Logo Artemidy
Ciepła Skałka
#1
W okolicy Czterech Dębów natknąć się można na specyficzną skałkę, która jest tak płaska, że co bujniejsza roślinność góruje nad nią, a jednocześnie szeroka i przede wszystkim dobrze oświetlona przez promienie słońca. Koty upodobały sobie ten kącik w szczególności podczas cieplejszych pór, choć relaks przypłaca się niewielkim polem widzenia, przez co można zostać łatwo zaatakowanym znienacka.
im ciemniejsza noc, tym jaśniejszy dzień
światło ma moc i nie zgasi go cień
światło ma moc, ciemność jej nie ogarnia
choć cienie są zawsze po drugiej stronie światła
LVL 0 0 / MAX
MedLVL 0 0 / 100
0
Siła
S
0
Zręczność
Zr
0
Szybkość
Sz
0
Zmysły
Zm
0
Punkty Życia
HP
0
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#2
Pustułcza kręciła się przez ostatni księżyc pomiędzy patrolami, polowaniem a samotnymi spacerami zabarwionymi rozmyśleniami. Nie pamiętała kiedy ostatnio powiedziała cokolwiek- na wszelkie powitania odpowiadała tylko i wyłącznie skinieniem głowy, do innych rozmów wręcz nie dopuszczała. Sen także się jej nie łapał, i większość nocy po prostu kręciła się bezdennie w legowisku. Patrol przekazał jej "ostatnie słowa" jej matki. Nienawidziła tych kotów. Były zbyt słabe i kruche, by chociaż pomóc Jaskółce z psem, zbyt słabe by przynajmniej przynieść jej ciało.
Wszyscy których kochała umarli. Umarli w jej sercu.
Brzoza- Ona najwięcej namąciła. Nie uciekła jej pierwszy raz, i nie pierwszy raz wbiła jej szpilę. Tym razem miała wrócić, ale czy to coś zmienia? Nie ma jej. Może coś ją potrąciło? Może ją porwali? Nie wiadomo. W sercu ptaszyny po prostu odeszła, zabierając ze sobą część jej duszy.
Mknąca Łapa- Obiecała że będzie przychodzić do niej na "zajęcia dodatkowe", poza tym razem zbudowały niezły duet.
Jakiś tydzień później przynieśli jej ciało na środek polany. Zadziobane przez ptaki.
Nikt jej nie obronił, a ona odeszła. Jedno z pustułczych piór poleciało za nią.
I w końcu Jaskółka. Jej jedyna prawdziwa matka, która zginęła w spektakularny sposób, zapewne tak jak chciała. Z tym że wraz ze swoją godnością ukradla resztki spokoju własnej córki.
Zmierzwiła sierść na grzbiecie.
Była pusta. W miejscu serca ciążył jej kamień, przez który niechcący zwróciła cały dzisiejszy jadłospis.
Tłumaczyła sobie że to z nerwów.
Może i ma rację.
//ktokolwiek
»Dzieje się ze m n ą coś bardzo p i ę k n e g o«

≡
Śni
mi się zamieć


[Obrazek: d527gnp-02c17152-0627-48e4-984f-94d369eb...8Z-uutmKbg]
·Śni mi się mróz·
≡

Przez °zjednoczone° stany lękowe
W śmierć zaprzężony ciągnie mnie wóz
LVL 4 15 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#3
Wrona w ostatnim czasie czuł, że coś jest z nim nie tak. Nie był taki jak kiedyś. oczywiście w dalszym ciągu miał ten zapał do pracy i chętnie wykonywał wszystkie obowiązki, ale... Czuł się taki nieobecny. Jakby mimo wszystko mniej się angażował do wszystkich czynności, które wykonuje. Był gdzieś tam z tyłu jeśli chodzi o skład klanu Wichru. Nie to co kiedyś. Oczywiście dalej zależało mu na wysokiej randze i to chyba tylko dlatego nie rzucił tego wszystkiego w dal. Mimo wszystko, nie przemęczał się. Wydoroślał, zrozumiał, że tylko niszczy sobie organizm brakiem snu. Jednak jedno się nie zmieniło, jego spacery. W dalszym ciągu poświęcał na nie dużo wolnego czasu. W końcu zawsze można spotkać kogoś ciekawego do rozmowy, nieprawdaż? Właśnie na to był najbardzioej nastawiony. Na nowe koty, które może poznać. Na takie z którymi będzie mógł normalnie porozmawiać, bez żadnych kłótni.
Tego dnia wybrał się w okolice Czterech Drzew. To tam miał szanse na spotkanie jakiegoś gromiaka, w końcu nie graniczy z klanem Gromu, więc innej okazji nie ma. Gdy tylko zjawił się w Czterech Dębach do jego nozdrzy dotarł zapach kota z klanu Rzeki. Nie był zbytnio zadowolony z tego powodu, w końcu klan Rzeki kojarzył mu się z Zachód. Mimo upływu czasu, dalej odczuwał jakiś tam minimalny ból z jej powodu. Bo to wszystko mogło skończyć się inaczej. Wyszło jak wyszło, teraz jest już za późno. Ale nie ważne. Szedł za zapachem, w poszukiwaniu rozmówcy. Tak się złożyło, że trafił na...
-Pustułko- powiedział uprzejmie, lekko zdziwionym głosem. Nagle przypomniało mu się ich poprzednie spotkanie, gdy chyba jeszcze był terminatorem. Rozmawiali o... O zauroczeniach? Ważnych dla siebie kotach? Już nawet nie pamięta, to było tak dawno. No i na końcu powiedzieli sobie, że za niedługo znowu się spotkają. Do spotkania nie doszło, ale dlaczego? Może yo z jego winy, możę o tym zapomniał. Albo ona nie przyszła? Lub oboje to olali. Zapewne nigdy nie będzie mu się dane tego nie wiedzieć. -Długo się nie widzieliśmy- odparł cicho, nie mając pewności, czy ona go w ogóle pamięta.
[Obrazek: KafOHuR.png]
LVL 3 190 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
9
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#4
Sterczała przy skale nieruchomo, jednak w gotowości do ataku. Była jak w amoku, mimo iż dalej na łapach to w środku nie przytomna. Nie zdążyła nawet poczuć że zbliża się do niej wichrzak. Przed oczami przeleciał jej radosny chód Nurt, zamglone ślepia Jaskółki, i szorstka sierść Brzozy, która ostatecznie okazała się spowita kolcami. Usłyszała swoje imię, nie rozpoznając do końca głosu.
-Długo się nie widzieliśmy- przemknęło jej przez umysł.
Nadal żywa, a jednocześnie tak nie przytomna
Mimo iż ze wszystkich głosów w jej głowie jej był najgłośniejszy, nie powiedziałaby że sobie radzi.
-Brzoza?- spytała głosem zbitego szczeniaka, pozwalając łzą popłynąć z oczu. Odwróciła się by spojrzeć na przybyłego kota, którego widok jej nie usatysfakcjonował.
Zmrużyła oczy przygnębiająco, i wydukowała ciche przeprosiny. Wronia Łapa zdawał się kimś godnym odezwania się, trudno było jednak wrócić do wprawy. Srebrzysta ją zbudowała, nadała jej cechy charakteru i wybudowała setki opinii. Była jej najlepszą przyjaciółką. Czymś więcej.
Westchnęła cicho, wymuszając smutny uśmiech, i spuściła wzrok na własne łapy. Nie była pewna co powiedzieć, nie była niczego pewna. Od kilku księżycy przyjmowała same straty, i pogubiła się nieco próbując o tym wszystkim zapomnieć. Wydusiła powietrze z płuc i zacisnęła zęby.
-Faktycznie, trochę się nie widzieliśmy. Jestem Pustułczy Wrzask. Zakładam że ty też nie jesteś już łapą?- Miauknęła, zdobywając się na ksztynę dumy gdy wymawiała swoje wojownicze imię.
Wrona mógł dostrzec iż jego przypadkowa towarzyszka od ostatniego czasu nieco schudła, pysk przypominał bardziej szczurzy wytrych, a ślepia nieco zaczerwieniały.
Nijak to się miało do dawnej Ptaszyny, o wadze i mięśniach młodego kulturysty. Poruszyła wyczekująco wąsami, czekając na jego odpowiedź.
Powietrze wydawało jej się kąsać, widoki wirowały, a oddech był nie spokojny.
Nic nie mogła na to poradzić. Nie każdy umie pogodzić się ze stratą.
»Dzieje się ze m n ą coś bardzo p i ę k n e g o«

≡
Śni
mi się zamieć


[Obrazek: d527gnp-02c17152-0627-48e4-984f-94d369eb...8Z-uutmKbg]
·Śni mi się mróz·
≡

