Logo Artemidy
Trening Miodowej Łapy
#31
Dała Miodowej Łapie trochę czasu na przemyślenie tego i być może przypomnienie sobie jakichś szczegółów, a kiedy się odezwała, pokiwała jej w końcu entuzjastycznie głową. No, całej historii nie znała, ale przecież nie musiała, nie? Słonecznikowa Pestka między innymi po to tu była, żeby opowiadać... a poza tym opowieść o tym, jak powstały klany, nawet nie była wiedzą obowiązkową i podawała ją głównie jako Bardzo Fajną Ciekawostkę.
– Aha, mniej więcej tak! Bo, no właśnie, kiedyś klanów nie było i były tylko koty, które żyły sobie same albo w różnych grupach, które też nie były raczej zbyt stałe. Rywalizowały ze sobą o jedzenie, nie było konkretnych terenów i granic. Każdy dbał tylko o interes swój i swojej rodziny. Nikt nie wyobrażał sobie, że można żyć inaczej, w większej harmonii... Któregoś dnia koty zebrały się na jednym, wielkim spotkaniu, na którym wybuchła kłótnia o kradzioną zwierzynę. Po jakimś czasie przerodziła się w bardzo okrutną bitwę, aż w końcu Gwiezdny Klan zainterweniował i kazał się im wszystkim zjednoczyć. Cztery koty – Cień, Grom, Rzeka i Wicher – wszystkie chciały przewodzić tej grupie, która miała powstać, więc zaczęli się ze sobą kłócić. Przerwała im jedna Gwiezdna, która stwierdziła, że las jest wystarczająco duży dla wszystkich. Kazała im zgromadzić koty o podobnych sobie umiejętnościach, wybrać daną część lasu i ustalić granice. W zamian Gwiezdny Klan obiecał dać przywódcom dodatkowe życia, by mogli długo przewodzić swoimi klanami... i to jakoś wtedy powstały te zasady, których muszą przestrzegać wojownicy, czyli Kodeks Wojownika, ale właściwie chyba nie wiadomo na pewno, czy cały zesłali Gwiezdni, czy został jakoś ustalony z żyjącymi czy co. Ale no, ważne jest to, że istnieje już od wtedy, więc to taka trochę podstawa życia w klanach. – Mówiła tak, żeby wszystko brzmiało w miarę zwięźle, żeby Miodowa Łapa miała mniejszy problem z zapamiętywaniem wszystkiego, więc podała jej w zasadzie jedynie najważniejsze informacje.
– Mhm! Na terenach Cienia jest właśnie najwięcej lasów i takich, ee, bagien, na terenie Rzeki dużo wody, a w Gromie piasku. Za to my mamy rozległe łąki i w ogóle. Zresztą, sama choć trochę zobaczysz, jak dojdziemy do Czterech Dębów – powiedziała i uśmiechnęła się lekko. Widok stamtąd był całkiem ładny, jako iż był to najwyższy pagórek w całej okolicy.
<table><td><img src="https://imgur.com/JkojFdS.png" height="180px"></td><td><p align="center">will you remember the word <br> I loved with every bit inside me? <br> <br> ❀ that happiness ❀ <br> <br> ah, how strange it is, the feeling <br> and as tomorrow breaks <br> I hope you love it too</p></td></table>
LVL 5 65 / 400
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
16
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#32
Kotka słuchała, a jej oczy rozszerzały się praktycznie z każdym zdaniem, jakie wypowiadała Słonecznikowa Pestka. Czyli to stąd brały się nazwy klanów, och! Od pierwszych przywódców. Co prawda trochę to było… rozczarowujące, w pewnym sensie, że wszystko zaczęło się od wielkiej kłótni i bitwy. W sensie klany przetrwały tyyyle czasu i tak dobrze funkcjonowały, a zaczęły się od, w gruncie rzeczy, czegoś złego. Dobrze, że teraz się nikt nie kłócił. No i wychodziło na to, że Gwiezdni dużo pomogli kotom, ale z drugiej strony…
– A… czemu Gwiezdni nie zareagowali szybciej? – spytała dość cicho. Bo przecież…. chyba mogli, skoro wiedzieli, że koty rywalizują i się biją ze sobą i jest taki chaos, prawda?
– Bagien? – powtórzyła, a w jej tonie było słychać niezrozumienie. – Ojej, ale to fajnie, że te tereny się tak różnią w sumie. A w piasku to pewnie im się ciężko poluje, nie?
LVL 3 30 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
5
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#33
Zastanowiła się chwilę nad pytaniem Miodowej Łapy i nad tym, jak właściwie powinna na nie odpowiedzieć, bo to była w sumie całkiem skomplikowana sprawa. W ogóle wszystkie ciekawe historie związane z klanami mogły budzić jakieś moralne wątpliwości tak jak ta o Twardej Gwieździe i wyprawie na samotników. Nie wspominając już o tym, że działania Gwiezdnego Klanu w ogóle były trochę owiane tajemnicą i niezwykłe.
– Hm, wiesz, to była tak naprawdę pierwsza taka okazja, że wszystkie koty z lasu zgromadziły się razem. Trudno byłoby przemawiać do każdej takiej małej grupki po kolei, pewnie nie byłoby to aż tak... efektywne, wiesz. Nie każdy pewnie chciałby się połączyć w jakiś klan, gdyby nie to, co się wydarzyło. – Bitwa, rany, ofiary. Początek klanów faktycznie nie był niczym przyjemnym, ale najwyraźniej tak właśnie musiało być. Dobrze przynajmniej, że to skończyło się właśnie tak, a nie inaczej i między klanami zazwyczaj panował teraz pokój.
– No, takie... błotniste, podmokłe tereny. U nas za bardzo takich nie ma, hm, najbliżej dla porównania byłby chyba Podmokły Brzeg. Pójdziemy tam niedługo – obiecała. Było sporo miejsc, które musiały odwiedzić, a granica z Rzeką też na nie czekała. – Noo, pewnie tak! Dobrze, że całe ich tereny nie są zapełnione piaskiem, bo wtedy to dopiero byłoby im trudno! – zaśmiała się. – A teraz, zanim dojdziemy do Czterech Dębów, wrócimy na chwilę do rang, w porządku? Wymieniłaś matki i starszyznę, ale nie mówiłaś, jakie mają obowiązki, więęęc... wiesz coś na ten temat? – spytała. Było parę rzeczy do poprawy i dopowiedzenia, a skoro miały jeszcze trochę do przejścia, to mogły na to wykorzystać czas.
<table><td><img src="https://imgur.com/JkojFdS.png" height="180px"></td><td><p align="center">will you remember the word <br> I loved with every bit inside me? <br> <br> ❀ that happiness ❀ <br> <br> ah, how strange it is, the feeling <br> and as tomorrow breaks <br> I hope you love it too</p></td></table>
LVL 5 65 / 400
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
16
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#34
– Och, no dobrze, rozumiem. Chociaż i tak wydaje mi się, że lepiej by było, gdyby to załatwili szybciej, nie? Bo jednak trochę to straszne – odpowiedziała nieco niepewnie, zerkając na pyszczek Słonecznik. Może Gwiezdnym po prostu było ciężko tak się pojawiać i robić takie rzeczy, czy coś… ale w sumie to i tak były bardzo dawne dzieje, więc może nie powinna się tak tym przejmować. Ciekawe, czy teraz ten kociak Zaśnieżonej Ścieżki też tam był… potrząsnęła lekko głową z zamiarem odgonienia tej myśli.
– Umm… no, matki zajmują się kociarnią i kociakami, opiekują się nimi i wychowują, a że kociaki to przyszli terminatorzy i wojownicy, to ich rola jest bardzo istotna, nie? A starszyzna… dziadzio Kusy to starszyzna. Ale on nie robi w sumie nic takiego?
LVL 3 30 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
5
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#35
Pokiwała głową lekko. Może i mogli, ale czy na pewno wtedy byłoby lepiej? Czy koty w ogóle by ich posłuchały, gdyby Gwiezdni przyszli do nich tak z zaskoczenia? Nie była pewna, ale Miodowa Łapa miała rację co do tego, że to wszystko było trochę straszne – że do początku klanów doprowadziła bitwa. Że musiało dojść aż do dużej walki, aby wszyscy się ze sobą pogodzili, a w dodatku i tak nie od razu. Ale z drugiej strony w ogóle cała ta przeszłość z małymi grupami kotów, które walczyły ze sobą nawzajem, kradły sobie jedzenie i tak dalej wydawała się dość mroczna i przerażająca. Słonecznikowa Pestka cieszyła się, że żyła akurat w klanie, a nie gdzieś poza nim, a same klany z kolei nie sprzeczały się tak często ze sobą i nie działo się nic poważnego. Nie chciałaby przeżywać wojny. Czy to z samotnikami, czy z jakimś innym klanem... każda opcja była okropna.
– Aha, tylko musisz pamiętać, że matki mogą być kotkami, które po prostu, no, wybrały to zamiast bycia wojownikami, a mogą też być takie, które są nimi tylko przejściowo, jak mają swoje kocięta. Potem wracają do obowiązków wojownika, kiedy ich kociaki stają się terminatorami. A starszyzna, prawda, nie ma obowiązków, ale wiesz, to koty, które żyją już ponad sto księżyców, więc są taką chodzącą pamięcią klanu i często opowiadają różne rzeczy młodszym – uzupełniła. – Poza tym starsi mają pierwszeństwo do jedzenia ze stosu zwierzyny tak jak kocięta, ale kocięta nie mogą w dodatku wychodzić obozu. Też nie mają obowiązków, jak wspominałaś, ale teoretycznie powinny się uczyć, dlatego na przykład odbywają nauki, kiedy mają cztery księżyce. Kiedy zostają terminatorami, czyli jak mają sześć lub więcej księżyców, to już muszą się uczyć, bo od tego jest trening. A poza tym właśnie pomagają w obozie, no i polują, jak się nauczą, i chodzą na patrole, najczęściej ze swoimi mistrzami. Czyli w sumie robią prawie to samo, co wojownicy, ale wojownicy nie muszą pomagać w obozie i zamiast się uczyć, sami trenują terminatorów. A te zasady, o których wspominałaś, to Kodeks Wojownika. Terminatorzy też muszą go przestrzegać, jak już go poznają, ale nim zajmiemy się kiedy indziej, żebyś nie musiała zapamiętywać wszystkiego na raz. Jak na razie nie masz żadnych pytań, to zaraz dopowiem ci coś jeszcze o zastępcach, przywódcach i medykach, dobra? Ale już w sumie nie zostało dużo – powiedziała i spojrzała na nią z zainteresowaniem. Akurat zbliżały się do Czterech Dębów, więc był to idealny czas na ostatnie rangi, a także pytania i wątpliwości.
<table><td><img src="https://imgur.com/JkojFdS.png" height="180px"></td><td><p align="center">will you remember the word <br> I loved with every bit inside me? <br> <br> ❀ that happiness ❀ <br> <br> ah, how strange it is, the feeling <br> and as tomorrow breaks <br> I hope you love it too</p></td></table>
LVL 5 65 / 400
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
16
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#36
Jak się Słonecznik rozgadała, to nie było zatrzymania… a Miodek bardzo się starała, jednak przy tak dużej dawce informacji coraz jej uwaga się rozpraszała, gdy wodziła wzrokiem po otoczeniu. Gdy kotka skończyła mówić, szylkretka posłała jej niepewne spojrzenie.
– A… możesz jeszcze raz powiedzieć o tym, kto ma pierwszeństwo do jedzenia? Bo się, no… zgubiłam – spytała po krótkim zawahaniu, które było widoczne na jej pyszczku. Głupio było jej tak pytać i prosić o powtórzenie, ale po prostu tego było za dużo naraz i nie wszystko dała radę zarejestrować, chociaż bardzo chciała, bo nie tak, że nie chciała. Było zaskakująco dużo na temat tych rang, jakoś tak… aż dziwne się jej to wydawało, że koty w klanie mają tyle obowiązków, ale może po prostu tego nie zauważyła wcześniej, bo sama nie miała żadnych. To przejście pomiędzy kociakiem a terminatorem wydawało się jej coraz bardziej gwałtowne.
LVL 3 30 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
5
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#37
Czasami nawet jak Słonecznikowa Pestka starała się mówić mało, to wychodziło jakoś tak, że... że w sumie to nie wychodziło, o. Bo jakby nie patrzeć, to zawsze dużo gadała, odkąd pamiętała, a informacji do przekazania miała jednak całkiem sporo i nawet jeśli próbowała je dawkować, to nie do końca wiedziała, w którym momencie zaczyna się zbyt dużo. Kiedy Miodek zadała swoje pytanie, aż się jej zrobiło trochę głupio, bo to w sumie nie był pierwszy raz, kiedy działo się coś podobnego, heh. Po chwili, kiedy już ogarnęła, co się stało, pokiwała szybko głową.
– A, ee, tak. Kocięta i starszyzna – powiedziała i tym razem zrobiła chwilę przerwy, no i też nie mówiła nic więcej, żeby jej za bardzo nie rozpraszać. – Jakbym mówiła za dużo na raz albo coś, to mi mów, dobra? Nie mam nic przeciwko ani nic. Bo wiesz, może mi się zdarzać z przyzwyczajenia, a przede wszystkim to dla ciebie wszystko ma być jasne – dodała po chwili, zerkając na kotkę. Wyłapała to, że Miodek wygląda na trochę niepewną, a przecież najważniejszy był tu jej komfort i w ogóle. Słonecznikowej Pestce nigdzie się nie spieszyło, mogły sobie równie dobrze gadać wolniej... tylko, ee, sama musiała się tego nauczyć, ale to tylko kwestia czasu, nie?
<table><td><img src="https://imgur.com/JkojFdS.png" height="180px"></td><td><p align="center">will you remember the word <br> I loved with every bit inside me? <br> <br> ❀ that happiness ❀ <br> <br> ah, how strange it is, the feeling <br> and as tomorrow breaks <br> I hope you love it too</p></td></table>
LVL 5 65 / 400
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
16
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#38
Czyli kocięta i starszyzna jedzą jako pierwsi… no, w sumie to miało to sens, bo obie te grupy nie mogły polować, ale musiały jeść, i obie były słabsze od dorosłych kotów. Jakby kocięta nie jadły jako pierwsze, to mogłoby im nie starczyć pożywienia, a wtedy pewnie o wiele szybciej zaczęłyby odczuwać nieprzyjemne skutki głodu. Nasuwało się jej jednak takie pytanie, w sumie wywołujące w niej lekki dyskomfort, bo gdyby doszło do takiej sytuacji, to na pewno by było trochę… słabo dla całego klanu.
– Dobrze! A może się zdarzyć taka sytuacja, że… zwierzyny nie starczy? No bo pewnie teraz jak jest jej dużo to ta zasada nie ma aż takiego znaczenia, bo koniec końców każdy się najada, no ale gdyby jej było za mało… – spytała, nieco urywając pod koniec, by posłać kolejne niepewne spojrzenie swojej mistrzyni.
LVL 3 30 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
5
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#39
Co prawda za życia Słonecznikowej Pestki nie zdarzyło się jeszcze tak, żeby zwierzyny nie starczyło, ale zawsze była to jakaś możliwość. W końcu porą Nagich Drzew często zdarzało się, że zwierzyny było mniej. Gdyby w którymś obiegu pór było wyjątkowo źle, być może zwierzyny faktycznie by brakowało, a to byłby duży problem. Słonecznik liczyła jednak, że taka sytuacja prędko się nie zdarzy, a najlepiej byłoby, żeby nie wydarzyła się w ogóle. Zdecydowanie nie potrzebowali takich problemów i wolała sobie nawet nie wyobrażać konsekwencji, jakie miałby taki kryzys w zwierzynie.
– Noo, teoretycznie może się tak zdarzyć. Szczególnie porą Nagich Drzew mogłoby być trudno, gdyby była taka wyjątkowo ostra... ale na szczęście na razie nie musimy się tym martwić. Wiesz, trochę już żyję, a do tej pory nigdy się nie zdarzyło, żeby zwierzyny brakowało. Trzeba mieć na uwadze, że tak się może kiedyś zdarzyć, ale nie ma co się przejmować na zapas. No, ale między dlatego ważne jest to, żeby nie przekraczać granic i nie polować na terenach innych klanów. Nie kraść im zwierzyny – wyjaśniła i nie kontynuowała na razie, czekając na jakieś ewentualne pytania Miodek. Były już prawie u podnóża pagórka, na którym rosły Cztery Dęby, a więc chciała powoli przechodzić dalej, ale nie zamierzała lecieć z materiałem i dostosowywała się do tempa terminatorki.
<table><td><img src="https://imgur.com/JkojFdS.png" height="180px"></td><td><p align="center">will you remember the word <br> I loved with every bit inside me? <br> <br> ❀ that happiness ❀ <br> <br> ah, how strange it is, the feeling <br> and as tomorrow breaks <br> I hope you love it too</p></td></table>
LVL 5 65 / 400
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
16
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#40
– A, no dobrze – odparła po odpowiedzi mistrzyni, kiwając dodatkowo łebkiem na znak, że wszystko zrozumiała. Właściwie to Miodek nie przepadała za martwieniem się na zapas, po prostu przez ostatni okres w jej życiu tak robiła… ale, ech, niepotrzebnie w gruncie rzeczy. Przez chwilę zastanawiała się, czy nie ma jakichś dodatkowych pytań, jednak szybko się rozproszyła, gdy wiatr przywiał zeschnięty listek, który wylądował prawie przy jej łapie. Odruchowo skoczyła na listek, żeby go złapać, zapominając całkowicie o całym świecie poza i o jakimś, uh, treningu.
LVL 3 30 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
5
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#41
Przez chwilę szła w milczeniu i po prostu przypatrywała się to otoczeniu, to znowu Miodowej Łapie, a kiedy zobaczyła, jak ta skacze na zeschnięty listek, uśmiechnęła się delikatnie do samej siebie krótko. Sama chętnie skupiłaby się na czymś innym niż trening, bo przyjemnie się tak po prostu spacerowało w dobrym towarzystwie, ale z Czterech Dębów chciała już powoli wracać do obozu, a więc wypadałoby skończyć chociaż temat tych rang, żeby się za nimi nie ciągnął. Spojrzała na pagórek przed nimi. Nie spieszyło jej się i nie miała zamiaru wspinać się zbyt szybko, a więc miała czas, żeby pogadać trochę o tych przywódcach, zastępcach i medykach. Odchrząknęła cicho.
– Tam na górze są Cztery Dęby, więc zanim tam dojdziemy... skończymy tylko na dzisiaj temat tych rang, dobra? Wspominałaś już o tym, że naszym przywódcą jest Malinowa Gwiazda, i że ma dziewięć żyć. Ogólnie to przywódcy dostają te swoje życia od Gwiezdnego Klanu w miejscu, które nazywa się Szepcząca Sadzawka. Tak poza tym to w sumie powiedziałaś wszystko, co ważne. Zastępcy, tak jak u nas Sokoli Cień, poza pomaganiem przywódcy wyznaczają patrole i nadzorują treningi terminatorów, wiesz, sprawdzają, czy wszystko w porządku. – Starała się mówić wolniej i nie podawać za dużo szczegółów, a w tym miejscu zrobiła dłuższą pauzę, zanim przeszła do ostatniej z rang. – A medycy, tak jak u nas Lśniąca Sadzawka, poza tym, że leczą koty, zbierają ziółka i trenują swoich terminatorów, są takimi, no, łącznikami z Gwiezdnymi. W sensie mogą od nich dostawać sny i przepowiednie. I fakt, nie mogą mieć kociąt, bo tak mówią im takie podobne zasady do Kodeksu Wojownika, czyli Kodeks Medyka. – Znów zrobiła przerwę, tym razem nieco krótszą. – A jak wytrenują swojego terminatora, to on nie zostaje od razu medykiem, tylko pomocnikiem aż do śmierci lub rezygnacji swojego poprzednika. No, to w sumie tyle. Masz jakieś pytania? – Dalej mówiła dość wolno i specjalnie nie podawała definicji tych całych przepowiedni i tak dalej, żeby Miodowa Łapa mogła sama to wszystko przetrawić.
<table><td><img src="https://imgur.com/JkojFdS.png" height="180px"></td><td><p align="center">will you remember the word <br> I loved with every bit inside me? <br> <br> ❀ that happiness ❀ <br> <br> ah, how strange it is, the feeling <br> and as tomorrow breaks <br> I hope you love it too</p></td></table>
LVL 5 65 / 400
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
16
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#42
Na chrząknięcie ze strony mistrzyni kolorowa kotka wypuściła listek – który pod naporem jej łapek zachrzęścił cicho i się w połowie rozsypał – po czym posłała Słonecznik przepraszający uśmiech i zaraz ruszyła dalej, przenosząc spojrzenie na pagórek przed nimi. Pokiwała lekko głową na znak, że jasne, mogą dokończyć te rangi, chociaż była już troszkę zmęczona… ale, szczerze powiedziawszy, nie chciała tego mówić swojej przyjaciółce, bo pewnie by było jej przykro, bo przecież ona się tu starała i chciała coś faktycznie zrobić treningowego, a ta by jeszcze jej marudziła, no głupio by było.
– A ta Szepcząca Sadzawka to gdzie jest? I jak wygląda? – zapytała, jak zwykle zainteresowana… nie do końca tym, czym powinna. Nie mogła jednak powstrzymać swojej naturalnej fascynacji naturą, miejscami i tym podobnymi, no co zrobisz! Pokiwała łebkiem, gdy Słonecznik skończyła mówić o zastępcach, bo tego było mało i mogła zapamiętać, a poza tym to robił jej dziadzio, więc coś tam kojarzyła. – Oo, to brzmi ciekawie! A mogą o tych snach potem, no, opowiadać innym? – spytała w krótkiej przerwie po słowach wojowniczki.
LVL 3 30 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
5
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#43
To był pierwszy dzień treningu XD, a więc Słonecznikowa Pestka się nie spieszyła i nie chciała przerabiać za dużo, szczególnie ze względu na to, jaki Miodowa Łapa miała humor na początku, ale coś tam jednak trzeba było przerobić do końca, bo... no, jakkolwiek by na to nie spojrzeć, były jednak na treningu i jakby się tak zupełnie obijały, to w ogóle całe jej bycie mistrzynią nie miałoby zbyt wielkiego sensu. Tak samo jak na naukach – był czas na zabawę, ale był też czas na te ważniejsze rzeczy. No i nie mogły przerabiać rang i chodzić sobie po terenach bez większego celu zbyt długo, trzeba było w końcu przerobić też całą resztę materiału, czyli tyyyylko Kodeks, polowanie i walkę. Nic trudnego, nie? Kiedyś im się uda, chociaż w sumie nie wiedziała, z jakiej strony do tego Kodeksu podejść, żeby Miodek miała szansę to wszystko spamiętać i się nie pogubić.
– Jest... hmm, dość daleko na ziemiach niczyich. Nie wiem dokładnie, jak wygląda, ale mój mistrz, Fiołkowy Świt, kiedyś mi o niej opowiadał i, no, był tam. Mogę go kiedyś jeszcze spytać albo ty możesz, jakbyś się tam z nim kiedyś przy okazji widziała! – zaproponowała i uśmiechnęła się lekko. I tym razem o tym nie zapomni, jak było z Barwną i rybkami! – Nie słyszałam nigdy, żeby nie mogli, więc pewnie mogą. Inna sprawa, czy chcą to robić, ale zawsze można spytać, nie? – powiedziała i uśmiechnęła się lekko, a że akurat w międzyczasie dotarły pod same Cztery Dęby, przystanęła. Czas na zasłużony odpoczynek, a potem powrót do obozu.
– No, to tu, Cztery Dęby! Czuć tutaj zapachy wszystkich klanów i widać trochę terenów i w ogóle, o. Zapach Cienia już znasz, z tamtej strony jest klan Gromu, a tam Rzeki – powiedziała i wskazywała kolejno kierunki. – Możesz sobie trochę po tym pagórku pochodzić, bo w całości jest neutralnym terenem, albo wejść sobie na drzewo, jak chciałaś – dodała zaraz z wesołym uśmiechem. Pełna dowolność, proszę bardzo.
<table><td><img src="https://imgur.com/JkojFdS.png" height="180px"></td><td><p align="center">will you remember the word <br> I loved with every bit inside me? <br> <br> ❀ that happiness ❀ <br> <br> ah, how strange it is, the feeling <br> and as tomorrow breaks <br> I hope you love it too</p></td></table>
LVL 5 65 / 400
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
16
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#44
Pokiwała lekko łebkiem na odpowiedzi swojej mistrzyni, zaraz jednak znalazła o wiele ciekawszy i ważniejszy temat, czyli Cztery Dęby, które wyglądały naprawdę imponująco. Zadarła łebek, próbując dostrzec koronę ogromnego drzewa, po czym zaraz zaczęła przechadzać się po pagórku, na którym rosły. Może gdyby nie ostatnie wydarzenia, pod wpływem których ciągle była, to nawet by pobiegała i się wspięła na górę, ale tego dnia jednak nie miała na to zbyt wielkiej ochoty, jak stwierdziła. Za to jakiegoś innego dnia, gdzieś w odmętach czasoprzestrzeni, na pewno w końcu poprosiła o to Słonecznikową Pestkę!

---

A gdy już wyszły z czasoprzestrzennej zupy, w trakcie której powtarzały ciągle to samo, co Miodek coraz zapominała i potrzebowała powtórek i przede wszystkim czasu, bo było jej trochę ciężko przez tę niepewność odnośnie swojej przyszłości… szylkretowa kotka czekała grzecznie na swoją mistrzynię o odpowiedniej porze, przebierając łapkami z niecierpliwości.
LVL 3 30 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
5
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#45
Czasoprzestrzenna zupa była wyjątkowo trafnym określeniem tego, no, cokolwiek tu się zadziało. Jakoś tak wyszło, że ich trening miał, ee, wyjątkowo wolne tempo, ale to może nawet dobrze, bo najpierw Słonecznikowa Pestka była w dołku, potem powoli się z tego dołka wygrzebywała, potem została zasypana terminatorami... a Miodowa Łapa przynajmniej nie miała presji i mogła sobie na spokojnie wszystko zapamiętać, czy, yy, coś tam. Tak. Powtarzały sobie rzeczy, chodziły na spacerki i tak dalej, ale nie można było w kółko robić tego samego, a więc nawet jeśli Słonecznik nie zamierzała się z tym spieszyć, to trzeba już było powoli przechodzić do innych rzeczy, bo jak tak dalej pójdzie, to nigdy się z tego wszystkiego nie wygrzebią. Tego dnia była umówiona z Miodek na Wyjących Wzgórzach w porze górowania słońca, ot, żeby miały czas się wyspać, a że ostatnio było dość słonecznie, przyjemnie i w miarę ciepło jak na tę porę Młodych Liści, która zaczęła się dość chłodno, to zdążyło się też przy okazji zrobić całkiem przyjemnie. Tym razem Słonecznik przyszła nieco później niż zwykle, biorąc pod uwagę to, że zazwyczaj czekała jeszcze trochę przed czasem, ale wciąż nie była spóźniona, za to Miodek udało się przyjść wcześniej, o. Uśmiechnęła się wesoło do swojej terminatorki i kiwnęła w jej stronę łebkiem na powitanie.
– Cześć, Miodek! Dzisiaj sobie pójdziemy... w fajne miejsca, o. Na Bzyczącą Polankę, Barwną Łąkę, hm, może do Dzikiego Sadu i w ogóle, w każdym razie trochę dłużej pochodzimy – zapowiedziała wesoło, a potem niemal od razu ruszyła w stronę Bzyczącej Polanki, patrząc oczywiście, czy Miodowa Łapa grzecznie tupta za nią. – A wiesz, że w okolicach Barwnej Łąki uczyłam Barwną Ścieżkę polować? Śmiesznie, że teraz jej imię tak pasuje! Mogę ci też dzisiaj opowiedzieć coś o polowaniu, jak chcesz! Albo o łowieniu ryb, bo tam jest blisko strumień i w ogóle! Jak będziesz chciała w sumie – powiedziała i wzruszyła lekko barkami. Co jak co, opcji było dużo, ale próbowała znaleźć coś ciekawego, żeby Miodek zainteresować.
<table><td><img src="https://imgur.com/JkojFdS.png" height="180px"></td><td><p align="center">will you remember the word <br> I loved with every bit inside me? <br> <br> ❀ that happiness ❀ <br> <br> ah, how strange it is, the feeling <br> and as tomorrow breaks <br> I hope you love it too</p></td></table>
LVL 5 65 / 400
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
16
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości