Średniego wzrostu, nieco grubsza kotka o niebieskawej, krótkiej sierści. Łapy ma umięśnione i silne, ogon puszysty i średniej długości. Nos i poduszeczki łap ciemne, oczy okrągłe, w złotym kolorze.
Charakter kotki jest dość...ciężki do opisania. Wybuchowa, impulsywna i nieprzywidywalna - tak można ją z pewnością opisać. Jest też dumna, ale ostatnie zdarzenia sprawiły, że czuje się mniej pewna, może nawet zagrożona w klanie i żyje w ciągłym strachu na myśl o Gwiezdnych. Zależy jej na rodzinie pomimo tego, że często się kłócą. Poza tym lojalna, lekkomyślna i...może nieco naiwna i zagubiona. Ciekawa mieszanka wybuchowa.
Irys miała szczególny talent, do bycia zmienną niczym chorągiewka. Jej humor był w sumie jak taka marionetka – wystarczy pociągnąć odpowiednie sznurki, by...noo, na przykład wywróciła się do góry nogami i zupełnie straciła jakikolwiek ład i skład. I jeśli jakiś kot tylko ją znał, albo potrafił szybko wyciągać wnioski, nietrudno było mu odnaleźć odpowiedni sposób, na spowodowanie OGROMNEJ zmiany w jej obecnym postępowaniu. Proste jak budowa cepa! A może nie?
Jeszcze chwilę temu miała chęć na dąsanie się na brata, bo znowu się kiział z jakąś swoją niunią, a tu proszę! Nawet nie wiedziała co kierowało Malinową Gwiazdą, kiedy przydzielała niebieskiej kolejnego młodzika, ale była jej w pewnym sensie wdzięczna. Może zauważyła, że ciągle się tylko błąkała po terenach, na siłę pchając się na jakieś patrole, byleby zrobić z siebie użytek? To by miało sens, jednak sens tego wszystkiego najmniej obchodził obecnie wojowniczkę. Po tym, jak wypruła z ceremonii, jeszcze przez chwilę narzucała agresywnie energiczne tempo, bo sama musiała znaleźć sposób na ułożenie sobie wszystkiego w tym pustym łebku i opanowanie swojego podekscytowania i dumy. Dopiero po dobrych kilku (a moze kilkunastu?) lisich długościach od wejścia do obozu zwolniła nieco, dopiero teraz odwracając się w kierunku swojego terminatora. Jeśli ten by bardzo nie wyrabiał, to w sumie nawet by się zatrzymała, pozwalając mu ją ewentualnie dogonić. — Słuuchaj no — miauknęła po chwili, marszcząc brwi w celu przypomnienia sobie, jak to wszystko przebiegało u niej na treningu. — Opoowiedz mi najpierrw co wiesz i czego się uczyłeeś i w sumie ktoo cię uczył — Tak żeby jeszcze z góry wiedzieć, co za mysi móżdżek napakował mu najmniej potrzebne rzeczy, albo wręcz przeciwnie! Jeśli ktoś nauczył go czegoś sensownego, zasłuży sobie na szacuneczek córy Burzowej, nie? — Wieeesz, rrrangi, klany, mooże coś o polowaniuu albo waalce — dorzuciła, w razie jakby jej komenda mogła się nie wydać jasna, czy coś! W sumie to nie do końca chyba wiedziała jak powinno się prawidłowo uczyć inne koty, no ale jakoś to ogarnie. Larwia Łapa coś już po jej naukach wiedziała, nie? To i on się nauczy od niej wszystkiego!
Jaskier jak na młode Trawiastej Polany i Wietrznego Dnia przystało jest mały, jednak w przeciwieństwie do rodziców już teraz ma dość długie łapki. Sierść kotka jest niebieska ticked z białymi znaczeniami na żuchwie i szyi, częściowo przechodzącymi na brzuch oraz na łapkach. Szare futerko znaczą ciemniejsze pręgi. Widać je szczególnie na głowie, łapach i ogonie. Oczy Jaskra są szaroniebieskie (z czasem przybiorą różne kolory- niebieski i jasnozielony). Różowy nosek jest wyraźnie zaznaczony czernią wokół. Pyszczek zwieńczają pokaźne wąsy.
Trawiasta Polana jest dość opiekuńcza, ale dba o samodzielność swoich pociech. Jaskier nie sprawia problemu i jest raczej grzeczny, raczej ponieważ tak naprawdę większość czasu spędza na przechadzkach po kociarni, starając się nie zwracać zanadto uwagi. Trudno powiedzieć czy swoim zachowaniem wdał się w mamę czy raczej w ojca. Na razie z podziwem obserwuje dorosłe koty i przygląda się przyrodzie. Pora nowych liści to doskonały moment na podziwianie natury!
Mleko [KC]
Ceremonia jeszcze trwała kiedy koty wybiegły z kręgu wokół Malinowej Gwiazdy. Irysowy Zmierzch utrzymywała szybkie tempo jednak Jaskier potrafił dorównać kotce. W końcu miał dużo czasu na przechadzki i przebieżki z uwagi na późne zostanie terminatorem. Przemierzyli już całkiem dużą odległość zbliżając się do ziem na które do tej pory Jaskier nie mógł wychodzić- poza terenem klanu.
Tutaj niebieska zwolniła i zwróciła się do Jaskra. Nie wyglądała na najszczęśliwszą co nieco zasmuciło młodego. No może bardziej zdemotywowało. Obawiał się, że ta jest zawiedziona decyzją Malinowej Gwiazdy. No cóż, przekona się. Spytała o jego nauki. Hehe... To też była ciekawa historia, włączając chwilowy kryzys kocurka. - Najpierw uczył mnie Orlikowe Pióro, ale potem zniknął...
Do tej pory pamiętał jak ten podszedł do kociaka by zacząć jego nauki. Nie trwały one jednak długo zanim zniknął. Jaskier nadal nie wiedział co się z nim stało. Czas między zmianą nauczycieli zniknął gdzieś w kosmosie. - Później mój brat Burzowa Łapa zaproponował mi nauki.- On skończył je wcześniej, a Jaskier jako nie mianowany na tej samej ceremonii nie. - W zasadzie to było niedawno więc chciał zacząć od walki...
Burza chciał, ale Jaskier nie był zbyt bitnym kotem.
Średniego wzrostu, nieco grubsza kotka o niebieskawej, krótkiej sierści. Łapy ma umięśnione i silne, ogon puszysty i średniej długości. Nos i poduszeczki łap ciemne, oczy okrągłe, w złotym kolorze.
Charakter kotki jest dość...ciężki do opisania. Wybuchowa, impulsywna i nieprzywidywalna - tak można ją z pewnością opisać. Jest też dumna, ale ostatnie zdarzenia sprawiły, że czuje się mniej pewna, może nawet zagrożona w klanie i żyje w ciągłym strachu na myśl o Gwiezdnych. Zależy jej na rodzinie pomimo tego, że często się kłócą. Poza tym lojalna, lekkomyślna i...może nieco naiwna i zagubiona. Ciekawa mieszanka wybuchowa.
To z pewnością nie jedyny moment, w którym Irys będzie się rwać do przodu nieco zapominając o tym, że jej terminator może mieć jakieś braki, czy po prostu niewypracowane umiejętności. Na pewno na plus mu wyszło to, że nie pełzł za nią jak najgorszy rozdeptany ślimak, a jednak w miarę jej dorównywał. Hm, znaczy jakby to był taki Fiołkowy Świt, to młody by pewnie nie dał rady, aha! Jednak wbrew pozorom jakieś plusy były w tym, że dostał właśnie nią jako mistrzynie. Nadal miała lekką nadwagę, nie da się ukryć – musi ją coś grzać w Porze Nagich Drzew! Zatem nie była tak szybka, jaka mogłaby być...hm, no cóż, trudno się mówi!
Kocica poruszyła uchem, kiedy kocur wspomniał Orlikowe Pióro. Wojowniczka miała z nim tyle wspólnego, że dzielili mistrza, to na pewno, ale w zasadzie...nigdy nie rozmawiali. Nie pasowało jej to, że kolejny kot sie rozpłynął w powietrzu, chociaż do czegoś się zobowiązał. Burzową Łapę natomiast starała sobie gdzieś upchnąć w pamięci, chociaż nijak nie kojarzyła kogoś takiego. Ups.
Z jednej strony była zadowolona, że Jaskier mógł coś wiedzieć o walce – w końcu to BARDZO ważne – jednak jak tylko pomyślała o tym, że niektorych gubiła taką chęć do walki natychmiast spoważniała. Ona nie miała problemów, nic jej nie zabiło na terenach! Jednak tyle, ile słyszała o kalekach, które trzeba było holować do lecznicy...po prostu nie chciała, żeby musiała się wstydzić za swojego podopiecznego. — Doobrze — miauknęła, uważnie przyglądając się synowi Trawiastej Polany. — Mam naaaadzieję, że ci do łb...głoowy nie wpadniee pomysł, żeby samemu szwędać się po terrenach. Póki nie uuznam, że sobie poorradzisz w rrazie jakby jakiś borrsuk, czy inny liiis cię zaatakuje, maaasz...yyy, no, masz chodzić tam przynaajmniej z innym terrminatorrem. Albo wojownikiem — spróbowała zabrzmieć dojrzale i poważnie...i w ogóle! No, bo przed mistrzem to raczej respekt powinien on czuć. — Jaak będziesz koombinować, to na peewno sie dowieem I...yy, no, Inaczej sobie pogadamy — o! Tak jest! Uniosła na moment kącik pyska, zadowolona z samej siebie. Taka z niej dobra mistrzyni! — Skoorro mówiliście o walce...powiedz mi, jakie są słaabe punkty przeciwnika, wieesz... idziesz soobie z patrroolem, a tam jakiś saamotnik przeekrroczył grranicę i się rzuca na ciebie! Gdzie go bijeesz, żeby go zabolało i żeby się zmył z twoich terrenów — miauknęła, stwierdzając, że taka historyjka może podziałać na wyobraźnię Jaskra, nie? Lecisz, rrobaczku.
Jaskier jak na młode Trawiastej Polany i Wietrznego Dnia przystało jest mały, jednak w przeciwieństwie do rodziców już teraz ma dość długie łapki. Sierść kotka jest niebieska ticked z białymi znaczeniami na żuchwie i szyi, częściowo przechodzącymi na brzuch oraz na łapkach. Szare futerko znaczą ciemniejsze pręgi. Widać je szczególnie na głowie, łapach i ogonie. Oczy Jaskra są szaroniebieskie (z czasem przybiorą różne kolory- niebieski i jasnozielony). Różowy nosek jest wyraźnie zaznaczony czernią wokół. Pyszczek zwieńczają pokaźne wąsy.
Trawiasta Polana jest dość opiekuńcza, ale dba o samodzielność swoich pociech. Jaskier nie sprawia problemu i jest raczej grzeczny, raczej ponieważ tak naprawdę większość czasu spędza na przechadzkach po kociarni, starając się nie zwracać zanadto uwagi. Trudno powiedzieć czy swoim zachowaniem wdał się w mamę czy raczej w ojca. Na razie z podziwem obserwuje dorosłe koty i przygląda się przyrodzie. Pora nowych liści to doskonały moment na podziwianie natury!
Mleko [KC]
Wychodzić poza teren klanu? Jaskier nigdy tego nie zrobił mimo, że niektóre kociaki pozwalały sobie na taką brawurę. Jaskrowa Łapa więc też na pewno nie będzie łamać tego zakazu. Nie wyobrażał sobie spotkania z lisem czy borsukiem i po prawdzie nie do końca wiedział jak wyglądają te 'dzikie' tereny, ale chyba nie może być tak strasznie? Może pójdą tam z Burzą? Skinął jedynie by potwierdzić Irysowemu Zmierzchu, że zrozumiał. Jej uwagę wziął pół żartem pół serio. Nie wyobrażał sobie markotnej wojowniczki naglącej długonogiego. Różnica ich wzrostu nie była znacząca.
Jeśli chodzi o hipotetyczny atak intruza to ciężko było sobie to zwizualizować. -Nooo…- prawdę powiedziawszy Jaskier na pewno nie znalazłby się w takiej sytuacji, ale jeśli jakimś CUDEM to pewnie unikałby ciosów lub nawet konfrontacji! - … pewnie uderzyłbym w pysk i potem w brzuch... Tak tak... Jaskier nie skrzywdziłby muchy, a co dopiero innego kota!
przepraszam najmocniej, ale z uwagi na okropną formę natury psychicznej Jaskierek będzie nieco mniej obecny
Średniego wzrostu, nieco grubsza kotka o niebieskawej, krótkiej sierści. Łapy ma umięśnione i silne, ogon puszysty i średniej długości. Nos i poduszeczki łap ciemne, oczy okrągłe, w złotym kolorze.
Charakter kotki jest dość...ciężki do opisania. Wybuchowa, impulsywna i nieprzywidywalna - tak można ją z pewnością opisać. Jest też dumna, ale ostatnie zdarzenia sprawiły, że czuje się mniej pewna, może nawet zagrożona w klanie i żyje w ciągłym strachu na myśl o Gwiezdnych. Zależy jej na rodzinie pomimo tego, że często się kłócą. Poza tym lojalna, lekkomyślna i...może nieco naiwna i zagubiona. Ciekawa mieszanka wybuchowa.
Kotka uniosła znowu brwi, uważnie obserwując terminatora, kiedy myślał nad odpowiedzią. W międzyczasie znowu lekko przyspieszyła, idąc teraz niemalże skocznym krokiem, jakby jej humor zmienił się o całe 180 stopni. Przypilnowała, żeby trzymał się dokładnie jej boku – nie miał być ani przed nią, ani za nią TYLKO z boku. Musiała na niego zerkać, więc jeśli by sam na to nie wpadł, dałaby mu niemy rozkaz, wskazując na jej prawą stronę ogonem. Pewnie uderzyłby w pysk. A potem w brzuch. Jasne, młodzik chyba miał o wiele mniej bujną wyobraźnię od niebieskiej w jego wieku.
Poza tym, miała wrażenie, że zdecydowanie za mało się wczuwał. No, poza tym to w sumie zawsze uważała, że najlepiej jest się czegoś nauczyć, kiedy jest się w danej sytuacji, nie? No! — ORRIENTUJ SIĘ — poleciła, w pewnym momencie wyskakując w jego kierunku, by trafić go z bara w bok. Miał szansę oczywiście tego uniknąć, a poza tym uważała, aby nie użyła zbyt dużo siły! Chciała go kulturalnie pacnąć, a nie wystrzelić do innego klanu.
Jeśli pozbierałby się na tyle szybko, by jakimś cudem tego uniknąć – świetnie. Kotka może obdarzyłaby go zadowolonym wyrazem pyska, jeśli by mu się nie udało – nawet nie mrugnęłaby na to. Oczywiście, że miał prawo nie zareagować od razu, w końcu ona była nieprzewidywalna, nie? — Przeede wszystkim to ty pamiętaj, że masz być ZAWSZE gotowy na coś takieego. Nie moożesz ufać komukolwiek spoza klanu. Nawet koodeks mówi, że możesz zawieerrać przyjaźnie z innymi, ale klan stawiasz zawsze na pierrwszym miejscu, wieesz? Ale o tym później! — miauknęła, oblizując pyszczek. — W waalce musisz szybkoo myśleeć. Jak biijesz kogoś w pysk, to nie rroobisz tego na oślep – najlepiej celować w oczy, alboo w nos. Wtedy boli, a poza tym jak takiego cudaka oślepisz, albo nawet lekko uszkodzisz, to prrrawdopodobnie sam zwieje. W uszy też możesz, bo leci z nich DUŻO krrwii, ale poza tym, nie wydajee mi się, żeby to dużo dawało poza tym, że przeciwnik będzie się w niej babrrał — wyjaśniła, uważnie obserwując kocurka. — Brzuch teeż doobrry wybórr, ale wcale tak łatwo nie jeest się taam dostaać. Prrędzej garrdło, bo łatwiej do nieego dopaść, no i chyba też uszkodzić. A, właśnie! Jak walczysz, łeb trzymasz niisko, szyje chrronisz, bo inaczej lipa! Łapy ugięte, chrroonisz brzuch — dodała, przyciągając się leniwie, by zaraz to zaprezentować.
Wkrótce stanęła w lekkim rozkroku, na ugiętych łapach. Uszy przylegały ciasno do jej czaszki, a głowę miała nisko, tak, jak mu powiedziała. Phi, śmizna łatwizna! Pozwoliła mu się chwilę napatrzeć, by potem wyprostować się zadowolona. — Twoja kolej, a potem idziemy daleeej, bo niee ma czaasu, a trzeeba jeszcze obejść któórreś grranice — mruknęła, uważnie wpatrując się w syna Trawiastej.
Jaskier jak na młode Trawiastej Polany i Wietrznego Dnia przystało jest mały, jednak w przeciwieństwie do rodziców już teraz ma dość długie łapki. Sierść kotka jest niebieska ticked z białymi znaczeniami na żuchwie i szyi, częściowo przechodzącymi na brzuch oraz na łapkach. Szare futerko znaczą ciemniejsze pręgi. Widać je szczególnie na głowie, łapach i ogonie. Oczy Jaskra są szaroniebieskie (z czasem przybiorą różne kolory- niebieski i jasnozielony). Różowy nosek jest wyraźnie zaznaczony czernią wokół. Pyszczek zwieńczają pokaźne wąsy.
Trawiasta Polana jest dość opiekuńcza, ale dba o samodzielność swoich pociech. Jaskier nie sprawia problemu i jest raczej grzeczny, raczej ponieważ tak naprawdę większość czasu spędza na przechadzkach po kociarni, starając się nie zwracać zanadto uwagi. Trudno powiedzieć czy swoim zachowaniem wdał się w mamę czy raczej w ojca. Na razie z podziwem obserwuje dorosłe koty i przygląda się przyrodzie. Pora nowych liści to doskonały moment na podziwianie natury!
Mleko [KC]
Gnali dalej jednak jego mistrzyni jakby zmieniła zdanie i zamiast szybkiego sunięcia do przodu, przyspieszyła niemal skacząc. Jaskier po prostu podkręcił tępo by jej dorównać. Na szczęście dzięki długim łapkom nie było to tak trudne. Irysowy Zmierzch zaczęła mówić coś o walce, aż pchnęła go w bark. Młody nie zdążył uskoczyć, ale trzymał się na tyle stabilnie by nie przechylić się niebezpiecznie lub broń cię przewrócić się! Biegli więc dalej bok w bok. Byleby nie robiła tego więcej bo nie wie ile jeszcze zniesie. Nie fizycznie, tutaj było całkiem dobrze, ale zdzierżyć to psychicznie. Oj, tu dla Jaskra zaczynała się górka. Patrzył teraz nieco tępo przed siebie. Nie chciał wizualizować sobie jej opowieści, ale co się widziało to się nie odwidzi.
On? Pacnąć w pysk? Hehe, Irysowa pokładała w uczniu wiele wiary, ale chyba nie zdawała sobie sprawy, że Jaskier nie jest typem zabijaki. Uderzyć w oczy! Też coś! A uszy? Krew! Nie, nie, nie. Miał nadzieję, że taka sytuacja nigdy nie będzie mieć miejsca. Starsza opowiedziała mu jeszcze o postawie bitewnej i stanęli by Jaskrowa Łapa wypróbował tego sam. Na początek Irysowy Zmierzch sama stanęła by pokazać dokładnie co i jak. Młody postarał się przybrać podobną pozycję. Skulił uszy, mocno stanął na ugiętych łapach i lekko schował głowę osłaniając gardło. Czuł się jak skurczony, pewnie wyglądał komicznie jak kulka futra. W takiej pozycji to może obcy wojownik umrze, ale ze śmiechu. Mruknął lekko, ciekaw co na to mistrzyni.
przepraszam najmocniej, ale z uwagi na okropną formę natury psychicznej Jaskierek będzie nieco mniej obecny
Średniego wzrostu, nieco grubsza kotka o niebieskawej, krótkiej sierści. Łapy ma umięśnione i silne, ogon puszysty i średniej długości. Nos i poduszeczki łap ciemne, oczy okrągłe, w złotym kolorze.
Charakter kotki jest dość...ciężki do opisania. Wybuchowa, impulsywna i nieprzywidywalna - tak można ją z pewnością opisać. Jest też dumna, ale ostatnie zdarzenia sprawiły, że czuje się mniej pewna, może nawet zagrożona w klanie i żyje w ciągłym strachu na myśl o Gwiezdnych. Zależy jej na rodzinie pomimo tego, że często się kłócą. Poza tym lojalna, lekkomyślna i...może nieco naiwna i zagubiona. Ciekawa mieszanka wybuchowa.
Cóż, każde działanie kotki, choć może głupie i nieprzemyślane do końca, miało na celu jakoś...rozluźnić atmosferę? Coś w tym stylu. Chciała, żeby terminator jakoś ożył, jakoś bardziej entuzjastycznie do tego podchodził, a tu klops! Miała wrażenie, że młody może być trochę znudzony tym, jak prowadzi jego trening, więc próbowała go jakoś urozmaicić, nie? Zmarszczyła znowu brwi, w międzyczasie kiedy on próbował powtórzyć po niej bojową pozycję. Przygryzła policzek od wewnątrz, starając się zepchnąć wszelkie myśli o tym, że coś jest niehalo, wgłąb niebieskiego łebka, by móc dalej spokojnie robić swoje. Jej trzeba było prosto i dosadnie przekazać, kiedy jest coś nie tak, a skoro takiego komunikatu nie otrzymała, to musiała kontynuować.
Zmierzyła wzrokiem kocurka. No, najlepiej w tej pozycji nie wyglądał, Iryska NA PEWNO radziła sobie na początku o wiele lepiej, ale w sumie nie było tragicznie. Walka to i tak nie było to, od czego zaczną, na pewno nie po tym, jak dalej nie wykazywał tego entuzjazmu. Kotka przez chwilę milczała, szukając w głowie, no, jak to się to chwaliło takie robaczki, by potem wyszczerzyć się lekko niepewnie. — Nieeeeźle, jak na pierrwszy rraz. Jak poćwiczysz to będzie o wiele leepieej — miauknęła, wkrótce odwracając się, by potem znowu ruszyć przed siebie. Dobra, to teraz co robimy? — O! Patrz tam, o — miauknęła wskazując wybrany przez siebie kierunek. — Tam są Wyjące Wzgórza. Od teerraz będzieemy się taam spotykać, wieesz, na trrening. Tak, yyy, o wschodzie słońca, o. Pasuje? — Zerknęła na kocurka, oczekując odpowiedzi, chociaż w zasadzie...dużo do gadania nie miał. Dla niej była to najwygodniejsza pora, więc dla niego też będzie. — A taak w ogóle, dzisiaaj może się przejdzieeemy po tych grranicach. Pewnie się zmęczysz i łaapy będą cię poteem boleć, ale musisz się przywyczaajać — mruknęła, skręcając bardziej w stronę granic z klanem cienia. Chyba będzie znośnie zacząć od tej strony, nie? Jemu Grzmiącej Ścieżki na początku nie pokaże, najpierw musi zobaczyć jak szybko reaguje na polecenia, bo nie zamierzała mu pozwalać na to, aby stał się rozmemłanym plackiem, ani żeby został wciśnięty w szary, śmierdzący asfalt. — A po drrrodze mi powiesz łaaadnie co wiesz o innych klanach. Dajesz, rrobaczku — rzuciła jeszcze na zachętę, szczerząc się pod koniec rozbawiona, coby to nie robić z siebie takiej strasznej.
Jaskier jak na młode Trawiastej Polany i Wietrznego Dnia przystało jest mały, jednak w przeciwieństwie do rodziców już teraz ma dość długie łapki. Sierść kotka jest niebieska ticked z białymi znaczeniami na żuchwie i szyi, częściowo przechodzącymi na brzuch oraz na łapkach. Szare futerko znaczą ciemniejsze pręgi. Widać je szczególnie na głowie, łapach i ogonie. Oczy Jaskra są szaroniebieskie (z czasem przybiorą różne kolory- niebieski i jasnozielony). Różowy nosek jest wyraźnie zaznaczony czernią wokół. Pyszczek zwieńczają pokaźne wąsy.
Trawiasta Polana jest dość opiekuńcza, ale dba o samodzielność swoich pociech. Jaskier nie sprawia problemu i jest raczej grzeczny, raczej ponieważ tak naprawdę większość czasu spędza na przechadzkach po kociarni, starając się nie zwracać zanadto uwagi. Trudno powiedzieć czy swoim zachowaniem wdał się w mamę czy raczej w ojca. Na razie z podziwem obserwuje dorosłe koty i przygląda się przyrodzie. Pora nowych liści to doskonały moment na podziwianie natury!
Mleko [KC]
Oh, niech się tak na niego nie patrzy bo długo tak nie wytrzyma! Jego wysiłek został skwitowany nie nazbyt entuzjastycznie. Sam nie wiedział co to za uczucie. Jest mu smutno czy niepewnie? Teraz nie było czasu się nad tym zastanawiać, znowu ruszyli!
Truchtali całkiem sprawnym tempem, kiedy Irysowy Zmierzch zwróciła uwagę terminatora na ich cel. Przed nimi Wyjące Wzgórza, granice klanu, tam będą ćwiczyć. Mają spotykać się o wschodzie słońca? Dobrze, że Jaskier przywykł do wstawania rano, bo gdyby nie to czarno by to widział. Porozumiewawczo skinął łebkiem by dać znać, że rozumie.
Dalej kierowali się ku granicom, którym mieli się przyjrzeć. Przebieżka? Bolące łapy? Irysowy Zmierzch nie doceniała swojego ucznia! Jaskrowa Łapa zwykł przechadzać się całymi dniami więc z długodystansowymi przebieżkami i spacerami nie miał problemów.
Co wie o klanach? To było dobre pytanie. To miał mu powiedzieć Orlikowe Pióro zanim zniknął. Niestety Burzowa Łapa wolał zacząć raczej od walki i polowania niż powiedzieć bratu o podstawach. Klany, klany... -Są czteeeeeery klany... - mówił rzeczy zasłyszane z opowiadań mamy lub innych kotów- Wichru, Rzeki, Gromu i …- trochę się zaciął.
Tam gdzie las jest gęsty i ciemny, a drzewa rzucają wszędzie...- i Cienia.
Ufff, to wystarczy? W sumie co może jeszcze powiedzieć?
przepraszam najmocniej, ale z uwagi na okropną formę natury psychicznej Jaskierek będzie nieco mniej obecny
Średniego wzrostu, nieco grubsza kotka o niebieskawej, krótkiej sierści. Łapy ma umięśnione i silne, ogon puszysty i średniej długości. Nos i poduszeczki łap ciemne, oczy okrągłe, w złotym kolorze.
Charakter kotki jest dość...ciężki do opisania. Wybuchowa, impulsywna i nieprzywidywalna - tak można ją z pewnością opisać. Jest też dumna, ale ostatnie zdarzenia sprawiły, że czuje się mniej pewna, może nawet zagrożona w klanie i żyje w ciągłym strachu na myśl o Gwiezdnych. Zależy jej na rodzinie pomimo tego, że często się kłócą. Poza tym lojalna, lekkomyślna i...może nieco naiwna i zagubiona. Ciekawa mieszanka wybuchowa.
Hm. Wbrew pozorom, spodziewała się, że może jednak kocur coś powie w tym temacie, o coś zapytać, czy coś takiego, a tu...proszę! Posłusznie skinął główką i lecimy dalej? No! Nie da się ukryć, szczególnie podobało jej się to, że tak grzecznie się jej słuchał, wykonywał polecenia i w ogóle. Taka...władza, zupełnie jakby W KOŃCU była tą Irysową Gwiazdą! Ale, ale, chyba sie trochę zapędziła z marzeniami, to tylko terminator, może po prostu wyjątkowo spokojny, więc po prostu posłusznie robi to, co ona chce.
W każdym razie, szli tak, jak wcześniej, skoro żadnych narzekań nie było. Niebieska obserwowała go ciągle kątem oka, kiedy bąknął te nieszczęsne cztery klany i...aha, no w sumie tyle. Nie chciała okazywać niezadowolenia z jego, prawdopodobnie, znikomej wiedzy, ale niech będzie. — Wicherr. Polujemy na zające, szybkoo biegamy. Z rreguły, tak się już przyjęło. Przywodzczynią jest, jak na pewno wiesz — a jak nie, to nawet się nie przyznawaj. — Malinoowa Gwiazda. Zastępca to Sokolii Cień, a medyyk Lśniąca Sadzaawka. Na ten momeent nie ma ani pomocnika medyyka, ani tym baarrdziej terrminatorra — mruknęła na początku, czekając uderzenie serca, czy trzy, by mógł szybko żądać jej jakieś pytanie, jeśli byłoby to konieczne. W przeciwnym wypadku, od razu przeszła dalej. — Klan Rzeeki. Łowią rryyby i pływaają, przeez to na grraanicy z niimi śmierrrdzi tak, że na pewno poznasz, że to oone. Czerrrwona Gwiazda, Ćmi Zmierzch, Księżycowy Pyył. Tez na rrazie nie mają terrminatorra, ani pomocnika. Dalej jest Cieeń, dobrzee się skradają, przemykają mięędzy drzeewami i się wspiinająą, Płomykówkowa Gwiaazda, Krrrogulczy Szpon, Cierrnisty Kwiat i terrminatorr medyka, Szczypiąca Łaapa — kontynuowała, nie przestając iść przed siebie. — Grrroom. Tu się nie dziaało zaa ciekaawie, niby są w teorrii silni, ale tak naprrrawdę od jakiegoś czasu staczają się na DNO. Co chwile zmieniaali zastępców, ich medyczka się zabiła, bo jakaś kootka byyła dla niej niemiła, wyleciała na zbityy pysk i tylko czekać, aaż znowu coś się taam staanie. Trzmieela Gwiaazda, Żuubrze Garrdło. Medykaa na rrrazie nie mają, Trrruskawkowa Łapa to terrminatorr medyka, zoobaczymy na jak długo — miauknęła gorzko, wyraźnie pokazując swoją irytację tym, co tam się dzieje. Żenujące. Jak dobrze, że wicher ma się wyśmienicie. — A...jeest jeeszcze Gwiezdny Klan i Miejsce Gdzie Brrak Gwiazd. Nie ma ich w leesie, a to, czy istnieją zaleeeży od tego, czy w nich wieerzysz. Ja mogę cię zapewnić, że czy tego chcesz, czy nie -istnieją. Do Gwiezdnego Klanu powinny trrrafiać dobrre koty, przestrzegające Kodeksu, to teego drrugiego wrręcz przeciwniee. Ale też różnie byywa, możesz zawsze wyybrrać się kiedyś na spacerr po terrenach, a w pewnym momencie ni stąd ni z owąd trrafi taki GRZMOTEM zarraz obok CIEBIE — warknęła, cofając uszy, czując jakby ponownie smród przypalonej sierści i trawy unosił się w powietrzu. Po kilku uderzeniach serca, zrozumiała, że to trochę niezbyt fajne, że daje się znowu porwać swojej szczerej nienawiści i nieufności wobec tych dziwnych istot, więc westchnęła ciężko. — Pyytania? — miauknęła, spoglądając na niego przez ramię oczekująco.
Jaskier jak na młode Trawiastej Polany i Wietrznego Dnia przystało jest mały, jednak w przeciwieństwie do rodziców już teraz ma dość długie łapki. Sierść kotka jest niebieska ticked z białymi znaczeniami na żuchwie i szyi, częściowo przechodzącymi na brzuch oraz na łapkach. Szare futerko znaczą ciemniejsze pręgi. Widać je szczególnie na głowie, łapach i ogonie. Oczy Jaskra są szaroniebieskie (z czasem przybiorą różne kolory- niebieski i jasnozielony). Różowy nosek jest wyraźnie zaznaczony czernią wokół. Pyszczek zwieńczają pokaźne wąsy.
Trawiasta Polana jest dość opiekuńcza, ale dba o samodzielność swoich pociech. Jaskier nie sprawia problemu i jest raczej grzeczny, raczej ponieważ tak naprawdę większość czasu spędza na przechadzkach po kociarni, starając się nie zwracać zanadto uwagi. Trudno powiedzieć czy swoim zachowaniem wdał się w mamę czy raczej w ojca. Na razie z podziwem obserwuje dorosłe koty i przygląda się przyrodzie. Pora nowych liści to doskonały moment na podziwianie natury!
Mleko [KC]
Chyba widziała, że Jaskier nie był w tej materii najlepszy, ale nic nie mówiła. Szli dalej kiedy zaczęła mówić o klanach.
Zaczęła od Wichru. Wiedział kim byli Malinowa Gwiazda i Sokół. Spotkał ich już. Jeśli zaś chodziło o medyczkę to do tej pory na szczęście nie mieli powodu by się widzieć. Brak jednak terminatora? A to ciekawe. Jaskrowa Łapa poważnie myślał o zostaniu medykiem jednak nikt chyba nie brał go pod uwagę. Bijatyka nie była dla niego, ale cóż. Poznał Irysowy Zmierzch, nie? -Jak koty otrzymują stanowiska?- skoro nie mógł zostać medykiem chciał wiedzieć dlaczego go to ominęło.
Irys płynnie pociągnęła rozmowę by przejść do Klanu Rzeki. Był ciekawy jak wyglądają ziemie gdzie płynie rzeka i koty w niej pływają! On styczność miał jedynie z kałużą. Klan Cienia brzmiał interesująco. Drzewne koty, wspinające się po drzewach. Trawiasta Polana opowiadała kiedyś kociakom o cienistych wojownikach przemykających w mroku. Młody mógł to sobie wyobrazić. Coś niesamowitego! Dalej Klan Gromu. Widać, że mistrzyni nie miała dla gromowych kotów litości. Jednak jak zły musi być klan by kot sam zdecydował o swojej śmierci? Jaskra naprawdę przejęła ta myśl. -Czy można iść na tereny innych klanów?
Czy jest w stanie zwiedzić obce ziemie? Zobaczyć to o czym słyszał?
przepraszam najmocniej, ale z uwagi na okropną formę natury psychicznej Jaskierek będzie nieco mniej obecny
Średniego wzrostu, nieco grubsza kotka o niebieskawej, krótkiej sierści. Łapy ma umięśnione i silne, ogon puszysty i średniej długości. Nos i poduszeczki łap ciemne, oczy okrągłe, w złotym kolorze.
Charakter kotki jest dość...ciężki do opisania. Wybuchowa, impulsywna i nieprzywidywalna - tak można ją z pewnością opisać. Jest też dumna, ale ostatnie zdarzenia sprawiły, że czuje się mniej pewna, może nawet zagrożona w klanie i żyje w ciągłym strachu na myśl o Gwiezdnych. Zależy jej na rodzinie pomimo tego, że często się kłócą. Poza tym lojalna, lekkomyślna i...może nieco naiwna i zagubiona. Ciekawa mieszanka wybuchowa.
Kotka zastrzygła uchem, kiedy ni z gruchy ni z pietruchy wyleciał z pytaniem o stanowiska. No, nie chodziło jej może o takie, ale w sumie niech będzie. Gdzieś z tyłu głowy aż zaskrzyło jej marzenie o pozostaniu Irysową Gwiazdą, które...cóż, marzeniem pozostanie. Czuła, głęboko w środku mimo wszystko czuła, że się nie nadaje na tą rolę, chociaż samą siebie chciała przekonywać, że jest inaczej. Hm. — Eee, w sumie to trrooche skomplikowaane. Zależy teeż jaaakie... W sumie najwięęcej o tyym jest w Kodeksie Wojownika. Zaarraz do tego w sumie przejdziemy — bąknęła, poruszając ogonem. No, cóż, może tak go jakoś udobrucha, mogą zająć się nudną teorią.
Kolejne pytanie, znowu magicznie wiązało się z Kodeksem, wobec czego dobrze, że wcześniej zaproponowała zajęcie się nim. — Nie poluj i nie występuj na terren innego klanu — zacytowała, nagle śmiertelnie poważna, ciekawsko spoglądając na niego złotymi ślepiami. — Też kodeks. Od począątku. Może powieedz mii...coo wiesz o niim? — bąknęła. W międzyczasie, właśnie zbliżali się do Ziołorośli, bo w sumie trochę im się zwolniło. Nie, żeby Irys się zmęczyła tymi zmianami tempa, tsk! Po prostu pozwalała terminatorowi na odpoczynek, o.
Jaskier jak na młode Trawiastej Polany i Wietrznego Dnia przystało jest mały, jednak w przeciwieństwie do rodziców już teraz ma dość długie łapki. Sierść kotka jest niebieska ticked z białymi znaczeniami na żuchwie i szyi, częściowo przechodzącymi na brzuch oraz na łapkach. Szare futerko znaczą ciemniejsze pręgi. Widać je szczególnie na głowie, łapach i ogonie. Oczy Jaskra są szaroniebieskie (z czasem przybiorą różne kolory- niebieski i jasnozielony). Różowy nosek jest wyraźnie zaznaczony czernią wokół. Pyszczek zwieńczają pokaźne wąsy.
Trawiasta Polana jest dość opiekuńcza, ale dba o samodzielność swoich pociech. Jaskier nie sprawia problemu i jest raczej grzeczny, raczej ponieważ tak naprawdę większość czasu spędza na przechadzkach po kociarni, starając się nie zwracać zanadto uwagi. Trudno powiedzieć czy swoim zachowaniem wdał się w mamę czy raczej w ojca. Na razie z podziwem obserwuje dorosłe koty i przygląda się przyrodzie. Pora nowych liści to doskonały moment na podziwianie natury!
Mleko [KC]
Właściwie nie odpowiedziała na jego pytanie. Dobrze, że jeszcze mu nadmieni o stanowiskach.
Nie wstępować na tereny innych klanów? Jak w takim razie ktokolwiek mógłby poznać koty innych klanów i ich ziemie? Czy ktokolwiek odwiedził te ziemie? -Nie ma żadnej możliwości zobaczenia ziem innych klanów?
Mistrzyni sprowadzała wszystko do kodeksu, ale czym on był? Znaczy Jaskrowa Łapa coś tam słyszał tylko to coś nie do końca wystarczało. Że to zasady, że określają wojowników... -To zasady bycia wojownikiem?
Byle by nie było ich dużo, kto by to zapamiętał. Naprawdę był ciekaw bo jak wojownicy, którzy byli tak różni mieli mieć coś wspólnego?
przepraszam najmocniej, ale z uwagi na okropną formę natury psychicznej Jaskierek będzie nieco mniej obecny
Średniego wzrostu, nieco grubsza kotka o niebieskawej, krótkiej sierści. Łapy ma umięśnione i silne, ogon puszysty i średniej długości. Nos i poduszeczki łap ciemne, oczy okrągłe, w złotym kolorze.
Charakter kotki jest dość...ciężki do opisania. Wybuchowa, impulsywna i nieprzywidywalna - tak można ją z pewnością opisać. Jest też dumna, ale ostatnie zdarzenia sprawiły, że czuje się mniej pewna, może nawet zagrożona w klanie i żyje w ciągłym strachu na myśl o Gwiezdnych. Zależy jej na rodzinie pomimo tego, że często się kłócą. Poza tym lojalna, lekkomyślna i...może nieco naiwna i zagubiona. Ciekawa mieszanka wybuchowa.
Oh, aż tak mu śpieszno patrzeć na te marne tereny innych klanów? Mają przecież je o wiele lepsze w tym wichrze, lepsze niż ktokolwiek kiedykolwiek by miał! — Jaasne, że się da, jeśli życie ci niemiłe to prrroszę, możesz przekrroczyć ich grranice, ale nie licz na to, że wyjdziesz z teego bez szwanku — zachrumkała rozbawiona ideą włażenia na tereny takiej Rzeki. Im długo nie schodzi na wyeliminowanie intruzów, gdzieś kiedyś obiło jej się o uszy jak niegdyś prawie ubiły dwie gromowe terminatorki za nasikanie nie na te krzaczki, co trzeba, więc taki Jaskier skończyłby na pewno marnie. Po kilku uderzeniach serca westchnęła, nieco się uspokajając. — Nie sądzę, żeby były jakiekolwiek spoosooby, po którrych nie będzie prroblemów. Jedyne co możemy too zostać po swojej strroonie grranic, stamtąd możesz spróbować coś więcej wypatrzeć Ewentualnie możesz sprróbować zapytać kooty z innych klanów. Alee z tym młoody, to ty uważaj, ani ty za dużo nie możesz im zdrradzić o klanie, ani oni — wyjaśniła, licząc na to, że robaczek to zrozumie i nie będzie go ciągnąć do takich głupot.
Zasady bycia wojownikiem. No był blisko, nie ma co, chociaż taka definicja chyba jest trochę zbyt biedna jak na tą treningową, więc Irys bo chwili ciszy odezwała się znowu. — Mhm, bycia dobrrym wojownikiem barrdziej, bo wojownikiem to sie może nazwać kaażdy, ale nie każdy na to zasługuje. Alee nie tyylko, jeśli będziesz ich przestrzegać masz trrafić do Gwiezdnego Klanu, po śmierrci — mruknęła, nadal niechętnie wplatając mu tą podstawową wiedzę o Gwiezdnych. — A Tak w ogóle to idziemy terraz przez Ziołorrrośla, a na lewo mamy takie Płaczące Wierzby na przykład. Musisz się orrientować jak wyglądają terreny i co jak się nazywa, więc jakbyś tego jeszcze nie załapał to porrozglądaj się trrochę chociaż — rzuciła jeszcze, bo nie chciała sytuacji, w której gdzieś będzie potrzebna pomoc, a on po treningu nie będzie wiedział co gdzie jest. Musiał sobie zdawać z tego sprawę, phi. — Dobrra. Ja ci mówię zasadę, a ty ją wyjaśniasz i wbijasz sobie to do głowy, jasne? — miauknęła, chociaż nie dała mu nawet chwili na odpowiedź, zaraz po tym przechodząc do sedna sprawy. — Broń swego Klanu, nawet kosztem własnego życia. Możesz zawierać przyjaźnie poza Klanem, ale twoja lojalność musi pozostać przy własnym Klanie, kiedy pewnego dnia przyjdzie ci walczyć z przyjacielem — miauknęła, uważnie przyglądając się teraz terminatorowi, ciekawa co tam wymyśli.
//Wybacz, że taki gniot ale nie chce spowalniać za bardzo dhdhd
Jaskier jak na młode Trawiastej Polany i Wietrznego Dnia przystało jest mały, jednak w przeciwieństwie do rodziców już teraz ma dość długie łapki. Sierść kotka jest niebieska ticked z białymi znaczeniami na żuchwie i szyi, częściowo przechodzącymi na brzuch oraz na łapkach. Szare futerko znaczą ciemniejsze pręgi. Widać je szczególnie na głowie, łapach i ogonie. Oczy Jaskra są szaroniebieskie (z czasem przybiorą różne kolory- niebieski i jasnozielony). Różowy nosek jest wyraźnie zaznaczony czernią wokół. Pyszczek zwieńczają pokaźne wąsy.
Trawiasta Polana jest dość opiekuńcza, ale dba o samodzielność swoich pociech. Jaskier nie sprawia problemu i jest raczej grzeczny, raczej ponieważ tak naprawdę większość czasu spędza na przechadzkach po kociarni, starając się nie zwracać zanadto uwagi. Trudno powiedzieć czy swoim zachowaniem wdał się w mamę czy raczej w ojca. Na razie z podziwem obserwuje dorosłe koty i przygląda się przyrodzie. Pora nowych liści to doskonały moment na podziwianie natury!
Mleko [KC]
Nie przekraczać granic, nie chodzić po nich... jak poznać koty innych klanów? Jaskier nieco się zmieszał. Po kotce było widać, że nieco pogardliwie patrzy na inne klany więc może bezpieczniej będzie nie ciągnąć tematu. Kiedy indziej się spyta. Ten temat naprawdę go zaintrygował. Dlaczego właściwie klany są tak podzielone, że mogłyby rozszarpać obcych? Tak nie może być! Koty powinny żyć w komitywie, razem, bez podziałów...
Następnie Irys zaczęła konkretną naukę. Jaskrowa Łapa nigdy wcześniej nie słyszał kodeksu więc to będzie ciężkie starcie. Ma jednak nadzieję, że coś tam mu się uda wymyślić. - Musisz bronić klanowiczów i terenów wichru naweeet…- tu na chwilę się zatrzymał, ale szybko dodał- nawet ponad wszystkooo…
Trochę poplątał wypowiedź. Klan na pierwszym miejscu. Tylko czy to nie spycha kotów jako mniej ważne. Bo, że innym trzeba pomagać i chronić to Jaskrowa Łapa wiedział od dawna. Zresztą był pomocny tak jak mu Trawiasta Polana przekazała. Jednak czym w takim razie jest klan? Koty i teren, ale teren nie może być ważniejszy niż koty! - I, że można poznawać koty z innych klanów, aaaale nie przywiązywać się zbytniooo bo Wicher jest najważniejszy!
Tu znowu pojawiła się kwestia: jak ma poznać obcych? A co jeśli chcą się spotkać skoro nie mogą wchodzić na tereny obcych klanów?
przepraszam najmocniej, ale z uwagi na okropną formę natury psychicznej Jaskierek będzie nieco mniej obecny
Średniego wzrostu, nieco grubsza kotka o niebieskawej, krótkiej sierści. Łapy ma umięśnione i silne, ogon puszysty i średniej długości. Nos i poduszeczki łap ciemne, oczy okrągłe, w złotym kolorze.
Charakter kotki jest dość...ciężki do opisania. Wybuchowa, impulsywna i nieprzywidywalna - tak można ją z pewnością opisać. Jest też dumna, ale ostatnie zdarzenia sprawiły, że czuje się mniej pewna, może nawet zagrożona w klanie i żyje w ciągłym strachu na myśl o Gwiezdnych. Zależy jej na rodzinie pomimo tego, że często się kłócą. Poza tym lojalna, lekkomyślna i...może nieco naiwna i zagubiona. Ciekawa mieszanka wybuchowa.
Irys z trudem powstrzymała wywrócenie oczami, jednak wysłuchała młodego. Nie każdy od początku jest takim super uczniem jak ona, więc może się zastanawiać nad tymi kwestiami, nie? Ona, jako WSPANIAŁA mistrzyni na pewno go wyprowadzi na prostą, ha! — No, coś łaapiesz. Klan Wichrru ma być najważniejszy dla ciebie, jego dobrro i dobrro kotów z niego. Walczysz dla wichrru, polujesz do wichrru, patrrolujesz i oznaczasz grranice dla Klanu. Wieesz, może się zdarzyć, że trzeeba będzie walczyć z innym klanem, nie mówię, że tak będzie, AAAALE może się tak zdaarzyć. Możesz się zaprzyjaaźniać, spoko, jak chcesz to możesz pogadać z jaakimś kotem z takiej Rzeeki, czy Cieniaa, ale jeśli TRZEBA będzie walczyć, to MUSISZ walczyć nawet ze swooim przyjacielem, niee? — mruknęła, dalej utrzymując nieco spokojniejsze tempo spaceru niż na początku, ale dalej równe. Powoli zaczęli widzieć pojedyńcze drzewa, kotka była w sumie ciekawa czy naprawdę jakąkolwiek zmianę kocur zauważy. — Tylko żeby do łba ci nie wpadło umierrać na darrmo. Jak zobaczysz kiedykoolwiek jakiekolwiek niebezpieczeństwo, a wiesz, że nie dasz rrady w walce, to, NA GWIEZDNY KLAN, powiaadom o tym barrdziej doświadczone koty. Barrdziej przydaasz się żywy niż marrtwy — dodała, starając się jakoś rozwinąć myśl, licząc na to że może kocur doda coś od siebie, cokolwiek. — Jak myślisz, o czyym możesz rrozmawiać z takim kotem z innego klanu? O, albo jakby cię spyytał co się dzieje w klaanie? — spytała, licząc tu ja kreatywność robaczka.