Przez °zjednoczone° stany lękowe
W śmierć zaprzężony ciągnie mnie wóz
LVL 4 15 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#5
Najwidoczniej Pustułka z kimś go pomyliła. Wrona był pewny, że z kimś bliskim. Może na kogoś czekała? Lub owy ważny kot zniknął dawno temu i myślała, że teraz nagle powrócił. Nikłe szanse. Jego była też zniknęła, mimo że prosił o spotkanie. Może nie żyje? Albo uciekła? Nie wiedział. Dawno nie spotkał żadnego rzeczniaka, nie miał możliwości spytać nikogo co się do cholery stało z Zachód. Chciała go zabić, obiecała mu to, ale nie bał się. W pewnym sensie go to kręciło. To szaleństwo w jej oczach, kiedy to wypowiadała. Wyobraził sobie jej złość, gdy Wiewiórka przekazywałaby kocicy wiadomość o ich spotkaniu. Gdyby ono się odbyło, ile jeszcze czasu mógłby żyć? Powrócił do rzeczywistości. Już jej nie ma, nic mu nie grozi.
Spojrzał na Pustułkę, która... Nie wyglądała dobrze. Coś było z nią nie tak, rzecz w tym, że nie wiedział co. Mimo wszystko chciał jej pomóc, za wszelką cenę. Może i nie byli przyjaciółmi, czy rodziną, ale wyglądała tak żałośnie, że poczuł potrzebę niesienia pomocy. Zmusiła się do uśmiechu (co zdecydowanie mu się nie podobało, nie powinno się do niczego siebie zmuszać), po czym w końcu udało się jej przemówić.
-Nie. Zostałem wojownikiem już dawno temu. Teraz nazywam się Wronie Serce- powiedział, przyglądając się jej. Przypomniała mu się dawna Pustułka, która widział na granicy klanu Wichru. Wyglądała całkiem inaczej, jak silna, dobrze zapowiadającą się wojowniczka. A teraz? Nawet nie wiedział do czego ją przypisać.
-Powinienem zapytać, czy wszystko w porządku, ale dobrze widzę, że nie- zaczął po chwili ciszy i analizowania jak bardzo się zmieniła. -Co się stało? Potrzebujesz pomocy?- spytał. Miał wątpliwości, czy szylkretka cokolwiek mu powie, w końcu znali się słabo, jednak... Czy wyżalanie się losowej personie nie jest najlepsze? W końcu i tak nie zna cię osobiście i nic z tymi informacjami nie zrobi. Poza tym... Jeśli sama o to prosi? Czy to nie jest takie łatwe?
[Obrazek: KafOHuR.png]
LVL 3 190 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
9
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#6
Czuła obecność Wroniego Serca przy sobie, co mimo wszystko nie zmieniło tego iż była sama. Ten kocur nie był nikim bliskim, był jej po prostu obojętny, jak z resztą wszystko obecnie. Niegdyś uważała się za idealną wojowniczkę bez skazy, teraz- dowiodła że posiadała ten jeden slaby punkt, czyli małą ilość przyjaciół. Kto by się spodziewał że jest aż tak zależna.
Nie uniosła wzroku z łap dopóki kot z klanu wichru się nie odezwał. Więc teraz jest to Wronie Serce? Przez rodzeństwo nie przepadała za tym członem, jednak nie miała uprzedzeń do jego nosicieli, w końcu to nie oni o nim decydują. Rozwarła nieco powieki.
-Ładnie. Pasuje ci.- wychrypiała tylko, z cichym świstem. Zdecydowanie za mało ostatnio mówiła, musi ponownie wrócić do wprawy. Bała się że zacznie ją oceniać, tak jak jej matka, gdy spostrzegła do jakiego stanu się doprowadziła. Chociaż może miała rację? "Co ty z sobą zrobiłaś? Nie myjesz się w ogóle? Pewnie przestałaś też polować. Idiotka."
Gdyby powiedziała jej to wcześniej, mogłaby być pewna ostrej pyskówki na temat tego jak złą matką była. Tymczasem.. córka po prostu od niej odeszła.
Ale Wrona może nie był aż tak zły?
Zadał jej chyba najgorsze możliwe pytanie. Czy potrzebuje pomocy? Ależ oczywiście. Potrzebuje pomocy od osoby która potrafi wskrzeszać martwych.
-Nikt raczej nie umie budzić umarłych.. szukać tych którzy sobie poszedli.. Nie da mi się pomóc. Przykro mi, Wronie Serce.- mruknęła z ironicznym śmiechem i oczami zaszklonymi od łez.
Wyglądała na mniej więcej szaloną, albo wściekłą z rozpaczy.
Albo po prostu była bezsilna.
A może wszystko na raz?
Nie chciała by inni jej żałowali. Chciała być tym kim była kiedyś.
Tyle że bez Brzozowej Łapy było to nie możliwe.
»Dzieje się ze m n ą coś bardzo p i ę k n e g o«

≡
Śni
mi się zamieć


[Obrazek: d527gnp-02c17152-0627-48e4-984f-94d369eb...8Z-uutmKbg]
·Śni mi się mróz·
≡

Przez °zjednoczone° stany lękowe
W śmierć zaprzężony ciągnie mnie wóz
LVL 4 15 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#7
Zmiany nastroju występowały u nas z reguły dosyć często. Ciężko pogodzić chociażby skrajne uczucia występujące u nas w tym samym czasie, co zwykle kończy się uległością jednego z nas pod naciskiem drugiego. Zresztą, i tak nikt nie byłby tego w stanie zrozumieć. Mimo wszystko należy wspomnieć wręcz, że nasz nastrój był dzisiaj wyjątkowo zrównoważony i harmonijnie dopasowany, tworząc perfekcyjną całość. Zdecydowanie sprzyjało to tempu, jakim mijał nasz dzień, a ten zaczynał chylić się ku końcowi - powoli robiło się ciemniej, a my uznaliśmy to za idealną porę na spacer, korzystając również z bezchmurnego nieba i być może okazji do obserwacji Srebrnej Skórki mieniącej się wśród zimnego otoczenia.
Szliśmy wśród granicy z Klanem Cienia, przechadzając się wśród drzew i pojedynczych plam śniegu, którego było zdecydowanie mało. Inaczej zapamiętałem Porę Nagich Drzew będąc jeszcze małym kociakiem u boku matuli. (Cztery dęby ) Spojrzałem odruchowo w górę, zupełnie jakby to ktoś pokierował moim działaniem i dostrzegłem, że w końcu dotarliśmy do miejsca zebrań, które teraz są raczej jedynie legendą. Słońce jeszcze nie do końca zaszło, co pozwoliło mi w pełni dobrze rozpoznać kontury wszystkich obiektów w pobliżu. Rozejrzałem się ostrożnie, po czym podszedłem do jakiejś skałki, na której postawiliśmy jedną łapę. Niska. Mógłbym i na nią wejść, ale faktycznie, nie da nam zbyt dużego poczucia wyższości.

[Gwieździsta Łapa]
.................................♣
............................................ Lights are flashing, colors are blurring
..............................................There are patterns in my mind
................................................Things are hidden to the world around me

..................♣ BUT STILL THEY SAY I'M BLIND

................................................They wrap me up in a web of lies ◊
................................................Meet the man who's locked inside
.....................................................I'm too many people in too many places
..........................................................I've ...a... split... personality

.................................._ _ ___ ______________ ___ _
LVL 5 230 / 400
MedLVL 0 0 / 100
19
Siła
S
13
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#8
Srebrzysta córka Wietrznego Dnia nie pierwszy raz opuściła klanowe granice. Wystarczyło choćby spojrzeć na jej pierwszy dzień treningu z Zawilcową Skórką, która zabrała ją na Grzmiącą Ścieżkę. Tamten wieczór zapadł jej głęboko w pamięć z konkretnego powodu - stalowy, warczący potwór zalśnił swoimi ślepiami i pomknął po jezdni z przerażającą prędkością. Tym razem swoje łapy skierowała w zupełnie inną stronę - w kierunku Czterech Dębów, gdzie podobno odbywały się zgromadzenia, chociaż od dawna nikt o żadnym nie słyszał, niestety. W każdym razie wiedziała, że pomiędzy ziemiami czterech klanów znajdowało się neutralne poletko i właśnie tam postanowiła się tego dnia wybrać. Słońce już zachodziło, gdy dotarła na miejsce, wychodząc zdecydowanie za późno na ten spacer, jeśli chciała ujrzeć Cztery Dęby w pełnej okazałości. Dostrzegła niewielką skałkę, a przy niej kota o futrze bardzo podobnym do niej. Zmarszczyła różowy nosek w chwili zamyślenia, po czym zdecydowała się zbliżyć do kocura. Krok miała pewny, a fryzurę nienaganną. Musiał być od niej wiele starszy. Czuła od niego klan, którego nie rozpoznawała, ale stawiała na Grom, bo Cień i Rzekę mniej więcej kojarzyła.
— Dobrrry wieczór, nieznajomy — przywitała się z kocurem, mrucząc przyjemnie. Wystarczyło jedno rzucenie okiem z bliska, by stwierdzić, że był naprawdę przystojny. Ostre, niespotykane rysy pyska, niesymetryczna biel na mordce, która jednocześnie jej się nie podobała, jak i interesowała, oraz miętowe oczy. Byli do siebie bardzo podobni, chociaż miała zdecydowanie ładniejsze pręgi i delikatniejszą mordkę oraz inny odcień zieleni tęczówek, ale przede wszystkim różniły ich gabaryty. Nie wiedziała, że takie... interesujące jednostki żyły w Klanie Gromu.
— Należysz do Klanu Gromu, prrrawda? — zapytała, by się upewnić i jakoś rozpocząć rozmowę.
<div class="gwiazdkowo"></div><div class="gwiazdkowonapisduzy">[Obrazek: uNMuGiW.png]</div><div class="gwiazdkowonapisikamly" align="center">noc jest z milczenia skrzydeł ptasich
gwiazdy z mądrości swoich oczu
rozkute w planetarnym czasie
po grzbiecie nieba światło toczą

a my z wiecznego n i e p o k o j u
z przelotów wiatru, z garści cienia
z b r z ó z przedwieczornych
które stoją nad cichą rzeką zamyślenia</div></div></div>

<style>.gwiazdkowo{width:400px !important;height:200px;background: url(https://66.media.tumblr.com/c6ceec655068...1_400.gifv) no-repeat; box-shadow: inset 0 0 1em #051438;border:1px solid #051438;} .gwiazdkowonapisduzy{position:relative;margin-top: -32px; font-family: 'Homemade Apple'; font-size: 16px;color: #5981c9; text-transform: none;} .gwiazdkowonapisikamly {width: 240px; position:relative;margin-top:-20px;font-family: calibri; font-size: 10px; line-height: 10px; letter-spacing: 1.9px; text-align: center;}</style>
LVL 2 135 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
10
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#9
Zastrzygłem uchem, słysząc niedaleko jakiś kroki. Do nozdrzy wbił nam się nieprzyjemny, obcy zapach, który zdecydowanie zwiastował kota z klanu innego niż Grom. Odwróciłem się lekko i dostrzegłem mniejszą od nas, srebrzystą kotkę. Podniosłem podbródek nieznacznie do góry, uświadamiając sobie, że wygląda niemal jak nasza mniejsza kopia w wersji kocicy. No proszę, interesujące. Nie sądziłem, że spotkam kogoś podobnego sobie. Długie, srebrzyste futro i zielono miętowe oczy uważałem za coś wyjątkowego, niespotykanego. (Ma ciemniejsze pręgi) Hm, faktycznie.
- Dobrry wieczórr - również się przywitałem. Klan Wichru, zdecydowanie. - Wilczy Ślad, chyba że wolisz nadal nieznajomy. Jak ciebie zwą? - rzuciłem. Nieznajomy czy znajomy - nasze imię, wyjątkowe zdecydowanie musiałem podać. Wszyscy powinni je znać, czyż nie? A na pierwszy rzut oka ciężko stwierdzić, czy to wojowniczka, czy terminatorka. Wolałem pod tym względem nic z góry nie zakładać, gdyż wygląd zewnętrzny może być bardzo mylący.
- Tak - odpowiedziałem krótko. Sam nie zamierzałem pytać o to samo, bo nie było po prostu takiej potrzeby. Znałem zapachy wszystkich klanów, pod tym względem nie ma mowy o żadnej pomyłce. A z Klanu Wichru nie znałem jeszcze nikogo, podobnie jak z Cieniem.
.................................♣
............................................ Lights are flashing, colors are blurring
..............................................There are patterns in my mind
................................................Things are hidden to the world around me

..................♣ BUT STILL THEY SAY I'M BLIND

................................................They wrap me up in a web of lies ◊
................................................Meet the man who's locked inside
.....................................................I'm too many people in too many places
..........................................................I've ...a... split... personality

.................................._ _ ___ ______________ ___ _
LVL 5 230 / 400
MedLVL 0 0 / 100
19
Siła
S
13
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#10
Przedrzeźniał ją, czy może był tak podobny, że dzielili ze sobą nie tylko barwę futra, ale również manierę mówienia? Gwiazdka potrafiła się jej pozbyć na zawołanie, jeśli tylko tego chciała. W wydaniu Gwiazdki był to jedynie elektryzujący dodatek, by wypowiadane przez nią słowa niosły trochę więcej emocji i zwracały na siebie większą uwagę. Przesunęła ponownie wzrokiem po wyższym kocurze i zmrużyła zielone ślepia nieznacznie. Wilczy Ślad... jakie udane imię. Nie wiedziała jeszcze, czy mu pasuje, ale jej zdaniem naprawdę dobrze brzmiało i pasowało do tego, jak wyglądał. Pytanie tylko, czy z charakteru był bardziej Śladem, czy Burzą, Skowytem lub Warkotem.
— Wilczy Ślad — powtórzyła imię wojownika, dodając uniesione kąciki pyska w subtelnym uśmiechu. Sprężystym skokiem znalazła się na niewysokiej skałce, na której wygodnie się ułożyła, patrząc na kocura nieco z góry.
— Nie wiedziałam, że mój zaginiony starszy brat żyje w Grrromie — wymruczała, spoglądając mu w oczy, które zaczepnie błysnęły. Na pewno zauważył, jacy są podobni do siebie. Jeśli nie, to musiałby być ślepy. Oczekiwała jakiejś interesującej reakcji, żeby nie zaczęła się szybko nudzić w jego towarzystwie. Zwłaszcza że widziała w tym spotkaniu spory potencjał.
— Gwieździsta Łapa — dodała po chwili. Kultura wymagała przedstawienia się, a i chciała, żeby srebrzysty poznał jej imię; żeby wiedział, kim była. Kto wie, może jedno z nich jeszcze kiedyś usłyszy o drugim?
<div class="gwiazdkowo"></div><div class="gwiazdkowonapisduzy">[Obrazek: uNMuGiW.png]</div><div class="gwiazdkowonapisikamly" align="center">noc jest z milczenia skrzydeł ptasich
gwiazdy z mądrości swoich oczu
rozkute w planetarnym czasie
po grzbiecie nieba światło toczą

a my z wiecznego n i e p o k o j u
z przelotów wiatru, z garści cienia
z b r z ó z przedwieczornych
które stoją nad cichą rzeką zamyślenia</div></div></div>

<style>.gwiazdkowo{width:400px !important;height:200px;background: url(https://66.media.tumblr.com/c6ceec655068...1_400.gifv) no-repeat; box-shadow: inset 0 0 1em #051438;border:1px solid #051438;} .gwiazdkowonapisduzy{position:relative;margin-top: -32px; font-family: 'Homemade Apple'; font-size: 16px;color: #5981c9; text-transform: none;} .gwiazdkowonapisikamly {width: 240px; position:relative;margin-top:-20px;font-family: calibri; font-size: 10px; line-height: 10px; letter-spacing: 1.9px; text-align: center;}</style>
LVL 2 135 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
10
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#11
Obserwowałem uważnie srebrzystą kopię, kiedy wskoczyła na skałkę i tym samym stała się wyższa od nas. Nie miałem zamiaru z tego powodu się denerwować - podniosłem głowę do góry, by widzieć ją lepiej i machnąłem lekko ogonem.
- Przypadek, czy dziwne zrządzenie losu? - rzuciłem, po czym zacząłem krążyć powoli wokół kamienia, na którym stała kotka. Może faktycznie srebrzyste futro nie jest jakie powszechne i właśnie spotkałem akurat kogoś z Klanu Wichru o tym umaszczeniu? Przez głowę przeszedła mi także myśl, że to tylko Klan Gromu jest taki ubogi w koty o naszym wyglądzie, a w rzeczywistości jest to dosyć często spotykane. Szybko jednak wybiłem to sobie z głowy - oznaczałoby to, że nie jesteśmy aż tak wyjątkowi. A to przecież nieprawda. Może też faktycznie nie chciałem nawet dopuścić takiej myśli do siebie? Kim więc jest, jak to się okazało, Gwieździsta Łapa? Ładnie. Inaczej, niż te wszystkie kwiatki, płatki, ptaszki, chmurki.
- Jak chciałabyś się nazywać jako wojowniczka, Gwieździsta Łapo? - zapytałem z ciekawości. Możliwości jest wiele, a jak sobie to wyobraża nasza młodsza kopia?
.................................♣
............................................ Lights are flashing, colors are blurring
..............................................There are patterns in my mind
................................................Things are hidden to the world around me

..................♣ BUT STILL THEY SAY I'M BLIND

................................................They wrap me up in a web of lies ◊
................................................Meet the man who's locked inside
.....................................................I'm too many people in too many places
..........................................................I've ...a... split... personality

.................................._ _ ___ ______________ ___ _
LVL 5 230 / 400
MedLVL 0 0 / 100
19
Siła
S
13
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#12
Gwiazdeczka uważnie przyglądała się Wilczemu Śladowi spod czarnych rzęs, po tym jak położyła się wygodnie na skałce. Nie była przerośnięta, więc nie miała z tym żadnego problemu. Przejechała różowym językiem po srebrzystej łapie, na moment odrywając wzrok od rozmówcy, by po chwili ponownie spojrzeć w jego oczy.
— Gwiezdni rrraczą wiedzieć — odparła ze spokojem. Od czasu do czasu musiała oderwać od niego swoje spojrzenie, kiedy tak krążył wokół niej, jak gdyby próbował na nią zapolować. Sęk w tym, że Gwiazdka ani myślała dać z siebie zrobić zwierzynę i pokazywać strach, jeśli w ogóle się w niej pojawił. Gwiazdka, podobnie jak Wilk i Wilczek, również uważała siebie za egzemplarz wyjątkowy, ale z zupełnie innego powodu. Przez moment zmarszczyła brwi, zastanawiając się. Nie trwało to długo.
— Wprawdzie nigdy o tym nie myślałam, ale Gwieździste Niebo brzmi prześwietnie. A ty, Wilku, masz dla mnie jakieś prrropozycje? — odpowiedziała, mrużąc oczy o tęczówkach w barwie świeżej, młodej trawy.
<div class="gwiazdkowo"></div><div class="gwiazdkowonapisduzy">[Obrazek: uNMuGiW.png]</div><div class="gwiazdkowonapisikamly" align="center">noc jest z milczenia skrzydeł ptasich
gwiazdy z mądrości swoich oczu
rozkute w planetarnym czasie
po grzbiecie nieba światło toczą

a my z wiecznego n i e p o k o j u
z przelotów wiatru, z garści cienia
z b r z ó z przedwieczornych
które stoją nad cichą rzeką zamyślenia</div></div></div>

<style>.gwiazdkowo{width:400px !important;height:200px;background: url(https://66.media.tumblr.com/c6ceec655068...1_400.gifv) no-repeat; box-shadow: inset 0 0 1em #051438;border:1px solid #051438;} .gwiazdkowonapisduzy{position:relative;margin-top: -32px; font-family: 'Homemade Apple'; font-size: 16px;color: #5981c9; text-transform: none;} .gwiazdkowonapisikamly {width: 240px; position:relative;margin-top:-20px;font-family: calibri; font-size: 10px; line-height: 10px; letter-spacing: 1.9px; text-align: center;}</style>
LVL 2 135 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
10
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#13
Wszystko wiedzą Gwiezdni. A już na pewno to, że mój towarzysz, a tym samym ja, osiągniemy wielki sukces. Liczyłem na to, ale równocześnie miałem też ochotę zakpić z jego ambicji. Nie pokusiłem się jednak na to otwarcie, nie w towarzystwie. Drobne lub większe złośliwości towarzyszą nam za to niemal każdego dnia.
Przystanąłem na moment prosto przed Gwiazdką, przestając tym samym krążyć dookoła. Robiłem to wcześniej bez konkretnego powodu, podobnie zresztą jak teraz. Wyprostowałem się i spojrzałem terminatorce prosto w oczy.
- Gwieździstooka - odpowiedziałem krótko. Gwiazdy są raczej białe, ale równocześnie i lśniące, tak jak oczy kotki. Być może jeszcze mógłbym zaproponować Gwieździsty Blask, Gwieździste Światło czy inne tego typu imiona, jednak to jednoczłonowe było w pewien sposób ciekawe i nietypowe. Sam raczej nie mógłbym mieć tego typu imienia - po prostu by nie pasowało. No bo co, Wilczopręgi? (Głupota).
.................................♣
............................................ Lights are flashing, colors are blurring
..............................................There are patterns in my mind
................................................Things are hidden to the world around me

..................♣ BUT STILL THEY SAY I'M BLIND

................................................They wrap me up in a web of lies ◊
................................................Meet the man who's locked inside
.....................................................I'm too many people in too many places
..........................................................I've ...a... split... personality

.................................._ _ ___ ______________ ___ _
LVL 5 230 / 400
MedLVL 0 0 / 100
19
Siła
S
13
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#14
Ciekawe czy Gwiezdny Klan rzeczywiście przepowiadał srebrzystemu Gromiakowi jakieś wielkie sukcesy w życiu. Gwiazdka natomiast, mimo bycia ambitną, nie miała aż tak przerośniętych potrzeb i na osiągnięciu władzy kompletnie jej nie zależało. Nigdy nie marzyła o tym, żeby zostać przywódczynią, medyczką czy zastępczynią. Pewnie odnalazłaby się w tej roli, potrafiąc się dostosowywać do sytuacji i innych kotów, jednak nie czuła potrzeby wchodzenia w nie z butami. Bycie wojowniczką wystarczało jej w zupełności, chociaż musiała przebrnąć przez ten nieidealny etap bycia terminatorem. Czasami na przykład mistrz doprowadzał ją do szewskiej pasji, a niekiedy bawiła się na granicach z innymi kotami, równie interesującymi co ona.
— Och, Wilczy Śladzie, cóż za cudowna propozycja. Nie spodziewałam się, że pod maską twarrrdo stąpającego po ziemi wojownika, kryją się takie pokłady kreatywności — odpowiedziała mu, a uznanie brzmiało w jej głosie nie bez kozery. Propozycja imienia od Wilka była rzeczywiście wyjątkowa i piękna, i naprawdę ją tym zaskoczył. Szczególnie że gdy to mówił, ich spojrzenia się krzyżowały. Gwiazdka trzepnęła delikatnie ogonem o kamień, nie odrywając wzroku od gromowego wojownika.
<div class="gwiazdkowo"></div><div class="gwiazdkowonapisduzy">[Obrazek: uNMuGiW.png]</div><div class="gwiazdkowonapisikamly" align="center">noc jest z milczenia skrzydeł ptasich
gwiazdy z mądrości swoich oczu
rozkute w planetarnym czasie
po grzbiecie nieba światło toczą

a my z wiecznego n i e p o k o j u
z przelotów wiatru, z garści cienia
z b r z ó z przedwieczornych
które stoją nad cichą rzeką zamyślenia</div></div></div>

<style>.gwiazdkowo{width:400px !important;height:200px;background: url(https://66.media.tumblr.com/c6ceec655068...1_400.gifv) no-repeat; box-shadow: inset 0 0 1em #051438;border:1px solid #051438;} .gwiazdkowonapisduzy{position:relative;margin-top: -32px; font-family: 'Homemade Apple'; font-size: 16px;color: #5981c9; text-transform: none;} .gwiazdkowonapisikamly {width: 240px; position:relative;margin-top:-20px;font-family: calibri; font-size: 10px; line-height: 10px; letter-spacing: 1.9px; text-align: center;}</style>
LVL 2 135 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
10
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#15
Odpowiedź Gwieździstej Łapy zahaczała o nutkę ironii, przynajmniej w moim odczuciu. Nie usłyszałem jednak w głosie terminatorki ani krzty złośliwości czy zwykłego śmiechu, co w pewnym sensie zmieszało nas i nie wiedziałem, jak tą odpowiedź interpretować. (Za to ja wiem, pozwolisz?) Nie musiałem nawet odpowiadać. Ba, on nie pytał nigdy o pozwolenie - brał, co chciał, kiedy chciał. Jak leci.
- No widzisz, Gwieździsta Łapo. Maski przybierrają rróżne kształty, a pod nimi krryją się jeszcze większe dziwy i ciekawe rzeczy, czyż nie? - a co masz pod swoją maską? - rzuciłem i pochyliłem lekko głowę, nie odrywając spojrzenia od oczu terminatorki, zupełnie jakbym chciał jej coś przekazać, coś nietypowego i niejednoznacznego. Mało kto potrafił brać udział a tego typu rozmowach, odpowiednio rozumiejąc, co ma się na myśli i jednocześnie nie gadać bzdur. Skoro nadarzyła się do tego okazja, to miałem zamiar skorzystać.
.................................♣
............................................ Lights are flashing, colors are blurring
..............................................There are patterns in my mind
................................................Things are hidden to the world around me

..................♣ BUT STILL THEY SAY I'M BLIND

................................................They wrap me up in a web of lies ◊
................................................Meet the man who's locked inside
.....................................................I'm too many people in too many places
..........................................................I've ...a... split... personality

.................................._ _ ___ ______________ ___ _
LVL 5 230 / 400
MedLVL 0 0 / 100
19
Siła
S
13
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości