by dokopać siostrze. Jest święcie przekonany i uprzedzony, że Klan Rzeki jest najlepszy, a wszystkie inne nie mogą się mu równać, a także chętnie spotkałby na żywo pieszczocha i nie byłoby to zbyt miłe spotkanie. Stał się mocno energiczny, niczym po taurynie, aczkolwiek nadal kocha swoją rodzinę i bliższych znajomych. Poprzez wychowanie ojca jest w stanie oddać życie za Klan i przegonić każdego, kto kiedykolwiek będzie szerzył swoje cielsko w obrębie granicy Klanu Rzeki.
Kiełek [nkt] Śnieg [kw]
Mmm, nie ma to jak powiew treningu i strzelania karkiem z rana... a w zasadzie to nie. Ale to dzisiaj! Łaciaty ładnie się przygotował, naładował manę i miał zamiar nauczyć się czegoś... ciekawego. I to jak najszybciej, no bo w końcu kogo obchodzi teoria? Zrozumiałe jest, że bez teorii nie ma praktyki, no ale najchętniej to by ten fragment pominąć. Tak po prostu, przecież i tak większość teorii uczymy się w praktyce...? Praktyka, praktyka, za dużo tego. Miał rację. Dzisiaj jest ważny dzień. Między innymi dlatego, że nie będzie już pewnie mógł korzystać z przywileju dematerializowania jedzenia ze stosu, ale... jakoś się tym nie przejmował. Sam se zrobi jedzenie. Nie będzie obciążać szczęk biednych i uciśnionych wojowników i wojowniczek. Tak, dziś zajmą się polowaniem, tematem, o którym młody terminator dużo myślał. Fajnie, świeże powietrze i nieograniczone pole do popisu, no chyba, że wpadnie na Grzmiącą Ścieżkę, bo wtedy to nawet Gwiezdny Klan go nie uratuje. Słyszał czy nie słyszał? Raczej nie słyszał, no ale i tak badawczo mistrzyni wszystko mu opowiedziała. Znowu teoria, mrrh. Ptak zobaczy, mysz wyczuje, królik usłyszy. Prosta sprawa, dopóki to wszystko nie zacznie mu się plątać. Na każdego stwora jest inna taktyka, mhm, jak poluję, to pod wiatr... pod wiatr? Aaa, żeby nie wyczuli, no dobra... kontrolować kroki, bo ucieknie, zastanowić się nad atakiem, nie za szybko, nie za późno... okej, mam to. A teraz, podczas powtarzania tego, co się przed chwilą dowiedział, zauważył na dodatek, że mistrzyni robi jakieś wywijasy. Aha. Poprawna postawa do polowania, no dobra, to się przyda. Bacznie ją obserwował, zindeksował wszystkie odchylenia od normy. Wydawało mu się to do ogarnięcia, zobaczymy, jak mu wyjdzie... bo mistrzyni poleciła mu zapolować na... kamienie. Łaciaty uśmiechnął się, szczerząc lekko. Ptak zobaczy, mysz wyczuje, królik usłyszy, a kamień? Nie no, bez przesady. Dalej nie myślał nanosekundy, od razu powtórzył postawę mistrzyni... no tak, ugięte łapy? są, ogon? tak, tułów? po kalibracji ciała, owszem, głowa w prostej linii, brzuch nie dotyka ziemi. Aktualnie był chyba żywą kopią tego, co prezentowała wojowniczka, więc chyba jest git. A teraz, hehe, zapolować na kamienie. Już kiedyś to chyba robił, no nie? Coś mu świtało. No tak! Z Mglistą Łapą chyba... było dosyć zabawnie, teraz może też, heh. Osuwał się powoli po leśnym poszyciu, starając się nie wydać żadnego odgłosu, patrzył to na ziemię, żeby się nie wyglebać i nie zrobić hałasu, to na kamienie, a w końcu stał z głową pod kątem 45 stopni. No wszystko wypośrodkowane. Podbił do kamieni i usiłował je zaatakować lekko poduszkami łap. Co jak co, drogi Kukułczy Puchu, ale on nie będzie sobie niczego łamał.
Mistrz: Świetlikowa Gwiazda
Płeć: kotka
Matka: Pierzaste Serce [*]
Ojciec: Trawiastooki [*]
Partner: Bursztynowy Wschód (zawsze w sercu </3)
Kukułka jest burą, wysoką i szczupłą kotką z ciemnymi tygrysimi pręgami. Na nosie posiada białą odmianę. A sam nos jest ciemno brązowy. Na przednich i tylnych łapach ma białe skarpetki sięgające do palców,co dotyczy też klatki piersiowej która jest tego samego koloru. Ma krótką, miękką i gładką sierść która dodaje jej uroku. Kolor oczu odziedziczyła po matce, czyli przybrały one oliwkową barwę.
Kukułka jest mieszanką swoich rodziców. Jest uparta i stawia na swoim kiedy uważa to za słuszne,lecz nie często to robi. Nie lubi walczyć gdy nie ma ku temu powodu. Woli się nie kłócic ale czasem może komuś zajść za skórę. Jest przyjazna i miła. Lubi spędzać czas z przyjaciółmi. Nie lubi gdy ktoś ją kłamie.
Nie do końca było wszystko idealnie. Jednak jak na pierwszy raz poszło w miarę dobrze. Wojowniczka obserwowała każdy ruch Borsuka. Była czujna i na wszystko zwracała uwagę. Terminator lekko się chwiał. Spójrzała na ogon Borsuczej Łapy. Był za bardzo ugięty w bok. Przez to nie ma odpowiedniej równowagi. - Popraw ogon. - powiedziała, gdy terminator był w połowie drogi do kamieni. Jak na razie wszystko było dobrze. Musi jeszcze bardzo uważać i myśleć o tym co robi. Kotka zauważyła bowiem, że myśli kocurka czasem odlatywały gdzieś na bok i Borsuk zapamiętywał... Powierzchownie. Kukułczy Puch postara się tego oduczyć młodego. Kiedy wskoczył delikatnie na kamienie, czekała jak do niej podejdzie. Gdy to zrobił, Kukułka chwilę pomyślała po czym wypowiedziała kilka słówek. - Musisz co jakiś czas sprawdzać czy wszystko się zgadza. Za bardzo chyba skupiłeś się na celu. Jednak dobrze ci poszło jak na pierwszy raz. - pochwaliła i uśmiechnęła się miło. - Teraz potrzebujemy na żywej zwierzynie. Zobaczymy jak tobie pójdzie. Pamiętaj o czym Ci mówiłam! - pokazała miejsce gdzie kocur miał zacząć swoje łowy. - Będę cię obserwować. Skup się. - powiedziała głośniej, by kocurek sobie zapamiętał tę słowa. Poszła w przeciwnym kierunku co Borsuk by lekko go zmylić. Jak już mówiła... Będzie go obserwować pilnie.
you're nothingshortof magical and
beautiful to mei'll neverhit thebigtime.............
.without you sotheycan k e e p their .......................» treasure and their t i e s to the machine « .........'cause I am the mother of Evangeline
Mistrz: Kukułczy Puch z depresso
Płeć: kocur
Matka: Mysi Krok
Ojciec: Bukowa Kora
Łaciaty, cóż, dalej jest łaciaty i co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Wciąż futro ma krótkowłose, czarne, z białymi znaczeniami na klatce piersiowej, przednich łapach i brzuchu, które zazwyczaj jest w terminatorskim nieładzie... zaraz, zaraz, terminatorskim? A i owszem, a kiedy to Borsuk już niedługo stać się miał Borsuczą Łapą to jego ciało postanowiło, że nagle sobie mocno urośnie, a skończyło się na tym, że z małej pociesznej kuleczki zrobiła się spora pocieszna kuleczka, która wzrostem może i nie grzeszy, ale jest już wielkości swoich rówieśników, a już po kilku treningach stracił sporo tłuszczu, który nagromadził sobie podczas leżącego trybu życia jako kocię. Urósł sobie proporcjonalnie, a oczy wybarwiły się już na kolor żółty.
Co się stało z tym uroczym kocięciem, hmm? Dawne wydarzenia zmieniły jego strach przed wszystkimi i wszystkim w determinację i niemałą ambicję. Chce zostać najlepszym terminatorem, a następnie wojownikiem, by dokopać siostrze. Jest święcie przekonany i uprzedzony, że Klan Rzeki jest najlepszy, a wszystkie inne nie mogą się mu równać, a także chętnie spotkałby na żywo pieszczocha i nie byłoby to zbyt miłe spotkanie. Stał się mocno energiczny, niczym po taurynie, aczkolwiek nadal kocha swoją rodzinę i bliższych znajomych. Poprzez wychowanie ojca jest w stanie oddać życie za Klan i przegonić każdego, kto kiedykolwiek będzie szerzył swoje cielsko w obrębie granicy Klanu Rzeki.
Kiełek [nkt] Śnieg [kw]
Łaciaty usłyszał reprymendę, więc postarał się skorygować ogon, żeby nie chwiać się, jakby był po sporej ilości kocimiętki. No więc posuwał się do tego kamienia, skoczył na kamienie, no i wrócił do mistrzyni. Może zapamiętywał powierzchownie, acz... no, teoria nie wchodziła mu do głowy, bo on by już chciał polować. No ale tej to zrobił wyjątek, no bo to się może przydać. - No... dobrze. Dziękuje - uśmiechnął się na tą aprobatę. A teraz... na żywą zwierzynę... na ŻYWĄ... więc, kończy się pewnie wpieprzanie tego, co mu wojownicy przyniosą, a jednak życie może stać się wyjątkowo ciekawsze, niż było wcześniej. Więc... Borsucza już Łapa skoncentrował się na ciele. Kukułczy Puch będzie go obserwować, więc musi zrobić wrażenie, no, najlepiej to... dobre. Ptak zobaczy, mysz wyczuje, królik usłyszy. Ptak zobaczy, mysz wyczuje, królik usłyszy. Ptak zobaczy, mysz wyczuje, królik usłyszy. - powtarzał sobie w myślach, żeby nie zapomnieć. Ugiął łapy, ogon, tułów i głowę miała w prostej linii, a brzuch nie dotykał ziemi. Spoglądał na ściółkę lasu, żeby nie kopnąć jakieś gałązki, bo jeszcze jakiś królik usłyszy. Jego nauczycielka szła sobie w przeciwnym kierunku, co było dosyć dziwne, no ale okej. Przemierzał las co jakiś czas wciągając powietrze, szukając jakieś zwierzyny w, według mistrzyni, prawidłowej pozycji.
Mistrz: Świetlikowa Gwiazda
Płeć: kotka
Matka: Pierzaste Serce [*]
Ojciec: Trawiastooki [*]
Partner: Bursztynowy Wschód (zawsze w sercu </3)
Kukułka jest burą, wysoką i szczupłą kotką z ciemnymi tygrysimi pręgami. Na nosie posiada białą odmianę. A sam nos jest ciemno brązowy. Na przednich i tylnych łapach ma białe skarpetki sięgające do palców,co dotyczy też klatki piersiowej która jest tego samego koloru. Ma krótką, miękką i gładką sierść która dodaje jej uroku. Kolor oczu odziedziczyła po matce, czyli przybrały one oliwkową barwę.
Kukułka jest mieszanką swoich rodziców. Jest uparta i stawia na swoim kiedy uważa to za słuszne,lecz nie często to robi. Nie lubi walczyć gdy nie ma ku temu powodu. Woli się nie kłócic ale czasem może komuś zajść za skórę. Jest przyjazna i miła. Lubi spędzać czas z przyjaciółmi. Nie lubi gdy ktoś ją kłamie.
No. Dobrze mu szło. Jak tak dalej będzie to może uda mu się coś upolować. Kukułka uważnie obserwowała swojego ucznia. Nagle niedaleko Borsuka pojawił się mały wróbel. No dawaj młody. Wykaż się inteligencją i co zrobisz z ptakiem?
you're nothingshortof magical and
beautiful to mei'll neverhit thebigtime.............
.without you sotheycan k e e p their .......................» treasure and their t i e s to the machine « .........'cause I am the mother of Evangeline