Logo Artemidy
Trening Żbikowej Łapy
#1
Żbikowa Łapa musiała poczekać jeszcze parę dni od swojej ceremonii, nim jej mentor został oficjalnie „wypisany” z lecznicy. Czuł się w zasadzie dobrze, pozostała mu jedynie lekka chrypa, która pojawiała się w szczególności rano, ale reszta objawów – ogólne osłabienie, wyższa temperatura, niż zwykle, czy biała wydzielina z nosa i katar – już przeszła, więc nie było o co się martwić. Miał nadzieję, że kotka przez ten czas nie umarła z nudy ani nie zrobiła czegoś głupiego, ale… zapewne się dowie, gdy już ją odnajdzie. Tego dnia wcześnie rano zawitał w Ciepłych Skałkach.
– Żbikowa Łapo? – odezwał się w głąb legowiska terminatorów, mając nadzieję, że pośród wybudzających się ze snu terminatorów znajdzie córkę Lnianego Futerka. Jak nie… cóż, mógł liczyć na to, że będzie tam któreś z jej rodzeństwa. Ewentualnie mógł zawsze spytać jej matkę, gdzie mógłby ją znaleźć, ale na razie wypatrywał jej w Ciepłych Skałkach.
LVL 8 400 / 500
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
21
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#2
A Żbik tym czasem leżała w swojej norce, bo przecież tu było tak miło i spokojnie... Nie spodziewała się, że jej mentor chciał zabrać ją na trening, w końcu kilka dni temu po ceremonii powiedział, że obecnie przesiaduje w lecznicy. Po dłuższej chwili jednak wyszła ze Żbikowego Wgłębienia. Była głodna, więc też pokierowała się do stosu ze zwierzyną i zabrała sobie niewielką mysz. Ah, i pomyśleć, że już niedługo sama sobie będzie takie polować, a stos zrobi się taki... Niepotrzebny! Usiadła sobie wygodnie, po czym rozglądnęła się po obozie. Zaraz po tym zaczęła jeść.
LVL 1 60 / 100
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
4
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#3
Nie znalazł swojej terminatorki w legowisku terminatorów, na co nachmurzył się lekko. Miał już spytać któregoś z będących tam jeszcze kotów, gdzie mógłby znaleźć Żbikową Łapę, ale odwrócił się i zdał sobie sprawę, że wcale nie musi nikogo pytać – jego terminatorka znajdowała się w dalszej części obozu, w pobliżu stosu zwierzyny, jedząc śniadanie. Na to żołądek kocura zaprotestował głośno, bowiem sam jeszcze nic nie zjadł… zupełnie o tym zapomniał, szczerze mówiąc. Wyglądało na to, że czarna kocica dopiero co zaczęła jeść, więc sam powinien mieć chwilę, by wrzucić coś drobnego na ząb, a potem mogli wyjść z obozu, bo to właśnie zaplanował – częściowo z konieczności, częściowo w ramach zadośćuczynienia córce Lnianego Futerka niewielkiego opóźnienia w rozpoczęciu treningu i zobaczeniu terenów. Porzucając rozmyślania, sam skierował się do stosu i wybrał sobie badylarkę, w sam raz, żeby zaspokoić pierwszy głód, ale też się nie zamulić zbyt dużą ilością jedzenia. Z gryzoniem w pysku skierował swoje kroki do Żbikowej Łapy.
– Dzień dobry, Żbikowa Łapo! – odezwał się z uśmiechem. Nie wiedział jeszcze za wiele na temat swojej terminatorki, ale na ceremonii wydała mu się taka… normalna, z braku lepszego słowa. Szczęśliwa, że została terminatorką, ale też na tyle odpowiedzialna i rozsądna, że postanowiła poczekać na rozpoczęcie treningu, a przynajmniej taki był jego stan wiedzy. Przysiadł naprzeciwko kotki. – Już się dobrze czuję, także możemy zaczynać. Jak zjemy, to wyjdziemy poza obóz, dobrze? Na razie chciałbym, żebyś mi powiedziała, co już wiesz na temat… rang, innych klanów, Kodeksu, polowania, walki, historii klanów?
LVL 8 400 / 500
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
21
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#4
Kotka jadła sobie spokojnie, co chwilę rozglądając się po obozie. W końcu, ku jej zaskoczeniu dojrzała buro białego wojownika, który wyszedł właśnie z legowiska terminatorów. Może już wyzdrowiał, wyglądał o niebo lepiej niż wtedy, w dzień ceremonii. Możliwe, że jej szukał! Gdy podszedł do niej, na mordce czarnej pojawił się promienny uśmiech. Trening! Wreszcie!
- Witaj Zajęczy Susie! - miałknęła wesoło machając ogonkiem na boki z podekscytowania. Słuchając jego kolejnych słów chwilkę się zamyśliła nad odpowiedzią, a potem zaczęła dopiero mówić, tym samym przestając na razie jeść.
- No to tak... Najważniejsze rangi w klanie to Przywódca, zastępca, medyk i pomocnik medyka. Dalej są Starsi, wojownicy, terminatorzy, terminator medyka, kociaki i ich mamusie. Przywódca rządzi klanem, Zastępca... zastępuje przywódcę, medyk leczy ranne i chore koty, no i ma te takie swoje roślinki, pomocnik medyka mu pomaga, kociaki siedzą w Splątanych Korzeniach i bawią się, są też takie typy jak ja, które wolą sobie posiedzieć i pogadać z kimś, niżeli się turlać i skakać... Mamusie opiekują się swoimi kociakami, wojownicy walczą, bronią klanu, chodzą na patrole, szkolą swoich uczni... Terminatorzy chodzą na treningi, by potem zostać wojownikami, wymieniają meszek starszym... terminator medyka szkoli się na medyka, poznaje różne zielska i tak dalej, a starszyzna odpoczywa w skręconym pniu. - Tak, te pytania, którymi obsypywała mamusię były jej teraz bardzo przydatne. Nie wiedziała jednak zbyt wiele o historii klanów, polowaniu... No, trochę dużo nie wiedziała, ale spokojnie, jej mentor na pewno jej o wszystkim powie, prawda?
- Są razem cztery klany, Wicher, Rzeka, Grom i...I... - zamyśliła się na chwilę, po czym znowu zaczęła mówić - I Ziemia. - I na tym skończyła swoją wypowiedź o innych klanach, nadal nie będąc pewna tego ostatniego, który wymieniła. Ziemia? ehh, to chyba nie tak się nazywało... Zapomniała!
- O polowaniu wiem niewiele, tylko tyle, że służy do łapania zwierzyny. A o walce wiem dużo, nawet już raz walczyłam z ciocią Lawendą! No to trzeba napiąć mięśnie i potem skaczesz na przeciwnika i robisz mu różne rany. Można wykorzystać otoczenie, na przykład ustawić się pod światło, by promienie słoneczne oślepiały innego kota, albo rzucić mu piachem w oczy. Trzeba też wiedzieć jak odeprzeć atak... Na przykład odskakujesz do tyłu, albo w bok. - Uśmiechnęła się dumnie. Na temat walki wiedziała tak poro dzięki kochanej siostrze swojej matki. Lawendowy Kwiat była świetna! Nie to co Jesion, czy Mak. Ona wysłuchała ją zawsze, nie rzucała się na wszystko, a co najważniejsze - dostarczała jej wiele przydatnych informacji.
- O historii klanów nie wiem... nic... zupełnie nic. - miałknęła, po czym wzięła jeszcze dwa ostatnie kęsy burego gryzonia, po czym zakopała resztki po posiłku w ziemi, czekając na odpowiedź niewielkiego wojownika.
LVL 1 60 / 100
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
4
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#5
Uśmiechnął się ciepło do kotki, po czym zamilkł i jej nie przerywał, gdy wypowiadała się na znane już jej tematy. W międzyczasie jadł i sobie mentalnie notował, co musi dodać, dopowiedzieć czy poprawić. Żbikowa Łapa wymieniła wszystkie rangi, co było miłym zaskoczeniem, bo dużo kotów zapominało albo o starszyźnie, albo o terminatorze medyka, ale już wiedział, że będzie musiał sporo dopowiedzieć, jeżeli chodzi o obowiązki kotów na danej randze. Nie drgnęła mu powieka, gdy kotka stwierdziła, że czwarty klan nazywa się klanem Ziemi, ale za to drgnęły mu lekko wąsy – niemniej jednak czekał i słuchał dalej, co jakiś czas kiwając głową na znak, że po pierwsze słuchał, a po drugie, że kotka ma rację, jeżeli chodzi o to, co mówi w sprawach związanych z polowaniem i walką.
– Dobrze, super. Wiesz całkiem sporo, ale będę musiał trochę ci dopowiedzieć – odezwał się, gdy upewnił się, że kotka skończyła mówić, i gdy przełknął kęs mięsa. – W zasadzie to zaczniemy sobie od rang, bo na ten temat powiedziałaś najwięcej. Więc tak – przywódca otrzymuje w Szepczącej Sadzawce dziewięć żyć od Gwiezdnego Klanu, a także błogosławieństwo, dzięki któremu może mianować nowych wojowników. Zajmuje się mianowaniem kotów na terminatorów, wojowników, wybiera swojego zastępcę, a gdy umrze – jego miejsce zajmuje właśnie zastępca. Zastępca oprócz tego, że pomaga przywódcy, zajmuje się sprawami związanymi z treningami terminatorów, a także organizuje patrole i polowania w klanie – zaczął od najwyższych rang, zgodnie z hierarchią w klanie, a także kolejnością, jaką przyjęła sama Żbikowa Łapa. Skoro to mieli za sobą, to po krótkiej chwili milczenia przeszedł dalej:
– Rośliny, które są przydatne do leczenia ran i chorób i których używa medyk, nazywają się ziołami – doprecyzował, chociaż był to jedynie szczegół, niemniej jednak nie każda roślina zaliczała się do kategorii leczniczych ziół, jakich używał medyk. – Jednym z obowiązków medyka jest zbieranie ich, by w razie konieczności odpowiednie zioła zawsze były w składziku. Medyka obowiązuje Kodeks Medyka, który między innymi nie pozwala mu posiadać partnera i kociąt, i ma on także szczególne powiązanie z Gwiezdnym Klanem. Medycy są mianowani w Szepczącej Sadzawce, to po pierwsze. Po drugie – mają błogosławieństwo od przodków, to samo, które ma przywódca, co sprawia, że medyk to jeden z dwóch kotów w klanie, który może mianować wojowników – zastępca nie może tego robić. Pomocnik medyka to kot, który ukończył trening na medyka. – Miał nadzieję, że nie podaje za dużo informacji naraz, i że Żbikowa Łapa się w tym nie gubi, dlatego starał się nie mówić za szybko i robić krótkie przerwy raz na jakiś czas. – Jeżeli chodzi o matki – tymczasowo rangę tę dzierży każda kotka, która odchowuje swoje kocięta, ale są także kocice, które na stałe mieszkają w kociarni i pomagają innym przy kociętach, tak jak Zwinna Łapa czy kiedyś Mknący Ptak, czyli twoja babcia ze strony mamy, dajmy na to – dodał odnośnie matek, po czym przeszedł do wojowników. – A wojowników obowiązuje Kodeks Wojownika, ale poza tym powiedziałaś wszystko, tak samo odnośnie terminatorów, chociaż tu bym dodał, że zgodnie z Kodeksem terminatorzy muszą najpierw zapolować, by nakarmić kocięta i starszyznę, zanim sami się pożywią. Ale spokojnie – ciebie to zacznie obowiązywać dopiero wtedy, gdy nauczysz się polować, to nie tak, że musisz głodować – dodał z lekkim śmiechem w głosie. W czasie, jak terminator oraz jej mistrz mówili, to oboje zdążyli skończyć jedzenie, bo były to dość długie wypowiedzi, więc Zajęczy Sus kiwnął lekko głową i się podniósł, by skierować swoje kroki w stronę wyjścia z obozu, a stamtąd – od razu na Wyjące Wzgórza.
– Uhh, co jeszcze… ach, do starszyzny przechodzą koty, które ukończyły sto księżyców. Czasami mniej, czasami więcej – zależy od indywidualnych możliwości kota, niektórzy nie czują się na siłach, by tak długo wypełniać obowiązki wojownika, inni wręcz chcą dłużej. A, no i czwarty klan to Cień, nie Ziemia. Masz na razie jakieś pytania? Jak nie, to myślę, że przeszlibyśmy do nauki jakiejś praktyki – pytanie tylko, czy wolisz polowanie, czy walkę? Ogólnie wolałbym, żebyś nie opuszczała obozu sama, zanim nie nauczysz się walczyć i nie poznasz granic naszego klanu, ale to i tak nie damy rady dzisiaj zrobić i tego, i tego.
LVL 8 400 / 500
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
21
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#6
Żbikowa Łapa słuchała słów mentora, starając się jak najwięcej zapisać w pamięci. Co jakiś czas kiwnęła mu głową, lecz słysząc o Mknącym Ptaku zamarła na chwilę w miejscu i otworzyła szerzej ze zdziwieniem oczy. Lawendowy Kwiat ją okłamała?! Wstała i ruszyła za nim, nawet nie zauważając kiedy wyszła z obozu. Gdy ten skończył mówić zatrzymała się na chwilę i spojrzała w ziemię, następnie przenosząc wzrok na buro-białego kocura
- To ja mam babcię? - zapytała zmieszana, jednak potem słysząc jego pytanie potrząsnęła lekko łbem, po czym znowu ruszyła obok niego - walkę - miałknęła pewnie, po czym zaczęła się rozglądać. Potem uśmiechnęła się szeroko. Wreszcie jest poza obozowiskiem! Było tu o wiele ciekawiej, dość spora pusta przestrzeń, taka śliczna polanka! Rosły tu kwiaty, latały przeróżne owady i inne zwierzątka! Szła dalej, ciągle rozglądając się zachwycona na boki. Ciekawe ile jeszcze na świecie jest tak ciekawych miejsc...
LVL 1 60 / 100
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
4
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#7
– Poza klanem, niestety. Mknący Ptak zaginęła krótko po tym, jak przeprowadziliśmy się na te ziemie i nie wiemy, co się z nią stało, chociaż szukały jej patrole – powiedział, wzdychając przy tym cicho. Każdy miał babcię, a nawet dwie, i może nawet by go rozbawiło pytanie Żbikowej Łapy, gdyby nie fakt, co się stało z matką Lnianego Futerka. Od tego czasu minęło chyba… cóż, mniej więcej cały obieg pór.
– W porządku – odparł, ale nie mogli zacząć walczyć ot tak, już, teraz – najpierw musieli dotrzeć do Wyjących Wzgórz, to po pierwsze, a po drugie tutaj też był skrawek teorii, którą wypadałoby poruszyć, żeby Żbikowa Łapa miała jakieś pojęcie na temat tego, na co powinna zwracać uwagę w czasie walki. – Tylko dotrzemy na Wyjące Wzgórza. Ogólnie będziemy się spotykać co dwa dni, zazwyczaj o świcie, ale gdybyśmy mieli się zobaczyć o innej porze, to powiem ci dzień przed. No, ale przechodząc do walki – jak myślisz, co jest podczas niej ważne? – zapytał na sam początek.
LVL 8 400 / 500
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
21
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości