Logo Artemidy
Trening Chmurnej Łapy
#1
Tak jak obiecała, tak też się stało. Po rozmowie z Czerwoną Gwiazdą i Mała Łapą, złapała jeszcze Gąskę i Pająk, omawiając z nimi przeniesienie treningu. Z kocurkiem miała spotkać się rano a ze starszą kocicą chciała odbyć trening wieczorem. Kiedy to dwójka jej obecnych terminatorów przytaknęła na taki stan rzeczy, Śliwka z odrobinę spokojniejszym wnętrzem mogła pójść porozmawiać ze Świetlik i później w nocy ruszyć na krótki spacer u boku Sokoła. Na nowo poczuła ogrom prac na swoich barkach i..Podobało jej się to! Im więcej obowiązków tym dla koteczki lepiej. Lubiła mieć zajęty czas - po wytrenowaniu Sroki czuła jego brak bardzo mocno, chociaż próbowała zalepić tę lukę w dniu Pająk. Poświęcała jej więcej czasu i uwagi, chcąc ich tempem doprowadzić do jej mianowania, a...Wcale tak dużo rzeczy im nie zostało! Następna ceremonia będzie tą jej.
Następnego dnia z samego rana opuściła obóz z Gąską u boku. Kiedy już do niego wróciła, miała i dobry humorek, i się wybudziła za sprawą białego kocurka. Nic więc nie stało jej na drodze do rozpoczęcia takowego z Chmurną Łapą. Pożegnała się z Gęsią Łapą i poprosiła go, aby w wolnej chwili wymienił mech w legowisku starszyzny nim chapnie coś ze stosu zwierzyny. Zerknęła na niebo, po którym nie przemykały już kudłate brzuchy chmur. Świeciło ono ciepłym błękitem a równie ciepłe promienie słońca muskały życzliwie grzbiet koteczki napełniając ją energią. Spokojnym krokiem podeszła do stosu biorąc sobie z niego dwie małe myszy w razie gdyby Chmurka zapomniała śniadania i udała się pod Mroźną Skałę tak jak obiecała. Przysiadła i spokojnie ułożyła piszczki przed sobą. Złączyła łapy i wyprostowana czekała na zjawienie się terminatorki. Kiedy ta przyszła, wojowniczka powitała ją krótkim pomrukiem zadowolenia. Właściwie, nawet gdyby się spóźniła - Śliwka przywitała się ciepłym uśmiechem i skinęła krągłym łebkiem.
xx— Dzień dobry, Chmurna Łapo. Wyspałaś się? — zaczęła przyjaźnie, nie chcąc przecież już pierwszego dnia źle wypaść. Dlatego spokojnie czekała na odpowiedź kotki a w głowie układała sobie plan treningu.
.................€€
...................€
.............................tak tęsknię za twoim spojrzeniem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było
.............................tak tęsknię za twoim dotykiem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było


.........................................................€€ €€ €€ €€ ll

.............................tak tęsknię za twoją czułością, tą wymyśloną, a której nigdy, nigdy nie było
.............................tak tęsknię za twoim głosem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było

.........................................l l l
LVL 5 65 / 400
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
16
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#2
Pierwszy dzień, pierwsze przebudzenie w nowym legowisku. Mimo, że nie było w Zrośniętych Drzewach szczególnie dużo miejsca, postarała się umiejscowić swoje legowisko blisko rodzeństwa, a jednocześnie blisko Pożara, bo w końcu go znała i przyjemnie jej się z nim rozmawiało, a lubiła mieć swoich znajomych blisko. Dzięki temu zawsze będzie mogła sobie wieczorem z kimś porozmawiać przed snem, jeśli tylko będzie chciała. W dzień ceremonii oczywiście nie gadała dużo, miała za to wiele przemyśleń i skończyło się tak, że poszła spać dosyć późno. Co to znaczyło dla treningu? A no to, że obudziła się chwilę po górowaniu słońca.
Chmurna Łapa otworzyła oczy, po czym przeciągnęła się w legowisku, ostatecznie kładąc się na plecach. Wpatrywała się w prześwity między drzewami, które, choć niewielkie, dawały widok błękitnego nieba. Szylkretka mogłaby spędzić tak cały dzień, leżąc i patrząc w niebo, ale pustka w legowisku terminatorów zaniepokoiła ją nieco. W kociarni właściwie zawsze ktoś był... ale to nie kociarnia. Teraz jest terminatorką. Terminatorką... która powinna mieć teraz trening. Chmurka zerwała się na równe łapy, rozrzucając nieco mchu, z którego składało się jej legowisko. Jest spóźniona! Pierwszego dnia! Miała ochotę wybiec, znaleźć swoją mistrzynię, której imię już wyleciało jej z głowy, przepraszać ją i błagać o przebaczenie, ale jak mogłaby wyjść wyglądając, jakby niczym się nie przejmowała? Szybko więc wyplątała kawałki mchu, które utkwiły w jej futerku przez noc, szybkimi liźnięciami doprowadziła sierść do ładu i wybiegła z legowiska, szukając wzrokiem Śliwkowej Pestki. Pamiętała, że była czarno-biała i miały się spotkać pod Mroźną Skałą. Udało jej się zlokalizować czekającą na nią wojowniczkę, przed którą zatrzymała się z poślizgiem i spuściła głowę.
- Dzień dobry! Przepraszam, że się spóźniłam! Przepraszam! - odpowiedziała szybko na przyjazne powitanie Śliwki, która najwyraźniej niekoniecznie miała jej za złe jej spóźnienie, a może chciała zostawić pouczanie na później.

Why
bother remaining
No
more ruminating
Take
a chance I bet you won’t regret

We’ll
take life by the horns and
Ride
it into the sunset
Go
on without a thought
☁
LVL 2 80 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
10
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
#3
Śliwkowa Pestka zamrugała zaskoczona, kiedy nagle z poślizgiem zjawiła się przed nią jej nowa terminatorka i...Z pochylonym łebkiem zaczęła ją przepraszać za spóźnienie. Otworzyła znacznie szerzej oczy i po chwili oszołomienia, zachichotała pod różowo-czarnym noskiem i obdarowała koteczkę łagodnym spojrzeniem.
xx— Przecież nic się nie stało słoneczko, nie musisz tak p-przepraszać. — zapewniła ciepło swoim delikatnym głosem, po czym delikatnie podsunęła jedną z myszy w kierunku zdyszanej i niepotrzebnie zdenerwowanej koteczki, która...Zdawała się być wyjątkowo bardziej nerwowo niż Śliwka, która potrafiła zostać doprowadzona do płaczu błahostką! Już podczas ceremonii dojrzała, że Chmurna Łapa wydaje się naprawdę zestresowana. Kątem oka nim zniknęła w Słonej Grocie wraz z Małą Łapą i Czerwoną Gwiazda, oprócz faktu, że Sokół opuszcza obóz u boku Kos dostrzegła jak Gęsia Łapa rozmawia z Chmurką i razem odchodzą do legowiska. To był bardzo dobry znak! Gąska był miłym kocurkiem i na pewno pomógł nowej koleżance zadomowić się w Zrośniętych Drzewach. Niczego innego się po nim nie spodziewała; może...Chwile pogadali? Ucieszyła się na myśl, że dwójka jej terminatorów mogłaby się polubić. Chociaż Jajo miał już swojego partnera do potyczki, mógłby zostać sprytnie wykorzystany i do potyczki z Chmurka! Chociaż to...Śliwka jeszcze przemyśli. Z każdym terminatorem zaczynała inaczej i kończyła inaczej. To...Było okropnie losowe! Posłała zachęcający uśmiech aby też córka Błękitnego Poranka skosztowała myszy i ponownie zabrała głos.
xx— N-nie musisz się tak stresować, wiesz? Nie zjem cię za odrobinę spóźnienia. Mogłam poczekać nawet dłużej to...Nie jest problem. — odparła poruszając lekko wibrysami, po czym zerknęła na uderzenie serca na niebo, po czym wracając zielonkawymi ślepiami na terminatorkę zadała pytanie. — Powiedz mi, Chmurna Łapo. Miałaś jakieś nauki? A-albo czy jest coś od czego chciałabyś zacząć? Jestem otwarta na twoje propozycje, a-a teraz zjedz jak jesteś głodna. Nie chciałabym abyś źle się czuła na treningu z-z tego powodu
.................€€
...................€
.............................tak tęsknię za twoim spojrzeniem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było
.............................tak tęsknię za twoim dotykiem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było


.........................................................€€ €€ €€ €€ ll

.............................tak tęsknię za twoją czułością, tą wymyśloną, a której nigdy, nigdy nie było
.............................tak tęsknię za twoim głosem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było

.........................................l l l
LVL 5 65 / 400
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
16
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#4
Na szczęście dla terminatorki, Śliwkowa Pestka nie wyglądała na złą z powodu spóźnienia, a jej słowa tylko to potwierdzały. Chmurna Łapa odetchnęła z ulgą na jej słowa i spojrzała ostrożnie na mistrzynię, która uśmiechała się do niej zachęcająco, podsuwając jej mysz. Niebieskooka była głodna, to fakt, którego nie miała zamiaru ukrywać. Wyczekała jednak do końca wypowiedzi wojowniczki, nie chcąc jej przerywać. W końcu miała się nauczyć nowych rzeczy, a na pewno niczego się nie nauczy, gdy będzie skupiona na zaspokajaniu głodu!
- Miałam nauki, ale w sumie nic na nich nie przerobiliśmy. Coś nam przerwało. - zmrużyła oczy, próbując sobie przypomnieć, co usłyszała na naukach, ale jedyne, co jej przychodziło do głowy, to klanowe oczywistości. Wzruszyła więc barkami, porzucając ten wątek myślowy i zastanowiła się, czy chciałaby od czegoś zacząć, jak proponowała jej mistrzyni. - Dziękuję! - powiedziała jeszcze, zanim wgryzła się w mysz, jednocześnie myśląc, czy jest coś co ją bardzo ciekawi. Z jednej strony chciała dać Śliwce wolną łapę, w końcu to ona uczyła, z drugiej jednak zaświtała jej odrobina wiedzy, którą kiedyś zdobyła.
- Kiedyś ktoś powiedział mi jak się łowi ryby. - zaczęła, gdy zakończyła swój posiłek. - Może mogłabyś mnie nauczyć łowić ryby w praktyce? Nie chcę być ciężarem dla klanu, a jak będę umiała łowić, to przynajmniej będę mogła przynosić zwierzynę i być przydatna! - dodała z entuzjazmem, jakby całe zdenerwowanie sprzed kilku chwil kompletnie zniknęło. A może go nigdy nie było? W każdym razie, po wczorajszych słowach przywódczyni, choć Chmurna Łapa już nie bardzo pamiętała, o co chodziło, postanowiła sobie, że będzie pracować dla Klanu Rzeki. A łowienie ryb przecież powinno być dobrym sposobem, żeby się do czegoś przysłużyć!

Why
bother remaining
No
more ruminating
Take
a chance I bet you won’t regret

We’ll
take life by the horns and
Ride
it into the sunset
Go
on without a thought
☁
LVL 2 80 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
10
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
#5
Widok zajadającej się myszką Chmurnej Łapy był naprawdę przyjemny dla Śliwki. Zawsze częstowała swoich terminatorów śniadaniem przed treningiem, nawet jak owy trening miał się odbywać w godzinach popołudniowych. Zwyczajnie w świecie chciała zadbać o dobre samopoczucie swojego podopiecznego. W końcu mają razem spędzać znaczącą cześć dnia! Postawienie na dobre relacje było tutaj podstawą, a co idzie za dobrymi relacjami? Dobre samopoczucie. Czy jest coś co bliża bardziej niż posiłek? Jak tak to proszę zdradzić to Śliwce, bo jak na razie uznaje jedynie ten sposób zawierania przyjaźni i pozytywnych relacji. Na jej pyszczku jawił się w dalszym ciągu pogodny uśmiech kiedy sama pochyliła się nad własną myszką i zdążyła skubnąć ją parę razy kiedy to Chmurna Łapa zakończyła własny posiłek i odezwała się. No dobrze, więc miała nauki, ale nic z nich nie pamięta? Żaden problem! Śliwkowa Pestka sama miała widmo-nauki a jednak została wojowniczką i szkoli już czwartego terminatora. Pokiwała na tę informacje łebkiem. Brak nauk nie był czymś złym, tak samo jak...Niepamiętanie co też na tych naukach miało miejsce. Cztery księżyce to w ciąż młodość i lekkomyślność, a nie każdy kot miał dobrą pamięć jak chociażby Głogówna. Dlatego też tak a nie inaczej Śliwka przyjęła wiadomość o braku większych wspomnień z nauk. A co, można traktować tak jakby ich nie było. Nic się nie stanie!
xx— Łowienie ryb? — powtórzyła, poruszając uszami oblizując białe wargi z lekkim zaskoczeniem, po czym mruknęła cicho i przytaknęła. Uśmiechnęła się ciepło na słowa o przydatności klanowi. Było to na swój sposób urocze i Śliwka nie chciała uniemożliwiać tego koteczce. Ale jednak musiała zaznaczyć parę ważnych spraw. — No to dobrze, p-pójdziemy dzisiaj nad Grzmiącą Rzekę i nauczę cię łowić ryby. Jednak p-prosiłabym, abyś nie chodziła sama na polowania przy Grzmiącej Rzece, dobrze? Dopóki nie nauczysz się walki w-wolałabym abyś opuszczała obóz tylko w towarzystwie kogoś...doświadczonego. — poprosiła. Wolała, aby Chmurna Łapa była bezpieczna. Nie chciała, aby stała się jej niepotrzebna krzywda a wydawała się być naprawdę rozsądna, dlatego Owocówka powiedziała to tylko raz. Kiedy skończyła jeść piszczkę, zakopała resztki i dała znak białawej terminatorce o wyjściu, a kiedy opuściły już obóz - czarno-biała spokojnym, spacerkowym krokiem udała się w stronę Wilgotnych Skałek, dając Chmurce czas na podziwianie otoczenia.
xx— To...może jeszcze dzisiaj oprócz łowienia ryb, p-porozmawiamy o rangach?
.................€€
...................€
.............................tak tęsknię za twoim spojrzeniem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było
.............................tak tęsknię za twoim dotykiem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było


.........................................................€€ €€ €€ €€ ll

.............................tak tęsknię za twoją czułością, tą wymyśloną, a której nigdy, nigdy nie było
.............................tak tęsknię za twoim głosem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było

.........................................l l l
LVL 5 65 / 400
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
16
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#6
Chmurkę nieco zasmuciło gdy Śliwka poprosiła, żeby nie wychodziła z obozu bez kogoś "doświadczonego". Czyli samotne spacerki nie były opcją dopóki nie nauczy się walczyć? No trudno, może i wojowniczka ma rację, pewnie po prostu nie chciała stracić terminatorki przez jakiś głupi spacerek, ale i tak! Dostała imię, a i tak nie mogła wychodzić sama z obozu, niemiło. Ale pewnie mistrzyni wie lepiej, w końcu jest starsza i na pewno wie więcej, niż ciekawska szylkretka, która dopiero co opuściła kociarnię, musiała więc się zdawać na wiedzę i łaskę wojowników. Taki już był jej terminatorski los.
Smutek jednak szybko minął, bo w sumie nie było się o co smucić - mogła przecież wychodzić, tylko musiała mieć jakieś towarzystwo, o! Tylko najlepiej, żeby nie było to jej rodzeństwo, a ktoś starszy, najlepiej wojownik. Kryzys zażegnany! Przecież w Klanie Rzeki musiały być koty, które chciałyby z nią wyjść na spacer. Nawet mama albo tata by się nadali, o!
- Okej! - odpowiedziała, sygnalizując, że przyjęła do wiadomości słowa Śliwkowej Pestki. - A ty byś poszła ze mną kiedyś łowić ryby? Jak już mnie nauczysz oczywiście! - spytała, bo w sumie córka Kosowej Pieśni była obecnie najbliższym doświadczonym kotem, a Chmurka chciała na przyszłość wiedzieć, czy może liczyć na mistrzynię w takich sprawach, jak wychodzenie na polowanie.
- Może być! - rzuciła, wychodząc posłusznie za wojowniczką i po raz pierwszy widząc świat poza granicami obozu. Był taki... wielki! Nie było widać jego końca. Nigdzie nie było barier, które powstrzymywałyby koty przed przejściem. Ten świat był inny. A obecna pora i rozkwitające gdzieniegdzie kwiaty tylko dodawały mu uroku!

Why
bother remaining
No
more ruminating
Take
a chance I bet you won’t regret

We’ll
take life by the horns and
Ride
it into the sunset
Go
on without a thought
☁
LVL 2 80 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
10
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
#7
Zabranianie komuś czegoś było...Trudne. Śliwkowa Pestka ostatkami swoich sił zabraniała już trzeciemu terminatorowi samotnych wycieczek. Sroczka się posłuchał i siedział z zadkiem w obozie. Wiedziała jedynie od Lisiego Ogona, że czasem zabierał go na patrole bądź ten wychodził z przyjaciółmi na spacerki w okolice obozu. Więc skoro Kapustka dał radę to i Gąska z Chmurką sobie poradzą. Byli przecież inteligentnymi kotami, więc powinni zrozumieć, że poza obozem są niebezpieczeństwa z którymi sami sobie nie poradzą, a Śliwkowa Pestka nie zawsze będzie u ich boku aby im pomóc swoją...marną siłą, ale jednak! To było pewne, że gdyby komukolwiek z jej terminatorów przydarzyła się krzywda bądź napotkał jakiegoś drapieżnika, Owocówka byłaby pierwszym kotem, który rzuciłby się do obrony. Uśmiechnęła się więc kiedy to Chmurka przytaknęła na jej prośbę jak i...Na pytanie, które już chwile później zadała.
xx— Oczywiście, z wielką chęcią. — czemu nie? Skoro ze Sroczym Ogonem chadzała czasem na spacerki, co również proponowała Gąsce i Pająk, Chmurka nie mogła być gorsza! Zresztą, czarno-biała planowała mieć z córką Błękitnego Poranka dobre i przyjazne relacje nie tylko dla dobrej współpracy, ale i na przyszłość! W końcu milo mieć przyjaciela w kimś, kto pomógł ci osiągnąć pewne rzeczy, takie jak chociażby ukończenie treningu. A więc skoro były umówione na przyszłe łowienie ryb, Śliwkowa Pestka z lekkością mogła przejść do rang. Kiedy opuściły obóz i spokojnym krokiem sunęły w kierunku Wilgotnych Skałek, sama Głogówna na moment złapała się na podziwianiu otoczenia. Cieszył ją widok budzącej się natury i ciepłego słońca głaszczącego grzbiet. Jej przykrótki ogon zafalował wesoło, a kiedy obie kotki były już w połowie drogi, wojowniczka w końcu się odezwała.
xx— Więc...Jesteś w stanie wymienić r-rangi jakie mamy w klanie, słoneczko?
.................€€
...................€
.............................tak tęsknię za twoim spojrzeniem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było
.............................tak tęsknię za twoim dotykiem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było


.........................................................€€ €€ €€ €€ ll

.............................tak tęsknię za twoją czułością, tą wymyśloną, a której nigdy, nigdy nie było
.............................tak tęsknię za twoim głosem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było

.........................................l l l
LVL 5 65 / 400
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
16
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#8
Chmurka i tak nie miała zamiaru wychodzić z obozu sama. Samotne wycieczki nie były w jej stylu, wolała robić coś w towarzystwie, tak było o wiele przyjemniej! A więc skoro i tak nie może wychodzić bez kogoś doświadczonego, to ma jeszcze więcej pretekstów żeby poznać inne koty! Na przykład jakiś wojowników, z którymi jeszcze nigdy nie rozmawiała, o!
Niebieskooka ucieszyła się, gdy Śliwkowa Pestka się zgodziła. Przez te kilka chwil, które spędziły razem, polubiła wojowniczkę. Była miła i kochana, cierpliwa, prawie jak mama! Oczywiście różniła się od Błękitnego Poranka, ale swoją dobrocią trochę ją przypominała. A wspólne wyjście na rybki brzmiało cudownie jeśli miałaby nad nią czuwać tak kochana kotka! Chmurna Łapa nie mogła się doczekać, tyle jeszcze przed nią! Chyba nie mogła trafić na lepszą mistrzynię.
- Chyba tak! - odpowiedziała, po czym poukładała sobie w głowie to, co chciała powiedzieć, bo nie chciała wyjść na głupią przy Śliwce. - No więc są kocięta, jak ja przed ceremonią. Terminatorzy, jak ja i moje rodzeństwo teraz, oni się uczą żeby być wojownikami, no i wojownicy, którzy bronią klanu, polują i trenują uczniów. Jest zastępca, który eee... nie wiem co robi. - zmrużyła oczy, bo faktycznie nie kojarzyła za bardzo roli zastępcy. - Zastępuje przywódcę jak jest chory czy coś? No i przywódca, on rządzi klanem, mianuje terminatorów i wojowników, i w ogóle. - dokończyła, będąc bardzo pewna swojej odpowiedzi, jednak zaraz spanikowała. - Nie, czekaj! Jeszcze jest medyk, o! Medyk leczy chore i ranne koty. - teraz dopiero się rozluźniła, wciąż dotrzymując wojowniczce kroku. Była pewna, że wszystko wymieniła dobrze i niczego nie zapomniała. A przynajmniej taką miała nadzieję. Chociaż była blisko.

Why
bother remaining
No
more ruminating
Take
a chance I bet you won’t regret

We’ll
take life by the horns and
Ride
it into the sunset
Go
on without a thought
☁
LVL 2 80 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
10
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
#9
Koteczka uśmiechnęła się pogodnie kiedy usłyszała wesołe potwierdzenie co do znajomości rang. Zamilkła więc i czekała czym też zaskoczy ją Chmurna Łapa podczas spokojnego spacerku w kierunku Wilgotnych Skałek na naukę łowienia ryb! Pogoda była już naprawdę bardziej przyjazna niż w momencie zaczęcia treningu chociażby Gąski czy Sroki; więc może był to również dobry moment na naukę pływania? Zobaczymy co też powie na to Chmurka, która w końcu zabrała głos co do rang - dlatego też czarno-biała wojowniczka nadstawiła uszu i słuchała jej wypowiedzi uważnie, notując rzeczy do dopowiedzenia.
xx— Bardzo ładnie. — pochwaliła po chwili delikatnie falując czarnym ogonkiem z uśmiechem. - D-dużo pamiętasz, to dobrze. Hm, tylko zabrakło mi w-wiesz jakiś rang? Matek, starszyzny, pomocnika i terminatora medyka. J-jednak nie martw się, zaraz ci je wytłumaczę i...nieco rozwinę twoje wymienione. - możliwie uspokoiła Chmurkę, która i tak okropnie zestresowała się w momencie w którym zapomniała o medyku. Zmrużyła przyjaźnie ślepia i cichutko odchrząknęła.
xx— W-więc tak. Kocięta to najmłodsi członkowie klanu i chroni je Kodeks Wojownika, k-który również omówimy. Nie mają obowiązków a w wieku 4 księżyców najczęściej odbywają nauki. Później w wieku 6 księżyców zostają mianowane na terminatorów. Terminator ma obowiązek uczęszczać na trening i przestrzegać zasad Kodeksu oraz s-szanować koty starsze i wyższe rangą. Wykonuje drobne prace z-zadane przez swojego mistrza. Takie jak hm...wymiana mchu w legowiskach. — na pierwszy ogień poszły dwie zdaniem Śliwki najprostsze do rozwinięcia rangi o których Chmurka wspomniała. Co się tyczyło zadań - Śliwka nie należała do najbardziej męczących mistrzów i zadawała swoim podopiecznym lekkie prace w zależności od dnia. Na razie jeszcze nikt jej nie podpadł, aby musiała wyciągać coś mocniejszego niż wymiana mchu, która karą nie była! Hm, no dobrze, jednak trzeba dalej jechać z materiałem! Kidy upewniła się, że minęła odpowiednia ilość czasu do tego, aby koteczka o innym niż reszta ciałka ogonku zapamiętała co powiedziała, ruszyła dalej. — Wojownik trenuje terminatorów, z-zgadza się. Jest lojalny wobec przywódcy i zastępcy, kieruje się zasadami Kodeksu. Zastępca natomiast dba o porządek w klanie, zastępuje przywódce w-w razie niedyspozycji. Może nawet i choroby, tak jak powiedziałaś. — tutaj cichutko zachichotała rozbawiona wizją chorej Czerwonej Gwiazdy, która prosi Ćmę o poprowadzenie za nią ceremonii bo boli ją gardło. Oh! To było takie nierealne, że aż zabawne. — Zastępca zostaje przywódcą po śmierci poprzedniego. Przywódca jest najważniejszym członkiem klanu, posiada dziewięć żyć danych przez przodków. Czy...na razie wszystko zrozumiałe i mogę iść dalej, czy potrzebujesz a-abym coś powtórzyła? — zapytała, poruszając wibrysami. Przed ich oczami powoli malowały się Wilgotne Skałki, na co obie kotki mogły zwrócić uwagę. No, widmo nauki łowienia ryb było teraz bardzo widoczne!
.................€€
...................€
.............................tak tęsknię za twoim spojrzeniem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było
.............................tak tęsknię za twoim dotykiem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było


.........................................................€€ €€ €€ €€ ll

.............................tak tęsknię za twoją czułością, tą wymyśloną, a której nigdy, nigdy nie było
.............................tak tęsknię za twoim głosem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było

.........................................l l l
LVL 5 65 / 400
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
16
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#10
Chmurka nie tyle się zestresowała, co po prostu nie chciała wyjść na nieznającą struktury w klanie, który był jej własnym domem. Zresztą, pewnie w pozostałych klanach było podobnie, więc jeśli nie miała podstawowej wiedzy, to jak mogła w ogóle żyć w Klanie Rzeki? Jak mogła marzyć o poznaniu kotów z innych klanów? Wszyscy pewnie uznaliby ją za idiotkę i wyśmiali, a to by nie było miłe.
- A no tak... no moja mama jest matką przecież... i Pierzaste Serce, ona jes- była starszą... - była nieco zła na siebie, że zapomniała o tak kluczowych rolach, z którymi przecież miała styczność! Przy wspomnieniu Pierzastego Serca zasmuciła się, co było słychać w jej głosie. Kotka przespała jej pogrzeb, a gdy następnym razem poszła do legowiska starszyzny, po prostu nie było jej. Gdy spytała, dostała odpowiedź, która złamała jej serduszko. Przez jakiś czas była tym trochę przybita, bo bardzo lubiła siostrę Czerwonej Gwiazdy, jednak teraz smuciła się tylko na jej wspomnienie. Mimo wszystko starsza była sporą częścią jej dzieciństwa, opowiadała jej wiele historii i uczyła ją wiele rzeczy. Co z tego, że mała Chmurka potem zapominała większość ze zdobytych informacji? Ważne, że kochała Pierzaste Serce jakby była jej własną babcią. No cóż, przeszłośc to przeszłość. Chmurna Łapa odetchnęła głęboko i wróciła do pozytywności i uważnego słuchania. Pomimo chwilowego rozproszenia, udało jej się przyswoić większość informacji. Czy je dokładnie zapamięta to już inna sprawa, ale mniej więcej rozumiała, na czym polegają zadania terminatorów i co w klanie robią kocięta. Dalej wojownicy, to nic nowego. Zastępca pilnuje porządku w klanie? A to nie rola przywódcy? Szylkretka jednak uznała, że jej mistrzyni wie lepiej, więc nawet nie pytała. Była tutaj żeby się nauczyć, nie żeby kwestionować zadania poszczególnych stanowisk. Następnie wiadomość o tym, że zastępca zostaje przywódcą gdy ten umrze, ale to było całkiem logiczne, więc niebieskooka nawet się nad tym nie zastanawiała. Przywódca ma dziewięć żyć. Wszystko to brzmiało całkiem sensownie i zrozumiale, więc nie powinna mieć problemu z ogarnięciem tematu.
- Wszystko zrozumiałe! - zawołała, unosząc nieco głowę, zadowolona z siebie. Wcześniej może o czymś pozapominała, ale teraz wszystko rozumiała, a to się liczyło! Niedaleko przed nią zaczęły się wyłaniać Wilgotne Skałki, na co pod futrem aż zaświerzbiło ją z ekscytacji. Nauczy się łowić ryby!

Why
bother remaining
No
more ruminating
Take
a chance I bet you won’t regret

We’ll
take life by the horns and
Ride
it into the sunset
Go
on without a thought
☁
LVL 2 80 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
10
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
#11
Na wspomnienie o Pierzastym Sercu, coś ukuło Śliwkę prosto...w serce. Westchnęła cicho i skinęła z lekkim uśmiechem głową, jakby potwierdzając słowa terminatorki. Cóż, każdemu mogło się zdarzyć zapomnieć, nikt tu nikogo nie będzie za to bić! Zresztą sposób kojarzenia sobie kotów z rangami był naprawdę dobry! Chyba będzie musiała przetestować go później na Gęsiej Łapie, bądź...z Chmurką, gdyby miała jakieś problemy z zapamiętywaniem czegoś dłuższego niż nazwy rang. Czarno-biała wojowniczka jednak nie skomentowała w żaden niegrzeczny sposób tego pominięcia. Jedynie uśmiechnęła się łagodnie i kontynuowała to co jeszcze im zostało, na razie zostawiając temat Pierzastego Serca gdzieś w odmętach swojego wnętrza. Rana po sracie babci nadal była dość świeża i...Nie chciała jej niepotrzebnie rozdrapywać.
xx— Więc t-tak. Medyk to kot, który leczy chore i ranne koty. Dzieli t-też sny z Gwiezdnym Klanem, dzięki czemu dostaje przepowiednie. Medyk nie walczy, chyba, że w obronie własnej, nie może mieć kociąt oraz obowi'zuje g-go zarówno Kodeks Medyka jak i Kodeks Wojownika. — wyjaśniła łagodnie, co jakiś czas robiąc przerwy nie tylko po to aby wiadomości zostały przyswojone, ale też dlatego, że czuła jak plącze jej się język. Miała nadzieje, że nie zgubiła w swojej wypowiedzi żadnej literki czy słowa...Aj! Co to był za wstyd. Kiedy już poczuła się nieco pewniej, kontynuowała omawianie pozostałych rang. — Pomocnik medyka to kot, który ukończył już m-medyczny trening, a terminator medyka dopiero się uczy aby stać się pomocnikiem. Starszyzna składa się kotów, k-które przeżyły już swoje i z różnych powodów nie mogą wykonywać swoich wojowniczych obowiązków. Z-za to, że tak długo służyli klanowi należy im się szacunek i opieka. Matki to kotki, które odchowują s-swój bądź czyiś miot. Ranga ta jest albo tymczasowa, albo stała. — pomimo kilku zająknięć, przebrnęły razem przez rangi, więc miały za sobą już pierwszy punkt z dzisiejszego dnia. Następny; łowienie ryb. Wilgotne Skałki były już bardzo blisko, więc...Chmurna Łapa już za chwile będzie mogła posiąść umiejętność, o którą poprosiła.
xx— Ciesze się w takim razie! — zamruczała łagodnie falując ogonem w powietrzu. — Gdyby jednak była potrzeba powtórki, to proszę, mów. Jestem t-tu po to, aby ci to wszystko wytłumaczyć. — zapewniła i jak tylko podeszły bliżej linii z wodą, czarno-biała przysiadła i wciągnęła orzeźwiające powietrze w nakrapiane nozdrza. Uwielbiała to miejsce i...Cieszyła się, że pierwszy dzień treningu z Chmurną Łapą spędzi własnie tutaj!
.................€€
...................€
.............................tak tęsknię za twoim spojrzeniem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było
.............................tak tęsknię za twoim dotykiem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było


.........................................................€€ €€ €€ €€ ll

.............................tak tęsknię za twoją czułością, tą wymyśloną, a której nigdy, nigdy nie było
.............................tak tęsknię za twoim głosem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było

.........................................l l l
LVL 5 65 / 400
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
16
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#12
Pierzaste Serce była babcią i dla Chmurki, która takowej nie miała, a może o niej nie wiedziała. Opowiadała jej historie, uczyła o życiu, szylkretka spędzała ze starszą dużo czasu jak była jeszcze kociakiem. Gdy jej zabrakło, chodziła przez jakiś czas przybita, ale ile można żyć w przeszłości? Trzeba się cieszyć, że się wydarzyła, a nie płakać, że się skończyła. Zresztą, nie chciała martwić rodzeństwa swoimi smutkami, więc spychała je na drugi plan. Przyklejamy uśmiech na pyszczek i lecimy dalej, będąc tą samą, wiecznie radosną Chmurką!
No więc wracając do treningu. To, że medyk leczył koty było dość oczywiste, ale dzielenie snów z Gwiezdnym Klanem i przepowiednie? To było coś nowego. Słyszała coś tam o Gwiezdnym Klanie, że tam idą koty po śmierci, że mieszkają na niebie w nocy, ale nie wiedziała, że mogą dawać przepowiednie i dzielić sny! Dalej, medyk nie walczy, chyba, że musi się bronić. To również miało sens, bo co to byłby za medyk, który by ranił innych? Na "Kodeks Medyka" Chmurna Łapa poruszyła uszami, ale postanowiła nie pytać. To pewnie byłoby dużo do zapamiętania, jakby kiedyś się interesowała, to zawsze może pójść do Księżycowego Pyłu i się spytać, na pewno nie będzie miała nic przeciwko! Pomocnik medyka i terminator medyka też były łatwe do ogarnięcia, tak samo, jak starszyzna, ale przy matkach niebieskooka mrugnęła i zmarszczyła czoło.
- Kotki? A ten... no... Trzaskający...? - słyszała jego imię gdy była mała i może kojarzyła tylko pierwszy człon, ale nie zmieniało to faktu, że widziała go w kociarni często. Chyba nawet tam mieszkał. Nie wydawał się być kotką, ale co ona tam wie!
W końcu dotarły do Wilgotnych Skałek! Chmurkę przeszedł dreszcz podekscytowania. Nauczy się łowić ryby! Tak naprawdę! Uśmiechnęła się, gdy Śliwkowa Pestka ją zapewniła, że zawsze może poprosić o powtórzenie czegoś i sama podeszła do brzegu. Zaciekawiona wyciągnęła jedną łapę przed siebie i dotknęła tafli wody, po czym odskoczyła. Kto by się spodziewał, że woda była mokra i zimna?

Why
bother remaining
No
more ruminating
Take
a chance I bet you won’t regret

We’ll
take life by the horns and
Ride
it into the sunset
Go
on without a thought
☁
LVL 2 80 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
10
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
#13
Poruszyła delikatnie uchem na dźwięk imienia swojego brata i zamrugała z lekko uniesioną brwią. No tak, Trzaskający Mróz! Był zdecydowanie odstępstwem od reguły, którą podawali na każdym treningu. Czarno biała uśmiechnęła się jednak i skinęła łebkiem cicho chichocząc pod nosem.
xx— Oj tak, tak. Jeszcze m-mój brat, Trzaskający Mróz. P-powiedzmy, że nieczęsto się zdarza, aby kocur był matką, wiesz? Jednak...jak widać i oni mogą się odpowiednio zajmować kociętami, b-bo mój brat robi to świetnie. — pochwaliła czarno-białego kocurka z uśmiechem na krągłej mordce. Pewnie Świetlik miała o wiele lżej przy takiej ilości kociąt z pomocą Mrozika. I Śliwka czasem tam do niej zaglądała, jednak...Mrozik radził sobie bardzo dobrze w nowej roli i Czerwona Gwiazda zrobiła dobry krok aby go na tym stanowisku umieścić. Co prawda Śliwka nie do końca rozumiała czemu jej brat nie mógł być wojownikiem, ale...Pytać nie chciała. Może chodziło o jego pogodny charakter i lekką infantylność? Być może, jednak Owocówka kochała brata takim jakim jest i będzie, więc jego możliwe wady widoczne dla innych kotów cale tak mocno jej nie przeszkadzały. Wtedy też doszły już na Wilgotne Skałki, gdzie po chwili napawania się otoczeniem, Śliwka przysiadła, zerkając na swoją terminatorkę, jak ta podchodzi do wody i...Dotyka ją łapką po czym odskakuje zdezorientowana, wywołując tym samym cichy chichot u swojej mistrzyni.
xx— Chłodna? Myślałam, że już będzie cieplejsza. — wymruczała z lekkim rozbawieniem i sama dotknęła łapą powierzchni krystalicznej cieczy stwierdzając, że...Do najcieplejszych nie należała. Jednak nie była tak samo chłodna jak chociażby w Porę Nagich Drzew! Mogły spokojnie oddać się przyjemnej czynności nauki łowienia, a może i nawet pływania gdy już Chmurna Łapa oswoi się z mokrą wodą. Owocówka dała znak skinieniem głowy, aby terminatorka przysiadła i jej posłuchała. W końcu nigdzie się nie zajdzie bez teorii! — Powiedz mi w-więc co pamiętasz z tego, co ci kiedyś powiedziano o łowieniu ryb. — poprosiła, owijając ogon wokół przednich łap, delikatnie poruszając wibrysami. No, w końcu skoro jej ktoś o tym powiedział i o to poprosiła, to może jakieś informacje zostały w jej łebku?
.................€€
...................€
.............................tak tęsknię za twoim spojrzeniem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było
.............................tak tęsknię za twoim dotykiem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było


.........................................................€€ €€ €€ €€ ll

.............................tak tęsknię za twoją czułością, tą wymyśloną, a której nigdy, nigdy nie było
.............................tak tęsknię za twoim głosem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było

.........................................l l l
LVL 5 65 / 400
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
16
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#14
- A czemu kocury tak rzadko są matkami? No bo skoro Trzaskający Mróz może, to czemu inni nie? - spytała, kompletnie nie rozumiejąc, co powstrzymywało inne kocury przed podjęciem takiej ścieżki życiowej. Przecież nie była to żadna hańba ani nic, a przynajmniej Chmurka nigdy nie słyszała niemiłych rzeczy kierowanych w stronę brata Śliwkowej Pestki, a siedzenie z kociętami wydawało się szylkretce przyjemniejsze, niż walczenie. Z drugiej jednak strony klan potrzebował więcej wojowników, niż matek, bo ktoś musiał ich bronić i polować dla nich, więc może był w tym wszystkim jakiś sens, którego kotka po prostu nie zauważyła.
Gdy mistrzyni zachichotała na jej reakcję, Chmurna Łapa uśmiechnęła się delikatnie, choć wciąż nieco zmieszana. To, że przynajmniej rozbawiła Śliwkę nieco ją pocieszyło po nieprzyjemnym, zaskakującym spotkaniem z chłodną wodą. Wiedziała oczywiście, że woda nie jest jakaś wyjątkowo ciepła, ale zwyczajnie nie spodziewała się takiej różnicy temperatur między rzeką a powietrzem, o.
- Uhh... no to trzeba siedzieć na brzegu i... włożyć łapę do wody, albo ogon i czekać aż ryba podpłynie. I wtedy ją wyciągnąć. - odpowiedziała nieco niepewnie, starając się wyciągnąć co mogła ze swoich wspomnień. Nie miała dużo do zapamiętania, ale nie zmieniało to faktu, że pominęła niektóre szczegóły. Jak to, że trzeba uważać na swój cień, żeby nie padał na wodę. Albo że rybę trzeba wyrzucić na brzeg szybko. Mimo to miała nadzieję, że mistrzyni po prostu ją nauczy i Chmurka wreszcie będzie umiała łowić ryby tak na prawdę!

Why
bother remaining
No
more ruminating
Take
a chance I bet you won’t regret

We’ll
take life by the horns and
Ride
it into the sunset
Go
on without a thought
☁
LVL 2 80 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
10
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
#15
xx— W-wiesz słoneczko, zazwyczaj kocury mają inne ambicje n-niż opieka nad kociętami. — miauknęła spokojnie. Innej opcji nie widziała i nie przychodziła jej do głowy. Fakt, nie spotkała się jeszcze z obelgami kierowanymi w jej brata. Zresztą i bardzo dobrze, bo ten, który spróbowałby naśmiewać się z jej brata miałby do czynienia z nią. — Oh i nie każdy kocur się do tego nadaje. M-mimo wszystko i do kociąt należy mieć dobre podejście jak d-do polowania czy walki. Trzaskający Mróz sobie dobrze r-radzi. P-pewnie jakby jakiś kocur chciał zostać matką to nie byłoby problemu. — nieco rozwinęła swoją myśl, samej nieco się nad tym zastanawiając. Na przykład Sokoła czy własnego ojca nie wyobrażała sobie na pozycji klanowego matka. Jej partner nie miał cierpliwości i szybko się złościł, a do tego był okropnie wymagający nie tylko w swoim kierunku. Głogowego Cienia w ogóle nie było w obozie, więc...Cóż by była z niego za matka? Ostatecznie jednak temat matek odszedł na drugi plan, kiedy do uszu pstrokatej doszły słowa odnośnie polowania na ryby, o które przecież Chmurna Łapa ją poprosiła. Mimo niepewnego tonu terminatorki, Śliwka uśmiechnęła się i pokiwała łebkiem w geście uznania.
xx— Trochę w-więcej pewności siebie! Dobrze powiedziałaś, chociaż p-pominęłaś pewne rzeczy. — miauknęła łagodnie, mrużąc przyjaźnie oczy. I kto tu mówi o pewności siebie! Kotka, która nie potrafiła w normalnych okolicznościach obronić swojego zdania. Tak, zdecydowanie dobry autorytet do wygłaszania podobnych tematów. Odchrząknęła jednak i łebkiem wskazała na wodę, podchodząc nieco bliżej, przyjmując pozycję, przy okazji zerkając ku terminatorce. — Ważne jest, abyś nie rzucała cienia na wodę. Ryby nie mogą cię zauważyć. P-potrzebna jest do tego również cisza i skupienie. Kiedy ryba podpłynie do twojej ł-łapy lub ogona, z całej siły wyrzucasz ją na brzeg i szybko dobijasz. To...nic trudnego, naprawdę. Chodź, s-spróbujesz. — zachęciła córkę Brązowego Pyska aby podeszła bliżej i spróbowała przyjąć taką pozycję, aby nie rzucać cienia na wodę, a sama Owocówka spokojnie się wyprostowała, obserwując poczynania terminatorki.
.................€€
...................€
.............................tak tęsknię za twoim spojrzeniem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było
.............................tak tęsknię za twoim dotykiem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było


.........................................................€€ €€ €€ €€ ll

.............................tak tęsknię za twoją czułością, tą wymyśloną, a której nigdy, nigdy nie było
.............................tak tęsknię za twoim głosem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było

.........................................l l l
LVL 5 65 / 400
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
16
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości