Mistrz: Świetlikowa Gwiazda
Płeć: kotka
Matka: Pierzaste Serce [*]
Ojciec: Trawiastooki [*]
Partner: Bursztynowy Wschód (zawsze w sercu </3)
Kukułka jest burą, wysoką i szczupłą kotką z ciemnymi tygrysimi pręgami. Na nosie posiada białą odmianę. A sam nos jest ciemno brązowy. Na przednich i tylnych łapach ma białe skarpetki sięgające do palców,co dotyczy też klatki piersiowej która jest tego samego koloru. Ma krótką, miękką i gładką sierść która dodaje jej uroku. Kolor oczu odziedziczyła po matce, czyli przybrały one oliwkową barwę.
Kukułka jest mieszanką swoich rodziców. Jest uparta i stawia na swoim kiedy uważa to za słuszne,lecz nie często to robi. Nie lubi walczyć gdy nie ma ku temu powodu. Woli się nie kłócic ale czasem może komuś zajść za skórę. Jest przyjazna i miła. Lubi spędzać czas z przyjaciółmi. Nie lubi gdy ktoś ją kłamie.
Tak jak mówiła tak też się zjawiła przy wejściu do obozu. Przyszła nieco wcześniej bo nie miała nic do roboty rano więc wolała poczekać bo może kocurek przyjdzie wcześniej i nie będą marnować czasu. Nawet jeżeli by się spóźnił to Kukułka by się nie złościła. Była bardzo spokojną osobą. Można ją określić jako taka ciocia która jest miła i kochana. W ostatnich dniach też nieco zmęczona i zdołowana ale i tak kochana! Dlatego żaden terminator nie musiał się jej bać. Poza tym wyglądała też na spokojną kotkę więc wygląd i charakter do siebie pasowały. Miała nadzieję, że Karp ją polubi i będzie im się dobrze pracować. Jeszcze do tej pory nie wytresowała żadnego terminatora. Może Karp będzie jej pierwszym?
you're nothingshortof magical and
beautiful to mei'll neverhit thebigtime.............
.without you sotheycan k e e p their .......................» treasure and their t i e s to the machine « .........'cause I am the mother of Evangeline
Kocur urósł dużo. Jego futerko jest bardzo długie, zadbane i puchate, a on sam o nie bardzo dba. Z szaroniebieskich, kocięcych oczu pozostało nic, a kolor zszedł na jedno oko żółte, a na drugie — niebieskie. Oczy jako zwierciadła duszy również ukazują już inne oblicz e! Mniej strachu, domieszka ciekawości oraz nutka elegancji w odrobinę przymróżonych oczkach. Łapy długie, dostojne, skrywające różowe poduszki przypominające magiczne fasolki. Wąsy tak samo podkręcone jak kiedyś, okazujące lekki humor kota. Nos troszkę skryty pod białym futerkiem jest równie różowy jak poduszeczki łap. Trzeba też wspomnieć o kolorowych chustkach i obróżkach, które przyozdabiają jego puchatą szyję! Polubił je nawet.
Karp... wyrósł. Po zaginięciu jego lęki się pomniejszyły, sam się usamodzielnił i coraz rzadziej boi się jakiegokolwiek szelestu. W jakiś sposób pojął zaufanie i zaufać mu już łatwiej, co jest na plus. Teraz nie boi się aż tak pytać innych jak kiedyś, chociaż fakt, stres nadal łapie, ale nie zaciskający tak mocno gardło. Ale język plątać się to się plącze. Zaczęły interesować go relacje i przyjaźnie, emocje, odczucia, ale! Wszystko po kolei moi mili, po kolei. Zachowuje się z większą elegancją i kulturą, a także towarzyszy mu nutka lekkiego humoru. Podsumowując, kocurek wyrósł z silnego strachu, ale jego cień pozostanie z nim pewno.
Skrzydlate Serce [nkt]
Karpia Łapa przyszedł w umówione miejsce, na miękkich nogach. Przyszedł zaraz po obudzeniu oraz ogarnięciu się, jednak nic nie zjadł. Modlił się w duchu, aby jego mentorka go w miarę polubi. Gdyby był człowiekiem, można by powiedzieć, że był blady.
— Dzień dob- dobly, Kukułczy Puchu, przyszedłem — miauknął, starając się brzmieć naturalnie, jednak jego głos był bardziej piskliwy. Miał nadzieję, że Kukułczy Puch tego nie zauważy. Był jednak też ciekaw tego treningu, czy będzie fajnie. Ale czy sobie poradzi? Czy może będzie tak słaby, że wyrzucą go z klanu za bezużyteczność?
Biały kocurek spojrzał na swoje łapki, zestresowany i trochę przerażony. Czekał na dalszą część wydarzeń.
Oh,home, letme comehome Homeis whereverI'm withyou Oh,home, letmecomehome ≡ Homeiswherever I'm with you ≡ La,la,la,la, take mehome Mother,I'm cominghome
≡
Mistrz: Świetlikowa Gwiazda
Płeć: kotka
Matka: Pierzaste Serce [*]
Ojciec: Trawiastooki [*]
Partner: Bursztynowy Wschód (zawsze w sercu </3)
Kukułka jest burą, wysoką i szczupłą kotką z ciemnymi tygrysimi pręgami. Na nosie posiada białą odmianę. A sam nos jest ciemno brązowy. Na przednich i tylnych łapach ma białe skarpetki sięgające do palców,co dotyczy też klatki piersiowej która jest tego samego koloru. Ma krótką, miękką i gładką sierść która dodaje jej uroku. Kolor oczu odziedziczyła po matce, czyli przybrały one oliwkową barwę.
Kukułka jest mieszanką swoich rodziców. Jest uparta i stawia na swoim kiedy uważa to za słuszne,lecz nie często to robi. Nie lubi walczyć gdy nie ma ku temu powodu. Woli się nie kłócic ale czasem może komuś zajść za skórę. Jest przyjazna i miła. Lubi spędzać czas z przyjaciółmi. Nie lubi gdy ktoś ją kłamie.
Słysząc piskliwy głosik swojego terminatora, Ostra się nieco zdziwiła ale nie pokazała po sobie tego. Uśmiechnęła się przyjaźnie i spytała się terminatora o dość podstawową rzecz od której każdy mistrz powinien zacząć. - Karpiu. Zanim zaczniemy chce się dowiedzieć czy nie miałeś nauk. A jeżeli takowe miałeś to powiedz mi czego się tam nauczyłeś. - powiedziała spokojnie do terminatora który wydawał jej się trochę strachliwy. Kuku postara się by Karp się do niej przyzwyczaił i nie bał. Kukułka jest bardzo sympatyczna i raczej pod jej dachem nic złego nie może go spotkać.
you're nothingshortof magical and
beautiful to mei'll neverhit thebigtime.............
.without you sotheycan k e e p their .......................» treasure and their t i e s to the machine « .........'cause I am the mother of Evangeline
Kocur urósł dużo. Jego futerko jest bardzo długie, zadbane i puchate, a on sam o nie bardzo dba. Z szaroniebieskich, kocięcych oczu pozostało nic, a kolor zszedł na jedno oko żółte, a na drugie — niebieskie. Oczy jako zwierciadła duszy również ukazują już inne oblicz e! Mniej strachu, domieszka ciekawości oraz nutka elegancji w odrobinę przymróżonych oczkach. Łapy długie, dostojne, skrywające różowe poduszki przypominające magiczne fasolki. Wąsy tak samo podkręcone jak kiedyś, okazujące lekki humor kota. Nos troszkę skryty pod białym futerkiem jest równie różowy jak poduszeczki łap. Trzeba też wspomnieć o kolorowych chustkach i obróżkach, które przyozdabiają jego puchatą szyję! Polubił je nawet.
Karp... wyrósł. Po zaginięciu jego lęki się pomniejszyły, sam się usamodzielnił i coraz rzadziej boi się jakiegokolwiek szelestu. W jakiś sposób pojął zaufanie i zaufać mu już łatwiej, co jest na plus. Teraz nie boi się aż tak pytać innych jak kiedyś, chociaż fakt, stres nadal łapie, ale nie zaciskający tak mocno gardło. Ale język plątać się to się plącze. Zaczęły interesować go relacje i przyjaźnie, emocje, odczucia, ale! Wszystko po kolei moi mili, po kolei. Zachowuje się z większą elegancją i kulturą, a także towarzyszy mu nutka lekkiego humoru. Podsumowując, kocurek wyrósł z silnego strachu, ale jego cień pozostanie z nim pewno.
Skrzydlate Serce [nkt]
Karpia Łapa spróbował odwzajemnić uśmiech, aby wyglądać jak najbardziej naturalnie, jednak wyszedł tylko grymas podobny do uśmiechu. Wyglądało to śmiesznie. — T- tak, miałem nau- nauki. Nauczyłem się n- na nich o lolach w klanie i kto jest przy- przywódcą — tutaj się zastanowił. — Zastępcą, Medykiem o- olaz telminatolem medyka. Wiem t- także o Gwiezdnym Klanie — zakończył. Starał się brzmieć jak najbardziej naturalnie, jednak czy mu wyszło? Niezbyt. Nadal głos miał lekko piskliwy (chociaż mniej niż wcześniej). Nie patrzył mistrzyni w oczy, tylko błądził wzrokiem po wszystkich stronach.
Oh,home, letme comehome Homeis whereverI'm withyou Oh,home, letmecomehome ≡ Homeiswherever I'm with you ≡ La,la,la,la, take mehome Mother,I'm cominghome
≡
Mistrz: Świetlikowa Gwiazda
Płeć: kotka
Matka: Pierzaste Serce [*]
Ojciec: Trawiastooki [*]
Partner: Bursztynowy Wschód (zawsze w sercu </3)
Kukułka jest burą, wysoką i szczupłą kotką z ciemnymi tygrysimi pręgami. Na nosie posiada białą odmianę. A sam nos jest ciemno brązowy. Na przednich i tylnych łapach ma białe skarpetki sięgające do palców,co dotyczy też klatki piersiowej która jest tego samego koloru. Ma krótką, miękką i gładką sierść która dodaje jej uroku. Kolor oczu odziedziczyła po matce, czyli przybrały one oliwkową barwę.
Kukułka jest mieszanką swoich rodziców. Jest uparta i stawia na swoim kiedy uważa to za słuszne,lecz nie często to robi. Nie lubi walczyć gdy nie ma ku temu powodu. Woli się nie kłócic ale czasem może komuś zajść za skórę. Jest przyjazna i miła. Lubi spędzać czas z przyjaciółmi. Nie lubi gdy ktoś ją kłamie.
Pokiwała głową na słowa terminatora. W takim razie nie musiała za bardzo się skupiać na tych rzeczach. Oczywiście sprawdzi również i tą wiedzę ale Kukułka miała w planach nauczenia swojego ucznia czegoś nowego. Jednak widząc przestraszonego kocura, jej pyszczek również delikatnie się zmienił na bardziej smutniejszy ale zarazem pocieszający. - Karpiu ja wiem, że jest to dla ciebie coś nowego i masz prawo się bać ale nie musisz się obawiać mnie. Jestem tutaj by ci pomóc stać się wojownikiem którym zapewne chciałbyś zostać. - uśmiechnęła się delikatnie. - Obiecuję, że na naszych treningach będzie miło. Nie musisz się niczego obawiać przy mnie. Będę cię wspierać w każdym twoim kroku. - wojowniczka była wyrozumiała i miała złote serce. Była również bardzo opiekuńcza i troskliwa. Dbała o swoją rodzinę jak i uczniów. Dlatego chciała teraz pomóc stawić ten pierwszy krok Karpiowi do jego przyszłości. - Dobrze? - zapytała pod koniec.
you're nothingshortof magical and
beautiful to mei'll neverhit thebigtime.............
.without you sotheycan k e e p their .......................» treasure and their t i e s to the machine « .........'cause I am the mother of Evangeline
Kocur urósł dużo. Jego futerko jest bardzo długie, zadbane i puchate, a on sam o nie bardzo dba. Z szaroniebieskich, kocięcych oczu pozostało nic, a kolor zszedł na jedno oko żółte, a na drugie — niebieskie. Oczy jako zwierciadła duszy również ukazują już inne oblicz e! Mniej strachu, domieszka ciekawości oraz nutka elegancji w odrobinę przymróżonych oczkach. Łapy długie, dostojne, skrywające różowe poduszki przypominające magiczne fasolki. Wąsy tak samo podkręcone jak kiedyś, okazujące lekki humor kota. Nos troszkę skryty pod białym futerkiem jest równie różowy jak poduszeczki łap. Trzeba też wspomnieć o kolorowych chustkach i obróżkach, które przyozdabiają jego puchatą szyję! Polubił je nawet.
Karp... wyrósł. Po zaginięciu jego lęki się pomniejszyły, sam się usamodzielnił i coraz rzadziej boi się jakiegokolwiek szelestu. W jakiś sposób pojął zaufanie i zaufać mu już łatwiej, co jest na plus. Teraz nie boi się aż tak pytać innych jak kiedyś, chociaż fakt, stres nadal łapie, ale nie zaciskający tak mocno gardło. Ale język plątać się to się plącze. Zaczęły interesować go relacje i przyjaźnie, emocje, odczucia, ale! Wszystko po kolei moi mili, po kolei. Zachowuje się z większą elegancją i kulturą, a także towarzyszy mu nutka lekkiego humoru. Podsumowując, kocurek wyrósł z silnego strachu, ale jego cień pozostanie z nim pewno.
Skrzydlate Serce [nkt]
Po tych słowach Karpia Łapa trochę się rozluźnił. Mrugnął i uśmiechnął się delikatnie, jednak nadal pozostawał ostrożny. Skinął głową. — Dobrze — miauknął powoli, już normalniejszym głosem. — Więc... c- co będziemy lobić? — spytał się Kukułczego Puchu. Nie wiedział czy ma usiąść, czy nadal stać.
Czekał na dalsze polecenia lub inne rzeczy, które są przerabiane na treningach.
//Przepraszam, że tak długo musiałaś czekać i że taki krótki.
Oh,home, letme comehome Homeis whereverI'm withyou Oh,home, letmecomehome ≡ Homeiswherever I'm with you ≡ La,la,la,la, take mehome Mother,I'm cominghome
≡
Mistrz: Świetlikowa Gwiazda
Płeć: kotka
Matka: Pierzaste Serce [*]
Ojciec: Trawiastooki [*]
Partner: Bursztynowy Wschód (zawsze w sercu </3)
Kukułka jest burą, wysoką i szczupłą kotką z ciemnymi tygrysimi pręgami. Na nosie posiada białą odmianę. A sam nos jest ciemno brązowy. Na przednich i tylnych łapach ma białe skarpetki sięgające do palców,co dotyczy też klatki piersiowej która jest tego samego koloru. Ma krótką, miękką i gładką sierść która dodaje jej uroku. Kolor oczu odziedziczyła po matce, czyli przybrały one oliwkową barwę.
Kukułka jest mieszanką swoich rodziców. Jest uparta i stawia na swoim kiedy uważa to za słuszne,lecz nie często to robi. Nie lubi walczyć gdy nie ma ku temu powodu. Woli się nie kłócic ale czasem może komuś zajść za skórę. Jest przyjazna i miła. Lubi spędzać czas z przyjaciółmi. Nie lubi gdy ktoś ją kłamie.
Ucieszyła się gdy jej terminator poczuł się trochę lepiej przy niej. Nie chciała by młody kocurek się jej bał. Była naprawdę wyrozumiała i chyba Karp nie mógł lepiej trafić. Jego trening będzę odpowiedni a zarazem mało sterujący. - Dziś chciałabym zacząć od czegoś... Mniej wymagającego na początek. Chcę cię dzisiaj nauczyć kodeksu wojownika. Zapewne wiele razy o nim słyszałeś. Może znasz jakiś punkt kodeksu? - zapytała terminatora a następnie usiadła i poklepała ogonem miejsce obok by Karp również usiadł. Dziś będzę luźny trening by kocurek się przyzwyczaił do nowej sytuacji.
you're nothingshortof magical and
beautiful to mei'll neverhit thebigtime.............
.without you sotheycan k e e p their .......................» treasure and their t i e s to the machine « .........'cause I am the mother of Evangeline
Kocur urósł dużo. Jego futerko jest bardzo długie, zadbane i puchate, a on sam o nie bardzo dba. Z szaroniebieskich, kocięcych oczu pozostało nic, a kolor zszedł na jedno oko żółte, a na drugie — niebieskie. Oczy jako zwierciadła duszy również ukazują już inne oblicz e! Mniej strachu, domieszka ciekawości oraz nutka elegancji w odrobinę przymróżonych oczkach. Łapy długie, dostojne, skrywające różowe poduszki przypominające magiczne fasolki. Wąsy tak samo podkręcone jak kiedyś, okazujące lekki humor kota. Nos troszkę skryty pod białym futerkiem jest równie różowy jak poduszeczki łap. Trzeba też wspomnieć o kolorowych chustkach i obróżkach, które przyozdabiają jego puchatą szyję! Polubił je nawet.
Karp... wyrósł. Po zaginięciu jego lęki się pomniejszyły, sam się usamodzielnił i coraz rzadziej boi się jakiegokolwiek szelestu. W jakiś sposób pojął zaufanie i zaufać mu już łatwiej, co jest na plus. Teraz nie boi się aż tak pytać innych jak kiedyś, chociaż fakt, stres nadal łapie, ale nie zaciskający tak mocno gardło. Ale język plątać się to się plącze. Zaczęły interesować go relacje i przyjaźnie, emocje, odczucia, ale! Wszystko po kolei moi mili, po kolei. Zachowuje się z większą elegancją i kulturą, a także towarzyszy mu nutka lekkiego humoru. Podsumowując, kocurek wyrósł z silnego strachu, ale jego cień pozostanie z nim pewno.
Skrzydlate Serce [nkt]
— Czy- czy znam... — mruknął kocur siadając w wskazane miejsce. — Nie- nie znam, przeplaszam — powiedział również cicho. — Ale tak, obiło mi się o uszy wiele lazy — Było mu teraz trochę wstyd. W środku trochę się cieszył, że nie będzie to jednak jakoś bardzo wymagające, jak powiedziała Kukułczy Puch. Chyba. Biały kocur miał też nadzieję, że z czasem stanie się w miarę dobrym wojownikiem. Nie, nie chciał być najlepszym. Bycie dobrym by mu naprawdę wystarczało. Czekał na to, co jego mistrzyni powie dalej.
Oh,home, letme comehome Homeis whereverI'm withyou Oh,home, letmecomehome ≡ Homeiswherever I'm with you ≡ La,la,la,la, take mehome Mother,I'm cominghome
≡
Mistrz: Świetlikowa Gwiazda
Płeć: kotka
Matka: Pierzaste Serce [*]
Ojciec: Trawiastooki [*]
Partner: Bursztynowy Wschód (zawsze w sercu </3)
Kukułka jest burą, wysoką i szczupłą kotką z ciemnymi tygrysimi pręgami. Na nosie posiada białą odmianę. A sam nos jest ciemno brązowy. Na przednich i tylnych łapach ma białe skarpetki sięgające do palców,co dotyczy też klatki piersiowej która jest tego samego koloru. Ma krótką, miękką i gładką sierść która dodaje jej uroku. Kolor oczu odziedziczyła po matce, czyli przybrały one oliwkową barwę.
Kukułka jest mieszanką swoich rodziców. Jest uparta i stawia na swoim kiedy uważa to za słuszne,lecz nie często to robi. Nie lubi walczyć gdy nie ma ku temu powodu. Woli się nie kłócic ale czasem może komuś zajść za skórę. Jest przyjazna i miła. Lubi spędzać czas z przyjaciółmi. Nie lubi gdy ktoś ją kłamie.
Niestety ale Karp nie pamiętał ani jednego punktu kodeksu, no cóż bywa i tak. - W takim razie słuchaj uważnie a ja będę pokolei mówić kodeks. - powiedziała spokojnie a następnie zabrała głęboki wdech i zaczęła mówić kodeks. - Broń swego Klanu, nawet kosztem własnego życia. Możesz zawierać przyjaźnie poza Klanem, ale twoja lojalność musi pozostać przy własnym Klanie, kiedy pewnego dnia przyjdzie ci walczyć z przyjacielem.Nie poluj i nie wstępuj na teren innego Klanu.Starszyzna i kocięta muszą zostać nakarmieni przed terminatorami i wojownikami. - zabrała kolejny wdech by móc dalej mówić. - Starszyzna i kocięta muszą zostać nakarmieni przed terminatorami i wojownikami.Terminatorom nie wolno jeść bez pozwolenia, dopóki nie zapolują, by nakarmić starszyznę.Zwierzyna zabijana jest tylko po to, by się nią pożywić. Podziękuj Gwiezdnemu Klanowi za jej życie.Kocię musi mieć przynajmniej sześć księżyców, by zostać terminatorem. - zabrała kolejny oddech i machnęła delikatnie ogonem. - Nowo pasowany wojownik musi odbyć milczące czuwanie przez jedną noc po ceremonii.Kot nie może być pasowany zastępcą, dopóki nie uczył choć jednego terminatora.Zastępca zostaje przywódcą, kiedy poprzedni przywódca umiera. - zatrzymała się i popatrzyła się na swojego ucznia. - Rozumiesz wszystko do tej pory? - zapytała spokojnie. Kukułka znała kodeks ba pamięć. Sporo go już powtarzała z innymi terminatorami których miała okazję nauczać.
/wybacz, że dopiero teraz :'''D
you're nothingshortof magical and
beautiful to mei'll neverhit thebigtime.............
.without you sotheycan k e e p their .......................» treasure and their t i e s to the machine « .........'cause I am the mother of Evangeline