Logo Artemidy
Miedza
#76
Już od kilku tygodni szedł w kierunku, w który wskazał mu przypadkowo spotkany kocur w rozmowie na temat kotów żyjących w grupach. Dokładnie wiedział już, co powie kiedy spotka jednego z nich i naprawdę nie mógł się już doczekać tego momentu. Zawędrował na te tereny i zamierzał przez jakiś czas poszperać w okolicy. Wyczuwał tutaj całkiem dużo zapachów kotów i chciał to sprawdzić. Może to właśnie gdzieś tu w okolicy żyła owa grupa, przyjmująca w swoje szeregi żółtodziobów, takich jak on?
- Ahoj! - zawołał do zauważonego, wyglądającego na przyjaznego kota. Nie brał na razie pod uwagę możliwości dostania w dziób za zagadywanie do obcych. Mrugnął prawym okiem, kiedy się do niego zbliżał. Temu mrugnięciu nie towarzyszył uśmiech. - Witaj, mój ty ani bracie ani swacie! Zechcesz pokonwersować ze mną deczko? - zapytał, wciąż pełen entuzjazmu i pozytywnej energii.
w kosmicznej mikroskali nasz świat jest taki mały
posłuszni tylko
STOPIE do nieba wznosimy głowy
✈xxx✈xxx✈xxx✈xxx✈
stałem się tymxkim jestemxpokory uczy świat
w genach mam humory zmienne tak jak wiatr

✖xxx✖xxx✖
ZWIEDZAM ŚWIAT ZWIEDZAM CAŁY ŚWIAT

toczę się jak chmury mieszkańcy wielkich miast
LVL 2 80 / 150
MedLVL 0 68 / 100
5
Siła
S
8
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#77
Szarzejącej trawy w żadnym miejscu nie przecinały różowe kwiatki, co prawda jeszcze grubo ponad połowa miedzy była przed Orionem do przejrzenia, ale zaczynał mieć silne podejrzenia, że sezon na polne chwasty już się skończył i nie będzie mógł się popisać wybitną pomysłowością. Zamierzał jednak przejść ten pas zieleni do końca. Tak dla pewności.
Słysząc wołanie, odruchowo odwrócił łeb w tamtą stronę. Obcy głos, wiadomo, że trzeba było sprawdzić jego źródło. Nadchodzący patyczak nie przywodził na myśl leśnych dzikusów, nie w pierwszej chwili, bo jak się dłużej zastanowić to między tymi kotami był mocny rozstrzał. Coś mu do oka chyba wpadło, jakaś muszka owocówka zbłąkana, albo pył z pól, że tak dziwnie mrugnął. A jak już o dziwności to sformułowań też dziwnych używał, ale ogólnie sprawiał wrażenie przyjaznego. Jak tamta szylkretka. Gen życzliwości musiał być sprzężony z kręconym futerkiem.
- Ach, witaj, witaj. Może zechciałbym, ale o czym takim chcesz pokonwersować? - spytał, przechylając klinowatą głowę. - Mam nadzieję, że o czymś ciekawszym niż pogoda, w przeciwnym razie wracam do poprzedniego zajęcia. - zastrzegł, chociaż było to kłamstwo. Jakby chciał to spokojnie w głupim gadaniu o pogodzie znalazłby materiał do zbędnej polemiki i już by dzień można zaliczyć do udanych.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#78
- Najsampierw zdradź mi swe imię, panie kapitan - przemówił dziwnie zaciągając środkowe sylaby słów, a zrobił to z wyłączeniem dwóch ostatnich słów, które wypowiedział bardzo szybko, zupełnie jakby zdecydował się je wtrącić w ostatniej chwili. Prawda była taka, że słowa te same mu się jakoś wypsnęły. Uniósł lekko głowę, nie reagując w żaden więcej sposób na to, co powiedział i rozpoczął swoją ulubioną część rozmowy z obcymi: prezentowanie samego siebie.- Jam jest Stopa, kotek jaszczurka, coś mam z kociaka jak również z szopa. Pół żem bystry, pół tępy, pół szurnięty. - przedstawienie to małe obejmowało również kłanianie się w pół tak nisko, że czubeczki uszu smagnęły lekko podłogę.
w kosmicznej mikroskali nasz świat jest taki mały
posłuszni tylko
STOPIE do nieba wznosimy głowy
✈xxx✈xxx✈xxx✈xxx✈
stałem się tymxkim jestemxpokory uczy świat
w genach mam humory zmienne tak jak wiatr

✖xxx✖xxx✖
ZWIEDZAM ŚWIAT ZWIEDZAM CAŁY ŚWIAT

toczę się jak chmury mieszkańcy wielkich miast
LVL 2 80 / 150
MedLVL 0 68 / 100
5
Siła
S
8
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#79
Nim zdążył się wtrącić ze swoją opinią na temat przedstawiania już na samym początku rozmowy (i w ogóle), nieznajomy ruszył ze swoim cyrkiem. Przedstawieniem. Widowiskiem. Jak zwał, tak zwał, ważne że w czasie, gdy dwukolor opisywał siebie i kłaniał nisko, w głowie orientala zachodziły skomplikowane obliczenia, łączenie kropek i inne takie cuda myślowe. Ponieważ bardzo ważne było zrozumienie czy ten typ miał taki sposób bycia, czy może (tak jak Jaśniejący Płomień) starał się go pokonać na jego własnym podwórku. Z pewną dozą niepewności obstawił pierwszą opcję.
- Kotek jaszczurka? A czemuż to? - na tym się skupił, ignorując resztę jakby była zrozumiała sama z siebie. Pozostawała jednak jeszcze kwestia jego imienia. - Widzisz, mógłbym zdradzić jak się nazywam, ale osobiście nie widzę sensu w przedstawianiu się każdemu już na wstępie. Większość rozmów trwa parę chwil i następnego dnia nawet o niej nie pamiętasz, ani tym bardziej o tym jak się nazywał kot, z którym rozmawiałeś. Więc jasne, mogę się przedstawić, ale wytłumacz mi skąd ten zwyczaj, Stopo. Albo skąd ta chęć poznawania imion jeśli zwykle nie ma się zamiaru ich zapamiętać.
Proszę państwa, oto Orion. Już nawet nie rozmowy o pogodzie komplikuje, a samo przedstawianie się.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#80
Pierwsze pytanie Stopa póki co zignorował, głównie dlatego że bardzo szybko po nim padło kolejne, dużo dla biało-czarnego ciekawsze. Wąsy jego drżały w podekscytowaniu na myśl o tak wspaniałej, nadchodzącej konwersacji.
- Coby jak zwracać się do ciebie wiedzieć, kamracie - wyjaśnił Stopa, zupełnie nieprzejęty niecodziennym pytaniem zadanym mu przez pointa. - Ale Stopie tam nie musisz mówić jeżeli nie taka wola twoja. Mogę ci mówić “ ej ty” albo “panie żyrafa”. Pasuje jak ta lala. - rzekł z uśmiechem, lustrując wysoką sylwetkę nieznajomego.
w kosmicznej mikroskali nasz świat jest taki mały
posłuszni tylko
STOPIE do nieba wznosimy głowy
✈xxx✈xxx✈xxx✈xxx✈
stałem się tymxkim jestemxpokory uczy świat
w genach mam humory zmienne tak jak wiatr

✖xxx✖xxx✖
ZWIEDZAM ŚWIAT ZWIEDZAM CAŁY ŚWIAT

toczę się jak chmury mieszkańcy wielkich miast
LVL 2 80 / 150
MedLVL 0 68 / 100
5
Siła
S
8
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#81
Otrzymana odpowiedź była zupełnie spodziewana. Żeby mieć jak się zwracać. A zaraz później ugodowe rozwiązanie, trochę niekorzystnie, bo cynamon miał ochotę nieco dłużej pociągnąć ten temat.
- Widzisz, nie do końca go potrzebujesz żeby mieć jak się do mnie zwracać. Świetnie sobie radzisz i bez tego. Panie kapitan, kamracie. Teraz jeszcze szybko na kolejne rozwiązania wpadłeś. Chociaż nie wiem czy pan żyrafa aż tak pasuje. Znaczy jasne, ujdzie, ale myślę, że byłbyś w stanie wymyślić coś trafniejszego. - albo oryginalniejszego - Rzecz w tym, że nie zauważyłem by imiona aż tak się przydawały, wiesz? Zwykle koty o nie pytają, a potem już zupełnie do nich nie wracają w rozmowie, zwracają się na ty i tyle. Tak wiesz, z moich obserwacji. - machnął na zakończenie ogonem, jakby ruch długich kłaczków miał robić za dobitniejsze podkreślenie jego zdania.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#82
Rozmowa na temat sensu nadawania imion trwała dalej i choć Stopa był już lekko zniecierpliowiony (w końcu drżał wewnętrznie, pragnąc zaptać cynamonowego czy słyszał o grupie przyjmującej łapserdaków takich, jak on sam), to ciekawa, lekko filozoficzna natura tej rozmowy sprawiła, że nie parsknął zniecierpliwiony i nie odszedł. Kontynuował ją, chociaż już trochę mniej spokojnie niż do tej pory.
- A jak jest taka matka co to ma dzieciaki? Im też imiona niepotrzebne? Po prostu woła "mlekożłopie! Nie ty, ten drugi! Wypluj no ogon tego mlekożłopa jak się patrzy!”? - zapytał błyskawicznie po tym, jak Orion zamilkł. Zamierzał go zasypać przykładami sytuacji, w których imiona są naprawdę potrzebne do sprawnej komunikacji. Kiedy tylko skończył mówić, wziął głębszy oddech i mówił dalej, już nieco nakręcony, z wręcz lekko szaloną nutą. W końcu wspominał, że jest pół szurnięty, prawda?
- Albo są powiedzmy takie koty, co to nie żyją samotnie, jak ten biedny farfocel Stopa tylko miast razem, w kupie bo kupy nikt nie ruszy. I jeden z tych życzy sobie jak się patrzy zawołać konkretnego ze swoich ziomków to jak miałby zrobić? “Ten z czarnym ogonem jak węgiel ma iść zobaczyć co się tam nad rzeką odjaniepawla. Nie ty, ty masz ogon w paski, nie jak węgiel…” - przerwał, ale tylko po to by wziąć oddech i wystrzelić jak z karabinu kolejną wypowiedź. Kiedy mówił, co jakiś czas zawzięcie trzepał uszami, a na sam koniec znowu mrugnął intensywnie jednym okiem, tylko że tym razem musiał cały się przy tym skrzywić. Po wszystkim wydmuchał głośno i krótko powietrze przez nos.
- Ale jak to mówią, twój cyrk, twoje kredki. Ja chcę być Stopą bo to sprawia, że czuję się wyjątkowy, jeden w swoim rodzaju. - dodał, już nieco spokojniej.
w kosmicznej mikroskali nasz świat jest taki mały
posłuszni tylko
STOPIE do nieba wznosimy głowy
✈xxx✈xxx✈xxx✈xxx✈
stałem się tymxkim jestemxpokory uczy świat
w genach mam humory zmienne tak jak wiatr

✖xxx✖xxx✖
ZWIEDZAM ŚWIAT ZWIEDZAM CAŁY ŚWIAT

toczę się jak chmury mieszkańcy wielkich miast
LVL 2 80 / 150
MedLVL 0 68 / 100
5
Siła
S
8
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#83
Nie przerywał Stopie jego wyjaśnień, chociaż ten z każdą chwilą coraz dalej odbiegał od ich konkretnego przypadku. Z jednej strony nie było w tym nic złego, naturalna kolej rzeczy, że rozmowy czasem zbaczały z pierwotnego kursu. A z drugiej strony to nie był pierwszy dzień Oriona na tym świecie, wiedział, że godząc się na taki obrót sprawy, dialog szybko potoczy się w złą stronę. Taką, gdzie udowodnienie swojej pierwotnej racji będzie niemożliwe. Bo nie reagując na tłumaczenia dotyczące matek nazywających kocięta i funkcjonowania grup społecznych, godził się na przeinaczenie jego pierwotnego problemu z przedstawianiem się. No i wiadomo, niby zwykłe nieporozumienie, ale wypadał przez nie głupio (niedopuszczalne, a szczególnie nie w momencie, gdy pierwotne spostrzeżenie miał bardzo sprytne).
- Widzisz, to nie są złe przykłady, ale dotyczą już zupełnie innych sytuacji niż przedstawiona. Nie dotyczą sytuacji, gdzie spotykasz kota i rozmawiasz z nim po raz pierwszy, przez dłuższy czy krótszy moment, gdzie na koniec dnia każdy rozchodzi się w swoją stronę. Dotyczą sytuacji, gdzie wszyscy żyją razem. - wyjaśnił spokojnie. W porównaniu do kędzierzawego - wręcz bardzo spokojnie. - Zresztą nie mam problemu z istnieniem imion, więc w grupie, gdzie wszyscy sobie razem żyją i się znają od dawna to raczej nie byłoby tajemnicą, że ten z ogonem jak węgiel się nazywa Kamyczkiem, na przykład. Początkowe pytanie dotyczyło chęci poznawania imion kotów, które widzisz pierwszy raz w życiu, z którymi chcesz pokonwersować przez moment. - wyjaśnił jeszcze, żeby była jasność, że on nie zapomniał od czego się zaczęło. I że nie da sobie w kaszę dmuchać, to nie było jego pierwsze rodeo, nie? Ale jak Stopa wspomniał, połowicznie był szurnięty, a te jego mrugnięcia były wystarczająco niepokojące by Orion podjął decyzję (zupełnie z tymi niepokojącymi gestami niezwiązaną!!), taką rozsądną, że jak rozmowa raz zboczyła z kursu to zboczy i drugi. A dyskusje wcale nie są takie satysfakcjonujące, gdy trzeba przypominać rozmówcy o głównym zagadnieniu.
- Ale w porządku. Niech będzie, jestem Orion, tak się możesz zwracać. - przedstawił się. Nie w geście kapitulacji, rzecz jasna, on by mógł ciągnąć dyskusję do wieczora w razie czego!! Po prostu pamiętał wciąż, że Stopa miał jeszcze jakiś temat do konwersacji w zanadrzu i oriental był zwyczajnie ciekawy o co chodziło. Miał nadzieję, że nie o pogodę. - To o czym chciałeś ze mną pokonwersować?
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#84
Temat w końcu się zakończył, a Stopa nie tyle czuł ulgę z samego tego powodu, a dlatego, że mógł wreszcie zadać kocurowi pytanie, dla którego w ogóle zaczął tę rozmowę. Zanim zaczął mówić, krzyknął głośno SZLAG, co wyraźnie mu się wymknęło z pyska, bo kiedy zamilkł, położył na chwilę uszy po sobie, jakby zawstydzony. Jego entuzjazm jednak wrócił bardzo szybko, prędko puścił w niepamięć to, co się stało.
- Słuchaj, Orion, sprawę mam jedną jak tudzież dosyć prostą. Czy słyszałeś może o tym, żeby w okolicy żyły koty, które zbierają się w grupy i tak se żyją tu gdzieś w okolicy, mój ty młynku ty językowy, wspaniały kocie złotousty? Żem się tak nakręcił na takie życie. - zapytał wreszcie i czuł, jak coś pod skórą wibruje mu na brzmienie tych słów.
w kosmicznej mikroskali nasz świat jest taki mały
posłuszni tylko
STOPIE do nieba wznosimy głowy
✈xxx✈xxx✈xxx✈xxx✈
stałem się tymxkim jestemxpokory uczy świat
w genach mam humory zmienne tak jak wiatr

✖xxx✖xxx✖
ZWIEDZAM ŚWIAT ZWIEDZAM CAŁY ŚWIAT

toczę się jak chmury mieszkańcy wielkich miast
LVL 2 80 / 150
MedLVL 0 68 / 100
5
Siła
S
8
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#85
Orionowe ogromne uszy również na moment powędrowały do tyłu w odpowiedzi na nagły okrzyk Stopy. Nie spodziewał się takiej reakcji i nie rozumiał z czego ona wynikała. A sądząc po reakcji drugiego kocura - z niczego nie wynikała, nie miała nawet mieć miejsca. Więc cynamon był nieco zbity z tropu, ale zdecydował nie wracać do tego tematu.
- A słyszałem! - potwierdził zadowolony, bo akurat leśne dzikusy od jakiegoś czasu były obiektem jego badań. - Żyją tu takie cztery klany, które zajęły kawał terenów. Ale zbyt przyjazne względem obcych nie są, więc no nie wiem czy wpadają w kategorię zbierania kotów w grupy. Ale są, żyją, istnieją, może przy odrobinie szczęścia da radę do nich dołączyć, jeśli ci zależy? - zamyślił się. Osobiście przekonany nie był, coś mu się nie wydawało żeby to była taka prosta sprawa.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#86
Podekscytowała go odpowiedź Oriona. W głębi bardzo na nią liczył i czuł wielkie zdenerwowanie, że odpowiedź może być inna. Powoli przyznawał przed samym sobą, że ciągłe poszukiwanie nieco go męczy. Dotarcie do celu oznaczało dla kocura jednocześnie zamknięcie jak i rozpoczęcie rozdziałów.
- Marzy mi się takie życie w takiej wielkiej rodzinie, co to wszyscy się znają i jest bezpiecznie i tak cieplutko w środeczku. - wyjaśnił nieco rozmarzony Stopa i zacisnął powieki. - Tak, tak, tak. Szlag, amen. tak. - wyrzucił z siebie serię tików, krzywiąc się okropnie, a na koniec kaszlnął jeszcze raz. Spojrzał na Oriona przepraszającym wzrokiem. Nie miał na to wpływu. - Chcę też dowiedzieć się więcej o leczeniu kotów ziołami i innymi takimi. A taka grupa, przy której mógłbym żyć, pozwoliłaby mi dowiedzieć się więcej, sprawdzać działanie, co działa na co… takie mam marzenie żeby umieć leczyć. - zdradził.
w kosmicznej mikroskali nasz świat jest taki mały
posłuszni tylko
STOPIE do nieba wznosimy głowy
✈xxx✈xxx✈xxx✈xxx✈
stałem się tymxkim jestemxpokory uczy świat
w genach mam humory zmienne tak jak wiatr

✖xxx✖xxx✖
ZWIEDZAM ŚWIAT ZWIEDZAM CAŁY ŚWIAT

toczę się jak chmury mieszkańcy wielkich miast
LVL 2 80 / 150
MedLVL 0 68 / 100
5
Siła
S
8
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#87
Słuchał grzecznie wyjaśnień kocura. Jaka szkoda, że to właśnie Orion będzie musiał podeptać jego marzenia. Wolałby żeby ten obowiązek spadł na kogoś innego, jednak podle by było wmawiać teraz Stopie, że klany to wielka rodzina, gdy w rzeczywistości były okropną strukturą. Przy kolejnej serii przypadkowych słów udało mu się powstrzymać ruch uszu w tył, skinął tylko łbem widząc przepraszające spojrzenie, jakby chciał powiedzieć, że nie szkodzi.
- No w klanach pewnie przydałby się ktoś taki. Spotkałem raz kota z paskudną raną na łapie, widać było wyraźnie, że to nie jest nic świeżego, co zrobił sobie chwilę temu. To musiało mieć już trochę. I on tak chodził, dalej wypełniał te swoje wojownicze obowiązki. - zawiesił się na moment. Przy kolejnym spotkaniu buras był już w jednym kawałku, to fakt, ale i tak medycyna klanowa pewnie pozostawiała wiele do życzenia. Westchnął; to teraz do tej mniej przyjemnej części. - Ale widzisz, klanowe kotki są mocno przewrażliwione na punkcie granic swojego terytorium. Niektórzy będą względnie cywilizowani dopóki jej nie przekroczysz, inni profilaktycznie mogą się na ciebie rzucić za samo spoglądanie w stronę ich terenów. Jeśli nie masz szczęścia to trafisz na samych trudnych w rozmowach, którzy ciebie pogonią za samo sugerowanie, że chciałbyś dołączyć. Zresztą nie wiem czy miałbyś nawet tam czas na naukę o ziołach, najpierw musiałbyś przejść żmudny trening, a po jego zakończeniu dowaliliby ci nowe obowiązki i tyle. - pokręcił głową. Klanowe dzikusy były jak mróweczki i tyle. Tam nie było szansy na rozwój osobisty, tam można było co najwyżej walczyć o pusty tytuł pracownika miesiąca. I na tym należało zakończyć wszelkie ambicje.
Postawił nagle cynamonowe uszy, przypominając sobie o zasłyszanej ploteczce.
- O, ale słuchaj, może z ziółkami nie jest taka przegrana sprawa. Słyszałem, że w okolicy pojawił się taki rudy typ, samotnik, który hobbystycznie leczy inne koty. Może nie pogardziłby pomocnikiem? - zasugerował, wierząc, że to by miało większe szanse na powodzenie niż zaczepianie klanowych kotów.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#88
Stopa strzygł zawzięcie uszami przez kilkanaście uderzeń serca. Źródło tego gestu było dość niejasne, mógł on jednocześnie bardzo intensywnie się nad czymś zastanawiać, jak i wykonywać ruchy, nad którymi nie panuje, co zdarzyło mu się już wykonać podczas trwania tej rozmowy.
Jego wypowiedź była dla kędzierzawego kocura jednocześnie rozczarowująca i ekscytująca. Zdawało się, że Orion faktycznie sporo wiedział o klanach i nie miał o nich pochlebnego zdania. Biało-czarny zastrzygł uszami jeszcze raz i zabrał się do komentowania tego, co usłyszał.
- Oni sobie ino takich wykidajłów trenują i tyle? - zapytał kocur, mocno zaskoczony tym obrotem spraw. Z resztą, z tego co mówił kocur wynikało, że na przyjęcie do “klanów” kogoś z zewnątrz, nie ma co liczyć. A co z tą grupą, o której słyszał, do której można się dostać? Orion nic o niej nie wiedział, czy nie chciał powiedzieć? - No i te klany. One się jakoś zowią? Ile ich jest? Gdzie mam łazić, co by mnie nie pochwycili i nie zrobili z biednego Stopy pandemonium jak się patrzy? - wyrzucił z siebie pytania kocur i tupnął mocno tylną nogą niczym byk.
w kosmicznej mikroskali nasz świat jest taki mały
posłuszni tylko
STOPIE do nieba wznosimy głowy
✈xxx✈xxx✈xxx✈xxx✈
stałem się tymxkim jestemxpokory uczy świat
w genach mam humory zmienne tak jak wiatr

✖xxx✖xxx✖
ZWIEDZAM ŚWIAT ZWIEDZAM CAŁY ŚWIAT

toczę się jak chmury mieszkańcy wielkich miast
LVL 2 80 / 150
MedLVL 0 68 / 100
5
Siła
S
8
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#89
- Aha, dokładnie tak. Rozmawiałem z jednym i podobno ich ścieżka kariery i rozwoju właśnie na tym się kończy. No, chyba, że przywódca umrze to wiesz, jeden wybraniec zastępcą zostanie. - potwierdził, z cieniem zadowolenia, bo hej, wiedział rzeczy i mógł się nimi dzielić. Przyjemna odmiana po niedowiarkach i sceptykach podważających każde jedno jego słowo.
Orion skupiony na swoich badaniach nad czterema klanami, w rzeczy samej, nie miał zielonego pojęcia o istnieniu jeszcze jakiegoś ugrupowania w tej okolicy. Na szczęście jednak pytania kręciły się wokół tematu, na którym się znał. Słuchał pytań z należytą uwagą, ze skupieniem na pyszczku świadczącym o tym że poważnie zastanawia się nad odpowiedzią i pozornie nieobecnym spojrzeniem. Pozornie, bo jakkolwiek mogło sprawiać wrażenie nieobecnego, było zafiksowane na kręconej sierści Stopy. Wizualnie zbliżonej do tej Wichrowej szylkretki, ale jako specjalista od kłaczków widział różnice. Ciekawe gdzie te kłaczki by wypadły w ogólnym rankingu tej okolicy.
A tak, rozmowa.
- A, wyobraź sobie, że mają nazwy. Jest Rzeka, Wicher, Grom i Cień. Cztery sztuki, koło siebie są. - wymienił klany i kolejność wcale nie wynikała z sympatii. - A co do tego gdzie nie chodzić to wiesz, najłatwiej by było pokazać, ale to trochę rozległe tereny. Ale hm, jesteś tu nowy, prawda? Jak podam ci kilka nazw to ci to nic nie da i wpakujesz się w kłopoty? Albo środek terenów Gromu, ale to jedno i to samo. Hm... dobra, chodź, podejdziemy kawałek, może da radę gdzieś bliżej wejść na drzewo i z niego pokazać mniej więcej obszar, którego lepiej unikać. - zadecydował, a następnie ruszył miedzą w stronę Czterech Klanów. Zahaczył Stopę ogonem, gdy go mijał, ponieważ a) przypadkiem zamachnął się ogonem, b) tak go zaczepił żeby za nim ruszył, c) bo był ciekaw faktury kręconej sierści, a taki gest nie wyglądał podejrzanie. Jedna prawda, dwa kłamstwa, taka zabawa. W każdym razie zamierzał pokazać kocurowi tak na oko gdzie rozciągają tereny klanowe.

z.t?
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#90
Rosomak sama nie wiedziała, że oddaliła się od terenów Nowego Świtu aż tak. Nie powinna była opuszczać obozu w ogóle, zapewne, jednak obchodziło ją to równie mocno co kilka księżyców temu, gdy nielegalnie wyszła z obozu wraz z bratem Jenotem. Teraz jednak było nieco inaczej - była starsza, bardziej doświadczona i silniejsza, i przekonana, że w razie czego poradziłaby sobie w tarapatach. A chciała pozwiedzać, zobaczyć trochę ze świata! I cóż, może nawet na coś zapolować? To się okaże, ale koteczka szła cicho i ostrożnie, nasłuchując, jedynie momentami rozproszona przez jakąś ładną roślinkę bądź śpiew ptaka. To był całkiem ładny dzień i koteczka odczuła, że powoli robi się coraz cieplej. Cieszyło ją to, bo to oznaczało więcej zwierzyny do upolowania, mniej chorób i do tego, oczywiście, więcej kolorowych, ładnych roślin…
Kotka zwiedzała, zaciekawiona, kilkakrotnie już fałszywie myśląc że słyszy jakąś wiewiórkę lub mysz, podczas gdy w rzeczywistości był to pewnie wiatr, bo nic nie znalazła. Ale w końcu rozbolały ją nieco łapy, więc przysiadła na ziemi i zaczęła się rozglądać, zaciekawiona. Wiatr co chwila mierzwił jej futerko, ale nie wyglądała na przejętą.


//Wydma <3
[Obrazek: Y7ytOMB.png]
LVL 3 20 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
6
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości