Logo Artemidy
Trening Węglowej Łapy
#46
Zgadzał się ze słowami Zawilcowej Skórki, jednak nie oznaczało to, że nie chciałby choćby pogadać z kotem z innego klanu. Chce kogoś spotkać, oczywiście kota, który będzie przyjazny, a nie rzuci się na niego z nienawiścią. W tym przypadku jednak szansa jest losowa, kogo spotka. Musi w przyszłości uważać.
- Czy zaraz dojdziemy do granicy z klanem Rzeki? - zapytał czując, że już trochę szli przy granicy z Cieniem. Przeszli przez maleńkie skupisko drzew, kiedy dotarli do jakiś kamieni. Węgielek pomyślał, że to fajne miejsce, by sobie poskakać. Nie przyszło mu na myśl to, że może przez przypadek zrobić tu sobie krzywdę.
- To znaczy, że trzeba słuchać przywódcy i szanować jego zdanie. - odpowiedział, nie dzieląc się swoimi wątpliwościami na temat tego punktu. W zasadzie to Węgielek niemal do każdego punktu kodeksu miał jakieś "ale". Muszę przestać tak kombinować - pomyślał. Kodeks to kodeks, nie ważne co ma na ten temat do powiedzenia.
- Pieszczoch to kot, który mieszka z dwunożnymi - powiedział. Wcześniej zdołał usłyszeć od innych, kim taki kot jest. Kompletnie bez sensu. Kto chciałby by być pieszczochem?
----------------------Take it to your t o p and now watch me get in
----------------Feel the sun is up and now let the v i b e in
---------------------------------Don't you feel the rain drops are near
You're
the o n l y tool to break the music----------------------
And your time is so useless---------------» FEEL ME GET IN «
And your days are not of m u s e breaks------------------------
LVL 5 65 / 400
MedLVL 0 29 / 100
9
Siła
S
14
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#47
- W pierrwszej kolejności zbliżymy się do miejsca zgrromadzeń - odparła spoglądając na niego krótko spod rzęs nim znów odwróciła wzrok na to, co miała przed sobą. Szczątkowy ogon upośledzał jej zręczność, przez co czasem miała problemy z łapaniem równowagi; musiała więc zachować ostrożność podczas pokonywania Kamienistej Przełęczy i nie oglądać się na Węglową Łapę, który z całą pewnością kroczył obok niej.
- Punkt ten oznacza, że słowo przywódcy jest ostateczne i decydujące. Nie ma słowa o szacunku wobec decyzji przywódcy bądź też obowiązku bezkrrytycznego podchodzenia do jego decyzji - odpowiedziała spokojnie pozwalając sobie tym samym na delikatne poruszenie wąsami. Na odpowiedź dotyczącą pieszczochów skinęła lekko głową; komentarz był zbędny.
- Jeżeli zaś chodzi o zgrromadzenia, o którrych wspomniałam... trraktuje o nich jeden z punktów Kodeksu. "Zgromadzenie czterech klanów odbywa się z woli przywódców podczas pełni księżyca, kiedy trwa rozejm" - wyjaśniła unosząc nieznacznie głowę, by spojrzeć na znajdujące się na wzgórzu drzewo rozdzielające się na cztery pnie. - Niegdyś według trradycji zgrromadzenia odbywały się co księżyc i taki zapis znajdował się w Kodeksie. Przez wiele obiegów pór było to jednak łamane i stało się marrtwym prrawem. Ostatnie zgrromadzenie odbyło się dzień po mojej cerremonii na terrminatorra... - uśmiechnęła się ukradkiem spoglądając na terminatora. Jak oceniał jej wiek, jak dawno w jego wyobraźni odbyło się ostatnie zgromadzenie? - Kodeks nie jest więc stały i ulega zmianom. To, co wydaje nam się dziś niesłuszne i niezgodne z Kodeksem stale łamane być może stanie się norrmą, którrej Gwiezdni przyklasną za kilka bądź kilkanaście obiegów pór - powiedziała zatrzymując się przy potężnym pniu Czterech Dębów.
♡
her eyes and words are so icy
oh but she burns
like rum on the firex ̖́-
hot and fast and angry
as she can be
LVL 5 360 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
12
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
#48
Nie spodziewał się ujrzeć miejsce zgromadzeń. Mało słyszał w ogóle o tym miejscu, czy o samym zgromadzeniu. Sprawnie przeszedł przez Kamienistą Przełęcz idąc tuż za mistrzynią. Nie umknęło jego uwadze to, z jaką ostrożnością poruszała się Zawilcowa Skórka. Zapewne to przez brakujący kawałek ogona. Nie wyobrażał sobie, by stracić swój własny ogon. Poruszanie się musi być ciężkie, więc nie był zdziwiony.
Wysłuchał słów mistrzyni na temat przywódcy. Nie myślał o tym w ten sposób. Jednak mimo wszystko mądry przywódca to taki, który umie wysłuchać krytyki swojego klanu. Ma sens.
Rozejrzał się wokół, kiedy dotarli do Czterech Dębów. Drzewa znajdowały się na pagórku, jakby idealnie wyznaczając cztery klany. Kiedy jednak przyjrzał się dokładniej, to było tam tylko jedno drzewo rozdzielające się na cztery.
Kiedy Zawilcowa Skórka wspomniała o tym punkcie wszystko stało się jasne. Jak miałby słyszeć o zgromadzeniu, kiedy ono się nie odbywa. A ostatni raz musiał być trochę dawno.. A może nie? Zawilcowa Skórka nie wyglądała przecież na starą. Ale tak młodą wojowniczką też chyba nie jest. Węgielek już się w tym pogubił i nie myślał nad tym więcej.
- To Gwiezdni mogą po prostu ustalić nowy kodeks? I wszystkie klany muszą się dostosować? - zadał nurtujące go pytanie. Myślał, że Kodeks jest taki sam od zawsze a nie, że można go zmienić mając takie widzimisie. Gwiezdni to naprawdę są dziwni..
----------------------Take it to your t o p and now watch me get in
----------------Feel the sun is up and now let the v i b e in
---------------------------------Don't you feel the rain drops are near
You're
the o n l y tool to break the music----------------------
And your time is so useless---------------» FEEL ME GET IN «
And your days are not of m u s e breaks------------------------
LVL 5 65 / 400
MedLVL 0 29 / 100
9
Siła
S
14
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#49
- To pierrwsi Gwiezdni podarrowali Kodeks klanom, Węglowa Łapo. Zachowują więc prrawo do tego, by dowolnie go zmieniać - odparła, a w kącikach jej mordki na krótką chwilę zatańczył cień uśmiechu. Nie do końca wierzyła w swoje własne słowa i dało się wyczuć to po specyficznym, nieco ironicznym tonie jej głosu. Nie podobały jej się zmiany w kodeksie, ta jednak była słuszna. Nie było powodu, dla którego Klany musiały klepać martwe prawo na pamięć, choć nikt go nie przestrzegał od wielu obiegów pór.
- Po tej strronie zbocza znajduje się grranica Klanu Grromu. Nie sąsiadujemy bezpośrrednio, choć niegdyś dzieliliśmy wspólną grranicę - powiedziała zbliżając się do oznaczonej przez gromiaków granicy. - Ich przywódcą od niedawna jest Trzmiela Gwiazda, zaś zastępcą - Turrkuciowy Grzbiet. Znając jednak Klan Grromu i krruchość ich władzy nie minie pełen obieg pór nim którreś z nich umrze - zmrużyła powieki zerkając kątem oka na Węglową Łapę u swojego boku. - Ich medykiem od niedawna jest Ognisty Żar.
♡
her eyes and words are so icy
oh but she burns
like rum on the firex ̖́-
hot and fast and angry
as she can be
LVL 5 360 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
12
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
#50
Teraz nieco bardziej to zrozumiał. Zresztą to pewnie normalne, że Gwiezdne koty mogą zmieniać kodeks, który sami ustalili. Skinął głową, kiedy usłyszał wytłumaczenie Zawilcowej Skórki. Jeśli decydują się na jakieś zmiany, to pewnie są słuszne. I tak zapewne takie zwykłe koty nie mają nic do gadania. Trzeba się tylko dostosować.
Węgielek wyczuł jakiś obcy zapach, po czym zaraz połączył fakty i zrozumiał, że to musi być klan Gromu. Postarał się zapamiętać imiona, po czym z jego pyszczka wydobyło się ciekawskie pytanie, które musiał po prostu zadać:
- Dlaczego ma umrzeć? Przywódca sobie nie radzi? - zapytał i pierwsze co przyszło mu do głowy, że w klanie panuje jakaś dziwna atmosfera, gdzie władza nie umie się utrzymać. Zresztą, kto kwestionuje przywódcę klanu? To naprawdę dziwne. Dobrze, że w klanie Wichru nie dzieje się nic takiego.
----------------------Take it to your t o p and now watch me get in
----------------Feel the sun is up and now let the v i b e in
---------------------------------Don't you feel the rain drops are near
You're
the o n l y tool to break the music----------------------
And your time is so useless---------------» FEEL ME GET IN «
And your days are not of m u s e breaks------------------------
LVL 5 65 / 400
MedLVL 0 29 / 100
9
Siła
S
14
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#51
- Gdy się urrodziłam od niedawna przywódcą Klanu Grromu była Mściwa Gwiazda, a jej zastępcą Słoneczny Dzień. Niedługo później Słoneczny Dzień przestał pełnić tę funkcję, a przejęła ją siostrra Mściwej Gwiazdy, Rrozerrwana Morrdka, którra została przywódcą niedługo po tym, jak zostałam terrminatorrką, a zastępował ją Błyskające Niebo. Nie minął obieg pór, jak Klanem Grromu przewodził Błyskająca Gwiazda, a jego zastępcą była Mysiowąsa, którra kilka księżyców później została zastąpiona jego siostrrą, Skrzącym Płomieniem. Wrraz z początkiem porry nagich drzew Błysk został oskarrżony o gwałt i wygnany z klanu, być może wrraz ze swoją siostrrą, bowiem przywódcą został Trzmiela Gwiazda, a zastępcą został Gorrejący Krzew, później Puszczykowy Ogon, terraz znów jest nim Turrkuciowy Grzbiet - odparła na jego pytanie patrząc na ziemie należące do Klanu Gromu. - Żyję od dwóch obiegów pór, Węglowa Łapo. Urrodziłam się wrraz z początkiem porry nagich drzew - dodała po chwili, by ten dostrzegł szerzej ogrom zmian, jaki zaszedł w Klanie Gromu.
- W tym czasie w innych klanach pojawiali się nowi medycy, którzy piastują tę funkcję do dziś, zaś w Klanie Wichrru, przed Malinową Gwiazdą, były jedynie drrobne zmiany: zastępcą Kruczego Ogona był Korzenny Pył, a następnie Grradowy Podmuch - dodała odwracając wzrok na Węglową Łapę by sprawdzić, co pojawi się na jego mordce i co uda jej się odczytać. Zaskoczenie, oburzenie, a może pogardę wobec słabych gromiaków, którzy niegdyś nazywali siebie najsilniejszymi kotami w całym lesie? Lekkim gestem wskazała Węglowej Łapie, że czas kontynuować spacer i ruszyła dalej, tym razem wzdłuż granicy z Klanem Rzeki.
♡
her eyes and words are so icy
oh but she burns
like rum on the firex ̖́-
hot and fast and angry
as she can be
LVL 5 360 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
12
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
#52
Po zadaniu pytania, Zawilcowa Skórka zaczęła opowiadać o co z tym wszystkim chodzi. Przystanęli na chwilę, a Węgielek nastawił uszy by dowiedzieć się wszystkiego. Był ciekawski, nie można zaprzeczyć. Klan Gromu.. musi być zmienny. Dla niego świadczyło to tylko o tym, że przywódcy nie umieli utrzymać władzy i klanu w porządku. Nie chodziło mu o to, by panował jakiś terror i wyłączne posłuszeństwo, ale mimo wszystko.. I jeszcze gwałt? Przywódca? Klan wygnał przywódcę? Nawet jeśli był o to oskarżony, to czy mieli prawo go od tak wygnać? Na jego pyszczku pojawiło się coś pomiędzy zaskoczeniem a oburzeniem. Jeszcze w tak krótkim czasie.
- Dosyć.. zmienny klan. - odpowiedział, a miał na myśli, że pod względem władzy. Czy oni tak robią co chcą? Podobno klan Gromu to bardzo silne koty. Dosyć to dziwne.
- Dobrze, że u nas tak nie jest - powiedział w jej stronię kiedy pomyślał, że to dobrze świadczy o klanie. Po chwili podążył za mistrzynią, idąc wzdłuż granicy. Był klan Cienia, klan Gromu.. to teraz chyba klan Rzeki.
----------------------Take it to your t o p and now watch me get in
----------------Feel the sun is up and now let the v i b e in
---------------------------------Don't you feel the rain drops are near
You're
the o n l y tool to break the music----------------------
And your time is so useless---------------» FEEL ME GET IN «
And your days are not of m u s e breaks------------------------
LVL 5 65 / 400
MedLVL 0 29 / 100
9
Siła
S
14
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#53
Nie skomentowała w żaden sposób słów, jakimi Węglowa Łapa skwitował Klan Gromu. Ona nazwałaby ten klan raczej słabym niż zmiennym; skoro tak bezużyteczne koty wybierane były na przywódców i zastępców to naprawdę trudno było liczyć na to, by klan był silny. Klan Gromu nie przetrwałby gdyby pomiędzy klanami nie było pokoju; zostałby zmiażdżony po tym, jak wyniszczyli go nieudolni przywódcy i domowe wojny pomiędzy kolejnymi kotami. Nie chciała jednak poświęcać Gromiakom więcej czasu niż było to konieczne.
- Idziemy terraz wzdłuż grranicy, którrą dzielimy z Klanem Rzeki - powiedziała, w razie gdyby Węglowa Łapa miał jakieś wątpliwości co do sąsiada, wzdłuż którego płotu teraz spacerowali. - Ich przywódcą jest Świetlikowa Gwiazda, zastępcą Czerrwony Mak, zaś medykiem - Łososiowa Łuska - wyjaśniła zerkając na kocura kątem oka. Jeżeli Węglowa Łapa nie miał pytań w temacie Klanu Rzeki dokończyli patrol wzdłuż granic, a następnie odesłała terminatora do Lśniącej Sadzawki, by ta opatrzyła jego ranę na szyi. Kolejne spotkanie miało nastąpić za dwa wschody słońca, gdyż następnego dnia Zawilcowa Skórka miała zamiar przeprowadzić treningi swoich pozostałych terminatorów.

błagam zacznij już nowy dzień |DD
♡
her eyes and words are so icy
oh but she burns
like rum on the firex ̖́-
hot and fast and angry
as she can be
LVL 5 360 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
12
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
#54
Szli dalej wzdłuż granicy, początkowo w ciszy. Węglowa Łapa przyglądał się wokół, by zapamiętać okolicę. Nie było tu aż tak ciekawie. Zdecydowanie bardziej podobała mu się granica wzdłuż Czarnego Ogona i z klanem Cienia, do Czterech Dębów. Skinął jej głowa i zapamiętał skład władzy w klanie Rzeki. Ciekawe, czy w którymś klanie jest też tak jak w Gromie. Nie miał już więcej pytań, bo co tu więcej dyskutować o klanie. Przeszli całe granice i Węglowa Łapa poczuł juz zmęczenie. Kiedy mistrzyni przypomniała mu o takie zdobytej wcześniej tez poczuł ból w tym miejscu. Udał się do medyczni i zapamiętał czas następnego treningu.

--------------------

Minęły dwa wschody słońca. Węgielek nie mógł się już doczekać następnego treningu, więc kiedy tylko nastał ten dzień udał się pod legowisko wojowników. Usiadł i cierpliwie czekał na Zawilcową Skórkę. Trening szedł mu nawet sprawnie więc liczył na to, że dzisiaj również się wiele nauczy. Może polowanie? Ekscytował się na myśl O przejściu do praktyki. Chce zacząć w końcu polować a klanu, by choć trochę się na coś przydać.
----------------------Take it to your t o p and now watch me get in
----------------Feel the sun is up and now let the v i b e in
---------------------------------Don't you feel the rain drops are near
You're
the o n l y tool to break the music----------------------
And your time is so useless---------------» FEEL ME GET IN «
And your days are not of m u s e breaks------------------------
LVL 5 65 / 400
MedLVL 0 29 / 100
9
Siła
S
14
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#55
Nie spodziewała się spotkać z Węglową Łapą pod legowiskiem wojowników zamiast na ziemiach treningowych. Uniosła jedną z brwi patrząc na kocurka.
- Następnym rrazem pamiętaj, że jeżeli nie masz mi do przekazania ważnych wieści, na przykład o swojej niedyspozycji, na trreningach chcę widzieć cię już Wyjących Wzgórzach chyba że zadecyduję inaczej - skomentowała sucho i łagodnym łukiem wyminęła siedzącego terminatora by spokojnym krokiem skierować się w stronę wyjścia z obozu. Nie zamierzała szczególnie skupiać się na tym małym potknięciu bo nie było to coś nad wyraz istotnego jednak nie mogła pozostawić tego bez komentarza.
- Na ostatnim spotkaniu wspominałam o technikach polowania. Pamiętasz to, co mówiłam i jesteś gotowy by zacząć poszukiwania zwierzyny czy może masz jakieś pytania? - spytała gdy tylko wyszli przed łuk z kolczastych gałęzi i znaleźli się przed obozem.
♡
her eyes and words are so icy
oh but she burns
like rum on the firex ̖́-
hot and fast and angry
as she can be
LVL 5 360 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
12
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
#56
Nie musiał długo czekać, by Zawilcowa Skórka wyszła z legowiska wojowników. Wyglądała na zaskoczoną jego obecnością tutaj.
- Ah.. Rrozumiem, będę pamiętać - odpowiedział nieco speszony tym, że zapomniał gdzie powinien iść. Był tak zamyślony i podekscytowany. Skierował swój wzrok w ziemię, po czym ruszył za Zawilcową Skórką. No, przecież zdarza się, prawda? Na przyszłość będzie wiedział, by udać się na Wyjące Wzgórza.
- Pamiętam i jestem gotowy. - odparł w odpowiedzi. Trening nie jest po to, by od razu zapominać zdobyte w tym czasie wiadomości. Doskonale pamięta to co przekazała mu mistrzyni na poprzednim treningu. Teraz tylko się na tym skupić i zacząć polować. To będzie jego pierwsza zdobycz! W końcu się nauczy polować. Czy to znaczy, że jak dobrze pójdzie będzie mógł wychodzić sam na takie polowania? To się okaże za chwilę.
----------------------Take it to your t o p and now watch me get in
----------------Feel the sun is up and now let the v i b e in
---------------------------------Don't you feel the rain drops are near
You're
the o n l y tool to break the music----------------------
And your time is so useless---------------» FEEL ME GET IN «
And your days are not of m u s e breaks------------------------
LVL 5 65 / 400
MedLVL 0 29 / 100
9
Siła
S
14
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#57
Skinęła krótko głową na jego słowa.
- W takim rrazie okrreśl kierrunek wiatrru i zaczynaj poszukiwania. Chcę, byś upolował co najmniej dwa piszczki - oświadczyła, tym samym dając mu teraz wolną rękę. Mógł zacząć węszyć już tutaj, mógł też odejść od Kolczastych Krzewów co z całą pewnością będzie o wiele bardziej sensownym ruchem. Blisko skupisk kotów trudno było o zwierzynę, jednak już kilka lisich długości od wejścia do obozu można było natrafić na co odważniejsze piszczki. Wiatr był dość słaby, jednak wciąż wyczuwalny. Niósł ze sobą wiele różnych woni, większość była jednak bezużyteczna podczas polowania; z całą pewnością gdy zacznie poszukiwania będzie w stanie wyizolować z nich świeży zapach zwierzyny... bądź też dostrzeże jej ruch w wysokiej trawie. Bo tak właśnie miało się stać i na około dwie długości drzewa od nich maleńki, ledwie dostrzegalny kształt poruszył się między zielonymi kępkami trawy. Suchy liść czy może grzbiet małego gryzonia?
♡
her eyes and words are so icy
oh but she burns
like rum on the firex ̖́-
hot and fast and angry
as she can be
LVL 5 360 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
12
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
#58
Podniósł lekko główkę, by zaraz wyczuć kierunek. Pokazał jedynie pyszczkiem w tamtą stronę. Następnie skinął jej głową, by zaraz zacząć swoje pierwsze polowanie. Ruszył nieco powolnym krokiem wychodząc z obozu i chcąc zacząć poszukiwania piszczków lub innej zwierzyny o ile na coś natrafi.
Zaczął węszyć, kiedy oczami natrafił na jakiś drobny ruch w trawach. Postanowił, że.. pójdzie dalej, nie zwracając na to szczególnej uwagi. Bardziej spodziewał się, że to powiew wiatru lub jakiś liść, a nie zwierzyna. Wciągając wiatr do nozdrzy próbował znaleźć jakiś zapach zwierzyny przy tym rozglądając się wokół w nadziei, że uda mu się znaleźć zwierzynę do upolowania.
----------------------Take it to your t o p and now watch me get in
----------------Feel the sun is up and now let the v i b e in
---------------------------------Don't you feel the rain drops are near
You're
the o n l y tool to break the music----------------------
And your time is so useless---------------» FEEL ME GET IN «
And your days are not of m u s e breaks------------------------
LVL 5 65 / 400
MedLVL 0 29 / 100
9
Siła
S
14
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#59
Cóż, cokolwiek było w trawie zostało zignorowane. Jeżeli w istocie był to jedynie liść - żadna strata, jednak jeśli był to gryzoń mógł dziś odetchnąć z ulgą i bezpiecznie wrócić do swojej norki. Węglowa Łapa tymczasem ruszył dalej, węsząc i rozglądając się, jednak miał wciąż trudności z wyizolowaniem zapachu, który prowadziłby go do konkretnej zwierzyny jaka kręciła się w okolicy. Jak się jednak okazało węch nie był mu potrzebny, bowiem dostrzegł jak kilka lisich długości dalej zza kępy wysokiej trawy wychodzi... gołąb. Ptak tuptał sobie naprzód poruszając przy tym śmiesznie głową i chyba poszukiwał czegoś do jedzenia, ale jak na rasowego mieszczucha przystało chyba nie do końca wiedział, co na takiej, hm, wsi się jada, więc tylko kręcił się i czasem skubał coś, co znalazł na ziemi. Był zaabsorbowany poszukiwaniami, więc prawdopodobnie nawet nie dostrzeże zbliżającego się terminatora.
♡
her eyes and words are so icy
oh but she burns
like rum on the firex ̖́-
hot and fast and angry
as she can be
LVL 5 360 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
12
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
#60
Poszedł więc dalej, próbując wyczulić swój węch, jednak nie zdołał niczego wyczuć. Wtedy zobaczył gołębia, który wyszedł prosto z trawy. Był nieco zaskoczony tym widokiem, bo wyglądało na to, że gołąb nie jest w ogóle świadomy, że właśnie stał się jego potencjalną ofiarą. Przypomniał sobie, że ptaki mają dobry wzrok. Wokół rosły trawy, więc postarał się jakoś w nich schować. Ugiął łapy i ustawił się tak, by ogon tworzył równą linię z grzbietem. Starał się obniżyć jak najbardziej, by gołąb go nie dostrzegł jednocześnie uważając na to, by nie być zbyt blisko ziemi i nie szurać. Wyciszył oddech, po czym zaczął powoli skradać się w stronę gołębia ostrożnie stawiając łapy na ziemi. W końcu podchodząc na odpowiednią odległość skoczył na gołębia, próbując go złapać łapami i jeśli się uda chwycić zębami za kark, by od razu zabić ptaka.
----------------------Take it to your t o p and now watch me get in
----------------Feel the sun is up and now let the v i b e in
---------------------------------Don't you feel the rain drops are near
You're
the o n l y tool to break the music----------------------
And your time is so useless---------------» FEEL ME GET IN «
And your days are not of m u s e breaks------------------------
LVL 5 65 / 400
MedLVL 0 29 / 100
9
Siła
S
14
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości