Jabłkowa Łapa jest dość wyrośniętą terminatorką. Jest harmonijnie umięśniona, niczego jej nie brakuje. Jej szylkretowe futro nabrało intensywniejszych kolorów. Jej oczy wybarwiły się na ładny, oliwkowo- zielony kolor. Nie przypomina już pulchnego kociaka. Czarny zdominował resztę kolorów na jej futrze, choć jej podbródek, szyja i brzuch wciąż pozostały białe. Na jej przednich łapach biel obejmuje tylko palce i stopy, za to na tylnych biel sięga jej troszkę powyżej stawu skokowego. Ma długi, mięciutki ogon, z którego jest dumna.
Charakter Jabłkowej Łapy zaczął już się kształtować. Kotka lubi samotnie spędzać czas, lecz zawsze chętnie przyjmie kogoś do towarzystwa. Bardzo ciekawska, lubi wpychać nos w nie swoje sprawy. Jest typową indywidualistką i wszystko lubi robić sama. Uczy się szybko i ma wysokie ambicje. Dobrze ukrywa swoje emocje. Ciężko zdobyć jej pełne zaufanie, jeśli jej wcześniej czymś zawiniłeś. Ignoruje głupie i bezsensowne zaczepki. Lubi zdobywać nowe umiejętności. Potrafi być naprawdę uparta, kiedy jej na tym zależy. Pragnie ciężko trenować, by zostać jednym z najlepszych terminatorów w Klanie Rzeki.
Kotka wysłuchała słów mistrza z nieukrywanym zadowoleniem. Najwyraźniej kotce udało się wyjść całkiem pozytywnie, przynajmniej taką miała nadzieję. Z Kociego Grzbietu wyszła szczęśliwa, gotowa na rozmowę z terminatorami, którzy również już byli po treningu.
---------------------------------------------___-------------------------------------------------------------
Jabłko przybyła na wyznaczone przez mistrza miejsce gdy się ściemniało. Szylkretowej kotce zawsze podobały się noce. Wydawały jej się tajemnicze i ciche, tak inne od ciepłych dni jak tylko można. Poza tym często właśnie podczas zmierzchu przestawała odczuwać zmęczenie, a na jego miejscu pojawiała się mała ilość energii, którą zamierzała wykorzystać dziś produktywnie. Lekkim truchtem dotarła do wyjścia z obozu. Była wypoczęta i pozytywnie nastawiona, co wróżyło całkiem dobrze zwierzchniemu treningowi. Jabłko przywitała się z Wietrznym Wąsem i zakomunikowała gotowość do pracy. Nie chciała przecież do końca życia pozostawać darmozjadem, który jest jedynie ciężarem. Pragnęła w jakiś sposób przyczynić się do rozwoju klanu, a jako terminator najlepiej pomagała, wykonując swoje obowiązki i trenując. Może właśnie dlatego Jabłku aż tak zależało na polowaniu? Ale w sumie ona wszystkiego najchętniej by spróbowała: walki, polowania, łowienia ryb, pływania… po prostu wszystkiego. Według niej wszystko zależało od chęci i nastawienia.
Wietrzna Łapa jest bardzo wysokim i eleganckim kocurem o smukłym i masywnym pysku z lekko zakrzywionym mostkiem nosa, ale też szerokich barkach oraz karku. Jego ciało otula zawsze dobrze ułożone długie futro koloru rudo-dymnego. Rozjaśnia się na pysku, szyi i brzuchu, a dodatkowo na piersi i brzuchu ma białe znaczenie, przy czym na piersi jest małe i przez to mniej widoczne, ponieważ znajduje się nad dymnym rozjaśnieniu. Znaczenie znajduje się też na wszystkich łapach pod postacią czterech, bardzo krótkich skarpetek. Wyjątkiem są jedynie dwa środkowe palce u lewej tylnej łapy, a będąc przy palcach - Wietrzny ma ich aż sześć u lewej przedniej łapy, lecz nie przeszkadza mu to w funkcjonowaniu. Jego oczy już dawno się wybarwiły i przybrały kolor brązowopomarańczowy.
Wietrzna Łapa zawsze był zapatrzony w ojca i chciał być taki, jak on. Nadal marzy o tym, by zabłysnąć w oczach starszych kotów i uparcie do tego dąży, nawet jeśli jego rówieśnicy już dawno ukończyli swoje treningi, a on sam został gdzieś z tyłu, zupełnie zapomniany. Jest spokojny i opanowany, a przy tym zawsze uprzejmy, choć zdarza mu się wycedzić jakąś złośliwość, jeśli ta okaże się na miejscu. Gdy choroba zatrzymała go w lecznicy, przemyślał swoje postępowanie i kilka ważnych w życiu spraw, uznając, że nie jest pępkiem świata i to, że zniknie na jakiś czas z klanowego życia, nic nie zmieni. Chce, aby jego obecność i nieobecność były wyczuwalne, dlatego też chce pracować i żyć dla klanu, by umacniać nie tylko go, ale także siebie.
Trzaskająca Łapa [Grom]
Wracał właśnie z polowania ze swoim ojcem, zastając po drodze czekającą na niego terminatorkę, czyli tak, jak się umówili. Przekazał zwierzynę Ostowemu Kolcowi i kiwnął Jabłku głową. - Dobrze, nie marnujmy czasu. Ruszajmy na Koci Grzbiet - zarządził. Noc zapadła już nad lasem i zadanie szylkretowej kotki nie będzie łatwe, ale wyrzucona na głęboką wodę nauczy się znacznie więcej, niż jakby miała być głaskana po główce. - Dzisiejszej nocy będziesz polować, ale przed tym odrobina teorii. Nadstaw uszu, Jabłkowa Łapo, to bardzo ważne. Musisz zapamiętać wszystko już teraz, gdyż każdy błąd wiązać się będzie z nieudanymi łowami - w walce można było jeszcze jakoś naprawić swoje błędy, ale nie w polowaniu. Jak zwierzyna cię usłyszy to koniec i możesz szukać następnej, bo inaczej klan będzie głodował. - Podczas każdego polowania musisz zachować pozycję łowiecką. Zatrzymaj się na moment i rób wszystko to, co mówię, szybciej załapiesz - polecił. - Ugnij wszystkie łapy, żeby znaleźć się blisko ziemi. Wyrównaj linię ciała, to jest głowę, tułów i ogon. Pilnuj, żebyś brzuchem nie szurała po ziemi. I pamiętaj, żeby zawsze przenieść ciężar ciała na tylne łapy. Jest to ważne przede wszystkim przy polowaniu na gryzonie, ale lepiej sobie nie odpuszczać i stosować zasadę również przy zającach i ptakach. I teraz najważniejsze - ustaw się pod wiatr. To ty masz czuć zwierzynę, a nie ona ciebie. W porządku. Pamiętaj, żeby zawsze uważać na to, co masz pod łapami. Suche liście i gałązki to twoi najwięksi wrogowie podczas polowania - w założeniu Jabłkowa Łapa miała wykonywać wszystkie te ruchy dopóki nie dopnie ich do perfekcji. Nie mogła się chwiać i potykać, więc Wietrzny Wąs dawał jej czas na każdy kolejny ruch. - Jak już wspominałem, przy gryzoniach ważne jest, żeby przenieść ciężar ciała na tylne łapy. Przy ptakach musisz uważać na swoją widoczność. Polując na nie zawsze używaj roślinności jako osłony i nigdy nie wykonuj gwałtownych ruchów. Przy zającach musisz pamiętać o tym, aby nie hałasować. Poza patrzeniem pod łapy obowiązkowo spłyć i wycisz oddech, choćbyś nie wiem jak zmęczona była. Jedno głośniejsze sapnięcie i duży obiad zawinie ci się sprzed nosa. Wszystko jasne, czy coś powtórzyć? - Jabłkowa Łapa mogła mieć jeszcze jakieś pytania, co było zrozumiałe. Taka ilość teorii, którą natychmiast musiała przekuć w praktykę, była chora, ale jeśli poradzi sobie z tym to ze wszystkim innym także. - Jeśli nie to proszę. Ruszaj w las i szukaj zwierzyny, będę cię obserwować.
Jabłkowa Łapa jest dość wyrośniętą terminatorką. Jest harmonijnie umięśniona, niczego jej nie brakuje. Jej szylkretowe futro nabrało intensywniejszych kolorów. Jej oczy wybarwiły się na ładny, oliwkowo- zielony kolor. Nie przypomina już pulchnego kociaka. Czarny zdominował resztę kolorów na jej futrze, choć jej podbródek, szyja i brzuch wciąż pozostały białe. Na jej przednich łapach biel obejmuje tylko palce i stopy, za to na tylnych biel sięga jej troszkę powyżej stawu skokowego. Ma długi, mięciutki ogon, z którego jest dumna.
Charakter Jabłkowej Łapy zaczął już się kształtować. Kotka lubi samotnie spędzać czas, lecz zawsze chętnie przyjmie kogoś do towarzystwa. Bardzo ciekawska, lubi wpychać nos w nie swoje sprawy. Jest typową indywidualistką i wszystko lubi robić sama. Uczy się szybko i ma wysokie ambicje. Dobrze ukrywa swoje emocje. Ciężko zdobyć jej pełne zaufanie, jeśli jej wcześniej czymś zawiniłeś. Ignoruje głupie i bezsensowne zaczepki. Lubi zdobywać nowe umiejętności. Potrafi być naprawdę uparta, kiedy jej na tym zależy. Pragnie ciężko trenować, by zostać jednym z najlepszych terminatorów w Klanie Rzeki.
Jabłko ustawiła się, starając się jak najlepiej odwzorować pozycję łowiecką, o której mówił jej mistrz. W pierwszych chwilach ciężko jej było połączyć niskie ułożenie ciała i nieszuranie brzuchem, ale w końcu udało jej się znaleźć złoty środek. Szylkretowa kotka szczególnie zwracała uwagę na swój ogon, ponieważ był dość długi i w najgorszym przypadku mógłby zdradzić jej pozycję zwierzynie łownej.
- Nie, nie mam więcej pytań – miauknęła i ruszyła cichym i powolnym krokiem do przodu
Najpierw sprawdziła pozycję wiatru i ruszyła gdy tylko poczuła, że jest ustawiona pod wiatr. Szła do przodu powoli, uważając na gałązki i suche liście. Starała się pilnować swojego brzucha i ogona, by niczego nie spłoszyć. Oczekując na pojawienie się zwierzyny, kotka brnęła powoli do przodu w nadziei, że uda jej się zaraz coś dostrzec lub wywęszyć.
Wietrzna Łapa jest bardzo wysokim i eleganckim kocurem o smukłym i masywnym pysku z lekko zakrzywionym mostkiem nosa, ale też szerokich barkach oraz karku. Jego ciało otula zawsze dobrze ułożone długie futro koloru rudo-dymnego. Rozjaśnia się na pysku, szyi i brzuchu, a dodatkowo na piersi i brzuchu ma białe znaczenie, przy czym na piersi jest małe i przez to mniej widoczne, ponieważ znajduje się nad dymnym rozjaśnieniu. Znaczenie znajduje się też na wszystkich łapach pod postacią czterech, bardzo krótkich skarpetek. Wyjątkiem są jedynie dwa środkowe palce u lewej tylnej łapy, a będąc przy palcach - Wietrzny ma ich aż sześć u lewej przedniej łapy, lecz nie przeszkadza mu to w funkcjonowaniu. Jego oczy już dawno się wybarwiły i przybrały kolor brązowopomarańczowy.
Wietrzna Łapa zawsze był zapatrzony w ojca i chciał być taki, jak on. Nadal marzy o tym, by zabłysnąć w oczach starszych kotów i uparcie do tego dąży, nawet jeśli jego rówieśnicy już dawno ukończyli swoje treningi, a on sam został gdzieś z tyłu, zupełnie zapomniany. Jest spokojny i opanowany, a przy tym zawsze uprzejmy, choć zdarza mu się wycedzić jakąś złośliwość, jeśli ta okaże się na miejscu. Gdy choroba zatrzymała go w lecznicy, przemyślał swoje postępowanie i kilka ważnych w życiu spraw, uznając, że nie jest pępkiem świata i to, że zniknie na jakiś czas z klanowego życia, nic nie zmieni. Chce, aby jego obecność i nieobecność były wyczuwalne, dlatego też chce pracować i żyć dla klanu, by umacniać nie tylko go, ale także siebie.
Trzaskająca Łapa [Grom]
Polowanie porą nocną nie należało do najłatwiejszych, ale pozwalało na dokładniejsze ćwiczenie swoich zmysłów. Szczęście Jabłkowej Łapy było dzisiejszego dnia bardzo wielkie, ponieważ już po chwili marszu mogła poczuć delikatną woń gryzonia, którego sekundy później mogła usłyszeć po swojej prawej stronie. Niewielka popielica buszowała w trawie, zajęta poszukiwaniem pożywienia.
Jabłkowa Łapa jest dość wyrośniętą terminatorką. Jest harmonijnie umięśniona, niczego jej nie brakuje. Jej szylkretowe futro nabrało intensywniejszych kolorów. Jej oczy wybarwiły się na ładny, oliwkowo- zielony kolor. Nie przypomina już pulchnego kociaka. Czarny zdominował resztę kolorów na jej futrze, choć jej podbródek, szyja i brzuch wciąż pozostały białe. Na jej przednich łapach biel obejmuje tylko palce i stopy, za to na tylnych biel sięga jej troszkę powyżej stawu skokowego. Ma długi, mięciutki ogon, z którego jest dumna.
Charakter Jabłkowej Łapy zaczął już się kształtować. Kotka lubi samotnie spędzać czas, lecz zawsze chętnie przyjmie kogoś do towarzystwa. Bardzo ciekawska, lubi wpychać nos w nie swoje sprawy. Jest typową indywidualistką i wszystko lubi robić sama. Uczy się szybko i ma wysokie ambicje. Dobrze ukrywa swoje emocje. Ciężko zdobyć jej pełne zaufanie, jeśli jej wcześniej czymś zawiniłeś. Ignoruje głupie i bezsensowne zaczepki. Lubi zdobywać nowe umiejętności. Potrafi być naprawdę uparta, kiedy jej na tym zależy. Pragnie ciężko trenować, by zostać jednym z najlepszych terminatorów w Klanie Rzeki.
Jabłko poczuła lekką satysfakcję, gdy przyuważyła gryzonia. Nie dawała się jej jednak ponieść. Przypomniały jej się słowa: gryzoń najpierw cię zobaczy. Chyba tak brzmiały. Jabłko, pilnując swojej pozycji, zaczęła się skradać, a gdy znalazła się w odpowiedniej odległości, zamierzała szybko wyskoczyć i zadać gryzoniowi szybki i bezbolesny śmiertelny cios.
Wietrzna Łapa jest bardzo wysokim i eleganckim kocurem o smukłym i masywnym pysku z lekko zakrzywionym mostkiem nosa, ale też szerokich barkach oraz karku. Jego ciało otula zawsze dobrze ułożone długie futro koloru rudo-dymnego. Rozjaśnia się na pysku, szyi i brzuchu, a dodatkowo na piersi i brzuchu ma białe znaczenie, przy czym na piersi jest małe i przez to mniej widoczne, ponieważ znajduje się nad dymnym rozjaśnieniu. Znaczenie znajduje się też na wszystkich łapach pod postacią czterech, bardzo krótkich skarpetek. Wyjątkiem są jedynie dwa środkowe palce u lewej tylnej łapy, a będąc przy palcach - Wietrzny ma ich aż sześć u lewej przedniej łapy, lecz nie przeszkadza mu to w funkcjonowaniu. Jego oczy już dawno się wybarwiły i przybrały kolor brązowopomarańczowy.
Wietrzna Łapa zawsze był zapatrzony w ojca i chciał być taki, jak on. Nadal marzy o tym, by zabłysnąć w oczach starszych kotów i uparcie do tego dąży, nawet jeśli jego rówieśnicy już dawno ukończyli swoje treningi, a on sam został gdzieś z tyłu, zupełnie zapomniany. Jest spokojny i opanowany, a przy tym zawsze uprzejmy, choć zdarza mu się wycedzić jakąś złośliwość, jeśli ta okaże się na miejscu. Gdy choroba zatrzymała go w lecznicy, przemyślał swoje postępowanie i kilka ważnych w życiu spraw, uznając, że nie jest pępkiem świata i to, że zniknie na jakiś czas z klanowego życia, nic nie zmieni. Chce, aby jego obecność i nieobecność były wyczuwalne, dlatego też chce pracować i żyć dla klanu, by umacniać nie tylko go, ale także siebie.
Trzaskająca Łapa [Grom]
I wtopa. Gryzoń wyczuł drganie ziemi i nim Jabłkowa Łapa w ogóle zdążyła się do niego zbliżyć, dał nogę. Kocur obserwował wszystko ze znajdującego się nieopodal drzewa i na widok pierwszej porażki swojej terminatorki zmarszczył obrzydliwie nos. - Pozycja łowiecka, Jabłkowa Łapo. Pamiętaj o wyrównaniu linii ciała - zwrócił jej uwagę na pierwszą niepoprawność. - Nie przeniosłaś ciężaru ciała na tylne łapy, dlatego popielica ci uciekła. Gryzonie wyczuwają drganie podłoża. Mysz wyczuje, ptak zobaczy, zając usłyszy. Ruszaj ponownie. Nie wrócimy do obozu, dopóki czegoś nie złapiesz - choćby miała polować przez okrągły księżyc.
Jabłkowa Łapa jest dość wyrośniętą terminatorką. Jest harmonijnie umięśniona, niczego jej nie brakuje. Jej szylkretowe futro nabrało intensywniejszych kolorów. Jej oczy wybarwiły się na ładny, oliwkowo- zielony kolor. Nie przypomina już pulchnego kociaka. Czarny zdominował resztę kolorów na jej futrze, choć jej podbródek, szyja i brzuch wciąż pozostały białe. Na jej przednich łapach biel obejmuje tylko palce i stopy, za to na tylnych biel sięga jej troszkę powyżej stawu skokowego. Ma długi, mięciutki ogon, z którego jest dumna.
Charakter Jabłkowej Łapy zaczął już się kształtować. Kotka lubi samotnie spędzać czas, lecz zawsze chętnie przyjmie kogoś do towarzystwa. Bardzo ciekawska, lubi wpychać nos w nie swoje sprawy. Jest typową indywidualistką i wszystko lubi robić sama. Uczy się szybko i ma wysokie ambicje. Dobrze ukrywa swoje emocje. Ciężko zdobyć jej pełne zaufanie, jeśli jej wcześniej czymś zawiniłeś. Ignoruje głupie i bezsensowne zaczepki. Lubi zdobywać nowe umiejętności. Potrafi być naprawdę uparta, kiedy jej na tym zależy. Pragnie ciężko trenować, by zostać jednym z najlepszych terminatorów w Klanie Rzeki.
No i klops. Skinęła jedynie głową i ruszyła dalej. Zresztą i tak nie śmiałaby się pokazać w obozie bez niczego w łapach. Byłoby to dość duże upokorzenie. Ruszyła ustawiona pod wiatr, tym razem jeszcze raz upewniając się, że wszystko dobrze zapamiętała i że jej pozycja jest prawidłowa. Mysz wyczuje, ptak zobaczy, zając usłyszy – powtórzyła w myślach – przy gryzoniach przenieść ciężar na tylne łapy. Miała całkiem dużo do zapamiętania. Powolnym krokiem ruszyła na dalsze poszukiwania, wyczulając zmysły na jakiekolwiek poszlaki obecności zwierzyny.
Wietrzna Łapa jest bardzo wysokim i eleganckim kocurem o smukłym i masywnym pysku z lekko zakrzywionym mostkiem nosa, ale też szerokich barkach oraz karku. Jego ciało otula zawsze dobrze ułożone długie futro koloru rudo-dymnego. Rozjaśnia się na pysku, szyi i brzuchu, a dodatkowo na piersi i brzuchu ma białe znaczenie, przy czym na piersi jest małe i przez to mniej widoczne, ponieważ znajduje się nad dymnym rozjaśnieniu. Znaczenie znajduje się też na wszystkich łapach pod postacią czterech, bardzo krótkich skarpetek. Wyjątkiem są jedynie dwa środkowe palce u lewej tylnej łapy, a będąc przy palcach - Wietrzny ma ich aż sześć u lewej przedniej łapy, lecz nie przeszkadza mu to w funkcjonowaniu. Jego oczy już dawno się wybarwiły i przybrały kolor brązowopomarańczowy.
Wietrzna Łapa zawsze był zapatrzony w ojca i chciał być taki, jak on. Nadal marzy o tym, by zabłysnąć w oczach starszych kotów i uparcie do tego dąży, nawet jeśli jego rówieśnicy już dawno ukończyli swoje treningi, a on sam został gdzieś z tyłu, zupełnie zapomniany. Jest spokojny i opanowany, a przy tym zawsze uprzejmy, choć zdarza mu się wycedzić jakąś złośliwość, jeśli ta okaże się na miejscu. Gdy choroba zatrzymała go w lecznicy, przemyślał swoje postępowanie i kilka ważnych w życiu spraw, uznając, że nie jest pępkiem świata i to, że zniknie na jakiś czas z klanowego życia, nic nie zmieni. Chce, aby jego obecność i nieobecność były wyczuwalne, dlatego też chce pracować i żyć dla klanu, by umacniać nie tylko go, ale także siebie.
Trzaskająca Łapa [Grom]
A cały las jak na złość zamarł w ciszy i ani do uszu ani do nosa Jabłkowej Łapy nic nie docierało. Szczęście najwidoczniej się od niej odwróciło, ale nie należało tracić nadziei, bo może zaraz powróci ze zdwojoną siłą i terminatorce uda się coś wyłapać.
Jabłkowa Łapa jest dość wyrośniętą terminatorką. Jest harmonijnie umięśniona, niczego jej nie brakuje. Jej szylkretowe futro nabrało intensywniejszych kolorów. Jej oczy wybarwiły się na ładny, oliwkowo- zielony kolor. Nie przypomina już pulchnego kociaka. Czarny zdominował resztę kolorów na jej futrze, choć jej podbródek, szyja i brzuch wciąż pozostały białe. Na jej przednich łapach biel obejmuje tylko palce i stopy, za to na tylnych biel sięga jej troszkę powyżej stawu skokowego. Ma długi, mięciutki ogon, z którego jest dumna.
Charakter Jabłkowej Łapy zaczął już się kształtować. Kotka lubi samotnie spędzać czas, lecz zawsze chętnie przyjmie kogoś do towarzystwa. Bardzo ciekawska, lubi wpychać nos w nie swoje sprawy. Jest typową indywidualistką i wszystko lubi robić sama. Uczy się szybko i ma wysokie ambicje. Dobrze ukrywa swoje emocje. Ciężko zdobyć jej pełne zaufanie, jeśli jej wcześniej czymś zawiniłeś. Ignoruje głupie i bezsensowne zaczepki. Lubi zdobywać nowe umiejętności. Potrafi być naprawdę uparta, kiedy jej na tym zależy. Pragnie ciężko trenować, by zostać jednym z najlepszych terminatorów w Klanie Rzeki.
Kotka dalej z niegasnącym zapałem powoli poruszała się do przodu. Starała się nie przejmować tym, że teraz nie udało jej się niczego wytropić. Jej zmysły w nocy były wyjątkowo wyostrzone, co w tej chwili jak najbardziej jej się przydawało. Poza tym dzięki temu udało jej się przyzwyczaić do skradania i łatwiej było jej pogodzić powolny ruch i odpowiednie ułożenie ciała. Obniżyła ciało, pilnując, by nie szurać brzuchem po ziemi, uniosła ogon lekko ponad ziemię, wyrównała linię ciała i przeniosła ciężar na tylne łapy. Brnęła do przodu z uniesionymi uszami, oczekując pojawienia się jakiejkolwiek zwierzyny i pilnując tego, by pod jej łapami nie trzasnęła żadna gałązka lub suchy liść. Chociażby miała spędzić tutaj całe swoje życie, zamierzała w końcu coś złapać. Nie chciała być ciężarem dla klanu.
Wietrzna Łapa jest bardzo wysokim i eleganckim kocurem o smukłym i masywnym pysku z lekko zakrzywionym mostkiem nosa, ale też szerokich barkach oraz karku. Jego ciało otula zawsze dobrze ułożone długie futro koloru rudo-dymnego. Rozjaśnia się na pysku, szyi i brzuchu, a dodatkowo na piersi i brzuchu ma białe znaczenie, przy czym na piersi jest małe i przez to mniej widoczne, ponieważ znajduje się nad dymnym rozjaśnieniu. Znaczenie znajduje się też na wszystkich łapach pod postacią czterech, bardzo krótkich skarpetek. Wyjątkiem są jedynie dwa środkowe palce u lewej tylnej łapy, a będąc przy palcach - Wietrzny ma ich aż sześć u lewej przedniej łapy, lecz nie przeszkadza mu to w funkcjonowaniu. Jego oczy już dawno się wybarwiły i przybrały kolor brązowopomarańczowy.
Wietrzna Łapa zawsze był zapatrzony w ojca i chciał być taki, jak on. Nadal marzy o tym, by zabłysnąć w oczach starszych kotów i uparcie do tego dąży, nawet jeśli jego rówieśnicy już dawno ukończyli swoje treningi, a on sam został gdzieś z tyłu, zupełnie zapomniany. Jest spokojny i opanowany, a przy tym zawsze uprzejmy, choć zdarza mu się wycedzić jakąś złośliwość, jeśli ta okaże się na miejscu. Gdy choroba zatrzymała go w lecznicy, przemyślał swoje postępowanie i kilka ważnych w życiu spraw, uznając, że nie jest pępkiem świata i to, że zniknie na jakiś czas z klanowego życia, nic nie zmieni. Chce, aby jego obecność i nieobecność były wyczuwalne, dlatego też chce pracować i żyć dla klanu, by umacniać nie tylko go, ale także siebie.
Trzaskająca Łapa [Grom]
Choć pozycja łowiecka terminatorki była teraz godna pozazdroszczenia, zapomniała ona o ustawieniu się pod wiatr. Miała jednak szczęście, ponieważ zaraz przed sobą usłyszała szelest i mogła dostrzec śpiącego w gęstej trawie bażanta, który jeszcze jej ani nie usłyszał, ani nie wyczuł, lecz mogła być to tylko kwestia czasu, ponieważ ptak niespokojnie kręcił się na boki.
Jabłkowa Łapa jest dość wyrośniętą terminatorką. Jest harmonijnie umięśniona, niczego jej nie brakuje. Jej szylkretowe futro nabrało intensywniejszych kolorów. Jej oczy wybarwiły się na ładny, oliwkowo- zielony kolor. Nie przypomina już pulchnego kociaka. Czarny zdominował resztę kolorów na jej futrze, choć jej podbródek, szyja i brzuch wciąż pozostały białe. Na jej przednich łapach biel obejmuje tylko palce i stopy, za to na tylnych biel sięga jej troszkę powyżej stawu skokowego. Ma długi, mięciutki ogon, z którego jest dumna.
Charakter Jabłkowej Łapy zaczął już się kształtować. Kotka lubi samotnie spędzać czas, lecz zawsze chętnie przyjmie kogoś do towarzystwa. Bardzo ciekawska, lubi wpychać nos w nie swoje sprawy. Jest typową indywidualistką i wszystko lubi robić sama. Uczy się szybko i ma wysokie ambicje. Dobrze ukrywa swoje emocje. Ciężko zdobyć jej pełne zaufanie, jeśli jej wcześniej czymś zawiniłeś. Ignoruje głupie i bezsensowne zaczepki. Lubi zdobywać nowe umiejętności. Potrafi być naprawdę uparta, kiedy jej na tym zależy. Pragnie ciężko trenować, by zostać jednym z najlepszych terminatorów w Klanie Rzeki.
Tym razem Jabłko powoli ustawiła się pod wiatr i zaczęła powoli się zbliżać do ptaka, wykorzystując krzewy jako osłonę. Ptak cię zobaczy – przypomniała sobie. Obniżyła ciało, pilnując, by brzuch nie szurał się po ziemi, uniosła leciutko ogon nad ziemię, zrównała linię ciała i przeniosła ciężar ciała na tylne łapy. Patrzyła również pod łapy, by żadna gałązka ani liść jej nie zdradził i wyciszyła oddech. Gdy znalazła się w odpowiedniej odległości, planowała wyskoczyć ze swojej liściastej kryjówki i rzucić się na bażanta.
Wietrzna Łapa jest bardzo wysokim i eleganckim kocurem o smukłym i masywnym pysku z lekko zakrzywionym mostkiem nosa, ale też szerokich barkach oraz karku. Jego ciało otula zawsze dobrze ułożone długie futro koloru rudo-dymnego. Rozjaśnia się na pysku, szyi i brzuchu, a dodatkowo na piersi i brzuchu ma białe znaczenie, przy czym na piersi jest małe i przez to mniej widoczne, ponieważ znajduje się nad dymnym rozjaśnieniu. Znaczenie znajduje się też na wszystkich łapach pod postacią czterech, bardzo krótkich skarpetek. Wyjątkiem są jedynie dwa środkowe palce u lewej tylnej łapy, a będąc przy palcach - Wietrzny ma ich aż sześć u lewej przedniej łapy, lecz nie przeszkadza mu to w funkcjonowaniu. Jego oczy już dawno się wybarwiły i przybrały kolor brązowopomarańczowy.
Wietrzna Łapa zawsze był zapatrzony w ojca i chciał być taki, jak on. Nadal marzy o tym, by zabłysnąć w oczach starszych kotów i uparcie do tego dąży, nawet jeśli jego rówieśnicy już dawno ukończyli swoje treningi, a on sam został gdzieś z tyłu, zupełnie zapomniany. Jest spokojny i opanowany, a przy tym zawsze uprzejmy, choć zdarza mu się wycedzić jakąś złośliwość, jeśli ta okaże się na miejscu. Gdy choroba zatrzymała go w lecznicy, przemyślał swoje postępowanie i kilka ważnych w życiu spraw, uznając, że nie jest pępkiem świata i to, że zniknie na jakiś czas z klanowego życia, nic nie zmieni. Chce, aby jego obecność i nieobecność były wyczuwalne, dlatego też chce pracować i żyć dla klanu, by umacniać nie tylko go, ale także siebie.
Trzaskająca Łapa [Grom]
I w końcu Jabłkowa Łapa wykonywała swoje ruchy perfekcyjnie. Wszystko było dopięte na ostatni guzik, ale przecież nie mogło być za łatwo. Bażant był dużą zwierzyną i powalenie go nie należało do najłatwiejszych. Terminatorka skoczyła na ptaszysko i zadała mu bolesną ranę, ale ono w odwecie i szoku zaczęło się szamotać, rozdziobując kotce ranę na głowie. Bażant wyrwał się i zaczął uciekać, ale Jabłko nadal miała szansę go dogonić.
Jabłkowa Łapa jest dość wyrośniętą terminatorką. Jest harmonijnie umięśniona, niczego jej nie brakuje. Jej szylkretowe futro nabrało intensywniejszych kolorów. Jej oczy wybarwiły się na ładny, oliwkowo- zielony kolor. Nie przypomina już pulchnego kociaka. Czarny zdominował resztę kolorów na jej futrze, choć jej podbródek, szyja i brzuch wciąż pozostały białe. Na jej przednich łapach biel obejmuje tylko palce i stopy, za to na tylnych biel sięga jej troszkę powyżej stawu skokowego. Ma długi, mięciutki ogon, z którego jest dumna.
Charakter Jabłkowej Łapy zaczął już się kształtować. Kotka lubi samotnie spędzać czas, lecz zawsze chętnie przyjmie kogoś do towarzystwa. Bardzo ciekawska, lubi wpychać nos w nie swoje sprawy. Jest typową indywidualistką i wszystko lubi robić sama. Uczy się szybko i ma wysokie ambicje. Dobrze ukrywa swoje emocje. Ciężko zdobyć jej pełne zaufanie, jeśli jej wcześniej czymś zawiniłeś. Ignoruje głupie i bezsensowne zaczepki. Lubi zdobywać nowe umiejętności. Potrafi być naprawdę uparta, kiedy jej na tym zależy. Pragnie ciężko trenować, by zostać jednym z najlepszych terminatorów w Klanie Rzeki.
Jabłko zignorowała tępy ból w miejscu, w którym bażantowi udało się ją zranić. Nie zamierzała zaprzestawać pogoni w takim momencie. Tym bardziej że bażant jest porządną zdobyczą. Z szybkością błyskawicy ruszyła z miejsca, jeszcze raz próbując upolować ptaszysko. Rzuciła się na nie, tym razem celując w gardło. Zamierzała wykonać celny cios, przez który ptak nie będzie w stanie już dalej uciekać. Jeśli jej się nie uda, na pewno spróbuje zadać jak najwięcej ran ptakowi, by utrudnić mu ucieczkę i końcowo upolować.
Wietrzna Łapa jest bardzo wysokim i eleganckim kocurem o smukłym i masywnym pysku z lekko zakrzywionym mostkiem nosa, ale też szerokich barkach oraz karku. Jego ciało otula zawsze dobrze ułożone długie futro koloru rudo-dymnego. Rozjaśnia się na pysku, szyi i brzuchu, a dodatkowo na piersi i brzuchu ma białe znaczenie, przy czym na piersi jest małe i przez to mniej widoczne, ponieważ znajduje się nad dymnym rozjaśnieniu. Znaczenie znajduje się też na wszystkich łapach pod postacią czterech, bardzo krótkich skarpetek. Wyjątkiem są jedynie dwa środkowe palce u lewej tylnej łapy, a będąc przy palcach - Wietrzny ma ich aż sześć u lewej przedniej łapy, lecz nie przeszkadza mu to w funkcjonowaniu. Jego oczy już dawno się wybarwiły i przybrały kolor brązowopomarańczowy.
Wietrzna Łapa zawsze był zapatrzony w ojca i chciał być taki, jak on. Nadal marzy o tym, by zabłysnąć w oczach starszych kotów i uparcie do tego dąży, nawet jeśli jego rówieśnicy już dawno ukończyli swoje treningi, a on sam został gdzieś z tyłu, zupełnie zapomniany. Jest spokojny i opanowany, a przy tym zawsze uprzejmy, choć zdarza mu się wycedzić jakąś złośliwość, jeśli ta okaże się na miejscu. Gdy choroba zatrzymała go w lecznicy, przemyślał swoje postępowanie i kilka ważnych w życiu spraw, uznając, że nie jest pępkiem świata i to, że zniknie na jakiś czas z klanowego życia, nic nie zmieni. Chce, aby jego obecność i nieobecność były wyczuwalne, dlatego też chce pracować i żyć dla klanu, by umacniać nie tylko go, ale także siebie.
Trzaskająca Łapa [Grom]
Wyrwany ze snu bażant biegł koślawo i potykał się o swoje patykowate nóżki, nie wspominając już o tym, że ciężko mu było wzbić się w powietrze, dlatego już po chwili gonitwy został powalony przez Jabłkową Łapę, która jednym sprawnym ruchem odebrała mu życie, zaciskając zęby na karku, który po prostu pękł, a gdyby Wietrzny mógł to zacząłby właśnie klaskać, oparty na swoim wielkim obrotowym krześle. - Moje gratulacje, Jabłkowa Łapo, bażant jest świetną zdobyczą. Chodź, wracajmy do obozu, lepiej żeby Księżycowy Pył spojrzał na tę ranę, nawet jeśli nie jest poważna - kiwnął głową i poszedł w wyznaczonym kierunku. - Skoro umiesz już polować musisz pamiętać, że od dzisiejszego dnia nie możesz jeść, nim nie zapolujesz. Jest to jedna z zasad kodeksu, dlatego weź ją sobie do serca. Pamiętaj też, że jeśli polowanie się przedłuża i chcesz za jednym podejściem wrócić z kilkoma zdobyczami, musisz po drodze je zakopywać, żeby zapach nie zwabił drapieżników. Jutro w południe spotkamy się na Zielonym Pagórku. Jeśli nie wiesz gdzie to jest zapytaj któregoś z wojowników o wskazanie drogi - polecił mając na uwadze to, że nie mógł podsuwać Jabłkowej Łapie wszystkiego pod nos. Już niedługo będzie gotowa do zostania wojowniczką, a do tego powinna nauczyć się samodzielności.
Jabłkowa Łapa jest dość wyrośniętą terminatorką. Jest harmonijnie umięśniona, niczego jej nie brakuje. Jej szylkretowe futro nabrało intensywniejszych kolorów. Jej oczy wybarwiły się na ładny, oliwkowo- zielony kolor. Nie przypomina już pulchnego kociaka. Czarny zdominował resztę kolorów na jej futrze, choć jej podbródek, szyja i brzuch wciąż pozostały białe. Na jej przednich łapach biel obejmuje tylko palce i stopy, za to na tylnych biel sięga jej troszkę powyżej stawu skokowego. Ma długi, mięciutki ogon, z którego jest dumna.
Charakter Jabłkowej Łapy zaczął już się kształtować. Kotka lubi samotnie spędzać czas, lecz zawsze chętnie przyjmie kogoś do towarzystwa. Bardzo ciekawska, lubi wpychać nos w nie swoje sprawy. Jest typową indywidualistką i wszystko lubi robić sama. Uczy się szybko i ma wysokie ambicje. Dobrze ukrywa swoje emocje. Ciężko zdobyć jej pełne zaufanie, jeśli jej wcześniej czymś zawiniłeś. Ignoruje głupie i bezsensowne zaczepki. Lubi zdobywać nowe umiejętności. Potrafi być naprawdę uparta, kiedy jej na tym zależy. Pragnie ciężko trenować, by zostać jednym z najlepszych terminatorów w Klanie Rzeki.
Jabłko wróciła z uniesionym ogonem do obozu i oczywiście z upolowanym przez NIĄ bażantem. Pierwsza zdobycz i już całkiem pokaźna, widać było, że za jakiś czas Jabłko może wyrosnąć na dobrą wojowniczkę.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jabłku znalezienie Zielonego Pagórka trochę zajęło, ale najważniejsze, że bezproblemowo dotarła na miejsce i do tego jakimś cudem się nie spóźniła. Szylkretowa kotka szybko domyśliła się, ze być może to dziś zostaną jej przedstawione granice. W sumie byłoby ciekawie. Akurat była całkiem ładna pogoda i kotka byłaby zadowolona z czegokolwiek. Lekki, przyjemny wiaterek rozwiewał jej futerko, co dość szybko ją rozbudziło. Jabłko była jak zawsze gotowa do pracy.