Logo Artemidy
Trening Kałużowej Łapy
#16
Kałużowa Łapa odnotował tę subtelną różnicę w zachowaniu Mistrza i przyjął ją z bezceremonialnym entuzjazmem toczącym go lekko na przód, chociaż dopiero co dochodził do siebie. Rekonwalescencja, paradoksalnie, chociaż w spacerowym tempie wybranym przez Bursztynowego Wschoda, istotnie postępowała szybko. Powietrze było suche, dzień przyjemny, aczkolwiek trochę chłodny, jak przystało na Porę Opadających Liści. Szedł chwilę w milczeniu, systematyzując wszystkie posiadane informacje o rangach, żeby zadowolić Bursztynowego Wschoda swoją wyprawką. - Rangi. Hierarchię. Na końcu mówiliśmy o terminatorach. Terminator słucha się wojowników, wojownik zastępcy, a wszyscy tak czy inaczej Przywódcy. Tak w skrócie to Przywódca zwołuje ceremonie i w ogóle. Zastępca odpowiada za organizowanie patroli, po śmierci Przywódcy zajmuje jego miejsce... Medyk zajmuje się głównie leczeniem, ma swojego terminatora, który po treningu zostaje pomocnikiem. Wojownicy patrolują granice, trenują terminatorów, polują. Terminatorzy uczą się, by pewnego dnia zostać wojownikiem, wymieniają mech, dostarczają pokarmu członkom Starszyzny i Matkom. Matki generalnie zajmują się kociętami, pilnują, żeby im włos z głowy nie spadł. - przerwał na chwilę, jakby szukając pozwolenia na dodanie czegoś jeszcze. - Bursztynowy Wschodzie... W miarę możliwości coś tam starałem się nadrobić jak byłem chory... Wiem na przykład, kto zajmuje jakie stanowisko w innych klanach. W Klanie Cienia jest Płomykówkowa Gwiazda, zastępuje ją Krogulczy Szpon. Jako Medyczkę mają białą kotkę, Ciernisty Kwiat, która uczy Szczypiącą Łapę. W Gromie jest Trzmiela Gwiazda i Żubrze Gardło na zastępstwie, a w Wichrze przywódcą jest Malinowa Gwiazda, Zastępcą czarny kocur o złotych ślipiach - Sokoli Cień, Medykiem Lśniąca Sadzawka. I w Gromie coś tam słyszałem, że ostatnio terminatorem Medyka została Truskawkowa Łapa, ale... Kto ją nauczy, skoro nie mają Medyka? - bąknął, marszcząc brwi z powodu wynalezionego tego patu.
<table><tr><td>[Obrazek: BSznWcn.png]</td> <td>
___________________ _ __ _ ____

Co mogę zrobić to żyć do utraty tchu!
Zawrócić zdążę wiem
Zaskoczę światłem zmierzch
Gdzieś na końcu świata odnajdę się
Chyba chciałbym już tam być

¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯ ¯¯ ¯¯¯¯ ¯¯
</td></tr></table>
LVL 3 175 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
10
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#17
I dobrze, że kocur szybko dochodził do zdrowia. Wschód nie chciałby, żeby ten zdychał z przemęczenia podczas gdy dopiero wyleźli z obozu. Nie żeby jakoś szczególnie się przejął Kałużą, dla niego samego byłoby to niezbyt komfortowe bo ani gdzieś pójść ani coś zrobić... Przynajmniej na razie jakoś toczyli się w przód.
Wysłuchał w milczeniu wywodu Kałuży, wyłapując rangi, które ten powtórzył. No, przynajmniej coś tam pamiętał, a rudo-biały odnotował sobie w pamięci, żeby dodać jeszcze parę słów o dwóch rangach, żeby mieli ten temat zamknięty. I już chciał otwierać mordkę, żeby o nich powiedzieć, kiedy terminator zaczął znów mówić, machnięciem ogona pozwolił mu gadać dalej. Jak musi się wygadać, to niech to zrobi teraz, żeby potem było spokojniej.
- Pewnie jakiś medyk. - rzucił, na początek niezbyt oględnie, i w sumie jeszcze nie do końca zainteresowany tematem. Zmarszczył lekko brwi, było widać, że nad czymś myśli, co częstym widokiem nie było. Prawdę mówiąc coś tam słyszał o poprzednim gromowym medyku i wsadził to sobie we łbie do pudła "ciekawe, ale średnio ważne" i cisnął w kąt pamięci, a teraz tego poszukiwał. I w końcu znalazł, przypomniał sobie, o co chodziło. To rzekomo Sasaneczka doprowadziła Ognisty Żar do śmierci. Ciekawe, jak, wepchnęła jej cis do gardła?
Lekko potrzepał łbem i spojrzał przytomniejszym wzrokiem na Kałużę.
- Poprzedniego medyka ktoś doprowadził do śmierci, jakkolwiek to nie brzmi. - prychnął cicho. Gromiacy byli nienormalni, nawet kocięta to wiedziały. - I raczej u nich nie ma nikogo kto by umiał leczyć. Pewnie Trzmiel wybrał sobie Truskawkę i potem poprosił medyka z innego klanu, by ją czegoś nauczył. - ale na pewno nie Księżyc, bo zapewne klan by o tym usłyszał. Pewnie wichrowa albo cienista medyczka zdecydowała się wspomóc tych idiotów.
Obrazek
You better run away from me
‘Cause I’m not that man that I used to be
And I don’t have to explain why I became a monster
≡ I’m a murderer, a
ᗰᑌᖇᗪEᖇEᖇ now ≡
[Obrazek: DgZvN1E.png]
This is what I am now, the only thing that’s left of me
⪼ I ᗪOᑎ’T ᗯᗩᑎT TO ᗷE ᒪIKE TᕼIS ⪻
But I can’t stop my actions and I can’t forget the past
LVL 5 180 / 400
MedLVL 0 0 / 100
15
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#18
Dla towarzystwa też nastroszył swoje płomiennorude podobizny brwi, jakoś tak automatycznie podzielając te same emocje, które delikatnie potrząsały od środka Bursztynowym Wschodem. Kocur wydał mu się zresztą po raz pierwszy podczas ich treningu w coś zaangażowany, wyłamując się z rutyny odbębniania tego co trzeba na rzecz prawdziwego, naturalnego zalążka rozmowy. To było coś. Kałużowa Łapa czekał więc ze spiętymi barkami aż Mistrz wydobędzie z odmętów zapomnienia interesujące wiadomości, najsmakowitsze kąski, by spić je łapczywie z jego pyszczka z kocięcym wręcz przejęciem.
- Co Ty gadasz... - syknął i zaciągnął się gwałtownie powietrzem. Ruda głowa syna Ognistopręgiej wybuchła; gorąca lawa niemych, a czasem i głośnych pytań oblała drugiego z Rzeczników. - Ale że... Jakiś Gromiak? Ktoś inny? I co to znaczy DOPROWADZIŁ? Ten medyk SAM się zabił? Ktoś mu aż tak dokuczał? - jeżeli Grom sam pozbywał się kota, który umiał składać do kupy inne koty, to naprawdę plotki o nich nie były ani trochę przesadzone - banda samorosłych tępych dzid, mięsistych wybryków natury. Kałuża bezwiednie przyspieszył kroku, w myśl zasady, że im szybciej idzie, tym szybciej myśli i przetwarza. Jego ogon wirował w górze, długi i niespokojny jak rozdrażniony wąż.
<table><tr><td>[Obrazek: BSznWcn.png]</td> <td>
___________________ _ __ _ ____

Co mogę zrobić to żyć do utraty tchu!
Zawrócić zdążę wiem
Zaskoczę światłem zmierzch
Gdzieś na końcu świata odnajdę się
Chyba chciałbym już tam być

¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯ ¯¯ ¯¯¯¯ ¯¯
</td></tr></table>
LVL 3 175 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
10
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#19
Gdyby kocur miał ręce, rozłożyłby je w geście wzruszenia ramion, a tak mógł tylko potrzepać łbem z nieco skrzywioną miną.
- A kto ich tam wie. Podobno niejaka Sasanka doprowadziła Ognisty Żar do śmierci, ale jak to zrobiła, to już szczegółów nie było. Ale gromiacy zawsze byli idiotami i to się nie zmieni raczej nigdy. - podniósł górną wargę, odsłaniając ząbki w geście pogardy dla klanu za granicą. Sasaneczkę poznał pewnego dnia, tarzali się razem w kwiatkach, ale już wtedy kotka wydawała mu się pewna siebie, choć raczej sprawiała wrażenie inteligentnej. Jednak to wrażenie rozmyło się przy ich drugim spotkaniu, kiedy to ten idiota Tygrysek zdecydował się przekroczyć granicę, jednak zaraz zwiał do siebie niczym tchórz. Wschód jednak nie zdziwiłby się, gdyby Sasanka powiedziała medyczce na przykład, że śmierdzi mysią żółcią, a ta z żalu poszła się utopić.
Przyspieszył kroku wręcz machinalnie w momencie, w którym i terminator to zrobić. Oh, gdyby wyraził na głos to, co słyszał o gromiakach, to byłaby pierwsza rzecz, w której dwoje rudych kocurów mogło się zgodzić. Ze strony tego klanu nic dobrego ich nie czekało.
Obrazek
You better run away from me
‘Cause I’m not that man that I used to be
And I don’t have to explain why I became a monster
≡ I’m a murderer, a
ᗰᑌᖇᗪEᖇEᖇ now ≡
[Obrazek: DgZvN1E.png]
This is what I am now, the only thing that’s left of me
⪼ I ᗪOᑎ’T ᗯᗩᑎT TO ᗷE ᒪIKE TᕼIS ⪻
But I can’t stop my actions and I can’t forget the past
LVL 5 180 / 400
MedLVL 0 0 / 100
15
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#20
W odezwie na wywód biało-rudego z terminatora uszło soczyste prychnięcie jako ostatni wymowny komentarz na temat Gromiaków. Był co prawda daleki od ślepej, gorącej nienawiści, ale klan ten dzięki naświetleniu spraw przez Mistrza został obleczony przez potomka Rudzikowego Ognia sceptycyzmem. Komplikowanie życia sobie i innym bo tak nie było totalnie w stylu Kałuży. Zdecydowanie podpisywał się pod hasłem zgody, która buduje, nawet odnosząc to poczciwe powiedzonko na grunt relacji z Bursztynem, jaki ze wschodu słońca na wschód zaskarbiał sobie u pomarańczowego szacunek. Spojrzał na niego jakoś tak radośnie, wręcz trochę wyzywająco, gdy podkręcili tempo i przeciął powietrze wyciągniętym jak całe jego ciało ogonem. Ciekawe, czym zajmą się teraz.
<table><tr><td>[Obrazek: BSznWcn.png]</td> <td>
___________________ _ __ _ ____

Co mogę zrobić to żyć do utraty tchu!
Zawrócić zdążę wiem
Zaskoczę światłem zmierzch
Gdzieś na końcu świata odnajdę się
Chyba chciałbym już tam być

¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯ ¯¯ ¯¯¯¯ ¯¯
</td></tr></table>
LVL 3 175 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
10
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#21
O tak, komentarz był nad wyraz wymowny. Gromiacy nie zasługiwali na niewiele więcej niż oplucie ich smarkami, byli zbyt głupi. Jednak w lesie ktoś musiał równoważyć rzeczną inteligencję, a skoro padło na nich, to trudno.
Tymczasem dwójka kocurów powoli zbliżała się do celu, jakim był brzeg rzeki, na którym mogliby przystanąć i rozpocząć naukę łowienia ryb. Jednak jeszcze zostało im trochę dystansu, a więc tak zmieniając temat wojownik zdecydował się na zamknięcie tematyki rang.
- A więc, wracając do szkolenia. Jeszcze w klanie są kociaki i starsi. Kociaki jeszcze nie muszą nic robić, a starsi już nie muszą, bo dbali o klan przez całe życie. I tak w sumie to tyle. - poruszył wąsami, nawet nie zostawiając miejsca na ewentualne pytania, bo takowych być nie powinno. To było proste. Zwolnił nieco tempa i poczekał, aż syn Ognistopręgiej się do niego dostosuje. - Coś wiesz o łowieniu ryb? - zagaił.
Obrazek
You better run away from me
‘Cause I’m not that man that I used to be
And I don’t have to explain why I became a monster
≡ I’m a murderer, a
ᗰᑌᖇᗪEᖇEᖇ now ≡
[Obrazek: DgZvN1E.png]
This is what I am now, the only thing that’s left of me
⪼ I ᗪOᑎ’T ᗯᗩᑎT TO ᗷE ᒪIKE TᕼIS ⪻
But I can’t stop my actions and I can’t forget the past
LVL 5 180 / 400
MedLVL 0 0 / 100
15
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#22
- Eeee... Nie... Nic nie wiem o łowieniu ryb - mruknął niechętnie, po czym wydął wargi idąc w ślady małego kociaka, któremu odmówiono zabłyśnięcia w towarzystwie i kazano siedzieć cicho. Miał nadzieję popisać się wiedzą teoretyczną, którą trochę poszerzył podczas rekonwalescencji, miast udawać speca od polowań, w dodatku na RYBY. Kwestia umiejętności survivalowych była dla Kałużowej Łapy lekko drażliwym tematem. W końcu jadał u Dwunogów wyłącznie suchą karmę regularnie przesypywaną do ceramicznej miseczki, a po powrocie do klanu podbierał jedzenie ze Stosu Zwierzyny... I nie przejmowałby się tym za bardzo, gdyby nie fakt, że niejedno świeżo mianowane na terminatora kocię często gęsto więcej wiedziało o zdobywaniu pożywienia od niego, ponieważ naturalnych instynktów tego pierwszego nie stępiono długotrwałym, rozleniwiającym pieszczochowaniem. Poruszył niecierpliwie uszami, czekając na rozwój wypadków oraz ewentualny gniew Mistrza i tekst w stylu "taki duży, a nic nie wie".
<table><tr><td>[Obrazek: BSznWcn.png]</td> <td>
___________________ _ __ _ ____

Co mogę zrobić to żyć do utraty tchu!
Zawrócić zdążę wiem
Zaskoczę światłem zmierzch
Gdzieś na końcu świata odnajdę się
Chyba chciałbym już tam być

¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯ ¯¯ ¯¯¯¯ ¯¯
</td></tr></table>
LVL 3 175 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
10
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#23
Biedne małe kociątko, może poklepać po główce? Na pewno tego u Wschoda nie znajdzie. Rudy kocur jednak wyraźnie nie był w formie, bo tylko westchnął, może nieco zbyt teatralnie. Oj ty pieszczochu jeden, dobrze było tyłek grzać i jeść mysie bobki? W klanie nie ma tak łatwo.
Wschód skręcił w pewnym momencie ku brzegowi rzeki, który w tym miejscu robił się łagodniejszy, a jednocześnie woda nie była zbyt płytka. W końcu na mieliźnie wodnego żyjątka się nie złapie, nie?
Także Kałuża poza westchnięciem i spojrzeniem z nutą rozczarowania ze strony mistrza nic więcej nie otrzymał. Dziś dzień dobroci dla zwierząt, ciesz się, rudzielcu. Wschód stanął krok od brzegu rzeki i poczekał, aż Kałuża podejdzie i zajmie podobne miejsce, a jeśli tego nie zrobił na początku, pospieszył go strzepnięciem ogona.
- A więc, ryby się łowi w wodzie. - zaczął od tego, bo skoro nie wie nic, to tego też nie, choć to takie troszkę było wredne. Trudno. - Musisz usiąść na brzegu tak, żeby twój cień nie padał na wodę. I przy okazji nie bądź za głośno, bo ryby są głupie, ale nie aż tak, żeby nie uciekać. - oświecił terminatora, po czym sam podszedł kawałek i usiadł na brzegu tak, by cień jego sylwetki nie pojawił się na tafli, i spojrzał wyczekująco na kocura, by ten usiadł tak samo.
Obrazek
You better run away from me
‘Cause I’m not that man that I used to be
And I don’t have to explain why I became a monster
≡ I’m a murderer, a
ᗰᑌᖇᗪEᖇEᖇ now ≡
[Obrazek: DgZvN1E.png]
This is what I am now, the only thing that’s left of me
⪼ I ᗪOᑎ’T ᗯᗩᑎT TO ᗷE ᒪIKE TᕼIS ⪻
But I can’t stop my actions and I can’t forget the past
LVL 5 180 / 400
MedLVL 0 0 / 100
15
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#24
Jakoś tak dziwnym trafem przewidywał, że Bursztyn prędzej skiśnie niż doda mu otuchy, ale co tam, grunt, że kocur ograniczył się do niezbędnego minimum - kanciastego spojrzenia, westchnienia, aż brakowało tylko wrednego komentarza, by odhaczyć na niewidzialnej liście (nie)świętą trójcę. A nie, komentarz po prostu pojawi się potem. Kałużowej Łapy nie trzeba było wcale poganiać, mimo wszystko zapał miał za trzech terminatorów; szybko dołączył do Bursztynowego Wschodu, zerkając to na niego, to, i w tym przypadku z dozą nieufności, na głęboką wodę. I wtedy rudo-biały wymierzył swój punchline. Ryby się łowi w wodzie. Ohohohoho, coś Ty, Mistrzu, naprawdę? Niby rude jest wredne, ale jakoś Kałuża potrafił stłumić to, co podpowiadałby kolor futra, chociaż był bardziej rudy od byłego ucznia Sowiej Przełęczy. Skoro ten nalegał jednak na ciszę, terminator nie odezwał się więcej, a jedynie skinął głową na znak, że rozumie, co ma robić. Przemieścił się jeszcze kawałek dalej od Bursztynowego Wschodu i najciszej jak potrafił przysiadł tuż przy brzegu na zadnich łapach, kontrolując jeszcze, czy jego odbicia nie ma na lekko pomarszczonej, muskanej wietrzykiem tafli. Wykonawszy wszystkie punkty z dotychczasowej instrukcji skręcił szyję, żeby móc dalej obserwować poczynania Mistrza.
<table><tr><td>[Obrazek: BSznWcn.png]</td> <td>
___________________ _ __ _ ____

Co mogę zrobić to żyć do utraty tchu!
Zawrócić zdążę wiem
Zaskoczę światłem zmierzch
Gdzieś na końcu świata odnajdę się
Chyba chciałbym już tam być

¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯ ¯¯ ¯¯¯¯ ¯¯
</td></tr></table>
LVL 3 175 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
10
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#25
Proszę, proszę, tym razem bez zbędnych komentarzy się obyło. I chwała niech będzie temu, co istnieje. Przynajmniej jak się powie Kałuży, żeby był cicho bo cośtam, to cicho będzie. Co prawda niegłośne mówienie ryb by nie spłoszyło, ale co za dużo to niezdrowo, a syn Ognistopręgiej się nie rozchoruje, jak trochę pomilczy.
Skinął głową na znak, że wszystko jest okej. Kałuża dobrze usiadł, pilnował tego, co mu Wschód powiedział. Rudo-biały wojownik chyba zwątpiłby w rozum terminatora, gdyby ten nie zrozumiał jego prostego polecenia.
- A teraz zanurz koniec ogona w wodzie, o tak. - sam zamoczył koniuszek ogona w chłodnej rzece. Jak zwykle przy takiej okazji delikatne dreszcze przeleciały wzdłuż jego kręgosłupa. - I pamiętaj, żeby go trzymać w bezruchu. I tak po prostu czekasz, aż ryba przypłynie. A jak już będzie to łapą wyrzucasz ją na brzeg. - żeby jeszcze to organoleptycznie pokazać, machnął łapą z wyciągniętymi pazurami. Oczywiście żadnej ryby nie złapał, bo zbyt krótko siedział na brzegu, to jednak nie on miał łowić, a Kałuża. Po tym mini pokazie odsunął się o krok od brzegu, i jeśli koleżka nie miał żadnych pytań, to rudzielec polecił mu zacząć łowienie.
Obrazek
You better run away from me
‘Cause I’m not that man that I used to be
And I don’t have to explain why I became a monster
≡ I’m a murderer, a
ᗰᑌᖇᗪEᖇEᖇ now ≡
[Obrazek: DgZvN1E.png]
This is what I am now, the only thing that’s left of me
⪼ I ᗪOᑎ’T ᗯᗩᑎT TO ᗷE ᒪIKE TᕼIS ⪻
But I can’t stop my actions and I can’t forget the past
LVL 5 180 / 400
MedLVL 0 0 / 100
15
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#26
Sto lat, Bursztyyn ♥

Po skończonej prezentacji Kałużowa Łapa uniósł brwi pod same chmury, orientując się, jak wyglądało łowienie ryb w praktyce. Aura nie sprzyjała taplaniu w wodzie, więc kto wie, może Strażnik zamierzał znowu go przeziębić, bo inaczej po co im teraz takie ekstrema? Ledwo ponura myśl wykiełkowała w czaszce terminatora, zasiewając niepokój, już się za nią zbeształ i narzucił sobie dużo bardziej optymistyczne rozwiązanie. Pewnie Wschód widział szansę zakończenia treningu przed nadejściem Pory Młodych Liści, dlatego polowanie na skrzelowce nie mogło poczekać na korzystniejsze warunki pogodowe. Od razu lepiej.
Nieco niechętnie skierował koniuszek ogona do rzeki, przed samym jego zanurzeniem zaciskając na chwilę powieki i napierając zębami na wargi, aby nie wydać z siebie najlichszego jęku, który spłoszyłby ryby, a zarazem posłużyłby Bursztynowi za świetną wymówkę do zrzędzenia. Wreszcie się przełamał; rudy ogon zanurkował pod powierzchnię zdecydowanie za zimnej wody. I siedział tak nad brzegiem, sztywno jak ciosany kołek, milcząc i nie ruszając się, prawie nie oddychając.
<table><tr><td>[Obrazek: BSznWcn.png]</td> <td>
___________________ _ __ _ ____

Co mogę zrobić to żyć do utraty tchu!
Zawrócić zdążę wiem
Zaskoczę światłem zmierzch
Gdzieś na końcu świata odnajdę się
Chyba chciałbym już tam być

¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯ ¯¯ ¯¯¯¯ ¯¯
</td></tr></table>
LVL 3 175 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
10
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#27
Dziękuję ♥

A tam ekstrema, co zuchwalsi wojownicy łowią ryby i środkiem pory nagich drzew! Grunt to nie trzymać ogona zbyt długo w wodzie, bo jeszcze zamarznie i nie będzie się czuło zupełnie nic. A jak już mowa o czuciu, Kałuża nie musiał czekać zbyt długo. Minęło zalewie parę uderzeń serca, kiedy terminator zauważył niewielki cień przemykający pod prąd rzeką, zatrzymujący się co chwilę i ewidentnie zmierzający w stronę rudego ogona, a właściwie jego koniuszka. Mała rybka była bardzo odważna, albo bardzo głupia, bo nie siląc się na sprawdzenie otoczenia od razu podpłynęła i chwyciła terminatorską przynętę na tyle mocno, że Kałuża mógł poczuć uszczypnięcie.
Obrazek
You better run away from me
‘Cause I’m not that man that I used to be
And I don’t have to explain why I became a monster
≡ I’m a murderer, a
ᗰᑌᖇᗪEᖇEᖇ now ≡
[Obrazek: DgZvN1E.png]
This is what I am now, the only thing that’s left of me
⪼ I ᗪOᑎ’T ᗯᗩᑎT TO ᗷE ᒪIKE TᕼIS ⪻
But I can’t stop my actions and I can’t forget the past
LVL 5 180 / 400
MedLVL 0 0 / 100
15
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#28
Całe szczęście oczekiwanie nie trwało na tyle długo, żeby odpadł mu ogon, albo wyjrzał złowróżbny glut nosa. Kałuża najpierw zauważył słaby ruch w zniekształconej tafli, później coś jakby mignęło pod powierzchnią, a na końcu poczuł wcale nie najdelikatniejsze uszczypnięcie na najdalszym krańcu swojego szacownego jestestwa. Rudy wabik zadziałał, kto by się spodziewał. Wytrzeszczył turkusowe oczy, na ułamek uderzenia serca wydając się być zaskoczony całą sytuacją, jednak już w następnym pozbierał się, wysunął pazury u lewej przedniej łapy i w eskorcie głośnego plusku, jaki spowodowało zderzenie kończyny z wodą, szybko spróbował trafić rybę, by wyrzucić ją na brzeg, a najlepiej u stóp Bursztynowego Wschodu, w zwolnionym tempie, po wcześniejszym podkręceniu jej odbijającego promienie słońca ciała w powietrzu. Jak na filmach w telewizorze Dwunogów.
<table><tr><td>[Obrazek: BSznWcn.png]</td> <td>
___________________ _ __ _ ____

Co mogę zrobić to żyć do utraty tchu!
Zawrócić zdążę wiem
Zaskoczę światłem zmierzch
Gdzieś na końcu świata odnajdę się
Chyba chciałbym już tam być

¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯ ¯¯ ¯¯¯¯ ¯¯
</td></tr></table>
LVL 3 175 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
10
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#29
No proszę, szczęście nowicjusza! Nie dość, że rybka pojawiła się dość szybko, to jeszcze była na tyle głupia, by pewnie założyć że znalazła jedzonko. I to ją zgubiło, bowiem do ostatniej chwili nie zorientowała się, że to jest pułapka, a kiedy to już zrozumiała... To było za późno. Pazury Kałuży miękko wbiły się w ciało rybki pod łuskami i podbiły gwałtownie w górę, nad wodę, by tam przelecieć widowiskowy łukiem nad ziemią... I trafić rudo-białego kocura prosto w pierś z głuchym pacnięciem.

Wschód obserwował Kałużę. W końcu utknęli tu we dwóch, a im szybciej syn Ognistopręgiej nauczy się łowić ryby, tym lepiej. Widział jego reakcję, kiedy najwyraźniej jakaś rybka zaczęła go skubać, i już przygotowywał we łbie jakąś uwagę, kiedy już ją złapie albo spłoszy, jednak takiego obrotu spraw się nie spodziewał. Ani tego, że oberwie rybą po piersi.
Opuścił wzrok na majtającą się z głupią nadzieją rybkę u swoich łap, a potem mrużąc oczy podniósł je na Kałużę.
- Celuj rybą na ziemię, a nie w innych. - wycedził, wciąż nieco w szoku, że dostał z ryby, po czym schylił się, żeby w końcu sprawczynię całego zamieszania pozbawić życia.
Obrazek
You better run away from me
‘Cause I’m not that man that I used to be
And I don’t have to explain why I became a monster
≡ I’m a murderer, a
ᗰᑌᖇᗪEᖇEᖇ now ≡
[Obrazek: DgZvN1E.png]
This is what I am now, the only thing that’s left of me
⪼ I ᗪOᑎ’T ᗯᗩᑎT TO ᗷE ᒪIKE TᕼIS ⪻
But I can’t stop my actions and I can’t forget the past
LVL 5 180 / 400
MedLVL 0 0 / 100
15
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#30
- HA HA HA - tak długo zmuszony do milczenia kocur teraz zaniósł się w ramach rekompensaty gromkim śmiechem, podążając wzrokiem za frunącą w przestworzach, ogłupioną rybą i jednocześnie zajmując normalną, stojącą pozycję nad brzegiem. Pierwszym, co rzucało się w oczy w tamtym momencie był autentyczny zaciesz na rudej mordce. Bądź co bądź zgodnie z jego oczekiwaniami rybkę udało się połowić, dzięki czemu ktoś w ich klanie będzie mógł dziś delektować się towarem pierwszej świeżości i jakości, z ich rzeki, swojskim, żadnym tam sklepowym, rozmrożonym chłamem. Słowem - pełen sukces. Kałużowa Łapa przestał suszyć zęby dopiero gdy plaśnięty płetwą Bursztynowy Wschód udzielił mu reprymendy. Zgoda, sukces Kałuży był połowiczny, musiał poćwiczyć jeszcze to podkręcanie, ale hej, lepiej dostać z ryby niż z liścia, prawda? Uszy pręgusa przytuliły się do czaszki dla zachowania pozorów, że mu przykro z powodu obicia Mistrza, ale prawda była taka, że był zbyt podekscytowany, by odczuwać prawdziwy żal, czy wstyd.
- Ups, przepraszam. - bąknął cicho, coby formalności stało się zadość i znów przeszedł na właściwe sobie decybele, obryzgując Bursztynowego Wschoda ciekawością nie do poskromienia. - Co to za ryba?! - zapytał wesoło, po czym jednym susem znalazł się przy rybie, którą starszy z kocurów zdążył w międzyczasie uśmiercić. Na koniec pochylił się nad zdobyczą, wpatrzony w nią rozdętymi źrenicami.
<table><tr><td>[Obrazek: BSznWcn.png]</td> <td>
___________________ _ __ _ ____

Co mogę zrobić to żyć do utraty tchu!
Zawrócić zdążę wiem
Zaskoczę światłem zmierzch
Gdzieś na końcu świata odnajdę się
Chyba chciałbym już tam być

¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯ ¯¯ ¯¯¯¯ ¯¯
</td></tr></table>
LVL 3 175 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
10
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości