Logo Artemidy
Trening Sójczej Łapy
#1
Z rana Ślimacza była lekko podekscytowana treningiem siostrzeńca, a tak właściwie to część poranka spędziła z siostrą koło legowiska wojowników. Podczas rozmowy Ślimak śmiała się, że Krokusowa Łąka będzie miała teraz dużo mniej do roboty teraz, jak już wszyscy zostali terminatorami. Dopytała się również o to, co sądziła o mistrzach, specjalnie zrzucając uwagę na siebie i na Porywistego Wiatru. Ślimacza sama cieszyła się, że Malinka wpadła pod skrzydła rudego brata, jednak jednocześnie trochę było jej szkoda, bo Raczek nie dostała nikogo pod swoją opiekę. Trudno. Po dłuższej rozmowie z Krokus wojowniczka pożegnała się z nią, aby stawić się w umówionym miejscu z Sójką. Miała jakiś tam plan -o ile można go tak nazwać- na pierwszy trening. Coś luźnego, na rozgrzewkę i aby porozmawiać z nim na temat tego, co przekazał jej Porywisty Wiatr, co ją nieco zaniepokoiło.
Usiadła wyprostowana, wypatrując burego terminatora, miała nadzieje, że pamiętał i się nie zgubił po drodze. Owinęła luźno ogon wokół łap i czekała na niego, oby krótko.
LVL 4 110 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
8
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#2
Tak jak kazała Ślimacza Ścieżka - tak też zrobił. O odpowiedniej porze dnia, Sójka wyszedł rozbudzony z legowiska terminatorów i powędrował szybkim krokiem w kierunku stosu ze zwierzyną. Jak się okazało, jego ciocia postanowiła go uprzedzić i zjawić się nieco wcześniej. No cóż... Trudno. Burasek podbiegł do kotki zatrzymując się o długość myszy przed nią.
- Cześć ciociu! - miauknął radośnie, siadając tuż przed rudą - To jak? Od czego zaczynamy? Polowanie? Walka? O, o, o, a może wchodzenie po drzewach?! Albo wiem! Pójdziemy na granice? Mama mi kiedyś mówiła, że są okropnie duże! To jak? Co robimy? - zapytał na jednym wydechu, nie dając wojowniczce przerwać tego pięknego monologu. Był bardzo podekscytowany pierwszym dniem treningu co można było odrazu zauważyć. Miał tylko nadzieję, że Ślimacza Ścieżka nie obrazi się za ten "naskok" na nią. To nie jest Sójki wina, że tak bardzo chce już umieć wszystko i być najlepszy we wszystkim.
- Albo mogę Ci powiedzieć co przerobiłem razem z Makową Łapą na naukach! - dodał po chwili patrząc się prosto w oczy kotki. Chyba lepiej by było, gdyby wojowniczka wiedziała, co kocurek już przerabiał, a czego jeszcze nie.
As a child you would wait
And watch from far away
But you always knew that you'd be the one
That work while
.................................they
..........................................all
.................................................play
In youth you'd lay
Awake at night and scheme
Of all the things that you would change
But it was
....................... just
................................ a
..................................... dream
LVL 1 80 / 100
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
4
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#3
Niedługo po tym, jak Ślimacza zaczęła się rozglądać za kocurkiem, zauważyła go, wychodzącego z legowiska terminatorów. Było od razu widać, że Sójka był podekscytowany rozpoczęciem treningu, gdyż ten podbiegł to Ślimaczej, która nie cofnęła się ani kroku, gdy kocurek stanął bardzo blisko niej. Dla rudej córki Fiołkowego Świtu bliskość z kimś z rodziny to nie było nic przerażającego, sama lubiła się wtulać w sierść Kijanki bądź Pijawki, gdy tylko znalazła się okazja, no i oczywiście z Raczek. Uśmiechnęła się ciepło w kierunku siostrzeńca.
— Cześć Sójko — mruknęła, zanim buras zdążył ją zasypać pytaniami. Przynajmniej w tym całym pośpiechu nie zapomniał o przywitaniu się z nią. Monolog terminatora był do przewidzenia, chciał wiedzieć już, teraz, co będą dziś przerabiać, od razu pragnął rzucić się na głęboką wodę. Nabrała powietrze, szykując się do odpowiedzi, ale zanim miała czas na odpowiedź, Sójka rzucił dosyć dobrą sugestią. Wojowniczka wstała. — Mhm, dobrze by było od tego zacząć, ale pierw chcę się coś ciebie spytać. Czym jest klan dla ciebie? Kim są dla ciebie wszyscy w klanie? — Zaczęła łagodnym tonem, robiąc mały kroczek w temat, który chciała wyjaśnić, zanim zaczną oficjalnie trening. — O, jadłeś coś? Jesteś głodny?
[Obrazek: hBbqNgr.png]




say what you mean
xxtell me I'm right
xxxxand let the sun
xxxxxxrain down on me
LVL 4 110 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
8
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#4
Czym jest dla niego klan? I kim są koty w nim mieszkające? Cóż... Sójka był lekko mówiąc zaskoczony. Spodziewał się, że na treningu terminatorzy uczą się technik polowania i walki, a nie rozmawiają i filozofują. Najwyraźniej burasek miał troszkę inne pojęcie "trening" niż jego własna ciocia. Niemniej jednak, nie przejął się dziwnym pytaniem i postarał się na nie odpowiedzieć jak najlepiej potrafił.
- Em... No jesteśmy tak jakby wielką rodziną! No bo każdy sobie pomaga i zawsze trzymamy się razem! I te koty, które są dorosłe opiekują się młodszymi i starszymi. I... Bronimy siebie nawzajem... Jak w rodzinie! - odpowiedział z uśmiechem po chwili zastanowienia - Nie, nie jadłem, ale nie jestem głodny. Dzięki - odpowiedział i w tym samym momencie trzepnął prawym uchem. Gdy Sójcza Łapa był czymś zestresowany albo przejęty to zazwyczaj nie chciało mu się jeść. Ot, taki mały kaprys ze strony jego natury.
- A co do tych nauk to... Hm... - zastanowił się od czego zacząć. Nauki skończył jakiś czas temu, więc musiał chwilę pomyśleć co tak naprawdę na nich przerobił - Na pewno nauczyłem się z Makową Łapą wspinania na drzewa i porozmawialiśmy o rangach w klanie... O, i jeszcze polowanie w teorii. Nie wiem czy wszystko mi powiedział ale coś tam wiem - miauknął z uśmiechem
As a child you would wait
And watch from far away
But you always knew that you'd be the one
That work while
.................................they
..........................................all
.................................................play
In youth you'd lay
Awake at night and scheme
Of all the things that you would change
But it was
....................... just
................................ a
..................................... dream
LVL 1 80 / 100
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
4
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#5
Cóż, temat kotów w klanie nie miał być taki krótki, przynajmniej nie taki był zamiar Ślimaczej, która po usłyszeniu, że terminator nie jest głodny, wstała na nogi i ruchem głowy zaprosiła go, aby ruszył za nią poza obóz. Wojowniczka liczyła, że w trakcie drogi na Wyjące Wzgórza zdoła wypytać Sójkę o jego punkt widzenia tego, co wydarzyło się z Różaną Łapą. Kiwnęła lekko łebkiem na informację na temat tego, co kocurek przerobił na naukach. Wspinaczka nie była jakoś wybitnie ważna dla wojownika, Ślimacza przerobiła to wszystko dosyć szybko i teoretycznie. Rangi i teoria polowania były jednak ciekawsze dla rudej, ale na aktualną porę musiała się z tym wstrzymać.
— Cieszę się, że tak spostrzegasz klan. Chciałabym jednak spytać Cię, czy jest wszystko w porządku z Różaną Łapą. Musisz wiedzieć, że powinieneś się odpowiednio zwracać do każdego, nawet jak nie przepadasz za nim. Powiesz mi, co takiego się wtedy stało? Bo usłyszałam już trochę o tym, ale sądzę, że ty będziesz wiedział najlepiej — o ile ją nie okłamie, jednak Ślimacza wierzyła, że Sójka będzie z nią szczery.
[Obrazek: hBbqNgr.png]




say what you mean
xxtell me I'm right
xxxxand let the sun
xxxxxxrain down on me
LVL 4 110 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
8
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#6
Gdy Ślimacza Ścieżka podniosła się i ruszyła przed siebie, Sójka szybko wstał na cztery łapy, lekko się otrzepał i podbiegł do niej aby zrównać się z tempem marszu kotki. Burasek miał jej opowiedzieć co stało się z Różaną Łapą? No... Dobrze. Nie miał zamiaru kłamać bo wiedział, że i tak ruda dowiedziałaby się jej od kogoś innego.
- Elm... - wydobył się z jego pyska tymczasowy, niezrozumiały bełkot, podczas którego terminator próbował poukładać myśli - No to było chwilę po ceremonii podczas której Lśniąca Sadzawka i Zaśnieżona Ścieżka się kłóciły i gdy ja na niej spróbowałem je troszkęuciszyć, co mi zresztą średnio wyszło... Może pamiętasz? Kilka wschodów słońca po niej Różana Łapa siedziała sobie na Wysokiej Gałęzi to postanowiłem się do niej dosiąść. Ja się przywitałem, a ona zamiast normalnie zacząć rozmowę to zaczęła się pytać czy nabrałem pokory, później ponazywała mnie smarkiem i w takim efekcie pokłóciliśmy się przez co ona zepchnęła mnie z drzewa, z którego spadłem - miauknął na trzech wydechach starając się skrócić tą historię do absolutnego minimum - Później mnie jeszcze opluła. Fuj - dokończył i wykrzywił pysk w niesmaku. Był ciekawy jak jego mistrzyni na to zareaguje. Nakrzyczy na niego? Pouczyć go? A może... Zresztą, zaraz zobaczy.
As a child you would wait
And watch from far away
But you always knew that you'd be the one
That work while
.................................they
..........................................all
.................................................play
In youth you'd lay
Awake at night and scheme
Of all the things that you would change
But it was
....................... just
................................ a
..................................... dream
LVL 1 80 / 100
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
4
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#7
Wojowniczka podniosła lekko brew na pierwsze co usłyszała z pyska Sójki. Że co? Nie do końca pojęła, o co mu chodziło, jednak to zaraz zignorowała. Siostrzeniec zaczął mówić jej na temat, który chciała usłyszeć. Niestety, nie usłyszała słów, które przekazał jej Porywisty Wiatr. Dla rudej to, co powiedział Sójka, to nie było kłócenie się, a celowe obrażanie klanowicza. Nabrała powietrze na chwilę, rozmyślając, co powinna mu powiedzieć.
— Sójko, jako przyszły wojownik, musisz zrozumieć, że pewne rzeczy rozwiązuje się, dając tym bardziej doświadczonym zrobić to, co muszą. Musisz nauczyć się, że nie każdemu przypadniesz do gustu i czasem to doprowadzi do konfrontacji. W takich przypadkach powinieneś okazać się rozsądkiem i dać przykład, a nie kłócić się z kimś niczym dwie wrony — mruknęła, nieco twardym tonem jak na rudą wojowniczkę. — Chcę, abyś przemyślał, w czym zabłądziłeś i abyś zrozumiał, że nie powinieneś się zachowywać niczym jakieś obrażone kocię. Jesteś już terminatorem i powinieneś się zachowywać jak jeden — powiedziała, poruszając końcówką ogona. Chciałaby, aby Sójka jeszcze przeprosił Różę, jednak nie miała zamiaru go do tego zmuszać, bo to miało być szczere przeprosiny, niewymuszone ze strony jego mistrzyni. Teraz chyba powinna wymyślić karę, przynajmniej tak zasugerował Porywisty Wiatr, ale raczej nie miała pomysłów. — Sądzę, że aż do pory gdy nie okażesz się odpowiedzialnością godną terminatora, nie powinieneś wychodzić z obozu bez wojownika — mruknęła z rezygnacją. Tak szczerze, to ona by mu tylko zwróciła uwagę na to, jednak skoro Zrywek twierdził, że potrzebował kary, Ślimak mu zaufała. Nabrała powietrza i wpatrzyła się przed siebie, nie odzywając się przez dłuższą chwilę.
— Sójko, powiedz mi, co takiego nauczył Cię Makowa Łapa o polowaniu? — Spytała w końcu. To miał być trening, a nie czas myślenie nad tym, jak bardzo nie chciała karać syna Krokusowej Łąki.

// :(
LVL 4 110 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
8
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#8
Gdy ciocia zaczęła mu wszystko wyjaśniać, Sójka przewrócił tylko oczami, lecz nic nie powiedział. Nie miał zamiaru kłócić się tylko że względu na jakąś nic nie wartą kotkę, której matka jest wariatką. Swoje uwagi na przyszłość zachowa dla siebie i nie będzie nigdy więcej marnował na nią czasu. Dla takich osobników - nie warto. Burasek z milczeniu słuchał tego, co Ślimacza Ścieżka chciała mu przekazać i jaką karę mu dała. Szczerze? Terminator spodziewał się czegoś gorszego. Skoro przez sześć księżyców jako kociak był w stanie nie wychodzić z obozu to dlaczego teraz miałby rozpaczać? Kiwnął puchatą główką na znak, że zrozumiał cały wykład i dalej podążał za kotką.
- Emm... - mruknął zastanawiając się - To tak...Trzeba być baaardzo cicho. Jak się ktoś skrada do na przykład ptaka to musi patrzeć pod łapy żeby nie nadepnąć na gałązki, liście i inne szeleszczące rzeczy - miauknął na jednym wydechu - Nie wolno szurać brzuchem po trawie, trzeba miać ugięte łapy i ogon ma być... Zrównany z linią grzbietu? W każdym razie ma być prosty. Oddycha się cicho i... Trzeba przenieść ciężar ciała na tylnie łapy! No i jest ta zasada: ptak cię usłyszy, królik usłyszy, a mysz wyczuje - parknął radośnie poruszając wąsami - Makowa Łapa powiedział jeszcze, że gdy poluje się na ptaki można chodzić po łuku żeby trudniej było cię zobaczyć! I to chyba tyle - miauknął starając jednocześnie przypomnieć sobie czy niczego nie pominął ani nie pomylił.
As a child you would wait
And watch from far away
But you always knew that you'd be the one
That work while
.................................they
..........................................all
.................................................play
In youth you'd lay
Awake at night and scheme
Of all the things that you would change
But it was
....................... just
................................ a
..................................... dream
LVL 1 80 / 100
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
4
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#9
Zmrużyła oczy z niezadowoleniem na przewrócenie oczami na jej tłumaczenia. Nie tak okazywało się szacunek swojej rodzinie, swojej ciotce i tym mnie swojej mistrzyni. Nie spodobało jej się, że podchodził w taki sposób do niej. Nabrała powietrza z rezygnacją, po czym wypuściła go. Najchętniej to by go poprosiła o przeproszenie Różanej Łapy, jednak nie uznała to za dobry pomysł - zrobiłby to z przymusu, bardziej niż ze szczerego uczucia, który by nim kierował. Co to kary, ruda nie była zbyt pomysłowa, po prostu nadała mu taką, jaką kiedyś usłyszała, że dostał Jasny i z pewnością nie jeden terminator, a czyszczenie legowiska nie brzmiało zbyt ciekawie. Nie usłyszała żadnego potwierdzenia ze strony siostrzeńca i zadowoliła się kiwnięciem głowy. Podniosła brew na słowa Sójki, który najwidoczniej nie zbyt dobrze wsłuchiwał się w słowa jego nauczyciela, gdy rozmawiali o polowaniu.
— Mysz cię wyczuję, królik usłyszy, a ptak zobaczy — sprostowała. Zaskoczyło ją, że aż tak przekręcił taką prostą wyliczankę, gdy zaraz potem powiedział, że trzeba uważać, aby ptak nie zauważył kota. — Ale pierw po kolei, a zaczniemy od pozycji łowieckiej. Jak dobrze powiedziałeś, trzeba chodzić na ugiętych łapach i uważać, aby sierść na brzuchu nie szurała po trawie bądź ziemi. Podczas chodzenia w takiej pozycji musisz dbać o to, aby mieć ogon i głowę na tej samej wysokości co grzbiet, a najlepiej chodzić w prostej linii i pod wiatr, aby nie rozsiewać swojego zapachu po okolicy i przepłoszyć zwierzynę — mruknęła. Za chwilę bury kocurek z pewnością będzie miał szansę, aby okazać się swoją wersję skradania się, zanim wyruszy na swoje pierwsze łowy. — Podczas szukania czy podchodzenia do zwierzyny musisz pamiętać, aby chodzić w pozycji łowieckiej, oczywiście, zawsze iść pod wiatr i uważać pod łapy. Na dodatek, tak jak jest w tej wyliczance, każde zwierze ma bardziej wyostrzony zmysł niż inne. Gryzonie są w stanie wyczuć drgania przez ziemię, dlatego, gdy będziesz do nich podchodzić, pamiętaj, aby delikatnie stąpać po ziemi i przełożyć ciężar na tylne łapy. Podczas skradania się do królików czy zająców pamiętaj, aby iść bardzo cicho, powinieneś spłycić oddech i starać się robić jak najmniej dzięków jak potrafisz, a co do ptaków, to najlepiej schować się za jakiś krzak i podchodzić od tyłu. Mają bardzo dobry wzrok i mogą zwrócić uwagę na najmniejszy ruch. Pamiętaj, aby zawsze uważać na to wszystko, ale w zależności od zwierzyny musisz się bardziej skupić — wytłumaczyła mu. Oczywiście, ptak był w stanie usłyszeć cię bądź wyczuć drganie pod szponami, jednak z pewnością pierw by zauważył kota, niż by go wyczuł w inny sposób. — Hm, pokarzesz mi swoją pozycję łowiecką? — Mruknęła. Powoli mogli zacząć się wtapiać w część praktyczną tego dnia. Mógł oczywiście zadać jakiekolwiek pytania, ale wojowniczka z sugestią poczeka, aż siostrzeniec okaże się pozycją łowiecką oraz zostanie ona zaobserwowana przez wojowniczkę.
[Obrazek: hBbqNgr.png]




say what you mean
xxtell me I'm right
xxxxand let the sun
xxxxxxrain down on me
LVL 4 110 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
8
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości