Logo Artemidy
Mgielne Bajoro
#1
Podczas odwilży Czarny Ogon odsłonił niewielkich rozmiarów, obficie zarośnięty zbiornik zielonkawej wody ze znaczną przewagą wielowarstwowego błota. Bagienna roślinność szybko przystosowała się do nowych warunków, stopniowo zmniejszając jego brzegi, na przekór powiększającym je deszczom czy roztopom, zupełnie jakby natura grała ze sobą w jakąś niezrozumiałą grę. Gromadzona tutaj woda jest bardzo mętna i niezdatna do picia, a nazwa pochodzi od gęstej mgły, która zwykle unosi się o świcie nad mokradłami Klanu Cienia.

im ciemniejsza noc, tym jaśniejszy dzień
światło ma moc i nie zgasi go cień
światło ma moc, ciemność jej nie ogarnia
choć cienie są zawsze po drugiej stronie światła
LVL 0 0 / MAX
MedLVL 0 0 / 100
0
Siła
S
0
Zręczność
Zr
0
Szybkość
Sz
0
Zmysły
Zm
0
Punkty Życia
HP
0
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#2
Pora Nowych Liści coraz bardziej dawała o sobie znak. Nie ciężko to było zauważyć; śnieg zaczął topnieć, zwierzyny było coraz więcej, tereny się zazieleniają, a także Pszczoła zaczął odnosić nieco wrażenie, że ziół także jest więcej. Nie był mistrzem w zbieraniu, bo oczywiście nie robił tego codziennie jak jego ciocia, ale mimo wszystko widział iż jakoś tak...jest tego wszystkiego więcej. A jak to zauważył? No chodził od czasu do czasu pozbierać medykamenty, tak by pomóc trochę Cierń. Znał chyba najważniejsze medykamenty, a jego trening tak czy siak...no odrobinę stał, więc tak postanowił wykorzystać wolny czas jaki miał. Skoro zwierzyny nie umiał do końca łowić, bo nawet jak próbował to uciekała, to przynajmniej tak coś zrobi dla klanu. Czuł wewnątrz, że mimo wszystko powinien coś zrobić, bo tak to czuł się tak...głupio. Za każdym razem gdy brał zwierzynę ze stosu, a sam nic nie przynosił, to uczucie mu towarzyszyło. Dlatego tego dnia postanowił właśnie wybrać się na jakieś krótkie ziółka, oczywiście idąc w towarzystwie jakiś wojowników, tak dla bezpieczeństwa.
Jak już doszli na miejsce, to postanowili rozdzielić się, przez co Pszczoła zawędrował nad Mgielne Bajorko, gdzie w sumie skupił się na szukaniu ziółek. Zupełnie przez to nie zwrócił uwagi, że zaczęło lekko kropić. Niebo okryło się szarymi chmurami, a z nich zaczęły lecieć krople wody. Na szczęście deszcz właśnie nie był intensywny, raczej taki lekki, orzeźwiający. Nawet Terminatorowi pasował, sam nie wiedział czemu.
Po jakimś czasie zbierania jednak postanowił chwilę odpocząć, odłożył intensywnie pachnące ziółka w bezpieczne miejsce i usiał niedaleko nich, ale także jakoś naprzeciwko tego bajorka, gdzie patrzył się na swoje odbicie. Jakoś tak bez celu, po prostu można powiedzieć taka chwila medytacji, pozbierania myśli czy coś. Mimo wszystko także starał się zachować czujność, tak w razie czego jakby jakiś przeciwnik chciałby go zaatakować. Tak prosto się nie da.

//Bóbr
[Obrazek: dPhUDKg.png]
════ ⋆★⋆ ════
waking from the d r e a m
witnessing the smoke that’s rolling in
the e n d is what you fear
════ ⋆★⋆ ════
LVL 3 100 / 200
MedLVL 0 98 / 100
9
Siła
S
10
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#3
Mgła dalej unosiła się w nieznacznych ilościach nad Bajorem. Odwilże w Porze Nowych Liści były zdecydowanie czymś naturalnym, tak się Bobrzemu Kłowi zdawało. Bajora nie było i nagle Bajoro powstało. Był to zdecydowanie intrygujący widok, szkoda tylko, że wokół było tyle...błota. To nie tak, że Krogulcza córka bała się ubrudzić, ale błocka ciężko było się pozbyć z białego futra na jej łapach i brzuchu, jakby nie patrzeć. Zbyt długie gimnastykowanie i wylizywanie się też ją czasem nużyło. Ale z drugiej strony teraz, w deszczowy, szary dzień i tak wszystko było mokre, więc i tak i tak musiała potem zrobić sobie porządną toaletę. Co nie zmieniało faktu że nie uśmiechało jej się łazić przez bajoro po kolana w błocie. Nah. Postoi.
Ale nie spodziewała się o tak stosunkowo wczesnych godzinach znaleźć innego kota, i to w miejscu takim, jak to Bajoro. Mżawka nie przeszkadzała Bobrzycy ani trochę, prawdę mówiąc, nie lało jak z cebra tylko kropiło przyjemnie chłodząc grzbiet i łapy od wilgotnej, zroszonej deszczem trawy. Miłe odstępstwo od ostatnich coraz cieplejszych dni, gdzie z tak niesamowicie gęstym futrem wojowniczka zaczynała się przegrzewać. Przekrzywiła lekko głowę, mrużąc oczy i łypiąc na srebrnego kocura przed sobą. Miała wrażenie, że widziała go czasem kręcącego się przy lecznicy. Zresztą - miał przy sobie coś, co wyglądało na zioła. Zaciągnęła się porządnie. Miała kiepski węch ale medykamenty capiły tak, że była w stanie wyczuć ich woń na futrze Pszczelej Łapy z odległości.
Podeszła bliżej, zerkając na kocura jak na idiotę gdy zobaczyła, że próbuje przyjrzeć się swojemu odbiciu w mętnej, zielonkawej wodzie Bajorka.
- Zbierasz zioła - stwierdziła bezpardonowo, postanawiając zignorować kwestię przeglądania się w bagnie. - Ciernisty Kwiat już wyznaczyła nowego pomocnika a ja nic o tym nie wiem?
───────────────────

na co dzień jestem xx,,dość s p o k o j n a
lekarzxxx,,x mi xx,,xx pomaga
gdy wpadam czasem w depresyjne stany
elektrowstrząsyx,lubx,hipnoza
złoty lek na wszystko - pr•zac
i znówxx snuć mogęxx euforyczne plany
o wyzdrowieniu szybkim marzę
jak wyjdę jeszcze wam pokażę

nie znasz dnia ani godziny
ZNAMxxJE xxTYLKOxxJA

───────────────────
LVL 5 130 / 400
MedLVL 0 0 / 100
22
Siła
S
12
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#4
Pszczoła rzeczywiście szybko zauważył, że swojego odpicia w tym bagnie nie zobaczy, ale mu to nie przeszkadzało. Przecież wiedział jak wyglądał, teraz raczej wpatrywał się tak...po prostu. Bo czemu nie. Chciał tylko chwilę odpocząć, a potem może spróbować zapolować, albo zabrać zebrane zioła do obozu. Chyba nikt mu nie zabroni tu siedzieć w szczególności iż to są ich tereny, tereny Klanu Cienia. Tak więc nieco wyprostował się i westchnął cicho.
Już miał się zbierać by wrócić do obozu, ale nagle usłyszał jakiś głos. Zastrzygł uszami i odwrócił się w stronę dźwięku. Na jego pysku widniała typowa powaga, chyba nikogo kto zna Pszczoła nie powinno to zdziwić. Ale ta tu Kocica nie znała Terminatora, bo i srebrny również jej nie znał. Jego wąsy lekko drgnęły, zaś dalsza część zdania Bóbr nieco go rozbawiła. Oczywiście nie okazywał tego, po prostu trzepnął uchem, patrzą się na nią uważnym wzrokiem.
- Nie jestem jej Terminatorem - odparł po chwili łagodnym, aczkolwiek poważnym tonem głosu, zerkając przy okazji na zioła. Rzeczywiście to mogło zmylić. - Uczyłem się medykamentów razem z Ćmą na treningu, a teraz kiedy moja siostra zniknęła chce jakoś pomóc Ciernistemu Kwiatowi do czasu aż wybierze sobie pomocnika - dodał dla wyprostowania, znów powracając wzorkiem na córkę Krogulczej Łapy. Dziwnie w sumie się czuł jak ktoś go nazwał pomocnikiem Cioci...rzeczywiście nadal by chciał pełnić tą rolę, ale to nie do niego ta decyzja należy. To już jego ciocia zadecyduje kto się nadaje na przyszłego medyka.
[Obrazek: dPhUDKg.png]
════ ⋆★⋆ ════
waking from the d r e a m
witnessing the smoke that’s rolling in
the e n d is what you fear
════ ⋆★⋆ ════
LVL 3 100 / 200
MedLVL 0 98 / 100
9
Siła
S
10
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#5
Bobrzyca postanowiła, że nie zamierza siadać na bagnie, bo upaprałaby się bardziej, niż jest to w tej chwili konieczne, a chwila stania w miejscu jej nie przeszkodzi. Jeżeli srebrny syn Żmii lubił się potem wylizywać godzinami z błota, proszę bardzo, kto co lubi, nie ma sprawy. Ale Bóbr z własnego doświadczenia wiedziała, że błoto dobre w smaku nie jest. W dzieciństwie miała je na języku, bo z ciekawości polizała Wilgotną Ścianę. Taka...sytuacja. Teraz wydawało jej się to absurdalne, ale była kociakiem który miał w głowie pstro i badał wszystko. Na każdy możliwy sposób.
Pysk wojowniczki również przyozdabiał spokojny, zrównoważony, poważny wyraz pyska. Oczy miała nieco przymrużone, lustrując nimi chudego kocura. Zastanawiała się, skąd go kojarzyła. Kręcił się czasem przy lecznicy, mignął jej raz lub dwa na ceremonii - albo to był inny kot, ale podobny do niego? Gdyby wiedziała, iż Pszczoła ma bliźniaka, wtedy dopiero byłoby ciekawie!
To jednak, co wzbudziło zainteresowanie Bobrzego Kła, to słowa terminatora. Nie był pomocnikiem medyczki. Był samoukiem którego po prostu uczyła fachu bo tak. Czyli wiedza o ziołach nie była tak klasyfikowanym top secret jak mogło się szylkretce początkowo wydawać.
- Od dawna szukam kogoś kto nauczyłby mnie czegoś o ziołach - zaczęła, równie nonszalancko i bezpardonowo, co wcześniej. Po co owijać w bawełnę w tej chwili? Skoro zioła to żadna tajemnica. - Ciernistemu Kwiatu przyda się każda para łap w lecznicy dopóki nie znajdzie nikogo innego - zagaiła, chcąc w jakiś sposób przekabacić Pszczelą Łapę na swoją stronę.
───────────────────

na co dzień jestem xx,,dość s p o k o j n a
lekarzxxx,,x mi xx,,xx pomaga
gdy wpadam czasem w depresyjne stany
elektrowstrząsyx,lubx,hipnoza
złoty lek na wszystko - pr•zac
i znówxx snuć mogęxx euforyczne plany
o wyzdrowieniu szybkim marzę
jak wyjdę jeszcze wam pokażę

nie znasz dnia ani godziny
ZNAMxxJE xxTYLKOxxJA

───────────────────
LVL 5 130 / 400
MedLVL 0 0 / 100
22
Siła
S
12
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#6
Pszczoła raczej nie miał zamiaru sobie czyścić tego błota z futra, bo po pierwsze, usiadł na mniej zabłoconym kawałku, czyli tam gdzie jest głównie trawa, a po drugie - skoro zaczęło kropić, to potem zacznie pewnie mocniej lać. A co to oznacza? Błoto samo się zmyje, proste. Lecz jeżeli to nie podziała, to pewnie będzie musiał jakoś kombinować, bo co poradzisz. Zawsze z jakiejś sytuacji jest wyjście, także i tu było i Pszczoła nie martwił się na zapas.
Gdy tylko usłyszał dalsze słowa Wojowniczki prawie że automatycznie jego ucho drgnęło, a sam spojrzał się nieco zdziwiony na kocicę. Że co. W oczach Pszczoły było to...dziwne. Co tak od razu, czy w młodości też chciała zostać medykiem czy co. Nieco przymrużył oczy, a ogonem lekko uderzył o ziemię. Analizował przez chwilę jej zachowanie, wyglądała raczej na spokojną, ale również poważną. W sumie poza tym nie wyłapał nic specjalnego, dlatego po chwili znów wyprostował się, na pysku pojawiła się powaga, a oczu już nie miał przymrużonych.
- Dopiero co Cię poznałem - powiedź mi dlaczego miałbym nauczyć Cię ziół tak po prostu? - odparł po chwili, tym razem nieco poważniejszym tonem głosu. - Gdyby Ciernisty Kwiat potrzebowałaby dodatkowych łap do pomocy, to zapewne sama nauczyłaby kogoś jeszcze - dodał mierząc uważnym wzrokiem Wojowniczkę. Pszczoła raczej tak po prostu byle kogo nie nauczy ziół, wbrew pozorom to była widza która mogła doprowadzić do czyjeś śmierci. Przecież gdyby była tak bezpieczna to pewnie każdy już by to umiał.
[Obrazek: dPhUDKg.png]
════ ⋆★⋆ ════
waking from the d r e a m
witnessing the smoke that’s rolling in
the e n d is what you fear
════ ⋆★⋆ ════
LVL 3 100 / 200
MedLVL 0 98 / 100
9
Siła
S
10
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#7
Jeśli potem miało zacząć mocniej lać, to tego błota byłoby jeszcze więcej. Ale na razie nie zapowiadało się na ulewę - jedynie lekko dżdżyło, chociaż faktycznie, niebo było przysłonięte szarymi chmurami. Może się rozpada bardziej, może nie. Żaden kot nie był w stanie przewidzieć dokładnie pogody. Nieważne jak wyczulone miałby zmysły.
Bóbr lustrowała kocura spod przymrużonych powiek, obserwując dokładnie każdy jego ruch, każde drgnienie mięśnia i każdą zmianę na jego pysku. To uderzenie ogonem o ziemię, w geście irytacji? Być może. Zdziwiło go jej pytanie, tyle była w stanie odczytać z reakcji srebrzystego. W sumie, całkiem zrozumiałe. Może powinna była podejść do tego nieco inaczej.
- Jestem Bóbr - przedstawiła się krótko. Skoro kocur tego potrzebował, czy coś. - Zależy, czy jest coś, co chciałbyś wiedzieć w zamian nauki ziół. Swoje widziałam. Swoje wiem. Mogę Cię nauczyć wielu rzeczy, jeśli jest coś konkretnego, czego nauczyć byś się chciał - wzruszyła barkami, pochylając się na chwilę, i wylizując przez kilka uderzeń serca białą pierś. - A mimo wszystko dalej nie wybrała sobie nowego pomocnika, chociaż wydaje mi się, że potrzebuje pomocy w lecznicy. Ale co ja tam wiem - zripostowała, zerkając ponownie na Pszczelą Łapę, spode łba.
───────────────────

na co dzień jestem xx,,dość s p o k o j n a
lekarzxxx,,x mi xx,,xx pomaga
gdy wpadam czasem w depresyjne stany
elektrowstrząsyx,lubx,hipnoza
złoty lek na wszystko - pr•zac
i znówxx snuć mogęxx euforyczne plany
o wyzdrowieniu szybkim marzę
jak wyjdę jeszcze wam pokażę

nie znasz dnia ani godziny
ZNAMxxJE xxTYLKOxxJA

───────────────────
LVL 5 130 / 400
MedLVL 0 0 / 100
22
Siła
S
12
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#8
Bóbr. Gdzieś słyszał to imię tylko nie wiedział gdzie. Może jakoś obiło mu się o uszy, albo na ceremonii którejś kiedy zostawała terminatorem albo wojownikiem, ale nadal nie mógł skojarzyć pełnego imienia. Trzepnął tylko uchem i popatrzył się na kotkę, trochę bardziej zwracając uwagę na szczegóły. Wydawała się silna, masywna, a także sierść miała dość nietypową. Nigdy przedtem takiej nie widział, co prawda widywał podobne, ale nie takie. Ciekawe. Znów wzrokiem powędrował do ziół i zaczął się zastanawiać. Czy może jej to powiedzieć czy nie. No i za jaką cenę przede wszystkim. Przymrużył lekko oczy i trzepnął ogonem, zastanawiając się. Po jakiś paru uderzeniach serca znów zerknął na Bóbr, nadal nie zmieniając wyrazu pyska czy pozycji.
- Pszczoła. Pszczela Łapa - rzekł na sam początek. W końcu on też się nie przedstawił, a wypada. - Jak nie wybrała to oznacza, że nie potrzebuje. Mimo wszystko wie co robi i ja jej ufam - dodał po chwili namysłu. Lecz nie oznaczało to odmowy w nauczeniu paru ziółek, po prostu stwierdził fakt. A to czy nauczy Bóbr pozna zioła, to zależy głównie od jej odpowiedzi. - Zastanowię się. Mimo wszystko zioła mogą być niebezpieczne, mogą doprowadzić do śmierci, dlatego to nie jest wiedza, którą mogą znać wszyscy - bo przecież gdyby wszyscy mogli znać medykamenty to zapewne już by znali, a jak widać tak nie jest. Znów trzepnął lekko ogonem i z kupki swoich ziół wybrał jakiś medykament. A dokładniej listek, póki co nie zdradzał do czego służy, ale sobie naszykował. - Powiedź mi, dlaczego tak właściwie chcesz poznać zioła? Pomoc Ciernistemu Kwiatowi to jedno, ale chyba musisz mieć jakiś jeszcze powód - zapytał zerkając na kocicę z ciekawością w oczach. Co jakiś czas patrzył się na dość charakterystyczny listek, tak jakby zastanawiając się jeszcze wewnętrznie. Doskonale wiedział, że gdyby powiedział do czego służą to mógłby na przykład nauczyć się reszty kodeksu, ale także wiedział iż ma trening, przez co prędzej czy później nauczy się tego. A nie chciał tak byle komu mówić do czego służą zioła. Choć rzeczywiście według Pszczoły przydałby się ktoś jeszcze kto pomoże zbierać zioła.
[Obrazek: dPhUDKg.png]
════ ⋆★⋆ ════
waking from the d r e a m
witnessing the smoke that’s rolling in
the e n d is what you fear
════ ⋆★⋆ ════
LVL 3 100 / 200
MedLVL 0 98 / 100
9
Siła
S
10
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#9
Bobrzyca nie była byle kim. Może nie była kotem godnym zaufania wszystkich kotów, ale zdecydowanie potrafiła dochować tajemnicy i potrafiła wzbudzić chociaż pozory zaufania. Przynajmniej próbowała. Chęć poznania medykamentów była przede wszystkim prowadzona czystą ciekawością, już od księżyców, jednak kocica miała swoje inne, prywatne powody o których jak na razie nie było sensu rozmawiać. Nie z kotem, któremu ona jeszcze nie zaufała. Pszczela Łapa wydawał jej się być tym wyjątkiem potwierdzającym regułę - regułę, którą ustaliła sama po księżycach obserwacji. Kocury w wielu przypadkach były absolutnie do niczego. Ale szarak wydawał się być inteligentny i miejmy nadzieję, dla Bobrzycy przydatny.
- Cały Klan Cienia jej ufa, skoro przychodzą do niej na leczenie. Tak długo jak ja żyję chyba nikt nie umarł z powodu jej niedopatrzenia czy pomyłki. Jest dobrą medyczką - stwierdziła, nie wiedząc, jak inaczej ugryźć ten temat i czy jakakolwiek inna odpowiedź miałaby sens. Nic innego w tej konkretnej chwili nie przychodziło jej do głowy. Wpatrywała się w terminatora już dalej w ciszy, oczekując jego odpowiedzi, jakiejkolwiek. Zastanowię się. Poruszyła nieznacznie uchem. Świetnie. Kiwnęła jedynie pyskiem w geście zrozumienia. Nie miała już nic do dodania. Skoro się zastanowi, to się zastanowi, byle się namyślił szybko i wynik jego kombinacji był dla Bobrzego Kła korzystny.
Gdyby nie był to tylko zmarnowałaby tutaj czas który mogła przeznaczyć w inny sposób.
- Ciekawość - rzekła krótko wojowniczka, wzruszając barkami i kątem oka zerkając na liść który wybrał z kupki zielska Pszczoła. Pochyliła się bezpardonowo, obwąchując listek kilka razy po czym powróciła do swojej poprzedniej pozycji.
Czysta ciekawość. Nie było to kłamstwo, ale pełna prawda też nie.
───────────────────

na co dzień jestem xx,,dość s p o k o j n a
lekarzxxx,,x mi xx,,xx pomaga
gdy wpadam czasem w depresyjne stany
elektrowstrząsyx,lubx,hipnoza
złoty lek na wszystko - pr•zac
i znówxx snuć mogęxx euforyczne plany
o wyzdrowieniu szybkim marzę
jak wyjdę jeszcze wam pokażę

nie znasz dnia ani godziny
ZNAMxxJE xxTYLKOxxJA

───────────────────
LVL 5 130 / 400
MedLVL 0 0 / 100
22
Siła
S
12
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#10
Możliwe, iż Bóbr mogłaby być kimś komu można zaufać, lecz Pszczoła póki co nie miał co do tego pewności. Dopiero co ją poznał, dlatego nie wiedział czy może jej to powiedzieć czy nie. Na pewno sprawiała wrażenie rozsądnej, choć jak wiemy w rzeczywistości raczej tak nie jest. Lecz Pszczoła póki co nie zauważył żadnych złych intencji. Z jednej strony dobrze, z drugiej lepiej jednak mieć jakąś rezerwę. W końcu może tylko udawać, pokazywać tylko to co chce, a prawdziwą twarz kryć. Znów lekko trzepnął ogonem, kiwając przy tym lekko głową. Rzeczywiście wszyscy musieli mieć zaufanie do Cierń, skoro była medykiem, a także nikt nie umarł bezpośrednio z jej winy. Co do ziół. Zerknął tylko kontem oka, jak Wojowniczka zaczęła wąchać zioło. Widać, że ciekawość. Tylko do czego ta ciekawość mogłaby doprowadzić. Chciała pomagać, czy też nie, oto jest pytanie. Przymrużył lekko ślepia, lecz tym razem dość szybko odpowiedział. Nie tak jak wcześniej.
- Rozumiem - odpowiedział krótko, szykując kolejne pytanie, albo i nie? Kto wie, na pewno nad czymś rozmyślał, co było widać, lecz nie trwało to długo. Zaledwie kilka uderzeń serca. - Powiedź mi jeszcze tylko jedno. Do czego chciałabyś wykorzystać tą wiedzę. Zwykła pomoc w uzupełnianiu składziku, czy coś jeszcze? - dodał, znów patrząc się ciekawym wzrokiem na Bóbr. Przy okazji przybliżył nieco ten listek, tak by kocica mogła dokładnie go zobaczyć. Mogło to wydawać się nieco dziwne, ale skoro była ciekawa, to niech zobaczy. Nie bronił jej. Zastosowanie tylko zostawi na koniec zapewne, o ile w ogóle. To się zobaczy po tym pytaniu, bo raczej to było ostatnie.
[Obrazek: dPhUDKg.png]
════ ⋆★⋆ ════
waking from the d r e a m
witnessing the smoke that’s rolling in
the e n d is what you fear
════ ⋆★⋆ ════
LVL 3 100 / 200
MedLVL 0 98 / 100
9
Siła
S
10
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#11
Trafił w sedno. O to, czym była Bobrzy Kieł. Kryła swoje zamiary, przynajmniej próbowała, nikomu nie zdradzając bezpośrednio swoich zamiarów wobec...kilku konkretnych kotów. Ale nikt nie musiał wiedzieć, co tak naprawdę kocica ma w głowie. Nikt nie wiedział, nikt nie wie i nikt się nigdy nie dowie. Nawet swojej kochanej, cudownej Psinie nigdy nie zdradzała swoich planów bezpośrednio, a to właśnie Pies była tą, która znała Bóbr najlepiej. Wiele kotów wokół Bobrzycy było niczym otwarta księga, ale ona sama była tajemnicą, kodem enigmy dla wielu. I niech tak pozostanie.
Ciężko było jej wyczuć jakiś charakterystyczny zapach otaczający liść, który jej podsunął pod nos Pszczoła. Nie znała się tak dobrze. I generalnie miała absolutnie beznadziejny węch, od zawsze. Próbowała nad nim pracować ale średnio wiedziała, jak się za to zabrać. Może zbieranie ziół nieco poprawi jej zmysł węchu? Pożyjemy, zobaczymy. Obejrzała listek jeszcze raz, podnosząc na moment lśniący w zaintrygowaniu, pytający wzrok na szarego kocura. Co to jest?
A to już nie twój interes, przemknęło szylkretce przez myśl gdy syn Żmii znowu się odezwał.
- Chciałabym przydać się Klanowi na inne sposoby niż tylko wykonywanie wojowniczych obowiązków - wymruczała głębokim tonem, mrużąc złote ślepia. Przydać się Klanowi, wkupić w łaski klanowiczów i wkupić w łaski samej medyczki.
───────────────────

na co dzień jestem xx,,dość s p o k o j n a
lekarzxxx,,x mi xx,,xx pomaga
gdy wpadam czasem w depresyjne stany
elektrowstrząsyx,lubx,hipnoza
złoty lek na wszystko - pr•zac
i znówxx snuć mogęxx euforyczne plany
o wyzdrowieniu szybkim marzę
jak wyjdę jeszcze wam pokażę

nie znasz dnia ani godziny
ZNAMxxJE xxTYLKOxxJA

───────────────────
LVL 5 130 / 400
MedLVL 0 0 / 100
22
Siła
S
12
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#12
Pszczoła również nie był tak otwarty, miał swoje tajemnice tak jak każdy, ale Bóbr chyba była wyjątkiem. Ewidentnie czuł, że jest jakaś inna niż wszyscy, bardziej zamknięta, tak jakby nie chciała pokazać prawdziwej twarzy. Kocura to rzeczywiście zaczęło ciekawić, bo w końcu po raz pierwszy spotyka tak wyjątkowego kota. Teraz nawet musi podjąć ważna decyzję, czy zaufać jej czy też nie. Jego ucho znów drgnęło gdy zaczął o tym głębiej myśleć. Zupełnie nie wyglądała na taką, która chce zrobić krzywdę, tylko też trzeba brać pod uwagę to, że równie dobrze mogła to ukrywać. Pszczoła doskonale wiedział iż nikt normalny by tak wprost o tym nie powiedział, dlatego musiał wybrać. Coś mu podpowiadało, że nie warto jej mówić o wszystkim, z drugiej strony, ma póki co dobre intencje. Na jego pysku można było dostrzec lekki grymas jak wpatrywał się w zioła, ostatecznie ten znikł po cichym westchnięciu. Spojrzał się z powrotem na Bóbr z powagą na pysku, jak to miał w zwyczaju.
- Dobrze, opowiem Ci o paru ziołach, tylko jest warunek. Nie możesz sama nikogo leczyć ani brać ze składziku żadnych ziół, chyba że Ciernisty Kwiat Ci na to pozwoli - odpowiedział spokojnym tonem głosu, mierząc uważnym wzrokiem Wojowniczkę. Skoro też była wojownikiem, to również mógł jej jakoś zaufać. - Na dzień dzisiejszy opowiem Ci o kilku najbardziej przydatnych, jeśli chodzi o resztę to muszę jeszcze porozmawiać z Ciernistym Kwiatem o tym. Jak już z nią porozmawiam, to spotkamy się za parę wschodów słońca w tym miejscu, pasuje Ci? - zapytał spoglądając na kotkę ciekawskim wzrokiem. Póki co czekał na jej odpowiedź, dopiero po tym będzie mógł jej przekazać część swojej wiedzy. - A i jeszcze jedno, bo bym zapomniał. Umiesz pływać, łowić ryby albo wspinać się po drzewie? Jeśli tak, to chciałbym abyś w zamian mnie nauczyła którejś z tych umiejętności - dodał po krótkiej chwili.
[Obrazek: dPhUDKg.png]
════ ⋆★⋆ ════
waking from the d r e a m
witnessing the smoke that’s rolling in
the e n d is what you fear
════ ⋆★⋆ ════
LVL 3 100 / 200
MedLVL 0 98 / 100
9
Siła
S
10
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#13
Była w pełni świadoma tego, że w oczach innych kotów była dziwna. Że niektórzy patrzyli na nią z góry, że dla niektórych była defektem, błędem w kodzie Klanowym, który w ogóle nie powinien przyjść na świat. Widziała obrzydzenie w spojrzeniach chociażby Wiewiórczego Ogona - ale w jego przypadku z wzajemnością. Była skryta od momentu w którym zniknęła Pies a nawet po powrocie siostry zachowywała się jakby po prostu nie potrafiła odnaleźć się w kontaktach międzykocich. Na pozór, bo wyglądało to zupełnie inaczej. Uwielbiała dyskutować, rozmawiać, analizować inne osobniki, czuła do tego smykałkę od kociaka. Nie zawsze była godna zaufania. Miała swoje plany, miała swoje zastosowanie dla ziół, które, miejmy nadzieję zdoła poznać, ale przecież nikt nie musiał o tym wiedzieć.
Bóbr trzepnęła uchem. Urobiła go. Zgodził się. Teraz tylko tego nie spartaczyć od razu.
- Tego nie miałam nawet w planach, nie jestem głupia. Od leczenia innych jest medyk i jego pomocnik, a ja nim nie jestem - i być raczej nie zamierzam. Manipulowała swoim tonem i dobierała słowa tak, aby wzbudzić zaufanie Pszczelej Łapy, bo teraz to było podstawą. Jeśli on ma dobre kontakty z medyczką, a ona będzie miała dobre kontakty z nim, to z Ciernistym Kwiatem, miejmy nadzieję, również. Po czasie. - Wiem tylko, że pajęczyną owija się rany. Ciernisty Kwiat tak opatrzyła moje - przesunęła językiem po żuchwie, przez którą ciągnęła się jedna z blizn zadanych przez Ryk. - Wysmarowała to jeszcze jakąś mazią - mruknęła jeszcze wojowniczka, przypominając sobie, jak przez mgłę zabieg który przeprowadziła medyczka w lecznicy. Zmrużyła oczy. Wolała, aby córka Chrzanowego Korzenia nie dowiedziała się o wszystkim...od razu, ale skoro Pszczoła tak postawił sprawę. Jeśli zacznie się z nim kłócić to zaprzepaści szansę. - Pasuje - odparła, przekrzywiając łeb gdy szarak znowu otworzył pysk. Jej wąsy jedynie drgnęły na jego pytanie. - Umiem pływać i się wspinać.
───────────────────

na co dzień jestem xx,,dość s p o k o j n a
lekarzxxx,,x mi xx,,xx pomaga
gdy wpadam czasem w depresyjne stany
elektrowstrząsyx,lubx,hipnoza
złoty lek na wszystko - pr•zac
i znówxx snuć mogęxx euforyczne plany
o wyzdrowieniu szybkim marzę
jak wyjdę jeszcze wam pokażę

nie znasz dnia ani godziny
ZNAMxxJE xxTYLKOxxJA

───────────────────
LVL 5 130 / 400
MedLVL 0 0 / 100
22
Siła
S
12
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#14
Kiwnął lekko głową na pierwszą odpowiedź Bóbr. Przynajmniej była świadoma, że nie może tak po prostu wchodzić do lecznicy, leczyć kogoś albo podbierać zioła. Domyślał się, że Wojowniczka raczej takich zamiarów nie miała, ale zawsze wolał się upewnić. Nie znał jej tak dobrze jakby chciał, dlatego też będzie uważał z wiedzą jaką przekazuje. Zapewne to będą po prostu najczęściej spotykane zioła, takie które nikomu nie zaszkodzą, a mogłyby pomóc komuś, albo się przydadzą w lecznicy. Pszczoła zawsze wolał być ostrożny i zapewne jeśli nawet ktoś mu bliski chciałby poznać część tej wiedzy, to również zachowywałby ostrożność. Po prostu trzymał się założenia, że ta wiedza nie jest dla wszystkich i trzeba z nią ostrożnie postępować.
- Ciężko mi stwierdzić jaka to mogłaby być maź. Na rany zawsze coś się nakłada, szczególnie jak ma infekcje, a ziół na to jest nawet sporo. Przykładem może być maź z liścia albo korzeń łopianu - odpowiedział łagodnym tonem głosu, przy okazji sięgając do kupi ziółek by pokazać ten listek oraz korzeń. - Trzeba przerobić go właśnie na maź i nałożyć na ranę. Możesz go znaleźć wszędzie - dodał po chwili, przy okazji dając kilka uderzeń serca by Bóbr wchłonęła te informacje czy coś. - Przyda Ci się też wiedza jak zebrać pajęczynę. Musisz znaleźć patyk, a nawet kilka, a potem srebrzyste niteczki owijać na niego, tak by utworzyły motek. Musisz tylko to robić ostrożnie, bo pajęczyna jest bardzo lepka - opowiedział dość wolno tak by jego towarzyszka wszystko zrozumiała, w końcu jakby napotkała jakieś srebrne niteczki po drodze to przyda się by wiedziała jak w ogóle je zebrać. Przynajmniej tak przyda się by uzupełnić składzik.
- Co na pewno Ci się przyda to wiedza o liściu krwawnika - mówiąc to pokazał na poprzedni charakterystyczni listek, który wyciągnął już wcześniej ze swoich zdobyczy. To był dokładnie ten pierwszy co Bóbr już wąchała i widziała. Miał tu nie tylko zioła z tego terenu, ale właśnie z innych, bo nie chodził tylko koło mgielnego bajorka. - Powoduje wymioty. Czyli jeśli zjadłabyś niechcący jakąś truciznę, choć nie próbuj jeść medykamentów bez wiedzy co robią, to najlepiej to wziąć - było to pierwsze zioło jakie poznał i uznał, że lepiej jeśli ktoś jeszcze będzie wiedział o nim. W końcu jakby ani jego, ani Cierń nie było w obozie, a ktoś nagle by się zatruł, to przynajmniej Bóbr mogłaby spróbować kogoś uratować. Raczej w takiej sytuacji bez problemu będzie mogła ze składziku wziąć to zioło. - Do tego momentu masz jakieś pytania? - zapytał po chwili patrząc się na nią z ciekawością. W sumie nie wiedział czy mówi za szybko, czy może czegoś nie wyjaśnił, dlatego wolał zapytać.
Ucho srebrnego lekko drgnęło na odpowiedź. Pływać i wspinać się. Wspinać raczej od praktycznie wszystkich mógł się nauczyć, albo sam, ale pływać już niekoniecznie. To się raczej bardziej opłaca, szczególnie za wiedzę o medykamentach. Tak więc kiwnął lekko głową, na znak iż rozumie i odpowiedział.
- Więc chciałbym byś nauczyła mnie pływać - odpowiedział również dość poważnym tonem głosu, a jego końcówka ogona drgnęła. Już zaczynało się robić cieplej, więc raczej nic im się nie stanie jeśli wejdą do wody. W końcu nie była to pora nagich drzew, gdzie rzeki są bardzo zimne.
[Obrazek: dPhUDKg.png]
════ ⋆★⋆ ════
waking from the d r e a m
witnessing the smoke that’s rolling in
the e n d is what you fear
════ ⋆★⋆ ════
LVL 3 100 / 200
MedLVL 0 98 / 100
9
Siła
S
10
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#15
Była nieco rąbnięta. Nie była normalna, była szajbuską i była tego świadoma, ale nie była na tyle głupia aby leczyć kogokolwiek i w ogóle wchodzić do składzika bez nadzoru medyczki. Albo kogokolwiek z jakąkolwiek medyczną wiedzą. Przynajmniej nie teraz. Nie miała jeszcze potrzebnej wiedzy ani zaufania Ciernistego Kwiatu czy chociażby takiego Pszczelej Łapy, jednak ważniejsze było wkupienie się w łaski tej pierwszej jednostki. Szylkretka trzepnęła uszami i wbiła czujne, skupione spojrzenie złocistych ślepi w kupkę ziół pod białymi łapami Pszczoły, słuchając w milczeniu jego wywodu o roślinkach i przyglądając się temu, co wyciągał spośród zielska które wcześniej tu nazbierał. Łopian. Liść i korzeń. Z tego, co mówił kocur - na infekcję. Przynajmniej tak to zrozumiała Bóbr. Kiwnęła głową, przyglądając się jeszcze chwilę medykamentom. Wiedza o zbieraniu pajęczyny na pewno prędzej czy później przyda jej się jeszcze bardziej; skupiona wbiła wzrok w pysk szaraka, analizując jego słowa i oczami wyobraźni próbując z wizualizować jak takie zbieranie pajęczyny mogłoby wyglądać w praktyce. W teorii brzmiało stosunkowo prosto.
Wywróciła dyskretnie oczami na słowa Pszczelej Łapy o jedzeniu zielska bez jakiejkolwiek wiedzy. Jak miała dwa księżyce to by na to wpadła i prawie to zrobiła, ale teraz? Wyglądała na naprawdę tak głupią, czy to szarak był przewrażliwiony i chciał mieć absolutną pewność, że każdemu powtórzy to samo dwieście razy? Bobrzy Kieł zmrużyła oczy i kiwnęła pyskiem. Krwawnik. Na wymioty. Może podrzuci to kiedyś Wiewiórowi w jakiejś większej ilości i ten zarzyga się na śmierć? Nie brzmiało jak taki zły pomysł.
- Nie oczekuje, że od razu opowiesz mi wszystko o truciznach, ale chcę chociaż wiedzieć ile ich jest. I jak wyglądają. Wolałabym ich nie pomylić z jakimś innym zielskiem - wymruczała jedynie a końcówka jej grubej kity zawirowała leniwie.
Bóbr podniosła się z ziemi i kiwnęła głową. Nauczyć pływać? Nie ma sprawy. Czarny Ogon był bliziutko, na szczęście, bo w Bajorze nie zamierzała się kąpać. Ruszyła żwawo w kierunku rzeki oddzielającej ziemię Cienistych od ziemi niczyich, zerkając, czy Pszczoła idzie za nią. No, Zordon, zbieraj te swoje roślinki i ruszaj dupę. Masywna szylkretka bez chwili zastanowienia weszła do wody w Czarnym Ogonie, prawie po barki. I tak padał deszcz. I tak już była mokra. Nie było tak zimno jak przy pierwszej lekcji nauki pływania z Ćmą. Wojowniczka zaczęła przebierać łapskami, rozchlapując nieco wodę. Zgrabnie to nie wyglądało, ale przynajmniej utrzymywała się nad powierzchnią wody, robiąc kółka w rzece, demonstrując Pszczole co i jak.
- To prawie jak bieganie, ale, cóż, w wodzie. Łapy spotykają się z większym oporem i trzeba się wysilić żeby ruszyć się z miejsca - mam nadzieję, że nie jesteś jakąś miękką witką. - Wchodź. Woda nie jest już tak zimna, ale i tak, kiedy już wejdziesz to się nie zatrzymuj. Krew zamarza w łapach - powtórzyła słowo w słowo po Ćmim Zmierzchu, z lekkim uśmiechem. - Przebierasz łapami jakbyś chciał biec. Im szybciej, tym szybciej płyniesz i tym szybciej unosi cię ku górze - miauknęła, odbijając z powrotem do brzegu i wychodząc z rzeki; otrzepała się niczym pies z wody i posłała Pszczelej Łapie wyczekujące spojrzenie. No. Powtórz.
───────────────────

na co dzień jestem xx,,dość s p o k o j n a
lekarzxxx,,x mi xx,,xx pomaga
gdy wpadam czasem w depresyjne stany
elektrowstrząsyx,lubx,hipnoza
złoty lek na wszystko - pr•zac
i znówxx snuć mogęxx euforyczne plany
o wyzdrowieniu szybkim marzę
jak wyjdę jeszcze wam pokażę

nie znasz dnia ani godziny
ZNAMxxJE xxTYLKOxxJA

───────────────────
LVL 5 130 / 400
MedLVL 0 0 / 100
22
Siła
S
12
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości