Modliszkę można by opisać bardzo krótko: po prostu ładna. Ale dla wszystkich tych, którzy chcieliby dowiedzieć się czegoś więcej, jest ona zgrabną, choć nie maleńką i nie wychudzoną kotką, plasującą się gdzieś w okolicach średniego wzrostu. Porusza się wdzięcznym krokiem, z lekko uniesionym kolorowym ogonem i zawsze szeroko otwartymi zielonymi ślepiami. Jej krótkie futro jest kolorystycznie idealną mieszanką tego rodziców. Brzuch, przednie łapy i część mordki pokrywa śnieżna biel, resztę ciała natomiast czarne i rude łaty, w tym po jednej na każde oko: ruda na prawym i czarna na lewym. Jedna niesforna plamka usadowiła się również zaraz przy jej różowym nosku.
Kotka, przez swoją chorobę nigdy nie miała szansy wyzbyć się swojej dziecięcej nieśmiałości i niepewności co do otaczającego ją świata. Wszystko co nieznane budzi w niej mniejszą lub większą dozę nieufności, lub nawet strachu który jednak powoli stara się przełamywać. Wyjątkiem jest otaczająca ją natura, której z pewnością jest największą fascynatką w klanie. Potrafi godzinami przyglądać się kroplom deszczu, robakom między źdźbłami trawy, czy też ptaszkom w gnieździe, na które wszak powinna polowa. Potrafi nawet w trakcie spotkania z innym kotem odpłynąć do swojego własnego świadka przemyśleń i fantazji. To może w jakiś sposób pozwala jej wynagrodzić brak możliwości konwersacji z innymi kotami, gdyż Modliszka w skutek traumy stała się niemową.
Mistrz: Trzepoczące Skrzydło Płeć: kocur Matka: Modliszkowy Zagajnik Ojciec: Świergot Partner: Na **** mu to?
Proporcjonalnie bardzo mały w porównaniu do reszty kociąt o złotym krótkim futrze z tygrysimi pręgami i rozjaśnianym futrem na pysku. Oczy szaro niebieskie które zabarwią się na zielono. Drobne grube łapy z czarnymi opuszkami. Futro w uszach średniej długości białe od środka. Nos ma brązowo różowy. Wibrysy są średniej długości oraz są białe. Ogon średniej długości z lekko dłuższym futrem
Jest cichy oraz nie przepada za rodzeństwem. Na ogół lubi się przyglądać kotom lecz nie nawiązuje z większością relacji. Ma optymistyczne nastawienie do życia, na co dzień jest pełen energii oraz szybko się uczy. Lubi wszystko robić sam. Nie przepada za ryzykowaniem mimo, że chętnie podejmuje wyzwania. Jest ostrożny i ciężko go rozproszyć czy oderwać od wykonywanej przez niego czynności.
Poprzedni stan rzeczy zaczął się zmieniać od około 3 księżyców. Ziarenko zaczynał coraz częściej okazywać brak emocji i zaczęło dać się u niego wykryć zdolności psychopatyczne, mówi dużo o umieraniu coraz różniej traktuje koty z klanu i okazuje obojętność w kwestii swojej śmierci, której się nie boi. Zaczął czerpać przyjemność z krzywdy innych. Co do jednego jestem pewien, klanowiczów nie tknie chyba, że naprawdę go zdenerwują. Zaczął dostrzegać, iż życie nie trwa wiecznie i się kończy.
Zmierzch [KRz]
biorę kociaka
:swietlik:
a kiedy wreszcie przyjdzie po mnie zegarmistrz Ś W I A T Ł Apurpurowy
by mi zabełtać błękit w głowie to będę jasny i gotowy.
spłyną przeze mniednina przestrzał
Zgasną pożogi i powietrza...
Na wszystko jeszcze raz popatrzę - I pójdę, nie wiem gdzie. Na zawsze.
Mistrz: miód malina [Malinowe Chaszcze] Płeć: kocur Matka: Cichy Strumyk [NPC] Ojciec: Wężowy Język [NPC] Partner: Nowa rodzina?
Biało-niebieski kocurek, z długim gęstym futrem. Szarawy odcień pręgowany jest klasycznie i pokrywa połowę pyszczka, grzbiet oraz cały długi i puszysty ogon. Podbrzusze, klatka piersiowa, łapki oraz drugą połowę pyska pokrywa biel. Jego jasnoróżowy nosek odznacza się na tle jasnego koloru pyska, a oczy mienią się barwą słonecznika. Jest wielki. Wysoki, a do tego puszysty. Naprawdę.[...-> KP]
Poważny, empatyczny, ciepły, uważny, lojalny, cierpliwy, rodzina oraz wiedza są dla niego najważniejsze. [...->KP]
Jeżyna jest kocicą drobną i niską, można rzec, że jej wzrost wynosi poniżej przeciętnej. Jej futro jest krótkie i rudo czarne, ale wyróżniające się trochę od innych futer, bowiem najwięcej tam jest czarnego koloru a grzbiet, ogon oraz łapy są nakrapiane trochę rudym. Oczy córki Cichego Strumyka są bladozielone a przez jej lewe oko rozciąga się charakterystyczna jasnoruda plamka wyglądająca trochę jak sztuczna blizna. Powyżej oczu znajduje się para małych spiczastych uszek.
Nadal tak samo leniwa jak kiedyś ale za to już mniej obojętna i bardziej niezależna. Nauczyła się też okazywać uczucia - uśmiechać i krzyknąć kiedy potrzeba oraz nabrała trochę wdzięku, gracji. Jednymi słowy zależy jej by dobrze wyglądać. Nie użala się nad sobą tylko dzielnie prze naprzód pokonując pokojowo lub też nie przeszkody stające jej na drodze, nie ogląda się za siebie, nie rozmyśla nad smutnymi rzeczami z przeszłości i nie płacze nad rozlanym mlekiem. Stało się - trudno. Życie poza klanem na pewno ją wzmocniło i wie, że jeśli będzie musiała zrobić coś wymagającego to da sobie radę. Nauczyła się, że warto otaczać troską i opieką bliskich i czasami warto dać coś innym od siebie, chociaż z tym aż tak nie przesadzajmy. Czasami nadal bywa sarkastyczna ale bardziej w żartach, chyba, że ktoś rzeczywiście jej podpadnie.
Mistrz: Popielny Żar Płeć: kotka Matka: Modliszkowy Zagajnik (NPC) Ojciec: Świergot (NPC) Partner: partnerka też może być
Bez dość mocno wyrosła od czasów kocięcych, ale wciąż pozostaje kotką o średnim wzroście. Ubyło jej nieco kocięcego tłuszczyku, dzięki czemu stała się posiadaczką zgrabnej, szczupłej sylwetki. Krótka i niegdyś puchata sierść jest teraz gęsta, gładka oraz lśniąca, a jej kolor niezmiennie pozostaje błękitnoszary. Dodatkowo pokrywają ją ciemniejsze, tygrysie pręgi. Piękne, duże oczy odziedziczone po matce przybrały ostateczny, intensywnie zielony kolor. Lekko zaokrągloną głowę i zdobiące ją długie, białe wibrysy przejęła zaś po ojcu.Jej nos ma kolor ciemnoszary, tak samo jak poduszeczki jej smukłych łap.
Kotka porusza się z wrodzoną gracją, stąpa nadzwyczaj delikatnie i cicho, a swój długi ogon trzyma podniesiony wysoko. Na jej pyszczku często można zobaczyć szczery uśmiech, a od czasu do czasu - również zamyślenie lub zaintrygowanie.
Przez ostatnie księżyce zrobiła się odrobinę spokojniejsza, jednak wciąż jest pełna energii i chęci do działania. Zabawy z rodzeństwem i rówieśnikami już jej nie w głowie, ale nadal uwielbia uczyć się nowych rzeczy oraz odkrywać kolejne ciekawe miejsca. Stara się trzymać na wodzy swoją wścibskość, chociaż pozostało w niej jeszcze coś z tej typowej dla kociąt ciekawości. To typowa ekstrawertyczka - uwielbia poznawać nowe koty, zarówno z Klanu Cienia, jak i z poza oraz rozmawiać z nimi. Jest kontaktowa i śmiała - potrafi dogadać się z każdym, bez względu na wiek czy rangę. Ma optymistyczne nastawienie do życia, dlatego też często się uśmiecha oraz cieszy nawet najmniejszymi rzeczami. Charakteryzuje ją skromność, nie przepada również za byciem w centrum uwagi.
Zazwyczaj nastawiona jest do wszystkich przyjacielsko, ale jeżeli ktoś zajdzie jej za skórę - potrafi pokazać pazurki i rzucić niemiłą uwagą. Bywa zbyt nachalna, posiada także tendencję do wciskania nosa w nie swoje sprawy. Czasem mówi zbyt dużo, czym umie łatwo zirytować innych. Z pewnością nie należy do kotów głupich, ale zdarza jej się palnąć coś niezbyt przemyślanego. Mimo swojego towarzyskiego usposobienia woli od czasu do czasu pobyć sama ze swoimi myślami.
Czarno-biały kwiat, który już od jakiegoś czasu rozkwitał i rósł na coraz to większą i większą. Białe plamy zasłaniające czarne futro układają się nieregularnie, granice między bielą a czernią, wędrowały krętą drogą, tworząc zawijasy i ciekawą kompozycję. Największa z owych plam, zaczyna się tuż na prawej stronie pyszczka, ciągnie się przez dolną szczękę, omijając mały element na brodzie z tego oto powodu na brodzie koteczki znajduje się czarne futerko. Biała nieregularna plama ciągnie się przez brzuch aż do wewnętrznej strony ud, ostatecznie jednak wchodzi na zewnętrzną stronę lewego uda, a tam spływa już w dół tworząc swego rodzaju krzywą skarpetkę. Białe skarpetki zostały nałożone również i na pozostałe łapy, na każdej jednak różnej długości. Na pyszczku osadzone żółte oczy. Na jej karku widnieje duża blizna, pamiątka po walce z rzeczną terminatorką. Brak 3/4 małżowiny lewego ucha. Na szyi obroża z pudroworóżową apaszką.
Ze wszystkich sił stara się zaistnieć w oczach wymagającego ojca, nie chce zawieść jego zaufania, ani sprawić, że będzie się jej wstydził. Po długim czasie spędzonym z ojcem zaczęła od siebie sporo wymagać i oczekuje tego również od rodzeństwa. Kwiatuszek nie ma czasu na głupie zabawy - ona jest poważnym kotem - a jeśli już zaplątała się w jakąś zabawę, starała się wyciągnąć z niej coś pożytecznego, coś co przyniesie jej potrzebną wiedzę i umiejętności. Jak na tak młody wiek jest bardzo ambitna i pewna swoich racji, a jej ogromna pewność siebie tylko to pogłębia.
Błękitnookie kocie rachitycznej budowy o długich łapach. Przykryte złotym płaszczem o gęstych, czarnych zawijasach na bokach i gęstym włosiu. Pysk szlachetny, choć dalej kocięcy - czoło ozdobione literą "M" przecina bura pręga, której kolor znajduje się również pod oczami. Chód niepewny a grzbiet zgarbiony, puszysty ogon niedbale włóczy po ziemi.
Nie jest wyśnionym synem. Choć Matka będzie go kochać po wieczność, on sam nie jest w stanie jej spojrzeć w oczy. Nie za coś, co uczynił, nie za coś co uczyni - ale za wszystkie działania, których nie zrobi. Bo jest za słaby, zbyt wrażliwy czy okaże się tchórzem. Stara się odwzajemniać każde dobro jakie do niego przychodzi, szczerząc się na dobrą nowinę, starając przybrać współczująca minę gdy ktoś się żali, czy licząc ile sekund powinien milczeć, gdy przychodzi na to pora. Nie potrafi się odnaleźć w świecie kociąt, a jedyną rzeczą jaką jest w stanie tu znaleźć to troska.
Czarno-biały kwiat, który już od jakiegoś czasu rozkwitał i rósł na coraz to większą i większą. Białe plamy zasłaniające czarne futro układają się nieregularnie, granice między bielą a czernią, wędrowały krętą drogą, tworząc zawijasy i ciekawą kompozycję. Największa z owych plam, zaczyna się tuż na prawej stronie pyszczka, ciągnie się przez dolną szczękę, omijając mały element na brodzie z tego oto powodu na brodzie koteczki znajduje się czarne futerko. Biała nieregularna plama ciągnie się przez brzuch aż do wewnętrznej strony ud, ostatecznie jednak wchodzi na zewnętrzną stronę lewego uda, a tam spływa już w dół tworząc swego rodzaju krzywą skarpetkę. Białe skarpetki zostały nałożone również i na pozostałe łapy, na każdej jednak różnej długości. Na pyszczku osadzone żółte oczy. Na jej karku widnieje duża blizna, pamiątka po walce z rzeczną terminatorką. Brak 3/4 małżowiny lewego ucha. Na szyi obroża z pudroworóżową apaszką.
Ze wszystkich sił stara się zaistnieć w oczach wymagającego ojca, nie chce zawieść jego zaufania, ani sprawić, że będzie się jej wstydził. Po długim czasie spędzonym z ojcem zaczęła od siebie sporo wymagać i oczekuje tego również od rodzeństwa. Kwiatuszek nie ma czasu na głupie zabawy - ona jest poważnym kotem - a jeśli już zaplątała się w jakąś zabawę, starała się wyciągnąć z niej coś pożytecznego, coś co przyniesie jej potrzebną wiedzę i umiejętności. Jak na tak młody wiek jest bardzo ambitna i pewna swoich racji, a jej ogromna pewność siebie tylko to pogłębia.
Bardzo szczupła, wręcz wychudzona kotka. Jej niegdyś pulchną mordkę zdobią ładne, bladozielone oczy, podobne do tych Świergota. Nad nimi znajduje się pręga, ułożona w kształt litery "M". Kotka zdecydowanie ma wrodzony wdzięk - zapewne dzięki Modliszkowemu Zagajnikowi - z którą mogłaby konkurować o tytuł miss.
Jej sierść jest krótka, jednak puchata. Jest ona niebiesko-szynszylowa z przebłyskami złota - głównie pod oczami, na brzuchu i łapach.
Zmieniła się... I to bardzo. Nie tylko z wyglądu - chociaż z niego nie zmieniła się tak drastycznie - ale również z charakteru. Nie jest już tą samą, radosną koteczką, co wcześniej. Przez regularne znęcanie się przez niedoszłego „partnera” stała się kocicą, która jest bardzo zaniepokojona. Ptaszek zaczęła czuć obrzydzenie do samej siebie. Czuje obrzydzenie samą swoją istotą. Czasem zdarzają jej się niekontrolowane wybuchy gniewu, które na osiedlu kończyły się zazwyczaj rozszarpaniem przez nią starej kanapki albo wywaleniem śmietnika. Potem potrafi przejść w niekontrolowany płacz. Czuje się jak nic niewart śmieć. Przestała w siebie wierzyć... Zrodziła się w niej też obsesja na punkcie kocurów, gdyż boi się ich tak bardzo, że jest w stanie niezbyt kontrolowanie go uderzyć, jeśli się zbliży...
Mistrz: ostatecznie nie był potrzebny. Płeć: Kocur Matka: Czajkowy Lot Ojciec: Wilgotny Nos
Kocur o atletycznej budowie, półdługim biało-niebieskim futrze i pomarańczowych oczach.
Niebo odnalazł nie tylko satysfakcję, ale także dużo lepiej poznał samego siebie w swojej wędrówce w nieznane. Prawdę mówiąc nie zmienił się szczególnie mocno, może jest tylko trochę bardziej pewny siebie, ma dużo jaśniej sprecyzowane poglądy na wiele tematów, ale zasadniczo pozostał Niebem, którego zna jego rodzina. Częściej śmieje się bez skrępowania, mówi głośniej, odważniej. Można zwyczajnie odnieść wrażenie, że Niebo kocha życie i czerpie z niego tyle, ile się da, ciesząc się każdym oddechem i każdym uderzeniem serca.
Nie zmieniło się jednak to, że jest wrażliwy na krzywdę innych, odczuwa wielką potrzebę ochrony słabszych i mniejszych i niesienia pomocy. Wciąż rażą go niesprawiedliwość i okrucieństwo, wobec których ma odwagę się sprzeciwiać.
Mimo wszystko ma w sobie dużo spokoju i cierpliwości, rzadko ulega emocjom, unosi się, czy krzyczy, znajdując o wiele więcej satysfakcji ze spokojnej rozmowy i rozwiązywania konfliktów poprzez dyplomację.
Dzwonek, Szuwar, Sianko (nieaktywni)
Szuwar ma wnuczęta, Świergot ojcem
i.n a w e t.kiedybędę .s a m nie zmienię się,to.n i e.mój świat przede.m n ą.droga którą.z n a m którą.j a.w y b r a ł e m.sam
Mistrz: było ich dużo, ale i choose lawendzia Płeć: Kocur Matka: Burzowy Pomruk Ojciec: Drżący Głos Partner: uciekł
Kocura napewno nie można nazwać drobnym - jego gęste, długie futerko sprawia, że wrażenie dużego, masywnego (w pozytywnym znaczeniu) kota jeszcze bardziej się powiększa. Gołąb jest zwierzem dużym - mimo wieku, dosyć łatwo pomylić go z pierwszym lepszym młodym wojownikiem. Samcowi jak najbardziej się to podoba, choć czasem jest to mylne, gdy jakiś starszyzna stwierdzi, że jako terminator (którym nie jest) powinien wyciągnąć im kleszcze, może stać się to całkiem kłopotliwe. Teoretycznie futerko Gołębia jest niebieskie, jednak gdy słońce będzie na nie padało pod odpowiednim kontem, wygląda niczym szylkret. Kiedyś błękitne, teraz już żółtawe oczka posiadają charakterystyczny błysk, za którym kocurek kryje swoje emocje. Możnaby powiedzieć, że posiada dwie wersje siebie - niebieski, wiecznie obrażony kociak oraz młody wojownik, wiecznie uśmiechnięty szylkret.
Pierwszy związek młodzika i sytuacja z Brzask zmieniła w życiu gołąbka więcej, niż można by sobie wyobrażać. Wojownik zdawał się nabywać początkującą paranoję, przez co chciał ograniczać kontakt z innymi kotami do minimum, zmieniając przez to cały swój światopogląd na "wszyscy coś do mnie mają i chcą mnie zabić w nocy". Jednak jego troskliwość dalej daje o sobie znaki - bo przecież jest w stanie zrobić wszystko dla tych, których coś dla niego znaczą. Przedłużenie treningu także wpłynęło na niego źle, a umysł ubzdurał sobie, że to tylko i wyłącznie przez chęć zemsty ze strony Chłodnego Oddechu i Wilczego Pomruku. Nie wymyślił jeszcze za co, ale wymyślił po co. Mimo różnicy wieku, dalej jest mocno nieufny i spokojny, a jego wybuchy agresji są niekontrolowane, jednakże pojawiają się dosyć rzadko. Bez problemu można powiedzieć o nim, że jest niezrównoważony.
Szyszka (KC)
Z tego co widzę, Dróżce właśnie minął termin na kp - mam zgodę, więc jeżeli się nie pomyliłam - zgłaszam się uwu
You'llbeback,soon you'llsee, You'llrememberyou belong to me You'llbe back,timewilltell You'llrememberthat Iserved you well
Oceansrise,empiresfall Wehave seen eachother through it all And whenpush, comestoshove Iwillkillyourfriendsandfamily
Wysoka (jedna z najwyższych w Cieniu, jak nie w całym lesie), dobrze zbudowana, długowłosa ruda pointka o głębokich, niebieskich oczach. | KP
Co kryje się pod powłoką powagi i lodowatym spojrzeniem? Równie zimny i twardy charakter, można by rzec, choć wcale nie do końca. Płomykówka nie jest dobrym towarzystwem, jeśli szuka się kogoś do dobrej zabawy i pogaduszek. Chociaż potrafi mówić całkiem dużo i tłumaczyć całkiem dobrze, kiedy jest taka potrzeba, na ogół woli się za wiele nie odzywać. Ogranicza się do zwięzłych komunikatów i prostych przekazów, a przy rozmowach zwykle ma jakiś konkretny cel. Jaki? Najczęściej dowiedzenie się czegoś. Uwielbia badać i testować koty, zbierając informacje i tworząc sobie w głowie ich obraz. Nigdy nie wiadomo w końcu, kiedy i jaka wiedza mogłaby jej się przydać. Zadanie to ułatwia z pewnością fakt, że Płomykówkowy Lot jest kocicą inteligentną, która szybko się uczy i z łatwością zapamiętuje rzeczy. O sobie stara się mówić jak najmniej, często w niejasny sposób, pozostawiając wiadomości do odczytania między wersami. Nie czuje się komfortowo z rozmawianiem o sobie otwarcie. Uważa, żeby nie okazać niczego, co można by naznaczyć jako jej słabość i wykorzystać. Bardzo dba o swoją opinię, stąd też zwraca uwagę na każdy detal. Szczególnie ukrywa swoje uczucia. Traktuje je jak największą słabość, więc zazwyczaj nie da się wyczuć ich w jej głosie czy zobaczyć na jej pysku, chyba że celowo daje innym coś odczytać. | KP
<table><td><br>if everynightI goto sleepknowing<br>that.I.gave.everything.that.I<br><br>.............「HADTOGIVE」<br><br>≡then it's allI could'veasked for≡<br>I've.been.standing.u p.beside <br>e v e r y t h i n gI'veeversaid, but<br><br>OH,IT'SSATURDAYNIGHT,YEAH </td>
<td><img src='https://i.imgur.com/GtMW6L7.png' height='169px'><br></td></table>