Co mi, Panie, dasz W tenniepewny czas? Jakiesłowa[ukołyszą] Mojąduszę,mojąprzyszłość xxxxxxxxxxxxxNa tę resztę lat? Kilkastarych szmatxxxxxxxxxxxxx Bym na tyłku siadł I czywarto,czynie warto Mocnąwódęlejęw gardło BY UKOIĆ ŻAL (żal)
Czarny, dlugowłosy solid colourpoint, z chłodnymi, niebieskimi oczami. Wyrosła do standardowego rozmiaru kota, jest bardzo puszysta. Po kocicy widać, że jest zmęczona, ma podkrążone oczy i znużony wyraz pyska
pewna siebie | ambitna | już nie tak szorstka jak kiedyś | neutralna, już nie obsypuje samotników komentarzami i niemiłym wzrokiem | skupia się mocno na rodzinie | oddana nauce terminatorów | lojalna klanowi | nie wierzy w Gwiezdnych, nie uznaje Kodeksu Wojownika
No i pięknie. Otworzyła oczy, zobaczyła martwego zająca. - W końcu. - Mruknęła do siebie cicho, ciesząc się z faktu, że w końcu upolowała coś innego niż ptak i mogła poczuć się jak za czasów nim była zmuszona przesiedzieć w kociarni 6 księżyców. Strasznie jej się dłużyło, ale siedzenie z jej dziećmi było nawet, całkiem ciekawe i zajmujące - pozytywnie.
Zabrała zająca tam, gdzie leżał gawron. Nie było daleko, a chciała mieć w jednym miejscu swoje zdobycze. Po tym jak to zrobiła poszła szukać kolejnych piszczek. Tym razem, skoro zaliczyła zająca, chciała znaleźć bażanta. Miała szczęście do ptaków, teren się zgadzał... to może się znajdzie?
Jedna jaskółka wiosny nie czyni, ale może jeden zając godzi konie z ptakami? Cóż, Klacz miała plan, ale los miał lepszy. Na drodze zamiast opierzonego, tłustego bażanta, dostrzegła szczura. Był całkiem pokaźny ale wciąż był to zaledwie gryzoń.
Podniósł się na tylnych nogach i obserwował okolicę, jednak zwrócony tyłem do zagrożenia, nie dostrzegał przechodzącej w oddali wojowniczki.
Co mi, Panie, dasz W tenniepewny czas? Jakiesłowa[ukołyszą] Mojąduszę,mojąprzyszłość xxxxxxxxxxxxxNa tę resztę lat? Kilkastarych szmatxxxxxxxxxxxxx Bym na tyłku siadł I czywarto,czynie warto Mocnąwódęlejęw gardło BY UKOIĆ ŻAL (żal)
Czarny, dlugowłosy solid colourpoint, z chłodnymi, niebieskimi oczami. Wyrosła do standardowego rozmiaru kota, jest bardzo puszysta. Po kocicy widać, że jest zmęczona, ma podkrążone oczy i znużony wyraz pyska
pewna siebie | ambitna | już nie tak szorstka jak kiedyś | neutralna, już nie obsypuje samotników komentarzami i niemiłym wzrokiem | skupia się mocno na rodzinie | oddana nauce terminatorów | lojalna klanowi | nie wierzy w Gwiezdnych, nie uznaje Kodeksu Wojownika
Jeden szczur mógłby zapełnić brzuch któregoś z jej kociąt. Ale czy chciała im dawać takowego szczura? Nie. Co mogłaby więc zrobić? Złapać go, a potem podłożyć komuś martwego szczura pod legowiskiem, a gdy ten powróci z patrolu, polowania czy szukania ziół, zdziwi się na ten dziwny gest. Niezbyt miły, wymowny... tak, szczur będzie dobry. Chwilowo mogłaby się nim zadowolić. Ułożyła się w pozycji łowieckiej i przerzuciła ciężar ciała na tylne łapy, żeby jej nie poczuł. Skierowała się w jego kierunku. Chciała zrobić porządny sus, wbić się w kark i zabić. Był większy niż jakaś losowa mysz, to może nawet ktoś go zje, o ile trafi na stos.
Najwidoczniej nikt nie uczył Klaczy, że jedzenia się nie marnuje, a każde życie jest święte. Nawet takie drobne, szczurze, mogące zrobić w naturze więcej pożytku niż samolubne życie Wichrowej wojowniczki. Tak czy inaczej, gryzoń nawet nie zarejestrował tego, że nie żyje. Ot, ulotnił się, pozostało samo ciało.
Co mi, Panie, dasz W tenniepewny czas? Jakiesłowa[ukołyszą] Mojąduszę,mojąprzyszłość xxxxxxxxxxxxxNa tę resztę lat? Kilkastarych szmatxxxxxxxxxxxxx Bym na tyłku siadł I czywarto,czynie warto Mocnąwódęlejęw gardło BY UKOIĆ ŻAL (żal)
Czarny, dlugowłosy solid colourpoint, z chłodnymi, niebieskimi oczami. Wyrosła do standardowego rozmiaru kota, jest bardzo puszysta. Po kocicy widać, że jest zmęczona, ma podkrążone oczy i znużony wyraz pyska
pewna siebie | ambitna | już nie tak szorstka jak kiedyś | neutralna, już nie obsypuje samotników komentarzami i niemiłym wzrokiem | skupia się mocno na rodzinie | oddana nauce terminatorów | lojalna klanowi | nie wierzy w Gwiezdnych, nie uznaje Kodeksu Wojownika
Szczurzysko opadło bezsilnie. No i co... dość sporo jedzenia jak na spacer. Cóż, samo wpadalo jej w łapy. Czasem wróciła z jakimś wróblem, czy myszą, ale nigdy z takim zapasem. Cóż, to pokazywało tylko jak dobrym wojownikiem była i ile jedzenia była w stanie zapewnić klanowi, nawet po takiej przerwie. Była idealnym wichrzakiem, idealnym Mistrzem. I oby w końcu jej podopieczni wrócili pod jej skrzydła, to zaraz zrobi klanowi kolejnych wojowników, równie dobrych jak i ona sama. Poszła ze szczurem do miejsca składowania, by go zakopać. Zdecydowanie nie zabierze się do klanu sama z tym wszystkim i będzie musiała zaczekać na jakiś patrol czy koty wracające z polowania, żeby pomogły jej zanieść zdobycze do obozu. Co oznaczało, że mogła polować dalej, bo w sumie czemu nie? Jak jej ktoś pomoże, to będzie mogła przynieść jeszcze więcej. W ten sposób pokaże swym kociętom jak doświadczona jest. Tak więc jeszcze coś przydałoby się złapać, a zatem ruszyła znów na poszukiwania... i gdyby jednak był to bażant, to byłoby cudownie.
Jej Idealność nie musiała długo szukać! Oto na boczku, przy bylicach, rezydowała równie idealna badylarka. Brązowiutka o lekko złocistym zabarwieniu, niezwykle okrągła i nieco bardziej puchata, zważywszy na coraz to zimniejszą porę. Przypominała jedno z dzieci Klaczy, choć o wiele wiele mniejsze. Na ten moment nie przejmowała się niczym i dokonywała pielęgnacji uszy, raz po raz liżąc łapki i pocierając nimi o głowę. Czy jednak kotka będzie tak okrutna, by pozbawić życia pobratymca swojego syna? Okrąglaczki trzymają się razem!
Co mi, Panie, dasz W tenniepewny czas? Jakiesłowa[ukołyszą] Mojąduszę,mojąprzyszłość xxxxxxxxxxxxxNa tę resztę lat? Kilkastarych szmatxxxxxxxxxxxxx Bym na tyłku siadł I czywarto,czynie warto Mocnąwódęlejęw gardło BY UKOIĆ ŻAL (żal)
Czarny, dlugowłosy solid colourpoint, z chłodnymi, niebieskimi oczami. Wyrosła do standardowego rozmiaru kota, jest bardzo puszysta. Po kocicy widać, że jest zmęczona, ma podkrążone oczy i znużony wyraz pyska
pewna siebie | ambitna | już nie tak szorstka jak kiedyś | neutralna, już nie obsypuje samotników komentarzami i niemiłym wzrokiem | skupia się mocno na rodzinie | oddana nauce terminatorów | lojalna klanowi | nie wierzy w Gwiezdnych, nie uznaje Kodeksu Wojownika
Cringe - powiedziałaby, gdyby znała to słowo. Badylarka? Takie małe chucherko? Niby grubaśne, niby okrąglutkie, ale malutkie. No... lepsze niż nic, choć miała tyle dorodnych okazów, że przy nich taka badylarka prezentowałaby się żałośnie. Ale! Któreś z jej kociąt mogłoby chcieć zjeść takie małe stworzonko i to do końca, nie napychając się nazbyt. Idealne na posiłek, dla małego kota. Mimowolnie wymyślała komu przekaże badylarkę, gdy tylko ją złapie, a w międzyczasie kierowała się do niej z ciężarem ciała przerzuconym na tylne łapy i w pozycji łowieckiej. Takie małe stworzenie to choćby chciała, to mogłaby nie trafić pazurem w gardło. Pozostała więc przy działającej technice wgryzania się w kark.
Możliwe, że Klacz nie doceniała możliwości pokarmowych swoich kociąt. Były w takim wieku, że mogłyby wciągnąć pół stosu i byłoby im mało, ciężko zaspokoić organizm, który ciągle rośnie. Czego jednak można oczekiwać od wiecznie nieobecnej matki? Cóż, przynajmniej wojowniczka była z niej porządna, a badylarka trafia listy upolowanych piszczek.
Co mi, Panie, dasz W tenniepewny czas? Jakiesłowa[ukołyszą] Mojąduszę,mojąprzyszłość xxxxxxxxxxxxxNa tę resztę lat? Kilkastarych szmatxxxxxxxxxxxxx Bym na tyłku siadł I czywarto,czynie warto Mocnąwódęlejęw gardło BY UKOIĆ ŻAL (żal)
Czarny, dlugowłosy solid colourpoint, z chłodnymi, niebieskimi oczami. Wyrosła do standardowego rozmiaru kota, jest bardzo puszysta. Po kocicy widać, że jest zmęczona, ma podkrążone oczy i znużony wyraz pyska
pewna siebie | ambitna | już nie tak szorstka jak kiedyś | neutralna, już nie obsypuje samotników komentarzami i niemiłym wzrokiem | skupia się mocno na rodzinie | oddana nauce terminatorów | lojalna klanowi | nie wierzy w Gwiezdnych, nie uznaje Kodeksu Wojownika
Pomijając wszelkie nie pasujące do faktycznego stanu rzeczy opinie innych, Klacz zdecydowała, że badylarkę da Bójce. Powinien jeść trochę mniej.
Upolowaną zwierzynę tym razem zakopała w innym miejscu, żeby zbyt wiele zapachów nie próbowało przebić się przez ziemię w jednym miejscu.
Potem wylizała sobie futro, bo to było zmierzwione i jej się nie podobało. Następnie ruszyła za czymś jeszcze - nadal chciała złapać konkretnie bażanta i liczyła na to, że ten chodzi gdzieś tutaj po tych terenach. Ustawiła sobie cel w głowie i chciała go wykonać.
Bażant to to nie był, ale przynajmniej sam leciał do Klaczy! Był szybki, mignął jedynie w kąciku oka wojowniczki brązowy kolor jego sierści, a szczęki kłapnęły wściekle tuż przy jej uchu. Złapały jednak zaledwie powietrze, a pies w ruchu skoczył od razu na drugą stronę, odwracając się niedbale, pyskiem zwrócony do kotki. Musiał się komuś zerwać ze smyczy, lub był to kolejny przykład odwoływalnych psów, które traciły rozum, wyczuwając w lesie inne zwierzęta. Na szyi miał cienką obrożę, w oczach szalał pierwotny ogień, który dostał się do żył, a jego ciało buzowało, żeby tylko rozszarpać na miejscu pointkę i zostawić jej ciało na pastwę robactwa. Gdyby tak mu się przyjrzeć, przez chudą posturę, stojące uszy i zbrązowiałą sierść, przypominał bardziej sarnę niż psa. Ale czy sarny miały kły?
Co mi, Panie, dasz W tenniepewny czas? Jakiesłowa[ukołyszą] Mojąduszę,mojąprzyszłość xxxxxxxxxxxxxNa tę resztę lat? Kilkastarych szmatxxxxxxxxxxxxx Bym na tyłku siadł I czywarto,czynie warto Mocnąwódęlejęw gardło BY UKOIĆ ŻAL (żal)
Czarny, dlugowłosy solid colourpoint, z chłodnymi, niebieskimi oczami. Wyrosła do standardowego rozmiaru kota, jest bardzo puszysta. Po kocicy widać, że jest zmęczona, ma podkrążone oczy i znużony wyraz pyska
pewna siebie | ambitna | już nie tak szorstka jak kiedyś | neutralna, już nie obsypuje samotników komentarzami i niemiłym wzrokiem | skupia się mocno na rodzinie | oddana nauce terminatorów | lojalna klanowi | nie wierzy w Gwiezdnych, nie uznaje Kodeksu Wojownika
Szła sobie spokojnie i kompletnie nie spodziewała się drapieznika na terenie. Tereny powinny być patrolowane i względnie bezpieczne, więc albo trafila na moment, w którym ten przedarł się pomiędzy obchodem albo ktoś zaniedbał zabezpieczenie klanu. W każdym razie teraz miała pecha i się bała. I to że się bała było normalne. Tylko idiota nie balony się większego od siebie drapieznika. Syknęła na niego, ale nie za bardzo czuła, żeby miała szanse w ucieczce. Musiała, chcąc nie chcąc, walczyć... i oby tylko tego nie pożałowała, bo nie była w tym najlepsza.
Niemniej nie czekała, gdy tylko mogła, czyli wtedy gdy ten już był odwrócony w jej stronę, kotka podbiła ziemię w górę. Nje ryzykowała żeby zostawić ten manewr na potem czy coś. Chciała nią trafić oczywiście w jego oczy, ale dodatkowo chciała się mimo to upewnić, że ten będzie miał choć trochę mniejsze szanse w walce z nią... W tym celu zbliżyła się do niego po rzuceniu piachem, by przeorac pazurami jego oczy. Niech te cierpią ile się da. Może jak nie ziemia, a może i nawet ziemia mimo wszystko, to jeszcze do tego akurat je straci i będzie łatwiej...? Naturo dopomóż. Kotka miała do kogo wracać. Prawdę mówiąc miała wiele kotów, do których musiała wrócić.
Klacz → atak krytyczny → 9HP
Klacz → oślepienie → udane → 2 tury
Marlboro → atak krytyczny → 11HP
Pies był zły i, cóż, miał bardzo ostre kły, o czym Klacz mogła się łatwo przekonać. Marlboro był również szybki, tak więc łatwo dobiegł do kotki, łapiąc za ucho i pozostawiając piekące, pionowe rozcięcie u góry. Klacz nie pozostawała jednak dłużna i rzuciła ziemią prosto w psa, który momentalnie zaczął prychać i szczerzyć kły z powodu pieczenia. Widać było, kto tu nie ćwiczył sparingów. Następnie atak ze strony wojowniczki z powodzeniem przejechał po psim oku. Nie zadała może tak silnych obrażeń, jak by chciała, ale psisko zapiszczało od bólu, łapami jeżdżąc po długim pysku, zaraz smarując je krwią z rozciętej powieki i brwi.
Klacz lvl: 4 | S: 12 | Zr: 13 | Sz: 7 | Zm: 7 | HP: 75 - 11 = 64/75 | W: 46 - 3 - 2 = 41/55
▸rana 1 stopnia: podłużne rozcięcie do czubka lewego ucha
krwawi: po -2hp do końca trwania walki
Marlboro S: 17 | Zr: 10 | Sz: 10 | Zm: 7 | HP: 95 - 9 = 86/95 | W: 48 - 3 = 45/50
▸oślepienie: 2 tury
▸rana 1 stopnia: długie rany po pazurach, przechodzące przez prawe oko
krwawi: po -2hp do końca trwania walki
Co mi, Panie, dasz W tenniepewny czas? Jakiesłowa[ukołyszą] Mojąduszę,mojąprzyszłość xxxxxxxxxxxxxNa tę resztę lat? Kilkastarych szmatxxxxxxxxxxxxx Bym na tyłku siadł I czywarto,czynie warto Mocnąwódęlejęw gardło BY UKOIĆ ŻAL (żal)
Czarny, dlugowłosy solid colourpoint, z chłodnymi, niebieskimi oczami. Wyrosła do standardowego rozmiaru kota, jest bardzo puszysta. Po kocicy widać, że jest zmęczona, ma podkrążone oczy i znużony wyraz pyska
pewna siebie | ambitna | już nie tak szorstka jak kiedyś | neutralna, już nie obsypuje samotników komentarzami i niemiłym wzrokiem | skupia się mocno na rodzinie | oddana nauce terminatorów | lojalna klanowi | nie wierzy w Gwiezdnych, nie uznaje Kodeksu Wojownika
Poczuła pieczenie w uchu. Ból! Bolało! Nie na to się pisała wychodząc tego dnia na polowanie, zdecydowanie nie. Ale już tu była, musiała walczyć i liczyć, że ten dziwny szczurzy, acz długi pysk na wysokich, atletycznych łapach padnie i to ona będzie zwyciężona, a nie on. Jednak wiedziała, że ta walka może zostawić na niej uszczerbki nie do odratowania. Kiedyś to musiało się stać... życie wojownika na tym polega. Będzie mogła pokazać innym, że nie jest tylko leżącym na górce w słońcu Wędrującymi Światłami, nie bierze przykładu z byłego, pewnie już martwego Mistrza.
Widziała jednak, że tak jak i on trafił w jej ucho, które krwawiło i widziała spadające momentami krople krwi, tak i ona go trafiła. I atakiem i ziemią... tylko co teraz? Pies machał przeraźliwie łapami i nie miała dostępu do jego gardła z tego powodu. Musiała celować gdzie indziej. Nogi nie wydawały się najlepszym miejscem, a oczy jak i gardło były osłaniane przez uderzające łapy. Chciała więc skoczyć w stronę jego lewego boku, który był bliżej i przeorać pazurami. Może potem będzie miała lepszy dostęp do tamtych miejsc.
Marlboro -> atak słaby -> 3HP
Klacz -> atak krytyczny -> 5HP
Zadrapane, pełne ziemi oczy mimowolnie się zacisnęły. Mimo pełnej chęci, by wgryźć się w kremowe gardło wojowniczki, bolące oczy nie pozwalały mu się na tym skupić, a bez wzroku łatwiej byłoby trafić w powietrze samym pyskiem. Łapa zdawała się mieć w tym momencie nieco lepszy zasięg, szczególnie, że i tak już miał ją w powietrzu. Nie tracąc czasu na dalsze wygrzebywanie ziemi, zamachnął się, by uderzyć w nos Klaczy, z tym że kotka, będąc już w ruchu, uniknęła większości obrażeń, które mógłby jej zadać. Psia łapa przesunęła się gładko po policzku kotki, zahaczając ją tylko lekko pazurem.
Kraśna Klacz za to piękne wyskoczyła na bok i gdyby nie psi ruch, mogłaby ładnie przeorać mu żebra. Zamiast tego jednak, pazurami trafiła w bark, przejeżdżając płytko po skórze przeciwnika.
Klacz lvl: 4 | S: 12 | Zr: 13 | Sz: 7 | Zm: 7 | HP: 64 - 3 - 2 = 59/75 | W: 41 - 2 = 39/55
▸rana 1 stopnia: podłużne rozcięcie do czubka lewego ucha
krwawi: po -2hp do końca trwania walki
▸rana 0 stopnia: wyrwana drobna kępka sierści z policzka
Marlboro S: 17 | Zr: 10 | Sz: 10 | Zm: 7 | HP: 86 - 5 - 2 = 79/95 | W: 45 - 1 = 44/50
▸oślepienie: 1/2 tury
▸rana 1 stopnia: długie rany po pazurach, przechodzące przez prawe oko
krwawi: po -2hp do końca trwania walki
▸rana 0 stopnia: powierzchowne zadrapanie na lewym barku
Co mi, Panie, dasz W tenniepewny czas? Jakiesłowa[ukołyszą] Mojąduszę,mojąprzyszłość xxxxxxxxxxxxxNa tę resztę lat? Kilkastarych szmatxxxxxxxxxxxxx Bym na tyłku siadł I czywarto,czynie warto Mocnąwódęlejęw gardło BY UKOIĆ ŻAL (żal)