wysoka i smukła / o przylegającej do ciała, długiej sierści / czekoladowy point: ciemna głowa (uszy i „czepek” w kształcie odwróconej litery V), plecy i części łap (na przednich łapach czekoladowa barwa kończy się nieco poniżej łokci; na lewej tylnej nachodzi na udo; na prawej tylnej sięga przed palce) / bladobłękitne oczy
spokojna / cicha / zrównoważona / niezależna / ciekawa otaczającego ją świata, choć podatna na nudę
Feniks [P]
Czas mija, a ja nie czuję ani nie słyszę niczego ciekawego. W oczy natomiast rzuca mi się... coś. Rozglądam się na boki (nie wiem po co, to chyba odruch), a potem powoli podchodzę do powiewającego czegoś. Macam łapą – miękkie. Nadal nie wiem, czym to jest. Przypomina mi mech. Z całą pewnością nie jest mchem, ale chyba dałoby się to wykorzystać w podobny sposób; na porę nagich drzew jak znalazł. Ostrożnie chwytam to zębami i wtykam głęboko w krzew, mrużąc oczy i krzywiąc się na gałązki wciskające mi się w futro. Upewniam się, że koleżka nie odleci w siną w dal w czasie mojej nieobecności, po czym idę dalej. Wreszcie muszę znaleźć jakąś zwierzynę.
【EVERYDAYISEXACTLYTHESAME】 – there is [no love] here and there is [no pain] –
┍━━━━━━━━ » • » ☾ « • « ━━━┑ I believe I canseethe future 'Cause I [repeat] the sameroutine I think. I used to have [a voice]
Now I .n e v e r.make a sound ┕━━━ » • » ☾ « • « ━━━━━━━━┙ sometimes i think. i'm happy here . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . sometimes, yet i stillpretend
↻ I can't rememberh o w this got started ↺
╰┈➤ Oh,but I can tell. you [exactly how] it will end
Stało się. Obie puchate szaliczki zostały zabrane i skitrane gdzieś, gdzie wściekły wiatr nie mógłby ich rozwiać po okolicy, aby bez powodzenia do końca żywota szukały pierwszych właścicieli. Obie kotki ruszyły dalej, w końcu ich głównym zadaniem nie było znalezienie dopasowanych, ocieplanych węży, a zwierzyny… i to nie byle jakiej.
Pierwszym co mogła usłyszeć Przywódczyni z daleka to niezbyt nachalne nawoływanie… tylko czego? Albo może raczej kogo? Oczywiście, jeśli Iskra się tylko zaciekawiła danym świergotem, chwilę później już zobaczyłaby jak zza jednym z krzewów skacze sobie właściciel głosu - skowronek. Nie za duży ptaszek, nie więcej, niż z cztery susy dalej, czy będzie dziś na stosie?
Echo w tym czasie miała szansę wyostrzyć wzrok i nieopodal na jednej z wyższych gałęzi krzewu zobaczyć lekki ruch, który wskazywał na to, że coś tam siedzi. Coś… niedużego. Wyostrzając również słuch mogłaby się przekonać, że nie ma zwidów, a ciche poruszanie gałązki jest o wiele częstsze od tego wywołanego przez wiatr. Czyżby droździk się mył?
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
powyżej przeciętnego wzrostu; długowłosy (o lejącej się sierści); bury o pręgowaniu ticked; białe znaczenia na przednich łapach, brodzie, gardle i nosie; lewe oko niebieskie, prawe zielone
mój przywódca to fanatyk wędkarstwa. pół obozu zawalone wędkami najgorsze. średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w lecznicy, bo mają zadziory na końcu. w swoim dwudziestoksiężycowym życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. tydzień temu przyszedłem z bólem brzucha to pajka w ziołowym wzgórzu jak mnie zobaczyła to kazała stopy pokazywać XD bo myślała że znowu hak w nodze ~rolka
Roziskrzona Gwiazda wybrzydzać nie zamierzała, skowronek na stosie lepszy niż bażant na łące i te sprawy. No może wróbelkom by darowała, bo z nimi często było więcej zachodu niż to było warte. Ten śpiew był jednak całkiem obiecujący, więc bura poprawiła pozycję łowiecką, upewniła się co do kierunku wiatru i zaczęła się powoli skradać w stronę dźwięku. Zamierzała w pełni skorzystać z osłony jaką dawał jej dzielący ich krzak, chociaż i tak na wszelki wypadek zastygała w miejscu ilekroć zza gałęzi zauważyła większy ruch. Chciała podejść najbliżej jak się dało nim wyskoczy na skowronka z pazurami i zakończy jego trud na tym świecie.
wysoka i smukła / o przylegającej do ciała, długiej sierści / czekoladowy point: ciemna głowa (uszy i „czepek” w kształcie odwróconej litery V), plecy i części łap (na przednich łapach czekoladowa barwa kończy się nieco poniżej łokci; na lewej tylnej nachodzi na udo; na prawej tylnej sięga przed palce) / bladobłękitne oczy
spokojna / cicha / zrównoważona / niezależna / ciekawa otaczającego ją świata, choć podatna na nudę
Feniks [P]
Po wznowieniu wędrówki, z początku nie dzieje się nic... A potem kątem oka wyłapuję ruch. Ja wręcz przeciwnie, momentalnie staję w miejscu na ugiętych łapach, dopóki pomiędzy gałęziami nie rozpoznaję drozda. Trochę wysoko. To nie drzewo, żebym mogła wspiąć się wyżej i komfortowo go pacnąć, trzeba będzie szybko i celnie.
Nie wychodząc z pozycji łowieckiej, zaczynam podkradać się pod okupowany krzew. Od czasu do czasu przystaję w miejscu, bo ptak może i sprawia wrażenie zajętego, ale chwilami wydaje mi się, że te oczka... widzą za dużo. Dopiero kiedy jestem prawie bezpośrednio pod nim (z delikatnym marginesem, wolałabym uniknąć gałązki w oku), przytulam się do ziemi, a następnie mocno wybijam się w górę. Pazury wyciągnięte, łapy gotowe go złapać i ściągnąć w dół, gdzie już bez problemu się z nim rozprawię. Byle trafić.
【EVERYDAYISEXACTLYTHESAME】 – there is [no love] here and there is [no pain] –
┍━━━━━━━━ » • » ☾ « • « ━━━┑ I believe I canseethe future 'Cause I [repeat] the sameroutine I think. I used to have [a voice]
Now I .n e v e r.make a sound ┕━━━ » • » ☾ « • « ━━━━━━━━┙ sometimes i think. i'm happy here . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . sometimes, yet i stillpretend
↻ I can't rememberh o w this got started ↺
╰┈➤ Oh,but I can tell. you [exactly how] it will end
Najwyraźniej pozycja Przywódcy zobowiązywała, bo podejście do ptaszka wyszło perfekcyjnie, nie usłyszał nawet jednego kroku, a ruchu nie zobaczył w ogóle. Ruch? Jaki ruch? Och, mały skowronek popazurowany, idealnie na stos zwierzyny.
+15 exp
Echo nie była jednak w tyle, kotka bez problemu podeszła do zwierzyny, mimo trudności jakie posiadała z jego umiejscowieniem. Drozd jakby życzył sobie śmierci, nieostrożnie myjąc piórka i nawet nie odwracając już wzroku od siebie, aż nagle pazury powitały jego ciałko i na tym zakończył się żywot czyścioszka.
+10 exp
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
powyżej przeciętnego wzrostu; długowłosy (o lejącej się sierści); bury o pręgowaniu ticked; białe znaczenia na przednich łapach, brodzie, gardle i nosie; lewe oko niebieskie, prawe zielone
mój przywódca to fanatyk wędkarstwa. pół obozu zawalone wędkami najgorsze. średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w lecznicy, bo mają zadziory na końcu. w swoim dwudziestoksiężycowym życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. tydzień temu przyszedłem z bólem brzucha to pajka w ziołowym wzgórzu jak mnie zobaczyła to kazała stopy pokazywać XD bo myślała że znowu hak w nodze ~rolka
Wszystko poszło zgodnie z planem, co było z lekka niespodziewane zważywszy na ciągnącą się za Roziskrzoną Gwiazdą przez całe życie ptasią klątwą. Stosowała wszystkie zalecenia jak Gwiezdni przykazali, a ptaszyska i tak odkrywały zbyt wcześnie jej obecność. Ciężko było tu mówić o przypadku. Zakopała jednak skowronka i ruszyła za kolejnymi piszczkami, mając nadzieję, że cisza ze strony Echo była dobrym znakiem i koteczka sobie świetnie radziła.
wysoka i smukła / o przylegającej do ciała, długiej sierści / czekoladowy point: ciemna głowa (uszy i „czepek” w kształcie odwróconej litery V), plecy i części łap (na przednich łapach czekoladowa barwa kończy się nieco poniżej łokci; na lewej tylnej nachodzi na udo; na prawej tylnej sięga przed palce) / bladobłękitne oczy
spokojna / cicha / zrównoważona / niezależna / ciekawa otaczającego ją świata, choć podatna na nudę
Feniks [P]
Trafiam. Całość operacji przebiega szybko, sprawnie i bezproblemowo i już uderzenia serca później niespiesznie ukrywam drozda w śniegu. Oblizuję pysk, rzucam jeszcze okiem na krzewy (dziwne, gdyby po mojej akcji nadal zostało tu jakieś ptactwo, ale kto wie, ten tutaj ledwo przejął się swoim losem. Myślę że mordowany nieopodal towarzysz tym bardziej nie spowodowałby u niego drgnięcia piórka), a że nic nie przykuwa mojej uwagi, idę dalej, pod wiatr. Oby przyniósł mi coś interesującego.
【EVERYDAYISEXACTLYTHESAME】 – there is [no love] here and there is [no pain] –
┍━━━━━━━━ » • » ☾ « • « ━━━┑ I believe I canseethe future 'Cause I [repeat] the sameroutine I think. I used to have [a voice]
Now I .n e v e r.make a sound ┕━━━ » • » ☾ « • « ━━━━━━━━┙ sometimes i think. i'm happy here . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . sometimes, yet i stillpretend
↻ I can't rememberh o w this got started ↺
╰┈➤ Oh,but I can tell. you [exactly how] it will end
Najwyraźniej los uśmiechnął się do obu wichrzaczek po passie, w której nic konkretnego nie mogły znaleźć. Najpierw dwa ptaszki, a teraz… Iskra mogła wypatrzeć kopiec. Nie byle jaki - bo kreci. Czy coś tam zaraz miało wychylić głowę z niego? Bardzo możliwe, może warto poczekać?
Echo w tym czasie mogła się zdziwić, bo przecież czemu to wielkie ptaszysko nie było bliżej zbiorników wodnych? Na dodatek samotne? Czy to w ogóle możliwe, że się tutaj znalazło? Bardzo nawet! Kaczuszka zwyczajnie odeszła za daleko, powędrowała sobie… a może wybrała się na spacer do następnej rzeczki? Szkoda tylko, że przez tereny Wichru. No chyba, że Terminatorka nie planowała dziś kłaść na stos drobiu. Wtedy przechadzka musiała być miłą odskocznią od latania.
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
powyżej przeciętnego wzrostu; długowłosy (o lejącej się sierści); bury o pręgowaniu ticked; białe znaczenia na przednich łapach, brodzie, gardle i nosie; lewe oko niebieskie, prawe zielone
mój przywódca to fanatyk wędkarstwa. pół obozu zawalone wędkami najgorsze. średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w lecznicy, bo mają zadziory na końcu. w swoim dwudziestoksiężycowym życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. tydzień temu przyszedłem z bólem brzucha to pajka w ziołowym wzgórzu jak mnie zobaczyła to kazała stopy pokazywać XD bo myślała że znowu hak w nodze ~rolka
Iskra nie była nigdy fanką czajenia się na krety, jako że zadanie to wymagało cierpliwości. A wiadomo, cierpliwość jej wróg i tak dalej, ile można o tym powtarzać. Porę jednak mieli taką, a nie inną, nie było co wybrzydzać z piszczkami, dlatego też przywódczyni przeniosła ciężar na tylne łapy i zaczęła się powoli skradać w stronę kopca. Ustawiła się pod wiatr do usypanej ziemi i z przygotowaną już łapą uzbrojoną w pazury, czekała tylko aż mieszkający tu stworek wystawi swój nos na powierzchnię by go wtedy capnąć.
wysoka i smukła / o przylegającej do ciała, długiej sierści / czekoladowy point: ciemna głowa (uszy i „czepek” w kształcie odwróconej litery V), plecy i części łap (na przednich łapach czekoladowa barwa kończy się nieco poniżej łokci; na lewej tylnej nachodzi na udo; na prawej tylnej sięga przed palce) / bladobłękitne oczy
spokojna / cicha / zrównoważona / niezależna / ciekawa otaczającego ją świata, choć podatna na nudę
Feniks [P]
No i mam co chciałam. Kaczka jest czymś interesującym, a w dodatku nietypowym. W głowie miga mi krótka, intensywna myśl – chcę ją. To nie byle drozd, a prawdziwa uczta.
Nie zastanawiam się nad tymi wszystkimi zasadami odnośnie układu ciała, teraz już automatycznie przybieram pozycję łowiecką, pilnuję wiatru i ziemi przed sobą. Zakradam się ku spacerowiczce, nie spiesząc się mimo świerzbiących łap. Chcę dostać się na tyle blisko, żeby móc doskoczyć do niej jednym susem i prędko ubić. Żeby w ogóle mogło dojść do tego momentu, spowalniam wędrówkę okazjonalnym przystawaniem w miejscu. Im mniej będę ruchoma, tym większe szanse, że mnie nie zauważy.
【EVERYDAYISEXACTLYTHESAME】 – there is [no love] here and there is [no pain] –
┍━━━━━━━━ » • » ☾ « • « ━━━┑ I believe I canseethe future 'Cause I [repeat] the sameroutine I think. I used to have [a voice]
Now I .n e v e r.make a sound ┕━━━ » • » ☾ « • « ━━━━━━━━┙ sometimes i think. i'm happy here . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . sometimes, yet i stillpretend
↻ I can't rememberh o w this got started ↺
╰┈➤ Oh,but I can tell. you [exactly how] it will end
Roziskrzona Noc pewnie mogłaby sobie pluć w brodę jakby nie zaczekała tych parę uderzeń serca, bowiem już chwilę później z otchłani kopca wychylił się nosek… a potem główka. I tak o to mogła zobaczyć kreta! Pazury kotki jednak minęły się z celem, mały gryzoń uchylił główkę, a słysząc świst łapy... zakopał się głębiej w ziemi. Nie było co nawet czekać. Może jednak cierpliwość nie popłaca?
Córka Przywódczyni w tym momencie jak prawdziwy zawodowiec podeszła do kaczki wędrowniczki, biedna nie miała szans zobaczyć napastnika. Zanim jej oczom ukazał się kształ kota, zanim do jej uszu dotarło delikatne skrzypienie śniegu już poczuć mogła kły na karku. Zero szans na odparcie atakującego. Piszczka na stos upolowana. I to jaka!
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
powyżej przeciętnego wzrostu; długowłosy (o lejącej się sierści); bury o pręgowaniu ticked; białe znaczenia na przednich łapach, brodzie, gardle i nosie; lewe oko niebieskie, prawe zielone
mój przywódca to fanatyk wędkarstwa. pół obozu zawalone wędkami najgorsze. średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w lecznicy, bo mają zadziory na końcu. w swoim dwudziestoksiężycowym życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. tydzień temu przyszedłem z bólem brzucha to pajka w ziołowym wzgórzu jak mnie zobaczyła to kazała stopy pokazywać XD bo myślała że znowu hak w nodze ~rolka
No cóż... Iskra westchnęła ciężko, prostując łapy i otrzepując sierść. Przynajmniej nie musiała długo czekać na efekty, prawda? Dlatego też bez większego żalu ruszyła na dalsze poszukiwania śladów życia na łące. Najlepiej takich, które będzie można capnąć i dorzucić później na stos, a nie takich śladów, które to były konkurencją w poszukiwaniu piszczek. Zdecydowanie wolałaby nie napotkać drapieżnika podczas polowania z Echo, chociaż z dwojga złego lepiej ona niż terminatorka.
wysoka i smukła / o przylegającej do ciała, długiej sierści / czekoladowy point: ciemna głowa (uszy i „czepek” w kształcie odwróconej litery V), plecy i części łap (na przednich łapach czekoladowa barwa kończy się nieco poniżej łokci; na lewej tylnej nachodzi na udo; na prawej tylnej sięga przed palce) / bladobłękitne oczy
spokojna / cicha / zrównoważona / niezależna / ciekawa otaczającego ją świata, choć podatna na nudę
Feniks [P]
Nie zdradza mnie wiatr, kaczki nie trąca złe przeczucie, cała akcja przebiega zgodnie z planem i zaraz potem leżę we śniegu z olbrzymią piszczką w łapach. Ciężko transportuje mi się ją w charakterystyczne miejsce, których nie ma tu zbyt wiele, i po starannym schowaniu jej potrzebuję chwili na uspokojenie oddechu. Ale jestem zadowolona, naprawdę zadowolona.
W końcu wyprostowuję się, nadstawiam uszu, rozglądam się kontrolnie. Żadnych sygnałów od Roziskrzonej Nocy. Chyba nie odeszłam dostatecznie daleko, żeby je przegapić?
Czyli polowanie trwa dalej. Otrząsam się z białego puchu i skupiam się na dalszym tropieniu.
【EVERYDAYISEXACTLYTHESAME】 – there is [no love] here and there is [no pain] –
┍━━━━━━━━ » • » ☾ « • « ━━━┑ I believe I canseethe future 'Cause I [repeat] the sameroutine I think. I used to have [a voice]
Now I .n e v e r.make a sound ┕━━━ » • » ☾ « • « ━━━━━━━━┙ sometimes i think. i'm happy here . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . sometimes, yet i stillpretend
↻ I can't rememberh o w this got started ↺
╰┈➤ Oh,but I can tell. you [exactly how] it will end
Wrona. Najzwyklejsza na świecie wrona. Niedaleko, siedząca sobie na pagórku i szukająca szczęścia chyba, bo co ona tu wyprawiała tak w bezruchu? Och, nieważne, właśnie zaczęła przyglądać się ziemi w poszukiwaniu robali. Roziskrzona Gwiazda miała szansę podejść ją bez problemu, czy jej wyjdzie?
Echo chyba miała dzisiaj szczęście, początek polowania może i był marny, ale aktualnie nie mogła narzekać, piszczka za piszczką! Zabiła jednego drozda, a tu już następny wesoło skakał na gałązce jakiegoś krzewu, ale nie na tyle wysoko, by przypadkiem kotka musiała podskakiwać. Ustawił się specjalnie dla niej, by mogła go capnąć? Dosłownie dwa lisie ogony dalej i już mogłaby go złapać… no chyba, że zrobi gwałtowny ruch.
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
powyżej przeciętnego wzrostu; długowłosy (o lejącej się sierści); bury o pręgowaniu ticked; białe znaczenia na przednich łapach, brodzie, gardle i nosie; lewe oko niebieskie, prawe zielone
mój przywódca to fanatyk wędkarstwa. pół obozu zawalone wędkami najgorsze. średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w lecznicy, bo mają zadziory na końcu. w swoim dwudziestoksiężycowym życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. tydzień temu przyszedłem z bólem brzucha to pajka w ziołowym wzgórzu jak mnie zobaczyła to kazała stopy pokazywać XD bo myślała że znowu hak w nodze ~rolka
Wrona byłaby ładną zdobyczą w taką porę. W sumie w każdą porę, a w tym momencie to byłaby wręcz ślicznym dodatkiem na stos zwierzyny, dlatego też Iskra bez większego namysłu przybrała pozycję łowiecką. Zajęte własnym polowaniem ptaszysko miało potencjał do bycia łatwą zdobyczą, o ile nie odezwie się pech burej. Skradała się powoli po pagórku, korzystając z naturalnych osłon przed ptasim wzrokiem, licząc na to, że uda jej się dojść wystarczająco blisko by ją pochwycić i dobić w jednym susie.